Wpisy z tagiem: Mafia

środa, 21 grudnia 2011

Dirty football money. Korupcja w piłce nożnej

Na jej trop wpadli włoscy prokuratorzy. Aresztowali 17 osób podejrzanych m.in. o ustawianie meczów Serie A. Nie tylko Włochów, bo mafijne macki obejmują Europę, Azję, Amerykę Południową i Afrykę.

Kiedy w środę o świcie Cristiano Doni otworzył drzwi karabinierom, wpadł w popłoch i zaczął uciekać. Złapali go na parkingu. O godz. 5.30 siedział już w radiowozie. Został aresztowany, na razie nie wolno mu kontaktować się nawet z adwokatem.

Były kapitan Atalanty i reprezentant Włoch na mundialu w 2002 r. od razu wiedział, co go czeka, bo antybohaterem afery korupcyjnej został już latem. Ten ulubieniec trybun, lider drużyny mający doskonałe relacje z najbardziej zagorzałymi fanami, wywołał szok. Postępowanie prokuratorskie, które dotyczy 18 spotkań (głównie drugo- i trzecioligowych), potrwa lata, ale Doniego zdyskwalifikowano już latem - na trzy i pół roku. Pięcioletnim zakazem działalności w futbolu władze sportowe ukarały też Giuseppe Signoriego, wicemistrza świata z 1994 r. i trzykrotnego króla strzelców Serie A.

Tamten skandal zaczął się od opisywanego już przeze mnie dziwacznego zdarzenia podczas meczu trzeciej ligi w ubiegłym sezonie. Kilku piłkarzy Cremonese, którzy grali z Paganese, źle się poczuło. Kiedy jeden z nich spowodował wypadek samochodowy, klub zarządził badania. W moczu wykrył środek uspokajający. Jak się później okazało, do wody, którą popijali przed meczem i w jego trakcie, ktoś dosypał używany przy zaburzeniach snu lormetazepam. Chciał wpłynąć na przebieg gry. - To paranoja, historia jak z Kafki. Nie umiem ocenić, jak było to groźne dla graczy, bo nie wiem, ile substancji przyjęli, ale jestem zszokowany - komentował Enrico Castellacci, lekarz reprezentacji Włoch.

Śledztwo rozlało się na kilkanaście miast. Policja ustaliła bowiem, że wyniki ustawia duża grupa byłych i wciąż aktywnych piłkarzy, działaczy oraz pracowników firm bukmacherskich. Przez prokuratorów nazywana wprost - organizacją przestępczą. Cel wręczanych łapówek: zakłady sportowe. Stawki: od kilkudziesięciu do kilkuset tysięcy euro na mecz. Wpłacane na konta internetowych firm azjatyckich, trudniejszych do kontrolowania. Na zwalczanie tego procederu FIFA zobowiązała się niedawno przekazać Interpolowi 20 mln euro w najbliższych dziesięciu latach. Najznaczniejsze osobistości środowiska uważają go za największe zagrożenie dla współczesnej piłki nożnej.

Teraz afera przede wszystkim włoska przeobraziła się w aferę globalną. Środowe aresztowania to dalszy ciąg operacji „Last bet” („Ostatni zakład”) prowadzonej przez prokuraturę z Cremone, z którą współpracuje Interpol. W centrum skandalu znów jest Atalanta, ale podejrzane są także mecze Serie A: Napoli - Sampdoria, Brescia - Bari i Brescia - Lecce. Zatrzymani zostali m.in. były obrońca Interu Mediolan Luigi Sartor, kilku graczy mniej znanych, lecz wciąż aktywnych, a także obcokrajowcy niebędący już piłkarzami. Wśród nich Eng Tan Seet, który międzynarodową mafią zarządza z ojczystego Singapuru, jego dwa rodacy oraz przedstawiciele grupy nazywanej przez śledczych „słowiańską”.

Mechanizmy ich działania ujawnił w zeznaniach Wilson Ray Perumal, aresztowany w Finlandii, w przeszłości skazywany już za piłkarskie łapówkarstwo w Niemczech. Według Singapurczyka szajka miała ustawiać mecze w Europie (Chorwacja, Finlandia, Macedonia, Niemcy, Słowenia, Turcja, Węgry), Azji, Ameryce Południowej i Afryce. Zysk z każdego przekrętu wahał się między 500 tys. a 1,5 mln euro. Pieniądze płynęły przez firmy bukmacherskie z Dalekiego Wschodu. W Finlandii mafiosi kupili nawet klub, by manipulować wynikami jego spotkań. Ponoć próbowali też przejąć drużynę Serie B, ale na razie nie wiadomo, czy im się udało.

Generalnie tworzyli siatki lokalnych najemników, którzy w przeddzień meczu zamieszkiwali w hotelu z drużyną gości, by podejść do piłkarzy, skusić ich łapówką, namówić na oszustwo. Według Perumala mafia próbowała ustawić nawet listopadowy mecz eliminacji mundialu między Argentyną i Boliwią.

Archiwum
Tagi