Wpisy z tagiem: Levante

czwartek, 03 listopada 2011

Nie wiem, czy wam wspominałem, że w podróżach po różnych Hiszpaniach czy Włoszech najbardziej lubię odnosić wrażenie - a zawsze je odnoszę - że otaczają mnie sami szurnięci fanatycy piłki kopanej. Wśród swoich tam się wszędzie czuję po prostu, choć z dala jestem od bigosu, bogoojczyźnianych peror polityków i innych nadwiślańskich atrakcji.

Teraz natknąłem się na filmik, który mógł powstać tylko w krainie nieuleczalnych futbolowych świrów. Levante postanowiło uczcić cudowny dla siebie początek sezonu 2011/2012. Wrzucam dziełko, bo rozbrajające;) Wrzucam z nadzieją, że nabożność, z jaką składa swój pocałunek jego bohaterka, nie obrazi niczyich uczuć religijnych:



Tym, dla których hiszpański to całkiem obca język, daję wolne tłumaczenie ostatniego zdania: „Gdzie byście nie byli, tam też jesteście liderami”. No i przypominam, że w sobotni wieczór kolejne doniosłe wydarzenie w Walencji - malutkie, poniewierane Levante podejmuje potężnego sąsiada ze stadionu Mestalla w wyjątkowych okolicznościach. Spoglądając na Valencię z wyższej pozycji w tabeli!

poniedziałek, 31 października 2011

Wszyscy się radowali radością Levante, to i ja nie mogę? Cierpliwie czekałem, aż się zsuną - rzecz jasna już bezpowrotnie – z pozycji lidera i prędko spisałem o nich felieton. Jest tutaj.



Archiwum
Tagi