RSS
wtorek, 22 października 2013

O zwycięstwie w konkursie znów zdecydowała dogrywka. Ogłosiłem ją po cichu, na forum pod notką z poprawnymi odpowiedziami, by obaj zainteresowani mogli porywalizować bez presji. I badanie fotokomórką wykazało, że najlepiej przewidywał czytelnik nicki678 – przeczuł dzisiejszego gola Roberta Lewandowskiego w Londynie, w przeciwieństwie do swego finałowego rywala, posługującego się nickiem lukadud. To pytanie przesądziło.

Laureat dołącza do elity elit czytających w przyszłości, czyli triumfatorów poprzednich edycji Jasnowidza – na liście chwały widnieją także szewed, sexi.meri, pajac_kultury, rambocyc, neergrecorg oraz future-is-now. Zanim prześlę nagrodę, czyli koszulkę tegorocznego zdobywcy Pucharu Europy, proszę o mejlową informację (rafal.stec@agora.pl), jaki ma mieć rozmiar i pod jaki adres ją posłać. Wyrazy uznania, podziwu za wnikliwe spojrzenie w przyszłość i serdeczne gratulacje!

PS Przypominam, że odpowiadać na pytania do najnowszej edycji konkursu można jeszcze przez parę chwil, do godziny 23.59 w środę. Tutaj.

23:54, rafal.stec
Link Komentarze (9) »
poniedziałek, 21 października 2013

Generalnie nie wpuszczam czytelników do swojej sypialni, ale tym razem działo się tam zbieżnie z kwestiami, o których bloguję, więc was wpuszczę. Felieton do dzisiejszej „Gazety Sport.pl Extra” – leżący za płatną ścianą – przeczytacie tutaj.

(A ja zmykam na urlop. I mam nadzieję nie blogować, ale nadzieja matką sami wiecie kogo, nie wiem, czy dam radę).

PS Przypominam o konkursie na Jasnowidza roku. Na pytania szóstej edycji odpowiadajcie tutaj, termin mija w środę o 23.59.

sobota, 19 października 2013

Zaczęło się, przynajmniej z mojej perspektywy, podczas Euro 2004. Siedziałem na smoczym stadionie w Porto, mecz dobiegał końca, Szwedzi mieli z Włochami przegrać, ale do akcji wkroczył Ibrahimovic i nie przegrali:



Czy na pewno dotknął piłki piętą, nie wiem, niełatwo dostrzec szczególiki, w każdym razie zadziałał co najmniej okolicami pięty, a ja nie miałem jeszcze pojęcia, że takich ciosów zamierza trzymać się przez całą karierę. Przed tamtymi mistrzostwami kontynentu trafił w lidze holenderskiej Alkmaar:

Potem w lidze włoskiej atakował piętą m.in. Atalantę:

W ogóle w koszulce Interu Mediolan wywijał stopą do upadłego:

Przed kilkoma chwilami dźgnął Bastię…



Powyższe arcydziełko Twitter obwołał już golem sezonu, my możemy tylko dodać, że było to arcydziełko powszechnie oczekiwane, im bardziej pięta Zlatana udaje uśpioną, tym bardziej pewne, że szwedzki taekwondoka wkrótce nie zawaha się jej użyć, czy to w celu zdobycia bramki, czy podarowania koledze asysty, czy zwykłego podania w środku pola. Są współcześni piłkarze wybitniejsi, wybitniejszego artysty od zagrań osobnych, koniecznie akrobatyczno-baletowych, nie znajdziemy. Powyższe obrazki dobrałem na chybił trafił, tyleż oszołomiony dzisiejszym pokazem, co przekonany, że nastał czas, by Ibrahimovicia wirtuozerię w niszowej sztuce wreszcie docenić. Że wypada ukuć antonim „pięty Achillesa” („pięty achillesowej”), że skoro mamy zwrot frazeologiczny oznaczający słaby punkt kogoś lub czegoś, to niech „pięta Zlatana” („pięta zlatanowa”) oznacza mocny punkt kogoś lub czegoś. Nie umie Szwed podbić Ligi Mistrzów – choć zasadza się na nią wszędzie, od Turynu i Mediolanu po Barcelonę i Paryż – to może przynajmniej zapisze się w języku, niekoniecznie tylko polskim?

PS Przypominam o kultowym konkursie na Jasnowidza roku! Tutaj odpowiadajcie na pytania edycji szóstej, a tutaj sprawdzajcie i informujcie na forum, ile punktów uzbieraliście w edycji piątej.

Tagi: wirtuozi
20:01, rafal.stec
Link Komentarze (19) »
piątek, 18 października 2013

Jasnowidz roku

Wiem, trwa święto, mam nadzieję, że i u was huczne, że zataczacie się z radości, okoliczności wszak zobowiązują – obchodzący dziś swoje urodziny blog „A jednak się kręci” utrzymuje się od 2007 roku w niezmiennie dobrym zdrowiu.

Ale zabawa zabawą, pogłówkować też trzeba. Zasady kultowego konkursu na Jasnowidza roku stali czytelnicy i uczestnicy znają (od tego się zaczęło, łza w oku mi się turla), przypadkowym i gapowatym wyjaśniam, że chodzi o czytanie w przyszłości. Kto ją przewidzi najlepiej, przy okazji następnej rocznicy zostanie ogłoszony zaszczytnym tytułem „Jasnowidza roku” (wyniki poprzedniej edycji podam w poniedziałek) i nagrodzony historyczną koszulką ostatniego zwycięzcy Ligi Mistrzów. Znów wszyscy, którzy wezmą udział w naszej przedniej zabawie, będą musieli za 12 miesięcy samodzielnie policzyć poprawne odpowiedzi i podać wynik na blogowym forum. Ja tylko najlepsze wyniki zweryfikuję, by mieć pewność, że nikt się nie pomylił.

Czytelnikom o nickach madapaka, nocer i zamorano 102 dziękuję za pomoc w układaniu pytań. Odpowiedzi przyjmuję do godz. 23.59 w środę (decyduje czas opublikowania komentarza), a jeśli rywalizacja wyłoni więcej niż jednego zwycięzcę, za rok zarządzę dogrywkę (już ekspresową). Do dzieła!

Czy do 18 października 2014 roku

1) Podbeskidzie utrzyma się w tzw. ekstraklasie?

2) mistrzostwo Polski obroni Legia Warszawa?

3) polski klub awansuje do Champions League?

4) polski klub awansuje do Ligi Europejskiej?

5) Jakub Kosecki wciąż będzie grał w polskim klubie?

6) Jan Urban wciąż będzie prowadził Legię?

7) Paweł Brożek znów zostanie królem strzelców tzw. ekstraklasy?

8) reprezentacja Polski będzie liderem lub wiceliderem grupy w eliminacjach do Euro 2016? (Czy będzie nim tego dnia, 18 października - ta zasada obowiązuje przy następnych podobnie dwuznacznych pytaniach)

9) zagra w niej Ludovic Obraniak?

10) zagra w niej Mariusz Lewandowski?

11) zadebiutuje w niej kolejny gracz bez przeszłości - nawet jednomeczowej - w naszej tzw. ekstraklasie?

12) Robert Lewandowski (18 bramek) doścignie Zbigniewa Bońka (24 bramki) i będzie co najmniej siódmy w rankingu najskuteczniejszych piłkarzy w dziejach naszej kadry?

13) trenerem reprezentacji Polski będzie Adam Nawałka?

14) polska młodzieżówka awansuje na ME?

15) liga polska awansuje do czołowej dwudziestki rankingu UEFA?

16) felietony z cyklu „A jednak się kręci” będą nadal publikowane w papierowym wydaniu „Gazety Wyborczej”?

17) Adnan Januzaj zagra w seniorskiej reprezentacji jakiegoś kraju?

18) Francesco Totti zagra w reprezentacji Włoch?

19) Iker Casillas nadal będzie grał w Realu?

20) Andrea Pirlo nadal będzie grał w Juventusie? 

21) Mats Hummels nadal będzie grał w Borussii?

22) José Mourinho nadal będzie prowadził Chelsea?

23) rezerwy Barcelony i Realu utrzymają się w drugiej lidze hiszpańskiej?

24) Luciano Spalletti nadal będzie prowadził Zenit St. Petersburg?

26) Gerardo Martino nadal będzie prowadził Barcelonę?

27) Carlo Ancelotti nadal będzie prowadził Real Madryt?

28) Tottenham awansuje do Ligi Mistrzów?

29) awansuje do niej mistrz Czech?

30) włoski klub dotrwa do ćwierćfinału Champions League?

31) Benfica będzie zajmowała co najmniej piąte miejsce w klubowym rankingu UEFA?

32) mistrzem Włoch zostanie drużyna spoza Mediolanu i Turynu?

33) Glasgow Rangers nie przegra meczu w trzeciej lidze szkockiej?

34) klub z miasta położonego na wschód od Monachium awansuje do finału Ligi Europejskiej lub półfinału Ligi Mistrzów?

35) królem strzelców Ligi Mistrzów zostanie piłkarz spoza Europy?

36) Lewandowski będzie w czołowej piątce plebiscytu FIFA na najlepszego piłkarza świata?

37) Cristiano Ronaldo będzie na podium plebiscytu FIFA na najlepszego piłkarza świata?

38) polski piłkarz z pola zagra w lidze angielskiej?

39) Diego Costa nadal będzie grał w lidze hiszpańskiej?

40) Grzegorz Krychowiak nadal będzie grał w Reims?

41) Claudio Ranieri wreszcie wygra rozgrywki ligowe?

42) drużyna z Ameryki Płd. wygra mundial w Brazylii?

43) Hiszpanie znów zagrają w półfinale mundialu?

44) Argentyna będzie na podium MŚ?

45) Leo Messi zostanie królem strzelców MŚ?

46) Miroslav Klose (14 goli) prześcignie Ronaldo (15) i zostanie samodzielnym liderem rankingu strzelców na MŚ?

47) drużyna z Azji awansuje do ćwierćfinału MŚ?

48) Belgia awansuje do ćwierćfinału MŚ?

49) drużyna z Afryki awansuje do ćwierćfinału MŚ?

50) debiutujący w rozgrywkach UEFA Gibraltar zdobędzie choć punkt w eliminacjach ME - seniorskich lub juniorskich?

PS Przypominam, żebyście podliczali i podawali pod tą notką swoje wyniki w poprzedniej edycji Jasnowidza. Termin mija w niedzielę o 23.59.

20:28, rafal.stec
Link Komentarze (343) »
czwartek, 17 października 2013

Dezintegracja uporczywości pamięci, Salvador Dali, 1954

Tajemnicą poliszynela jest, że mamy reprezentację rozdrobnioną na samotne wyspy i archipelagi. Bez zwartej grupy liderów – niech to będzie rada drużyny, jak zwał, tak zwał – za to z trzema potencjalnymi ośrodkami władzy, w osobach Roberta Lewandowskiego, Jakuba Błaszczykowskiego i Artura Boruca. Rozbicie dzielnicowe po piłkarsku.

Przed piątkowym meczem w Charkowie niezależnie od siebie dotknęli problemu ludzie, których doświadczeniu wypada ufać.

Jacek Bąk – 96 występów w reprezentacji, dwa mundiale i Euro 2008 w dorobku – mówił w wywiadzie dla „Gazety”: Kiedy grałem w Katarze, odliczałem dni do zgrupowania kadry. Byliśmy jak rodzina, zjeżdżaliśmy się i było powitanie. Żadnych iPodów czy PlayStation, a jeśli już - to w mniejszym wymiarze niż teraz. Nie jestem w środku, ale widzę, że drużyna jest niespójna.

Wracający do reprezentacji Mariusz Lewandowski – w dorobku 65 meczów dla Polski, mundial i Euro 2008 – opowiadał „Rzeczpospolitej”: Po dwóch dniach na zgrupowaniu mogę powiedzieć, że musimy więcej rozmawiać o meczach, które mamy przed sobą. Analizować. Nastrajać się na walkę w dniu meczu jest za późno. Drużyny nie buduje się tylko na boisku, po to są wspólne obiady, kolacje, żeby przy stole rozmawiać jak ludzie. Wbijam to do głów młodym w Sewastopolu. Pokoleniu iPadów trzeba wytłumaczyć, że piłka to coś innego niż tylko trening, a potem już tylko dom albo zabawa.

Obaj przesłuchiwani zeznawali w konkretnej sprawie, ale nieświadomie używali języka socjologów, którzy w całej nowoczesności widzą rzeczywistość zatomizowaną jak nigdy. Zaludniać go mają indywidualiści zintegrowani ze światem wirtualnym i tam łatwo nawiązujący kontakty, lecz miewający kłopoty z wejściem w głębsze relacje niecyfrowe. W sporcie drużynowym niezbędne, by spoić jednostki w grupę – inaczej zwyciężać niełatwo. I Bąk, i Lewandowski z niechęcią mówią o rozmaitych iGadżetach, wzdychając zapewne do czasów, gdy kadrowiczów integrowały karty, bilard czy inne emocjonujące towarzyskie wyzwania, w których nie brały udziału żadne awatary.

To oczywiście zjawisko uniwersalne – wszystkim nam zdarza się jadać śniadania wśród milczących manekinów wciągniętych przez smartfony – więc nie powinno stawiać rywali w uprzywilejowanej pozycji.

Kiedy jednak ponownie zejdziemy na poziom szczegółu, to w polskiej drużynie ujrzymy chmarę szczególnie rozproszoną. Jesienią ukułem pojęcie „pokolenia Erasmusa”, do którego zaliczyłem – granice są oczywiście umowne i ruchome – graczy przejętych w bardzo młodym wieku przez akademie zagraniczne. Co powinno ich uwalniać od polskich kompleksów (stąd moja częściowa niezgoda na tezę Michała Okońskiego, że naszą piłkę przywodzi do klęsk wiecznie żywy homo sovieticus), ale powoduje też, że przyszli reprezentanci będą pochodzić z różnych światów w coraz większym stopniu. Nie będzie ich łączyć zupełnie nic, nawet szczątkowa znajomość czy wspólnota doświadczeń z polskiej ligi.

Ta przyszłość dzieje się już. Obecni kadrowicze pochodzą z różnych kultur bardziej niż ich poprzednicy. Powołujemy zassanych przez Zachód w sportowym niemowlęctwie Krychowiaka czy Zielińskiego, zawodników naturalizowanych lub Polaków urodzonych poza Polską, niedobitki z naszej tzw. ekstraklasy etc. Z Ukrainą i Anglią przegrywała zresztą drużyna wyjątkowa. Waldemar Fornalik na oba mecze rzucił jedenastki złożone wyłącznie z piłkarzy klubów zagranicznych, w obu też wpuszczał rezerwowych wyłącznie z klubów zagranicznych, ale nade wszystko uderza, że KAŻDY zawodnik podstawowego składu, wyjąwszy duet dortmundzki, przyjechał z innej ligi. Popatrzmy na skład z Charkowa: Liga angielska – rosyjska, rumuńska, włoska, druga niemiecka – francuska, ukraińska – Bundesliga, holenderska, belgijska – Bundesliga.

Nie dość zatem, że żyjemy w erze młodych niepełnosprawnych społecznie, to jeszcze rozrzuca ich po całej planecie. Co gorsza, jedyni w reprezentacji zjednoczeni barwami klubowymi Lewandowski i Błaszczykowski często zachowują się na boisku jak jednoosobowe ruchy separatystyczne, a poza boiskiem, to też już wiedza publiczna, łączy ich bardzo szorstka przyjaźń. Akurat tych, którzy powinni – również z racji umiejętności – stworzyć jądro, wokół którego wirują te elektrony we wszystkich kolorach Europy. Słowem, jak już spadają na nas nieszczęścia, to stadami. Może zamiast rozpaczać po przegranych eliminacjach, powinniśmy odetchnąć, że z tego rozszczepienia nie eksplodowało nam w oczy jeszcze klęską w Mołdawii?

PS Przypominam, żebyście podliczyli i podali pod poprzednią notką swoje wyniki w konkursie na Jasnowidza roku. Termin mija w niedzielę o 23.59. Możecie też proponować tam swoje pytania do kolejnej edycji, zapomniałem poprosić wcześniej.

 
1 , 2 , 3 , 4
Archiwum
Tagi