RSS
poniedziałek, 20 października 2014

Cristiano Ronaldo, Leo Messi

Tak, trwa epoka wyjątkowa, pełna komiksowej przesady – rekord rekordem rekord pogania, kto nie ustanowi żadnego, ten gapa i skończony patałach. Ale nie zawsze je zauważamy, bo wszystkich zasłaniają Messi i Ronaldo. W lidze hiszpańskiej panują snajpersko od sezonu 2009/10, a w Lidze Mistrzów – od sezonu 2007/08. Mój felieton do dzisiejszej „Gazety Sport.pl Ekstra” znajdziecie tutaj.

sobota, 18 października 2014

Siedem lat "A jednak się kręci". Fot. Ana Brzezińska

Siódma rocznica istnienia bloga „A jednak się kręci” trwa, oblewajcie ją bez umiaru i do upadłego, człowiek czasem zdrowo poświętować musi, bo inaczej się udusi, a kiedy się zapomnieć, jeśli nie w tak uroczystym dniu?

Ale zabawa zabawą, pogimnastykować się umysłowo też trzeba. Zasady kultowego konkursu na Jasnowidza roku stali czytelnicy i uczestnicy znają (od tego się zaczęło, łza w oku mi się turla), przypadkowym i gapowatym wyjaśniam, że chodzi o czytanie w przyszłości. Kto ją przewidzi najlepiej, przy okazji następnej rocznicy zostanie ogłoszony zaszczytnym tytułem „Jasnowidza roku” (wyniki poprzedniej edycji niebawem, przypominam o podliczaniu punktów!) i nagrodzony koszulką ostatniego zwycięzcy Ligi Mistrzów, ufundowaną przez sklep PodStadionem. Znów wszyscy, którzy wezmą udział w naszej przedniej zabawie, będą musieli za 12 miesięcy samodzielnie policzyć poprawne odpowiedzi i podać wynik na blogowym forum. Ja tylko najlepsze wyniki zweryfikuję, by mieć pewność, że nikt się nie pomylił.

Odpowiedzi przyjmuję do godz. 23.59 w środę (decyduje czas opublikowania komentarza), a jeśli rywalizacja wyłoni więcej niż jednego zwycięzcę, za rok zarządzę dogrywkę (już ekspresową). Do dzieła!

Czy do 18 października 2015 roku

1) Podbeskidzie utrzyma się w tzw. ekstraklasie?

2) mistrzostwo Polski obroni Legia Warszawa?

3) polski klub awansuje do Champions League?

4) polski klub awansuje do Ligi Europejskiej?

5) Ondrej Duda wciąż będzie grał w polskim klubie?

6) Franciszek Smuda wciąż będzie prowadził Wisłę?

7) Mateusz Piątkowski zostanie królem strzelców tzw. ekstraklasy?

8) reprezentacja Polski będzie liderem lub wiceliderem grupy w eliminacjach do Euro 2016? (Czy będzie nim tego dnia, 18 października - ta zasada obowiązuje przy następnych podobnie dwuznacznych pytaniach)

9) Sebastian Mila strzeli dla niej swojego ósmego gola?

10) Krzysztof Mączyński strzeli dla niej swojego drugiego gola?

11) zadebiutuje w niej kolejny gracz bez przeszłości - nawet jednomeczowej - w naszej tzw. ekstraklasie?

12) Robert Lewandowski (23 bramki) wyprzedzi Gerarda Cieślika (27 bramek) w rankingu najskuteczniejszych piłkarzy w dziejach naszej kadry?

13) Robert Lewandowski po raz drugi zostanie królem strzelców Bundesligi?

14) liga polska będzie w czołowej dwudziestce rankingu UEFA?

15) felietony z cyklu „A jednak się kręci” będą nadal publikowane w papierowym wydaniu „Gazety Wyborczej”?

16) Jan Urban wprowadzi Osasunę do pierwszej ligi hiszpańskiej?

17) Henryk Kasperczak zdobędzie z Mali medal Pucharu Narodów Afryki?

18) Wayne Rooney (43 gole) prześcignie Bobby’ego Charltona (49) i zostanie samotnym liderem rankingu najskuteczniejszych piłkarzy w historii reprezentacji Anglii?

19) RB Lipsk awansuje do Bundesligi?

20) Paul Pogba nadal będzie grał w Juventusie? 

21) Marco Reus nadal będzie grał w Borussii?

22) Martin Ødegaard nadal będzie grał w lidze norweskiej?

23) Carlo Ancelotti nadal będzie prowadził Real Madryt?

24) Filippo Inzaghi nadal będzie prowadził Milan?

25) Ajax Amsterdam zdobędzie mistrzostwo Holandii piąty raz z rzędu?

26) Claudio Ranieri nadal będzie prowadził reprezentację Grecji?

27) mistrzem Szkocji wciąż będzie Celtic Glasgow?

28) Ligę Mistrzów znów wygra klub z Hiszpanii?

30) Manchester Utd awansuje do Ligi Mistrzów?

31) awansuje do niej mistrz Czech?

32) włoski klub dotrwa do ćwierćfinału Champions League?

33) Benfica będzie zajmowała co najmniej piąte miejsce w klubowym rankingu UEFA?

34) Juventus obroni mistrzostwo Włoch?

35) klub z miasta położonego na wschód od Moskwy awansuje do Ligi Mistrzów?

36) klub z miasta położonego na wschód od Monachium awansuje do finału Ligi Europejskiej lub półfinału Ligi Mistrzów?

37) królem strzelców Ligi Mistrzów zostanie piłkarz spoza Europy?

38) Lewandowski będzie w czołowej siódemce plebiscytu FIFA na najlepszego piłkarza świata?

39) Cristiano Ronaldo dostanie po raz trzeci Złotą Piłkę?

40) polski piłkarz z pola zagra w lidze angielskiej?

41) Polak strzeli gola w młodzieżowej Lidze Mistrzów?

42) Polska zagra na mistrzostwach Europy do lat 17 albo 19?

43) Islandia będzie liderem swojej grupy w eliminacjach Euro 2016?

44) Urugwaj wygra Copa América drugi raz z rzędu?

45) Królem strzelców Copa América zostanie Neymar albo Leo Messi?

46) Brazylia będzie w trójce mistrzostw Ameryki Południowej do lat 20 albo 17?

47) Katar zagra w ćwierćfinale Pucharu Azji?

48) Kobiecy mundial wygra drużyna z Europy albo Ameryki Południowej?

49) Real Madryt kupi kolejnego piłkarza z ligi angielskiej?

50) Władysław George Engel ogłosi na swojej stronie internetowej, że „A jednak się kręci” to jego ulubiony blog?

PS Przypominam, żebyście podliczali i podawali pod tą notką swoje wyniki w poprzedniej edycji Jasnowidza. Termin mija w niedzielę 19 października o 23.59.

14:55, rafal.stec
Link Komentarze (138) »
środa, 15 października 2014

Jasnowidz roku, Rafał Stec

Wczoraj minęło 20 lat od premiery filmu-rewolucji, a w piątek minie siedem lat od założenia bloga „A jednak się kręci”, kultowe rocznice najwyraźniej chodzą parami, zabawa tradycyjnie zapowiada się do utraty przytomności, a ja przy jej okazji ogłoszę kolejną edycję Waszego ulubionego konkursu, uprzednio rozstrzygając ubiegłorocznego „Jasnowidza roku”. Kto nie czai, o co cały jest ambaras, niech kliknie po wiedzę np. tutaj, tutaj i tutaj, by wystartować w najnowszej odsłonie rywalizacji. I powalczyć o koszulkę przyszłorocznego triumfatora Ligi Mistrzów.

Pytania ogłoszę najpewniej w piątek, ale trzeba też wyłonić najnowszego Jasnowidza. Zgodnie z umową każdy uczestnik musi samodzielnie policzyć poprawne odpowiedzi i pochwalić się ich liczbą na blogowym forum. Ja tylko najlepsze wyniki zweryfikuję, by mieć pewność, że nikt z sobie tylko wiadomych powodów nie użył matematyki nieklasycznej. A w przypadku remisu zarządzę dogrywkę - już ekspresową. Na wasze wyniki czekam do 23.59 w niedzielę, 19 października (kto nie zdąży, odpada), ale byłbym wdzięczny, gdybyście wrzucali je już teraz, łatwiej będzie mi zaplanować ewentualną dogrywkę i w ogóle przygotowywać kolejne konkursowe notki. Niżej poprawne odpowiedzi.

Czy do 18 października 2014 roku

1) Podbeskidzie utrzyma się w tzw. ekstraklasie? TAK

2) mistrzostwo Polski obroni Legia Warszawa? TAK

3) polski klub awansuje do Champions League? NIE

4) polski klub awansuje do Ligi Europejskiej? TAK

5) Jakub Kosecki wciąż będzie grał w polskim klubie? TAK

6) Jan Urban wciąż będzie prowadził Legię? NIE

7) Paweł Brożek znów zostanie królem strzelców tzw. ekstraklasy? NIE

8) reprezentacja Polski będzie liderem lub wiceliderem grupy w eliminacjach do Euro 2016? (Czy będzie nim tego dnia, 18 października - ta zasada obowiązuje przy następnych podobnie dwuznacznych pytaniach) TAK

9) zagra w niej Ludovic Obraniak? TAK

10) zagra w niej Mariusz Lewandowski? NIE

11) zadebiutuje w niej kolejny gracz bez przeszłości - nawet jednomeczowej - w naszej tzw. ekstraklasie? TAK

12) Robert Lewandowski (18 bramek) doścignie Zbigniewa Bońka (24 bramki) i będzie co najmniej siódmy w rankingu najskuteczniejszych piłkarzy w dziejach naszej kadry? NIE

13) trenerem reprezentacji Polski będzie Adam Nawałka? TAK

14) polska młodzieżówka awansuje na ME? NIE

15) liga polska awansuje do czołowej dwudziestki rankingu UEFA? NIE

16) felietony z cyklu „A jednak się kręci” będą nadal publikowane w papierowym wydaniu „Gazety Wyborczej”? TAK

17) Adnan Januzaj zagra w seniorskiej reprezentacji jakiegoś kraju? TAK

18) Francesco Totti zagra w reprezentacji Włoch? NIE

19) Iker Casillas nadal będzie grał w Realu? TAK

20) Andrea Pirlo nadal będzie grał w Juventusie? TAK

21) Mats Hummels nadal będzie grał w Borussii? TAK

22) José Mourinho nadal będzie prowadził Chelsea? TAK

23) rezerwy Barcelony i Realu utrzymają się w drugiej lidze hiszpańskiej? NIE

24) Luciano Spalletti nadal będzie prowadził Zenit St. Petersburg? NIE

26) Gerardo Martino nadal będzie prowadził Barcelonę? NIE

27) Carlo Ancelotti nadal będzie prowadził Real Madryt? TAK

28) Tottenham awansuje do Ligi Mistrzów? NIE

29) awansuje do niej mistrz Czech? NIE

30) włoski klub dotrwa do ćwierćfinału Champions League? NIE

31) Benfica będzie zajmowała co najmniej piąte miejsce w klubowym rankingu UEFA? TAK

32) mistrzem Włoch zostanie drużyna spoza Mediolanu i Turynu? NIE

33) Glasgow Rangers nie przegra meczu w trzeciej lidze szkockiej? TAK

34) klub z miasta położonego na wschód od Monachium awansuje do finału Ligi Europejskiej lub półfinału Ligi Mistrzów? NIE

35) królem strzelców Ligi Mistrzów zostanie piłkarz spoza Europy? NIE

36) Lewandowski będzie w czołowej piątce plebiscytu FIFA na najlepszego piłkarza świata? NIE

37) Cristiano Ronaldo będzie na podium plebiscytu FIFA na najlepszego piłkarza świata? TAK

38) polski piłkarz z pola zagra w lidze angielskiej? NIE

39) Diego Costa nadal będzie grał w lidze hiszpańskiej? NIE

40) Grzegorz Krychowiak nadal będzie grał w Reims? NIE

41) Claudio Ranieri wreszcie wygra rozgrywki ligowe? NIE

42) drużyna z Ameryki Płd. wygra mundial w Brazylii? NIE

43) Hiszpanie znów zagrają w półfinale mundialu? NIE

44) Argentyna będzie na podium MŚ? TAK

45) Leo Messi zostanie królem strzelców MŚ? NIE

46) Miroslav Klose (14 goli) prześcignie Ronaldo (15) i zostanie samodzielnym liderem rankingu strzelców na MŚ? TAK

47) drużyna z Azji awansuje do ćwierćfinału MŚ? NIE

48) Belgia awansuje do ćwierćfinału MŚ? TAK

49) drużyna z Afryki awansuje do ćwierćfinału MŚ? NIE

50) debiutujący w rozgrywkach UEFA Gibraltar zdobędzie choć punkt w eliminacjach ME - seniorskich lub juniorskich? TAK

20:11, rafal.stec
Link Komentarze (91) »
wtorek, 14 października 2014

Triumf nad Niemcami przypomniał nam tylko, że futbol to najbardziej przypadkowa z gier zespołowych. Remis ze Szkocją dał nadzieję, że mamy - pełną wad, ale jednak - drużynę.

Nie minął kwadrans, gdy zaczęliśmy się zastanawiać, jaki cyrograf podpisał Adam Nawałka. Niemców ostrzeliwali przepędzony z Bundesligi Arkadiusz Milik oraz szary ligowiec Sebastian Mila, który ledwie zgubił grubą nadwagę, teraz kardynalny błąd Szkotów wykorzystał niejaki Krzysztof Mączyński - wykopalisko z Górnika Zabrze, niedawno wyeksportowane do Guizhou Renhe, średniego klubiku ze słabowitej ligi chińskiej. I Polacy byli w tamtej chwili najlepszą drużyną eliminacji na całym kontynencie - z kompletem punktów oraz imponującym stosunkiem bramkowym 10-0. Gdyby prowadzenie utrzymali, po raz pierwszy od 33 lat rozpoczęliby kwalifikacje do ME lub MŚ od trzech zwycięstw. Bajka.

Niestety, na prowadzeniu wytrwali ledwie kilka minut. Z przygnębieniem patrzyliśmy przede wszystkim, jak przeraźliwie biedzą się sami z sobą, gdy przejmują piłkę i muszą wykombinować, do czego ją wykorzystać. Za Niemcami biegali i wodzili oczami w pełnym komforcie, Niemcy chętnie trzymali inicjatywę przez pełne 90 minut. A tym razem znów odnosiliśmy wrażenie, że nasza reprezentacja w ataku pozycyjnym to opowieść bez głównego wątku, złożona z nieprzystającym do siebie epizodów. I że jej głównym rozgrywającym pozostaje przypadek.

Na szczęście ze statystyk wiemy, że futbol to najbardziej przypadkowa z gier zespołowych. Czasami niewyjaśniony splot okoliczności przynosi nawet zwycięstwo nad mistrzami świata. Dziś sprawdzaliśmy coś istotniejszego - czy mamy drużynę.

Dotąd nie mieliśmy jej w każdym możliwym sensie. Minionej zimy usłyszałem od jednego z piłkarzy, że choć pragnąłby sukcesu dla Polski, to z ciężkim sercem wyrusza na zgrupowania reprezentacji, bo to psychiczna mitręga – kojarzy mu się z bezradnością, nieuniknioną klęską, kibicowskim szyderstwem. A redakcyjnemu koledze inny piłkarz rzucił – na szczęście półserio – że nigdy nie wie, czy przyjąć powołanie od Adama Nawałki, bo kolejnymi porażkami rujnuje sobie reputację. Wspominałem tamte wyznania, gdy próbowałem ochłonąć po cudzie z Niemcami. O ile bowiem sobotni wieczór nie przekonał mnie, że Polacy znienacka nauczyli się grać, to przynajmniej pozwalał wierzyć, że będzie miał olbrzymią wartość drużynotwórczą. Że jeśli nawet nie rozpali w zniechęconych piłkarzach dzikiego entuzjazmu, to wleje w ich głowy nieco optymizmu, da im poczucie sensu bycia członkiem reprezentacji. Jak niezapomniany triumf sprzed kilku lat nad Portugalią, który natchnął drużynę Leo Beenhakkera. I reprezentacja trwała w uniesieniu aż po awans na Euro 2008.

Wówczas zaraz po sensacyjnym zwycięstwie przyszło następne, odniesione w diametralnie innych okolicznościach – połowę podstawowego składu skosiły kontuzje, Polacy lecieli do Belgii, by po poetyckim wieczorze z Portugalią sprawdzić, jak zniosą prozę eliminacyjnego znoju. To w takich meczach, wymagających hartu ducha i wygrywania wbrew wszystkiemu wykuwa się awanse na turnieje mistrzowskie. I piłkarze w Brukseli podołali, wdusili tego jedynego zwycięskiego gola.

Dziś wymordowali ledwie remis, w dodatku z rywalem ponad połowę składu obsadzającym drugoligowcami. To wynik niesatysfakcjonujący. I uzmysławiający, ile wysiłku, kibicowskich nerwów i bólu piłkarzy będzie trzeba znieść, by dostać się na Euro 2016. Ból był tym razem wręcz namacalny - w rozerwanych getrach brutalnie traktowanego przez rywali Roberta Lewandowskiego, w jatce w środku pola, gdzie zawodnicy tak często jak na piłkę, polowali na nogi przeciwnika. Tak będą wyglądały te eliminacje.

A Polacy wreszcie wyglądają jak grupa, która pomimo ewidentnych - chwilami wręcz krzyczących - słabości nie zamierza się poddawać, dopóki nie osiągnie celu. W poprzednich eliminacjach porażki przyjmowała jak wyroki, teraz wściekle dąży - jeszcze raz: nawet jeśli czasami nieudolnie - do odrobienia strat, a po odzyskaniu remisu awanturuje się o wygraną. I jeszcze dzielą ją szczegóły od rozstrzygnięcia meczu po błyskotliwym manewrze Mili, który wyczarował akcję jak rozgrywający światowej klasy. To chyba jeszcze cenniejsze niż cztery punkty w dwumeczu ze Niemcami oraz Szkocją - piłkarze mają powody, żeby na następne zgrupowanie przylatywać z przyjemnością.

Kamil Glik wzdychał swego czasu, że polscy piłkarze zdają sobie sprawę, iż w klubach grają znacznie lepiej niż w reprezentacji, sam zresztą przykre zjawisko ucieleśniał – w Torino niezawodny, pasowany na kapitana i niemal czczony przez kibiców, a w biało-czerwonej koszulce notorycznie popełniający kardynalne błędy, które przesądzały o wynikach. To on ponosił bezpośrednią odpowiedzialność za mnóstwo kluczowych goli straconych w eliminacjach do mundialu, to on dał się przechytrzyć Szkocji – przez co Polacy przegrali sparing 0:1.

Aż przyszła ta niesamowita sobota. I właśnie tego wieczoru, kiedy na nasze pole karne najechali mistrzowie świata, Glik zapanował nad sytuacją na ziemi i w powietrzu. Co szczególnie pocieszające, nie imponował wyłącznie walecznością i skłonnością do zamieniania futbolu w krwawy sport, z czego doskonale go znamy, lecz ze zdumiewającym znawstwem czytał grę. Wiedział, kiedy ruszyć do wbiegającego ze środka pola rywala, a kiedy na niego poczekać, dopadał piłki we właściwym momencie (dziewięć skutecznych wybić), słowem, reagował z wyczuciem, podejmował zazwyczaj mądre decyzje i chronił przedpola tym pewniej, im dłużej trwał mecz. I w razie potrzeby przypominał, że jest przykrym w zwarciu chłopem na schwał – jak wtedy, gdy szturchnął Thomasa Müllera, czyli zawodnika unikającego fizycznych konfrontacji, który najchętniej uprawiałby futbol bezdotykowy.

Wreszcie w skupieniu Glik operował piłką. We włoskiej Serie A od kilkunastu miesięcy utrzymuje się w ścisłej czołówce najprecyzyjniej podających, a w meczu z Niemcami miał celność wyższą (90,5 proc.) nie tylko od biegającego obok Łukasza Szukały (75,9), ale także od niemieckich stoperów Matsa Hummelsa (87,1) oraz Jérôme’a Boatenga (85,7). To był pełną gębą przywódca defensywy, za jakim polska kadra tęskni od lat. Nie pamiętam, by kiedykolwiek wcześniej po YouTubie krążyły zmontowane interwencje obronne piłkarza naszej reprezentacji.

Mistrzowie świata już się o Glika rozbili, dziś Glikowi pozostaje jeszcze udowodnić, że sobota nie była przypadkiem, osobnym splotem okoliczności, który już się nie powtórzy. A im bardziej na boisku przybędzie graczy bez śladowego doświadczenia w grze o wysoką stawkę (Mączyński), tym bardziej bezcenne może okazać się jego opanowanie. Bukmacherzy widzą w Polakach wyraźnych faworytów meczu ze Szkotami, ja widzę rywali równorzędnych, nakazujących mi obawiać się starcia zaciętego, niewykluczone, że rozstrzygniętego pojedynczym epizodem. Piłkarze Adama Nawałki wspaniale wykorzystali w sobotę nadarzającą się okazję, by wywołać sensację, ale nadal nigdy nie zasugerowali, że stać ich na więcej niż bronienie Częstochowy – dlatego nie wiemy, czy sobota nie pozostanie wyrwanym z kontekstu cudem. Autentycznymi objawieniami eliminacji mamy prawo obwołać dziś jedynie Słowację oraz Islandię, czyli drużyny, które nie poprzestały na zatrzymaniu medalistów mundialu (2:1 z Hiszpanią oraz 2:0 z Holandią), one jeszcze powygrywały inne mecze – nie z amatorami! – i przewodzą swoim grupom z kompletem trzech zwycięstw. Polacy przypomnieli na razie tylko o tym, co już dawno odkryli statystycy – że pośród wszystkich gier zespołowych to właśnie piłka nożna oferuje najwięcej wyników przeczących logice.

 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 373
Tagi