Wpisy z tagiem: Artur Boruc Premier League

niedziela, 23 września 2012

Southampton

Naszym wylatującym w obcy świat piłkarzom niekiedy się powodzi, ale żeby zbudowali w jakiejś specjalności solidną, rozpoznawalną i docenianą na obczyźnie polską markę? Tego dokonali tylko bramkarze. W Anglii. Jedni osiągnęli więcej, inni mniej, w każdym razie płacą im zazwyczaj duże firmy - Jerzy Dudek (Liverpool), Tomasz Kuszczak (WBA, Manchester United), Łukasz Fabiański (Arsenal), Wojtek Szczęsny (Arsenal).

Teraz dołączył do nich Artur Boruc, który podpisał kontrakt z Southampton. Różnica - dla poprzedników posada w Premier League była zawsze awansem, Boruc konsekwentnie na emigracji maleje.

Kiedy zasłaniał całą bramkę Celtiku Glasgow - także niezapomnianymi wieczorami w Lidze Mistrzów - przykuwał uwagę najpotężniejszych firm, zdawał się skazany na przyjemny wybór między Milanem (trener Carlo Ancelotti publicznie mówił, że chce Polaka), Bayernem, potentatami angielskimi. Nic z tego, wylądował we Florencji, gdzie nie marzono o kontynentalnych szczytach, lecz co najwyżej o wślizgnięciu się do europejskich pucharów.

Tam nawet po wydaleniu lokalnego bramkarskiego bożka Sebastiana Freya nikomu nie strzeliło do głowy, by widzieć w Borucu - Serie A nie podbił, acz bronił rzetelnie - przyszłość. Przyszłość importowali florentczycy z Brazylii, potem jeszcze wzięli Włocha.

A kiedy nasz najlepszy gracz na MŚ 2006 i Euro 2008 z Fiorentiną się rozstał, to pracodawcy przed zamknięciem okna transferowego nie znalazł. Testowali go w Evertonie - kontraktu nie dali. Dali dopiero teraz, w Southampton, które nie celuje w międzynarodowe zaszczyty, lecz utrzymanie się w lidze angielskiej. Co więcej, trener Nigel Adkins widzi w nim na razie trzeciego bramkarza.

I do Legii, i do Celtiku, i do Fiorentiny 32-letni Boruc przybywał jako rezerwowy, wszędzie się jednak wybijał, wypychał konkurentów spomiędzy słupków, sam wskakiwał tam na stałe. Czy znów mu się uda? A może po raz pierwszy zleci do drugiej ligi? Albo oczaruje szefów czołowych klubów Premier League i jeszcze wróci na szczyt? Jeśli będzie o siebie dbał, ma szansę grać jeszcze całą wieczność. Edwin van der Sar zachwycał po czterdziestce, wciąż broniący Brad Friedel i Mark Schwarzer też już ją przekroczyli, Jussi Albert Jääskeläinen się do niej zbliża. Aż mi się zachciało wkleić sondaż i zapytać, co sądzicie, wiem, że Boruc to postać wywołująca wyjątkowe emocje:



Archiwum
Tagi