Wpisy z tagiem: piłka młodzieżowa

piątek, 23 grudnia 2011

FC Barcelona

Debiutuje się tam w milusim komforcie, zielony dywan na Camp Nou to czysty aksamit, żadnej chropowatości na nim nie znajdziecie, kto wie, może upadek po faulu rywala dostarcza na tym boisku doznań wręcz przyjemnych.

Wpadam na blog dla szybkich trzech akapitów, bo po londyńskich derbach przełączyłem na transmisję z kolejnej katalońskiej goleady (9:0 z Hospitalet) i pomyślałem sobie, jak niesłychaną frajdę, z dawką stresu ograniczoną do ilości homeopatycznych, musi dawać rozpoczynanie kariery w dzisiejszej Barcelonie. Weźmy takiego Isaaca Cuencę, który już za chwileczkę, już momencik rozbłyśnie na międzynarodową gwiazdę. Na razie zagrał dla klubu 652 minuty, czyli siedem meczów z niewielkim okładem. W Lidze Mistrzów (tam debiutował), lidze hiszpańskiej, krajowym pucharze. W czasie, gdy przebywał na boisku, jego drużyna strzeliła 32 gole, nie straciła żadnego. On sam zdobył trzy bramki, do których dołożył pięć asyst.

W dzisiejszym show z Hospitalet zabawiał się z całą bandą kumpli. Trener Josep Guardiola wystawił 13 wychowanków, tylko między słupki wpuścił importowanego Pinto, a przeciwnicy i tak upuszczali sobie w końcówce krwi, żeby uniknąć dwucyfrowej chłosty. Myślicie, że wchodzący do wielkiego futbolu dwudziestolatek Cuenca w swoim inauguracyjnym seniorskim sezonie zdążył w ogóle poczuć tremę?

czwartek, 22 grudnia 2011

NextGen Series, mała Liga Mistrzów, Lech Poznań, Legia Warszawa

Naród się podnieca Ligą Mistrzów dużą, a przede wszystkim Euro 2012, ale wciągnięcie młodych polskich piłkarzy do zabawy w NextGen Series to też ładny cel - tym atrakcyjniejszy, że prawdopodobnie najłatwiejszy do osiągnięcia.

Kilka dni temu napisałem list otwarty do dyrektorów sportowych Legii, Lecha i w ogóle klubów polskiej ekstraklasy, by zgłosiły swoich juniorów do rozgrywek, które wystartowały w tym sezonie. Uczestniczą w niej piłkarze do lat 19 z 16 klubów, do wiosennych ćwierćfinałów awansowały Barcelona, Sporting Lizbona, Aston Villa, Tottenham, Olympique Marsylia, Liverpool, Ajax Amsterdam oraz (prawdopodobnie) Inter Mediolan. Cel: skopiować dorosłą Champions League, przyzwyczaić młodych do prawdziwej rywalizacji. Szansa na przyjęcie naszych drużyn wydała mi się duża, bo w NextGen Series nie ma eliminacji, a jej szef Mark Warburton chce rozlać rozgrywki na możliwie wiele krajów. I jesienią ze sławnymi firmami rywalizowali m.in. młodzi z norweskich Molde oraz Rosenborga.

Moja prywatna inicjatywa przeobraziła się już w akcję „Gazety” i Sport.pl. List opublikowaliśmy także w papierze, nazajutrz obdzwoniliśmy też czołowe kluby - przedstawiciele wszystkich poza jednym (Lechem) nie wiedzieli nawet, że rozgrywki istnieją, ale też wielu się do nich zapaliło. Poznański dyrektor sportowy Andrzej Dawidziuk powiedział mi, że nie wyklucza, iż już w styczniu złoży ofertę szefom NextGen Series (swoją drogą, okropnie koślawa ta nazwa, jakby wyjęta z wyścigów samochodowych). W Zagłębiu Lubin niemal się obrazili, że listu nie skierowałem przede wszystkim do nich, i chcą prędko ustalić, jak się do elity dostać - a inwestują tam w młodzież obficie. Idea spodobała się też w Legii, która się nią „zainteresuje”.

Mój optymizm wzrósł po wczorajszym telefonie Michała Szadkowskiego do NextGen Series. Nasze kluby obawiały się głównie o koszty udziału w rozgrywkach, tymczasem przeloty i zakwaterowanie opłacają organizatorzy. Organizatorzy, którzy są otwarci na Polskę. Zapowiadają zresztą, że w przyszłym sezonie turniej rozrośnie się do 32 drużyn, zatem przybędzie sporo miejsc do obsadzenia.

Nasi juniorzy mogliby zebrać bezcenne doświadczenia. Kiedy osiągają pełnoletniość, wychodzą z okresu zabawy w piłkę nożną i powinni uczyć się męskiej gry na poważnie. W Polsce często bywa jednak odwrotnie, czołowe drużyny w regionalnych ligach wielobramkowo znęcają nad słabszymi. A w skrajnych przypadkach w ogóle nie uczestniczą w rozgrywkach - na Mazowszu działaczowscy geniusze tak je ostatnio poszatkowali, że Legia, Polonia, Wisła Płock czy Radomiak w ogóle swoich juniorów starszych do rywalizacji nie zgłosili. Co więcej, w sporze z OZPN mieli rację.

Udział w NextGen Series nie kolidowałby z żadnymi imprezami juniorskimi, a byłby pouczający pod wieloma względami - prawie dorośli polscy gracze przywykliby do walki z europejską czołówką, dalekich podróży, gry na dużych stadionach. Poznawaliby życie dorosłego piłkarza.

Dlatego mam nadzieję, że w sezonie 2012/2013 do małej Ligi Mistrzów dołączy polska drużyna. Przynajmniej jedna. Byłby to ładny sukcesik i jej, i nasz - „Gazety”. Będziemy starania naszych klubów monitorować, opisywać i oczywiście im kibicować.

sobota, 17 grudnia 2011

NextGen Series, Liga Mistrzów dla młodych

Piszę przede wszystkim do Panów, ponieważ kluby poznański i warszawski rozwijają futbolowe akademie dla młodzieży uchodzące za najlepsze w kraju, a w tym roku otwarta została mała Liga Mistrzów - rozgrywki NextGen Series dla piłkarzy do lat 19.

Na pomysł wpadł Mark Warburton (dyrektor sportowy angielskiego Brentford i w ogóle zapaleniec do szkolenia dzieciaków), zaproszenie przyjęło 16 klubów z 11 krajów, jesienią ich juniorzy rywalizowali w fazie grupowej, do wiosennych ćwierćfinałów awansowały Barcelona, Sporting Lizbona, Aston Villa, Tottenham, Olympique Marsylia, Liverpool, Ajax oraz (prawdopodobnie) Inter Mediolan. Cel: maksymalnie upodobnić zabawę do prawdziwej, dorosłej Champions League, choć turniej finałowy ma się odbyć w Abu Dhabi.

Na oficjalnej stronie internetowej organizatorzy wyjaśniają, że NextGen Series ma skupiać najlepsze szkółki dla młodzieży w Europie, ale w praktyce wygląda to inaczej - grają ci, którzy się zgłosili. Inaczej zresztą nie wyjaśnimy obecności w elicie aż dwóch klubów norweskich (Rosenborga, Molde).

Dlatego apeluję do Andrzeja Dawidziuka i Marka Jóźwiaka, by zgłosić tam juniorów Lecha Poznań i Legii Warszawa. Rozgrywki się rozrastają, w następnym sezonie mają do nich dołączyć kolejne renomowane firmy, ale na razie nikt nie wspomina o kwalifikacjach, przez które trzeba by się przebijać. Obowiązuje raczej zasada „kto pierwszy, ten lepszy”. Skoro przyjęte zostało Molde, to nie sądzę, by czołowe kluby polskie wydały się organizatorom mniej godne elity. Co więcej, Warburton twierdzi, że zależy mu na umiędzynarodowieniu rozgrywek i chce rozlewać je na nowe kraje.

Warto spróbować, bo młodzi Polacy zbieraliby doświadczenia bezcenne - regularnie sprawdzaliby się w meczach z najzdolniejszymi rówieśnikami. Ba, warto włożyć w tę misję mnóstwo energii, to mogłaby być inwestycja w przyszłość nie do przecenienia. Uczestnicy inauguracyjnej edycji NextGen Series są zachwyceni, mówią, że to najlepszy sposób na przygotowanie juniorów do wyzwań na miarę Ligi Mistrzów, chcą zarabiać na sprzedaży praw telewizyjnych. A u nas mecze gołowąsów poznańskich czy warszawskich - zresztą niech spróbuje każdy klub, który czuje się na siłach - z gołowąsami Barcelony, Interu czy Manchesteru City byłyby szlagierami.

NextGen Series, mała Liga Mistrzów, mapa

Archiwum
Tagi