Blog > Komentarze do wpisu

Nobel za Ligę Narodów!

Mój ideologiczny rozwój przebiegałby w jednostajnie przewidywalnym kierunku – liberał, w nastolęctwie wręcz libertarianin, który z wiekiem stale lewicowieje – gdyby nie sport. Przez sport odnajduję w sobie niekiedy konserwatystę. Nawet zajadłego, opierającego się większości zmian. O czym napisałem cotygodniowy felieton, jest tutaj.

poniedziałek, 10 września 2018, rafal.stec
Komentarze
2018/09/10 11:08:16
również byłem nastawiony sceptycznie do nowych rozgrywek, ale... ogląda się to kapitalnie. i ten hymn... magia na miarę Ligi Mistrzów
-
2018/09/10 13:27:55
Gratulacje Rafale.
Do mnie co prawda też dotarło, ze można awansować bezpośrednio na Euro z 4 grupy LN, ale zrozumieć tego (nawet po lekturze Twojego felietonu) nie mogę. Może dlatego, że sam pomysł wywołuje we mnie taką irytację, że natychmiast wyłączają mi się synapsy.

A do "rybki akwariowej" jest mi już bardzo blisko (co łatwo wyłapać na podstawie moich komentarzy) bo faktycznie w serwowanym nam przekazie prawdziwą rywalizację to można śledzić w meczu konkretnych drużyn (i to pod warunkiem, że nie grają w tabelę), a będzie jeszcze lepiej organizatorzy sprzedaży reklam i widowisk nie odpuszczą i "doskonalić" będą zarówno jej techniki jak i supermarkety i "budować" je będą w miejscach gwarantujących największe przychody.
P.S.
Dzięki za link. Przegapiłem ten felieton, pewnie dlatego, ze po przeczytaniu tytułu nie zwróciłem uwagi na autora myśląc, że mam dp czynienia z tekstem o podwórkowej polityce.
-
Gość: grzespelc, *.dynamic.chello.pl
2018/09/10 19:25:15
Pytanie, czy faktycznie lewicowiec staje się konserwatystą, protestując przeciw kolejnym przejawom komercjalizacji futbolu.

To, że z 4 gr. ktoś awansuje, to już od jakiegoś czasu wiadomo, jak się dowiedziałem, to ręce mi opadły, no ale cóż, na poprzednim Euro grała Albania (tak, wiem, wywalczyła sportowo, eliminując Serbię i Danię, a w turnieju pokonała Rumunię), więc to nie będzie chyba jakiś wielki szok, o ile będzie to Białoruś, ewentualnie Armenia, która też ma jakiś tam potencjał. Cóż my tam małe żuczki możemy wobec potęgi głupoty piłkarskich baronów...
-
2018/09/11 23:16:23
To był mecz na 102. Robert nie zakłócił podniosłej chwili swoją marną setką. Nasi piłkarze stosownie do podniosłej rangi uroczystości zagrali dostojnie i sprawiali wrażenie jakby robili wszystko, żeby Kuba podobnie jak w Bolonii nie był najsłabszy na boisku. I tylko Ci Irlandczycy... - jak oni mogli nam zepsuć takie święto?

Z tego co się mogło podobać, zwłaszcza w pierwszej połowie w meczu z Włochami, nie zostało nic. No może tylko ściana rozegrana przez Klicha z Milikiem i wyrzut z autu Recy w 3 minucie. Dobrze, że Milik przestrzelił, a Krychowiak zablokował strzał Kamińskiego, bo nasi "znafcy" mieliby kolejny reprezentacyjny sukces.

Ten mecz (podobnie ponurych myśli w trakcie oglądania miałem więcej, ale nie nadają się do zacytowania na blogu) przypominał mi mecz z Senegalem... - tylko Irlandia była słabsza.

P.S.
Tych, którzy pocieszają się zwycięstwem naszych młodzieżowców z Finlandią a nie oglądali meczu, muszę zmartwić. Gdyby nie wyjątkowy pech Finów w naszym polu karnym, ten mecz mógł być wysoko przegrany.
-
2018/09/11 23:25:21
Przepraszam. Chodziło mi oczywiście o strzał głową Milika z 10 minuty.
-
2018/09/12 11:40:07
Tu nie ma co rozumieć - tu trza się cieszyć z kolejnych rozgrywek i oklaskiwać. Jak ten teleturniej medyczny z "Co mi zrobisz jak mnie złapiesz".
Zasady premiowania podobne :)
-
2018/09/12 12:12:15
Dwie - krótkie - refleksje odnośnie tekstu (tekstów) Rafała i wczorajszego meczu:

1) Krytykujemy komercjalizację futbolu, a ma ona też tę stronę, że wyciąga dłoń do słabeuszy, pozwalając im zaznać szczęścia hasania po zielonych polanach obfitych w niezapomniane przygody. Zabawne, że - oczywiście - decydenci piłkarskiego świata nie czynią tego z dobrego serca, ale po to, żeby się wzbogacić. Przy okazji jednak wzbogacają pogardzanych i odrzuconych wcześniej, czemu zaprzeczyć nie sposób. Ciekawie komponuje się ta refleksja z tezami współczesnych lewicujących ekonomistów, którzy zaznaczają, że bogaci - za pomocą określonych mechanizmów - powinni się dzielić z biedniejszymi, aby nasza rzeczywistość nie rozjechała się ostatecznie z tym busem, w którym siedzą możni posiadający lwią część doczesnego majątku tego świata;

2) Już napisałem wczoraj Kronikarzowi na TT: krytykujemy komercjalizację sportu, współczesne trendy do kreowania wydarzeń i hurtowego sprzedawania ich społeczeństwu spektaklu, a z drugiej strony, nieco senny meczyk towarzyski w starym stylu nam przeszkadza? Przyznajcie, że jest w tym niespójność.
-
2018/09/12 12:51:52
@Stanisław

Króciutko:

ad.1/ Do Nikosia Dyzmy przychodzą jego byli kumple - grabarze: - "my też byśmy tak chcieli".

ad.2/ Ależ to wyjątkowo spójne. Krytykujemy "szoł dla gawiedzi" bo chcemy oglądać sportową rywalizację, jeżeli już nie z rywalem (mecz towarzyski), to o miejsce w składzie.
-
2018/09/12 13:55:55
@alp67

ad 1) nie rozumiem, wyjaśnij. Wstępnie mi się wydaje, że to nie na temat;

ad 2) powtórzę: przyzwoity mecz towarzyski (jeśli chodzi o atrakcje dla widza, przypuszczam, że gdybyśmy wzięli mecze tej kategorii z ostatnich dwudziestu lat, znacznie powyżej przeciętnej) i chodzi mi o to, że jeśli jesteśmy - w danym zakresie - konserwatystami i twierdzimy, że "kiedyś to był prawdziwy futbol, a teraz to tylko plastikowa wydmuszka obklejona reklamami", to krytykowanie jednego z ostatnich mohikanów przeszłości jest niekonsekwentne
-
2018/09/12 16:26:10
@stanislaw414
Ponieważ używasz pojęcia, którego użyłem w zajawce do felietonu, domyślam się, że pijesz do mnie, ale zarazem mówisz 'my' - 'jesteśmy konserwatystami i twierdzimy, że kiedyś to był prawdziwy futbol, a teraz to tylko plastikowa wydmuszka obklejona reklamami'.
Ja niczego takiego nie twierdzę (nawet się nie zgadzam), więc nie jestem pewien, o co be i do kogo be. Musisz doprecyzować. Kto, co i do kogo pytanie.
-
2018/09/12 16:55:13
@Stanisław

ad.1/ To oczywiście odniesienie do tez lewicujących ekonomistów

ad.2/ Nie krytykuję idei meczów towarzyskich. Wręcz przeciwnie, uważam je za niezbędne dla procesu selekcji. Problem w tym, że w naszych meczach towarzyskich rywalizacja wygląda jak rywalizacja w klasie dziewiętnastowiecznego belfra... - nie na wiedzę i umiejętności, ale na podlizywanie się trenerowi. Piłkarze tak bardzo starają się przypodobać trenerowi, udowodnić, ze pasują mu do koncepcji/schematu, że zapominają o swoich umiejętnościach piłkarskich. Po dwóch/trzech treningach często w otoczeniu piłkarzy z którymi pierwszy raz w życiu spotkali się na boisku próba wpasowania się w schemat jest zadaniem niezwykle trudnym.

Przez pięć lat efekty oglądaliśmy u Nawałki... - zabetonowanie składu, bo nikt nie był w stanie dorównać nawet "kuśtyczkom", ćwiczącym przez lata ten sam schemat. To dlatego szczytem osiągnięć wprowadzanych do drużyny był status dublera. To dlatego na MŚ nie powiodła się zmiana ustawienia... -reprezentanci nie potrafili tego grać, ani nie zadziałały personalne zmiany... - dublerzy nie wypracowali automatyzmów w realizacji schematów.

To trochę tak jak w naszym życiu publicznym. Jest tylko jeden jedynie słuszny schemat, a wszystko inne "to nieprawda".

-
2018/09/12 17:07:40
@rafal.stec

Przede wszystkim to nie miał być argument skierowany personalnie, więc do nikogo w zasadzie i o nic be nie zgłaszam, ani nawet me, tylko dzielę się refleksjami. Po prostu ubodło mnie, że jest powszechna jazda na wczorajszy mecz towarzyski i postanowiłem ten trend skonfrontować z tu i tam słyszanym poglądem, również czasem tu, zgodnie z którym - ogólnie - "kiedyś było lepiej, nie tylko sprzedaż sportu się liczyła, a duch futbolu oddychał pełną duszą" i tak, nawiązałem do Twojego felietonu, który przecież w jakimś zakresie jest krytyką komercjalizacji. Postawiłem w opozycji mecz towarzyski, który jest symbolem tego, co w piłce nożnej było i wkrótce wyginie (zgadzam się). Chyba mi żal, ale czy Liga Narodów nie jest lepsza?
-
2018/09/12 17:37:26
@stanislaw414
jest powszechna jazda na wczorajszy mecz towarzyski i postanowiłem ten trend skonfrontować z tu i tam słyszanym poglądem, również czasem tu, zgodnie z którym - ogólnie - "kiedyś było lepiej, nie tylko sprzedaż sportu się liczyła, a duch futbolu oddychał pełną duszą

O tyle nie lubię takiego postawienia problemu, że mogą istnieć dwie przeciwstawne tezy wygłaszane powszechnie, ale przez zupełnie różne grupy ludzi. Milion ludzi powie A, a nazajutrz milion ludzi powie B, więc w internecie widać refleksje, że ludzie (jacyś ludzie, ogólnie) są niekonsekwentni, tymczasem mówimy o dwóch milionów osób, które się dzielą na dwa zbiory o odmiennych opiniach. Dlatego lepiej wskazywać konkretną niespójność u kogoś konkretnego i tylko dlatego dopytuję.

nawiązałem do Twojego felietonu, który przecież w jakimś zakresie jest krytyką komercjalizacji.

Pewnie i w jakimś zakresie jest, ale zasadniczo jest o czymś innym - regulamin mi w największym stopniu nie ten teges.
Co dowyjaśniam z niechętnie. Nienawidzę tłumaczyć, co jako autor miałem na myśli, a już szczególnie źle mi z tym wówczas, kiedy komentowany tekst zawiera niejednoznaczności czy inne niuanse. Mecze towarzyskie mogą mieć i zalety, i wady. Liga Narodów może mieć i zalety, i wady. Ba, nawet komercjalizacja może mieć i zalety, i wady. A wszystko jeszcze rozłożone w różnych proporcjach.
Podobnie kiedy tweetuję, że sparingi wyginą, to tweetuję, że wyginą, a nie - że chcę, by wyginęły. Co więcej - mogę uważać sparingi za prawie zawsze nudziarstwo, a jednocześnie chcieć, by ocalały.
Tu się zatrzymam, bo bez sensu dawać na forum treść, która miała być przyszłą notką albo większym felietonem.
-
2018/09/12 18:26:13
Obserwując dyskusję, miałem refleksję o wydarzeniach sprzed lat czterdziestu i Kazimierza Górskiego, jedynego trenera w historii naszej piłki, który pod wpływem okoliczności potrafił zmienić koncepcję gry drużyny, która wcześniej odniosła sukces.

Wypadło mu jedno ogniwo... - Włodzimierz Lubański, może nawet bardziej kluczowe dla gry ówczesnej reprezentacji niż dzisiaj Robert Lewandowski, żeby przebudować całą koncepcję gry i ustawienia personalne drużyny. Zachowując większość składu, piłkarzy grających na Lubańskiego, bez których nie wyobrażaliśmy sobie reprezentacji, zastąpili m.in. dwudziestolatkowie (Lato, Żmuda), a inni dostosowali grę do nowych założeń.
Z drużyny grającej z kontry na Lubańskiego, powstała drużyna grająca futbol totalny. Drużyna, którą po MŚ 74 uznano za najnowocześniej grającą (obok Holandii) na MŚ.

P.S.
Dyskutanci na blogu wiedzą jaką awersję wywołuje we mnie "schemat". Tylko,że ja krytykuję schemat w wykonaniu Nawałki... - zero umiejętności w dostosowaniu go do personaliów, do rzeczywistości boiskowej. Schemat też ma swoje plusy i minusy. Głównie plusy widzieliśmy w pierwszej fazie pracy Nawałki z drużyną i głównie minusy w drugiej.
-
2018/09/12 18:51:56
@rafal.stec

To staromodne i w ogóle, ale przyznaję Ci rację.

414

ps również nie lubię jak autor zaczyna dowyjaśniać

-
2018/09/12 21:05:50
Podobno mają zamiar wskrzesić Puchar Zdobywców Pucharów... Pewnie będzie jakaś parodia oryginału służąca temu, żeby kluby z biednych lig odczepiły się od poważnych rozgrywek...