Blog > Komentarze do wpisu

Mundial w metrze

MŚ 2018

Na Lukę Modricia wpadłem na stacji metra Majakowskaja. Jakoś mnie to nie zdziwiło, nic zaskakującego, że chorwacki rozgrywający postanowił popodróżować po wnętrzu urządzonym w stylu art deco, prostym i eleganckim, zaprojektowanym z troską o przestrzenną dyscyplinę, przecież on uprawia futbol wierny tym samym wartościom, chętnie urzeknie szczególikiem, lecz przede wszystkim podąża za funkcjonalnością, każde zagranie musi służyć konkretnemu celowi, każdy ruch również, musi być zawsze dostępny dla partnera z piłką, podobać się chce co najwyżej przy okazji.

Wkomponował siebie w krajobraz Chorwat tak harmonijnie, że pamiętam, co pomyślałem: on wytwornie wyglądałby wszędzie, w każdej drużynie i na każdej stacji.

Gdy wkrótce napatoczył się angielski obrońca Harry Maguire – na pozbawionej ozdobników, nawet topornej stacji Dubrowka – już byłem nieco zdziwiony, że znów piłkarz, przecież oni się rozbijają własnymi limuzynami, gdzie tam zadawać się z plebsem, ale prędko przyjąłem do wiadomości, że mundial najwyraźniej zszedł do podziemi, wiadomo, moskiewskie metro wciąga, moskiewska plątanina oplata całą planetę, nie sposób się jej oprzeć, możesz wyjąć człowieka z moskiewskiego metra, ale nie możesz wyjąć moskiewskiego metra z człowieka, kto raz tam zstąpił, ten oddał mu się na zawsze. No więc Anglik sapał, charczał, znać było, że wkłada w grę w piłkę krew, pot i łzy, ewidentnie rozglądał się za jakimś stałym fragmentem gry, może rzutem rożnym albo rzutem wolnym, najlepiej rzutem karnym, wtedy sprawę załatwi jego kolega imiennik z Tottenhamu, Harry Kane.

MŚ 2018

Za to N’Golo Kante znajdował się wszędzie naraz, zobaczyłem go u szczytu ruchomych schodów, zjechałem, a on już brykał u spodu, na peronie, no tak, oczywiście, bryka właśnie tutaj, gdzie najbardziej zagmatwany węzeł przesiadkowy, skoro stacja Arbatskaja łączy się ze stacją Aleksandrowski Sad, ze stacją Biblioteka im. Lenina i ze stacją Borowickają, to on może pobrykać na maksa, ganiał na każdej, na którą zajrzałem, cały czas poszukiwał piłki, którą mógłby odebrać, on piłkę wszak odbierał na mundialu najczęściej, statystyki nie kłamią, a jeśli piłki akurat nie było, to odbierał cokolwiek, panu odebrał gazetę, pani wyjął torebkę, ale prędko się zreflektował, pooddawał fanty i znów pomknął po piłkę, zasuwał dzień i noc, noc i dzień, zasuwał do upadłego, ale nigdy nie upadł, N’Golo w biegu odpoczywa, więc im dłużej biegł, tym bardziej miał siłę, żeby biec. Aż nagle ujrzał wagon z napisem „Finał” i... znienacka stanął, nie wiedzieć czemu.

Francuskiego selekcjonera dojrzałem nie na peronie, lecz w pociągu. Najbardziej malowniczego w Moskwie – kursującego na linii Arbatskaja-Pokrowskaja, z zewnątrz pokolorowanego na kwiatowo i jabłkowo, wewnątrz wystrojonego w akwarele, wszystko pod patronatem zasłużonego radzieckiego artysty Siergieja Andrijaka. Didier Deschamps siedział, spoglądał nieobecnym wzrokiem na wiszące prace i szeptał do siebie, niektóre frazy powtarzając po wielokroć: „Owszem, pomogłem piłkarzom udekorować się złotem, ale czy wydobyłem z nich to, co najwspanialsze? Skoro oni tutaj w Moskwie chcą, żeby nawet w zwykłym metrze było estetycznie, po prostu ładnie, to czy ja, obdarowany sportowcami niezwykłymi, nie mogłem porwać się na stworzenie arcydzieła? Nie mogłem wybrać się na podium inną trasą, z bardziej pociągającymi widokami, silniej inspirującą, zostającą w kibicowskiej pamięci na zawsze?”.

MŚ 2018

MŚ 2018

Marouane Fellaini też nastrój miał refleksyjny. Przycupnął markotny na stacji Botaniczeskij Sad, chyba cały czas wspominał tę feralną, przeklętą chwilę, w której przeskoczył go tamten francuski obrońca, o 12 centymetrów niższy obrońca, i załadował gola odbierającego Belgom finał. Może rozmyślał Marouane o tym ogrodzie obok? O baobabach, które są tak wysokie i tak rozłożyste, że w ich koronie powinna lądować każda dośrodkowana wysoko piłka? Może nawet posunął się do dramatycznego przypuszczenia, że lepiej byłoby być jakimś innym botanicznym wykwitem, borostworem o zupełnie innych zaletach i wadach? Lękałem się podejść, on stał, a ja słyszałem, że drzewa umierają stojąc, wolałem się nie wtrącać.

Eden Hazard miotał się z piłką na Mieżdunarodnajej. Wszystko rozumiałem: ciasna jak żadna w głównej rosyjskiej metropolii, a on nie potrzebuje wiele miejsca, żeby zadryblować się na śmierć, właściwie to pomieściłby się w szafce w szatni, nawinąłby tam na swoją stopę wszystkich obrońców świata razem wziętych. No i zimna, pobudowana w centrum biznesowym, pewnie się czuł tam jak w Chelsea, u Romana Abramowicza, łączy ich tylko interes. Hazard zresztą ewidentnie zaczął się w końcu rozglądać za wyjściem, on chyba sugeruje, że chce zmienić otoczenie. Na coś niebanalnego, może królewskiego.

Mario Mandzukić łypał spode łba, co rusz przyjmował postawę wojowniczą i podchodził tak blisko do każdej mozaiki na stacji Komsomolskaja – przedstawiały najważniejsze bitwy w dziejach Rosji – jakby chciał do niej wejść, tak, on ewidentnie usiłował wtargnąć na każde pole walki, które się nawinęło. Nosiło go, ach, jakże go nosiło, w pewnym momencie ryknął i wszyscy uciekliśmy.

MŚ 2018

Odetchnąłem przy witrażach na Nowosłobodskajej. O pokoju na świecie traktowały, przynajmniej tak stało napisane, bo w istocie... Nieważne, kto chce znać prawdę, niech poszpera w księgach, w każdym razie manewrowało tam półtora miliona Japończyków – „my na nikogo nie napadamy, nie chcemy awantur, nie chcemy żółtych kartek, pragniemy zostać mistrzami fair play”, ich mowa ciała nie pozostawiała wątpliwości, wszyscy pochylili głowy i wbijali wzrok w podłogę, ale w powietrzu unosiło się coś niepokojącego, oni chyba planowali zaatakować na następnej stacji, na Prospiekcie Mira, prawdopodobnie rozglądali się za Belgami.

MŚ 2018

Też wolałem się wycofać. Porządny ze mnie człowiek, znaczy Polak, więc nie atakuję nikogo, kto mnie nie atakuje. Podjechałem na Dostojewskają, chciałem się wyciszyć, porozmyślać, a tam... Messi! Stał przed Fiodorem, między nimi był hologram Wielkiego Inkwizytora, hologram w dodatku był gadający, prawdziwe orędzie wygłaszał, perorował o „cudzie, autorytecie i tajemnicy”, wprost do piłkarza: „Drogi Leo, jeśli chcesz, żeby Argentyńczycy założyli kościół twojego imienia, jak Diegorianie od św. Maradony, to potrzebujesz i cudu, i autorytetu i tajemnicy, a posiadasz jedynie autorytet, nie posiadłeś tajemnicy wygrywania z reprezentacją patałachów, brakuje też cudu – wielkiego meczu rozegranego przez kopaczy, którzy cię otaczają. Bądź cierpliwy, nadal poszukuj, aczkolwiek przestrzegam, że został ci już tylko jeden mundial, potem wszystko przepadnie”.

MŚ 2018

Brzmiało pokrętnie, więc zwiałem na Elektrozawodskają, pod 318 zamontowanych na suficie lampek. Może mnie oświeci? Nawałka też tam siedział. Wyglądało, jakby czekał, aż go oświeci.

MŚ 2018

Na Kijewskajej udzielał się chorwacki futbolista Domagoj Vida. Pod malowidłem zatytułowanym poetycko „Przyjaźń rosyjskich i ukraińskich kołchoźników” wymachiwał ukraińską flagą, wołał, że chwała Ukrainie, sprawiał wrażenie głęboko zaangażowanego, imponował.

Dlatego stacja przy placu Rewolucji wydała mi się aż nazbyt spokojna. Owszem, wdepnąłem tu w wielobarwne ciżby przegranych – rozmaitych Nigeryjczyków, Argentyńczyków czy Hiszpanów – którzy byli wzburzeni, hałasowali, żądali radykalnych zmian. Ale ich problemy wydały mi się jakieś błahe.

MŚ 2018

A może to moja wina? Może to nie oni zajmowali się głupstwami, tylko ja już ledwie żyłem, wycieńczony eksplorowaniem podziemi? Może mundial trwał już zbyt długo, mózg mi zamuliło, powinienem ewakuować się jak najprędzej, zanim wyrwie mi się z ust albo spod palców coś haniebnie słabego, oznaczającego niechybny koniec kariery?

Ocalenie przyszło na stacji przy Parku Zwycięstwa, pełnej rozskakanych i rozśpiewanych Francuzów, tylko trenera ani widu, ani słychu – pamiętacie, celebrował na smutno.

Stacja najgłębsza w Moskwie, na peron zjeżdżałem schodami ruchomymi 2 minuty i 54 sekundy, znów gonitwa myśli, wreszcie błysk, choć zupełnie bez błysku – przecież Kylian Mbappé potrzebował tylko kilku chwil więcej, żeby przywalić dwoma golami Argentynie! Przecież wraz z Paulem Pogbą potrzebowali marnych siedmiu minut, by dwukrotnie przydzwonić próbującej dokazywać Chorwacji! Przecież gdy tylko ktoś im się naraził, to natychmiast odwet brali okrutny! Deschampsie, to nie twoja wina, przyjeżdżaj tą Arbatskają-Pokrowskają, niech będą przeklęci ci, którzy nie umieli przygrzmocić twoim wszechutalentowanym Francuzom, niech na wieki przepadną Urugwajczycy i Belgowie, że nie wydobyli z Francuzów tego, co najwspanialsze!

I tylko naszego Karola Linettego nie było nigdzie, na żadnej stacji, on chyba do metra w ogóle nie dojechał.

MŚ 2018

MŚ 2018

MŚ 2018

niedziela, 15 lipca 2018, rafal.stec
Komentarze
2018/07/15 23:26:24
Pierwszy!
-
2018/07/16 06:31:28
Ukoncite prosim vystup a nastup, dveri sa zaviraji.

A nie, nie to metro, ale w moskiewskim nie byłem i nie słyszałem co mówią.
-
Gość: Dor, *.play-internet.pl
2018/07/16 07:15:54
Taco niech się uczy pisać o metrze! :-)
-
Gość: ale.sobie.konto.wymyslilem, 212.33.88.*
2018/07/16 08:19:24
Tak sobie myślę - od czasów Mussoliniego do 2002 nie zdarzyło się aby drużyny z Europy wygrały dwa Mundiale pod rząd. A tu ostatnie cztery Mundiale wygrywa Europa, a z 8 finalistów tylko RAZ trafił się ktoś spoza UEFA.
-
2018/07/16 10:41:47
bo Europa = dyscyplina i utarty styl, a nie wymysły Sampaolego czy Tite ;)
-
2018/07/16 10:43:08
Słyszeć słyszałem, ale też nie widziałem. Wrażenia niesamowite, może nawet bardziej niż pomundialowe.
P.S.
Właśnie obejrzałem sytuacje bramkowe zakończone strzałem w fazie grupowej. Nam udało się stworzyć takich siedem, z tego trzy zakończone bramką... - nieźle jak na jeden mecz, a na trzy?
-
2018/07/16 10:51:59
Ach to pozytywne myślenie! Oczywiście dwie.
-
2018/07/16 10:52:41
Głupoty gadacie. Europa to hajs na pracę u podstaw, ze szkrabami profesjonalnie szkolonymi od najmłodszych lat.

Niegdyś juniorskie sukcesy totalnie nie przekładały się na postawę w seniorach, obecnie większość piłkarzy Hiszpanii '10, Niemiec '14 i Francji '18 to medaliści także ME/MŚ juniorów, na różnych szczeblach.

Ale i ta dominacja Europy ma swoją ciemniejszą stronę - masowe odpadanie obrońcy tytułu w fazie grupowej. 4 przedstawicieli Europy z XXI wieku tak właśnie poległo, z grupy do ćwierćfinału wyczłapała się tylko Brazlia w 2006.
-
2018/07/16 11:23:28
Dziękuję Ci Rafale za ten zachwyt infrastrukturalny, udzielił mi się wirtualnie. Mały książę w moskiewskim metrze. Zachodzę jednak w głowę, czy Ty na pewno byłeś na Łużnikach, czy może pisałeś relacje ze stacji Dostojewskaja lub Majakowskaja. Dobrze jednak, że nie dotarłeś do dworca Kurskiego, bo tam już tylko jeden kierunek: Pietuszki....
-
2018/07/16 11:44:50
Największy mundial w historii (48 drużyn) odbędzie się na najmniejszym terytorium w historii (Katar). Poziom absurdu już dawno przekroczył dopuszczalne normy. Moskwa jest tylko 5 razy mniejsza od Kataru, ale za to mieszka w niej 5 razy więcej ludzi.
-
2018/07/16 12:06:37
Chyba jeden z moich ulubionych tekstów jakie tutaj czytałem. Aż zachciałem pojechać do Moskwy, żeby metro obejrzeć.
-
2018/07/16 13:05:30
jacy piękni przegrani Chorwaci.

I kolejny mundial, na którym wygrywa zespoł najlepiej zorganizowany i taktycznie zdyscyplinowany. technika to przepustka do sensownej rywalizacji, ale już w jej łonie decyduje od zawsze najlepsza organizacja gry, najlepsza defensywa, a Francja miała dwóch najlepszych obrońców na tym turnieju : Kante i Varane'a, no i Llorisa w bramce, który strzelił gafę w finale, ale jak trzeba było wybronić tę jedną piłkę na miarę awansu, to w każdym meczu stawał na wysokości zadania.

VAR dał Francji karnego, bo zadziałał, a kiedy nie zadziałał, to dał jej rzut wolny z którego objęli prowadzenie i ustawili mecz. VAR pomógł Francji, mimo że miał nie pomagać nikomu,a jedynie sprawiedliwośc zaprowadzać. VAR ograniczony tylko do sytuacji w polu karnym, związanych z dyktowaniem rzutów karnych, to zaledwie mniejsza połowa sukcesu, jak sie okazuje.

wszyscy nagle zobaczyli Modrica. Trzy triumfy Realu w LM i nikt go nie widział. Lepiej późno niż wcale.

Mbappe ma 19 lat, jak dobry moze być za 4 lata, kiedy będzie miał... 23 ?

świetnie organizacja zawodów przez Rosjan. Próbowano ten mundial zohydzić, zbojkotować, oczernić gospodarzy, słowem : zniszczyć święto sportu i zamienić je w polityczną naparzankę. Celowali w tym ci, których zabrakło na tym turnieju, i których w ogóle powinno się bojkotowac, na ile to tylko możliwe, ich odwieczni pomagierzy zaszli do półfinalu, więć im dalej w las, tym mniej szumiały drzewa, bo a nuż by im sie udało wygrać i jak by to wtedy wyglądało : cieszyć się z tytułu mistrrza na imprezie, którą sami zdązyli utopić w morzu błota propagandowego ?

żadnego terroru, żadnych ekcesów, a nawet Pussy Riot udało sie wejśc na murawę i zrobić happening, sądze że służby celowo je przepuściły, żeby władze w Rosji mogły zabłysnąć przed światem tolerancją, której na codzień jest niewiele.

piłkarz Vida się nie powstrzymał i niestety przypomniały się najgorsze karty historii.

za 4 lata turniej będzie należał do Brazylii, nie mam co do tego większych wątpliwości, tak jak po Euro przewidywałem finał MS Belgia - Francja, co, de facto, znalazło potwierdzenie w rzeczywistości.

piękny moment : Vrsjaljko wracający pędem na własną połowę [w meczu półfinałowym chyba], ale zatrzymujący się, by z troską podnieśc na nogi siedzącego na murawie Modrica, który na sekundę podłamał się niecelnym zagraniem.

Anglicy z medalem, mimo ze nie zrobili furory, ale za to mają materiał, z którym można pracować, uzupełniać go i liczyć na stałe miejsce w czołówce m/narodowych turniejów, zwłaszcza w miarę nabierania doświadczenia.

najlepsza 11 : Lloris - Kompany, Varane, Lovren - Modric, Kante, Rakitic, Pogba, Hazard - Mbappe, Griezmann

POlska out z mundialu, kicz out z ulic, a w ogóle najlepsze w najgorszym było to, że obrzydliwi PISowcy komuniści nie mieli okazji do lansu w blasku sukcesów sportowych.

pani prezydent Chorwacji - świetna ! w każdym meczu kibicowała, z uśmiechem i entuzjazmem, bezpretensjonalnie i naturalnie, i na dodatek z własnego portfela zapłaciła za swoją obecnośc na tych mistrzostwach.

poza jedną, dwiema drużynami, w zasadzie wszystkie reprezentacje na tych MS miały przynajmniej 2-3 sekwencje naprawdę dobrej, a momentami porywającej gry.







-
Gość: grzespelc, *.dynamic.chello.pl
2018/07/16 16:51:29
Drogi Przecinku,

Jak to do Brazylii, przecież prawie pół ich kadry przekroczyło 30-kę? Kto im ten następny ma wygrać? Młodych to mają na sztuki.
-
2018/07/16 17:11:17
We wszystkich opiniach podsumowujących Mundial, powszechnie podkreślana jest gra obronna i duża ilość bramek padających ze stałych fragmentów gry. Tylko, że poza stwierdzeniem oczywistej oczywistości nikt z podsumowujących nie wychodzi poza statystykę.
Nikt nie stawia sobie pytania dlaczego? I to pomimo, że każdy widzi drużyny broniące się przy wykonywaniu stałych fragmentów jedenastkami w komplecie, ze wszystkim co wyrasta ponad trawę w newralgicznych punktach pola karnego.
A odpowiedź jest banalnie prosta i zawiera je bardzo stare piłkarskie twierdzenie; - o skuteczności strzału decyduje dokładność podania! A na nie po prostu przy nowoczesnej grze obronnej nie ma czasu/miejsca. Drużyny perfekcyjnie bronią przestrzeni 30-40 metra przed bramką i boków pola karnego, eliminując zagrożenie w momencie jego powstawania. Widać to było nie tylko we wczorajszym finale... - Francuzi nie potrafili stworzyć żadnej sytuacji bramkowej dopóki Chorwatom wystarczało sił na pełną kontrolę newralgicznej przestrzeni.
Co innego rzut wolny, czy rożny. Wykonawca ma mnóstwo czasu i pełną swobodę dla dokładnego podania, a na dodatek koledzy w polu karnym (tylko oni wiedzą jak podanie będzie wykonywane - schemat) robią zadymę wprowadzającą rywala w błąd... - bardzo mi się podobał pociąg ustawiany w polu karnym przez Anglików, który rozjeżdżał się natychmiast w momencie uderzenia piłki i to we wszystkich kierunkach.
Dlatego jak usłyszałem o "grze niskim pressingiem" (bo to nie dotyczyło tylko ostatnich minut w meczu z Japonią, ale strategii gry od początku kadencji Nawałki) to pusty śmiech mnie ogarnął. Oczywiście zakończony zgrzytaniem zębami. Bo to tylko zasłona dymna, pijarowskie określenie tchórzliwego zasłania dupą własnej bramki.
-
2018/07/17 14:32:26
@grzespelc

mistrzostw nie wygrywają dzieciaki.

z obecnego składu za 4 lata będą na pewno Neymar, Jesus, Coutinho czy Casemiro, Alisson,. Firmino bedą mieli po 30 lat, będą w prime, wciąz szybcy i zdrowi [teoretycznie], ale już rutynowani i z większą wiedzą o grze i doskonalszym przygotowaniem mentalnym.

sądzę, że ten core składu uzupełniony zdolną młodzieżą, której mają zawsze pod dostatkiem, będzie głównym faworytem.

ofk, Belgowie czy Francuzi mają podobny zapas, ale sądzę, że upside Brazylijczyków jest większy, bo ich najlepsi gracze będą robić stałe postępy w rozwoju mentalnym, leadership, podczas gdy Belgowie czy Francuzi są w tej materii już w dużej mierze zrealizowani, a więc ich potencjał "na" 2022 jest znacząco mniejszy.

oni będą musieli zachować ten poziom jaki prezentują aktualnie plus Belgowie będą szukać tożsamości, bo ich lider Kompany będzie powoli schodził ze sceny, natomiast Francja, wg mnie, przeżyje mocny kryzys związany z długoletnim prowadzeniem kadry przez tego samego trenera. Niemcy właśnie go odchorowują, a doświadczenie uczy, że własnie na dużych turniejach te problemy wybuchają, jesli ma MS - patrz wyżej, jeśli na ME - w 2 lata trzeba przebudować całkowicie albo koncepcję albo koncepcję i skład wykonawców.

ergo : widzę 2022 jako rok Brazylii.

aha, tuż po Euro 2016 prognozowałem finał MS Belgia - Francja, więc wiesz... zdarza mi się trafiać z tymi prognozami ;]
-
2018/07/17 14:33:14
ofk, finał MS był inny, ale, wiadomo, tuż po Euro nie mogłem wiedzieć, jaki będzie skład grup i że Francuzi z Belgami trafią na siebie już w półfinale ;]
-
2018/07/17 21:32:00
Ten Kante to dobry zawodnik.2 dni temu Mistrzostwo Świata a dziś strzela dla Legii xD
-
Gość: Stanisław, *.dynamic.gprs.plus.pl
2018/07/29 08:42:48
Moje wspomnienie metra sprzed 15. lat, podobne, (choć to było inne metro) uzupełnia m efektem wichru przy wejściu i babuszek w ciasnych kabinkach, u dołu schodów, gromko, przez głośniki, karcące niesfornych podróżnych.