Wpisy z tagiem: La Masia

środa, 07 grudnia 2011

FC Barcelona, La Masia, Liga Mistrzów

To się powoli robi nieprzyzwoite. Albo się bawimy w futbol dla chłopców, albo futbol dla dorosłych. Albo walczą młodzieżówki, albo Liga Mistrzów.

Trener Josep Guardiola schylił się dziś - mając w pamięci nadciągające El Clasico - po rezerwy, które zazwyczaj wprawiają się do wielkiego grania drugoligowo. Do bramki wstawił doświadczonego Pinto (36 lat), ale przed nim biegali niemal wyłącznie młodzieńcy: Montoya (20), Bartra (20), Fontas (22) Maxwell (30), Thiago (20), Dos Santos (21), Sergi Roberto (19), Cuenca (20), Rafinha (18), Pedro (24). Nawiasem mówiąc, ja bym na jego stanowisku nie wytrzymał i zrezygnował z Pinto oraz Maxwella, by się zapisać w historii Champions League - wystawić wyłącznie wychowanków. Tak dla czystej frajdy.

Po przerwie Guardiola wygonił jeszcze na boisko Muniesę (19), Riverolę (20), Deulofeu (17).

Ta nieprzyzwoicie młodziutka, wyładowana żółtodziobami Barcelona odniosła najwyższe tego wieczoru zwycięstwo w Lidze Mistrzów. Nie wiem, w jakich okolicznościach - patrzyłem na Borussię i Chelsea - ale wystarczą mi podstawowe fakty. Oto Katalończycy wygrali 4:0, przy piłce utrzymywali się przez 70 proc. czasu gry, oddali 9 celnych strzałów, rywalom nie pozwolili oddać żadnego (celnego), sfaulowali ledwie sześciokrotnie. (Skrót wyglądał imponująco).

A rozbiła Barcelona piłkarzy BATE Borysów, którzy w klubowej elicie wcale nie debiutują. W kwalifikacjach pokonali Sturm Graz, przed kilkoma tygodniami zremisowali z Milanem, w minionych latach podbierali punkty Juventusowi, Paris Saint Germain, Zenitowi St. Petersburg, Dynamu Kijów, AZ Alkmaar, Maritimo, AEK Ateny, Evertonowi. Czterema gola nie przegrali z żadną inną drużyną.

Przed chwilą rozebrała ich do rosołu Barcelona, która w polu wystawiła piłkarzy o przeciętnej wieku 20,77. Wśród nich było 12 wychowanków. W większości wychowanków w sensie ścisłym, edukowanych w La Masii od czasów szczenięcych - to nie jest kalka modelu znanego z Arsenalu, który importuje chłopców o ustalonej już renomie w rozgrywkach juniorskich.

Ponawiam pytanie postawione tutaj przed niespełna rokiem - czyżby w okolicach Camp Nou rzeczywiście odkryli kamień filozoficzny futbolu?

W każdym razie polscy rodzice, którzy powariowali, wykosztowują się i pasjami wciskają swoje latorośle do barcelońskiej szkółki w Warszawie, pewnie po takich wieczorach świrują jeszcze bardziej. A do mnie dociera, dlaczego Guardiola nie parł do ustanawiania rekordu LM i nie wystawił 11+3 wychowanków. On pewnie sądzi, że rekord padnie nieuchronnie - pewnego dnia Barca ustanowi go nie dlatego, że trener tak sobie akurat pokaprysił, ale dlatego, że wystawił tych, którzy najbardziej na grę zasługiwali.

poniedziałek, 30 listopada 2009

Obiecywałem, to wklejam linka. Tutaj znajdziecie opowieść z mojej wizyty w barcelońskiej fabryce futbolowych wirtuozów, po której oprowadzał mnie niejaki Alberto Capellas, bardzo sympatyczny, ewidentnie rozkochany w swojej robocie facet. Bardzo wdzięcznej robocie.

Nie wiem, czy koncept Barcy jest najlepszy. Na pewno jest wizjonerski, spójny, kompletny, oryginalny, fantastycznie łączący lokalność z globalizacją. I ostatnio bardzo wydajny.

Archiwum
Tagi