Blog > Komentarze do wpisu

Mundialowy czworopak i przyszłość siatkarzy

Bartosz Kurek. Mistrzostwa świata w siatkówce 2018. Fot. Kuba Atys

W niedzielę rano przypomniałem sobie grudzień 2006. Wychodziłem w tokijskiego hotelu Keio – w Shinjuku, mieszkałem naprzeciw drapacza chmur o znajomo brzmiącej nazwie STEC Building – i rzuciłem, chyba do fotoreportera Kuby Atysa (jego zdjęcia w notce), że właśnie jedyny raz w życiu byłem na finale mundialu, w którym zagrały Polska i Brazylia. Rozmawiałem wtedy długo z trenerem Raulem Lozano, od którego rozpoczął się powrót naszych siatkarzy do światowej czołówki, i jemu tego nie powiedziałem, ale tak pomyślałem. Bo jak to, do cholery, miało się powtórzyć?! Tutaj nie wystarczy nawet posiadanie kolejnej fantastycznej reprezentacji, potrzeba jeszcze splotu okoliczności umożliwiającego grę o złoto akurat z „Canarinhos”. A Polacy, jak wiadomo, do finałów w grach zespołowych zaglądają raz na kilka stuleci.

Minęło 12 lat i zaczynam się przyzwyczajać. Wczoraj patrzyłem z bliska, jak Polacy tłuką się z Brazylijczykami o mundialowy triumf, po raz trzeci. Po wyprawie do Japonii i wypadzie do Katowic zajechałem do Turynu.

Oczywiście znów tłukli się siatkarze, królowie naszych sportów drużynowych. Wprawili mnie w bezbrzeżne zdumienie (nie tylko mnie, trochę się tu nagadałem z ludźmi z różnych krajów), bo przed turniejem nie miałem specjalnych oczekiwań. Uważałem, że znajdujemy się w okresie przejściowym, że teraz trzeba wykręcić wynik jedynie przyzwoity, czekać na przyszłość – nieuchronnie w kolorach złota, srebra i brązu, wszak nadciąga generacja chyba jeszcze zdolniejsza niż poprzednie. Poza tym w roku 2019 zacznie działać kubański czynnik X, który uruchomi niejaki Wilfredo León. Nie widzę żadnych granic, widzę tylko możliwości.

Tekstami o mundialu zasypałem ostatnio portal „Wyborczej”. Na blog wklejam tylko mały trójpak. Tutaj znajdziecie główną gazetową opowieść o podróży do złota, która wyglądała jeszcze bardziej niesamowicie niż poprzednia, z francuskimi przewodnikami Stéphane’em Antigą i Philippe’em Blainem. Tutaj przeczytacie coponiedziałkowy felieton, tym razem specyfice współczesnego polskiego siatkarza, którzy w reprezentacji kraju przechodzi samego siebie. Tutaj leżą główne przyczyny sukcesy. A tutaj wkleiłem rzecz o naszym przemyśle wypuszczającym wyczynowca za wyczynowcem, który działa niezależnie od jakości menedżerów aktualnie zarządzających dyscypliną. Machina pracuje, przyszłość rodzimej siatkówki wydaje się dość bezpieczna.

A przyszłość obecnej reprezentacji? Doświadczenia z nieodległej przeszłości muszą skłaniać do zastanawiania się, kiedy wypali się jej związek z Vitalem Heynenem. Na razie podwładni opowiadają o nim z entuzjazmem, ale naoglądałem się już trenerów, których cechy najpierw były zalety, by stopniowo przeradzać się w wady. I to niekoniecznie dlatego, że trenerzy się zmieniali. Po prostu ludzie się ze sobą męczą – zwłaszcza z szefami, ze szczególnym uwzględnieniem szefów działających niestandardowo. (Przykład najświeższy, z innej dyscypliny, nazywa się Adam Nawałka). Belg to osobowość bardzo angażująca, bezdyskusyjnie największy oryginał w korowodzie zagranicznych selekcjonerów reprezentacji Polski, jego osobność dostrzeże każdy, kto choć przez chwilę poobserwuje jego styl. Trzymajmy kciuki, by obecny układ nie zużył się w kluczowym momencie, czyli sezonie olimpijskim. Najwyższy czas uciec od reguły, że nasi importowani trenerzy największe sukcesy osiągają na początku kadencji, a potem następuje nieunikniony, bolesny zjazd. Trzymajmy się tylko tej, że skoro mamy mundial, to Polska naskakuje na Brazylię.

Mistrzostwa świata w siatkówce 2018. Fot. Kuba Atys

poniedziałek, 01 października 2018, rafal.stec
Tagi: siatkówka
Komentarze
2018/10/01 13:05:03
@Rafał
Przeczytałem wszystko co pisałeś z MŚ na łamach Wyborczej i blogu. Chyba jeszcze nigdy, Twoje opinie i komentarze tak bardzo nie trafiały w to co mi w duszy grało. Dziękuję.
A co do siatkarskiej przyszłości... - nie wiem. Myślę, ze największym jej wrogiem może być brak odporności na sukces. Z porażkami w sportach drużynowych jakoś sobie radzimy, chociażby poprzez kreację sukcesików, ale jak daleko sięgam pamięcią, zawsze po sukcesie się zachłystywaliśmy. I to była ciężka choroba. Nie zapadła na nią jedynie drużyna Górskiego po zdobyciu olimpijskiego złota.

P.S.
@ Grzespelc
Myślę, że znakomitej odpowiedzi na Twój komentarz pod poprzednim wpisem udzielił Rafał w "pierwszej przyczynie sukcesu". Nawałka miał problem z zastąpieniem Glika bo przez pięć lat konsekwentnie budował podział na reprezentantów, dublerów i obserwowanych. Heynen budował drużynę i dlatego nie miał żadnego problemu, zeby przy pomocy rezerwowych wygrać z mega silnymi Amerykanami.
-
2018/10/01 14:06:19
Heynen budował drużynę i dlatego nie miał żadnego problemu, zeby przy pomocy rezerwowych wygrać z mega silnymi Amerykanami.

Jakich tam znowu rezerwowych. Zejście przyjmującego któremu nie idzie w przyjęciu to w siatkówce standard, ale umówmy się - Śliwka nie grał na tym samym poziomie co Szalpuk w innych meczach. Generalnie Twoje wrzucanie wszędzie tematu niewystarczającej rotacji u Nawałki (i porównywanie do Heynena, nie uwzględniając choćby faktu ile czasu z kadrą spędza Nawałka, a ile Heynen) zaczyna trącić obsesją.
-
2018/10/01 14:29:39
W dodatku jakie rezerwy u siatkarzy, a jakie u futbolistów...
-
2018/10/01 16:28:16
Być może to obsesja...

Tylko dlaczego w piłce nie jest normą zejście piłkarza, któremu nie idzie? A poza tym jeżeli się nie mylę, to mamy więcej piłkarzy niż siatkarzy, więc skąd problem z rezerwami? I to chyba sam Nawałka zrezygnował z rozgrywania meczów towarzyskich, a nie jemu ograniczono czas spędzany z piłkarzami?
-
2018/10/01 16:51:38
@alp
Może dlatego ze jest ich mocno ograniczona ilość, a zdjęty zawodnik już nie ma możliwości powrotu?

@airboell
Obsesja to była parę miesięcy temu, teraz to coś z pogranicza "Balcerowicz musi odejść/Kartagina musi zostać zniszczona"
-
2018/10/01 18:01:58
Złoto mundialu - wielkie halo! Czy którykolwiek z siatkarzy bohatersko zwyciężył łupież? Czy do trenera uśmiechały się Berlinki?
-
2018/10/01 19:25:24
@st.pauli

Weź zjedz monte, a nie gupoty wypisujesz.
-
2018/10/01 20:11:56
@st.pauli
Zadaj te pytania za miesiąc-dwa.
-
2018/10/01 20:19:59
@Alp
A Nawałka nie miał problemu, żeby z Kolumbią mecz rozpoczęło 4 zawodników, którzy nie rozpoczęli z Senegalem, tyle, że nic to nie dało. Bo w przeciwieństwie do siatkówki nie mamy tylu zawodników na wysokim poziomie, nasze kadry juniorskie się nie liczą na świecie, liga jest słaba, więc młodzież nie ma gdzie się rozwijać.
Zauważ też, że w piłkę gra prawie 2 razy tylu zawodników, co w siatkę, gdzie jedenastka to niemal pełny skład turniejowy.
Porównujesz jabłka z gruszkami.
-
2018/10/01 21:14:45
@Grzespelc

"Porównujesz jabłka z gruszkami" - nie sądzę.

Nie porównuję piłek, bo te są różne. Porównuję patrzenie na drużynę i podejście do pracy z zespołem. I jak pamiętasz dyskusje na blogu, podnosiłem problem zawężania przez Nawałkę reprezentacji do wyjściowego składu już w trakcie eliminacji do MŚ, a od meczu z Danią "biłem na alarm", a pomimo to przed samym turniejem stwierdziłem, że bardzo chciałbym się mylić.

Oczywiście "Nawałka nie miał problemu" ze zmianą czterech zawodników po pierwszym meczu na MŚ... - on po prostu nie miał wyjścia. A dlaczego wyszła to (jak u stryjka) zamiana "siekierki na kijek", odpowiedzi trzeba szukać w całym okresie pracy Nawałki z kadrą, a nie tylko w okresie przygotowań i na samym turnieju.
-
2018/10/01 22:00:54
Zamiana siekierki na kijek wyszła dlatego, że wbrew Twojemu pisaniu - na ławce nie czekali lepsi. Wystarczy popatrzeć jak ta polska młodzież sobie teraz radzi. Poza jednym Piątkiem, który i tak debiut w kadrze miał nieudany, i Kędziorem, który w przeciętnym raczej Dinamie radzi sobie nieźle - reszta typu Reca, Kurzawa siedzi na ławce, a objawieniem rundy jest m.in. Cionek - w tym momencie jeden z najlepszych obrońców ligi...
Takie teksty jak Twój to ja słyszałem po Korei - a potem się okazało, że jak wpuszczono Kosowskiego, Wichniarka, Baszczyńskiego i Surmę, to zawalili mecz Łotwą, kluczowy dla eliminacji.
A wracając do gruszek - mam nadzieję, że w końcu poważnie powalczymy o mistrzostwo olimpijskie.
-
2018/10/01 22:03:15
Bo w przeciwieństwie do siatkówki nie mamy tylu zawodników na wysokim poziomie

Bo w przeciwieństwie do siatkówki, na świecie jest znacznie więcej futbolistów na wysokim poziomie.
-
2018/10/01 22:05:30
A i jeszcze jedno - w meczu z Danią zagrało właśnie kilku ogranych dublerów: Fabiański, za Szczęsnego, Linetty za Krychowiaka, Zieliński za Milika. Rezultat: katastrofa. W dodatku źle zdiagnozowana, bo powodem nie było ustawienie, tylko brak Krychowiaka i oddany w związku z tym zupełnie bez walki środek.
-
2018/10/01 22:59:17
Ja bym nawiązał do reprezentacji piłkarskiej, ale trochę inaczej. To jest zresztą refren opowieści, który się co jakiś czas powtarza, tu i tam. Przed piłkarskim mundialem, byliśmy przekonani, że mamy naprawdę niezły zespół, który stać na wyjście z grupy (nawet buki tak obstawiały) i coś jeszcze. Po siatkarzach nikt się obrony mistrzostwa racjonalnie nie spodziewał. Tymczasem nastąpiła nieoczekiwana zmiana miejsc, a mały rycerz stał się Chorwacją mundialu we Włoszech, tylko on jeszcze ten mundial wygrał! I sport jest piękny, sport to wspaniała sprawa.

Ps Oglądałem relacje z dwóch ostatnich meczów we włoskiej telewizji. Bardzo miło się oglądało. Nie znam włoskiego, ale jarali się naszymi zagraniami niesamowicie. "Kurek!!! Incredibile!!!" zapamiętam na całe życie ;-)
-
2018/10/02 00:24:06
Generalnie z siatkarzami jest tak, że (poza 2006) największe sukcesy odnoszą wtedy, kiedy się nikt po nich tego nie spodziewa.

2009 - nowy trener, brak TRZECH podstawowych skrzydłowych,
2014 i 2018 - nowy trener, po poprzednim sezonie drużyna w proszku, kiepska LŚ i sparringi.

Więc ja się trochę boję o Tokio znowu.
-
2018/10/02 06:30:26
Tak. A w Japonii też. Przecie wychodziłem do pracy podczas kluczowego meczu z Rosją przy stanie 0:2. I oni wyciągnęli to. Szymański. To była Japonia, prawda?
-
2018/10/02 06:57:22
@stanisław
Tak, to było w Japonii.

PS Zdarzało mi się czasem przez chwilę oglądać relacje z siatkówki na Al-Jazeerze czy innych satelitarnych arabskojęzycznych, to też ma swój klimat :)
-
2018/10/02 10:32:09
0twojastara
"Obsesja to była parę miesięcy temu, teraz to coś z pogranicza "Balcerowicz musi odejść/Kartagina musi zostać zniszczona"

Yyy, to może porozmawiamy o powołaniach Brzęczka? ;)
-
2018/10/02 11:08:06
@Martin
Ja chyba wypowiedzi na ten temat nie zaryzykuję. Przynajmniej wczoraj po przejrzeniu listy miałem taką pierwszą refleksję.
-
2018/10/02 11:20:03
Generalnie z siatkarzami jest tak, że (poza 2006) największe sukcesy odnoszą wtedy, kiedy się nikt po nich tego nie spodziewa.

Niestety, prawda. Nawet w 2006 to też nie było tak do końca spodziewane - na mistrzostwach już tak, ale przed? Ta sławetna wtopa z Serbią przy 2:0 i 23:17 chyba ich w roli faworytów nie stawiała.

Teraz tylko jak zrobić, żeby w Tokio nikt się po nich niczego nie spodziewał? Połamać nogi Kubiakowi i zrezygnować z Leona?
-
2018/10/02 11:48:25
Ad Polska - Serbia 2:3

To jest z kolei mecz, który mi zawsze iskrzy w mózgu, kiedy nasi grają kapitalnie i wysoko wygrywają. BTW Grbic i Milikkovic, to była jednak wyższa klasa niż aktualni reprezentanci Serbii. Zabójcy

-
2018/10/02 12:12:17
@alp
"Ja chyba wypowiedzi na ten temat nie zaryzykuję."

No dobra, pomijamy Kubę w dyskusji. Wchodzisz? ;)
-
2018/10/02 12:26:31
*Milijković

@alp67

"nie zaryzykuje"

Kto nie ryzykuje zagrywką, ten nie wygrywa. Ryzykuj! Tylko nie na pałę ;-)

@tutejsi bywalcy i Rafał

Jest nowe zagadnienie magiczne dotyczące Kronikarza. Dotychczas dyskutowaliśmy od czasu do czasu o "klątwie Steca", ale to nieprawda. Poprzez wiele wyników doświadczeń o charakterze empirycznym dowiedziono, że nie ma czegoś takiego, ale tak naprawdę, to nie wiadomo. W ostatnią sobotę można było zaobserwować natomiast inne zjawisko. Otóż Autor uczestniczył w dwóch doniosłych wydarzeniach sportowych, a mianowicie ponoć nie mógł ustać na jednym krzesełku podczas meczu Juventus - Napoli w Turynie, a następnie (tuż po ostatnim gwizdku) wyruszył na pomoc polskim siatkarzom. Przy czym, biorąc pod uwagę margines czasowy pomiędzy pierwszymi i drugimi zawodami, na ulicach włoskiej metropolii rozgrywał się najprawdopodobniej pościg w stylu "Francuskiego łącznika". Do czego zmierzam? Do tego, że zdążył! Najlepsze, że odnotowano to w relacji (punkt po punkcie) na stronie GW, tak jakby to było potężne zbicie Kurka. Najważniejsze jednak, że od tego momentu na osi czasu, Polacy zaczęli odjeżdżać Amerykanom. Gamechanger. Podsumujmy: Gdy Kronikarz przybywa w ostatniej chwili na mecz Reprezentacji Polski, szczególnie tuż po innym wydarzeniu sportowym, którego był świadkiem i ze specjalnym uwzględnieniem potyczek półfinałowych, nasi wygrywają! Macie jakiś pomysł, jak nazwać tę regułę?



-
2018/10/02 13:46:45
@Martin/Stanisław

Żarty mi się podobają.

Ale skoncentruję się tylko na jednym... - braku Cionka. Miał dobre wejście w sezon, co podkreśliłem w jednym z komentarzy. Co prawda w ostatnim meczu siedział na ławce, ale nie wiem, czy to kontuzja, czy trener dał mu po prostu odpocząć.

Natomiast w/g mnie problem jest nie w nazwiskach, chociaż powołania niegrających od kilku meczy czy grających piach muszą budzić kontrowersje. Problemem naszej reprezentacji jest kurczowe trzymanie się wąskiego kręgu nazwisk, wychodzenie na mecz żelaznym składem bez względu na formę, bieżącą dyspozycję i braku reakcji na sytuację boiskową. Właśnie dlatego, że w piłce możliwości rotacji są znacznie mniejsze niż w siatkówce, powołania i kształtowanie wyjściowego składu jest elementem kluczowym. I jednocześnie obarczone ryzykiem, znacznie większym jeżeli w rezerwach ma się wiecznych ławkowiczów, niezgranych z drużyną. Jestem ciekaw jak sobie Brzęczek z tym problemem poradzi, bo przejął drużynę wręcz zabetonowaną.
P.S.
Regularnie oglądam Napoli. Mają świetnego piłkarza, który ze względu na wiek nie jest już w stanie wytrzymać na wysokim poziomie całego meczu. I kolejny trener świetnie sobie z tym problemem radzi, a Hamsik nadal w drużynie odgrywa kluczową rolę.
Czy nasi selekcjonerzy (bo to był problem od zawsze) nie mogą wyciągnąć z tego (nie tylko) przykładu wniosków i spróbować racjonalnie gospodarować potencjałem, zarówno podczas powołań jak i samego meczu?
Myślę, ze Brzęczkowi należy dać szansę. Być może okaże się selekcjonerem, a nie tylko ligowym trenerem, ograniczonym w swoich wyborach marnością personalną szatni, na której poprawę nie ma większego wpływu.




-
2018/10/02 15:19:22
@Stanisław
Reguła zdyszanego sceptyka, który może i nie wierzy, ale goni na łeb na szyję, żeby mimo wszystko sprawdzić? Ale że co, bo nie kumam, zasugerujesz teraz redaktorowi, żeby już na każde reprezentacyjne spotkanie latał w ostatniej chwili z wywieszonym jęzorem, bo wówczas zwiększają się szanse? To w porównaniu z zakazem cofania autobusu jest już gigantycznego kalibru dyktatem przesądów. I sadyzmem zarazem. Chociaż w sumie nie znam aż tak dogłębnie osobowości redaktora. Może by się w czymś takim dobrze odnajdywał.
-
2018/10/02 16:08:37
@Stanisław
Dotychczas dyskutowaliśmy od czasu do czasu o "klątwie Steca", ale to nieprawda. Poprzez wiele wyników doświadczeń o charakterze empirycznym dowiedziono, że nie ma czegoś takiego, ale tak naprawdę, to nie wiadomo.

Jako odkrywca klątwy Steca, stanowczo się nie zgadzam. Co wiecej - mam dla niej niemagiczne wyjaśnienie.
Kronikarz zwraca naszą uwagę na zjawiska wyjątkowe, tak bardzo odległe od tego czego można sie spodziewać po nawet najlepszych zwodnikach/drużynach, że jest bliskie perfekcji. Takie osiągnięcia są wynikiem złożenia nadzwyczajnych talentów, szczytowej formy i zwykłego szczęścia w dużych dawkach. Jak 5 bramek w 10 minut. Takie serie się muszą skończyć - "regression to the mean".
-
2018/10/02 16:38:03
@pohjois

Tak, racja. Zakładam, że Twoja nieobecność wynikała z badań tej kwestii, ja z tym nie dyskutuję. Piękne, racjonalne wyjaśnienie. Tylko nie znikaj znów na pół roku, bo tego z kolei racjonalnie wyjaśnić się nie da.

@martin

"Ale że co, bo nie kumam, zasugerujesz teraz redaktorowi, żeby już na każde reprezentacyjne spotkanie latał w ostatniej chwili z wywieszonym jęzorem, bo wówczas zwiększają się szanse?"

Tak, dokładnie. To patriotyczny obowiązek. Gdybym ja był dziennikarzem sportowym, kroniakrzem, blogerem-czarodziejem, i mnie dotyczyło takie wyróżnienie jak opisane, nie wahałbym się ani chwili, aby spełnić powinność w czasie próby
-
2018/10/02 18:30:28
@xavrasw
Hmm to kiedy Polacy spodziewali się medalu po siatkarzach? Tuż Przed Atenami, Pekinem czy Rio nasi siatkarze nie notowali świetnych wyników. Nie inaczej było przed Mundialem w Argentynie, Japonii, we Włoszech, u nas czy znowu we Włoszech, a także przed poszczególnymi edycjami mistrzostw Starego Kontynentu. Były raptem dwa wyjątki, czyli IO w Londynie i Mistrzostwa Europy, których gospodarzami byli Austriacy i Czesi. Przed Tokio także nie musimy być faworytami do medalu, bo zawsze może nam się noga poślizgnąć w Pucharze Świata czy na Mistrzostwach Europy nawet z Leonem, tym bardziej że mamy z kim przegrywać.
-
2018/10/02 21:05:53

@Martin/Stanisław (c.d.)

Właśnie obejrzałem Juventus z YB. Pod nieobecność Ronaldo Dybala był głównym grajkiem.
Przypomniałem sobie, że swego czasu Boniek namawiał go do gry w naszej reprezentacji. I nie mogłem się oprzeć refleksji, czy po przygodzie z kadrą "farbowanych lisów" jeszcze kiedykolwiek uda się namówić polonusa na grę w naszej reprezentacji? Ostatnio namawiany, piłkarz Herthy Berlin, wybrał grę w reprezentacji Węgier... - pewnie zafascynowany pozycją węgierskiej piłki w światowej piłce.
-
2018/10/02 22:12:30
@0twojastara
Zjadłem nawet dwa, nie pomaga.


@bartoszcze, centertel.pl
Nie obiecuję, że będę pamiętał.
-
2018/10/02 23:19:39
@st.pauli
Ale jak to, sam Kurek reklamował!
-
2018/10/03 01:05:32
Tymczasem na olimpiadzie w Batumi, Polacy pokonawszy Rosję, Francję i Ukrainę, a także zremisowawszy z silnymi (silniejszymi rankingowo od nas) Azerbejdżanem i Armenię zmierzą się jutro w meczu na szczycie z liderującymi USA. Oby rezultat był taki jak na siatkarskim mundialu, choć tu 3:2 nie może paść. 3:1 byłoby pięknie, 2:2 bardzo dobrze, bo Amerykanie w składzie Caruana, So, Nakamura i Shankland to obecnie najsilniejszy team na świecie. Caruana niebawem zasiądzie do meczu o tron szachowy z Carlsenem i na pewno nie stoi na straconej pozycji. Start o 13, IX runda, zaczyna się decydująca gra o medale!
-
2018/10/03 12:49:08
Wczoraj (od pewnego czasu oglądającym regularnie Bayern mogły nasuwać się już wcześniej takie refleksje) mogliśmy się ostatecznie przekonać dlaczego w ubiegłym sezonie Robert mówił o potrzebie wzmocnień, a w okienku transferowym chciał odejść z klubu. Oglądając mecz od tej myśli nie potrafiłem się opędzić. Drużna wygląda jakby była znużona sukcesami, a jednocześnie zadufana w swojej wielkości.

A dzisiaj czeka nas inna bajka... - Zieliński - Klopp. Ciekawy kontekst, który może się nawet stać punktem zwrotnym.

P.S.
Tak. Szachiści pędzą ekspresem od sukcesu do sukcesu.
-
2018/10/03 13:07:43
A tutaj już Sopiko zapowiada hitowy pojedynek Polaków. Tzn. zapowiadała przed chwilą, teraz już na żywca komentują.
-
2018/10/03 13:49:00
Shankland zaorał? ;)
-
2018/10/03 14:49:58
Jedyna nadzieja w Dudzie (Janie Krzysztofie). :)
-
2018/10/03 15:16:03
Biją się, o ile dobrze widzę :)
-
2018/10/03 15:44:17
Haha. Tylko Azerbejdżan gra jednocześnie i Mamedyarov w opałach, więc na razi nasi zdjęci z tapety. Klasyczna "rook endgame" u Mamedyarova.
-
2018/10/03 16:13:17
Nakamura, jeśli nie ma szczególnego planu, to też w słabszej pozycji jest raczej. Ewentualnie remis. Nie wygląda ten mecz bardzo źle dla Polaków. Tak się zdaje. Tomczak trochę wyciągnął z tego ostrego wejścia Shanklanda na początku.
-
2018/10/03 17:03:23
Tomczak remis, końcówka wieża na wieżę nie dawała nadziei na nic innego :)
-
2018/10/03 17:42:06
Nie żebym coś ale jeśli nasi to wygrają...
-
2018/10/03 17:46:25
Nakamura is... thunderstruck!
-
2018/10/03 17:47:34
Coraz bliżej, coraz bliżej! To chyba historyczne jakieś będzie, nie?
-
2018/10/03 17:48:23
Duda ma dwa pionki za gońca, Wojtaszek pionka w plecy.
Piorun zgodził się na remis przy dwóch pionkach przewagi.
-
Gość: martin.slenderlink, *.ists.pl
2018/10/03 17:53:39
Nie, pomyłka w wyniku raczej u Pioruna. Sopiko przynajmniej nie wierzy w ten wynik ;).
-
2018/10/03 18:01:35
Już poprawili, ale Caruana ciśnie.
-
2018/10/03 18:12:00
Chyba mamy remis mimo wszystko u naszego wielkiego talenciaka ;). Więc ogólnie chyba zwycięstwo ;).
-
2018/10/03 18:39:29
I jak tu w totolotka nie grać przy takiej ekspozycji! ;)
-
2018/10/03 18:53:59
40 minut czystej przepychanki, aż chciało się rzec "idź już Fabiano do hotelu" ;). Wreszcie. No, ale musiał sprawdzić Jana Krzysztofa, czy ma to obcykane.
-
2018/10/03 19:03:51
Incredibile!! Polska pokonuje USA w meczu na szczycie Olimpiady!!!! Dwie rundy do końca, nasi na prowadzeniu!! Nie mogę w to uwierzyć, wygrać z takim Dream Teamem, Panie Rafale, proszę, niech Pan to wyniesie chociaż do rangi notki na blogu.
-
2018/10/03 19:16:11
Biiorąc pod uwagę tzw. klątwę Steca, redaktor powinien raczej poczekać, aż zgarną złoto. Na razie są na dobrej drodze.
-
Gość: f.wspanialy, *.dynamic.gprs.plus.pl
2018/10/03 19:20:17
@vimesbloos

Też się dołączam do prośby o notkę, poczekałbym jednak do końca turnieju (bez związku z wynikiem). Dziś znowu zwycięstwo na 3 szachownicy. Ilość punktów, zdobytych przez teoretycznie słabszych graczy jest, moim zdaniem, jeszcze większą sensacją niż miejsce w tabeli. A jutro chyba Chiny, ale może teraz chłopakom już nikt nie jest straszny.
-
2018/10/03 19:38:25
Chodźcie zrobimy jakiś turniejik szachowy w błyskawiczne. Tylko, że ja nie wiem jak, bo nigdy po sieci nie grałem :-(
-
Gość: drypit, *.host-nowanet.pl
2018/10/03 19:53:18
do-sko-na-le się bronili chłopcy, nie wyglądało że tak się skończy, brawo
-
2018/10/03 21:10:12
Jaysis. Chyba pierwszy raz w życiu oglądałem transmisję live z szachów, warto było :)
-
2018/10/03 21:13:11
Fantastycznie. Jakby tak się udało pokonać Chińczyków jutro, to medal pewny.
-
2018/10/03 22:46:23
A się szachowo zrobiło. To i ja coś dorzucę:

www.youtube.com/watch?v=UG4A0R9oeFY
-
Gość: Katarzyna Konopka, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2018/10/03 23:47:50
@airborell
W ogóle tak jest z medalami w grach zespołowych w historii polskiego sportu, że są to raczej medale zupełnie niespodziewane.
Tak było nie tylko z oboma mistrzostwami świata siatkarzy. Wicemistrzostwo świata z 2007 roku piłkarzy ręcznych dla polskich kibiców było szokiem. Podobnie mistrzostwo Europy siatkarek(to pierwsze).
I tak samo- co znamienne- było z oboma polskimi medalami na piłkarskich mistrzostwach świata.
W 1974 roku biało-czerwoni jechali na mistrzostwa świata po 36 latach przerwy, praktycznie byli tam nowicjuszami. Z odpadnięcia w fazie grupowej z Argentyną i Włochami(wtedy wicemistrzami świata) nikt nie miałby pretensji.
W 1982 roku przygotowania reprezentacji do mistrzostw zakłócił stan wojenny.
Z kolei, gdy towarzyszyły piłkarzom ogromne oczekiwania wobec nich, kończyło się porażką.
Kto wie, może największym winnym porażek polskiej reprezentacji na mistrzostwach świata są właśnie te wygórowane oczekiwania. Zupełnie niewspółmierne do pozycji Polski na mapie światowej piłki nożnej. Przecież na piłkarza z Polski, który miałby taką pozycję jak obecnie Robert Lewandowski czekaliśmy latami.
-
2018/10/03 23:59:43
0twojastara
Lol, no cóż, przespał jeden jedyny moment wygonienia króla na e1 (komputer by nie przespał, ale kto by tam oglądał zmagania maszyn), nawet o tym nie wiedząc, a potem liczył, że nasz wielki talent się machnie ;). Zwycięzcami tej partii są Polska drużyna i logo sponsora (można się było napatrzeć przez te 40 minut, dłużej niż na szansę pukającą do drzwi łazienki Lewandowskiego).

@stanislaw414
Za jakieś 3 miesiące, jak dasz trochę czasu, żeby podreperować otwarcia ;).
-
2018/10/04 07:06:41
@stanisław
Zapytaj Łukasza Kwiatka co gdzie i jak :)
-
2018/10/04 07:41:01
@bartoszcze

Wypisałem się z TT :-(
-
2018/10/04 09:29:24
@stanisław
A to przepraszam, nie zdążyłem zauważyć.
-
2018/10/04 10:13:57
@Stanisław
Dlaczego?
-
2018/10/04 12:23:38
@kaleb86

Zacząłem przeczuwać, że odwraca moją uwagę od ważniejszych rzeczy (tak ogólnie rzecz ujmując)

@kato86

Na GW też pisali o meczu z Amerykanami, pisali też już wcześniej. Miejmy nadzieję, że napiszą też po ostatecznym zwycięstwie ;-)
-
2018/10/04 12:45:45
@Koto/Stanisław

Fakt Można odnieść wrażenie, że Vimesbloos wywołując temat na blogu przypomniał mediom o ich obowiązkach.

P.S.
Ciekaw jestem, czy "zorganizują" im również powitanie na lotnisku po powrocie z Olimpiady. Wyobrażacie sobie taką całodzienną relację pod hasłem "szachiści wracają". A gdyby tak jeszcze samolot się uszkodził, albo inne "bógwico"?

-
2018/10/04 14:10:53
@koto86
Tylko tekst zawiera błąd merytoryczny, bo Duda ciężko wybronił remis z Caruaną. Swój pojedynek wygrał tylko Piorun (1 punkt), Wojtaszek i Tomczak zremisowali (po 0,5 pkt).
-
2018/10/04 14:25:07
Dzisiaj Kacper zaliczy chyba wtopę. Jeśli wybroni remis, to będzie git. Jeżeli Kamil Dragun tego nie wyrówna wygraną, to będzie kiepsko ;).
-
2018/10/04 14:45:59
OK. Nawet u Kacpra Pioruna ciut lepiej teraz ;). Nie zapeszać, nie zapeszać.
-
2018/10/04 15:07:34
Ciekawe, dlaczego autor nie pisze o tym, bo na twitterze widac, ze oglada.
-
2018/10/04 15:27:32
O rany, Dragun w opałach. I co, Duda teraz będzie musiał wygrać pewnie.
-
2018/10/04 15:29:52
Piorun zdaje się wybronił remis, pozycja Dudy wyglądałaby w miarę przyzwoicie, gdyby nie ten pion na e6
-
2018/10/04 15:35:10
Kacper wybronił, ale Kamil w tarapatach, a Duda też kręci nosem, może tego nie wygrać. Pachnie wtopą ogólnie. Jako konformistyczny kibic przestaję śledzić i wracam do obowiązków zawodowych ;). Może coś się odmieni. Skuś Chińczyku ;).
-
2018/10/04 15:56:41
Uff, Duda ma jakieś szanse jednak, dobra, koniec prokrastynacji już na serio.
-
2018/10/04 16:02:11
Przeciwnik Dudy ma piona już na e7, nie wiem jak chłopak z tego wybrnie, wygląda źle
-
2018/10/04 16:18:48
Jak nie twitter, to transmisje szachowe, psiakość
-
2018/10/04 16:25:15
Jezu, co za pozycja na I desce i tak straszny niedoczas, jeśli z tego wyjdzie, to będzie naprawdę wielki, jeśli to ustoi i wygra, to będzie Mistrzem (Olimpijskim i świata)!
-
2018/10/04 16:28:22
Pozamiatane raczej. Tak to jest, jak trzeba cisnąć, żeby wygrać, a na innych planszach nie ma dodanej wartości.
-
2018/10/04 16:29:53
Nie wybrnie już
-
2018/10/04 16:50:50
Szkoda wielka, ale rywal był dziś po prostu za silny. Ding ma ELO > 2 800, to był czwarty z rzędu pojedynek Dudy z tak silnym rywalem. Jutro pewnie Tomczak wskoczy za Draguna i pojedynek o medal, zapewne z Anglią bądź Niemcami, plus jest taki, że graliśmy już z wszystkimi największymi.
-
2018/10/04 16:59:21
Wczoraj pokasływał coś, ale nie będę zgadywał, czy zmiana była powodowana stanem zdrowia, czy była "taktyczna".
-
2018/10/04 19:44:43
Gramy z Indiami. Będzie ciężko, ale tak to już jest. Do medalu może wystarczyć remis. A Chińczycy i Amerykanie grają bezpośrednio o złoty.
-
2018/10/04 19:49:51
Do medalu może wystarczyć remis.

Ale chyba przy założeniu, że Francja zremisuje z Rosją.
Natomiast - jeśli prawidłowo rozumiem system - wygrana z Indiami może nam dać złoto przy remisie w meczu na szczycie, albo?
-
2018/10/04 22:29:13
Jutro szalenie ciężki mecz, Duda naprzeciwko Ananda, który jest od 20 lat na samym topie, właściwie to grająca legenda tej dyscypliny, i jeszcze nasz zawodnik zagra czarnymi, może być bardzo ciężko. Anand był wielki już wtedy, gdy JKD dopiero co się urodził, przewaga doświadczenia, w tym gry o najwyższą stawkę jest tu przytłaczająca. Oby to nie przytłoczyło Janka!
Smaczku tej rywalizacji dodaje fakt, że nasz nr 2, Wojtaszek przez wiele lat był bliskim współpracownikiem Ananda (sekundował mu w meczu o tytuł z Carlsenem przed kilku laty), więc wie o nim bardzo dużo, z wzajemnością. Na 4. desce zagra Tomczak, który gra rewelacyjne zawody, do tego niezawodny w tym turnieju Piorun (wielokrotny mistrz świata w solvingu szachowym, jeden z nielicznych podwójnych arcymistrzów). Jeśliby z dwóch pierwszych desek udało się wycisnąć punkt, możemy mieć jakąś nadzieję.

@bartoszcze
Biorąc pod uwagę punktację pomocniczą, tzw. Bergera, to może taki wariant jest niewykluczony, ale należałoby w tych wyliczeniach uwzględnić punkty jakie USA i Chiny dostaną w punktacji pomocniczej między sobą, a to nie takie proste. Tu różnicę między trzema czołowymi zespołami nie są duże i jutrzejsze wyniki mogą jeszcze na to wpłynąć, w tę lub inną stronę.
-
2018/10/05 16:16:09
Cóż. Wygrana z Indiami dałaby nam złoto, remis pozbawił nas medalu. Obiecujemy nie zwalać na Klątwę Steca :)
-
2018/10/05 18:50:21
Przynajmniej w tym sporcie ciężko będzie ich oskarżyć o "brak zaangażowania" i walki ile sił ;). A tak serio - Ding Liren w meczu z Dudą otworzył Chinom drogę do tego złota. Zrobił to całkiem spektakularnie, a Duda był pod presją wówczas, bo na innych szachownicach było pozamiatane (India ain't no pushover too), więc nie ma się co gniewać na rzeczywistość. Od epoki przedwojennej to chyba i tak najlepszy wynik. Ważniejsze od jednorazowego medalu jest i tak utrzymanie poziomu.
-
2018/10/07 21:14:52
@0twojastara
Dlatego zjadłem również kurek.