Blog > Komentarze do wpisu

Igrzyska nonsensu

 Mistrzostwa świata w siatkówce 2018

Na halę wchodzi szycha ze światowych władz siatkówki i zanim rozsiądzie się w loży, myśli sobie: „Co by tu jeszcze spieprzyć?”. Tak to z grubsza wygląda.

Bonzowie z FIVB masakrują zwłaszcza mundial, czyli turniej najbardziej prestiżowy po olimpijskim – już w 2010 roku pobili wszelkie rekordy, ich krętactwa wywołały wówczas bunt, Brazylijczycy poddawali mecze ostentacyjnie. Niby wydaje się zatem, że niewiele zostało do zepsucia, ale tzw. działacz wciąż udowadnia, że im więcej zepsuł, tym więcej zdoła jeszcze dopsuć.

Trwający w Bułgarii i Włoszech mundial to tradycyjnie również jeden wielki skandal, inaczej się w tym sporcie nie da.

Rywalizują aż 24 zespoły, choć poza Europą w ledwie kilku krajach siatkówka ma poziom zbliżony do profesjonalnego – stąd biorą się słabeusze, którzy przegrywają wszystko, ciułając na set średnio 16,7 (Dominikana), 18,6 (Tunezja) czy 18,4 (Portoryko) punktów. Kto chce założyć na szyję medal, musi zmęczyć aż 12 meczów, więcej niż w jakimkolwiek rozpoznawalnym sporcie drużynowym. Z powodu zagmatwanych, karkołomnych logicznie zasad jest możliwe, że zagrasz cztery razy (!) z tym samym przeciwnikiem – i w rundzie pierwszej, i w drugiej, i w trzeciej, i w finałowej. We wstępnej fazie dzień przerwy goni dzień przerwy, więc rywalizacja jest rozrzedzona aż do zanudzenia na śmierć wielu siatkarzy, którzy albo odbębniają łatwy mecz, albo czekają. Kibice codziennie wypytują dziennikarzy, jak wyłania się tych, którzy awansują, ale tego nie wiedzą często nawet zawodnicy i trenerzy. Przed turniejem nie wystarczy uważnie wczytać się w regulamin, bo regulamin jest płynny, może zmienić się w każdej chwili – w zależności od potrzeb, ze szczególnym uwzględnieniem potrzeb gospodarzy, uprzywilejowanych w tej dyscyplinie jak nigdzie indziej. Nie wiadomo, czy więcej w tym bałaganie nonsensu, czy krętactw.

I gdy sądziliśmy, że nic już nas nie zaskoczy, ulepszacze rozgrywek z FIVB wzbili się na jeszcze wyższy poziom – tam, gdzie myśl normalnego kibica nie sięga. Znienacka, w samym środku mistrzostw, okazało się, że usunęli z siatkówki jedno od zawsze istniejących w niej z zagrań. W jakim celu, jak zwykle nie wiadomo, tu nie ma zwyczaju z niczego się tłumaczyć.

Na czym polega korekta? Otóż przy walce o sporną piłkę nad siatką, gdy zawodnik nie uderza  jej, lecz próbuje przepchnąć – wykorzystując ręce przeciwnika – wolno mu tylko wykonać ruch do przodu, bez kręcenia nadgarstkiem i skierowywania piłki w bok. Relacjonuję mniej więcej i niepewny, czy obejmuję sprawę rozumem, bo konkretów nigdzie nie opublikowano, przekazano jedynie sędziom, jak mają po nowemu interpretować przepisy. Wyeliminowano zatem odruch wytrenowywany latami, będący głęboko wdrukowanym nawykiem. I to w trakcie mistrzostw.

Wojciech Drzyzga – były siatkarz reprezentacji kraju, obecnie komentator telewizyjny – mówi, że to tak, jakby nakazać piłkarzom strzelać z rzutu karnego wyłącznie z czuba. Ja bym analogię zmodyfikował i porównał wymysł FIVB do zabronienia piłkarzom dryblowania. Pozbywamy się wszak zagrania trudnego, często świadczącego o technicznym zaawansowaniu zawodnika. Dziwactwo nieprawdopodobne, wręcz niekomentowalne. Znikają resztki wątpliwości – siatkówka specjalizuje się w organizowaniu mistrzostw najgorszych, obrażających inteligencję kibica, wyrażających pogardę dla sportowców.

Robi się zarazem coraz mniej zrozumiałe, dlaczego środowisko to akceptuje. Oburzają się zgodnie właściwie wszyscy – zawodnicy i trenerzy aktywni, zawodnicy i trenerzy byli, komentatorzy i eksperci. Oburzenie nie przekłada się jednak na niczyje działanie. Za kuriozalne zmiany jak zwykle odpowiadają jacyś tajemniczy „oni”, choć najlepsi uczestnicy mundialu mają potężną władzę, bez nich nie byłoby niczego. Liczba członków FIVB (ponoć 221, kto by pomyślał, że istnieje aż tyle krajów) to czysta fikcja, wystarczyłby konsensus między potentatami, by wymóc na działaczach wszystko, przecież Włosi, Amerykanie, Brazylijczycy (FIVB szefuje ich rodak Ary Graca!), Serbowie czy Rosjanie są niezbędni, inaczej turniej nie mógłby być kontynuowany.

Owszem, to środki nadzwyczajne, normalny szantaż. Czy jednak sytuacja nie jest nadzwyczajna? Czy sytuacja nie jest nadzwyczajna permanentnie? Czy po awanturze podczas meczu Polski z Argentyną nie stało się jasne, że kolejne skandale – w fazie rozstrzygającej o medalach – wybuchnąć muszą, nowe przepisy gry czynią je nieuniknionymi? Im więcej patologii, tym bardziej nie pojmuję, dlaczego wszyscy ją akceptują. Bo chyba nie dlatego, że każdy czasem jest gospodarzem, więc na przekrętach każdy kiedyś skorzysta?

niedziela, 23 września 2018, rafal.stec
Tagi: siatkówka
Komentarze
2018/09/23 17:19:19
Mądre.
-
2018/09/23 18:50:44
Troszkę zmarnowana okazja do zacytowania Wojciecha Młynarskiego "Co by tu jeszcze spieprzyć, panowie?", ale spieszę z pomocą.

Skoro ostatnio dzięki wypowiedzi Kubiaka sporo się mówiło o siatkówce i porównaniom z piłką nożną, to ja sobie pozwolę na jedną uwagę. Siatkówka to sport dla ludzi inteligentnych i najwyraźniej tylko ludzie o wielkiej inteligencji są w stanie zrozumieć zasady wyłaniania zespołów na MŚ. W futbolu już muszą używać kamer i VARu, bo bez tego nie mogą sobie poradzić.
-
2018/09/23 19:34:23
Siatkówka i tak jest na plus wobec innych sportów, tu przynajmniej we wszystkich turniejach grają najlepsi. We wszystkich ważniejszych sportach wygrywa chciwość, na ogół działaczy klubowych, ew. federacji, jak w piłce.
-
2018/09/23 20:34:39
Zupełnie jak z polską służbą zdrowia - co zmiana u władzy, to większe głąby i partacze na stanowiskach, coraz bardziej utrudniający pacjentom dostęp do tej służby.
-
2018/09/23 21:48:39
Przeczytałem felieton Rafała jak zwykle z przyjemnością.

Obejrzałem mecz... - i nic nie rozumiem. Czy my zagraliśmy tak dobrze, czy Serbowie tak słabo, czy cała druga runda to była tylko gra w nasze emocje, żeby reklamy się lepiej sprzedawały?
-
2018/09/23 23:20:08
@alp
Sądzę, że i pierwsze, i drugie.
-
2018/09/23 23:41:23
Hmm, jakoś dziwne jest to, że skandale na mundialach siatkarskich towarzyszą tylko tym rozgrywanym we Włoszech. W 2014 roku nie przypominam sobie skandalu na MŚ, podobnie w 2006 w Japonii - zresztą oba te turnieje były rozgrywane tymi samymi, IMHO dosyć sprawiedliwymi i znanymi wcześniej systemami.
Tak, to prawda, że FIVB jest słaba i gnie się przed gospodarzami w sposób "mało elegancki", ale tylko Włosi jako gospodarz wykorzystują tą sytuację do swoich brudnych regulaminowych gierek. Albo tylko oni mają takie przełożenie na FIVB, żeby te gierki uskuteczniać.
-
2018/09/24 11:05:12
sto procent racji panie Rafale, nic dodać, nic ująć
-
Gość: argsrtbvrtv, *.dynamic.chello.pl
2018/09/24 13:51:51
siatkówka jest mniej wymagająca fizycznie od piłki noznej stąd i meczy może być więcej.
Równocześnie światowy poziom to mniej ekip

Dałoby się pewnie wymyslić o wiele lepsze i ciekawsze systemy rozgrywania mistrzostw, mając mniej ograniczeń niż piłka nożna

Natomiast co do sytuacji z działaczami FIVB problem bierze się z tego, że większość takich organizacji działa na zasadzie jeden kraj - jeden głos a dla małych federacji to co wezmą od FIVB jest jedynym źródłem utrzymania.
Dlatego FIVB (ale też FIFA czy MKOl) są trapione plagą klik, koterii i układzików
-
2018/09/24 17:54:26
Na Autora zawsze można liczyć. Dzisiaj skomentował na Wyborczej nasz awans... - obcy element w doborowym towarzystwie, który musi udowodnić, że do niego pasuje.
Jak dla mnie bomba!
-
2018/09/24 22:35:12
A może to system idealny? Generuje "moralnych zwycięzców" i prawdziwych? Teraz działacze Francji mogą powiedzieć - zagraliśmy świetny turniej, ale zasady były przeciw nam. Jesteśmy dobrymi działaczami. A Polacy mogą powiedzieć - zasługujemy na półfinał choć nie zasłużyli. (Przepraszam, nie znam się na siatkówce, może Francja zasłużenie odpadła, może Polska zasłużenie awansowała. To tylko ilustracja.)
Gdyby jeszcze pomieszać to może każdy zespół mógłby się załapać do jednej z 2 grup - "zagraliśmy dobrze, ale zasady" lub "zasłużenie wynik lepszy od spodziewanego, inni przegrają to narzekają".
W końcu działaczom zależy na odbiorze wyników (=> $tanowiskach), a nie wynikach. :)
-
2018/09/24 23:26:15
Teraz działacze Francji mogą powiedzieć - zagraliśmy świetny turniej

Francja przegrała z Brazylią, Holandią i Serbią. Właściwie co przemawia za tym, że zagrali świetny turniej - łatwa wygrana z Polską? Wygrane z Kanadą, Chinami, Egiptem, Argentyną?
Owszem, w drugiej fazie wygrali dwa mecze, a Polska jeden - ale wszyscy wiedzieli że decydują mecze z dwóch faz łącznie.
-
2018/09/24 23:46:18
@bartoszcze
A my kogo znowu takiego ograliśmy? Bułgarię i Iran, wtopa z Argentyną, bęcki od Francji, a Serbowie wyraźnie się oszczędzali. W sumie całkiem nieźle nam się opłaciło to, że wszyscy mają nas za słabych. Serbowie się podkładają, Bułgarzy układają grupę z Polakami, bo myślą, że awansują dalej. Teraz podobnie robią Włosi. Dzięki temu Polska może nieźle skorzystać, bo omijamy Rosję, USA i Brazylię.
-
2018/09/25 00:13:44
@vince
Skupiałem się na Francuzach, ale jakby tak porównywać, to my wpadka z Argentyną, oni z Holandią.
A że oni mieli w grupie Brazylię, a nie my? No sorry. Nie musieli przegrywać z Serbią, mogli powygrywać tie-breaki i problem miałby kto inny.
-
2018/09/25 00:37:08
@bartoszcze
Jasne. Mogli wygrać, ale patrząc na ich drogę, to przegrali z Brazylią, z Holandią, która umiała taką Brazylię ograć i dostała tylko od Kanady, Rosji i Włoch no i z Serbią 2:3. My z kolei pokonaliśmy Bułgarię i Iran, oba te zespoły pokonały siebie nawzajem a poza tym nie odniosły żadnych zwycięstw nad mocniejszymi rywalami. Chciałem tylko pokazać jak łatwą drogę mieliśmy w tych mistrzostwach do top6 i w sumie nikogo znaczącego po drodze nie ograliśmy (jeśli nie liczyć tego meczu z Serbią).

W ogóle nie lubię tego przechodzenia z jednych grup, w drugie a później w trzecie. Zwycięstwa w drugiej fazie nie powinny się liczyć, bo w takim razie jaki jest sens udziału Argentyny, która nawet przy wygraniu wszystkich meczów ma małe szanse na awans?
-
2018/09/25 07:23:00
@vince
Nie patrzę na to w kategoriach lubię/nie lubię. Po prostu są przyjmowane zasady, mądrzejsze lub głupsze, i trzeba je uwzględnić w "zarządzaniu turniejem". Francuzi wchodząc do 2 fazy wiedzieli, że są w plecy, i walcząc "o życie" przegrali z Serbami, gdyby nie nasza wpadka z Argentyną to mieliby pozamiatane.
Ten jeden raz kiedy to nie my liczyliśmy co się musi zdarzyć :)
-
2018/09/25 09:45:43
@bartoszcze
Zagrali jak zagrali, ale mogą mówić, że przegrali przez system rozgrywek i poddanie się Serbów. ;)
-
2018/09/25 11:38:18
@vince
"A my kogo znowu takiego ograliśmy?"

Przecież ytuch pisał o Francuzach i do nich też odnosił się bartoszcze. Nie ma sensu rozszerzać tego wąskiego wątku "moralnych zwycięzców" na Polaków, bo w tym turnieju ich to nie dotyczy. A sedno jest takie, iż sam Laurent Tillie rzekł (chyba po meczu z Argentyną, a na pewno po dwóch kolejkach II fazy), że daje swojej drużynie 5 (pięć) procent szans na awans, bo.... uwaga: "przegraliśmy ten turniej meczami z Brazylią i Holandią" (z pamięci cytuję - niech mnie poprawi, kto ma cytat pod ręką). Więc akurat Laurent na tę pozę ("moralnego") chyba nie ma zamiaru zbytnio lecieć, a przynajmniej umie trzymać formę (tu znów poproszę inny cytat, jeśli się mylę), zamiast jęczeć w stylu: "Serbowie nie będą grali fair play! Hańba!"

"W sumie całkiem nieźle nam się opłaciło to, że wszyscy mają nas za słabych. Serbowie się podkładają, Bułgarzy układają grupę z Polakami, bo myślą, że awansują dalej. Teraz podobnie robią Włosi."

Mam wrażenie, że to jest bardzo polonocentryczne myślenie. Wszyscy układają, knowają i jeszcze mają za najsłabszych z tych w miarę mocnych. Tak naprawdę mogą uważać nas równie dobrze za nieobliczalnych (w końcu bronimy tytułu a za Stefana też kadra jakoś nikogo nie oszałamiała) - mentalnie kruchych czasem z niezrozumiałych powodów, a czasem takich, którzy pozbawiają złudzeń. Grbic widział, że dostał tę drugą opcję, więc, mając awans, dał sobie siana z mobilizacją do walki na całego. Nawiasem - są twarde dowody na "ustawienie" losowania przez Włochów, bo muszę przyznać, że się nie przyglądałem procedurze?
-
2018/09/25 13:47:10
@ytuch
Nasi pewnie by tak mówili... Przynajmniej kibice.
-
2018/09/25 16:57:32
@ martin.slenderlink
Dowody na ustawienie losowania? Regulamin MŚ :D
-
2018/09/25 19:39:03
@martin.slenderlink
Zapewniam cię, że to żaden polonocentryzm - wszyscy w środowisku wiedzą, co i jak się ustawia. Zresztą pogadam na miejscu, czekam właśnie we Frankfurcie na samolot do Turynu.
Co do samej procedury losowania, to tu masz próbkę z filmikiem (wrzuć treśč w translatora):
sporza.be/nl/2018/09/24/wk-volleybal-loting-final-6-reukje/
-
2018/09/25 19:42:15
@vince1987
Argentyna nie tyle miała szanse na awans, ile ich nie miała. Ten system jest z miliona powodów fatalny.

Tu macie całe losowanie:
www.youtube.com/watch?v=-A7IPzcw28A&feature=youtu.be
-
2018/09/25 20:38:05
@żaden polonocentryzm
No to może zwrócenie uwagi na ustawianie nie wpisuje się w ten tryb. Dzięki za linki. Natomiast zdania, że "o nas myślą tak i tak" już mi tak brzmiały. Te kalkulacje są pewnie robione na szybko na bazie "tu i teraz" oraz intuicji, a "wszyscy mają nas za słabych" brzmiało mi jak gruba przesada. Może rozsądniej byłoby wstawić tej reszcie w głowę zdanie, że "Polacy mogą mieć z nami większe problemy niż USA czy Brazylia", ale to wszystko, co się nasuwa bez tego obciążenia tym naszym dramatycznym myśleniem.

Zupełnie nawiasem - Francuzi przed odpadką mieli taką słodką fotkę, jak liczą na pomyślny dla nich wynik ostatniego meczu, na każdej facjacie mimo wszystko uśmiech. Można było im dorysować dymki nad głowami "to tylko sport, walczymy do końca, czasem coś spartolimy, trudno", u nas to wieczne rozedrganie, od którego się niedobrze robi. Zobaczymy, jak będzie.
-
2018/09/25 20:51:37
@martin.slenderlink
Oczywiście, że mają Polaków za słabych. Nic dziwnego - od trzech sezonów wszystko w ryj, żadnego medalu, choć imprez od groma i nawet Kanada podkradła brąz LŚ.
I to jest mój typ - wszystko przegraja. To fakty o hierarchii aktualnej.
-
2018/09/25 20:52:05
errata: to nie jest moj typ
-
2018/09/25 23:19:07
Ta dyskusja jest co raz ciekawsza, ale nie będę udawał, że więcej rozumiem z naszego występu. Poczekam na następne mecze.
P.S.
Robert opanowuje nową umiejętność... - wygrywania meczów w których nie występuje. W dzisiejszym meczu z Freiburgiem nawet nie powąchał murawy a okazało się, że bez niego nie ma życia w Bayernie.
Grający ostatnio co raz częściej w cieniu/z cienia Mueller nawet nie krył irytacji z powodu zmarnowanych przez Wagnera (pierwszy zmieniony) piłek. Ratował sytuację Robben (autor jedynej bramki dla Bawarczyków) i próbował Ribery po wejściu na boisko. Kolejną szansę wykorzystał Sanchez (w pierwszej połowie najlepszy obok Robbena), chociaż brakuje mu spokoju i dokładności przy wykańczaniu akcji.
W sumie za próbę odbudowania sił przed intensywnym okresem Bayern zapłacił remisem ze słabeuszem.
-
2018/09/25 23:24:30
@rafal
"Oczywiście, że mają Polaków za słabych. Nic dziwnego - od trzech sezonów wszystko w ryj, żadnego medalu, choć imprez od groma i nawet Kanada podkradła brąz LŚ."

Czyli wyszło szydło z wora, tj. że nie znam się na siatkówce (a nawet jej nie śledzę sumiennie!) i jestem przeczulony na punkcie gadki, jak kto nas widzi. Niech będzie, byle się dało na siatkarzy patrzeć w czwartek.
-
2018/09/26 03:10:39
Odpowiadając moim przedmówcom: nie chodziło mi o to, że Franca jest nagle taka strasznie pokrzywdzona, bo swoje szanse mieli ich nie wykorzystali. Pisałem w sensie ogólnym, że takie zasady mi się nie podobają, a niestety w każdym kolejnym turnieju wymyślają coraz bardziej durne przepisy. Dlatego pisałem o Argentynie, bo czemu wchodzi ona do drugiej fazy grupowej, skoro przy tylu porażkach nie ma już szans na awans? Gdyby wszyscy w kolejnej fazie zaczynali od 0 na pewno mielibyśmy większe emocje, a I faza służyłaby wyłącznie rozstawieniu, żeby w II potentaci nie powpadali do jednej grupy.

Ogólnie uważam, że system powinien być taki jak na Igrzyskach. Dwie grupy, po 4 najlepsze drużyny z każdej wchodzą do ćwierćfinałów. Nie wiem czy jeszcze pamiętacie udane dla nas MŚ w 2006, gdy trenerem był Lozano. Tam był taki system, że w dwóch grupach osiem zespołów walczyło o dwa pierwsze miejsca, które dawały awans do półfinałów. Zespoły z miejsc 3-4 walczyły o miejsca 5-8, a zespoły 5-6 o miejsca 9-12. Zupełnie bezsensowny system, gdzie awansujesz dalej tylko po to, żeby zawalczyć o 5 miejsce.
-
2018/09/26 03:16:32
Oczywiście chciałem napisać Francja, ale przypadkowo zjadłem literkę i wyszło niezbyt pochlebne słowo.
-
2018/09/26 18:04:13
"Ogólnie uważam, że system powinien być taki jak na Igrzyskach. Dwie grupy, po 4 najlepsze drużyny z każdej wchodzą do ćwierćfinałów"

Tylko na MŚ grają 24 drużyny, więc grupy musiałyby być 12-zespołowe. Poza tym w takim systemie możesz wygrać wszystko w grupie, a potem jedna porażka w ćwierćfinale Cię eliminuje.

Ja bym dla formatu 24 zaproponował coś takiego:

4 grupy po 6. Po 3 drużyny wchodzą, tworzą się 2 grupy po 6, z zaliczonymi wynikami. Zwycięzcy grup wchodzą do półfinału, drudzy i trzeci grają ćwierćfinały na krzyż. Dalej do końca faza pucharowa.
-
2018/09/26 22:51:10
@airborell
Jasne. Może powiem inaczej, nie chodziło mi o system dokładnie taki sam jak na Igrzyskach, niech to będą 4 grupy po 6 zespołów i 2 awansują, ważne, żeby playoffy zaczynały się od ćwierćfinałów.
-
2018/09/26 22:54:42
Ale Milik odpowiedział swoim neapolitańskim krytykom! Dwie bramki, zwłaszcza pierwsza przedniej urody.
-
2018/09/26 23:19:40
Jutro Serbowie wygrywają z nami 1-go seta. Mają pewny półfinał.
I Polacy (oczywiiiście po pięknej, fantastycznej, cudownej grze) wygrywają 3:1 ?
;)
-
2018/09/27 00:01:13
@drexler
Raczej nie mają na 100 procent pewnego półfinału w takim wypadku. Mają tylko duże prawdopodobieństwo, że się w nim znajdą, ale jeszcze mecz Polski z Włochami musiałby być względnie zacięty. Żeby mieć spokój zupełny, powinni wygrać dwa sety.
-
2018/09/27 00:02:24
Oczywiście brałem pod uwagę wariant wtopy biało-czerwonych, ale można rozważać procentowe prawdopodobieństwo, a nie automatyczny półfinał.
-
2018/09/27 01:40:38
Oczywiście, że Serbom jeden set gwarantuje półfinał. Ba, im nawet wystarczy 0:3 - jeśli tylko zdobędą więcej niż 53 małych punktów. Muszą po prostu przegrać z Polską niżej niż wygrali z Włochami.
-
2018/09/27 09:22:42
Jest zatem bardzo ciekawe - taktyczne - zadanie do rozwiązania:

Czy pozwolić wygrać Serbii pierwszego seta, aby zdusić w przeciwniku potrzebę wygrania następnych? Odpowiedź uzasadnij.

Kompletnie to porąbane
-
2018/09/27 11:37:30
@rafał
"jeśli tylko zdobędą więcej niż 53 małych punktów"

No, oki, z tym doprecyzowaniem to się wszystko zgadza. A jeśli 53 małe punkty to w siatkówce bardzo mało, to już się nie kłócę ;).
-
2018/09/27 11:47:26
Jutro Serbowie wygrywają z nami 1-go seta. Mają pewny półfinał.
I Polacy (oczywiiiście po pięknej, fantastycznej, cudownej grze) wygrywają 3:1 ?


Tak, i podkładają się słabym Polakom, żeby dostać w półfinale najlepszą drużynę drugiej (zdecydowanie silniejszej) grupy - całkiem to logiczne.

Normalnie byłbym pełen wiary w naszych siatkarzy, ale te wtopy z Francją i szczególnie z Argentyną (oraz epizody z poprzednich meczów) zdusiły we mnie wszelki optymizm. To nie jest drużyna na półfinał MŚ. To nie jest nawet drużyna na TOP6 MŚ, no ale MŚ są we Włoszech - wiadomo, gdzie mają się dziać cuda jak nie tam. Może za dwa lata na IO z Leonem to będzie drużyna na półfinał. Może...
-
2018/09/27 21:42:19
Jakoś Wam te spekulacje nie wyszły. No może poza tym, że te 53 pkt Serbów już blisko, może jeszcze w drugim secie. Ale wiecie, zawsze federacja może jeszcze wydać jakąś interpretację przepisów...
-
2018/09/27 22:15:49
No i proszę, ci beznadziejni siatkarze witają się ze strefą medalową ;)
-
2018/09/27 22:20:13
@up

Poczekaj do jutra.
-
2018/09/27 22:24:12
Nie wystarczy im jeden set? Ale poczekam.
-
2018/09/27 22:24:26
To się oglądało. Momenty były. I ten wynik!.
-
2018/09/27 22:27:00
@0twojastara

Wystarczy. Niech go wygrają i odszczekam powyższe przyznając, że nie dostrzegłem, iż był to chwilowy spadek formy, ewentualnie brak Kubiaka, który przełożył się na mentalną zapaść drużyny.
-
2018/09/27 22:28:46
W zasadzie to wystarczy jak przegrają 3-0 i w każdym secie nie mniej niż do 22.
-
2018/09/27 23:05:23
Te wszystkie kalkulacje pokazują tylko jak beznadziejne są 3-zespołowe grupy...
-
2018/09/27 23:24:15
Przepraszam, że wtrącam wieści z zupełnie innej beczki.
Panie Rafale et consortes, właśnie trwa Olimpiada Szachowa, czyli w zasadzie najważniejsza sportowa impreza w tej dyscyplinie, jeśli chodzi o szachy drużynowe. Dziś Polska pokonała Rosję 2,5:1,5, co jest naprawdę historycznym wynikiem, zważywszy na siłę drużyny rosyjskiej i nazwiska w jej składzie (Karjakin, Kramnik) - coś jakby Polacy na MŚ pokonali Brazylię (Neymar, Coutihno) albo Francję (Griezmann, Mbape). Naprawdę szkoda, żeby Pan, jako entuzjasta szachów, nie nagłośnił jakoś tej informacji, choćby na Twitterze. O notce na blogu nie śmiem marzyć.
PS. W każdym razie mata jakiego od Jacka Tomczaka dostał Kramnik (tak ten gość, który bodaj jako jedyny człowiek pokonał w meczu szachowym Kasparowa) trzeba koniecznie zobaczyć!
-
2018/09/27 23:33:39
Włosi chcieli być sprytni, ale Serbowie i Polacy ich przechytrzyli.
-
2018/09/28 03:48:37
@vimesbloos
Dzięki. Zobaczę.

Ad. Punkty
Liczy się stosunek małych punktów, więc gdyby Serbowie przegrali 54:56, 0:25, 0:25 to by mogli odpaść mimo >53 pkt. ;)
-
2018/09/28 06:52:06
@koto
Te wszystkie kalkulacje pokazują tylko jak beznadziejne są 3-zespołowe grupy...

Dlaczego? W tej chwili wiadomo tylko że wychodzi Serbia bo wysoko wygrała z Włochami i przegrała z Polską w mniejszych rozmiarach (więc matematycznie nie mogą spaść jednocześnie i za Polskę, i za Włochy). Włochy mogą jeszcze zająć KAŻDE miejsce w tej grupie, w zależności od tego jak wysoko są w stanie wygrać z Polską (wygrywając każdego seta do 21 odpadają, wygrywając każdego seta do 20 awansują z drugiego, wygrywając każdego seta do 18 są wygrywają grupę).
-
2018/09/28 06:55:52
@self
Errata: wygrywając każdego seta do 12 wygrywają grupę.
-
2018/09/28 08:55:10
@vimesbloos: dzięki za info, to jest w ogóle ciężki skandal że o wydarzeniu tej rangi nie informują żadne ogólne serwisy sportowe. A przecież Polki bronią wicemistrzostwa...
-
Gość: f.wspanialy, *.dynamic.gprs.plus.pl
2018/09/28 09:16:08
@airborell; @vimesbloos
Po prostu szachy nie mają wzięcia w narodzie. Preferuje się jakieś KSW, czy coś w tym rodzaju, co widać w nagłówkach serwisów sportowych. Czasem sobie fantazjuję, żeby godzinę religii w szkole zamienić na godzinę szachów, ale to nie w tym kraju. A wynik jest naprawdę historyczny - to pierwsze takie zwycięstwo polskich szachistów nad drużyną ZSRR/Rosji. Co ciekawe, osiągnięty dzięki wygranym na 3 i 4 szachownicy (nasi ustępowali rywalom o ponad 150 pkt w rankingu - to jeśli nie przepaść, to solidny wąwóz).
-
2018/09/28 09:52:41
@f.wspaniały
Tak, na tym poziomie różnica w ELO ponad 160 oczek (Tomczak 2 614, Kramnik 2 779) to jest po prostu przepaść, tacy arcymistrzowie w zasadzie rzadko grają ze sobą w tych samych turniejach, można by nieco na wyrost powiedzieć: inna liga. Zapewne Kramnik trochę, choćby bezwiednie, zlekceważył rywala, kiedy zorientował się, że nie należy tego robić, było już bardzo ciężko. To nie piłka nożna, tu odpowiednik piłkarskiego 0:2, na tym poziomie jest w zasadzie nie do odrobienia. To jeden z powodów mniejsze popularności kibicowskiej tego sportu, a drugi to niesamowita trudność w zrozumieniu co tam się tak naprawdę na tej desce dzieje. A w ogóle to chyba jedyny przykład dyscypliny w której jest więcej grających (w Polsce ponad 1 mln osób) niż aktywnych kibiców.
-
2018/09/28 10:02:58
@f.wspaniały
"Preferuje się jakieś KSW, czy coś w tym rodzaju."

Może trzeba spróbować zaszczepić w Polsce szachowy boks.
-
2018/09/28 10:26:09
W sensie: będzie łatwiej to transmitować i komentować, łatwiejszy odbiór przez przysłowiowego Janusza i Grażynę, bo i minimum punktowe dla szachów inne (1600), i ekscytujące mogą być nerwy przed ekranem w stylu: "ciężkiego gonga dostał w tej rundzie, oby nie robił głupich ruchów". Był jakiś Dziubiński, z tego, co czytam, pokonał nawet kiedyś byłego mistrza, ale potem go na turniej nie zaprosili :). Chyba nie ma wzięcia ta dyscyplina u nas póki co.

@vimesbloos
"a drugi to niesamowita trudność w zrozumieniu co tam się tak naprawdę na tej desce dzieje"

No, a nie zawsze przy szachownicy siedzi jakaś Sopiko Guramishvili, żeby przysłowiowy J. nie musiał, a nawet nie próbował, tego rozumieć. Powinienem się w zasadzie ugryźć teraz w klawiaturę, bo sam mam wtedy problem z nadążaniem i w ogóle nie należy tak pisać, pewnie sama ma już dość bycia twarzą popularyzacji szachów, ale nie wytrzymałem.
-
2018/09/28 10:29:09
A jeszcze w latach 80. relacje z kluczowych partii meczów K-K były w TV niejako "na żywo", a informacje o wynikach Agnieszki Brustman w turnieju pretendentek były pierwszą wiadomością w serwisach radiowych.

@ Tomczak-Kramnik
Aczkolwiek trzeba przyznać, że Kramnik stał lepiej i przegrał w zasadzie przez jeden gruby błąd.
-
2018/09/28 10:56:10
@airborell
"A jeszcze w latach 80. relacje z kluczowych partii meczów K-K były w TV niejako "na żywo", a informacje o wynikach Agnieszki Brustman w turnieju pretendentek były pierwszą wiadomością w serwisach radiowych."

Często też na łamach "Sportowca" o niej pisano, o ile dobrze pamiętam z dzieciństwa. W tym tygodniku zresztą na końcu zawsze były jakieś zagadki szachowe lub ciekawostki. No, ale to były jednak ciut inne czasy. Kiedy nie rządziła sama sprzedaż w obszarze mediów, w ogóle inny system. Nie chcę go chwalić, bo nie o to chodzi, ale to trochę podobnie jak z deweloperką - wielka płyta może i szkaradna jak na klipie OZ "Ten wasz świat", ale kasa i cena gruntu nie decydowała o tym, gdzie zaplanować park, a gdzie dupnąć klocki.
-
Gość: f.wspanialy, *.dynamic.gprs.plus.pl
2018/09/28 11:55:27
@martin.slenderlink
Zostanę jednak przy swojej opinii, że obowiązkowa godzina w tygodniu nauki szachów w szkole dałaby lepsze wyniki.
Co do szachowego boksu - dlaczego nie można by wprowadzić boksu futbolowego (chociażby zamiast serii karnych po remisowym meczu). Taki pojedynek Messi - Ronaldo zwiększyłby szalenie oglądalność.
-
2018/09/28 13:20:54
"obowiązkowa godzina grania w szachy w szkole"

Zapewne spisałaby się jak te wszystkie obowiązkowe lektury do czytania, które mają wzniecić w narodzie pasję czytelniczą. Sorry, jeśli coś jest obowiązkowe, 90% zmuszonych do tego będzie tym wymiotować, tylko dla tego że zostali do tego zmuszeni.
-
Gość: f.wspanialy, *.dynamic.gprs.plus.pl
2018/09/28 14:46:53
@0twojastara
Nawet 1% zainteresowanych szachami, czy lekturą w wyniku tych obowiązkowych zajęć, to i tak lepiej niż 0. Sądzisz, że na lekcji religii wszyscy są zachwyceni?
-
2018/09/28 15:14:42
Myślę że sensownie zrealizowana religia, która nie polega na trzepaniu paciorków, a faktycznym zapoznawaniu się z religiami, nie tylko chrześcijaństwem(ja taką miałem, oczywiście nadal z dużym naciskiem na chrześcijaństwo, ale jednak) jest spoko i nie ma nic do rzeczy z szachami.

Myślę że szachy nie powinny być nudnym obowiązkiem, tylko fajną przygodą. Jako zajęcia dodatkowe, opcjonalne, ale z cyklicznymi turniejami na poziomie szkoły, powiatu, itp. Prze 12 mojej obowiązkowej edukacji, taki turniej szachowy był zorganizowany raz. A gdyby zrobić z tego fajna przygodę "pogracie w szachy, to może pojedziecie na turniej wojewódzki, potem krajowy, potem międzynarodowy" to już prędzej.

Nie wiem co ludzie mają do religii jako takiej. Trzeba się czepiać jak ten przedmiot jest realizowany. Samo to że jest kilka godzin, w obecnych czasach gdzie ludzie błyszczą nieznajomości innych religii, jet akurat sensowne.
-
2018/09/28 16:49:12
Nawet nie myślałem, ze na blogu jest tylu szachistów.

A z tą nauką dzieci to jest problem. Moja siedmioletnia wnuczka wybiera te gry, w które wygrywa. A szachy owszem, ale z dziadkiem na tatę. Ale się nie poddaję. Ćwiczę z nią skoczka, a od czasu do czasu i na szachy uda się ją namówić.

P.S.
"Sensownie zrealizowana" każda lekcja kreuje przyszłe talenty. Przygłupów produkują te zorganizowane bezsensownie.
-
Gość: f.wspanialy, *.dynamic.gprs.plus.pl
2018/09/28 16:59:44
@0twojastara

Fajną odpowiedź o sensowności dał ci alp.
Nie wiem jak jest teraz, ale za moich czasów nie usłyszałem na lekcjach religii ani jednego słowa o innych wyznaniach. Podejrzewam, że teraz też tak jest. Co jest złego w religii - chyba to, że każe traktować ludzi, wyznających inne poglądy, jako niepełnowartościowych. Tym szachy się od niej różnią.
-
2018/09/28 17:39:38
Często też na łamach "Sportowca" o niej pisano, o ile dobrze pamiętam z dzieciństwa

W wielu gazetach. Bardzo fajny kącik szachowy był w Razem, połączony bodaj ze szkołą szachową Mirosławy Litmanowicz. A w sobotę kupowało się, tu mała autolustracja, Trybunę Ludu, bo były zapisy najciekawszych partii.

Tymczasem 3:1 z Francją. Nie chcę nic mówić, ale jak ostatnio Polacy zdobyli medal olimpiady to zaraz potem wybuchła wojna.

-
Gość: f.wspanialy, *.dynamic.gprs.plus.pl
2018/09/28 17:50:31
@airborell

I znowu, w dużej mierze, dzięki postawie graczy na 3 i 4 szachownicy. Liderzy na przemian przegrywają, a tzw. zaplecze robi wyniki. Panie zaś zawodzą na całej linii.
Medalu zaś jeszcze nie zdobyliśmy.
-
2018/09/28 20:34:01
"sensownie zrealizowana religia"
W jaki sposób może być "sensownie zrealizowana"? Religia jest przeciwieństwem nauki i umieszczenie jej w szkole deprecjonuje pozostałe przedmioty. Nie sądzę, że istnieje forma, która będzie sensowna i powszechnie akceptowana.
Zamiast uczyć mitów z różnych stron świata może lepiej zainwestować w sprzęt do nauki fizyki?
-
2018/09/28 21:47:30
I bądź tu mądry... Bez KUBIAKA (celowo wielkimi literami) tacy ciency, czy z KUBIAKIEM tacy mocni :)
-
2018/09/28 21:52:08
Nie ma takej opcji, żeby szachy nudziły :)
-
2018/09/28 23:32:39
Awans cieszy, a i do zwycięstwa po trzecim secie wydawało się, że jest blisko... - szkoda. Byłaby pełnia szczęścia,
-
2018/09/28 23:50:52
@Antropoid
Fakt. A i niektóre opowieści szachowe bywają pasjonujące...

Przed laty czytałem opowieść o pewnym małomiasteczkowym francuskim szachiście, który zaproponował dwóm ówczesnym arcymistrzom (żadnych nazwisk już nie pamiętam - autora opowiadania także) rozegranie korespondencyjnego pojedynku. Kiedy obaj propozycję przyjęli, postanowił przesyłać im korespondencję (po wcześniejszym przepisaniu i podpisaniu własnym nazwiskiem). W końcu obaj zgodzili się na remis.
W miasteczku cieszył się opinią tego, który zremisował z arcymistrzem, bo do podstępu się nie przyznał.
-
2018/09/29 00:56:54
Ale to, że o tak wielkim sukcesie szachistów nie można się nigdzie dowiedzieć, to po prostu hańba dla dziennikarstwa sportowego. Mam nadzieje, że skoro w gazecie zmienił się redaktor naczelny, to w końcu zaczniemy się dowiadywać o wynikach ważnych wydarzeń i zamiast wciskania wszędzie gołych d.
Jeżeli ktoś myśli, że nikt się szachami nie interesuje, wystarczy poczytać tę dyskusję, a ja od siebie dodam, ze jako licealista grywałem w turniejach szybkich, nawet miałem zaszczyt zagrać z mistrzynią świata, oczywiście nie dała mi szans.
-
2018/09/29 01:15:20
@alp

Temu przekrętowi jest nawet poświęcony odcinek starego polskiego serialu "Parada oszustów".
Oczywiście najlepszy odcinek w serii.
-
2018/09/29 07:26:30
@ f.wspanialy, ytuch2

Ja na lekcjach religii także uczyłem się o pięciu największych, nie tylko o jednej. Poza tym w programie są takie tematy jak tolerancja czy wolontaryzn, bardzo nienaukowe i ogłupiające...
To ciekawe, że Społeczna Nauka Kościoła jest w wielu punktach zbieżna z lewicowymi hałami, lecz miast razem realizować hasła ze sztandarów, lewica w kościele widzi tylko wroga.
-
Gość: f.wspanialy, *.dynamic.gprs.plus.pl
2018/09/29 10:34:59
@thered00

Może wytłumaczysz, dlaczego jeśli ktoś nie przepada za religią, to musi być od razu lewicowcem? Czy tego uczą na lekcjach religii?
-
Gość: , *.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl
2018/09/29 10:38:00
@thered00

Na szczęście kościół (zwłaszcza ten w Polsce) we wszystkich widzi przyjaciół i nikogo nie traktuje przedmiotowo...
-
2018/09/29 11:14:55
lewica w kościele widzi tylko wroga

Ale która lewica i w którym kościele? Bo kolega chyba nie opisuje sytuacji w Polsce, gdzie ustawę konkordatową podpisał lewicowy prezydent, a lewicowa większość w sejmie w latach 2001-2005 nigdy nie poddała pod głosowanie (nawet w komisji) jego wypowiedzenia.

Abstrahuję już od truizmu, że i kościół (katolicki) i lewica w Polsce to tymi hasłami sobie tylko gęby wycierają, gdyby tam ktoś podjął temat ich realizacji to reszta by dostała sraczki ze śmiechu.
-
2018/09/29 11:53:52
@airborell
jak ostatnio Polacy zdobyli medal olimpiady to zaraz potem wybuchła wojna

A przy okazji piłkarskiego mundialu też nie było takich analogii historycznych? :P

Religia jest przeciwieństwem nauki i umieszczenie jej w szkole deprecjonuje pozostałe przedmioty.

W jaki sposób plastyka jest nauką?
Na religii w salce przykościelnej uczyliśmy się m.in. historii narodu żydowskiego opisanej w Biblii, i wielu innych rzeczy mieszczących się w - że tak nazwę - określonej koncepcji filozoficznej.
-
2018/09/29 11:59:11
Społeczna Nauka Kościoła


A czemuż to Kościół w Polsce sam nie chce żyć wedle tych nauk? Za dużo do stracenia?...

-
2018/09/29 19:57:40
Dzisiaj nie mam wielkich nadziei przed meczem z USA. Mam przeczucie, że to będzie gładkie 3:0 dla Amerykanów. Jeśli uda się powalczyć będę ukontentowany.
-
2018/09/29 20:53:28
"tolerancja"
Religia, która jest tolerancyjna dla innych wyznań ma "wadę genetyczną". Takie religie mają mniejsze szanse na przetrwanie - "nie będziesz miał bogów przede mną". Dlatego najpopularniejsze religie są takie wrogie wobec innych.
Jeśli odebrał Pan inną naukę na tej lekcji to cóż...
-
2018/09/29 23:57:40
Czekałem, czekałem i się doczekałem - nareszcie w meczu o najwyższą stawkę amerykańskie zadki skopane :)
-
2018/09/30 00:08:22
Vince chyba niespecjalnie marudzi, że się pomylił (chyba, że mocno obstawił 0:3), a my wszyscy otrzymaliśmy odpowiedź na tezę Rafała postawioną przed turniejem: - " nie wiadomo czego się po nich spodziewać"... - może nawet złota...
-
2018/09/30 00:16:45
Niesamowity mecz. Za mojego życia to porównywalny chyba tylko do tego meczu z 2006 z Ruskimi, gdzie od 0:2 wyszliśmy na 3:2.
Niewyobrażalne jest przede wszystkim to jak w odstępie tygodnia ta sama drużyna jest w stanie zagrać tak kompletnego knota jak ten mecz z Argentyną i tak wyśmienicie jak dziś oraz to, że Kurek z gościa, który nie potrafi skończyć piłki na pojedynczym argentyńskim bloku jest w stanie przeistoczyć się w gościa, który kończy praktycznie każdą piłkę przeciw jednej z najlepiej broniących drużyn świata.

Niezależnie od wyniku jutrzejszego meczu (na takim zmęczeniu może to wyglądać różnie - ponowne ukłony w stronę "organizatorów") pierwszy raz mam wrażenie, że ktoś z tej reprezentacji wycisnął więcej niż można było. 4 lata temu to był jednak trochę inny potencjał, co, wyjąwszy tą wpadkę w drugiej fazie z USA, było widać od samego początku. Tutaj od samego początku był ból i świadomość własnych słabości. Nie mogę uwierzyć, że będą grać w finale.
-
2018/09/30 01:05:30
Najważniejszy był ten trzeci set, w którym zaczęli gonić Amerykanów i układać grę, co zaprocentowało w czwartym. Ważne były zmiany, bo dały więcej świeżości, Amerykanie cały mecz grali praktycznie jedną szóstką.
-
Gość: Katarzyna Konopka, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2018/09/30 01:14:51
A co do sukcesów, o których nie wspominają mainstreamowe media sportowe- w Portugalii właśnie odbyły się mistrzostwa świata w piłce nożnej sześcioosobowej. Polska reprezentacja zdobyła srebrny medal. A ten sukces ledwie zauważono.
Tydzień wcześniej- Li Qian wywalczyła mistrzostwo Europy w tenisie stołowym. I o ile w "Trzeciej stronie medalu" w radiowej Trójce zmiany wyniku jej finałowego meczu były odnotowywane na bieżąco, to w "Kronice Sportowej" radiowej Jedynki informacja o sukcesie upchnięta między relacjami z siatkarskich mistrzostw świata a wynikami meczów Ekstraklasy, którymi rządzi przypadek...
Wychodzi na to, że owszem, sukcesy polskich sportowców są w mediach zauważane, ale głównie w sportach, które i tak cieszą się dużą popularnością. W tych popularnych mniej- często przechodzą bez echa.
-
2018/09/30 01:17:06
No to ładnie Polacy, powalczyli. Oglądałem ostatniego seta trochę w nerwach. Niby wysoka przewaga, ale wszedł chyba Sanders na zagrywkę i z 6 nagle zrobiły się 3 punkty. Kubiak as serwisowy, Amerykanie przyjmują flota Śliwki na naszą stronę, pojedynczy blok na krótkiej. Jeszcze w końcówce sędzia pokazuje aut już myślałem, że wygramy, a tu wpadamy w siatkę.

Nie wiem jakim cudem Polacy od grania totalnego piachu z Argentyną i Francją nagle wznieśli się na taki poziom, że pokonali Stany, które wydawały się być poza zasięgiem. Mam nadzieję, że jutro nie będzie żadnych problemów z regeneracją i powalczymy z Brazylią o złoto.
-
2018/09/30 01:32:30
@Nie wiem jakim cudem Polacy od grania totalnego piachu z Argentyną i Francją nagle wznieśli się na taki poziom, że pokonali Stany, które wydawały się być poza zasięgiem.

Moim skromnym dyletanckim zdaniem, z pozycji człowieka śledzącego ten sport akcyjnie, przyczyna jest prosta - trener, który chciał grać jak najszerszą kadrą, świadomy długości turnieju, miał w składzie kilku młodzianów, reprezentacyjnie kompletnych żółtodziobów (nie?) i jechał po bandzie, ale przez to w bólach coś z tej drużyny zrobił i coś ugrał (oby obronili tytuł). Polska zaczęła mecz z Argentyną przecież całkiem nieźle, od mocnego wejścia. Potem chyba Nowakowski zszedł czy jakoś tak, inne zmiany też były i nagle coś, co zapowiadało się na gładką rozgrywkę, zmieniło się w thriller - tak to wyglądało. Zdawać by się mogło, że trener cudak, ale wyszło na jego i wycudował na końcu właściwie, podkreślając, że jest z nich dumny i w nich wierzy. Drużyna mu urosła na turnieju, a trochę pomógł układ wyników i meczów.
-
2018/09/30 11:01:59
@Bartoszcze/Martin

Mam podobne przemyślenia.

Wielu miało wątpliwości a w mediach nie obyło się bez krytyki, kiedy w ramach przygotowań do turnieju trener nie zagrał ani jednego meczu tym samym składem. Okazało się, ze w ten sposób budował drużynę, a nie grupę reprezentantów i dublerów. Budował ją nadal w trakcie turnieju.

I wczoraj kiedy zaczął mieszać składem (najpierw zdejmując Szalpuka) i poszedł na całość, w pierwszej chwili myślałem, że zrezygnował z gry o całą pulę i postanowił oszczędzać najbardziej zmęczonych na mecz o brąz. W pierwszej chwili przez myśl mi nie przyszło, że próbuje dostosować skład do rzeczywistości boiskowej.

A później w drugiej połowie czwartego seta i w pierwszej części piątego dopadła mnie natrętna myśl... - co mogliśmy osiągnąć na piłkarskim Euro czy MŚ, gdyby według tych reguł budowana była reprezentacja w kopanej.
-
2018/09/30 13:14:28
Jest jeden problem, jeżeli chodzi o piłkę. Nie ma tylu meczów, w któych można testować dublerów. Grasz dwa sparingi w marcu, a potem już musisz ogłosić kadrę i masz przed samym turniejem dwa kolejne sparingi i to wszystko.
Poza tym to jest trochę inny sport i nie ma tylu zmian.
-
Gość: , *.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl
2018/09/30 13:35:05
@Argentyna/Francja

Rotacja to jedno, a drugie brak kapitana, przy którym morale im rośnie jak ciasto na drożdżach.

A dzięki rotacji na rozwleczonym turnieju zaoszczędzono sił, wszyscy mogli się ograć i czuć potrzebni.
-
2018/09/30 16:38:40
@ Grzespelc

Oczywiście masz rację. Nie ma tylu zmian i nie ma zmian powrotnych ale to nie oznacza, że trener jest skazany na grę przez cztery lata tym samym składem.

Podstawowy problem jest inny. Trener klubowy, zwłaszcza kilkumiesięczny trener polski, nie ma żadnych doświadczeń w swobodnym kształtowaniu składów personalnych. Jeżeli nawet za jego kadencji jakiś piłkarz/piłkarze zostanie zakupiony, to tylko po to żeby następca mógł ponarzekać; - po co takiego patałacha zakupiono. Polski trener klubowy działa w warunkach permanentnego niedoboru kadrowego i nie ma żadnej personalnej możliwości kształtowania składu pod konkretnego rywala. W tych warunkach nawet na poziomie naszej Extra, głównym zadaniem trenera klubowego jest nauczenie uzupełniających skład wyjściowy, żeby się nie przewracali na piłce.

Natomiast selekcjoner ma nieograniczone możliwości budowania składów w zależności od potrzeb (specyfiki rywala, formy własnych piłkarzy) przed każdym zgrupowaniem. Tylko, że to zupełnie inna umiejętność menedżerska.
W swoim życiu doświadczyłem obu; - wchodziłem w stałe zespoły, mając ograniczone możliwości korekty składów personalnych i budowałem zespoły do każdego nowego zadania. Z zespołami stałymi pracuje się trudniej, a większe sukcesy osiągałem z zespołami zadaniowymi, chociaż przy ich budowie też popełniałem błędy. Wtedy dokonywałem zmian w trakcie i niekoniecznie potrzebowałem trzech zmian.
-
2018/09/30 16:44:24
Oczywiście "menadżerska". Przepraszam.
-
Gość: f.wspanialy, *.dynamic.gprs.plus.pl
2018/09/30 18:26:43
A szachiści znowu wygrali. Tym razem z Ukrainą, po horrorze na pierwszej szachownicy.
-
2018/09/30 19:05:30
@mecz z Argentyną

Nie, no, bez przesady, Vital rotował, bo wszyscy grali piach, gdyby grali normalnie to aż tak by nie rotował. Pierwszego seta wygrali wyraźnie, ale przede wszystkim serwisem i blokiem, w ataku już było średnio, a kontry nie skończyli żadnej. I w tamtym momencie nie było jeszcze wiadomo, że wystarczy wygrać jeden mecz, a Serbia z nami będzie grała o nic, więc aż o taką przebiegłość go nie podejrzewajcie. Inną kwestią jest to, że w tamtym meczu utwierdziłem się w przekonaniu, że jest to najlepszy trener jakiego mogliśmy mieć - reagujący szybko na sytuację w meczu, próbujący wszystkich możliwych rozwiązań, nawet, jak w tie-breaku, wykłócający się o punkty, które sportowo przegraliśmy. Tylko dzięki niemu tam do końca była realna szansa na zwycięstwo mimo grania kompletnej kaszany. Żaden inny szkoleniowiec siatkarzy (nawet Lozano) przy słabej postawie zespołu (może to był ten kryzys, który zawsze w turniejach występuje) nie walczył o zwycięstwo aż tak jak Heynen w tamtym meczu.
-
2018/09/30 23:12:00
No i kto by pomyślał?... :)

Ale dobrze, że przy ostatnim meczbolu nastąpiło otrzeźwienie i piłka wreszcie poszła na prawe skrzydło do Kurka, który chyba złapał życiową formę.
-
2018/09/30 23:46:21
3:0! To było mocne zakończenie. Nikt nie powinien mieć złudzeń, kto na tym turnieju był najlepszy.
-
2018/09/30 23:58:01
@Alp
To co piszesz jest prawdą tylko w warunkach posiadania dużej grupy piłkarzy na podobnym poziomie, a to w tej chwili na świecie ma Francja, Brazylia i Hiszpania, ewentualnie Niemcy, którzy i tak mimo tego zaliczyli wpadkę. O naszych zasobach to można się było przekonać, kiedy trzeba było zastąpić Glika. Z dwóch zastępców żaden nie zdał egzaminu. Nie wiem, kogo tam chciałeś zastąpić i kim, pewne zmiany były w drugim meczu i niczego nie przyniosły. Ja tam nie widzę zawodnika, który nie pojechał, a powinien.
-
2018/09/30 23:59:44
Fabian chyba przesadził mówiąc o "najłatwiejszym meczu w karierze". Pierwszy set to jednak była nerwówka. Potem poszło z górki.
-
2018/10/01 00:13:06
@bartoszcze
W ostatnim secie też tej nerwówki trochę było (o dziwo po zdumiewająco gładkim początku, który trwał przecież aż do drugiej przerwy technicznej), kiedy ciała już chciały "dostać" ten mecz do końca, a głowa oganiała się z myśli o dekoracji. Dobrze, że Bartek to skończył, bo z dłuższą mordęgą mógłby być problem. Zdecydowanie przesadził, a mecz gładki był głównie ze względu na Kurka, któremu wchodziło niemal wszystko (jeden blok dostał?). A na zagrywce tyle cudów co z USA już nie było z naszej strony. Przesadził, bo inna drużyna by tyle punktów w końcówce seta nie odrobiła, trzeba szanować rywala, a nie pitolić w afekcie ;). Obrona tytułu jest czymś niesamowitym w każdym razie, biorąc pod uwagę tempo zmontowania tej ekipy, więc można mu wybaczyć te nieszkodliwe głupoty.
-
2018/10/01 00:31:55
Jest potencjał, jest moc, a z Leonem w składzie może być jeszcze ciekawiej.
Najlepiej za 2 lata w Tokio.