
Co pewien czas rzucam tutaj tezę, że komercjalizacja piłki nożnej wbrew pozorom dopiero się zaczyna. W dzisiejszej „Gazecie Sport.pl” opisałem jej nowy objaw - mnożenie się funduszy inwestycyjnych, które kupują „udziały” w piłkarzach, by w przyszłości zarobić na transferze. Przypomina to trochę grę na giełdzie. I jest niebezpieczne dla integralności futbolu. Felieton znajdziecie tutaj.
Zbieg okoliczności sprawił, że akurat ofiarą procederu pada nasz Sławomir Peszko, o czym napisał Paweł Rzekanowski.