RSS
niedziela, 30 października 2016

Gonzalo Higuain, wstyd

To się musiało tak skończyć, wykończyć Napoli musiał w sobotni wieczór właśnie Gonzalo Higuaín. Felieton do „Gazety Wyborczej” o najbardziej znienawidzonym piłkarzu świata przeczytacie tutaj.

Tagi: serie a
16:47, rafal.stec
Link Komentarze (1) »
czwartek, 27 października 2016

PZPN, Łączą Nas Pieniądze

Panującemu od czterech lat Zbigniewowi Bońkowi, którego bywa w piłce wręcz zbyt dużo, wyzwanie rzucił przedsiębiorca budowlany Józef Wojciechowski, którego od lat w piłce nie było wcale. Przynajmniej pozornie tak to wygląda, bo wiadomo, że za tym ostatnim stoi Cezary Kucharski, znany nade wszystko jako pośredniczący w transferach agent piłkarzy, który z wzajemnością prezesa PZPN nie znosi.

Antagoniści są związani z postaciami dla naszego futbolu absolutnie kluczowymi, którym w sporej mierze zawdzięczają sukces – Boniek mianował selekcjonera reprezentacji Adama Nawałkę, Kucharski zasadniczo wpłynął na losy kapitana reprezentacji Roberta Lewandowskiego. A to niekwestionowani liderzy drużyny, bez nich nie byłoby ćwierćfinału Euro 2016 ani obłędnej popularności polskiej kadry.

Skąd wzięła się wrogość? Kucharski twierdzi, że naraził się, gdy nie przyjął od Bońka propozycji współpracy w handlu piłkarzami. Boniek zarzuca Kucharskiemu niekonstruktywną konfliktowość i ogólną niepopularność w środowisku. Całej prawdy nie znamy, ale dzisiaj sytuacja byłaby bardziej przejrzysta, gdyby to oni rywalizowali o prezesurę. Zwłaszcza że Wojciechowski zjawia się niemal znikąd. Z futbolu pamiętamy go tylko jako obniżającego i tak niskie ligowe standardy właściciela Polonii Warszawa, który zarządzał klubem jak małpa z brzytwą, pomiatając zwłaszcza autorytetem trenerów.

Zasługi aktualnego prezesa są oczywiste. To intuicja przy wyborze selekcjonera, spektakularna poprawa wizerunku PZPN, zbliżenie reprezentacji do kibiców dzięki internetowemu kanałowi wideo „Łączy nas piłka” i generalnie profesjonalizacja związku, jakże widoczna podczas Euro 2016. Nie tak żwawo rozwijał długofalową strategię sportową – wyretuszowana szkoła w Białej Podlaskiej pozostaje niedostępna dla trenerskich mas (liczbą wyedukowanych fachowców ustępujemy mniejszym krajom); szumnie ogłaszany Narodowy Model Gry to biuletyn dobrych rad, których nie sposób wyegzekwować; ligowy podręcznik licencyjny wciąż nie zmusza klubów do otwierania akademii dla młodzieży. Choć w naszych realiach budujące jest już to, że zarządcy PZPN w ogóle zauważyli, iż szkolenia nie wolno rzucać na żywioł, lecz należy je planować.

Tu docieramy do innego fundamentalnego atutu Bońka, czyli miernoty poprzedników. Po kuriozalnej kadencji prezesa Grzegorza Laty i w ogóle dekadzie kompletnego upadku naszej piłki – estetycznego i etycznego – wystarczało przywrócić jako taką normalność. Dlatego dzisiaj trudno znaleźć jakikolwiek rozsądny punkt odniesienia dla oceny dokonań szefa PZPN. Adekwatnych kryteriów nie proponuje w żadnym razie Wojciechowski, który odzyskiwanie wiarygodności w futbolu powinien rozpocząć raczej tam, gdzie ją tracił, czyli w klubie.

W ogóle cała tzw. debata przedwyborcza to przygnębiające świadectwo mentalnej kondycji środowiska piłkarskiego. Były właściciel Widzewa Sylwester Cacek zarzuca Bońkowi – przepraszam, oczywiście upraszczam – że jako inny były właściciel łódzkiego klubu nieuczciwie się na nim dorobił. Kucharski utrzymuje w wywiadzie dla SportoweFakty.pl, że Boniek od dawna łamie prawo, reklamując nielegalnych w Polsce bukmacherów, bo ma wsparcie polityczne, ale zapomina, że był posłem PO, która latami rządziła krajem. Wojciechowski nie wierzy w uczciwość wyborów, ale będzie ich wyniki podważał, tylko jeśli przegra; stoją za nim ponoć „ludzie polskiej piłki”, ale boją się ujawnić; rozda klubom miliony, ale właściwie nie wiadomo, dlaczego mamy mu wierzyć. Boniek wytykających mu etyczną wątpliwość zachwalania hazardu zbywa machnięciem ręką, znienacka wydał za to werbalnie wojnę kibolstwu (to stało się modne) i wzywa na pomoc państwo, ale nie wspomina, że długo chuliganom pobłażał, zabronione prawem race wręcz lubił. Obie strony oskarżają się też o manipulowanie powolnymi im dziennikarzami, otwarcie wyrażane sympatie tych ostatnich coraz częściej dostrzega zresztą – i daje wyraz niesmakowi – zwykły kibic. Wygląda to wszystko bardziej na bijatykę w mordowni niż wymianę ciosów na ringu.

Merytorycznej wymiany ognia nie słychać, nie widać też idealistów, ludzi bezinteresownie pragnących – czuję, jak pociesznie zabrzmią te słowa – lepszej przyszłości naszego futbolu. Esencją awantury pozostaje szmal, aż mnie chwilami korci, by skrót ŁNP rozszyfrowywać jako „Łączą nas pieniądze”. I nawet nie ma sensu załamywać rąk nad degrengoladą akurat polskiego środowiska, skoro FIFA usunęła niedawno z piłki podejrzanego o korupcję Wolfganga Niersbacha, byłego szefa federacji niemieckiej, czyli uchodzącej za modelową. A cywilizowana Ameryka chwali Hillary Clinton, że podczas debaty prezydenckiej kłamała rzadziej niż jej rywal Donald Trump. Wisielczo pocieszać się możemy tylko, że wyborczy zjazd PZPN nie będzie zapewne najważniejszym karczemnym mordobiciem, jakie przeżyjemy w 2016 roku.

Tagi: PZPN
18:28, rafal.stec
Link Komentarze (11) »
środa, 26 października 2016

Jasnowidz roku

Rozstrzygnięcie kultowego konkursu na jasnowidza roku trochę się opóźniło, bo z przyczyn niezależnych od organizatorów opóźniła się dogrywka, ale wreszcie się udało, mogę przedstawić kolejnego triumfatora. To czytelnik o nicku michal.uszpulewicz. Dołącza on do elity czytających w przyszłości – są na niej już neergeecorg (jedyny dwukrotny triumfator), szewed, sexi.meri, pajac_kultury, rambocyc, future-is-now, nicki678 i black_spidero w nagrodę otrzyma obiecaną koszulkę najnowszego zwycięzcy Ligi Mistrzów, którym w tym roku okazał się Real Madryt.

Zanim prześlę nagrodę, wirtuoza jasnowidzenia proszę o mejlowe przypomnienie (rafal.stec@agora.pl), jaki ma mieć rozmiar i pod jaki adres ją posłać. Ale najpierw proszę przyjąć wyrazy uznania, podziwu za wnikliwe spojrzenie w przyszłość i serdeczne gratulacje!

17:09, rafal.stec
Link Komentarze (2) »
poniedziałek, 24 października 2016

Miłość, równość, ekstraklasa,

Co tu dużo gadać, gdybym mówił językami ludzi i aniołów, a polskiej ligi futbolowej bym nie miał, stałbym się jak miedź brzęcząca albo cymbał brzmiący. Tak zwaną ekstraklasę kocham z wielu powodów, ale miętę czuję szczególnie do niepisanej zasady, że wszyscy jej uczestnicy mają szansę. W zbyt wielu zagranicznych rozgrywkach kłuje w oczy wyraźny, bezlitosny podział na lepszych i gorszych, co powoduje, że niektórym bardzo często robi się po meczu przykro – bo przegrali – a inni bez przerwy mają powody do zadowolenia – bo wygrali. Polska liga dba natomiast o równowagę, zasadniczo każdemu skrzydłowemu co pewien czas uda się dośrodkowanie, każdy zawodnik co pewien czas zdoła opanować majtającą mu się między nogami piłkę, każdy trener co pewien czas zostaje beatyfikowany na cudotwórcę.

To nie subiektywne wrażenia omamionego ligowym seksapilem, to twarde dane. Niedawno zwierzałem się w felietonie, że przez kilka tygodni badałem, jaki odsetek meczów kończy się wynikiem uważanym przez bukmacherów za najbardziej prawdopodobny, i wyliczyłem, że nie przekracza on 25 procent. Wiem, że nie przekonałem wszystkich, więc teraz globalne statystyki chciałbym podeprzeć szczegółem pojedynczego weekendu.

Prześledźmy zakończoną właśnie kolejkę – moim zdaniem cudną, dla naszej ligi emblematyczną.

Najpierw, w piątkowe popołudnie, 5. w tabeli Arka Gdynia oberwała u siebie od 10. w tabeli Pogoni Szczecin trzema golami.

Po chwili 16., ostatnia w tabeli Wisła Kraków wygrała z 3. w tabeli, równą punktami z wiceliderem Niecieczą.

Nazajutrz 8. w tabeli. Wisła Płock przegrała u siebie z 15., czyli przedostatnim w tabeli Górnikiem Łęczna. Potem 7. w tabeli Cracovia w ostatnich sekundach ocaliła punkt z 9. w tabeli Śląskiem Wrocław. Aż nadszedł sobotni wieczór – i 13. w tabeli Legia Warszawa pokonała 6. w tabeli Lech Poznań.

Musieliśmy czekać aż do niedzielnego popołudnia, by wydarzyła się sensacja. Oto lider Lechia Gdańsk, choć przegrywał, ostatecznie uporał się z 12. w tabeli Piastem Gliwice, czyli drużyna sklasyfikowana wyżej uporała się z drużyną sklasyfikowaną niżej. To był JEDYNY taki przypadek podczas minionego weekendu. W dodatku murowany faworyt wdusił zwycięskiego gola tuż przed ostatnim gwizdkiem!

Prędko jednak nasi ligowcy wrócili do dobrego obyczaju, bo dumna wiceliderka Jagiellonia nie dała rady czwartemu w tabeli Zagłębiu Lubin. A dzisiaj 14. w tabeli Ruch Chorzów rozprawił się z 11. w tabeli Koroną Kielce. I to nastrzelał jej cztery gole!

Podsumujmy: sześć razy drużyna sklasyfikowana niżej w tabeli triumfowała; raz drużynie sklasyfikowanej niżej zwycięstwo wymknęło się spod nóg w ostatnich sekundach; ledwie raz wygraną wydłubała drużyna sklasyfikowana wyżej. To ładna prawidłowość, pozwalająca zasmuconym chwilowym niepowodzeniem wierzyć, że już za kilka dni wyniki ułożą się całkiem odwrotnie i nikt nie będzie stratny. Miłość, równość, ekstraklasa. Nasza liga cierpliwa jest, łaskawa jest, wystarczy poczekać na swój moment. Nikt nie zazdrości innym punktów, nie szuka poklasku, nie unosi się pychą. Ekstraklasa nie cieszy się z niesprawiedliwości i nierówności, lecz współweseli się z prawdą i rozdaje każdemu według potrzeb. Wszystko znosi, wszystkiemu wierzy, we wszystkim pokłada nadzieję, wszystko przetrzyma.

Nie przepadam tylko za pokusą kibiców i komentatorów, by dzielić na lepszych i gorszych piłkarzy, trenerów, całe drużyny. Wolę powab aktualnej tabeli, w której pięć ostatnich – teoretycznie ostatnich – klubów w tabeli łączy ta sama liczba punktów. Coraz lepiej rozumiem też moralne podstawy stojące za decyzją, by dorobek punktowy wiosną dzielić i jeszcze klasyfikację spłaszczyć, czyli uczynić ją jeszcze bardziej sprawiedliwą. Gdybym miał władzę, apelowałbym dodatkowo, by wyeliminować z niej brzydką ideę degradacji do niższej klasy rozgrywkowej. Dopuściłbym tylko awanse stamtąd, rozgrywki niestrudzenie bym rozszerzał, aż dotarlibyśmy do jedynego logicznego finału – w tak zwanej ekstraklasie graliby u nas wszyscy, którzy wyraziliby ochotę.

21:23, rafal.stec
Link Komentarze (17) »
niedziela, 23 października 2016

Liga Mistrzów i nietykalne superkluby

Wpadłem w kibicowską deprechę, to mój najgłębszy kryzys w życiu entuzjasty piłki nożnej. Z czego zwierzam się w cotygodniowym felietonie do „Gazety Wyborczej” – przeczytacie go tutaj.

19:10, rafal.stec
Link Komentarze (42) »
piątek, 21 października 2016

hazard, sport, piłka nożna, bukmacherzy, węże

Unieważniają zwycięskie kupony, modyfikują kursy już po rozstrzygnięciu typowania, odmawiają klientom wypłaty nagrody, nakładają ograniczenia na regularnie wygrywających. To wyniki śledztwa obejmującego firmy działające w Wielkiej Brytanii prowadzonego przez rządową Competition and Markets Authority, która analizuje, dlaczego bukmacherzy mogą bezkarnie wyrolować kogo zechcą.

Ja to doskonale wiem, znam nawet ofiary procederu – kiedy bawisz się w typowanie i akceptujesz regulamin, to zasadniczo zgadzasz się, że bukmacher może przerwać ci zabawę w dowolnej chwili bez podawania przyczyn. A temat z dzisiejszej czołówki londyńskiego „Timesa” przywołuję, bo dotyczy bezpośrednio i coraz silniej sportu. Kibice obstawiają wyniki sportowe, ludzie sportu reklamują firmy hazardowe, wiążą się z nimi również kluby. Biznes dynamicznie rośnie, w Wlk. Brytanii przez pięć lat spuchł o 100 proc. i w ubiegłym roku gracze stracili na nim 3,5 mld funtów.

– Przemysł tradycyjnie opierał się na proporcji 98 proc. przegrywających i 2 proc. wygrywających, ale w minionej dekadzie firmy zaczęły tolerować tylko klientów beznadziejnie słabych lub uzależnionych. Dzisiaj ci skuteczni szybko dowiadują się, że ich konta zostały zamknięte lub ograniczone. Kto ujawni talent do typowania, tego blokuje się limitami. Może obstawić w jednym zakładzie do 5 lub 10 pensów, żeby nie był w stanie zarabiać – mówi cytowany w dzienniku Brian Chappell, założyciel Justice4Punters.

O zjawisku sam pisałem, protestując na łamach gazety przeciw reklamowaniu hazardu przez prezesa PZPN – nie ze względów prawnych, lecz etycznych. Gdy wspomniałem wówczas o kneblowaniu skutecznych graczy, rozbrzmiały się głosy, że to nieprawda. Tak się składa, że głosy należały osób związanych z bukmacherami finansowo.

Tymczasem jest jak pisałem, ten biznes bez skrupułów naciąga ludzi chorych, nie chce natomiast mieć nic wspólnego z na tyle zdrowymi na umyśle, żeby bukmachera przechytrzyć. To możliwe, ale dotyczy grupy nawet znacznie skromniejszej niż wspominane wyżej 2 proc. – jednostek rozgarniętych matematycznie, umiejących odnajdywać kursy błędnie szacujące prawdopodobieństwo zdarzenia, szukających szansy na rynkach mniejszych, pobieżniej analizowanych przez tych, którzy ustalają kursy. Reszta ulega rozmaitym dziwacznym skłonnościom umysłu – np. do stawiania na faworytów, niepojęte – i staje się łatwym łupem. A kto przegrywa, nigdy nie dostanie suchego komunikatu, że może postawić nie więcej niż 6 złotych. Firma musi przecież maksymalizować zyski.

Według „Timesa” bukmacherzy zasłaniają się też przepisami mającymi zapobiegać praniu brudnych pieniędzy, ale stosują je wyłącznie w stosunku do kont zwycięskich, by uprzykrzać niechcianym klientom życie. – Często zdarza się, że gdy gracz chce pobrać z konta pieniądze, żądają dodatkowego potwierdzenia jego tożsamości, np. poprzez przysyłanie zdjęcia leżącego na fotografii obok paszportu – opowiada Chappell. – Następnie okazuje się, że dane przyszły niekompletne, że zdjęcie jest niewyraźne... Zamęczają klienta, zanim oddadzą pieniądze. Bezpieczni od rygorystycznej kontroli są tylko tracący pieniądze.

Powtórzę jeszcze raz: mogłeś tego doświadczyć, tylko jeśli naraziłeś bukmachera na straty, które zauważył.

Brytyjczycy chcą zmuszać nieuczciwe firmy do zmian w regulaminach. W powodzenie akcji raczej nie wierzę, ale znów korzystam z okazji, by podjąć temat, bo cały ten oblepiający sport interes uważam za obrzydliwie cyniczny, będący w istocie wyłudzaniem pieniędzy od naiwniaków. Albo klienci przegrają, albo przestanie istnieć. A najcenniejszymi ofiarami pozostają dla bukmacherów ludzie chorzy, idealny świat składałby się z uzależnionych od hazardu. Można by wtedy nawet zrezygnować z zamykania kont bez powodu.

PS Czytelnika, która na forum występuje pod nickiem ma-sz, proszę o zajrzenie na dół forum pod tą notką, bo chciałbym wreszcie zorganizować dogrywkę w konkursie na jasnowidza. Zapraszam też do udziału w kolejnej edycji, odpowiadać na pytania można do jutrzejszego popołudnia.

Tagi: hazard
13:17, rafal.stec
Link Komentarze (28) »
wtorek, 18 października 2016

Nic

Od rana był ten wtorek surrealistyczny. Wybaczcie język, ale nie pamiętam, by kiedykolwiek tak ogromny odsetek kibiców zamierzał oglądać mecz dla jaj. I by kiedykolwiek ludzie oczekiwali tak brutalnej chłosty – nawet dwucyfrowej – wymierzonej polskiej drużynie, że 0:3 uznano by zapewne za epokowy sukces. Mentalność sanmaryńczyków czy innych gibraltarczyków, którzy w pierwszej minucie gry zaczynają marzyć o nadejściu dziewięćdziesiątej.

Nie wydawało mi się to uzasadnione. Owszem, lider ligi hiszpańskiej, czyli najsilniejszych rozgrywek klubowych na świecie, mierzył się z 13. drużyną nędznej ligi polskiej, wiszącą ledwie dwa punkty nad dnem tabeli. Owszem, lider kontynentalnego rankingu UEFA podejmował 80. drużynę tego rankingu (i to 80. dlatego, że klasyfikuje się w nim wyłącznie uczestników europejskich pucharów, inaczej zleciałaby prawdopodobnie na doły drugiej setki). Ale Legia zatrudnia mimo wszystko wyczynowców. A nawet regularni amatorzy bardzo rzadko obrywają w wymiarze dwucyfrowym – Gibraltar przyjął niedawno „tylko” pięć goli od mistrzów Europy z Portugalii.

Głośny rechot się zatem dzisiaj nie rozległ, legijni fani czują się wręcz usatysfakcjonowani – warszawscy piłkarze oddali dwa pierwsze celny strzały w meczu, trafili słupek, wbili Realowi gola (Keylor Navas nigdy dotąd nie puścił go w LM na stadionie Santiago Bernabeu!). A ja – znów przepraszam, tym razem za zblazowanie – oglądałem dzisiejsze spotkanie trochę znudzony. Faworyci truchtali na totalnym luzie, to było widać, słychać i czuć. Wykonali minimalny wysiłek i nawet trudno powiedzieć, że cokolwiek się dzisiaj o Legii dowiedzieliśmy. Nasłuchałem się wprawdzie, że piłkarze Jacka Magiery zasługują na uznanie za „odwagę”, czyli stosunkowo otwartą grę, ale sam jestem tu sceptyczny, oni jednak pod presją byli niewielką, nie naciskali ich ani kibice, ani rywale.

W minionych latach żartowaliśmy z redakcyjnym kolegą Michałem Szadkowskim, że kiedy wreszcie polski klub się do Ligi Mistrzów wepchnie, to nam Ligę Mistrzów – przynajmniej tę z jesieni – zlikwiduje. Zlikwiduje w tym sensie, że z kalendarza znikną dwuwieczorowe święta, podczas którego przebieramy w całej masie wspaniałych drużyn, będziemy bowiem „musieli” oglądać mecze, których dotychczas unikaliśmy, spychaliśmy na sam kraniec listy ewentualnych wyborów. Odpowiedniki nudziarstw serwowanych przez Dinama Zagrzeb czy inne Maccabi Hajfa, przyswajane wyłącznie w skrótach.

Dzisiaj obejrzeliśmy właśnie taki mecz. Mecz, który faworyt z jawną dezynwolturą odfajkowywał, przy tętnie spoczynkowym rozprawiając się z rywalem dumnym, iż w ogóle dostąpił zaszczytu pobiegania po legendarnej piłkarskiej scenie. Mecz, który w normalnych okolicznościach omijalibyśmy – i wy ty też byście omijali – szerokim łukiem.

A obciach i tak ostatecznie był, tyle że z przyczyn pozaboiskowych. Migawki z gry mało kto w Europie zauważy, wielu zapamięta natomiast hordy barbarzyńców w barwach Legii na ulicach Madrytu. Cały ten nasz, Polaków, powrót do Ligi Mistrzów to wciąż bardzo przykra historia.

PS Czytelnika, która na forum występuje pod nickiem ma-sz, proszę o zajrzenie na dół forum pod tą notką, bo chciałbym wreszcie zorganizować dogrywkę w konkursie na jasnowidza.

Jasnowidz roku

Tak, trwa dziewiąta rocznica założenia bloga „A jednak się kręci”, wiem, że jak opętani imprezujecie dzisiaj i sławicie imię jego twórcy, ja też szybuję hen wysoko nad Mokotowem, ale wypada na chwilę przycupnąć, by ogłosić pytania do kolejnej edycji waszej ulubionej zabawy.

Zasady kultowego konkursu na Jasnowidza roku stali czytelnicy i uczestnicy znają (od tego się zaczęło, łza w oku mi się turla), przypadkowym i gapowatym wyjaśniam, że chodzi o czytanie w przyszłości. Kto ją przewidzi najlepiej, przy okazji następnej rocznicy zostanie ogłoszony zaszczytnym tytułem „Jasnowidza roku” (wyniki poprzedniej edycji niebawem, jestem w trakcie zarządzania dogrywki pod poprzednią notką) i nagrodzony koszulką ostatniego zwycięzcy Ligi Mistrzów. Znów wszyscy, którzy wezmą udział w naszej przedniej zabawie, będą musieli za 12 miesięcy samodzielnie policzyć poprawne odpowiedzi i podać wynik na blogowym forum. Ja tylko najlepsze wyniki zweryfikuję, by mieć pewność, że nikt się nie pomylił.

Odpowiedzi przyjmuję do godz. 14.57 w sobotę (22 października, decyduje czas opublikowania komentarza), a jeśli rywalizacja wyłoni więcej niż jednego zwycięzcę, za rok zarządzę dogrywkę (już ekspresową). Do dzieła!

Czy do 18 października 2017 roku

1) Nieciecza skończy sezon tzw. ekstraklasy w w czołowej piątce?

2) mistrzostwo Polski zdobędzie Legia Warszawa?

3) polski klub awansuje do Champions League?

4) polski klub awansuje do Ligi Europejskiej?

5) Michał Pazdan wciąż będzie grał w Legii?

6) Jacek Magiera wciąż będzie prowadził Legię?

7) polski piłkarz zostanie królem lub wicekrólem strzelców tzw. ekstraklasy?

8) Wisła Kraków awansuje do tzw. grupy mistrzowskiej tzw. ekstraklasy?

9) reprezentacja Polski awansuje na mundial 2018?

10) Grzegorz Krychowiak strzeli dla niej swojego trzeciego gola?

11) Łukasz Teodorczyk zagra w polskiej kadrze choć minutę?

12) Robert Lewandowski (40 bramek) prześcignie Włodzimierza Lubańskiego (48 bramek) i zostanie liderem rankingu najskuteczniejszych piłkarzy w historii reprezentacji Polski?

13) Robert Lewandowski nadal będzie grał w Bayernie?

14) liga polska będzie w czołowej dwudziestce rankingu UEFA?

15) Polski klub strzeli gola w fazie grupowej Ligi Mistrzów (wtorkowy mecz Legii w Madrycie się nie liczy)?

16) felietony z cyklu „A jednak się kręci” będą nadal publikowane w papierowym wydaniu „Gazety Wyborczej”?

17) Zinedine Zidane nadal będzie prowadził Real Madryt?

18) Antonio Conte nadal będzie trenerem Chelsea?

19) Henryk Kasperczak nadal będzie prowadził Tunezję?

20) Vincenzo Montella nadal będzie prowadził Milan?

21) Bartosz Kapustka nadal będzie piłkarzem Leicester?

22) Leonardo Bonucci nadal będzie grał w Juventusie?

23) Pierre-Emerick Aubameyang nadal będzie grał w Bundeslidze?

24) Saul Niguez nadal będzie grał w Atlético Madryt?

25) Igor Łasicki zagra w oficjalnym, nietowarzyskim meczu Napoli?

26) Klub z polskim piłkarzem w kadrze spadnie z włoskiej Serie A?

27) RB Lipsk awansuje do Ligi Europy lub Ligi Mistrzów?

28) Ligę Mistrzów znów wygra klub z Hiszpanii?

29) Kamil Grosicki rozegra mecz w europejskich pucharach?

30) Manchester United awansuje do Ligi Mistrzów?

31) awansuje do niej mistrz Cypru?

32) angielski klub dotrwa do półfinału Champions League?

33) FC Basel nadal będzie w czołowej dwudziestce rankingu UEFA?

34) Milan będzie na podium ligi włoskiej?

35) klub z miasta położonego na wschód od Moskwy awansuje do Ligi Mistrzów?

36) klub z miasta położonego na wschód od Monachium awansuje do finału Ligi Europy lub półfinału Ligi Mistrzów?

37) polski piłkarz zagra w finale Ligi Mistrzów lub finale Ligi Europy?

38) Antoine Griezmann będzie w czołowej piątce plebiscytu FIFA na najlepszego piłkarza świata?

39) Neymar (49 goli) prześcignie Romario (55) w rankingu najskuteczniejszych piłkarzy w dziejach reprezentacji Brazylii?

40) Czy reprezentacja kraju znad Morza Śródziemnego awansuje do półfinału Pucharu Narodów Afryki?

41) Chiny wygrają więcej niż jeden mecz w eliminacjach mundialu 2018?

42) Kosowo wygra mecz w eliminacjach mundialu 2018?

43) Wyspy Owcze zajmą miejsce wyższe niż przedostatnie w grupie tych eliminacji?

44) Królem strzelców tych eliminacji zostanie Cristiano Ronaldo?

45) Czy drużyna ze Skandynawii zagra w finale mistrzostw Europy kobiet?

46) reprezentacja trenera Marcina Dorny zdobędzie medal młodzieżowych mistrzostw Europy?

47) Piotr Zieliński strzeli na tym turnieju gola?

48) Gola w jakimkolwiek meczu strzeli Gibraltar?

49) Kajmany spadną z drugiej do trzeciej setki rankingu FIFA?

50) Władysław George Engel ogłosi na swojej stronie internetowej, że przed występami w telewizji inspiruje się lekturą bloga „A jednak się kręci”?

16:47, rafal.stec
Link Komentarze (116) »
niedziela, 16 października 2016

wódka i sport

Alkoholowe afery i aferki w polskim sporcie nam spowszedniały, wobec ich wszechobecności inaczej być nie mogło. Felieton o najnowszej, która podobna „wstrząśnie” reprezentacją piłkarzy, przeczytacie tutaj.

Przy okazji informuję, że gdzieś tam wysoko nam nami postanowiono o pełnym rozwodzie portalu Sport.pl z działem sportu w „Gazecie Wyborczej”. Dlatego od teraz moje i redakcyjnych kolegów artykuły będziecie mogli znaleźć tylko pod adresem wyborcza.pl. Jak ten o Barcelonie, której piłkarzom specjalna aplikacja mówi, jak żyć.

Tagi: felieton
19:42, rafal.stec
Link Komentarze (26) »
czwartek, 13 października 2016

Jasnowidz roku

Nadciąga dziewiąta rocznica założenia bloga „A jednak się kręci”, tak, naprawdę dziewiąta, sam się zdumiewam swoją żywotnością, parę lat temu nie uwierzyłbym, że w tak podeszłym wieku wciąż jeszcze będę pamiętał o jakichkolwiek rocznicach. Wy też jesteście coraz starsi - niech mi wybaczą ci najcwańsi, którzy młodnieją - więc świętujcie ostrożnie, choć oczywiście hucznie, z rozpasanym nieumiarkowaniem w jedzeniu i piciu, do upadłego.

Przede wszystkim musimy jednak rozstrzygnąć wasz i mój ulubiony konkurs na „Jasnowidza roku” i ogłosić pytania edycji następnej. Kto nie czai, o co cały jest ambaras, niech kliknie po wiedzę np. tutaj, tutaj i tutaj, by wystartować w najnowszej odsłonie rywalizacji. I powalczyć o koszulkę przyszłorocznego triumfatora Ligi Mistrzów.

Pytania ogłoszę prawdopodobnie we wtorek 18 października, czyli w rocznicę założenia bloga, ale najpierw trzeba wyłonić najnowszego Jasnowidza, czyli zwycięzcę ósmej edycji naszej arcypoważnej zabawy. Zgodnie z umową każdy uczestnik musi samodzielnie policzyć poprawne odpowiedzi i pochwalić się ich liczbą na blogowym forum, gdzie można również - i wypada, do cholery - składać życzenia założycielowi konkursu. Ja tylko najlepsze wyniki zweryfikuję, by mieć pewność, że nikt z sobie tylko wiadomych powodów nie mnożył punktów tam, gdzie należy je dzielić. A w przypadku remisu zarządzę dogrywkę – już ekspresową. Na wasze wyniki czekam do 23.59 w poniedziałek, 17 października (kto nie zdąży, odpada), ale byłbym wdzięczny, gdybyście wrzucali je już teraz, łatwiej będzie mi zaplanować ewentualną dogrywkę i w ogóle przygotowywać kolejne konkursowe notki. Niżej poprawne odpowiedzi.

Czy do 18 października 2016 roku

1) Podbeskidzie utrzyma się w tzw. ekstraklasie? NIE

2) mistrzostwo Polski zdobędzie Legia Warszawa? TAK

3) polski klub awansuje do Champions League? TAK

4) polski klub awansuje do Ligi Europejskiej? NIE

5) Ondrej Duda wciąż będzie grał w polskim klubie? NIE

6) Stanisław Czerczesow wciąż będzie prowadził Legię? NIE

7) polski piłkarz zostanie królem lub wicekrólem strzelców tzw. ekstraklasy? NIE

8) reprezentacja Polski awansuje do 1/8 finału mistrzostw Europy? TAK

9) w kadrze na te mistrzostwa znajdzie się więcej niż jeden piłkarz z Lechii Gdańsk? TAK

10) Grzegorz Krychowiak strzeli dla niej swojego trzeciego gola? NIE

11) Krzysztof Mączyński strzeli dla niej swojego drugiego gola? NIE

12) Robert Lewandowski (32 bramki) doścignie Kazimierza Deynę (41 bramek) w rankingu najskuteczniejszych piłkarzy w dziejach naszej kadry? NIE

13) Robert Lewandowski strzeli w sezonie Bundesligi 40 goli? NIE

14) liga polska będzie w czołowej dwudziestce rankingu UEFA? NIE

15) felietony z cyklu „A jednak się kręci” będą nadal publikowane w papierowym wydaniu „Gazety Wyborczej”? TAK

16) Lech Poznań awansuje do tzw. grupy mistrzowskiej tzw. ekstraklasy? TAK

17) Ryszard Orłowski nadal będzie prowadzi reprezentację Anguilli? NIE

18) Henryk Kasperczak nadal będzie prowadził Tunezję? TAK

19) Adam Nawałka nadal będzie prowadził reprezentację Polski? TAK

20) Paul Pogba nadal będzie grał w Juventusie? NIE

21) Wojciech Szczęsny nadal będzie grał w Romie? TAK

22) Arkadiusz Milik nadal będzie grał w Ajaxie? NIE

23) Gabriel Barbosa (Gabigol) nadal będzie grał w lidze brazylijskiej? NIE

24) Rafa Benitez nadal będzie prowadził Real Madryt? NIE

25) Sinisza Mihajlovic nadal będzie prowadził Milan? NIE

26) RB Lipsk awansuje do Bundesligi? TAK

27) Real Madryt kupi kolejnego piłkarza z ligi angielskiej? NIE

28) Ligę Mistrzów znów wygra klub z Hiszpanii? TAK

30) Chelsea awansuje do Ligi Mistrzów? NIE

31) awansuje do niej mistrz Cypru? NIE

32) angielski klub dotrwa do półfinału Champions League? TAK

33) FC Basel nadal będzie w czołowej dwudziestce rankingu UEFA? TAK

34) Napoli zostanie mistrzem lub wicemistrzem Włoch? TAK

35) klub z miasta położonego na wschód od Moskwy awansuje do Ligi Mistrzów? TAK

36) klub z miasta położonego na wschód od Monachium awansuje do finału Ligi Europejskiej lub półfinału Ligi Mistrzów? NIE

37) królem strzelców Ligi Mistrzów zostanie piłkarz spoza Europy? NIE

38) Lewandowski będzie na podium plebiscytu FIFA na najlepszego piłkarza świata? NIE

39) Neymar (46 goli) prześcignie Romario (55) w rankingu najskuteczniejszych piłkarzy w dziejach reprezentacji Brazylii? NIE

40) Brazylia zdobędzie swoje pierwsze złoto w turnieju piłkarskim na igrzyskach olimpijskich? TAK

41) Drużyna z Afryki zdobędzie w tym turnieju medal? TAK

42) Islandia wyjdzie z grupy na Euro 2016? TAK

43) Argentyna zagra w finale Copa América? TAK

44) Królem strzelców Copa América zostanie Neymar albo Leo Messi? NIE

45) Amerykańskie piłkarki wygrają igrzyska po raz piąty? NIE

46) Reprezentacja Polski kobiet zakwalifikuje się na mistrzostwa Europy? NIE

47) Mongolia awansuje do drugiej setki rankingu FIFA? NIE

48) Reprezentacja Kosowa zagra mecz o punkty? TAK

49) Prezesem FIFA będzie Europejczyk? TAK

50) Władysław George Engel zapyta na swojej stronie internetowej, czy mógłby udzielić wywiadu blogowi „A jednak się kręci”? NIE

20:58, rafal.stec
Link Komentarze (53) »
 
1 , 2
Archiwum
Tagi