Blog > Komentarze do wpisu

Fantazja o Polsce jako seksbombie

Ależ piękna to para: dziewczyna z Krakowa i chłopak z Krakowa. Ją wzruszony świat właśnie żegnał, jego wzruszony znów witał – co wzmagało również nasze emocje, bo przecież nie istnieje nic ważniejszego niż legendarny „wizerunek Polski za granicą”. Nowy felieton do poniedziałkowej „Gazety” przeczytacie tutaj.

wtorek, 27 listopada 2018, rafal.stec
Komentarze
2018/11/27 10:58:23
to niezła fantazja
-
2018/11/27 17:58:39
Chyba się zgubiłam.
-
2018/11/27 21:45:10
@Rafał

Ładnie się zastrzegłeś w ostatnich akapitach, że pojedyńczy artyści sportowi czy artyści artyści nie mają wpływu na wzbudzenie Twojej ciekawości kawałkiem świata, z którymi ich twórczość jest powiązana. Pamiętam jak w jednym z tekstów o Milanie wspomniałeś, że Cię wywiózł do Włoch i nauczył włoskiego języka. Przecież nie kto inny jak Kronikarz właśnie zabiera non-stop pasażerów swoim statkiem w podróże do najrozmaitszych miejsc na ziemi (i nie tylko!), skłania do rozmowy z istotami zamieszkującymi Wszechświat, goniąc za kim? Za sportowcami. Nie dalej jak dwa dni temu oprowadzałeś nas po Santa Fe przybliżając dramaty tamtejszych mam! Także Carlson Carlsonem, ale w końcówce felietonu podstawiłeś hetmana, chyba że grasz już jak Alpha Zero, głębiej niż człowiek. Wypływając na powierzchnię, to trochę nie kumam. Jak ostatnio trafiła mi się okazja, żeby wyjechać na krótki urlop i było parę miejsc, w które była podobna cena, wybrałem to, którego byłem najbardziej ciekaw ze względu na teksty artystów, którzy stamtąd przemawiali i miejsce (w szerokim znaczeniu), które reprezentowali. Żałuję tylko, że nie udało mi się pójść na mecz. Pusty stadion nigdy nie jest ciekawy, pusty stadion jest jak pusty garnek. Za to Katedra! Jedno z najbardziej niesamowitych dzieł, jakie widziałem. Sagrada Familia się chowa
-
2018/11/27 21:47:49
*Carlsen, a więc miałem rację - wygrałeś ;-)
-
2018/11/27 23:34:30
@stanislaw414
Do Włoch wywiozła mnie cała wielka kultura piłkarska i nie tylko piłkarska, a także, prozaicznie, obowiązki zawodowe - języka nauczyłem się w dorosłości, kilkanaście lat po tym, jak zacząłem słuchać w radiowej jedynce o Serie A (całej, a nie jednostce). Za duży skrót popełniłeś.
A w felietonie chodzi mi przede wszystkim o... Kurde, już kiedyś tu mówiłem, że nie lubię być poetą, który wyjaśnia, co poeta miał na myśli, nie w tej rubryce - jak nie umiałem się porządnie wysłowić od razu, to fajtłapa jestem i tyle.
-
2018/11/28 17:12:29
I bum, Carlsen prowadzi. W standardzie Caruana nadrabiał przygotowaniami, ale w szybkich Carlsen widać szybciej skończy sprawę niż 2 lata temu.
-
2018/11/29 00:06:59
Biedny Rafał. Będzie musiał teraz napisać o typie opisanym przez światowe media wszerz i wzdłuż, a na dodatek dla polskiego odbiorcy, którego to ani ziębi, ani grzeje na ogół. Ech, kudy nam do świata anglojęzycznego, gdzie niektóre tytuły robią relację tekstową live, a potem zamieszczają jeszcze "odtwarzalną" dechę z ostatnią szybką partią? Nisza nisz i świadomość, że pies z kulawą nogą czyta, bo przecież mało ludzi czyta, a o szachach to już zapomnij pan, nie ten zakres, nie ta frajda. Można się nabawić jesiennej deprechy pewnie.
-
2018/11/29 03:55:36
Hmm, jeszcze oboje z Krakowa, miasta znanego jako najpiękniejsze w Polsce.

Ale własnie jeden chłopak z Warszawy szybuje w górę rankingu najlepszych strzelców. A wg średniej jest przy uwzględnieniu PEMK w pierwszej 10-ce (czwarty wśród tych, którzy grali w LM). Chyba jednak nie uświadamiamy sobie, jak wielki to jest zawodnik.
Mamy swój czas.
-
2018/11/29 10:46:52
@grzespelc
"Hmm, jeszcze oboje z Krakowa, miasta znanego jako najpiękniejsze w Polsce."

Proszę się tak nie zapędzać. Jak to ujął kiedyś Sławomir Shuty, "w środku makieta dla turystów, a wokół slumsy" ;). Nie to, że tak w 100% się z nim zgodzę, ale w każdej karykaturze trochę prawdy musi być. Jest sporo do poprawy w każdym razie. I to nie tylko jakość powietrza, chociaż to jest w sumie głównym przedmiotem ponagleń warszawskich znajomych - "kiedy się wyprowadzisz z tego koksownika?".
-
2018/11/29 12:12:01
To już kwestie bardzo subiektywne, dla mnie Wrocław kompletnie zjada Kraków.
-
Gość: stanislaw414, *.cebit.com.pl
2018/11/29 15:07:26
@Rafał

"Za duży skrót popełniłeś"

Tak, to prawda.

"A w felietonie chodzi mi przede wszystkim o... Kurde"

Teraz na skróty idziesz Ty. Postanowiłem po prostu zastanowić się nad jedną z tez (nawet jeśli nie podstawową i nieco wyrwaną z kontekstu), z przedostatniego akapitu felietonu, zgodnie z którą wybitna jednostka nie ma wpływu na wizerunek kraju z którego pochodzi, a jest to teza dyskusyjna. Moim zdaniem wybitne jednostki wzbudzają zainteresowanie swoim krajem na świecie na różnych poziomach, oczywiście raczej nie w taki sposób, że dwóch gości gada w pubie o tym, że Lewandowski ma świetny styl gry i pnie się w rankingu, dawaj jedziemy do Polski, tam musi być kapitalnie. Ale już dwóch włoskich skautów (tak myślę) może sobie np. prowadzić rozmowę na zasadzie: "- Słuchaj, jak już zapieprzamy do Pilzna po tych dwóch młodych, to przejedźmy się jeszcze do Warszawy, tam podobno w Varsovii mają niezłego czternastolatka. - A co to Varsovia? - No przecie klub, w którym zaczynał Lewandowski. - A, to ok, zajrzyjmy". Przykłady można mnożyć. W ogóle, takim podstawowym asumptem mojego pierwszego komentarza była moja i brata praktyka z dzieciństwa, że gdy podczas np. igrzysk olimpijskich w związku z jakimś sportowcem pojawiła się nazwa kraju , którego nie znaliśmy, często zaglądaliśmy do tej - dziś śmiesznej - czterotomowej encyklopedii, żeby o tym kraju czegokolwiek się dowiedzieć.

@martin.slenderlink i szachy

Szachy chyba nie mają się w Polsce tak bardzo źle. W szkole moich synów funkcjonuje prężne kółeczko szachowe, są też dosyć popularne zajęcia w jordanku obok. Nie bądź defetystą. Po sukcesie na olimpiadzie szachowej jest raczej tendencja zwyżkowa. Przypuszczam, że poczytność tekstów Rafała o szachach w GW, również na przyzwoitym poziomie, skoro pojawiają się ostatnio z niezłą regularnością i tak trzymać! Kronikarz już zrelacjonował rozstrzygnięcie finału, a ramach tego tekstu jedną myśl mi wyrwał z głowy. Również czytałem wypowiedzi przed szachami szybkimi, że Carlsen nie wytrzymuje presji, że Magnus siadł itd. bo w ostatniej partii przed dogrywką wziął remis przy lepszej pozycji. Tymczasem wydaje się oczywiste, że zdając sobie sprawę ze swojej przewagi w grze pod czasową presją, postanowił spektakularnie wykończyć przeciwnika na zimno. Młotem i piorunem ;-)
-
2018/11/29 17:40:24
"...analizowanie zagranicznych recenzji to naczelna nadwiślańska szajba..." i "...tęsknota za wysłuchiwaniem obcojęzycznych pochlebstw świadczy raczej o dziwacznym miksie narcyzmu i zakompleksienia...". Bawiąc się za Stanisławem w poszukiwanie odpowiedzi na pytanie: - co autor miał na myśli?, dochodzę do wniosku, że to myśli klucze do zrozumienia felietonu. Na podstawie swoich doświadczeń dodałbym, że co prawda od tej "analizy" chyba niewielu z nas potrafi się zdystansować, to najbardziej pasjonuje ona tych, którzy niewiele słów poza potocznym nadwiślańskim kumają.
A pewnie totalny szok przeżyliby jakby się dowiedzieli ilu ludzi na świecie bardziej kojarzy Roberta Lewandowskiego jako superstrzelca Borussii i Bayernu, niż jako kapitana reprezentacji Polski.

@Otwojastara
Ba... - Wrocław! Jedyne duże miasto w Polsce w którym da się żyć.
-
2018/11/30 08:21:57
Kocham Wrocław i nie chodziło mi o to, co ja myślę, tylko o to, co myślą ludzie na świecie, a oni kojarzą przede wszystkim Kraków.
-
2018/11/30 12:26:15
@martin.slenderlink
Biedny Rafał. Będzie musiał teraz napisać o typie opisanym przez światowe media wszerz i wzdłuż, a na dodatek dla polskiego odbiorcy, którego to ani ziębi, ani grzeje na ogół.
Nie będzie musiał, tylko napisze z entuzjazmem, wszystko, co o szachach się ukazuje, to moja inicjatywa. Inna sprawa, że nawet trochę kibicowałem Caruanie z tego powodu przyjemniej się pisze o kimś, o kim się jeszcze nie pisało albo pisało się niewiele, a Amerykaniec ma ciekawą historię. Ale i o Carlsenie zdecydowanie daję radę (właśnie kończę) i mam nadzieję, że wyjdzie świeżo. Frajdę mam tym większą, że wbrew twojej intuicji wszystkie szachowe kawałki cieszą się sporym zainteresowaniem.

Ech, kudy nam do świata anglojęzycznego, gdzie niektóre tytuły robią relację tekstową live
Oni mają łatwiej, bo nadają dla całego świata, wszyscy gdakają po angielsku. Np. ja płacę za prenumeratę ich pism, myślisz, że ilu gości z zagranicy płaci za polską prasę? Albo płaciłoby, gdyby była najlepsza na świecie? Albo kliknie w darmowe portale?

@stanislaw
Ale już dwóch włoskich skautów (tak myślę) może sobie np. prowadzić rozmowę na zasadzie: "- Słuchaj, jak już zapieprzamy do Pilzna po tych dwóch młodych, to przejedźmy się jeszcze do Warszawy, tam podobno w Varsovii mają niezłego czternastolatka. - A co to Varsovia? - No przecie klub, w którym zaczynał Lewandowski. - A, to ok, zajrzyjmy". Przykłady można mnożyć.

Nie. Skauci byli tu i przed Lewandowskim, a nawet są na stałe także Polacy należący do siatek wielkich klubów, niektórych znam. Tylko że to zupełnie inna historia, wewnątrz każdej branży są powydeptywane różne ścieżki, także w piłkarskiej, to jest wielka przemyślana sieć nie wydeptuje ich Lewandowski, tylko regularne efekty, patrz szkółka Lecha. I nawet pierdyliard goli w Bundeslidze jednego napastnika nie sprawił, że nagle nasi zaczęli normalnie kosztować, 6 mln euro za Bednarka jako rekordowy transfer z tzw. ekstraklasy to śmiech. (Ogólnie moda na Polaków jest np. we Włoszech, bo mody oczywiście bywają, często związane z powiązaniami menedżerskimi, ale już nie chcę skręcać w kolejny wątek).
Zresztą piszę nie tyle o wizerunku jako rozpoznawalności, co o wizerunku jako reputacji naszych modłach, by widzieli nas dobrze. Trochę jak podejrzewa Alp. Nie sądzę, by dzięki Lewandowskiemu ogólnie rozumiany świat widział nas lepiej, nawet nie wiem, co to znaczy lepiej. Choć żaden z nas oczywiście niczego tu nie udowodni, musimy pozostać w swoich zagrodach.
A w ogóle to już nie gmeraj.

Link do tekstu meczu szachowym:
wyborcza.pl/7,154903,24222981,carlsen-znow-mistrzem-swiata-w-szachach-kontrowersyjny-mecz.html

Jutro będzie jeszcze jeden.

-
2018/11/30 12:47:05
@Grzespelc

Cytując Mistrza Stanisława myślę, że "tak naprawdę to nie wiadomo". Nie słyszałem żeby, ktoś robił poważne badania w tym zakresie, a w opinie firm zajmujących się promocją nie bardzo wierzę, bo oni są zainteresowani udokumentowaniem, że środki na promocję zostały wydane efektywnie.
Być może na Wyspach Kraków spopularyzowały wypady weekendowe, ale już Skandynawowie pewnie bardziej kojarzą miasta naszego Wybrzeża (Gdańsk) a Niemcy miasta Śląskie, Zachodniej i Północnej Polski. Na pamięć historyczną też bym nie liczył, bo oni naszą historię znają nie lepiej niż my ich.
A tak naprawdę to nas to na pewno znacznie bardziej jara niż ich.

P.S.
Ze skojarzeniami różnie bywa... W zamierzchłych czasach spędziłem miesiąc w Bergen na Rugii. Akurat w tym czasie zorganizowano na Rugii dość spory Ohap (Ochotniczy Hufiec Pracy - dla niewtajemniczonych) i chłopaki wieczorami fraternizowali się z tubylcami.
Warunki były optymalne... - w czasach gdy u nas w knajpie do piwa trzeba było zamówić przekąskę (jedną na dwie butelki) i trzeba było mieć fart, żeby trafić w sklepie na piwo, w Enerdówku kelner pierwszy kufel piwa podawał bez zamawiania wraz z kartą dań. No i w ramach zacieśniania kontaktów i pogłębiania wzajemnej wiedzy, nasi nauczyli paru słówek lokalnego "nielota", a ponieważ wymawiał je ze specyficznym akcentem, wzbudzał powszechną wesołość. Jemu to też się spodobało.
Jak tylko z daleka na ulicy zobaczył jakiegoś Polaka (w małej miejscowości każdy obcy jest natychmiast rozpoznawalny) biegł do niego z wyciągniętą ręką wrzeszcząc na całe gardło: - czjuss, kurwa! kurwa!
-
2018/11/30 13:49:10
@grzespelc

Nigdy nie byłem we Wrocławiu. Aaa nie, byłem parę razy na rozprawie, no ale to tylko szybkim przejazdem. Bardzo ciekawy budynek sądu, zbudowany na bazie chyba jakowychś koszar poniemieckich (zapamiętałem też ciekawy napis na toalecie: "toaleta dla stron", bo zastanawiałem się, czy jako pełn. mogę wejść, a poza tym, co ze świadkami u licha?). Mają tam może dobre pączki (?) Bo piłkarska drużyna to zdaje się nie za bardzo...

@Rafał

"skauci"

Trochę mnie upupiasz, bo jest oczywiste, iż uprościłem sprawę ze skautami. Wiadomo, że coraz mniej tutaj podróży małych i dużych, choć wciąż jednak się zdarzają (znajomych nie mam, ale "Ludzi znikąd" przeczytałem).

"musimy pozostać w swoich zagrodach"

Ale ja wcale nie mam zamiaru złowieszczo się odbekiwać bee bee z konarów prasłowiańskiej lipy czy zagrody, wręcz przeciwnie. Ciebie też zachęcam do skoku przez płot.

"A w ogóle to już nie gmeraj"

W ogóle, to mam zamiar gmerać dalej, więc bez takich. Ale spoko, dyskusję między nami w danym temacie również uznaję za wyczerpaną.
-
2018/11/30 13:50:38
@rafal
"nawet trochę kibicowałem Caruanie z tego powodu przyjemniej się pisze o kimś, o kim się jeszcze nie pisało albo pisało się niewiele, a Amerykaniec ma ciekawą historię."

He he, no właśnie do tego piłem, bo wspominałeś wcześniej o tym, ale jak z "nudnym" (bo opisanym obszernie już) Carslenem dajesz radę, to nie ma tematu.

"Oni mają łatwiej, bo nadają dla całego świata, wszyscy gdakają po angielsku."

Nie no - to jest właśnie powód tego mojego bardzo niepotrzebnego wzdychania. Nigdy ich nie dogonimy z tego właśnie powodu (nie z tego, że spieprzyły jakieś michnikoidy czy inne karnowskie ;)). Pozostaje się pocieszać, że po norwesku czy szwedzku też szeroki świat specjalnie nie gada. Już nawet Rosjanie mają chyba lepiej z tym swoim uniwersum od Petersburga po Władywostok. Inna sprawa, że tam szachy to prawie jak hokej. Mój ulubiony stereotyp Rosjanina, który sprzedał mi kiedyś jakiś "Irish folk" to ten, gdzie dwóch siedzi w grubych kufajkach popija wódkę, ładuje w "szachmaty", stopniowo temperatura się podnosi, a na końcu dochodzi do bitki.
-
2018/11/30 14:22:21
Kurde, sorry za bełkot w moim komentarzu - blox jak zwykle zeżarł myślniki (trzeba używać dywizów, zapominam) i cudzysłowy.

Ale chciałem tylko dołączyć do #TeamWroclaw. Hicior. Jedyny i gruby mankament to piłka - fatalnie schrzaniony, od beznadziejnie zarządzanego klubu po beznadziejny internet na stadionie.

Howgh!
-
2018/12/02 12:50:48
Tymczasem w Europie... nie ma już słabych przeciwników.
-
2018/12/02 13:27:47
Było tu ostatnio uskuteczniane(nie przez redaktora) jak to Nawałka tym straszliwym trzymaniem się faworyzowanych faworytów złamał polską piłkę na lata i setki karier młodych zdolnych, którzy mogli się rozwinąć, poszły się kochać, teraz, w obliczu efektów losowania i pierwszego koszyka, należy powiedzieć - dziękujemy panie Adamie! Dziękujemy za wyniki które wywindowały nas na nieadekwatną, obrazoburczą i godzącą w honor polskiego kibica (z jakiegoś powodu) pozycję w rankingu FIFA, wcisnęły w potworną dywizję A LN, i teraz pierwszy koszyk w losowaniu(pomimo starań Brzęczka, byśmy jednak z drugiego byli losowani, jak bozia przykazała).

Dostaliśmy najbanalniejszą grupę eliminacyjną. Jak Brzęczek będzie miał realne kłopoty, Boniek będzie mógł zacmokać, że jednak był w historii gorszy selekcjoner od niego.
-
2018/12/02 13:32:45
Może i najbanalniejsza, ale drugie miejsce nie może nas zdziwić. Pozostali rywale do ogrania i grupa pewnie będzie wyrównana, choć faktycznie na dziś najsłabsza Łotwa, więc pewnie nawet jakaś wpadka nie zaszkodzi, bo ni się tam będą nawzajem wycinać.
Po kilku zwycięstwach znowu będzie euforia i wielkie oczekiwania, zapomnimy jak wypadaliśmy w LN, a na Euro wielkie rozczarowanie...
-
2018/12/02 15:11:48
@losowanie

Historia pokazuje, że my (tzn. nasi piłkarze) sobie specjalnie z presją faworyta nie radzimy. W zasadzie jedyny rozsądny wynik, który uzyskaliśmy grając z pozycji faworyta to ubiegłe eliminacje (chociaż pytanie czy faktycznie mieliśmy taką pozycję, bo jednak duża część ludzi uważała, że Euro to był jednorazowy wyskok). Teraz też powinno być podobne podejście - IMHO i ostatnie wyniki i ostatnio prezentowana dyspozycja (w MŚ i LN) absolutnie nas nie predystynują do miana faworyta jakiejkolwiek grupy eliminacyjnej, ale wiadomo, pierdy o tym, że jesteśmy faworytem sprzedają się lepiej. Tymczasem, jakby tak popatrzeć historycznie to Łotwa i Słowenia już nam w eliminacjach wp....ol spuściły, z Izraelem mieliśmy jedną potyczkę na remis, z Austrią ostatnio grane eliminacje wygrane (2006), ale na imprezie mistrzowskiej (2008) remis. Z kolei jak popatrzę krytycznie na ostatnie wyniki Macedonii to jakoś mi się nie wydaje, że obecna kadra Polski może czuć się mocniejsza.
-
2018/12/02 15:41:47
Może to i "najbanalniejsza grupa", ale wredna. Rywale tacy, na których trudno się mobilizować, a "wp.....l" można dostać niemal od każdego. Każde zwycięstwo będzie traktowane jak oczywista oczywistość, a remis, nie mówiąc o porażce) jak dramat.
A naszym piłkarzom życzę, żeby przeszli przez eliminację jak burza i jednocześnie zbudowali drużynę, która na Euro pojedzie walczyć, a nie uczestniczyć w balu dla tetryków. Drużynę, a nie zbieraninę "wybitnych" reprezentantów i dublerów.
-
2018/12/02 17:03:39
@pułkownik Wyżryn

Pewnie, jeśli selekcjoner udowodni że jest Bońkiem(z San marino Zibi maił solidne problemy, jedna z lepszych egzemplifikacji iż sprzątaczka jednak nie ogranie), a niżej notowani rywale będą mieli kolejne wersje Keków(wykopali w barażach Rosję, potem jako trener Rijeki złamał dominację Dinamo Zagrzebia) to możemy napytać sobie biedy.

Zwracam uwagę na szczególne okoliczności tych spotkań, Boniek to trenerski dyletant który nie raził sobie na poziomie Serie C, a rak jaki otaczał końcówkę Leo, gdzie działacze wręcz nękali selekcjoner i kadrę, świętowali jej porażki, to nie są normalne okoliczności, i oby za Brzęczka do takich absurdów nie dochodziło.

Ale jednej rzeczy możemy się obawiać, Matjaż Kek, o którym wspomniałem i który skopał nas w eliminacjach 2010, właśnie powrócił jako selekcjoner Słowenii kilka dni temu.

Nadal, Austria po momentum zwyżkowym, niezłych eliminacjach 2014, awansie na Ojro 2016 pikuje gorzej niż my. Izrael - nie kojarzę jednego przyzwoitego piłkarza, nie pamiętam kiedy na serio liczyli się w jakiś eliminacjach, chyba 2010. O Macedonii i Łotwie nawet nie ma co zaczynać.

A o mobilizację aż tak bym się nie martwił. Ta kadra ma coś do udowodnienia, po tym jak są od pół roku bezustannie krytykowani. Martwi mnie tylko potencjalny brak dostatecznego warsztatu selekcjonera.

@grzespelc - chyba na mundialu ;) oj, tak szybko nie zapomną IMO ;)
-
2018/12/02 18:26:44
@up

Żeby było jasne, nie jestem Zdzisiek i nie mówię, że nie mamy szans wyjść z tej grupy, ale robienie z nas faworyta to też lekka przesada.

Co do Brzęczka to trudno się na razie ostatecznie wypowiadać, aczkolwiek fakt, że najlepszy mecz pod jego wodzą to był ten pierwszy, nie napawa optymizmem.
-
2018/12/02 18:44:20
"Ta kadra" ma już pięcioletnią historię i dwuletni zjazd, który zaowocował efektami MŚ. Za dwa lata będzie miała siedmioletnią. W piłce to epoka.
Brzęczek to nie moja bajka. Ale zadanie dostał i się jego podjął. Chce czy nie chce musi połączyć eliminacje z przebudową personalną drużyny, a z uwagi na ograniczenia kadrowe na niektórych pozycjach, również ze zmianą stylu gry.
Z jednym można się zgodzić z Otwojastara... - Brzęczek to spośród ostatnich trenerów trener z najmniejszym doświadczeniem, ale spekulowanie dzisiaj na podstawie historycznych mitów o szansach reprezentacji w eliminacjach to czysta fantasy.
-
2018/12/02 22:06:27
@pułkownik
Raczej obiektywizm, możemy się zżymać na ostatnie lata, ale na tle grupowych rywali wyglądają one tłusto.

Ps. pro tip - to że Niemcy skończyły w grupie mundialu, nie sprawia iż widzenie w nich faworyta było jakoś gruntownie błędne ;)

@alp
Ja serio nie kumam Twoich cezur czasowych. Błaszczykowski Euro nie dożyje, ale pozostali którzy grają u Brzęczka już powinni. Nie twierdze że w super formie i świetlana przeszłość kadrę czeka, ale na Izrael, Macedonię czy Łotwę raczej wystarczy.
-
2018/12/02 22:50:52
@Otwojastara
I znowu się zgadzamy. Problem w tym, że kto się przestaje rozwijać ten się cofa. I nawet jeżeli dożyją, to w jakiej formie. A to już dotyczy sporej grupy piłkarzy Nawałki.
Nie twierdzę też, że na Euro nie awansujemy, natomiast jestem mocno zdziwiony entuzjazmem po losowaniu, chociaż przyznaję, że mogło być gorzej .
Zwłaszcza, że awans jest tylko celem pośrednim. Po eliminacjach na przebudowanie drużyny na Euro już będzie za późno. Tak jak było za późno po eliminacjach do MŚ.
P.S.
A tak dla żartu. Czyje to słowa i kiedy ostatni raz je powiedział: - "Uważam, że zagraliśmy w optymalnym ustawieniu. Cały czas pracujemy i doskonalimy naszą grę" i dalej - "mamy kilka dni do spotkania (...) może i dobrze, że tak szybko, bo widzę sportową złość w naszym zespole"?
-
2018/12/03 05:44:29
Boniek trzecioligowym prezesem na miarę trzeciorzędnych rozgrywek. Gdzie ambicja, gdzie godność? Zamiast się zbuntować to daje się bogatym rozstawiać po kątach i zbiera resztki z pańskiego stołu

Zbigniew Boniek zdradził kolejne informacje na temat nowych klubowych rozgrywek UEFA. Zagwarantowany udział w nich ma mieć mistrz Polski.

Począwszy od sezonu 2021/22 zostanie wprowadzona reforma europejskich pucharów. W Lidze Mistrzów nadal będą grały 32 drużyny, ale do sporych zmian dojdzie w Lidze Europy.

- Zostaną utworzone dwa poziomy - Liga Europy 1 i 2. W każdej z nich będą grać po 32 drużyny. Prawdopodobnie już w poniedziałek zadecyduje o tym Komitet Wykonawczy UEFA - zdradził Boniek w rozmowie z "Przeglądem Sportowym".

Liga Europy 2 ma być szansą dla drużyn ze słabszych piłkarsko państw.

- W Lidze Europy 2 też będą obowiązywać współczynniki. Dobra gra spowoduje, że będzie można wprowadzić więcej drużyn do wyższych rozgrywek. Mistrz Polski będzie miał zagwarantowany udział w tych rozgrywkach. Wystartuje w eliminacjach Ligi Mistrzów, ale jeśli tam odpadnie, to na pewno zagra przynajmniej w Lidze Europy 2 - zdradził Boniek.

Terminarz już teraz jest bardzo napięty. Gdzie pomieścić w nim mecze kolejnych rozgrywek?

- Prawdopodobnie w czwartek zostanie utworzony dodatkowy termin - mecze mają się odbywać też o 17 - tłumaczy Boniek.

Legia-Blackburn
www.youtube.com/watch?v=JO5Rlksrvsk
Widzew-Atletico
www.youtube.com/watch?v=Y0dU8AOY1v4
-
2018/12/03 06:15:50
Legia po ograniu w finale mistrza Luksemburga (szczęśliwie po karnych) wstawi sobie do gabloty puchar za wygranie Ligi Europy 2 (ale wkrótce reforma i szansa na puchar za wygranie Ligi Europy 3 a może i 4).
-
2018/12/03 08:31:37
No pewnie, że trzecioligowym, bo gdyby był ekstraklasowym to by mistrzowi Polski załatwił od razu finał Ligi Mistrzów!
Chyba komentarz pisałeś przed pierwszą kawą?
-
2018/12/03 10:26:23
@alp67
Kto to powiedział - obstawiam, że Nawałka po wczorajszej porażce z Cracovią? Chociaż odpowiedź: Nawałka po porażce z Danią wydaje mi się równie prawdopodobna ;)
-
2018/12/03 10:46:27
To Brzęczek był po którejś z porażek w LN raczej - chyba po 2:3 z Portugalią.
-
2018/12/03 11:23:11
@ Cheneq
Bingo! To ten sam tekst, który powtarza od 2013 r. Zabrakło tylko coś na temat pracy nad schematami, bo na automatyzm to jeszcze za wcześnie.
-
2018/12/03 11:28:28
Te "wyrównane grupy" z Polską jako papierowym faworytem, to często dla nas pułapka. Przydaliby się jacyś Niemcy jako strażnik motywacji i zdrowego rozsądku.
-
2018/12/03 11:34:01
@LE2

Wreszcie jakieś rozgrywki UEFA dla klubów z "ekstraklasy" (choć z optymizmem nie ma co przesadzać).

A może kiedyś utworzą jeszcze jakiś puchar - np. taki, w którym chodziłoby o to, by jak najwięcej przepierdzielić.
To już byłoby polskie eldorado.
-
2018/12/03 12:15:01
@alp
Zwyczajnie patrząc na koszyki, trudno o bardziej korzystne losowanie. Z drugiego dostaliśmy Austrię(obok Bośni najsłabsza) a mogliśmy Niemców lub Szwedów. Z trzeciego koszyka dostaliśmy najsłabszy Izrael, a mogliśmy Serbów, Turków, Irlandczyków. No okeeej, Łotwa jest najsilniejsza w swoim koszyku, mogliśmy dostać San Marino, i Macedonia też rządzi w swoim koszyku, lepszy byłby Gibraltar, ale to nadal Macedonia z Łotwą. Słowenia też jest dość mocna w swoim koszyku, ale jednak Rumunów, Greków(to jest upadek) Czarnogórców czy Albanii obawiałbym się bardziej.

Zatem nasi rywale mogli wyglądać tak: Niemcy, Serbia, Rumunia, Macedonia, Łotwa. A gdybyśmy wpadli z pierwszego koszyka, przeciwnika klasy Niemiec lub lepszego mielibyśmy na pewno, i w zasadzie zostałaby walka o 2 miejsce.

Inna sprawa, że pozostali tez się cieszą, iż zamiast Francji, Portugalii, Chorwacji czy Anglii mają Polskę. Ale to my możemy te eliminacje co najwyżej przegrać, wątpię by Słowenia czy Łotwa były je w stanie wygrać.

Co do pięknego cytatu, to wiesz, ja się podobnej krytyki nasłuchałem przez ostatnie 3 lata na innym blogu, pod adresem Zidane'a. Jak to powtarza farmazony na konferencjach, więc wiadomo że to cienki trener co leci na farcie i nie ogarnia(bo gdyby ogarniał, byłby bardziej konkretny.) Ile w tym prawdy myślę że pokazały 3 historyczne LM z rzędu, i postawa Realu teraz, bez niego.
-
2018/12/03 12:22:50
@Antropoid
"Przydaliby się".

Tylko "na zdrowy rozsądek" to bym w najbliższym czasie nie liczył. To co obserwuję z zewnątrz wygląda mi na przedwyborcze tasowanie kart w PZPN. Niektórzy "aktywiści" (nie tylko w mediach) wyglądają już na mocno zaangażowanych.

Na razie gra się toczy o zneutralizowanie Bońka i chyba bardziej niż o dokonanie zmian w statucie, umożliwiających mu ponowny wybór, o odsunięcie go od tasowania kart. Dlatego wszelkie chwyty będą dozwolone... - jeżdżenie po piłkarzach (raz nowymi po starych, a za chwilę starymi po nowych, raz Brzęczka Bońkiem, a raz Bońka Brzęczkiem (co przy ich impulsywnych charakterach będzie kaszką z mleczkiem) no i oczywiście wynikami reprezentacji: - zwycięstwa potraktuje się jak oczywistą oczywistość, a remisy i porażki jak narodową katastrofę. Przykładem jest ocena naszego występu w LN, który biorąc po uwagę traumę sukcesu mundialowego, stan drużyny po Nawałce i rangę rywali, trudno zaliczyć do najgorszych.
A jak już wszyscy dostaniemy totalnego kociokwiku to ogłosi się "dobrą zmianę" i NOWE WRÓCI, najwyżej przyozdobione mniej upapranymi twarzami.

Jak za czasów Wyspiańskiego... - "Chińczycy trzymają się mocno".
-
2018/12/03 12:46:17
@alp
"Jak za czasów Wyspiańskiego... - "Chińczycy trzymają się mocno".

Możesz jakoś rozwinąć to nawiązanie, bo jakkolwiek z różnych zabawnych luźnych nawiązań na ogół czerpię nieskrywaną radochę, tak tego za bardzo nie czaję, tym bardziej, że tam był pytajnik na końcu i chodziło o ochotę chłopa do pogadania o wielkiej polityce z kimś posiadającym chyba wyższy status społ., kto jednocześnie zapadł na tzw. "chłopomanię" (chyba niczego nie pokręciłem). Że Chińczycy mają reprezentować "leśnych" z PZPN, czy o co właściwie chodzi?
-
2018/12/03 13:06:47
@Martin

Dokładnie.

A skąd moje refleksje? Właśnie przed chwilą złapałem cytat z Wichniarka obalający nawet resztki wątpliwości: - Jeżeli z tej grupy nie awansujemy to likwidujemy 1. reprezentację i PZPN

Więcej: www.sport.pl/pilka/7,65037,24235298,artur-wichniarek-jezeli-z-tej-grupy-nie-awansujemy-to-likwidujemy.html#s=BoxSportLink
-
2018/12/03 17:32:48
Zacytuję Wichniarka wierniej:
"Jeżeli z tej grupy nie awansujemy to likwidujemy 1. reprezentację i PZPN ;p"

I naprawdę uważam iż emotka na końcu jest integralną dla wydźwięku i temperatury całego zdania.

-
2018/12/03 20:05:41
@Otwojastara

"emotka na końcu jest integralną dla wydźwięku i temperatury" - mógłbyś wyjaśnić dlaczego?
-
2018/12/06 18:59:49
@alp

OK, strasznie pokrętne i mocno od czapy to nawiązanie do Wesela i Chińczyków. Mam nadzieję, że Huawei i Meng Wanzhou jeszcze w to nie wmieszałeś ;), bo bym się zupełnie pogubił.
-
2018/12/06 23:14:55
@Martin

Ok. Być może masz rację i faktycznie porównanie trochę/mocno z czapy.
Ale ja obserwuję polską kopaną od ponad czterdziestu lat i ciągle słyszę te same slogany wygłaszane przez tych samych ludzi, uzupełniane wypowiedziami nowych twarzy, których osiągnięcia z boiska lepiej/gorzej też pamiętam. To ta sama myśl szkoleniowa, która rządzi piłką od lat osiemdziesiątych, którą znakomicie oddaje motywacyjne zawołanie jednego z byłych selekcjonerów: - "a teraz Panowie fujary w garść i j... frajerów".
Pamiętam też jak pożegnano Leo, jak Smuda miał czynić cuda i jak potraktowano jego i jego raport, jak ubezwłasnowolniono Fornalika. Pamiętam jak Bońkowi udało się ich zneutralizować i jak na pytanie na konferencji prezentującej Nawałkę w roli selekcjonera odpowiedział: - "na zagranicznego selekcjonera nie ma szans". Myślę że nadal nie ma (z tych samych przyczyn) i stąd Brzęczek... - zagranie bardzo ryzykowne, ale być może też nie pozbawione inteligentnej złośliwości, którą Boniek się wyróżniał się od najmłodszych lat.
Brzęczek jak wszyscy na blogu wiedzą to nie moja bajka, ale powinien dostać szansę, tym bardziej, że nikt po mundialu nie powinien mieć wątpliwości w jakim stanie po Nawałce ich przejął. Osobiście (jak pamiętasz moje wypowiedzi na blogu) nie miałem co do tego już wątpliwości, kiedy leśne dziadki wysyłały drużynę po medal.
Tymczasem to co obserwuję w mediach to hejt na Brzęczka i Bońka i być może się mylę, ale odnoszę wrażenie inspirowany przez tych, których Bońkowi udało się zneutralizować i trzymać od kadry na dystans. A Boniek jeszcze ich postraszył zagranicznym trenerem (nie wiem ile jest w tym prawdy, ale takie numery to on chyba zawsze lubił) w trakcie wyłaniania Brzęczka. Jeżeli misja Brzęczka się nie powiedzie to taki scenariusz może się okazać realny.
Hejtowi towarzyszy przedstawianie Nawałki, jako niemal najwybitniejszego trenera w historii naszej kopanej (jakby nie było mundialu i pomundialowego raportu) rozdrapywanego nawet na świetnie płatnym rynku chińskim.

No i stąd wzięli mi się Chińczycy bo, że leśne dziadki (zbudowana przez nich pajęczyna) trzymają się mocno, to nie mam wątpliwości.