Blog > Komentarze do wpisu

Thor vs. Kapitan Ameryka

Magnus Carlsen - Fabiano Caruana, Carlsen - Caruana, szachy

Magnus Carlsen zaczyna dzisiaj grać o szachowe mistrzostwo świata w meczu z Fabiano Caruaną. W moim prywatnym rankingu to największe sportowe wydarzenie jesieni.

Tytułu broni Norweg – po raz trzeci, przed dwoma laty pokonał próbującego go obalić Siergieja Karjakina, co relacjonowałem w gazetowym tekście „Koniec wojny umysłów”. O kolejnej burzy dwóch potężnych mózgów też napisałem dzisiaj spory kawałek (polecam fragment o przesuwaniu łóżka), usiłując uzmysłowić również tym czytelnikom, którzy mają skromne pojęcie o królewskiej grze, że to rywalizacja wbrew pozorom potwornie dynamiczna, szarpiąca za emocje, daleka od stereotypowych wyobrażeń o chuderlawych okularnikach, którzy leniwie przesuwają figurki po szachownicy i patrzą na skaczącego po niej konika składającego się z samego łba. W każdym razie ja się jaram jak cholera. No i zaobserwowałem pod notką o polskich prawie złotych szachistach, którzy próbowali niedawno sensacyjnie zatriumfować na olimpiadzie, że wśród stałych bywalców bloga tłoczno od wielbicieli 64 pól, a wywiad z naszym młodym arcymistrzem, Janem Krzysztofem Dudą, cieszył się sporym zainteresowaniem na portalu.

Faworytem meczu w Londynie jest Carlsen, ale on ostatnio nieco podupadł i przydarzają mu się grube pomyłki, oczywiście jak na jego standardy – starsza siostra Ellen zaszokowała środowisko wywiadem, w którym oświadczyła, że choć brat czuje się równie mocny jak przed pięcioma laty, to nie gra równie dobrze, zatracił flow, ta świadomość go wykańcza, ewentualna utrata tytułu mistrza świata grozi przynajmniej czasowym zawieszeniem kariery. Sam Magnus też zresztą ze zdumiewającą otwartością opowiadał, jak bardzo boi się porażki. Zdumiewającą i dlatego, że wybitni szachiści bywają raczej w swej pewności aroganccy, i dlatego, że się przed rywalem obnaża, może nawet daje mu psychologiczną przewagę.

Natomiast Caruana osiągnął życiową formę – i rankingu dzieli ich różnica minimalna.

Za to pod każdym innym względem dzieli ich otchłanna przepaść. Choć Norweg jest ledwie 20 miesięcy starszy, to wieczność temu zyskał globalną sławę, od zawsze był skazany na wszechsukces, „Cosmopolitan” umieszczał go nawet w rankingu najseksowniejszych ludzi na świecie, tymczasem rozpoznawalność Amerykanina nie sięga poza szachowy mikrokosmos. Kiedy mierzyli się przed dwoma miesiącami, Carlsen jak zwykle rozdawał autografy i musiał wymijać transfery, a Caruana opuszczał halę nieniepokojony.

Rywale za sobą nie przepadają. Wymieniają najkrótsze możliwe w uściski dłoni, na czwartkowej konferencji unikali kontaktu wzrokowego. Trochę bardziej kibicuję chyba temu Caruanie, z egoistycznych pobudek. Gdyby zatriumfował, miałbym więcej frajdy z tworzenia jego sylwetki do gazety – o obrońcy tytułu napisano wszystko, sam wklawiaturowałem już trochę zdań na jego temat. Amerykanin włoskiego pochodzenia to natomiast, jako się rzekło, terytorium nieznane, postać dla przeciętnego czytelnika anonimowa.

A dla mnie intrygująca. Lubię np. opublikowane w „Timesie” zeznanie Dominica Lawsona, szefa angielskiej federacji szachowej, który podczas styczniowego turnieju w Gibraltarze podsłuchał, jak Caruana zwierza się indyjskiej szachistce Tanii Sachdev w te słowa: „Czerpię pewną sadystyczną przyjemność z oglądania, jak moim rywalom nie idzie. Zdecydowanie nie jestem szczęśliwy, kiedy im wychodzi. Lubię widzieć, jak przegrywają. Wiem, brzmi sadystycznie, ale nic na to nie poradzę”. Neurony i hormony trochę buzują, prawda?

piątek, 09 listopada 2018, rafal.stec
Tagi: szachy
Komentarze
2018/11/09 01:37:38
Thor kontra Kapitan Ameryka... - brzmi naprawdę dobrze.
-
2018/11/09 01:48:19
To prawda ..

Ania z Polskie-Ogloszenia.PL
-
2018/11/09 09:04:19
Co do tekstu w gazecie, to jak dla mnie Carlsen zawsze sprawiał wrażenie bardziej "komputerowego". Jego gra środkowa, ciążąca do wysuszonych, "nieciekawych" pozycji i gra na powolne zdobywanie minimalnej przewagi - wszystko to kojarzy mi się właśnie z maszynową bezwzględnością. Nawet Karpow, do którego Carlsen był porównywany, grał o wiele "gęściej" w grze środkowej.
Caruana też mnie jakoś bardziej intryguje. Rzeczywiście, jego przygotowanie debiutów jest jak z komputera. Pamiętam, jak w partii z Nakamurą w jakiejś niezwykle zwariowanym wariancie Sycylijskiej poświęcił hetmana, a potem tłumaczył komentatorom, że przecież ciągle znał ten wariant (a to było coś koło 18 ruchu z tego co pamiętam). Sam przytoczony cytat przypomina mi Bobby'ego Fischera, który też powtarzał, że "lubi czuć, jak jego przeciwnicy pękają psychicznie w trakcie gry". No i w grze środkowej jest absolutnie zjawiskowy.
Mimo wszystko bardziej spodziewam się wygranej Carlsena. 4 tegoroczne partie pomiędzy zawodnikami to (1 wygrana, 3 remisy dla Carlsena) wyraźnie wskazywały na Norwega.
-
2018/11/09 12:00:43
brzmi ciekawie
-
2018/11/09 13:01:47
@Rafał

Nie wiem, jak to zrobiłeś, ale przez Ciebie właśnie znowu wykupiłem prenumeratę na gazeta.pl. Żeby przeczytać artykuł o szachach. O których nie mam pojęcia.
-
2018/11/09 13:18:37
@fidelrulez
Dzięki, bardzo słuszna decyzja! Ale nie kupiłeś prenumeraty do Gazeta.pl, tam nie ma paywalla. Kupiłeś Wyborcza.pl;-) A jeśli zrobiłeś to z tekstu o szachach, to w dodatku przyczyniłeś się do zwiększenia szans na intensywniejsze pisanie o tym sporcie - bo my widzimy i badamy, co przyciąga prenumeratorów (i kto, autora też w ten sposób promujesz).
-
2018/11/09 13:37:12
@Rafał
O sporcie na wyborczej czytam tylko to, co Ty piszesz i... coś mało piszesz ;) Wydaje mi się, że kiedyś więcej było Twoich tekstów. No chyba, że piszesz i nie linkujesz tego na twitterze.
-
2018/11/09 13:56:13
@Rafał

Tak, tak, z wyborcza.pl. Wybacz, w tym pędzie człowiek gubi się w niuansach :)
-
2018/11/09 15:37:12
To jeszcze raz - ranking podlega inflacji i nie można mówić o Carlsenie "gracz wszech czasów" dlatego że miał wyższy ranking od Kasparowa. Portal Chessmetrics zajmował się przeliczeniem historycznych rankingów na dzisiejsze (tzn. z 2005 roku) warunki i z tych przeliczeń wyszło, że zarówno Fischer, jak i Kasparow mieliby ranking gdzieś 2880 - czyli na poziomie rekordowego wyniku Carlsena - tyle że Kasparow był na poziomie ponad 2850 przez dekadę.
-
2018/11/09 16:16:49
@airbonell

>tyle że Kasparow był na poziomie ponad 2850 przez dekadę.
To i dodatkowo jeszcze to, że różnica pomiędzy nim, a następnym w rankingu Karpowem wynosiła nieraz 90-100 punktów.
-
2018/11/09 16:22:56
No i 30 lat temu na poziomie 2700 byli tylko oni - dzisiaj jest prawie 50 szachistów.
-
2018/11/09 16:30:43
@leuthen
Piszę więcej niż kiedyś, niestety. Znacznie więcej. Z ostatnich 40 godz. nie dałem na TT nic poza szachami:
wyborcza.pl/7,154903,24145594,paris-saint-germain-dzielilo-pilkarzy-wedlug-rasy.html
wyborcza.pl/7,154903,24136140,liga-mistrzow-psg-znow-zatrzymane-w-grupie-smierci-coraz-bardziej.html
wyborcza.pl/7,154903,24136140,liga-mistrzow-psg-znow-zatrzymane-w-grupie-smierci-coraz-bardziej.html

Ba, zapomniałem nawet zrobić notki z linkiem do poniedziałkowego felietonu. Chyba pierwszy raz zapomniałem:
wyborcza.pl/7,154903,24127408,rezimy-biora-pilke-pod-but.html

@airborell
To jeszcze raz - ranking podlega inflacji i nie można mówić o Carlsenie "gracz wszech czasów" dlatego że miał wyższy ranking od Kasparowa

?? Była tu dyskusja, którą przeoczyłem? Pod poprzednią szachową notką i nie widzę.
-
2018/11/09 17:40:50
Była tu dyskusja, którą przeoczyłem?

To było powtórzenie myśli z TT, dlatego "jeszcze raz"
twitter.com/airborell/status/1060804909304606720
-
2018/11/09 17:43:11
@Rafał

Czytałem. Linka też mi brakowało, ale myślałem, że miałeś wątpliwości co podrzucić do przedyskutowania na blogu. Dlatego (liczba publikacji) jakiś czas temu napisałem w komentarzu, że trudno za Tobą nadążyć...

P.S.
A propos "tożsamości" w PSG... - myślisz, że u nas tego nie brakuje? Być może kryteria są nawet bardziej złożone, ale z zachowaniem wyraźnego podziału na swoich (własne podwórko) i obcych (wydaje się z wielopiętrowymi kryteriami). Wystarczy sobie przypomnieć nie tak dawną dyskusję na temat "polonusów" w reprezentacji.
-
2018/11/09 21:05:39
@ Caruana & Carlsen
Zupełnie przypadkiem czytałem dwa dni wcześniej bardzo ciekawy artykuł na ten temat na fivethirtyeight.com

fivethirtyeight *dot* com/features/the-american-grandmaster-who-could-become-world-champion/

Mimo, że nie jestem w żaden sposób szachistą zainteresował mnie problem porównania mistrzów z różnych epok. Na Wikipedii (angielskiej oczywiście) jest na ten temat spory artykuł. Najlepsza moim zdaniem metoda to porównywanie metodą symulacji Monte Carlo

en *dot* wikipedia *dot* org/wiki/Comparison_of_top_chess_players_throughout_history#Markovian_Model

W skrócie: przeanalizowano wszystkie partie rozegrane przez mistrzów świata. W każdej partii zrobiono analizę każdego ruchu - porównano jego jakość z ruchem programu szachowego Stockfish (ranking ELO 3300+). Dzięki takim porównaniom można zbudować model statystyczny ruchów każdego gracza - dla dowolnej fazy gry. A potem takie statystyczne modele mogą już ze sobą rozgrywać partie (dość uproszczone, ale wystarczające do porówniania, szczegóły są w oryginalnej publikacji, linkowanej z wikipedii). Każdemu z mistrzów wzięto jego najlepszy rok jako podstawę do budowy modelu.
Na wikipedii są wyniki tego wirtualnego turnieju, w którym każdy rozegrał z każdym 100 wirtualnych partii białymi i 100 czarnymi - w sumie 3800 partii.
Wyniki są następujące (dla każdego podaję liczbę wirtualnych zwycięstw, przy czym zgodnie z modelem przewaga pozycyjna na koniec partii jest zwycięstwem):
2300 Carlsen
2255 Kramnik
2274 Fischer
2165 Kasparov
2168 Anand
2057 Khalifman
2065 Smyslov
2056 Petrosian
1989 Karpov
1969 Kasimdzhanov
1934 Botvinnik
1920 Ponomariov
1897 Lasker
1864 Spassky
1863 Topalov
1745 Capablanca
1614 Tal
1579 Euwe
1435 Alekhine
851 Steinitz

Ale to nie wszystko, Wikipedia podaje tylko wyniki podstawowej wersji modelu, który dobrze reprodukował średnie wyniki, ale dawał za małą zmienność. W związku z tym autorzy nieco podrasowali model graczy, żeby lepiej reprodukował wyniki rzeczywistych turniejów. I wtedy wyniki są następujące:
2152 Kasparov
2121 Kramnik
2126 Carlsen
2067 Capablanca
2063 Karpov
2042 Anand
2031 Petrosian
2020 Khalifman
2017 Kasimdzhanov
1983 Smyslov
2017 Lasker
1902 Botvinnik
1859 Euwe
1848 Topalov
1751 Tal
1744 Ponomariov
1730 Alekhine
1577 Spassky
1534 Fischer
1416 Steinitz

Widać jedną prawidłowość - gracze współcześni są lepsi. Są też różnice. W pierwszym modelu najlepszy jest Carlsen, niewiele gorszy jest Fisher i Kramnik, Kasparow jest czwarty. W drugim modelu, Kasparow jest najlepszy, Carlsen spada na miejsce trzecie, a Fisher na przedostatnie, co jest chyba najdziwniejszym wynikiem ze wszystkich.

To, że współcześni gracze grają lepiej to nic dziwnego. W końcu uczyli się na błędach poprzedników, mogą bez przerwy trenować z lepszymi od siebie (komputery). Co by było gdyby Capablanca miał współczesne możliwości treningu?

Ale popuśćmy wodze fantazji. Gdyby tak na podstawie nagrań TV zbudować metodami AI modele Ademira, Pelego, Puskasa, Maradony, Ronaldo I, Ronaldinho, Ronaldo II, i Messiego. Wokół nich zbudować idealnie dopasowane do ich stylu gry i możliwości drużyny pomocników. Możnaby potem zrobić wirtualny turniej przy którym coroczne dwa El Classico z Messim i Ronaldo byłyby niczym. Zamiast dwóch meczy rocznie moglibyśmy zagrać w superkomuterze milion meczy na godzinę. I raz na zawsze ustalić kto był najlepszym piłkarzem wszechczasów w całej Galaktyce.
-
2018/11/09 21:06:50
P.S. Chociaż, jak pisze Stanisław - tak naprawdę to nie wiadomo.
-
2018/11/09 22:04:30
6 godzin z okładem. Nudno nie jest, raczej dziejesie...
-
2018/11/09 23:39:29
no to ciekawe jak sobie Carlsen poradzi psychicznie z tym, że miał tę partię wygraną. A Caruana musi grać szybciej.
-
2018/11/10 09:06:31
Że gracze współcześni są lepsi to raczej oczywistość, ileś tam dziesięcioleci nagromadzonej teorii same w sobie dają przewagę. Ale w dyskusjach o GOATach - zwłaszcza tam gdzie nie ma wymiernych wyników - nie chodzi o to czy Muhammad Ali w szczytowej formie pokonałby Tysona w szczytowej formie, tylko raczej o ich pozycję w historii dyscypliny, to jak bardzo dominowali i jak długo byli na topie.

-
2018/11/10 11:43:49
Głównym wrogiem Carlsena jest on sam, od lat już słyszę pogłoski, że jest znudzony szachami. Może dłuższa przerwa dobrze by mu zrobiła. Jeśli oceniać tak całokształtem, to Carlsen jest szachistą lepszym(choćby oceny w chess-db przedstawiają go jako monstrum endgame'u.), ale to nie oznacza iż Caruna stoi na mocno przegranej pozycji.

Strzelam że norweg jednak obroni tytuł. Niewielką różnicą, 1-2 partii, ale jednak.

@ulesław
Przesada, miał przewagę, ale nie wygraną partię. Pewne w okolicach ruchów 38-41 dałoby się zrobić coś lepiej, ale to raczej Caruna powinien sobie pluć w brodę.

@airboell
"tylko raczej o ich pozycję w historii dyscypliny, to jak bardzo dominowali i jak długo byli na topie. "

Z tym idzie się zgodzić. I należy od razu powiedzieć, ze na takie klimaty jeszcze za wcześnie - Carlsen nie ma jeszcze trzydziestki i porównywanie jego dorobku z facetami którzy więcej lat spędzili na szachach, aniżeli Carlsen przeżył tak ogólnie, jest troszkę nie na miejscu.

@pohjois
W sumie fajna rozkmina. Myk w tym, że nawet programy szachowe dalekie są od ideału. Współcześni szachiści mają przewagę wiedzy nad starymi legendami, ale głównie tyczy się to otwarć i endgame'u. To co w środku, nadal jest słabo opisane, i niezbyt wiele też literatury na ten temat idzie znaleźć.
-
2018/11/10 12:42:32
@bartoszcze, airborell
No ale chyba nikt nie przekonuje, że Carlsen jest graczem wszech czasów, 'bo miał wyższy ranking od Kasparowa'.
W ogóle w mało którym sporcie jest jeden ewidentny gracz wszech czasów. Raczej jest grupka takich, wśród których każdego 'obwołuje się graczem wszech czasów' - raz tego, raz tamtego, w zależności od przyjętych kryteriów, osobistych preferencji. 'Obwołuje się' to nieprecyzyjne określenie, ale inaczej się nie da. Niektórzy mówią Pele, inni Maradona, jeszcze inni Messi. I wszyscy mogą mieć swoje dobre racje. Dla mnie ważne, żeby było sensownie uzasadnione. I uczciwie, np. z zastrzeżeniami. W szachach to są zasadniczo Fischer, Kasparow i Carlsen (podaję chronologicznie). Oczywiście ktoś może zawołać, że Karpow, ale poważnie ludzie raczej tak nie zawołają - tak jak nie zawołają, że Zidane.
-
2018/11/10 13:54:20
"Niektórzy mówią Pele, inni Maradona, jeszcze inni Messi. (...) poważnie ludzie raczej tak nie zawołają - tak jak nie zawołają, że Zidane."

To jest w ogóle mój gigantyczny smutek, choć muszę przyznać że beton w ostatnich latach kruszeje, celebrowani nie są tylko strzelcy, ale także pomocnicy, czasem obrońcy i nawet bramkarze. Niemniej futbolowi "poważni ludzie" którzy wiadomo, przesadnie przed szereg wychodzić nie mogą, bo przestaną być poważni, nadal niestety miast wyróżniać tego który miał największy wpływ na grę i swoich kolegów, wolą wyróżniać tych którzy przede wszystkim efektownie dryblują.

Nie będę poważny, Zidane, Cryuff>Pele, Maradona. Rozgrywanie > Drybling

Boski Diego to w ogóle fenomen. Wskażcie zawodnika w swojej dyscyplinie który wygrałby równie mało i był choć rozważany jako GOAT. Wielki talent i beznadziejny sportowiec.
-
2018/11/10 14:26:51
Tiaaa, Zidane miał większy wpływ na grę Francji w 1998 niż Maradona w 1986.
-
2018/11/10 14:47:11
Otworzyłem puszkę Pandory, jest mi niezmiernie wstyd xD
-
2018/11/10 15:51:19
Nie sądzę, że mistrzostwo i wicemistrzostwo świata to mało. Raczej mało komu się udawało więcej.
-
2018/11/10 16:49:00
Jeśli idzie o siłę gry w prajmie: Fischer, Kasparow i Carlsen. Jeśli idzie o to jak długo byli na topie: Lasker, Botwinnik, Karpow i Kasparow. Czyli Kasparow, a Carlsen może do niego dołączyć za kilka lat.
-
2018/11/10 16:52:26
Problem w tym, że udział ZZ w tym mistrzostwie świata jest pomijalny, jeśli nie liczyć dwóch główek przystawionych po rogach w finale. Ale to już tu było doszczętnie obdyskutowane.

(A teraz idziemy patrzeć jak grają).
-
2018/11/11 13:19:05
"Problem w tym, że udział ZZ w tym mistrzostwie świata jest pomijalny, jeśli nie liczyć dwóch główek przystawionych po rogach w finale."

Tak, tak, a udział Xaviego w Euro 2008 jest pomijalny i bez główek, bo tak xD xD xD wiadomo że Hiszpania to samograj i pleyada gwiazd która i bez Xaviego wszystkie tytułu by zdobyła, udowadnia to dzielnie po jego emeryturze, podobnie Francja przez dekadę bez Zidane'a pokazywała jaki on "pomijalny" xD

"Ale to już tu było doszczętnie obdyskutowane."

Znaczy "wylaliśmy już beton".

-
2018/11/11 14:53:21
@twojastara
podobnie Francja przez dekadę bez Zidane'a pokazywała jaki on "pomijalny"

Jego wkład w pokonanie Danii i Paragwaju był faktycznie niepomijalny. Podobnie jak w bezbramkowe zremisowanie z Włochami.
-
2018/11/11 16:53:07
@bartoszcze
"a u was biją murzynów" a Messi grał piach w fazie pucharowej mundialu(Maszcze real MVP) i nic nie zrobił przeciw Belgii i Holandii, a Maradona to dopingowicz, a ten miał Garrinchę itp itd, inne konstruktywne w uj argumenty.

Możemy się tak bawić. Tylko wiesz, ja nie rozbijam betonu, tylko bawię się na jego powierzchni, rowerem sobie jeżdżę. Jeszcze nie zgłupiałem na tyle, by myśleć iż zabetonowi chcieliby się na powierzchnię wydostać czy cuś.
-
2018/11/11 22:34:30
@twojastara
Ale to Ty próbowałeś przekonywać że bez Zizou nic się nie stało, co się stało.
-
2018/11/12 13:22:42
Życie to nie bajka ale walka o zbawienie duszy. Gdy nie ma już Kościoła wojującego z piekłem i herezjami, każdy musi starać się sam o zbawienie, bo niebo to nie to samo co piekło, do którego ludzie wpadają jak deszcz.
Pomyśl o wieczności. Masz do wyboru niebo albo piekło.
Nie dbasz o zbawienie duszy?
-
2018/11/12 15:25:53
Takiego dziwaka tu jeszcze nie było...
-
2018/11/12 15:52:37
Pytanie jeszcze co nazywamy bycie na światowym topie? Czy bycie na szczycie rankingu, czy bycie mistrzem świata, czy może oba naraz. Trzeba zwrócić uwagę jaką presją są obarczeni zawodnicy (z różnych względów) w dzisiejszych czasach. Na przykład chociażby częstotliwość rozgrywania meczów o mistrzostwo świata. Jak to się ma do np. takiego Laskera, który miał przerwy koło 11 lat w okolicach wojny (nie pamiętam dokładnie, podaje z głowy). Nawet śmiem twierdzić, że gdyby Lasker miał bronić tytułu co 2 lata to nie osiągnąłby tych historycznych 27. lat. Podsumowując, uważam, że np. bycie na topie obecnie powiedzmy 2 lata jest warte 10 lat bliżej nieokreślonego "kiedyś". Oczywiście zdaje sobie sprawę z tego, ze to jest nieprzeliczalne, ale warto zwrócić uwagę na ten aspekt porównywania mistrzów.
-
2018/11/12 18:15:11
@arthy: Lasker oczywiście sobie wybierał rywali żądając zabezpieczeń finansowych (przez to np. nigdy o MŚ nie mógł zagrać Akiba Rubinstein), ale też osiągał znakomite wyniki turniejowe na przestrzeni ponad 40(!) lat, co jest ewenementem. Z czynnych szachistów Anand utrzymuje się w ścisłej światowej czołówce przez już ponad ćwierć wieku, więc można jak najbardziej.
-
2018/11/12 20:14:22
Nudziarze. Zrobiliby wreszcie jakąś zwycięską akcję. Przeciągają tylko te końcówki nudnawe, a potem remis.
-
2018/11/12 21:06:52
@airborell
Ale co można jak najbardziej? Być na szczycie? Przecież nigdzie nie napisałem, że nie można tylko, że jest to dzisiaj trudniejsze. Poza tym też czym innym jest być numerem jeden czy mistrzem świata, a czym innym być w czołówce. Dałeś dobry przykład z Anandem. Poza nim może jeszcze Kramnik. Ale to są szachiści, którzy przejdą do historii, ba już przeszli.
Mnie jako kontrprzykład, chociaż z innej dyscypliny, przychodzi do głowy Berdych, który większość kariery spędził w top 10, ale do pierwszej trójki nie miał nawet startu. I takich "berdychów" szachowych też by się kilku znalazło.
Jeśli chodzi o Rubinsteina to jest to temat dla mnie szczególnie drażliwy, bo to był gość, który jako Polak możliwe, że był najbliżej bycia mistrzem świata (tak wiem, że jeszcze był Zukertort, ale mi się nie chce rozpisywać), a wszystko rozbiło się o głupie pieniądze.
-
2018/11/14 00:10:51
Typowy "mecz walki", co? Albo szachowe szachy.
-
2018/11/14 00:40:37
@ Martin

Typowy "mecz walki"... - straszysz przed czwartkowym meczem, czy próbujesz nam wlać trochę otuchy w serca?
(Wybacz komentarz, ale jestem po lekturze felietonów naszego Gospodarza i Michała Szadkowskiego na Wyborczej.)

P.S.
Szachowego meczu nie widziałem - nie znam jeszcze wyniku, ale po Twoim komentarzu domyślam się, że z wielką determinacją zagrali "na nie przegrać" i partia zakończyła się pełnym sukcesem.
-
2018/11/14 01:13:46
@alp
Jakiś progres jest. Po 34. ruchu stwierdzają (skądinąd słusznie i realnie łypiąc na dechę), że nie ma sensu męczyć siebie i widowni ;).

Dorzuciłbym jeszcze, że "obaj doskonale znają swoją klasę" oraz "tutaj nikt nie będzie niepotrzebnie ryzykował" i jeszcze "skoncentrowani... jedni i drudzy".
-
2018/11/14 17:11:05
@martin
Carlsen zdaje się zapowiadał iż będzie rozgrywał partie do samego końca, stąd ten koszmar w dwustu ruchach na wstępie. Poszli po rozum do głowy.
-
2018/11/15 00:29:36
@0twojastara
Ja za to mam nadzieję, ze będzie więcej wielogodzinnych czy wieloruchowych gier. Carlsen jest wirtuozem końcówek i potrafi/ł wycisnąć coś z niczego. Grając tak długo jest szansa, że przeciwnik popełni nawet drobną niedokładność. Pamiętam gry gdzie z +0.1 potrafił zrobić punkt.
Carlsenowi będzie trudno osiągnąć przewagę we wczesnych etapach gry, a z debiutu to już na pewno, bo w nim Caruana może jest nawet lepszy/solidniejszy. Dlatego z punktu widzenia Carlsena powinien przeciągać partie jak tylko się da.
Pierwsza gra była zresztą najciekawsza - w pewnym momencie Stockryba pokazywał ponad 2 dla Carlsena, a to już jest przewaga, która zdecydowanie można przekuć na zwycięstwo.
-
2018/11/16 22:34:30
@martin
Dobre.

Ja jestem "szachistą", który w szachy GRA od 1-go ruchu.
Carlsen z Caruaną GRAJĄ chyba dopiero od 5-go ruchu (10-go ? Poprawcie mnie, bo się nie znam na głębokości wariantów debiutów).

Czy ich dotychczasowy mecz wygląda trochę jak finał piłkarskich MŚ 2014 ?

W 114. minucie dogrywki padnie jedna bramka po przypadkowej akcji, a wszyscy fachowcy, eksperci i znawcy (w poczuciu zasłużonej wyższości nad motłochem, który nie wie co to szachowe samowiązanie, unicestwienie czy zamurowanie) będą piali z zachwytu ?
;)
-
2018/11/17 10:05:12
@22drexler
"Czy ich dotychczasowy mecz wygląda trochę jak finał piłkarskich MŚ 2014?"

Niespecjalnie. Głównie dlatego, że ciężko by tutaj szukać odpowiednika drużyny Sabelli. Ani to Magnus, ani Fabiano. Ja ciut żartowałem z tymi nudziarzami, bo to z zewnątrz tak wygląda, a jak słusznie zauważył Arthy, pierwsza, najdłuższa, partia była najciekawsza. No, może do momentu wczorajszej, bo szósta troszkę zamieszała - przemądrzali internauci z bazą w postaci Stockfisha nuże wytykać Fabiano, że słabiak przegapił (na wiki opisano dokładnie, którą wygrywającą sekwencję) i w ogóle, co on (a przez to przecież też Magnus) robi na poziomie pojedynku o MŚ, niech spadają obaj bić się z kandydatami. Taki urok białka - mądre, kiedy maszynę włączy ;). W każdym razie mam nadzieję, że nie sprawdzi się stare szachowe porzekadło, że niewykorzystane...

No, ale wracając do głównego pytania - nie, bo za dużo sytuacji z obu stron i nie jest tak, że jeden prowadzi grę. Wczoraj to Fabiano by robił za odpowiednik tikitaki (te zmiany pozycji skoczka!) ;). A z drugiej strony - Manuel Neuer (aktywny król) grałby w bramce Carlsena. Więc nie, niespecjalnie.

Ogólnie fajne pytanie, bo fantazja, fantazja... (młodsi pewnie nie znają).
-
2018/11/17 23:54:44
@22drexler
Carlsen z Caruaną GRAJĄ chyba dopiero od 5-go ruchu (10-go ? Poprawcie mnie, bo się nie znam na głębokości wariantów debiutów).
Debiuty to jedno, ale z pewnych pozycji da się grać tylko pewne konkretne rozwiązania. Na przykład w którymś turnieju (chyba to był Sinquefield Cup) spytano Karjakina do którego ruchu był przygotowany, a on radośnie odparł, że teorie pamiętał do 38 ruchu - długo zbierałem szczękę z podłogi. A w ogóle to powiedział to tak jak by to było normalne (partia była zdaje się z MVL).

@martin.slenderlink
przemądrzali internauci z bazą w postaci Stockfisha nuże wytykać Fabiano, że słabiak przegapił (na wiki opisano dokładnie, którą wygrywającą sekwencję)
Taaak, widziałem takie głosy. Po partii okazało się, że ten norweski superkomputer "Sesse" znalazł kończącą kombinację (Stockfish później również). Tylko, że delikatnie mówiąc znalezienie jej przez człowieka mogło być "lekko" problematyczne. Dlaczego? Dlatego, że po gońcu na h4 (ten ruch w rzeczywistej partii został właśnie przeoczony) Sesse zaanonsował mata w 30 ruchach!!! Noo też myślę, że słaba ta Caruana ;P
-
2018/11/18 01:05:28
@arthy
" Sesse zaanonsował mata w 30 ruchach!!!"

Przez cholerne komputery szachy jednak stracił to COŚ.
Szkoda !!