Blog > Komentarze do wpisu

Oddech polskiej piłki, wrzesień 2018

reprezentacja Polski, Jerzy Brzęczek, Włochy - Polska

Piłkarze reprezentacji wracają do gry. W piątek w Bolonii, gdzie spróbują zdobyć Włochy. A okoliczności mamy takie, że aż chce się uzupełnić - niestety, wracają do gry.

PZPN „ujawnił” wczoraj „raport” odwołanych trenerów kadry mający objaśniać klęskę mundialową. Używam cudzysłowów, ponieważ kilkudziesięciostronicowy dokument - pobieżny, wybiórczy, niechlujny, fragmentami wręcz bełkotliwy – niewiele wnosi, zostawiając odbiorcę z przekonaniem, że najciekawszych rzeczy w nim nie ma, a także zatrzęsieniem pytań. I jest to recenzja najdelikatniejsza z możliwych.

Co autor (dzieło „redagował” ponoć były asystent selekcjonera Bogdan Zając) chce przekazać, gdy informuje, że Arkadiusz Milik był zdekoncentrowany przed meczem z Senegalem? Sugeruje, że nasz napastnik miał MŚ w głębokim poważaniu? Każe nam zgadywać, czym się Milik wówczas zajmował? Brzmi to niemal jak publiczne wskazywanie głównego winnego, rzadko praktywane w sporcie zespołowym. A co z innymi mundialowiczami, skoro byli wśród nich tacy, na których liczyliśmy, a którzy w ogóle nie zostali w Rosji wypuszczeni na boisko, jak Karol Linetty? Dlaczego zostali pominięci w „raporcie”? Po jaką cholerę został on opublikowany akurat teraz, w najdziwniejszym możliwym momencie, czyli na starcie zgrupowania przed meczami z Włochami i Irlandią, które teoretycznie otwiera nowy rozdział - tom - w historii reprezentacji Polski? Analizować porażkę należy oczywiście wnikliwie, ale na wszystko jest miejsce i czas. Czy na pewno chodziło o to, byśmy ponad połowę wtorkowej konferencji prasowej poświęcili na wypytywanie Kamila Glika, czy podczas MŚ grupa rzeczywiście była skłócona („nikt nikomu nie dał po zębach”) i o inne sprawy sprzed miesięcy?

Od mundialowej klapy coraz dalej, a na duszy polskiej piłki wcale nie lżej, tężeje raczej atmosfera totalnego rozkładu. Pasowanie Jerzego Brzęczka na selekcjonera nikogo nie porwało; wepchnięcie do trenerskiego sztabu łapówkarza Andrzeja Woźniaka wielu dodatkowo przygnębiło; piłkarze naszych klubów zostali błyskawicznie wykopani z europejskich pucharów (w rankingu UEFA tzw. ekstraklasa stoczyła się za ligi białoruską i szkocką); głębia eksperckich analiz obraża zdrowy rozsądek i wyraża pogardę dla intelektu przeciętnego kibica; zamęt w Legii odbiera nadzieję, że gdziekolwiek w kraju powstanie futbolowe przedsiębiorstwo na poziomie choćby przyzwoitym. A teraz jeszcze trwa zgrupowanie, podczas którego gapimy się w przeszłość, zamiast wyglądać w przyszłość, i czytamy demaskujący autorów „raport”. Poczucie beznadziei unurzane w poczuciu beznadziei, które dla uzyskania pełnej harmonii wycieramy jeszcze w beznadzieję.

Niepojęte, jak wszystko zawaliło się od roku 2016 - ozdobionego ćwierćfinałem mistrzostw kontynentu, rekordowymi transferami polskich piłkarzy skupowanych za dziesiątki milionów euro, triumfem nad Sportingiem z Lizbony przenoszącym Legię z Ligi Mistrzów do Ligi Europy. Wiodło się najważniejszej reprezentacji narodowej, najważniejszemu klubowi, najważniejszym jednostkom. Oddychaliśmy czystym powietrzem, wreszcie wypatrywaliśmy przyjemniejszego jutra.

Teraz dusimy się w smogu, coraz gęstszym, z każdym tygodniem cuchnie bardziej, jakby ci przytknęli twarz do rury wydechowej. Dlatego do Bolonii wylatuję jutro - nie będę rozrzedzał trującej prawdy w eufemizmach - jak skazaniec, bez wiary w cokolwiek. Chwilowo umiem marzyć tylko o tym, żeby polską piłką znów dało się w ogóle oddychać.

wtorek, 04 września 2018, rafal.stec
Komentarze
2018/09/05 00:45:37
"Oddychaliśmy czystym powietrzem, wreszcie wypatrywaliśmy przyjemniejszego jutra". - I być może to nas zgubiło...

Niedosyt (brak podjęcia próby w końcówce meczu z Portugalią zagrania o medale) szybko minął zagłuszony euforią sukcesu. Słabe mecze z Kazachstanem i Armenią zagłuszone zostały aferą alkoholową, z której i tak zrobiono dla nich alibi. Nie robiły wrażenia słabsze mecze, gra na nie przegrać, boiskowy minimalizm, coraz większe problemy niektórych reprezentantów z regularną grą w klubach. Defensywną kaszanę nazwano grą na zero z tyłu i zrobiono z niej narodowy styl gry a ble.ble trenera: - "balans, nasze schematy, automatyzm" okrzyknięto mądrością selekcjonerską.
I reprezentanci oddzieleni od rywalizacji "dublerami i obserwowanymi" i selekcjoner (przez niektórych zawodowych komentatorów uznany za największego w naszej historii) oddzielony od rzeczywistości spolegliwym sztabem, mogli przez dwa lata żyć w błogostanie sukcesu i świetlanej przeszłości, konsumować powszechną euforię.

I my razem z nimi. Każdy głos próbujący wlać trochę zimnej wody na rozpalone głowy był traktowany niemal jak obrazoburstwo, a przynajmniej jak malkontenctwo.

I po MŚ też wszystko było dobrze. Plany zostały zrealizowane w 100%, powołani zostali najlepsi po wnikliwej selekcji, zgodnie z założeniami graliśmy"niskim pressingiem (kolejny autorski wkład w rozwój światowej myśli piłkarskiej), nic w przygotowaniach nie wymagało zmiany". Sztab wszystko opisał w raporcie... - utajnionym! Nawet nie zauważyliśmy, że selekcjoner podał się do dymisji nie dlatego, że czuł się odpowiedzialny za porażkę, tylko dlatego, że się na nas obraził za bezzasadną napaść na jego majestat trenerski. Krytykować tak wybitnego trenera?!

I wszystko się rypło przez obrzydliwego Niemca. Trzeba było Raport odtajnić. Być może nie przypadkiem w tej chwili. Faktycznie niektóre powołania są mocno dyskusyjne, a brak Cionka w aktualnej sytuacji kadrowej naszej defensywy musi bulwersować. Nie przeszkadza to podjęciu przez niektórych zawodowych komentatorów kolejnego chocholego tańca na cześć nowego trenera.
P.S.
Wczoraj przeleciałem raport pobieżnie, ale go sobie wydrukowałem, żeby przeczytać później, jak największe emocje miną. I to nie będzie szybko, bo musiałbym zapełnić komentarze pod kilkoma wpisami na blogu przeprosinami.


-
2018/09/05 08:43:37
Ciśnie mi się pytanie, czy w obecnym stanie kadrowym polskie kluby to polska piłka.

Wiem, formalnie tak.
-
2018/09/05 10:49:08
oddech polskiej piłki odraża jak oddech dziewczyny tuż po paleniu papierosa. lizanie popielniczki
-
2018/09/05 12:07:43
@ Bartoszcze
Nie wiem. Naszą ligę oglądam sporadycznie.

Nie mam jednak wątpliwości (kiedyś już o tym pisałem), że jeżeli nasz piłkarz myśli o rozwoju sportowym, to musi szybko wyjeżdżać do zagranicznego klubu. Im szybciej tym lepiej. I to wcale nie musi być od razu topowy klub z topowej ligi. Chyba nawet lepsze dla płynności kariery jest wybranie na początek czegoś łatwiejszego niż skakanie od razu na głęboką wodę.

I nie przekonują mnie argumenty naszych "ekspertów", że polskie kluby nie są wstanie zatrzymać utalentowanych piłkarzy tylko z powodu różnicy finansowej w kontraktach. Dla wielu młodych piłkarzy chyba równie ważne są możliwości piłkarskiego rozwoju, jakie mają w zagranicznych klubach.
-
2018/09/05 12:29:07
Skoro nie ma (jak nie było) sensownego systemu szkolenia, to nie dziwota, że sensownej analizy też nie ma. Dla polskich działaczy dalej cały polski futbol zaczyna się i kończy na aktualnych wynikach I reprezentacji.

Jakoś nie chce mi się wierzyć w "dekoncentrację" piłkarzy (czyli myślenie na boisku w obliczu takiego turnieju jak mundial o d... Maryni, o tym z kim się w drużynie lubię i kumpluję - a z kim nie), podobnie jak nie bardzo wierzę w całkiem często słyszaną teorię, o Brzęczku jako selekcjonerze przejściowym, nominowanym na stanowisko z myślą, by jak najszybciej się "wyłożył".

Żeśmy kolosem na glinianych nogach, a wynik zależy od prawidłowego ułożenia wszystkich elementów, to każdy świadomy kibic wiedział, lub przynajmniej czuł. Przygotowania do MŚ nie wypaliły - i znów się zaczął dobrze znany świat wg Kiepskich.
-
2018/09/05 12:32:28
@bartoszcze

A co powiedzieć o klubach angielskich?

Polskie są zarządzane przez tubylców, więc to jak najbardziej polska piłka.
Niestety.
-
2018/09/05 12:48:55
@antropoid
"Jakoś nie chce mi się wierzyć w "dekoncentrację" piłkarzy (czyli myślenie na boisku w obliczu takiego turnieju jak mundial o d... Maryni, o tym z kim się w drużynie lubię i kumpluję - a z kim nie)"

W lubienie i nielubienie jako czynnik sprawczy klapy to ja też nie wierzę, ale dekoncentrację w sensie dup spiętych tak samo jak te facjaty przed Senegalem po wyjściu z tunelu już bym wziął pod uwagę. Inna sprawa, że to tak samo jak z tym "transferem negatywnym" i innymi bzdurami o defensywie popartymi niesamowitą statystyką straconej bramki na mecz (jeżeli Bogdan Zając myślał, że Pan Janusz przed TV nie potrafi zrobić tego samego i to bez kalkulatora, to chyba nie był najlepszą osobą do "redagowania" raportu) - to mentalne "spętanie" również niedzielny kibic gołym okiem mógł dostrzec. Problem w tym, co to za sztab, który nie potrafi nastawić ludzi odpowiednio do tego, żeby skupiać się na boiskowym tu i teraz, a zamiast tego wypuszcza na boisko jedenastu z kamiennymi facjatami z wielką misją wymalowaną na twarzy i zapewne odważnikami 100 kg wiszącymi nad głowami. Ten raport jest między innymi dlatego lichy, że nie potrafi wskazać na przyczynę tego, że jedenastu typów zamiast realizować taktykę (jeśli była określona), realizuje swoją mentalną walkę ze schematem "pierwszy, o wszystko, o honor". Zamiast tego raport bredzi coś o dekoncentracji jednego Milika. Oczywiście nastawienie mentalne może być jakimś ułamkiem przyczyny klęski, ale jeśli się już zaczyna o dekoncentracji, to trzeba fachowo. A jak fachowo, skoro tam nawet psychologa nie było.
-
2018/09/05 12:53:16
@Antropoid
"Polskie są zarządzane przez tubylców", którzy są zakładnikami tubylców... - "fanów" i działaczy.
-
2018/09/05 13:20:04
@martin

I to jest właśnie zagadka sezonu: dlaczego ten sam sztab, który przez kilka lat umiał ich odpowiednio nastawiać na naszą (dotąd) narodową zmorę - Niemców, nie potrafił ich nastawić na teoretycznie nie sięgających tym Niemcom pępka grupowych rywali mundialowych.
Z tym się też wiąże mój dylemat - czy to wspomniane "spięcie dup" (faktycznie widoczne na twarzach :) nawet u kapitana) zalicza się do dekoncentracji.
-
2018/09/05 13:30:08
@dekoncentracja Milika

Nie umiem sobie wyobrazić, co to musi być za dekoncentracja, że zawodowiec na poziomie reprezentanta na MŚ i czołówki Serie A dwa razy z rzędu, nieatakowany podaje piłkę w miejsce, gdzie nie ma jego partnerów, wprost do rywali. Chyba, że to dekoncentracja dotycząca rzeczy ostatecznych.

Grałem w piłkę amatorsko przez lata, okresami wręcz maniakalnie, na nawierzchniach, na które zawodowiec w obawie o swoje zdrowie by nie wyszedł (przez co zresztą skończyły się moje marzenia o wielkiej karierze) i różne dni bywały - ale coś takiego mi się nie zdarzyło.

Dziwne to jakieś wszystko było na tym mundialu.

-
2018/09/05 16:13:43
@alp, bartoszcze
A gdyby tak każdy wyjeżdżał, byłoby nas mniej coraz, Polaków!
W kontekście pytania czy polskie kluby są polskie, zapytam czy reprezentacja zbudowana z wychowanych zagranicą ludzi, nieskażonych złym krajowym dotykiem, byłaby polska?
-
2018/09/05 16:32:18
Przynajmniej byłaby jednoroczna etnicznie, a nie jak w Emiratach Francuskich
-
2018/09/05 16:49:40
Nie rozumiem czepiania się o Woźniaka. Tak, w PRowo dziewiczej ekipie Zibiego to zgrzyt, ale stoję na stanowisku, że jeśli może pracować w polskim klubie, to może też z reprezentacją.

W temacie ustawiania meczów czyści są może piłkarze z rocznika 1990 i dalej ku 2000. Może.
-
2018/09/05 16:52:40
@andropid
teoretycznie odpowiedź jest taka, że Niemcy w odróżnieniu od naszych grupowych rywali nie biegali. Ale Senegal był moim największym rozczarowaniem MS, bo nic nie grali. I to starczyło na Polskę.

Niestety w pierwszym rzędzie od tego turnieju odbiliśmy się z przyczyn czysto piłkarskich, dopiero dalej można myśleć o psychice czy naszym ulubionym przygotowaniu.
-
2018/09/05 16:56:27
@alp

Ale z polskiej ligi w ostatnich dwóch latach wyjechał dokładnie każdy Polak, który mógł. I to często w kierunku dla naszych piłkarzy jeszcze dekadę temu nieosiągalnym, czyli do Serie A (bodaj 15 w kadrach zespołów + kilku w Serie B). Ale zgoda, że oni kupują głównie potencjał fizyczny, a nie techniczny czy taktyczny. Za względnie małe pieniądze w porównaniu z Anglią, ale nie tylko.

Obecnie problemem polskiej piłki jest katastrofalny poziom podstawowego wyszkolenia piłkarskiego przeciętnego polskiego ligowca na tle średniej już nie w jakiejś Francji czy choćby Chorwacji, ale też, obawiam się, Słowacji.
-
2018/09/05 16:58:18
"Dziwne to jakieś wszystko było..." - albo nie. Michał Pazdan, Jakub Błaszczykowski, Grzegorz Krychowiak, Kamil Grosicki, Arkadiusz Milik. Co grali przed turniejem i w jakiej formie wyszli na mecz wszyscy wiedzieli... - nic! Oni też.

Jednego, nawet dwóch w słabszej formie, ale nie bez formy można "przykryć", ale nie pół drużyny. Na boisko wyszli sparaliżowani stresem, z totalną "telepaczką dupy" taką, że wszystko nie tylko z rąk leci. Jak im jeszcze "prąd po piętnastu minutach odjęło" - Łukasz Piszczek, to z minuty na minutę mogło być tylko gorzej.

To gra zespołowa. Jeżeli jeden jest bez formy lub nieograny to równa do zespołu, Jeżeli więcej to zespół równa do najsłabszych. Wprowadzenie nowych, nieogranych z drużyną w meczu z Kolumbią nic nie mogło zmienić. Oni mogli tylko wykazać, że są w lepszej formie, że zasłużyli na powołanie, ale nie mogli zmienić oblicza drużyny z którą nie byli zgrani zwłaszcza, że w klubach na co dzień grają inną piłkę niż ta, którą im kazał grać Nawałka.
Efekt widzieliśmy w końcowych minutach gry z Japonią.

Bezpośrednio po turnieju napisałem, że na te końcowe minuty Nawałka pracował ciężko przez cztery lata, eliminując wewnętrzną rywalizację i nie rotując składem. Z raportu nie dowiedziałem się nic, co by mogło wpłynąć na zmianę mojej opinii.

P.S.
@Greedoo
Nie mylisz przypadkiem Polaków ze Swojakami z podwórka. Polacy to nie tylko Ci, którzy w dzieciństwie sikali do jednej piaskownicy, później bujali się na tym samym trzepaku, a następnie obciągali "czachojeba" z gwinta na ławce pod osiedlowym sklepem.
-
2018/09/05 17:14:01
@A.Adas
Problemem nie jest to, że wyjeżdżają. Problemem jest to, że po udanych, zakończonych karierach na Zachodzie (pomijam tych, którzy wracają z podkulonym ogonem i muszą gdzieś dograć do piłkarskiej emerytury) nie wracają na sezon/dwa do polskiej ligi. Oni by mogli sporo wnieść do polskiej kopanej, a może z czasem nawet ją zmienić.
Jakoś nie zauważyłem entuzjazmu Podwórkowej Myśli Szkoleniowej, kiedy Podolski zadeklarował, że na zakończenie kariery chciałby zagrać jeszcze w naszej lidze. Ciekawe dlaczego?
-
2018/09/05 19:07:42
Ten raport zadziwił. Teoretycznie najlepsi fachowcy w kraju a przemyślenia na poziomie przeciętnego kibica przed telewizorem. Teraz już nikt z tzw. ekspertów nie może zarzucać Polakom, że nie znają się na piłce. Owszem, znają się podobnie jak i trenerzy reprezentacji.
Sprawozdanie okazało się wizerunkową wtopą dla PZPN. Jasne, władze związku mogą i pewnie będą argumentować, że to sztab szkoleniowy jest autorem komentowanego "dzieła"i nic im do niego. Jednak gdy cofniemy się do konferencji i wywiadów bezpośrednio po blamażu to pamiętamy, jak z każdej strony zasypywani byliśmy zapewnieniami o wielkiej uwadze, z jaką podejdzie się do wnikliwej analizy mundialu. Obejrzyjmy np. pożegnalną konferencję trenera Nawałki z początku lipca, podczas której pan Boniek poinformował, że Adam Nawałka będzie trenerem do końca miesiąca. Przecież w lipcu sztab trenerski nie miał typowych obowiązków jak chociaż obserwacja zawodników. Więc co panowie mogli robić w lipcu? Mogli rzetelnie przyłożyć się do analizy porażki. Cóż, pytanie czy rzeczywiście szczytem ich możliwości jest jedynie taki raport czy po prostu nie podeszli profesjonalnie do obowiązków.
Sprawozdaniu można zarzucić oczywiście wiele pod kątem merytorycznym ale na naganę zasługuje sama forma. Nie rozumiem jak można było oddać dokument w takim wydaniu. Ok, przyjmuje argument, że pisali go trenerzy a nie poloniści, dziennikarze. Ale kurcze, na miejscu autora poprosiłbym o pomoc kogoś kto poprawiłby błędy interpunkcyjne, poustawiał czcionki, marginesy itp., żeby choć wizualnie miało to ręce i nogi. Przecież to jest raport z mistrzostw świata Reprezentacji Polski.
Samemu związkowi zaś, można zarzucić przede wszystkim tolerancję tej byle jakości. Nietrafiony jest również termin publikacji. Temat mundialu można było zamknąć wraz z ostatnim dniem pracy Adama Nawałki.
Nie trafiają do mnie argumenty samego prezesa, który twierdzi, że raport nie podoba się jedynie frustratom, nieszczęśnikom i hejterom. Nie obrażajmy kibiców.
-
2018/09/05 20:00:16
Nie rozumiem nierozumienia. Raport właśnie wyjaśnia całkiem dużo. Na Senegal wyszliśmy zajechani ostrym treningiem urządzonym 2 dni wcześniej i to jeszcze w upale w samo południe (po ch.. trenować w południe, kiedy gra się wieczorem?). Milik był zdekoncentrowany, bo pewnie się spodziewał, że MŚ są jak Euro, a okazało się, że to coś znacznie więcej. Po porażce zawodnicy się załamali, cóż, pewnie wiedzieli, że Kolumbii nie dadzą rady. Nie czytałem całości, ale to wystarczy, nie ma co się doszukiwać nie wiadomo jakich cudów.
-
2018/09/05 22:11:11
@alp
Szukam po prostu jakiejkolwiek nici, jakiegoś związku przyczynowo-skutkowego między "my naród" a "nasze osiągnięcia". Mówienie, że im szybciej wyjedzie chłopak z Polski, im mniej Polską nasiąknie, tym lepiej dla Polski, chyba nie buduje tej nici. Chociaż wcale nie twierdzę, że ten pogląd jest zły. Nawet jestem gotów się zgodzić: im mniej Polski w piłkarzu, tym lepiej dla reprezentacji Polski, piłkarza-reprezentanta Polski i dla narodu polskiego. Powstaje pytanie: czy to problem tylko techniczny (jesteśmy mądrzy, bo uczymy się u lepszych; ale czy to my się uczymy?) czy niedający się rozwiązać paradoks jak u Epimenidesa?
-
2018/09/05 23:56:17
Tak sobie czytam teraz ten osławiony raport, na razie hytem dla mnie jest jeden z wniosków po meczu z Senegalem: "zmiana ustawienia wyjściowego na 1-3-4-3(tak jak w drugiej połowie meczu z Senegalem).

Pachnie to strasznie Smudą i "nie zmieniam zwycięskiej taktyki". No bo jak w drugiej połowie zadziałało, to z rywalem o kompletnie innej charakterystyce tyż zadziała.

Mniejszym hytem jest ocena Szczęsnego za Senegal - 5,5.(skala 10-stopniowa). Ogółem wpierdziel z Kolumbią został wyżej oceniony niż Senegal xD
-
2018/09/06 10:27:18
@grzespelc
"Na Senegal wyszliśmy zajechani ostrym treningiem urządzonym 2 dni wcześniej i to jeszcze w upale w samo południe (po ch.. trenować w południe, kiedy gra się wieczorem?). Milik był zdekoncentrowany, bo pewnie się spodziewał, że MŚ są jak Euro, a okazało się, że to coś znacznie więcej."

To jest mało. Skoro tak, to gdzie wyjaśnienie, dlaczego urządzono ostry? Dlaczego nikt ze sztabu nie miał świadomości, do czego może to doprowadzić? I kto kazał taką bazę wybierać i po co? Czyli wybraliśmy upał i nawet nie próbowaliśmy się do niego dostosowywać? To śmieszne jakieś jest. A z Milikiem to weź przestań - na Euro też nie błyszczał przesadnie, a teraz dodatkowo dochodzi do siebie świeżo (tak, jeszcze dużo czasu nie upłynęło) po dwóch poważnych kontuzjach. Trenerzy powinni zauważać dyspozycję zawodnika, również mentalną, przewidywać, co może być w meczu, a nie jarać się, że na treningu wpakował po kilka. Piotrek Zieliński też "pieści" piłkę na treningu, a potem sam Anczelot widzi, że trzeba nad nim pracować, bo zabłyśnie i zniknie, jak spadająca gwiazda sierpniowa. Karygodne jest też wskazywanie na dekoncentrację jednego Milika, wyodrębnianie tego w raporcie na tle kompletnie skupionej na zadaniu reszty - tak skupionej, że potem płaczą jak dzieci, bo ten zza linii wszedł, co miało go na boisku nie być.

Co do Senegalu - daleki jestem od tezy, że nic nie grał. Właśnie grał tak, żeby neutralizować zagrożenie, a że bramki wpadły, to i się ułożyło. Polacy grali tak, żeby nie wykorzystać żadnych słabych punktów Senegalu mimo teoretycznie ofensywnego ustawienia.
-
2018/09/06 10:34:48
Pomijając zajechanie fizyczne, które pewnie dodatkowo obciążało psyche, największego ciała dał tutaj niestety Adam Nawałka i ten jego pomagier od rozpracowania rywala, którym wszyscy się podniecali, że taki świetny. Może mamy za mało takich i nikt tych "świetności" nie weryfikuje.
-
2018/09/06 11:14:22
@0twojastara
"Pachnie to strasznie Smudą i "nie zmieniam zwycięskiej taktyki". No bo jak w drugiej połowie zadziałało, to z rywalem o kompletnie innej charakterystyce tyż zadziała."

I potem możemy się upajać tym, że Jamesowi styknie nie spalić, żeby mieć autostradę do posłania piłeczki w pole karne. Piękne to jest - trener Nawałka powinien sobie z tego zrobić awatar do aktywności online. No, dobra, może przesadzam. Na kolanie to nikt nie utoczy dobrego systemu, to trzeba mieć wgrane wszystko, przetestowane i przerobione.
-
2018/09/06 11:46:42
@Martin
To jest "specjalność" Nawałki. Co z tego, że wyjściowy skład jest teoretycznie ofensywny, skoro ofensywni piłkarze są przeciążeni defensywnymi zadaniami.

I ten "niski pressing". Paniczny powrót na własne pole karne po stracie piłki i gra z kontry to jest za każdym razem przebiegnięcie 50-60 m na dużej szybkości w jedną stronę. Połowa żelaznego składu w stanie poreanimacyjnym lub po przejściach, koszmarne upały (wszędzie było ciepło)... - nic dziwnego, że piłkarze od pierwszego gwizdka starali się racjonalnie gospodarować siłami, a i tak po kwadransie odbierało im tlen.

P.S.
Od lat nie mogę zrozumieć cyklu przygotowań do turnieju. Najpierw wywczasy nad morzem... - oczywiście niezbędne zwłaszcza dla tych, którzy w sezonie niewiele lub nic nie grali, a następnie tuż przed turniejem ciężki trening wytrzymałościowo-wydolnościowy. Nie powinno być odwrotnie; najpierw przygotowanie wytrzymałościowo-wydolnościowe i to zindywidualizowane w oparciu o przeprowadzone testy, a później już tylko odświeżenie, szlifowanie taktycznych rozwiązań i zgrywanie drużyny na dużej szybkości?
A już ostry trening w trakcie 3-4 dniowych zgrupowań przedmeczowych, czy 2 dni przed meczem na turnieju?
-
2018/09/06 11:49:51
@alp

Akurat Pazdan jako jedyny z tych, co grali od pierwszego gwizdka pierwszego meczu wypadł poprawnie. On ma taką bardzo fajną cechę, że nawet jak w klubie ma słabszy okres, to na reprezentację umie się wziąć w karby (i oby mu to zostało).
-
2018/09/06 12:10:23
@alp
"Nie powinno być odwrotnie; najpierw przygotowanie wytrzymałościowo-wydolnościowe i to zindywidualizowane w oparciu o przeprowadzone testy, a później już tylko odświeżenie, szlifowanie taktycznych rozwiązań i zgrywanie drużyny na dużej szybkości? "

Ja się na tym nie znam, więc nie mogę odpowiedzieć. To powinno być pytanie do Rzepki i reszty sztabu, który powinien umieć to wytłumaczyć z grubsza niedzielnemu kibicowi.

Właśnie zaletą publikacji tego raportu (na to nie byłoby idealnej pory - teraz źle, bo kadra nowego Brzęczysława - jemu życzyć wypada, żeby Polska na tle Italii wypadała, jak Płock na tle Warszawy, wcześniej źle, bo kurz nie opadł i "pyskówka", później źle, bo to już dawno temu, po co do klapy wracać, itd.) jest to, że może kolejny będzie konkretniejszy, będzie w nim więcej, niż mógłby wydedukować Pan Janusz przed TV. Oczywiście nie chodzi o jakąś "rocket science", ale o rzetelne podejście do pracy, świadomość, że cię ocenią za twoje decyzje, a nie kasa wzięta i "było, minęło". Nie ważne czy zagraniczniak z tzw. wyższej półki, czy rodzimy ekspert. Niechby to i był trener Mamrot, to ma być konkretnie i fachowo.
-
2018/09/06 12:13:55
Nieważne, czy... autokorekta obywatelska.
-
2018/09/06 12:38:26
@Antropoid
Faktycznie, na tle innych trudno do Pazdana mieć pretensje.
-
Gość: Gandalf, *.play-internet.pl
2018/09/06 15:32:54
Teraz dusimy się w smogu, coraz gęstszym, z każdym tygodniem cuchnie bardziej, jakby ci przytknęli twarz do rury wydechowej.

Ta myśl pasuje mi, niestety, do naszej piłki, mojego kraju, mojego miasta i mojej firmy.

Smog opada na wszystkich równo, jak nie przymierzając ...
-
2018/09/06 18:10:32
@greedoo
Ja nie pytałem, czy polskie kluby są polskie, tylko czy polskie kluby to polska piłka. A to moim zdaniem różnica :)
A jaki wpływ na polskość reprezentacji ma to czy piłkarze:
- urodzili się nad Wisłą
- wychowali się nad Wisłą
- grają nad Wisłą
to zupełnie osobny temat.
-
2018/09/06 19:42:11
raport raportem, ale załamuje mnie podejście pzpnu do ligi narodów, może to nie pora, by marzyć o utrzymaniu się, ale przecież to nasza ostatnia szansa na kontakt z czołówką, losowanie mieliśmy optymalne i nigdy nie będzie lepszego, tymczasem działacze i trenerzy wypowiadają się jakby mecz z włochami był tylko przymiarką do meczu z irlandią, ważniejszego, bo późniejszego
-
Gość: , *.dynamic.chello.pl
2018/09/06 20:39:15
@martin
Zadajesz dobre pytania, ale przecież nie napisałem, że wyjaśnia wszystko, tylko że całkiem sporo.
Natomiast trzeba powiedzieć, że tego meczu nie przegraliśmy poziomem gry, tylko pechowym samobójem, bo jak sam zauważyłeś, Senegal też nic nie grał i sytuacji też za bardzo nie miał.

@antropoid
Przestań z tym Pazdanem, 11 niecelnych podań (30%) z Kolumbią dla stopera to jest fatalna statystyka. To, że inni nie grali lepiej w żaden sposób go nie usprawiedliwia i nie wynosi ponad innych, w dodatku dwie bramki padły po wejściach z jego strony.
-
2018/09/06 20:39:48
To pisałem ja, Jarząbek.
-
2018/09/06 21:55:05
@Grzespelc
To, że Pazdan jest podróbą stopera; - najpierw udaną, a potem już tylko podróbą - to jedno, to, że na tle... trudno mieć do niego większe pretensje (statystyk podań nie widziałem) - też do zaakceptowania u kibica, który szuka odrobiny nadziei po MŚ. Sam tak się pocieszałem bezpośrednio po meczu i ta pierwsza refleksja siedzi mi po kopułą.
Ale na pomysły, że się odbuduje i będzie odgrywał istotną rolę w eliminacjach do ME zaczynam się gorzko śmiać.
-
2018/09/07 00:35:12
@Jarząbek
Tak sprawdziłem liczby Pazdana z Kolumbią, I WhoScored twierdzi że precyzję podań miał na poziomie 80,8%. Dodam że był to wynik drugi za Bednarkiem. lepsze od nich mieli tylko rezerwowi Glik i Grosicki którzy wykonali po kilka podań(tak, Turbogrosik przez 35 minut i czas doliczony podał 7 razy celnie - co za zmiana)

Najsłabiej z bloku obronnego wypadł Piszczek, 73,5%
-
2018/09/07 08:37:37
@Twoja stara

Stoper ma obowiązek mieć najwyższą średnią celnych podań w zespole, więc to żaden plus. 80% to dobry wynik w Ekstraklasie, na poziomie MŚ powinno być +90.
-
2018/09/07 10:22:37
@poziom merytoryczny w polskim dyskursie publicznym

Szykowałem się na ten wpis już pod tą notką "Polska dla Polaków" ;) Szykowałem się, bo kołacze mi się po głowie takie podstawowe pytanie: czemu od czegokolwiek do czego pasują przymiotniki "polskie" i "publiczne" należy oczekiwać jakiegoś sensownego poziomu merytorycznego? Bardzo proszę o jakiekolwiek przykłady takich zjawisk. Ja nie wątpię, że mamy jako kraj pod tytułem Polska firmy, naukowców, artystów na bardzo wysokim poziomie - tu sam mogę podać sporo przykładów - nie są to jednak nazwijmy to, podmioty, do których pasuje określenie "publiczne". Natomiast wszystko to, co odbywa się w polskiej "sferze publicznej" jest od lat przynajmniej 13 (dokładnie od pierwszego popisu) na niezwykle żenującym poziomie merytorycznym. Czemu zatem ktoś myślący logicznie oczekuje wysokiego poziomu merytorycznego akurat w publicznej dyskusji o polskiej piłce? I czemu akurat dziennikarzy sportowych czy teraz autorów mundialowego raportu stawiać za przykład negatywny? Naprawdę uważacie, że są gorsi merytorycznie od dziennikarzy newsowych, politycznych, polityków, świecznikowych związkowców itd.? Naprawdę???

P.S. A skoro nie są gorsi to czego oczekiwaliście? Że w kraju od kilkunastu lat unurzanym w publicznym bełkocie nagle w dziedzinie tak "elitarnej" jak piłka nożna objawi się stado ekspertów emanujących głębią przemyśleń i rozwagą w wygłaszaniu sądów? No sorry, kurwa, jeden cud nad Wisłą już był - i tak, moim zdaniem, o jeden za dużo.
-
2018/09/07 11:57:36
@grzespelc

Toteż pisałem głównie o pierwszym meczu (kluczowym dla powodzenia całej misji), co byłeś łaskaw przeoczyć.

Z meczu z Kolumbią szczerze mówiąc zrezygnowałem po golu na 0-1. Miałem nawet nie oglądać w ogóle, kiedy zobaczyłem, że Nawałka chce popełnić harakiri, ale pomyślałem, że może jednak wie coś, czego inni nie wiedzą i znów wyjdzie na jego...
-
2018/09/07 13:11:26
@antropoid
"Z meczu z Kolumbią szczerze mówiąc zrezygnowałem po golu na 0-1."

Przecudnej urody, już go wyżej wspominałem zresztą. Krótkie wideo z tym kornerem (a nie był to zwykły, klasyczny "stały fragment gry", budowa całej akcji troszkę trwała) do momentu finiszu przez rezerwowego barsiarza powinno być zamieszczane w materiałach instruktażowych przy temacie: "Plusy i minusy ustawienia z trójką obrońców". Powinien to mieć przyswojone nawet trener B-klasy. I wcale tu nie chodzi o jakieś dogmatycznie hodowane zniechęcenie do tegoż ustawienia i ogłoszenie 4-4-2 jedynie obowiązującym.

OK, mogę się uderzyć w pierś, bo też mi się marzyła większa elastyczność repry przed mistrzostwami, ale k..... nie tak. Tego na treningach nie było widać? Zresztą Cuadrado też robił, co chciał, co pokazuje, że nasi wahadłowi wraz z całą organizacją gry obronnej w tym meczu mieli jedną wielką awarię w systemie. No tak, ale druga połowa z Senegalem przecież. Jest wytłumaczenie.
-
2018/09/07 16:22:04
@Jarząbek
Chodzi o rzetelność. oczekujemy od innych, oczekujmy od siebie.

@martin
Mało. Na początku kadencji Nawałki, gdy z jakiś powodów dużo mówiło się o 3-5-2 (Wdowczyk nawet promował się, że zaszczepi kadrowiczom), Nawałka pomysł odrzucił, podając bardzo logiczny powód - tylko Kamil Glik miał doświadczenie w grze 3 obrońcami. Trochę wody w Wiśle upłynęło i wychodzimy 3 obrońcami bez Glika.

3-5-2 stosuje się głównie przeciw 4-4-2 i drużynom mocniejszym w środku pola - robisz przewagę 3 vs 2 w środku robisz 3 obrońców przeciw 2 napastnikom. Ale nie za darmo, bo wahadłowi mają kawał roboty i mogą być z łatwością podwojeni przez rywala. To że Cuardado zrobi co będzie chciał z Rybusem, było mocno oczywiste. Na drugim skrzydle James i gramy skrzydłami, skoro rywal pozwala.

Jeśli ktoś upiera się, że to wyłącznie "wina braku klasy naszych kadrowiczów, balon pękł, Euro to był fart", to mam nadzieję że oglądali jak Tottki trashowały United 3-0. W pierwszej połowie mogliśmy oglądać zalety 3-5-2 zaskoczony Tottenham nie mógł właściwie pressować(przewaga liczebna obrońców nad napastnikami), działało to wcale zacnie. W drugiej Porch przerzucił atak na skrzydła, głównie lewe gdzie Shaw nie był właściwie asekurowany przez Jonesa, i bum jedna brameczka, druga brameczka. Plus Herrea debiutujący jako obrońca, odnajdujący się w nowej roli niczym polscy obrońcy.

Jak się ma zgraną i wysoką obronę, co pozwala liczyć że z skrzydeł wielkiej krzywdy rywal nie zrobi, to można o 3-5-2 myśleć.
-
2018/09/07 17:03:28
@0twojastara
Ja się zasadniczo zgadzam, dlatego to wszystko dziwi. Przecież tak wszystko mieli "przeanalizowane" i "rozpracowane" - wnikliwie rozpisani rywale (dobieranie sparingów pomińmy, bo chyba tylko jedna Korea była sensowna, reszta to ni przypiął, ni przyłatał - wg klucza pod tytułem "na tym samym kontynencie i niedaleko siebie", a na koniec ku pokrzepieniu serc na lajcie). I to właśnie dostarcza oręża wszystkim krytykującym wyznającym "farta na Euro16). Nie zgadzam się z nimi, ale też nie dziwię się im.
-
2018/09/07 19:24:23
Gwoli tej uczciwości, to należałoby jednak przyznać, że przez pierwsze 30 min. Kolumbijczycy mieli spore problemy z budowaniem ataku, dopiero potem się zorientowali, że trzeba grać przez skrzydła i dopiero po minięciu drugiej linii zagrywać do środka. Temu też służyła zmiana.
-
2018/09/07 20:54:36
Nie chcę zapeszać, ale Brzęczysław mnie pozytywnie zaskakuje przez te kilka minut.
-
2018/09/07 20:59:36
I jeszcze trzeba być do tego ustawienia w formie :)
Do każdego trzeba być.
-
2018/09/07 23:11:25
No i wcale zacny debiut. Brzęczek chmur nie rozgonił, ale promyki słońca widać. Pojawia się zasadniczy problem - jak teraz załamywać ręce? Polski kibic lubował się w tym w ostatnich miesiącach. Jeszcze kilka takich spotkań i będzie można swobodnie stwierdzić, że mundial to był low-roll.

To czego z mundialu zabrakło, to VAR. IMO nie ma mowy o karnym, Kuba najpierw trafia w piłkę i wybija ją. Szkoda, jak zabraknie 2 pkt, pewnie nikt o tym nie będzie pamiętał.

@Jarząbek
Tutaj bardziej skłonny byłbym zgodzić się z raportem, po 20 minutach, ale teraz już gadamy o wrażeniach, to ja miałem migawki z mundialu w Korei - tam też przez 10-20 minut była pełna mobilizacja, agresja, ciśniemy ich, nawet jakieś, raczej gorsze, okazje, a potem lekcja futbolu najpierw od Korei, potem Portugalii
-
2018/09/08 00:19:00
@twojastara
"Wślizg od tyłu, noga dalsza od przeciwnika trafia w piłkę, a noga zakroczna zakleszcza nogi rywala. Przy tej dynamice akcji to nie tylko ewidentny faul, ale także faul ewidentnie nierozważny. Oprócz karnego powinna być jeszcze druga żk dla Błaszczykowskiego"
twitter.com/h_demboveac/status/1038161622475460608

Niestety, faulującego co najmniej od 10 minut nie powinno było być na boisku.
-
2018/09/08 00:45:08
To był najlepszy mecz naszej drużyny od (ponad?) roku. Powiedzieć, że byliśmy nie gorsi, od co prawda przeżywających kryzys, ale solidnych piłkarsko i taktycznie Włochów, to chyba za mało. To oni grali (zwłaszcza w pierwszej połowie) częściej na daleki wypierd. To my stworzyliśmy więcej konkretnych sytuacji strzeleckich.

Podobało mi się... - zero panicznego powrotu we własne pole karne i podejmowanie gry obronnej już po stracie piłki (to w jej efekcie odzyskaliśmy piłkę na 20 metrze pod bramką rywala i w konsekwencji zdobyliśmy bramkę), przesuwanie linii zarówno w grze defensywnej jak i ofensywnej za akcją tak, żeby nie gubiły ze sobą kontaktu, wysoko ustawiona linia obrony i wyprowadzanie akcji kilkoma podaniami całą drużyną. Dużymi fragmentami gry pozwalało to nam kontrolować środkową strefę boiska.

I najważniejsze. Okazało się, że nie jesteśmy skazani na grę żelaznym składem. Myślę, że dzisiaj runął podział na reprezentantów i dublerów, a każdy (trener, dziennikarz, ekspert czy (były) piłkarz, kto użyje określenia dubler pod adresem powołanego do reprezentacji, powinien być natychmiast wysłany do roboty w kamieniołomach.

P.S.
Otwojastara
Gdyby taki błąd popełnił n.p. Reca wzruszyłbym tylko ramionami... - zdarza się młodemu piłkarzowi. Ale popełnił go piłkarz, którego rolą w drużynie miało być wniesienie umiejętności i doświadczenia. Popełnił w sytuacji mało groźnej... - rywal za którym biegł przez dobre kilkanaście metrów wjeżdżał z uciekającą mu piłką w pole karne tuż przy linii bocznej, wychodził mu z lewej strony Beryszyński odcinając możliwość dokładnej centry, w pole karne wbiegało 3 innych naszych piłkarzy, a dopiero kilka metrów za nimi kolejny rywal. W tej sytuacji wejście od tyłu, które zawsze może być zinterpretowane jako wejście w nogi było nonsensem. Rozważanie czy było najpierw minimalne dotknięcie piłki jest bezprzedmiotowe. Wystarczyło moment odczekać i razem z Bereszyńskim wypchnąć go poza boisko lub odebrać piłkę. Tak by zrobił doświadczony piłkarz, lub zaatakował wcześniej... - jeszcze przed polem karnym.
Gdybyś widział w tym roku Kubę w lidze, to byś wiedział, że Kubie zdarza się to nagminnie. Gubi bezpośredni kontakt z rywalem, nie nadąża za nim, a potem decyduje się na ryzykowne zagranie, które najczęściej kończy się faulem na rywalu.
-
2018/09/08 00:47:24
@Bartoszcze
Ja myślałem, że nie wyjdzie już na drugą połowę.
-
2018/09/08 00:58:41
@bartoszcze
Ach, ta potęga opinii. Znany fizyk uznał że genialność i złożoność praw fizyki dowodzi istnienia boga, wszak to nie może być przypadek, czuć że ktoś to zaplanował. Pozostaje wyłącznie się zgodzić, wszak ma autorytet, nie może się mylić.

patrzę w przepisy:

"Rzut wolny bezpośredni(rzut karny) jest przyznany, jeżeli zawodnik popełnia jedno z następujących przewinień w sposób uznany przez sędziego za nieostrożny, nierozważny lub przy użyciu nieproporcjonalnej siły:
atakuje przeciwnika ciałem,
skacze na przeciwnika,
kopie lub usiłuje kopnąć przeciwnika,
popycha przeciwnika,
uderza lub usiłuje uderzyć przeciwnika (także przy użyciu głowy),
atakuje przeciwnika nogami,
podstawia bądź próbuje podstawić nogę przeciwnikowi"

Ergo, trzeba zaatakować przeciwnika, a nie piłkę. Dalej, obejrzyjmy całą sytuację:
www.youtube.com/watch?v=MjnufCCV4Ds

Powiedz, jak bardzo Włoch jest zainteresowany piłką? IMO zastawia się mniej z chęcią prowadzenia akcji, a bardziej w stylu Dżeko przeciw Barcelonie "sfauluj mnie, sfauluj!". Wtedy sędzia nie dał się nabrać, nie nagrodził prowokatora. Tym razem niestety nabrać się dał.

Arbiter Cafe może sobie dorabiać ideologię do tego co się stało, ale mnie wrażenie mundialu nie minęło - tyle karnych było wówczas odwróconych, tyle błędów poprawianych przez VAR, że nie mam wątpliwości iż sędziowie nie widzą tych sytuacji w czasie meczu dobrze. Bez Var-u to jest rzucanie monetą.

-
2018/09/08 01:03:42
@bartoszcze
Musimy wziąć pod uwagę fakt, że decyzję na boisku podejmuje sędzia. Z mojej perspektywy jednak najpierw trafiłem w piłkę. Karnego nie było. Arbiter powiedział mi, że najpierw faulowałem, a potem uderzyłem futbolówkę. Nie do końca się w tym zgadzam, ale to on ma gwizdek - tłumaczył po meczu Jakub Błaszczykowski w rozmowie z TVP Sport.
www.sport.pl/pilka/7,65037,23883181,wlochy-polska-blaszczykowski-niezadowolony-najpierw-trafilem.html#MT_2Zdjecia

To chyba rozstrzyga, no chyba że Kuba to kłamca, albo źle arbitra zrozumiał. Motywacją sędziego by karnego podyktować było wrażenie że Kuba najpierw wchodzi w zawodnika, potem dopiero w piłkę. Na filmiku widzimy wyraźnie że było odwrotnie. Kropka.

-
2018/09/08 09:29:14
@twojastara
patrzę w przepisy:

Paaaanie sędzio, to jego wina że się tam znalazł, ja tylko atakowałem piłkę!
Zacytowałeś przepis i sądzisz, że wiesz jak go należy interpretować.

"Wszelkie wślizgi nogą dalszą od przeciwnika, z tyłu lub pod odpowiednio ostrym kątem, z drugą nogą stwarzającą zagrożenie dla nogi zakrocznej przeciwnika muszą być uznane za co najmniej nierozważne, czyli karane żółtą kartką" - Zbigniew Przesmycki

Ale w gruncie rzeczy to jest kwestia oceny i koniec końców decyzję podejmuje sędzia, także w zakresie interpretacji. VAR może ją jedynie opóźnić.
-
2018/09/08 11:09:31
Atak z tyłu. Karny ewidentny. Nie ma o czym dyskutować
-
2018/09/08 11:16:00
Z Przesmyckiego to akurat się wszyscy śmieją. Ale karny jest, chociaż wiadomo, że jakby to zrobił Chiellini, to by nie było (albo np. Ramos).
Natomiast nie rozumiem zadowolenia z gry. Graliśmy na podobnym poziomie do mundialu, tyle, że rywal był słabszy, więc na jego tle wyszło nieźle. Klich niby dobry w pressingu, kilka odbiorów, w tym kluczowy, a z drugiej strony kilka strat i w ogóle nie wychodził do wyprowadzania piłki, przez co mieliśmy duże problemy z wyjściem spod pressingu. Reca słabiutko, dublera na lewą dalej nie ma, na drugie zgrupowanie lepiej niech weźmie Jaroszyńskiego, bo tylko rywalowi zawdzieczamy, że tego chłopaka udało się jakoś schować. Włosi wyglądają jeszcze słabiej, niż w eliminacjach, ja w ogóle nie wiem, kto to jest ten Biraghi albo Pellegrini, środek pola mają na poziomie chyba Norwegów, więc trzeba było wziąć Brazylijczyka, który niekryty wywalał piłkę na aut.
-
2018/09/08 11:17:54
@bartoszcze
Ty za to poczekałeś aż ktoś powie ci jak myśleć. Powołując się na znany autorytet, stwierdzę, że powołanie się na autorytet, to argument merytorycznie słaby.

I nie bez przyczyny, bo często sprowadza się to do miedlenia słów których się nie rozumie. Nie żebym twierdził iż tak jest w tej chwili.

Ja osobiście nie zakwalifikowałem wślizgu Błaszczykowskiego jako nierozważny, arbiter również. Teoretycznie na Var-ze mógłby zmienić decyzję, ale w "wadach" Var-u wymieniano, iż na zwolnionej akcji zatracana jest dynamika, zatem szczerze wątpię by sędziemu wejście wydało się nagle agresywne. A to że zobaczyłby iż najpierw mamy trafienie w piłkę, a nie w nogi jak myślał, jest faktem.

Dlatego, wnioskuję, najprawdopodobniej na Var-ze zmieniłby decyzję na brak faulu. Niestety, ponieważ z jakiś irracjonalnych przyczyn systemu w rozgrywkach międzynarodowych nie ma, to w sumie czcza gadanina. Zostaje rzucić monetą. Tylko, na boga, nie dorabiać ideologii do tego ze wypadł orzeł lub reszka.
-
2018/09/08 11:24:04
Czacha naprawdę dymi xD xD xD

Atak nie był tak fest z tyłu. Co więcej, można atakować z tyłu, jeśli wchodzi się czysto. na FIFIE 2000 nie można było, ale hej xD Taki Kente specjalizuje się w wejściach właśnie od tyłu, od "blind side" prowadzącego piłkę, a by ustawicznie wylatywał i prokurował karne to nie słyszałem xD

@Jarząbek
To że Włochów zabrakło na mundialu, nie oznacza iż ustępują Senegalowi czy Japonii. Odpadli z ćwierćfinalistą mundialu. I Hiszpanią, gdy ta jeszcze miała trenera.
-
2018/09/08 11:30:20
*Kante
-
2018/09/08 11:32:14
Z kim odpadli, z tym odpadli, zresztą nie gloryfikujmy Szwedów, mecz z Anglią pokazał, że to ćwierćfinalista raczej przypadkowy był. natomiast liczy się to, jak wczoraj grali, a grali słabo, nieźle im wychodził tylko pressing, ale już z odzyskaną piłką nie bardzo wiedzieli co zrobić, popełnili chyba kilkanaście prostych strat. Być może na MŚ graliby lepiej, bo LN nikt nie traktuje chyba tak całkiem poważnie, ale z Włochów została już tylko nazwa, przecież oni oddali raptem dwa celne strzały, w tym jeden z tego głupiego karnego plus dwa groźne niecelne, a jako tako zaczęli grać dopiero, kiedy wszedł zagubiony zupełnie Szymańśki.
-
2018/09/08 11:43:58
Nasz bezpośrednie zaplecze kadry remisuje u siebie z Wyspami Owczymi. To jest dramat. Gdzie tu szukać dublerow?
-
2018/09/08 12:27:18
@Otwojastara
"Atak nie był tak fest z tyłu". - A co, z przodu?
Jak zwykle najbardziej zażarte boje toczysz o detale. Tym razem kluczem jest "fest". I na to się zgadzam, bo nie o tym pisałem.

Stwierdziłem, że Kuba był spóźniony i podjął ryzykowne zagranie w niegroźnej (mało groźnej) sytuacji, że najlepiej by zrobił gdyby odczekał i wraz ze świetnie wychodzącym Bereszyńskim zamknął rywala przy końcowej linii boiska (piłka już sama uciekała z pola karnego).
Czy wcześniej musnął piłkę, czy najpierw nogi w/g mnie jest w tej sytuacji dzieleniem włosa na czworo.

I że Kuba postąpił nierozważnie co można wybaczyć debiutantowi zwłaszcza, że za podobne wejście "fest"/ nie "fest" z tyłu przed polem karnym, wcześniej został ukarany żółtą kartką, a drużyna wolnym tuż z przed szesnastki (wtedy też był spóźniony).

@Grzespelc
Chyba zbyt deprecjonujesz Włochów? Myślisz, że byli słabsi niż Kazachstan w meczu otwarcia eliminacji do MŚ?
A mecz mi się podobał, również dlatego, że był zaprzeczeniem tego co od lat nie podobało mi się w drużynie Nawałki. Pewnie to zauważyłeś?

I dlatego, że Brzęczek mnie zaskoczył. Na przemyślenia miał miesiąc. Na poukładanie drużyny i przekonanie ich do nowej taktyki 3 dni. Na boisku zobaczyliśmy nie drużynę grającą schemat tylko drużynę grającą z rywalem, nie bieganie z pozycji na pozycję, tylko bieganie za piłką, piłkarzy, którzy starali się pomóc koledze w odbiorze piłki i wychodzących na pozycję, żeby ułatwić podanie. Piłkarzy, których gra cieszyła.
Oczywiście było jeszcze trochę chaosu, braku zgrania ale efekt zasługuje na uznanie.

To dopiero początek układania na nowo reprezentacyjnych klocków. Początek obiecujący. Ciekaw jestem wtorkowego meczu.
-
2018/09/08 12:34:02
@Czacha-dymi

Widziałem pierwszą połowę. Indywidualnie byliśmy lepsi w każdym piłkarskim elemencie, ale tego co graliśmy zupełnie nie dało się zrozumieć.
-
2018/09/08 12:47:17
Pozwolę sobie walnąć komunałem: "gra się tak, jak przeciwnik pozwala". Mamy świetnego Bereszyńskiego (Sampdoria też go miała w meczu z Napoli) przynajmniej, mamy coraz lepiej zgrywający się duet Lewandowski-Zieliński, Krychowiaka z odzyskanym rytmem gry, mamy trenera, którego posunięcia taktyczne są sensowne - szkoda tylko, że materiału nie starcza, bo przy zagubionym Szymańskim już nawet Linetty nie wiedział, w którym kierunku biegać. Reca poprawnie, wcale nie słabiutko.

Trochę można mieć za złe Brzęczkowi, że ściągnął Piotrka, a wcześniej wpuścił Szymańskiego za Klicha. Wiadomo, że Karola trzeba "odzyskać" dla repry, wiadomo, że Klich miał żółtą. Niby gol przez błąd, taktycznie nie były to urojone zmiany, ale jednak przede wszystkim wbić drugiego gola trzeba było. Klich i Zieliński zeszli zbyt wcześnie. Okej, to jest Liga Narodów, gdzie sprawdzać, jeśli nie tu - ale miałem wrażenie, że mógł poczekać te klika minut chociaż z tym próbowaniem. Była szansa na komplet.
-
2018/09/08 12:48:22
"Im nie brakuje niczego, by grać przynajmniej przyzwoicie". To cytat z jednego z trzech pomeczowych komentarzy Rafała. Warto zajrzeć...
-
2018/09/08 12:51:21
@Martin
Piotrek po meczu mówił, ze miał problemy z kostką i sam sygnalizował trenerowi zmianę.
-
2018/09/08 12:55:42
A, to soraski. Ja generalnie pomeczowe bla, bla odpuszczam, bo jest tyle muzyki do wysłuchania i tyle lektur do łyknięcia. Dobrze, że jest forum u Rafała Steca ;).
-
2018/09/08 13:09:57
@Jarząbek
Trochę racja, bo IMO Mancini to jeden z najbardziej przereklamowanych trenerów ever, który sukcesy zawdzięcza zielonym stoikom i dolarom. I żywy dowód, że można wygrać ligę 6 razy i być słabym.

Nadal operuję z perspektywy "post-mundialowej" czyli "fszycy na zjedzo". Dodam całkiem obiektywny argument o meczu wyjazdowym. Drugą perspektywą, są wrażenia z debiutów selekcjonerów poprzednich. I wszyscy zaczynali wolno i słabo, tu mieliśmy przyzwoity mecz.

Myślę że całej jakości Szwedów nie definiuje wyłącznie mecz w którym odpadli. Mieli dużo trudniejszą drabinkę niż Anglicy i fizycznie nie dali rady(taktycznie też były błędy, zostawienie tyle miejsca Hendersonowi mądre nie było). Dalej Mecz Włochów ze Szwecją przypominał ten Niemców, tylko bez happy-endu. Umieją grać.

Ale, jak wspomniałem, Mancini jest co najwyżej średni, a Joginho grał wyjątkowo słabe zawody.

Za to nasi w kwestii formy, porównując z mundialem wypadli dużo lepiej. Robert który miał problemy w indywidualnych pojedynkach, błyszczał tym razem w dryblingach. Krycha grał nieźle już na mundialu(zaznaczę że jestem w mniejszościowej opinii ;)) grać zaczął dobrze. Kuba który na mundialu był poniżej krytyki, zagrał wcale przyzwoicie.

W kwestii organizacji też był sens. obrona i kontra, obrona, szybki atak, cofamy. Bolały mnie tylko te rozgrywane przez Fabiańskiego rzuty rożne xD

Jak martin zauważył - gra się jak przeciwnik pozwala. Włosi wiele nie pokazali, bo Polacy na wiele im nie pozwolili. I nawet jeśli daleko tej repie do świetności, to nie są to jakieś Wyspy Owcze czy Gruzja.

@alp
Bez urazy, ale w kwestii Kuby nie zamierzam z Tobą prowadzić jakiejkolwiek polemiki. Co by nie zrobił Błaszczykowski, będzie dla Ciebie źle, przywalisz się do wszystkiego, nawet do tego że pomaga charytatywnie potrzebującym.
-
2018/09/08 13:21:33
@twojastara
Jasne, w końcu w zakresie przyjętego sposobu interpretacji przepisów i czytania gry pod tym kątem powinienem kategorycznie mieć własne zdanie i w życiu nie kierować się poglądem ludzi, którzy w tym siedzą zawodowo.
To mniej więcej jakbym samodzielnie wymyślał interpretację jakiegoś pojęcia prawnego, bo przecież jakiś sąd najwyższy nie będzie mi mówić, jak się to rozumie.

I przecież jak Risdon faulował Griezmanna najpierw jedną nogą wybijając piłkę, a potem trącając go drugą, to gupi arbiter powinien był to zobaczyć jak się gapił minutę na VAR i nie dać tego karnego, którego podyktował właśnie po sprawdzeniu.
bartoszcze.blox.pl/2018/06/Pamietniczek-mundialowy-2.html
-
2018/09/08 14:15:49
@bartoszcze
Może zalinkuj sytuację, a nie swój wpis do bloga, bo moja pamięć to nie internet. Zaryzykuję na ślepo, że sytuacja nie jest taka sama, bo tu mamy wyraźne wybicie piłki przez Kubę, a w wypadku gdy piłka byłaby muśnięta, nie wybita, a akcja możliwa do kontynuowania gdyby nie wejście w nogi, sytuację mamy inna i inaczej winniśmy ją interpretować. Ale szczelam z nudów na ślepo zalinkuj akcję, zobaczymy czy trafiłem.

Można też to zdanie "autorytetu" poddać krytyce. Przypomniałem sobie naszą ostatnią dyskusję o sędziowaniu: mecz Szwajcaria - Serbia, kojarzysz? Tam był niepodyktowany karny. Również broniłeś decyzji Brycha, posiłkując się arbitremcafe. Szkoda tylko że rzeczywistość wyrzuciła Brycha po fazie grupowej, a przecieki dziennikarskie solidarnie wskazywały iż ten błąd przekreślił wcale pozytywną ocenę Felixa.

Czy to wskazuje że arbiter cafe ma inklinację do bronienia kolegów po fachu, nawet brnąc w nieprawdę? na taki wniosek jeszcze za wcześnie, ale całkiem spokojnie można stwierdzić, że facet nie jest nieomylny. Zdecydowanie. W bardzo jednoznacznej sytuacji bronił błędnej interpretacji. Bywa.

Dodajmy - rozmawiamy tu o sędziowaniu. Nie o fizyce kwantowej. Nie o farmacji. nie o neurochirurgii. O piłce nożnej. Próg wejścia zdecydowanie niższy, a wszelakie potrzebne materiały dostępne. Wskazujące choćby że w samych przepisach słowa nie ma o "zakleszczaniu". Najzabawniejsze że wszystkim wojom w internetach frazes "sprawdźcie przepisy" i "zakleszczanie" mieści się w przeciągu 2 zdań max, dowodząc że żaden z nich przepisów nie sprawdził. A wszyscy powtarzają za jednym typem. Brakuje tylko "Myślcie samodzielnie" xD

To czego bezdyskusyjnie ja dowiodłem, to że arbiter podyktował karnego z nieprawidłowych pobudek. To że Cię nie przekonam iż karny ogółem był nieprawidłowy - bierę to na klatę. Z Brychem też nie przekonałem. Widać kiepsko polemizuję.

Na tym, myślę, dyskusję, przynajmniej ze swojej strony, w kwestii sędziowania, zakończę. Teraz to już tylko będziemy powtarzać swoje, nie ma to dalej sensu, chyba że pojawi się cuś nowego.

Ps. No dobra, sam sprawdziłem, miałem 100% racji, wejście Australijczyka w piłkę było minimalne, Griezmann mógł swobodnie kontynuować akcję, gdyby nie wejście w nogi, absolutnie poprawny karny. W wypadku Błaszczykowskiego, on wybił piłkę rywalowi. Dwie różne sytuacje.

Kurtyna.
-
2018/09/08 15:15:38
@twojastara
Pogubiłeś się koncertowo.
Cytujesz przepis o "atakowaniu przeciwnika" i opowiadasz, że Kuba nic złego nie zrobił bo "atakował piłkę" (i nieważne że po jej dotknięciu wjechał przeciwnikowi w nogi).
W analogicznej sytuacji kiedy Australijczyk atakuje piłkę i po jej wybiciu spod nóg Griezmanna (na tyle, że bramkarz byłby już ją spokojnie przejął BTW) go zahacza, jest "absolutnie poprawny karny". To atakował piłkę, czy przeciwnika?
Zostawiam Cię z tą głęboką nielogicznością samego.

I nie, nie zamierzam się powoływać na tego czy innego arbitra jako na sąd ostateczny. Podałem Ci tylko przyjęte wśród sędziów metody analizy, które dla przeciętnego polskiego komentatora to jednak fizyka kwantowa. Najczęściej wychodzi przy zagraniu ręką, które każdy jeden ekspert interpretuje poprzez "każdy widział" i "na podwórku zawsze tak uznawaliśmy".
-
2018/09/08 16:52:57
@Otwojastara
"Co by nie zrobił Błaszczykowski, będzie dla Ciebie źle, przywalisz się do wszystkiego...". - Oj, nie do wszystkiego.

Wczoraj n.p. podobało mi się jak w pełnym biegu zagarnął piłkę piętką i co prawda strzał mu nie wyszedł, ale asysta po rykoszecie byłaby znakomita po woleju Lewandowskiego, gdyby tylko piłka nie miała tak zwariowanej rotacji i lepiej siadła Robertowi na nodze.

Za "pomoc charytatywną" przyjąłem reprymendę Rafała przyznając się, że zdecydowanie przegiąłem i nawet nie próbowałem się tłumaczyć, że nie mam nic przeciwko aktywności charytatywnej Kuby (ani nikogo innego) chociaż tak nieszczęśliwie komentarz zredagowałem, tylko irytuje mnie infantylna relacja o niej (chyba zapoczątkowana przez red. Domagalik) w mediach. Zwłaszcza jak pojawia się w ramach dyskusji nad jego rolą w reprezentacji.

Sportowo uważam Kubę za emeryta, któremu w drużynie można powierzyć jakieś mniej odpowiedzialne zadanie w niepełnym wymiarze czasu i to pod warunkiem, że jest w wyjątkowej dyspozycji dnia. I w przeciwieństwie do Ciebie zmienię zdanie, pod warunkiem, że na boisku zobaczę, że jest inaczej.
-
2018/09/08 18:21:13
@0twojastara
"W wypadku Błaszczykowskiego, on wybił piłkę rywalowi. Dwie różne sytuacje."
Wybiłby gdyby Włoch po wybiciu już nie mógł do niej dobiebgnąć. "Wybicie" było na tyle nieudane, że właściwie mogło równać się mocniejszemu wypuszczeniu sobie piłki przez Włocha i ten po dotknięciu piłki przez Kubę pozostałby w jej posiadaniu gdyby Kuba nie zawadził jego nóg. IMHO to jest poprawna interpretacja i karny oczywisty.
-
2018/09/09 12:53:30
@bartoszcze
Powiadasz? To nie ja podaję dwie różne sytuację jako analogiczne. Co więcej nie przyjrzałeś się nawet należycie. W ręce bramkarza piłki nie wybija obrońca. Tylko Griezmann, lewą nogą. Dokładnie to widać w 0:33. Za to kontaktu Australijczyka z piłką za bardzo nie widać. Nie ma najmniejszej zmiany rotacji piłki, gdy ta znajduje się w okolicach wyciągniętej nogi Australijczyka, zatem on jej nawet nie musnął.

www.youtube.com/watch?v=-4_SXeQdIJo

@kaleb
Primo - wrzuciłem filmik, porównaj sobie kontakt Błaszczykowskiego i Australijczyka.
Secundo - piłka jest wybita do linii końcowej. Możliwe że nieskoszony Włoch dobiegłby do niej. Ale to już jest kompletnie inna sytuacja. Z, przykładowo, o wiele mniejszymi szansami na bezpośredni strzał.
Tertio - ja powtarzam to po raz któryś chłopcy, ale widać nie potraficie tego pojąć: arbiter meczowy nie kierował się tą wyświechtaną interpretacją. Arbiter patrząc na sytuację widział dobrze na jakim poziomie agresji wchodzi Błaszczykowski, i nie zakwalifikował tego zagrania jako lekkomyślne. To czego nie widział dokładnie, to czy kontakt był z piłką, nawet nie mam pretensji, bo piłka była po zewnętrznej od niego i całość była na ułamkach sekund. Można się pomylić.
-
2018/09/09 12:55:50
@kaleb
+ do secundo - co więcej do wybitej piłki mogą w teorii dobiec również inni piłkarze, względnie doskoczyć do Włocha, zanim on opanuje i się odwróci z futbolówką. To naprawdę jest inna sytuacja.
-
2018/09/09 16:52:39
@Otwojastara
"...do wybitej piłki mogą w teorii dobiec również inni piłkarze, względnie doskoczyć do Włocha..." - Kombinuj, kombinuj... - jesteś na dobrej drodze, żeby uznać ryzykowne zagranie Kuby, za zagranie na poziomie debiutanta.