Blog > Komentarze do wpisu

Mundial 2018. Triumf brzydoty

Wassily Kandinsky, MŚ 2018, mundial 2018

Wyznanie osobiste: kiedy potentaci zaczynają padać jak muchy, korespondenci mundialowi korzystają w sensie przyziemnie praktycznym: otóż większość wysłanników z krajów najliczniej reprezentowanych wyjeżdża, więc na trybunach dziennikarskich robi się przestronnie, nawet na szlagierach zawsze siedzę przy pulpicie, a nie na normalnym krzesełku – co dla piszących relację w trakcie meczu ma fundamentalne znaczenie, i ze względu na komfort stukania w klawiaturę, i dlatego, że możesz zerknąć w monitor, by zanalizować powtórkę kontrowersyjnego lub rozstrzygającego epizodu. W biurach prasowych zresztą też się rozluźnia, w dodatku tam i wokół stadionów otaczają cię ludzie inni niż zwykle, już tylko przez to ciekawsi. Sensacyjne rozstrzygnięcia lubię więc podwójnie, wiedziony nie tylko normalnym kibicowskim upodobaniem do oglądania wydarzeń zaskakujących czy dzikiej radości tych, którzy zwykle przegrywają.

Zaobserwowałem to zjawisko już podczas Euro 2004, gdzie kontynentalne potęgi kładły się jedna za drugą, aż półfinał obsadzili piłkarze z krajów średnich (Holandia) i małych (Grecja, Portugalia, Czechy) – małych i średnich w sensie ludnościowym, co poniekąd przekłada się na liczebność kontyngentu medialnego. Tamten klimat, pustkę ziejącą w sektorze prasowym, poczułem znów w Niżnym Nowogrodzie, gdzie w piątek patrzyłem na piłkarzy Urugwaju uprawiających sabotaż w meczu z Francją. W pobliżu znów było mnóstwo wolnych miejsc.

A potem „Canarinhos” nie uporali się z Belgią – choć wcale nie grali źle, 52 kontakty z piłką we wrogim polu karnym to ich rekordowy wynik w minionych 52 latach (taki wycinek przeszłości obejmują dostępne statystyki) – i skojarzenia z sensacją wszech czasów na mistrzostwach kontynentu stały się dojmujące. Skoro po raz pierwszy w historii w półfinałach nie ma Brazylii, Niemiec i Argentyny, skoro generalnie odpadli już zdobywcy 18 z 20 mundialowych złot, to przesuwa się nam przed oczami mundial również będący mocnym kandydatem na najbardziej sensacyjny w dziejach. Na trybunach zrobi się luźno.

Oglądamy zatem mecze w osłupieniu, niestandardowość przebiegu wydarzeń przyjemnie podrażnia mózgownicę, zaintrygowani usiłujemy wykryć jakiekolwiek reguły rządzące turniejem, podglądamy ekstazę zwycięzców i rozpacz pokonanych, dzieje się mnóstwo – aż po granice naszych możliwości percepcyjnych. Anglicy nauczyli się strzelać karne, a ich bramkarz Jordan Pickford wpadł na to, by zapisać sobie na bidonie, w który róg zwykli uderzać rywale! Niemcy przepadli w fazie grupowej, a trener Joachim Lów okazuje się zdolny do schrzanienia przygotowań! Obśmiewany Igor Akinfiejew umie bronić jedenastki na arenie międzynarodowej i jednak postanowił, przynajmniej w jednej prestiżowej konkurencji, rzucić wyzwanie Jaszynowi! Romelu Lukaku nie tylko przytłacza fizycznością, ale drybluje, rozprowadza i asystuje przy golu bez dotykania piłki! Yerry Mina z niezdary w Barcelonie jako Kolumbijczyk przeistacza się w obrońcę niemal monumentalnego! Można by długo kontynuować wyliczankę, idzie omdleć od nadmiaru wrażeń, tylko ów przeklęty Meksyk kopie jak nigdy, by w 1/8 finału przerżnąć jak zawsze. Fascynujący mundial.

I tylko czasem kołacze się pytanie, czy to jest także dobry mundial. Czy to jest ładny mundial. Pod względem sportowym oczywiście.

Werbalizuję wątpliwość przepojony bojaźnią wynikającą ze świadomości, iż dopuszczam się herezji, nawet ton nieśmiałej sugestii grozi tutaj obrazą kibicowskich uczuć. Mundial to wszak spektakl relikwia, spada nam z nieba raz na cztery lata, śpieszmy się go kochać, gdyż tak szybko odchodzi, dziecięco się nim zachwycać to prawie moralny obowiązek. Ale pytanie zadaję, choćby w tym szlachetnym celu, byśmy – byście – mogli stanąć w obronie mundialu, jeszcze bardziej uzmysłowić sobie jego wspaniałość.

Nie chcę badać intensywności gry, nie sprawdzam liczby sprintów i stoczonych przez piłkarzy pojedynków, nie zaglądam w statystyki pokonanych kilometrów – omijam parametry używane przez fachowców do oszacowania ogólnej jakości gry, ponieważ trudno tu uzgodnić powszechnie akceptowane kryteria, poza tym futbol reprezentacyjny musi ustępować klubowemu, choćby z powodu mnogości jednostek treningowych poświęconych na synchronizowanie gry w Realach, Barcelonach czy Juventusach. Chcesz Ligi Mistrzów, to odpal sobie Ligę Mistrzów, mundial oferuje inne atrakcje.

Zgodzimy się jednak chyba, że wolimy akcje wyreżyserowane i precyzyjnie wykonane, niż złożone z krzywych kopnięć, przypadkowych odbić, zagrań bez sensu. Lepszy udany drybling niż rajd przerwany faulem. Nie podnoszą sportowej wartości widowiska grube wpadki bramkarza. Ładniejsza parabola lotu piłki misternie podkręconej przez Coutinho niż rykoszet, który antybohaterem polskiego meczu z Senegalem uczynił Thiago Cionka, czy swojak Aziza Bouhaddouza. Perfekcyjny kontratak Belgów, który przeszył Japonię, pieści zmysły przyjemniej niż gol zrodzony z chaosu. Dostrzeganie plusów u wygrywającego przynosi więcej satysfakcji niż kłujące w oczy minusy u przegrywającego. Pewnie zgodzimy się również, że piłka nożna potrzebuje harmonii, kompozycji ruchu – statyczność rzutów rożnych, wolnych (nie mówię o cudownych strzałach w okienko) i karnych wzbogaca przedstawienie, lecz zastąpienie nimi natarć złożonych z kombinacji podań, dłuższej lub krótszej, nie wyszłoby futbolowi na zdrowie.

Spodziewacie się już pewnie, do czego zmierzam, a ja zamierzam dowodzić, że przybrało to większą skalę, niż się spodziewacie. Kulminacja nastąpiła w przywoływany piątek, gdy ożyły wspomnienia z Euro 2004 – najpierw ujrzeliśmy, jak wysławiany za maestrię defensywną Urugwaj w drugim meczu z rzędu zachowuje się naiwnie, gdy rywal zechciał wbić mu gola po stałym fragmencie gry; następnie maślane ręce wystawił do piłki bramkarz Fernando Muslera; wreszcie nieszczęście na Brazylię zaczął sprowadzać koszmarnym samobójem Fernandinho (w porywającym skądinąd ćwierćfinale z Belgią). Skandaliczne duże nagromadzenie zdarzeń na „nie”.

I na rosyjskim mundialu wcale nie wyjątkowe. Zsumujmy.

Padło aż 11 goli samobójczych – więcej niż kiedykolwiek na MŚ, a przecież samobój to samo zło, zamiast wyłaniać czyjąś skłaniającą do oklasków zasługę wyłania czyjąś wywołującą współczucie winę, gorszy jest niż rzępolenie na skrzypcach albo chamski błąd ortograficzny, brrr. Dopisek: nie wliczamy do czarnej listy wspomnianej pomyłki golkipera z Urugwaju, choć powinniśmy, on w żadnym razie nie wyrządził sobie krzywdy z powodu kunsztu uderzającego z dystansu Antoine’a Griezmanna. (Liczba samobójów na poprzednich turniejach, wszystkich za mojego świadomego życia: 5, 2, 3, 6, 1, 0, 2, 1).

Aż 20 bramek zdobyto dzięki rzutom karnym – rekord w liczbie podyktowanych ustanowili sędziowie już w fazie grupowej, było ich bowiem 24, o sześć więcej niż dotychczas w jakimkolwiek całym (!) turnieju, tymczasem jedenastki, wyjąwszy uruchamiające odrębne emocje serie podogrywkowe, to jednak element mniej wzniosły niż porządna akcja czy kunsztowne uderzenie z dystansu, woleja czy półobrotu.

Stałe fragmenty gry zwieńczone bramką biją uczestnicy turnieju na potęgę. One owszem, bywają wciągające i sławimy je jako bezcenne, ale powinny być jednak domieszką, nie esencją, a nadużywające ich drużyny oskarżamy czasem o niezdolność do wymyślenia czegoś ambitniejszego, jak Polskę, która jedyne gole wbiła właśnie dzięki kopnięciom leżącej na głowę Krychowiaka i nogę Bednarka. Niestety, nie tylko nasi piłkarze byli tu czynni, w fazie grupowej dzięki rzutom karnym, wolnym, rożnym i autowym padło horrendalne 43 proc goli., przy wskaźniku z poprzednich MŚ sięgającym ledwie 28 proc. Połowa zespołów zdobyła w ten sposób co najmniej połowę bramek, ponieważ inaczej niespecjalnie umieją, a kiedy gubią piłkę, głęboko się cofają, żeby również przeciwnikowi wybić z głowy tworzenie czegoś wyrafinowanego. Dlatego obrońca John Stones okazji strzeleckich definiowanych jako czyste miał więcej niż Leo Messi...

Aż nazbyt idealnie wkomponowuje się w naszkicowany krajobraz lider klasyfikacji najskuteczniejszych Harry Kane, który trzy z sześciu goli załadował z jedenastek, a czwartego mimowolnie, nieświadomy, że piłka fartownie odbija mu się od pięty. Zresztą wicelider Cristiano Ronaldo również, na trzy czwarte jego snajperskiego dorobku składają się: karny, błąd Davida De Gei, wolny. W czołówce tylko Romelu Lukaku, na razie wysunięty atakujący numer jeden w Rosji, strzela i asystuje w sposób urozmaicony. A najbardziej symptomatyczny zdaje się przypadek Marcusa Berga, który strzelał 16 razy, więcej niż ktokolwiek inny wśród środkowych napastników na MŚ, sześciokrotnie piłka zmierzała w światło bramki, ale w siatce nie wylądowała ani razu. Szwed się oczywiście nie przejmował, tylko skupiał na bieganiu do upadłego i pracy łokciami, ewentualnie przypominał z zadowoleniem, że wywalczył, a jakże, rzut karny.

Jeśli tendencja zostanie utrzymana i złotego buta wręczymy Kane’owi, poznamy mundialowego króla strzelców, jakiego ludzkość nie widziała (jego gole piąty i szósty padły po rzutach rożnych!). Co oczywiście nie obniża noty za występ na MŚ angielskiemu napastnikowi, przydatnemu i aktywnemu również daleko poza wrogim polem karnym, ale adekwatnie podsumowuje charakterystykę turnieju: piłkarze kreują niewiele zapierających dech bramkowych kombinacji, polegają natomiast na niespotykanym odsetku samobójów oraz stałych fragmentów gry. Rozmnożyły się nawet mecze, w których o wynikach nie rozstrzyga nic innego: Urugwaj – Francja, Kolumbia – Anglia, Rosja – Hiszpania, Polska – Japonia, Anglia – Tunezja (2:1, dwa rogi i karny), Meksyk – Szwecja, Korea Płd. – Szwecja, Kostaryka – Serbia, Francja – Australia (2:1, dwa karne i samobój) Chorwacja – Nigeria czy Maroko – Iran. Mnóstwo tego. Jeszcze jeden powód, by obwoływać rosyjski mundial innym niż wszystkie.

Innym, czyli niespektakularnym, może wręcz brzydkim. Wysypane wyżej statystyki i konkretne incydenty ilustrują coraz silniej dokuczające mi wrażenie, że różnokolorowe perełki: akcja Luisa Suáreza z Edinsonem Cavanim w 1/8 finału z Portugalią, solowe loty w kosmos Kyliana Mbappé, kilka klejnotów podarowanym nam przez Belgię (urokliwie wyłamuje się z turniejowej przeciętności) czy wymiany ciosów jak hiszpańsko-portugalska z drugiego dnia rywalizacji – nikną w ogólnej szarości. A chwaloną drużynę Roberta Martíneza otacza tłumek drużyn do zapomnienia, jak Rosja czy Szwecja, albo niemiłosiernie pragmatycznych, jak Francja (kolejny pretendent do tytułu króla strzelców, Griezmann: karny, karny, koszmarny eksces bramkarza). Potentaci odpadali wcześnie lub nie przekonywali/przekonują, najładniejsze wrażenie zostawili po sobie mali wyproszeni w fazie grupowej (Maroko, Iran, Peru, nawet Kostaryka) oraz Brazylia (upieram się, że w piątek grała z Belgią więcej niż przyzwoicie, nieprzyzwoicie tylko pudłowała i jeszcze miała pecha zetknąć się z bramkarzem ośmiornicą Thibautem Courtoisem). Trzeba wyławiać drobiazgi.

Pozostaje oczywiście jeszcze wątpliwość natury etycznej, artykułowana na wstępie obawa, czy uroda  mundialu nie zawiera się w definicji mundialu, czy nie jest on doskonały zawsze, nie został nam dany wyłącznie w celu wyrażania zachwytu, jak wschód słońca w górach, proza Czechowa czy jajko na miękko. Niniejszą analizę należałoby wówczas wymazać, z internetu oraz pamięci. Nie wypadałoby nigdy insynuować, że jakiekolwiek mistrzostwa były lub są niewyględne, turniej stanowiący pochwałę brzydoty i premiujący brzydotę musielibyśmy z wdzięcznością zaakceptować jako aktualny stan mundialowego ducha, a jeśli kogoś skręca od ochoty, by turnieje hierarchizować, to niech hierarchizuje tylko najlepsze (choć ich istnienie sugeruje istnienie najgorszych...), niech się publicznie dzieli jedynie ścisłą czołówką rankingu.

W mojej tabeli królowałyby igrzyska dawniejsze, jednak chciałem uroczyście i z głębi serca przysiąc, że zadaję powyższe pytania z szacunku i miłości do poddawanego ocenie delikwenta, po prostu mi zależy. No i się emocjonuję, mundialowej dramaturgii nie brakuje niczego, wprost przeciwnie, dzieje się w Rosji ponad wyporność nawet wytrenowanego kibica. Aż do ostatniego tchnienia ostatniego meczu zamierzam zatem rozsiadać się na przestronnej trybunie prasowej jak panisko, jak podczas słynnego, chyba mojego ulubionego, obfitującego w swoiste doznania Euro 2004. Będę się gapił cielęco rozanielony, przyjmując wszystko, co podadzą.

sobota, 07 lipca 2018, rafal.stec
Tagi: MŚ 2018
Komentarze
2018/07/07 14:15:44
Co do karnych: po Italia'90 ktoś znajomy zgryźliwie skomentował, że to były mistrzostwa świata w karnych.
Co do samobójów: pytanie czy kryteria uznawania gola za samobój były wszędzie identyczne, czy rykoszecik nie przeszkadzał w przypisaniu gola strzelającemu, jak w przypadku pamiętnego strzału Brehme w półfinale Italia'90.
Harry Kane ma w turnieju trzy gole nie z karnych, tyle samo co Yerry Mina :)
(Schillaci na Italia'90 miał pięć z gry i jednego z karnego).
-
Gość: Lordroy, *.128-242-81.adsl-dyn.isp.belgacom.be
2018/07/07 14:28:03
@Rafal

No wiec ja tych elementów praktycznie nie dostrzegłem (wiem, ze statystyki nie kłamią, po prostu mi się nie rzuciły). Wynika to z tego, ze mundial jest jak na razie bardzo emocjonujący (nie tylko same rozstrzygnięcia, ale tez dramatyczne mecze). Wychodzi na to, ze przedkładam dramaturgię nad piękno i nie zdziwię się jeżeli wielu kibiców ma podobnie.

Natomiast faktycznie faza playoffow jest jakby trochę gorsza niż faza grupowa (ten koszmarny mecz FR-Urugwaj, na który tak sobie ostrzylem zeby:/), ale to jest to chyba normalne na takich imprezach (stawka wzrasta itd.).
-
2018/07/07 14:32:50
rozumiem i podzielam wątpliwości Autora, ale mam nieodparte wrażenie, że mundial i tak się broni w porównaniu z ostatnim EURO, moim zdaniem, najgorszym (najmniej atrakcyjnym piłkarsko) turnieju od 1982, bo tyle zobaczyłem.
-
2018/07/07 14:40:25
Jest też chyba rekordowa ilość bramek zdobyta w ostatniej minucie i w doliczonym czasie gry.
-
2018/07/07 15:11:27
" [Gra Rosji] podoba mi się tylko ze wzgledu na wynik, ale taka gra to nie jest futbol. Gdybysmy zagrali w tak sposob i nie przeszli Hiszpanii, wszyscy by pozabijali zawodnikow. Mowiliby : dlaczego gracie tak zle ?

Ale awansowalismy, wiec wszyscy ich chwalą"

Aleksander Mostowoj o rep. Rosji

haha, skąd ja, my ?, to znamy...

-
2018/07/07 16:07:13
Przyznaję, IMO jest to najgorszy tekst jaki tu przeczytałem kiedykolwiek. Aż mam ochotę użyć dosadniejszych słów.

Najpierw o czystych faktach - Ronaldo. Gol po karnym, wolnym, błędzie DDG, i, uwaga uwaga, krótko rozegranym rzucie rożnym, a nie drugim karnym.

Teraz o szczegółach i kwestiach gustu. Osobiście EURO 2004 mam za najlepszy turniej jaki oglądałem ever. Grupa A i sensacyjna Grecja(która w fazie grupowej wcale nie grała tak defensywnie), grupa B, niesamowity mecz Francja - Anglia, i jeszcze Chorwacja, której jakości zabrakło by z wielkimi wygrać, ale nie by stworzyć świetne widowiska. Grupa C i jeszcze lepszy mecz Szwecja - Włochy. Rywalizacja w tej grupie trzymająca w napięciu do ostatnich minut(zakończonych minutami przyjaźni skandynawskiej fakt, ale dopiero wtedy), no i kapitalna grupa D, gdzie Łotwa umiała postraszyć Czechów i zremisować z Niemcami, gdzie oglądałem chyba najlepszy mecz w życiu, albo top3: Czechy-Holandia. Faza pucharowa, starcia Portugalii z Anglią i Holandią, świetni Czesi.

A po turnieju zaczęto mi wmawiać, że niby nie był dobry, bo Gracja wygrała.

Bo tylko gdy Wygrywają Hiszpanie/Niemcy/Brazylia itp. to turniej może być dobry.

Walić sport i jego zasady, gdzie trzeba udowodnić swoją rzekomą wielkość, jak "wyelcy" nie udowodnią, to dziennikarze za nich udowodnią że turniej był kiepski, więc to żadna strata.

I jeszcze ta argumentacja o samobójach - gdy pisał pan Redaktor pean pochwalny ku czci Jednak Pokonanej W Lidze Barcelony, twierdząc że jej wpadka w LM to błąd w matriksie, jakoś nie przeszkadzało redaktorowi iż drugim najlepszym strzelcem tej drużyny w LM był Samobój. Czepiać się Muslery, gdy w LM mamy wysyp baboli bramkarskich, w Finale, półfinale i pamiętny występ Niestety Bez Sukienki Kurtułą, wczorajszego bohatera, w 1/8?

I Kane ma być kiepskim królem strzelców? Poprzednim był Muller, gość który nie strzela na bramkę, tylko od którego piłka się odbija i co najwyżej wpada, pokraka poruszająca się po boisku z gracja wielbłąda. Idziemy dalej i niedaleko znajdziemy Klose, faceta który strzelał tylko głową, bo nogą nie wiedział jak.

Dla mnie mundial jest świetny. Tempo większości gier jest imponująca, progres w tej materii od Euro 2016, faktycznie rozgrywanym często w średnim tempie, jest bardzo znaczny.

Wspólny mianownik jaki ma ten turniej z poprzednim, to triumf defensywy nad ofensywą. Dyscyplina taktyczna w reprezentacjach narodowych poszła mocno naprzód i tręnd sie utrzymuje. Tyle że dziwnym wydają się takie narzekania, u kogoś to pisał po wygranej Interu z Barcą czy CFC z Barcą w kompletnie innym tonie.

Jeśli zaś chodzi o mała liczbę goli z akcji, a większą ze stałych fragmentów, jest oczywiście wyjaśnienie, tyle że nie w "niskim poziomie" się zawiera. A brzmi tak:

Eden Hazard, w sezonie ligowym faulowany 2.4 razy na mecz w LM 1.6 na mecz, na mundialu 5.3(sic!) razy na mecz(7 razy z Brazylią, dlatego w średniej wyprzedził Neymara)
Neymar, 5.2 w lidze, 4 w LM 5.2 na mundialu(ale tu muszę zaznaczyć, że w rozgrywkach klubowych Neymar dryblował prawie 2 razy więcej)
Isco - faulowany 2 razy na mecz w lidze, 1.5 w LM, 4.8 na mundialu(on z kolei dużo więcej dryblował na mundialu, ale tylu kos to nie tłumaczy)
Kane - faulowany 1.1 na mecz w lidze 1.4 w LM, 4 razy na mecz mundialowy.
Messi - faulowany 2.2 w lidze, 1.9 w LM, 4 na mundialu.
C.Ronaldo - 0.7 w lidze, 0,9 w LM 3.5 na mundialu.

Sędziwie dają przyzwolenia na grę faul. Interpretacje wytycznych są takie jakby podyktował je Simeone. Ciężko mi policzyć, ile razy wczoraj Hazard wylądował na glebie, gdy dopiero przyjmował piłkę - a ponieważ nie można dać mu przyjąć i się odwrócić, lepiej wjechać mu od radu z tyłu w nogi - oczywiście nie wślizgiem, bo to kartka, wystarczy tak wpaść na niego niby przypadkiem, niby zbyt mocno rozpędzonym i już akcja powstrzymana, alibi jest, kartki nie będzie, wszyscy zadowoleni.
-
2018/07/07 16:10:20
A że taki Neymar z Hazardem są tak często faulowani, to bez wątpienia przypadek, równie dobrze podobnie przekopani mogliby zostać Paulinho z Fellanim. Kompletnie nie ma tym wyrachowanej złośliwości, i totalnie nie jest to niesportowe. I sędziowie w ogóle nie powinni wziąć tego pod rozwagę, przeciwnie, raczej powinni dołączyć do medialnej nagonki na tarzającego się po ziemi Neymara.
-
2018/07/07 16:11:14
Chciałbym tylko nieśmiało zasugerować, że duża liczba bramek z karnych i samobójczych to wynik zastosowania VARu i wynikających z niego zmian w przepisach. Sytuacji spornych, po których należało karne podyktować, a samobóje zaliczyć jako samobóje, mogła być w poprzednich mundialach podobna, ale tego nie policzymy. A teraz się wyłączam, bo piszę z ławki w Samarze, pewnie wejdę w drugiej połowie.
-
Gość: Lordroy, 188.188.82.*
2018/07/07 16:40:46
@dany.rose

Tez o tym pomyślałem, ale nie byłem przekonany, bo nie miałem konkretnych dowodów. Może być nawet tak, ze dzięki VARowi sędziowie nie boja się gwizdać karnych (w razie czego VAR skoryguje).

@twojastara

Trochę zbyt emocjonalnie do tego podszedłes ale zgadzam się co do faulowania najlepszych graczy. Może rozwiązaniem byłby limit fauli na danym graczu, po którego przekroczeniu dostawaloby się żółta z automatu?
-
2018/07/07 17:47:57
@twojastara
Dla mnie Euro 2004 też było świetne, pisałem nawet mowy obrończe o Grecji; nigdy bym nie wymyślił bzdury o HK jako 'kiepskim' królu strzelców; błąd Muslery nie przestaje być błędem dlatego, że inni też je popełniają etc. Pan ochłonie i nie komentuje tekstu wymyślonego, którego nie napisałem
-
2018/07/07 19:30:02
@Rafał
Też się "zachwycam "wschodem słońca w górach, prozą Czechowa" (paroma innymi rzeczami również), ale "jajko na miękko" w tym zestawieniu mnie ugotowało. Ono jest absolutnie "doskonałe zawsze". Tak jak stare drzwi.
..................................
Mam podobnie jak Lordroy... - dla mnie też "mundial jest jak na razie bardzo emocjonujący (nie tylko same rozstrzygnięcia, ale tez dramatyczne mecze)". Takie jak dzisiejszy Anglia- Szwecja to raczej wyjątki, które niestety w dalszej fazie mogą zamienić się regułę. Oby nie.
Podzielam również pogląd wyrażony w komentarzach, że wzrost karnych to może być efekt wprowadzenia VAR. I niespecjalnie mnie to martwi. Piłka jest ciągle żywa i znajdzie sposób żeby sobie z tym problemem poradzić. Nie będzie to powrót do brazyliany (z resztą zaliczyłem ją we wczesnej młodości), ale jeżeli VAR ograniczy bijatykę w polu karnym, to jestem cały za.

@Otwojastara
Po dzisiejszym pierwszym ćwierćfinale też swój komentarz podtrzymujesz?
A Grecja z ME to była dla mnie premia za antyfutbol pomimo, że Rafał ja swego czasu bronił.

P.S.
Ostatnio często mnie bawią sprawy poważne. Dzisiaj ubawiłem się do łez czytając na Wyborczej narzekania patriotów-idiotów (patriotek też) na swoje Natasze... - wolą "kibiców uśmiechniętych, roztańczonych, uprzejmych i pachnących" od swoich. Przy okazji z brazylijskich speców od poprawności też, kiedy doczytałem, że ukarali trzech swoich kibiców, za to że razem z Nataszą śpiewali o "różowej cipce", kiedy ona była przekonana (ech, ta nieznajomość języków), że śpiewa o bukiecie róż.


-
2018/07/07 19:58:24
@alp
Oczywiście. Fazy pucharowe z reguły trochę ssą, bo stawka "win or die" nie zachęca do podejmowania ryzyka. Dla mnie turniej jest świetny, a utyskiwania mam za dość typowe wykrzywienie pamięci, które koloryzują wspomnienia poprzednich turniejów. Teraz mamy dobre tempo większości spotkań, gole niemal w każdym meczu, ciekawe rozstrzygnięcia, no i niezmiernie mało kontrowersji sędziowskich. 2-3 na razie na cały turniej. Dla mnie bomba.

@Lordroy
Dokładnie o czymś takim myślałem. W koszu jest limit fauli, po którym każdy następny to rzut osobisty. Tutaj można podobnie 5 fauli na jednym piłkarzu jest dopuszczalne, każdy następny to żółta kartka. Ustalmy - nie ma opcji by "przypadkowo" sfaulować gracza 6 razy w trakcie meczu. Takie przypadki zawsze dotyczą najlepszych i najbardziej znanych piłkarzy, których rywal nawet nie zamierza powstrzymywać legalnie.
-
2018/07/07 20:05:38
off topic jeśli Rosja wygra dziś to bylby piękny rewanż za pełną brudów rywalizację o organizację MŚ 2018. liczyłbym wtedy na piękne 5:0. dla Anglii oczywiście
-
2018/07/07 20:23:31
@twojastara
"5 fauli na jednym piłkarzu jest dopuszczalne, każdy następny to żółta kartka"

I co, po 5 faulach taki Modric będzie sobie holować piłkę, bo każda nieudana próba jej odebrania zakończona choćby minimalnym faulem to kartka?
-
2018/07/07 23:54:09
@bartoszcze
Spoko, nawet podczas takiego meczu jak przed chwilą, gdzie Modrić grał na 120% przez 120 minut wygrał 8 dryblingów zaliczył 4 Kp i generalnie udowodnił, że od wielu lat Złota Piłka jest przyznawana nie temu piłkarzowi co trzeba, był faulowany 4 razy.

Nie wymyśliłem sobie tej granicy z księżyca. Więcej fauli w trakcie meczu zawsze świadczy o tym, że przeciwnicy nawet nie próbują powstrzymać gościa czysto, tylko od razu faulują. 9-10 fauli na jednym piłkarzu to już jakaś totalna patola.

Nawiasem, jak Ci się podobało przygotowanie fizyczne Rosjan? Ja nadal chciałbym, by WADA złożyła im niezapowiedzianą wizytę ;)
-
Gość: Banami, *.centertel.pl
2018/07/07 23:55:39
Określenie statystyk dotyczących karnych, wolnych i samobójów mianem brzydoty jest mocno niesprawiedliwe. Dwa kontrargumenty zostały już przytoczone w komentarzach: VAR i inne zapatrywanie się na definicję samobója niż niegdyś. Ja pokuszę się o nieśmiałą próbę analizy.
Selekcjonerzy dostają zawodników na kilak tygodni. Zawodnicy mają w nogach sezon, na co więc postawić? Stałe fragmenty. Najłatwiejszy do wyćwiczenia element (jeśli idzie o wykonywanie, a nie bronienie oczywiście). Poza tym piłka na tym poziomie i przy tym zaangażowaniu (nawet "dziadki z Panamy" skazywani na pożarcie dziarsko walczyły w każdym meczu), o wyniku decydują detale - stąd piłkarski pinball. Z drugiej strony mamy rzecz niesprawdzalną: ile bramek, zwłaszcza tych najurokliwszych, pada po nieczystym uderzeniu albo uderzeniu które skutkuje lotem piłki innym niż zakładał strzelec? Rozpływamy się nad golami Nacho i Pavarda, nad kunsztem i fantastycznym nakryciem piłki. Ile takich piłek na sto prób zdołaliby posłać do bramki w ten sposób?
To wciągające i emocjonujące mistrzostwa. Rozstrzygnięcia w doliczonym czasie gry, pomór wśród papierowych faworytów - to sól piłki. Oczywiście lepiej oglądać fantazyjnych Peruwiańczyków i bezgłowych jeźdźców z Meksyku niż do bólu pragmatycznych Szwedów i Duńczyków. Ale to jest turniej. Tu przyjeżdża się po wynik, a nie nagrywać kompilacje pięknych zagrań. One mogą być tylko efektem ubocznym.
-
2018/07/08 00:33:25
Za 4 lata szykuje się mundial, o którym wielu marzyło - będzie rozgrywany w środku sezonu ligowego :)
-
2018/07/08 00:42:18
@twojastara
Modric od drugiej połowy grał po prostu kosmicznie, Rosjanie nawet nie potrafili go sfaulować :)
Tyle że to taki mecz był. W innych warunkach przy odpowiednim wyniku Modric (akurat go spod wielkiego palca wziąłem) celowo grałby na prowokowanie fauli przeciwnika. Widzę to i nie chcę tego.
-
Gość: Lordroy, 188.188.82.*
2018/07/08 00:55:30
@Bartoszcze

Wprowadzenie limitu oznaczałoby, ze piłkarze musza uważać z faulami od samego początku. Nauczyliby się. Spadłaby przy okazji całkowita liczba fauli, to chyba tez dobrze?

Poza tym, martwisz się tym, ze piłkarze będą baliby się przypadkowo sfaulować Modrica, ale bardzo wiele fauli to faule taktyczne, gdzie piłkarz fauluje, żeby uniemożliwić kontratak itp. Tych fauli w szczególności byloby mniej i to jest tez Ok. W końcu, czasem tez zdarzałyby się faule, po której dostanie się ta żółta. Żółta to nie czerwona. Jak wcześniej nic głupiego faulujący nie zrobił to nie ma tragedii.

Chciałbym jeszcze, żeby podniesienie nogi po udanym wślizgu liczyło się jako faul. Wyjątkowo mi się niepodoba, ze jak się trafi najpierw w piłkę to już później z przeciwnikiem można zrobić wszystko i karanie za podhaczanie przeciwnika po udanym wślizgu choć trochę by sytuacje poprawiło.
-
2018/07/08 01:00:03
@0twojastara

Osobiście EURO 2004 mam za najlepszy turniej jaki oglądałem ever.

Serio aż tak? Ja ten turniej cenię raczej średnio, nawet nie ze względu na Grecję, tylko z uwagi na to, że imho tylko jeden zespół grał wtedy ofensywnie i z polotem, i byli to oczywiście Czesi. I to jak inigrali, aż dech zapierało, a mecz z Holandią również zaliczam do swojego prywatnego topu. Tyle że inne spotkania to była szczerze mówiąc głównie kaszana, zwłaszcza w fazie pucharowej (np. Holandia-Portugalia to był dramat). W każdym razie tak to zapamiętałem. Według mnie dużo lepiej grano w piłkę na MŚ'94 i MŚ'98 oraz EURO'2000 i EURO'2008, ale to oczywiście kwestia gustu.
-
2018/07/08 01:14:26
@0twojastara

I Kane ma być kiepskim królem strzelców? Poprzednim był Muller, gość który nie strzela na bramkę, tylko od którego piłka się odbija i co najwyżej wpada, pokraka poruszająca się po boisku z gracja wielbłąda.

Z Twoją oceną Mullera trudno się nie zgodzić (brrr!), ale jednak gwoli ścisłości w 2014 roku królem strzelców był James Rodriguez, który walił takie bramy, że szczęka opadała.

@tekst Rafała i liczba fauli

W sumie to przytoczone przez Ciebie statystyki pośrednio potwierdzają spostrzeżenia Rafała z felietonu. Rafał nie tyle pisał o niskim poziomie, tylko utyskiwał np. na małą liczbę finezyjnych goli z gry. Ty podałeś przyczynę - wiele akcji na tym Mundialu (więcej niż kiedykolwiek) jest przerywanych nieprzepisowo. Tak to widzę.

Mi osobiście Mundial bardzo się podoba, na pewno bardziej niż 4 poprzednie. Ale chyba raczej ze względu na emocje i zaciętość, niż joga bonito.
-
2018/07/08 01:22:51
Dla mnie wciąż nic nie przebije mundialu we Francji w 98, ale pewnie w dużej części dlatego, że były to moje pierwsze świadomie oglądane MŚ.
-
2018/07/08 01:40:06
"czy uroda mundialu nie zawiera się w definicji mundialu, czy nie jest on doskonały zawsze, nie został nam dany wyłącznie w celu wyrażania zachwytu, jak wschód słońca w górach, proza Czechowa czy jajko na miękko. Niniejszą analizę należałoby wówczas wymazać"

Tak. Do wymazania.

A tak na chłodno:
piłka się zmienia (w końcu człowiek śledzi ją świadomie blisko 40 lat) najbardziej widocznie pod względem atletycznym. Dziś rajd Maradony z '86 nie byłby możliwy.
Stąd coraz większy udział w golach bramek ze stałych fragmentów gry.
Finezyjnych koronek będzie coraz mniej.

@otwojastara
"W koszu jest limit fauli, po którym każdy następny to rzut osobisty. Tutaj można podobnie 5 fauli na jednym piłkarzu jest dopuszczalne, każdy następny to żółta kartka. "
Znam człowieka (z rozsądnych wypowiedzi na forum) od lat.
Więc to powyższe musi być jajcarskim lipcowym primaaprilisem, Inaczej tego nie tłumaczę :) ...
-
2018/07/08 01:53:36
"Rekordowa liczba samobojów;
rekordowa liczba karnych;
rekordowy odsetek goli ze stałych fragmentów gry."

efekt VAR?
-
2018/07/08 08:08:20
@Lordroy
"Wprowadzenie limitu oznaczałoby, ze piłkarze musza uważać z faulami od samego początku"

Zacznijmy od odrobiny logiki: muszą uważać kogo faulują, skoro limit ma dotyczyć faulowanych, a nie faulujących. Np. przy wchodzącym z ławki zaraz można uważać mniej w tej koncepcji.

"bardzo wiele fauli to faule taktyczne"

Nie sądzę że bardzo wiele. Wczoraj za taki faul kartkę dostał Strinic (a może i Lovren). Natomiast bardzo wiele fauli następuje przy walce o górne piłki.

Generalnie problemem są wytyczne dla sędziów, którzy kartek pilnują, jakby je mieli na kartki ;) Wystarczyłoby, żeby padło "używajcie kartek, niech się piłkarze boją faulować" i nie trzeba byłoby bawić się w żmudne liczenie. Tym bardziej że...

"Dziś rajd Maradony z '86 nie byłby możliwy." (drexler22)

Taki rajd był możliwy na mundialu 1994. Przeprowadził go zawodnik niemal zupełnie dziś nieznany (choć wtedy był gwiazdką swojej drużyny) - Said Oweiran z Arabii Saudyjskiej przeciwko Belgom. Ale wtedy obowiązywały przepisy i wytyczne, że faul z tyłu w nogi to czerwona kartka.
-
Gość: Lordroy, 188.188.82.*
2018/07/08 09:02:18
@Bartoszcze

Pewnie, ze wchodzący z ławki bylby bardziej narażony na faule. Ale w systemie nie chodzi o wyeliminowanie fauli w ogóle, tylko o danie wytchnienia gwiazdom, które się fauluje znacznie powyżej przeciętnej. Modric czy Messi z ławki zazwyczaj nie wchodzą.

Nie za każdy faul taktyczny jest kartka. Przy stracie piłki i przejściu drużyny przeciwnej do kontrataku bardzo często zawodnik przy piłce dostaje bodiczka jeszcze przy jego polu karnym. Za to trudno dawać kartkę, ale nikt nie będzie płakał jak takich fauli będzie mniej. W walce o górne piłki jest mnóstwo fauli, ale wiele z nich wynika z użycia np. łokci. Oduczyliby się. Itd.

Jedyny twój argument, który w moim odczuciu ma pewna wagę, to to ze faule zaczęto by wymuszać. Ale nawet tu mam wątpliwości, czy to miałoby praktyczne znaczenie, czy raczej zdarzałoby się w wyjątkowych sytuacjach. Warto by było ten system przetestować.
-
2018/07/08 09:05:25
Sędziowie boją się dawać kartek, bo boją się, że w półfinale drużyny będą grać bez pięciu kluczowych graczy. Ale serio, to wystarczy zmienić zasady amnestii. Kiedyś było tak, że kartki po fazie grupowej były anulowane, ale mędrcy z FIFA to zmienili i wprowadzili amnestię tylko na finał.

Faktem jest, że przypadki że jakiś piłkarz w tym turnieju nie mógł zagrać za żółte kartki są absolutnym wyjątkiem (ja sobie przypominam jednego Matuidiego).

Poziom w Rosji jest jaki jest, gorszy niż na dwóch poprzednich mundialach, ale na pewno lepszy niż na fatalnych mundialach w Niemczech i Korei/Japonii. A co do liczby samobójów, to dla mnie jest to jednak artefakt statystyczny. Kiedyś rykoszety nie były traktowane jako samobóje, a taki gol Fernardinho byłby przyznany Kompany'emu.
-
2018/07/08 09:25:40
@Lordroy
"o danie wytchnienia gwiazdom, które się fauluje znacznie powyżej przeciętnej"

Wczoraj Modric przez 120 minut był faulowany 4 razy. Ilość fauli też zależy od sposobu gry faulowanego.
I generalnie uważam ten pomysł za tworzenie zbędnej struktury w sytuacji, gdy można sprawę rozwiązać w ramach istniejących. Np. Brazylijczycy faulowali Hazarda, kiedy ten zabierał się za przetrzymywanie piłki, a oni chcieli ją odebrać i gonić wynik. Gdyby to były faule groźne lub taktyczne, to sędziowie dziś mają wystarczająco dużo instrumentów, włącznie z pokazaniem kartki zawodnikowi faulującemu nie ostro ani taktycznie, ale wielokrotnie.

@airborell
Z tego co piszą sędziowie tu i tam wnioskuję, że szefowie sędziów wyraźnie sugerują arbitrom powściągliwość w kartkach. Wystarczyłyby odwrotne wytyczne od początku turnieju...
Oprócz Matuidiego to przecież Casemiro, Lichtsteiner i Schar, z takich znaczących.
-
2018/07/08 11:10:03
"Generalnie problemem są wytyczne dla sędziów, którzy kartek pilnują, jakby je mieli na kartki" - i to jest sedno problemu.
Nawet w ćwierćfinałach mogliśmy się przekonać jak to świetnie działa. Wystarczyło trochę hejtu w mediach, zalecenie dla sędziów, żółta kartka za symulkę (nawet niezbyt irytującą) i Neymar od razu zapomniał o błazenadzie.
Zamiast kombinować o zmianach przepisów (chociaż kartkę za atak z tyłu w nogi to bym chętnie przywrócił), należałoby najpierw zacząć egzekwować istniejące. Na pewno bez żadnych zmian można byłoby wyeliminować większość fauli w polu karnym, wyjmowanie z gaci czy rozrywanie koszulek... - wystarczy zacząć je gwizdać i używać kartek. Zamiast tego mamy niemal powszechną narrację: - "takich faul się nie gwiżdże" i kabaretową argumentację... - bo widowisko, bo płynność gry, bo kto by grał w turniejowych finałach. Nawet jeżeli w krótkim okresie byłoby więcej przerywania, to piłkarze szybko dostosowaliby się do zaostrzonych reguł. Tylko niektórym wielkim defensorom zajęłoby to trochę więcej czasu, bo musieliby nauczyć się grać w piłkę. No i trenerzy mieliby w drużynach samych piłkarzy, a nie piłkarzy i dublerów.
A tak żyjemy w surrealistycznym świecie, w który sędziowie nie realizują przepisów, które sami ustanawiają.
-
Gość: Lordroy, 188.188.82.*
2018/07/08 11:10:08
@bartoszcze

Pierwsze słyszę o kartkach za wielokrotne faulowanie. Jest taki przepis?

Tłumaczenie bycia wielokrotnie faulowanym stylem gry zawodnika to trochę odwracanie kota ogonem. Gwiazdy o bardzo różnych parametrach bywaja ofiarami tej taktyki (nie tylko dryblerzy, ale np. również Lewandowski).

Mam wrażenie, ze Ty w ogóle wątpisz, ze to jest taktyka, ale tak właśnie jest - jestem pewny, ze w wielu wypadkach to jest założenie meczowe pochodzące od trenera. W piłce klubowej jest to często jeszcze bardziej ekstremalne nóż to co widziałem na tych mistrzostwach (Atletico:/)
-
2018/07/08 11:46:10
@bartoszcze
" Ilość fauli też zależy od sposobu gry faulowanego.
I generalnie uważam ten pomysł za tworzenie zbędnej struktury w sytuacji, gdy można sprawę rozwiązać w ramach istniejących. Np. Brazylijczycy faulowali Hazarda, kiedy ten zabierał się za przetrzymywanie piłki, a oni chcieli ją odebrać i gonić wynik."

Po pierwsze - Modrić również przetrzymywał piłkę, ale nie tak często jak Hazard. po drugie - czy w zachowaniu Hazarda, że chce utrzymać się przy piłce jest coś niesportowego? Po trzecie - nie, Hazarda nie faulowano "tylko" gdy zastawił się między trzema kanarkami, najczęściej faulowano go gdy wygrał pozycję, albo prewencyjnie - gdy przyjmował piłkę.

Te faule przy przyjęciu piłki, prewencyjne, to prawdziwa zmora. walczyć z tym nie można używając obecnych instrumentów, bo część, większość, z tych fauli jest przypadkowa. Ale gdy zdarzają się nagminnie w jednym meczu na jednym piłkarzu, to ten przypadek należy wykluczyć, stwierdzić że nie chcą by gość przyjął i odwrócił się z piłką, więc faulują prewencyjnie.

I różnica tu między Modriciem a Hazadrem, jest taka że Hazard jest ustawiony wysoko i gra cały czas pod kryciem, gdzie Modric przez większą część czasu pomaga w rozgrywaniu już od linii obrony.

Faule w powietrzu też często się z tego biorą. Lepiej lekko wskoczyć na takiego Ronaldo, gdy wygra pozycję, bo jeszcze piłkę przyjmie na klatę i opanuje, a kartka jest tylko za łokieć, wiec wszystko spoko.

"włącznie z pokazaniem kartki zawodnikowi faulującemu nie ostro ani taktycznie, ale wielokrotnie. "

Tu mam aż zbyt wiele doświadczenia z oglądania Atletico Madryt. Zresztą, to ich półfinał z CFC gdzie rzucali na glebę Hazarda prewencyjnie 9 razy przy biernej postawie sędziego, skłonił mnie do podobnych przemyśleń. Rzecz w tym, że Materace przekazują sobie faulowanego zawodnika, nigdy nie jest tak, że jeden jest oddelegowany do ustawicznego koszenia.

I mają rozliczne korzyści. Kontra przerwana, atak przerwany, można się cofnąć, ustawić, przygotować na kontrę. Dla takiego Atletico, rzut wolny dla rywala to nagroda, a nie kara. Takie drużyny już w założeniach taktycznych mają faulowanie.

By nie być gołosłownym: www.whoscored.com/Matches/819895/LiveStatistics/Europe-UEFA-Champions-League-2013-2014-Chelsea-Atletico-Madrid

18 fauli Atletico, 9 na Hazardzie, 4 faule Costy, 3 Turana, reszta po 2-1 fauli lub wcale. Cała linia obrony bez faulu(sic!), bo to strefa boiska w której nie faulujemy, wolny pod naszym polem karnym to zagrożenie, wolny w środkowej części boiska to nagroda.

I realizacja zadań taktycznych na 100% - Hazard faulami wyłączony, masa taktycznych fauli, prewencyjnych, przy przyjęciu piłki, czy sytuacjach 1 vs 1 gdzie rywal mógłby spróbować wyjść kontrą - bez kary. Grające cały mecz z założeniem gry faul Atletico, obejrzało 2 żółte kartki.

I teraz należy sobie zadać pytanie - czy chcemy to wytępić z piłki, czy należy inteligentnie faulującym piłkarzom zacząć dawać nagrody indywidualne za znakomicie realizowaną pracę na boisku?

@airborell
14 piłkarzy mieliśmy dotąd zawieszonych, na poprzednim mundialu 20, w 2010 mieliśmy 38 zawieszeń. Co jest dość zabawne, uwzględniając ze obecna średnia kartek na mecz(3.42) jest tak pomiędzy tej z 2010(4.08) i z 2014(2.95). I też uważam że grajkowie są oszczędzani, Ronaldo uderzający rywala w twarz, Otamendi kopiący piłkę w leżącego rywala, itd.

@22drexler
Ludzie się zmieniają, raczej nie na lepsze ;p ale wierz mi, sprawę naprawdę dogłębnie przemyślałem. I to od dłuższego czasu.

@fidelrulez
Ano, o gustach się nie dyskutuje. Rzeczy w tym iż w wypadku Euro 2004 nie muszę sobie niczego przypominać, pamiętam wyniki, rozstaw grup, rezultaty w tych grupach itp. W wypadku pozostałych turniejów muszę spojrzeć sobie często w wiki, bo choć miały momenty godne zapamiętania, to IMO nie aż tak wiele.

Ale zgodzę się że faza pucharowa tam troszkę rozczarowała. Tyle że fazy pucharowe z reguły tak mają. I myślę że przez pryzmat fazy pucharowej i Grecji często się ten turniej deprecjonuje.
-
2018/07/08 12:53:35
Ronaldo czwartą bramkę strzelił z główki (mecz z Maroko), a nie z kolejnego karnego.
-
2018/07/08 12:54:22
@Otwojastara
W zasadzie się z Tobą zgadzam. Wszystko co opisałeś to zmora współczesnej piłki. Tylko dlaczego uważasz, że tego nie można rozwiązać przy pomocy wytycznych dla sędziów? Są głupsi od inteligentnie faulujących piłkarzy? Przecież nawet za faule taktyczne widzieliśmy żółte kartki i to nawet wtedy gdy nie były one brutalne.
Najpierw usprawnijmy praktykę stosowania obowiązujących przepisów, a dopiero później zastanawiajmy się nad potrzebą ich korekty. Częste zmiany nie tylko nie poprawiają sytuacji, ale często wręcz przeciwnie prowadzą do totalnego burdelu w ich egzekwowaniu.
P.S.
Brakuje mi Stanisława w tej dyskusji. Chyba nie przeżywa tak bardzo naszego mundialowego sukcesu, że postanowił na jakiś czas dać sobie spokój z aktywnością na blogu.
-
2018/07/08 14:05:14
Babole w LM, babole na Mundialu, cóż, taką mamy w tej chwili piłkę. Taktyka w defensywie nie pozwala rywalowi na zbyt wiele ataków, więc jak nie zrobisz głupoty, to można wyjść na zero z tyłu. No chyba, że po stałym fragmencie coś wpadnie.
Ale myślę, że były okresy, że tak już było.
-
2018/07/08 14:26:32
@Lordroy
Pierwsze słyszę o kartkach za wielokrotne faulowanie. Jest taki przepis?

Z najświeższej wersji przepisów:
"Zawodnik zostaje napomniany, jeżeli: (...)
uporczywie dokonuje przewinień (nie określa się dokładnej liczby czy charakteru dokonywanych przewinień, które definiują uporczywość)"

I nie jest to nowość.

Gwiazdy o bardzo różnych parametrach bywaja ofiarami tej taktyki

Odpowiem słowami @twojastara :)
"I różnica tu między Modriciem a Hazadrem, jest taka że Hazard jest ustawiony wysoko i gra cały czas pod kryciem, gdzie Modric przez większą część czasu pomaga w rozgrywaniu już od linii obrony"
Każdy pojedynek, każdy drybling, każda walka o piłkę - wiążą się z ryzykiem faulu.

Mam wrażenie, ze Ty w ogóle wątpisz, ze to jest taktyka

Bynajmniej. Twierdzę natomiast, że jak się wprowadzi oficjalny licznik fauli, to częścią taktyki stanie się wykorzystywanie tego licznika. Dziś można kierować ataki na stronę obrońcy, który już ma kartkę na koncie ("musi uważać"), z licznikiem można lecieć na rympał "bo albo przejdę, albo mnie sfaulują i kartka".

@twojastara
czy w zachowaniu Hazarda, że chce utrzymać się przy piłce jest coś niesportowego

Nie. A czy w zachowaniu broniącego, że chce tę piłkę odzyskać, jest coś niesportowego? Bo w przypadku "licznika" nieudana próba odzyskania piłki stanie się przewinieniem na kartkę samym w sobie.

Te faule przy przyjęciu piłki, prewencyjne, to prawdziwa zmora. walczyć z tym nie można używając obecnych instrumentów

"Występują różne okoliczności, w których zawodnik musi być ukarany za niesportowe zachowanie, np. jeżeli:(..)
popełnia faul przeszkadzający w prowadzeniu lub przerywający korzystną akcję, z wyłączeniem sytuacji, w której sędzia zarządza rzut karny za przewinienie, które stanowiło próbę zagrania piłki"

Wystarczy szeroka interpretacja przerywania korzystnej akcji...
No właśnie: interpretacja. Sam zauważyłeś, że na tym mundialu "grajkowie są oszczędzani"... Przy liczniku sędzia też może zinterpretować, że coś nie było faulem.
-
2018/07/08 15:39:15
Ja bym zrobił tak by było więcej czerwonych kartek. Czy próba wymuszenia karnego nie zasługuje na czerwoną kartkę?
W ogóle żółta kartka to marna kara. Co mi o tym, że cała drużyna rywala dostanie po żółtej i nie zagra w kolejnym meczu?
A czerwone kartki są fajne!
-
2018/07/08 15:48:00
@batoszcze
Rozumiem Twój punkt widzenia, ale te zapisy nie mają tu zastosowania - sporą część z tych sytuacji podciąga się pod zwykłą walkę o piłkę, kartki daje się wyłącznie w bardzo oczywistych sytuacjach, jak wczoraj gdy w dogrywce Mandżukić wychodził z kontrą i został pociągnięty za kołnierz koszulki przez znajdującego się za nim Rosjanina. I tak będzie, bo za każdym razem gdy sędzia podejmuje się interpretacji, znajdą się zyeby które będą się czepiać, nie dlatego że jest czego, tylko dlatego że Barcelona znowu przeszła, a ich zespół odpadł.

FIFA i UEFA broni swoich sędziów, i nie będzie ich narażać na dodatkową krytykę. Dlatego zapis musi być twardy.

I tak, każdy drybling to potencjalne ryzyko faulu, ale wierz mi, przeglądam WS regularnie, niemal każdy mecz oglądam potem pod kątem liczb - więcej niż 5 fauli na jednym piłkarzu, to aberracja która zdarza się tylko wtedy gdy jeden z zespołów kompletnie nie radzi sobie z jednym gościem/ma zakodowane od początku faulowanie go. I to trzeba IMO wyeliminować.

I nadal zdarza się to częściej, niż jeden piłkarz przekraczający samemu popełnienie 5 fauli. To tez sytuacje bardzo rzadkie. I tez przydałby się tu twardy przepis, bo najbardziej jaskrawy przykład z ostatnich lat jaki pamiętam, czyli 7 fauli Vidala z Realem, zakończyło się jojczeniem, że nie powinien wylecieć, choć wylecieć powinien wcześniej.
-
2018/07/08 16:06:36
@Otwojastara
Ciągle nie mogę zrozumieć dla kogo ma być ten "twardy przepis"? Dla piłkarzy, żeby mogli cztery razy ściąć rywala bezkarnie; - dla sędziów, którzy nie mogą pojąć gdzie się kończy gra w piłkę, a zaczyna gra w kości; - czy dla "jojczących" dziennikarzy i kibiców, myślących regułą Kalego?
-
2018/07/08 17:02:04
@twojastara
te zapisy nie mają tu zastosowania

Jak będzie wola, to będą miały.

Rozumiem Twój cel, ale proponowany środek do jego osiągnięcia jest nieproporcjonalny do problemu i rodzi potencjalne skutki uboczne. Zwłaszcza że na podstawie analiz statystyk sędziom można przed każdym meczem podpowiedzieć, czy w danym meczu pojawia się ryzyko ponadstandardowego faulowania konkretnego zawodnika, a sędzia może wtedy odpowiednio przed rozpoczęciem ostrzec, że faule na nim może traktować jako kwalifikujący się na kartkę za niesportowe zachowanie.
-
2018/07/08 17:13:39
Ten mundial jest niecodzienny również pod innym względem - statystycznie (coś koło 2:1) serię rzutów karnych zwykła wygrywać drużyna wykonująca je w pierwszej kolejności (gdzieniegdzie postuluje się w tym elemencie zmianę choćby na model 1:2:1:2:1) i zawodnik wygrywający rzut monetą przy tej okazji z reguły nie wybiera trybuny, lecz pierwszeństwo w strzelaniu, tymczasem w Rosji bodaj we wszystkich konkursach (oba mecze Chorwatów, starcie Hiszpanów z Rosjanami oraz Anglików z Kolumbijczykami) wygrywała drużyna, która do jedenastek podchodziła jako druga.
-
Gość: Lordroy, 188.188.82.*
2018/07/08 20:32:05
@bartoszcze

W skrajnych sytuacjach opisywanych przez @twojastara (cała drużyna Atletico fauluje Hazarda) nie ma absolutnie nic co sędzia mógłby zrobić (co więcej, gdyby próbował, przekroczyłby swoje uprawnienia). W sytuacjach mniej skrajnych niech chociaż spróbują zrobić to o czym Ty piszesz, bo na obecna chwile FIFA/UEFA zdaje sie nie dostrzegać problemu. Mi nie zależy na konkretnym rozwiązaniu tylko na tym, żeby istniejący problem rozwiązać.

@ytuch2

Fajne hahaszki, ale ignorujesz zupełnie fakt, ze taktykę i zachowanie dostosowuje się do istniejących przepisów. Już widzę jak ytuch1 50 (czy ile to było) lat temu, wyzlosliwia się nad wprowadzeniem spalonego, bo gra będzie ciagle przerywana, kartek żółtej i czerwonej bo czerwone kartki są takie fajne, zakazania łapania piłki w rece przez bramkarza bo będą ciagle karne itd. Po prostu Simeone zmieni taktykę i wszystkim wyjdzie jeszcze na dobre. Powyższe tyczy się tez wielu argumentów podanych przez @Bartoszcze.

A swoją droga, był taki okres, ze za symulki dawali żółte kartki i zupełnie nie wiem, czemu tego ostatnio nie widzę. Uważam, ze często faktycznie się należy.
-
2018/07/08 21:03:14
@Lordroy
Spokojnie dałby radę, gdyby chciał (i miał wyraźne lub choćby ciche błogosławieństwo).
Cytowany przepis o uporczywości spokojnie da się zastosować za drugim faulem jednego zawodnika (jeśli cała drużyna ewidentnie fauluje) plus można być mocno wyczulonym, czy faul był przy okazji próby odebrania piłki, czy bez takiej szansy (podobne rozważania w przepisach są przy faulu na czystej pozycji) i w tej drugiej traktować go jako niesportowe zachowanie.
A kartki za symulowanie są aktualne. Na mundialu dano raz, o ile się nie mylę (Son przeciwko Niemcom).

Wszystko w rękach i głowie sędziego...
-
Gość: Lordroy, 188.188.82.*
2018/07/08 22:39:46
@bartoszcze

To co proponujesz brzmi jak falandyzacja przepisów pilki nożnej;) Nie wspominając, ze takiemu sędziemu kibice drużyny ukaranej żyć by raczej nie dali (dokładnie dlatego, ze jego decyzje opieralyby się jedynie na pewnej interpretacji faktów, a to najłatwiej podważyć). Wole twardy ale jasny przepis.
-
2018/07/08 23:30:22
Przyznaję, nie czytałem tym razem wszystkich komentarzy do wpisu (zwykle się staram przed wtrąceniem swoich groszy), ale jako stary kibic chciałbym poradzić młodym na forum: nie gmerajmy, nie zmieniajmy zbyt pochopnie przepisów.

To jest jedna z WIELKICH wartości futbolu, że można sobie dla zabawy porównywać grę sprzed 80 lat do obecnej (oczywiście mając świadomość umowności).

Moim zdaniem te mistrzostwa są świetne i piłka nożna ma się obecnie dobrze.

Pamiętacie lata 90-te ? Coś w piłce nie grało.
Myślano nawet o powiększaniu bramek.
Ja (konserwatysta futbolowy !) miałem swój prywatny pomysł laika o wprowadzeniu linii spalonego a la hokej aby poszerzyć pole faktycznej gry :) itd.

Teraz gra wygląda dobrze.
Dla mnie małym problemem jest tylko nurkowanie i ... szachowanie tym nurkowaniem.
(jaka ulga, że cała 4-ka półfinalistów MŚ to przeważnie drużyny nie "cwaniakowate".
Portugalia i Urugwaj za burtą ;)

Można pomyśleć o wzmocnieniu przepisu przeciw nurkom, albo chociaż o bardzo twardym egzekwowaniu żółtych kartek.
-
2018/07/08 23:37:10
@lordroy

Wole twardy ale jasny przepis.

Sęk w tym, że prawo to przepisy plus ich interpretacja, nie da się inaczej.
-
Gość: Lordroy, 188.188.82.*
2018/07/09 00:22:49
@22drexler
chciałbym poradzić młodym

I teraz nie wiem czy twój komentarz to również do mnie czy nie;)

Jak można uzyskać cudzysłów w komentarzach na bloxie?
-
2018/07/09 08:19:25
Dla mnie najfajniejsze mistrzostwa, nawet jak skończą się finałem Francja-Anglia czyli jedyną utytułowaną do tej pory parą. A że goleadorzy nie strzelają? No cóż za wysokie dla nich progi, niech szaleją w CM a tutaj popatrzy jak szaleje reszta drużyny.
-
2018/07/09 08:20:42
* heh z LM i CL zrobiło mi się CM :) Oczywiście, że chodziło mi o Ligę Mistrzów.
-
2018/07/09 08:37:09
@Lordroy
Bo problem wynika ze zręcznego wykorzystywania przepisów w drugą stronę :)

Jajako prawnik widzę natomiast niebezpieczeństwo, że "twardy ale jasny" przepis będzie powodem do jego wykorzystywania w sposób odległy od zamierzonego (a jeszcze nie doszliśmy do opcji jego falandyzacji), wprowadzając na dodatek gigantyczne skomplikowanie (bo żeby ochronić jednego przykładowego Hazarda, ktoś musi na bieżąco liczyć faule wszystkim zawodnikom na boisku, i powiadamiać na bieżąco sędziego "hej, na tym #10 jest już dokładnie 5 fauli").
-
2018/07/09 08:37:26
@Lordroy
Przepraszam, teraz widzę, że mój wpis wygląda inaczej niż myślałem. Ja tak na poważnie tylko formę wypowiedzi zawaliłem. Żółte kartki mnie nudzą i irytują. Żółta dla nurka? Za próbę zabicia meczu ostrzeżenie? No i te dziwne "nie grasz w następnym meczu" - chyba Beckham kiedyś celowo żółtą dostał. Teraz jeśli Chorwat miał kartkę z Nigerią to pod koniec z Argentyną też mu się opłacałoby dostać. Może kara czasowa za żółtą? A czerwona kartka to nagły zwrot akcji - lubię to!

PS. Zabieg stylistyczny z ytuch1 fajny. :)
-
2018/07/09 14:40:16
@bartoszcze
Mówisz że walę z bazooki do wróbla? ;)

Nie jestem o tym tak przekonany, mundial pokazuje ze problem może być powszechny. Czy raczej, może stać się powszechny. Wszak mundial wyznacza trendy.

Obawiam się że "chronienie" poszczególnych piłkarzy, szczególnie jeśli sędzia przed meczem miałby instruować - "tego faulować wam nie wolno" prowadzi prosto do oskarżeń o faworyzowanie konkretnych piłkarzy. Dlatego wolę jasny przepis.

I jeśli Modrić, który wykonał dwucyfrową liczbę dryblingów w 120 minut jedynie zbliżył się do wyznaczonej granicy, trzeba wyłącznie pogratulować Rosjanom gry fair(i taka rzeczywiście była, faule w większości były przypadkowe, nawet jeśli ogółem było ich dużo)

Technicznych przeciwwskazań nie widzę, jeśli istnieje kilka serwisów wolnodostępnych dla laików, które liczą wszelkie staty na bieżąco w trakcie trwania meczu, to naprawdę nie widzę powodu by "profesjonalne" ligi nie ogarnęły technologii ogólno dostępny, szczególnie że nawet realizator transmisji jest w stanie szczegółowe staty w trakcie meczu zaprezentować.

Ale jeśli sędziowie zaczną reagować używając obecnych instrumentów, nosem kręcił nie będę. I będę gwizdał na tych, którzy kręcić będą, a takich znajdzie się niemało ;)

@fidelrulez
Dobrze, spróbujmy: piłka wyszła za linię boczną, jest aut, czy jakieś inne interpretacje tu widzisz? Azali jesteś skłonny zaakceptować to jako "twardy przepis"?

@alp
Ale w jaki sposób doczytałeś, że 4 faule są "dozwolone i bez ryzyka kartki" niezależnie od charakteru tych pojedynczych przewinień, to szczerze nie wiem. Eliminowanie złośliwości i brutalności to jedno, ale musi być jakiś margines błędu.
-
2018/07/09 16:38:12
@Otwojastara
To oczywiście był żart, ilustrujący myślenie "falandyszów". W życiu (nie tylko w sporcie) często tak bywa, że przepis bezdyskusyjnie oczywisty w momencie ustanawiania, czas przekształca w czysty idiotyzm. Nasza kreatywność pod tym względem jest nieograniczona.
Dlatego jestem sceptycznie nastawiony do kształtowania rzeczywistości inflacją przepisów (za którymi większość i tak nie nadąża) i preferuję działania zmierzające do poprawiania jej poprzez usprawnianie procesu stosowania.
Zwłaszcza, że sędzia będący blisko zdarzenia nie powinien mieć żadnych problemów z czytaniem "pajacowania Neymara", jak trafnie Rafał określa jego zachowanie w najnowszym felietonie na Wyborczej. No chyba, że jest głupszy od konia... - ostatnio znalazłem ciekawostkę naukową, że konie potrafią czytać emocje, nastroje, intencje, zachowania równie dobrze jak ludzie.
-
2018/07/09 16:56:30
@twojastara
mundial pokazuje ze problem może być powszechny. Czy raczej, może stać się powszechny

Ale sam pokazywałeś, że Atleti już przed poprzednim mundialem... ;)
I że takie liczby fauli na pojedynczych zawodnikach to rzadkość. Więc nie, nie sądzę żeby to się miało stać powszechne "od mundialu".

Obawiam się że "chronienie" poszczególnych piłkarzy, szczególnie jeśli sędzia przed meczem miałby instruować - "tego faulować wam nie wolno" prowadzi prosto do oskarżeń o faworyzowanie konkretnych piłkarzy

Nikogo faulować nie wolno, a rozmawiamy o problemie faworyzowania konkretnych piłkarzy nadmierną ilością fauli ;)
Problemem - tak jak go opisałeś - jest zbiorowe faulowanie jednego lidera w sposób, który w 90+% indywidualnych przypadków nie powinien zapewne być karany, ale w pewnych warunkach staje się praktyką zasługującą na karanie. Ostrzeżenie ze strony sędziego to czysta prewencja, o którą nam chodzi. Taka sama jak przypomnienie przez sędziego, co grozi za symulki czy bezczelne domaganie się VAR-u ;)

Technicznych przeciwwskazań nie widzę

Na pewno nie w trybie "jest se stronka", bo to liczenie musi następować na stadionie, a przynajmniej w ramach systemu sędziowania (VAR na mundialu nie jest na stadionie). To wyłącznie zespół sędziowski może odpowiadać za ustalenie który faul na X został popełniony (że w ogóle został), i za ewentualne skutki pomyłki. Zwróć uwagę, że jednym z dozwolonych zastosowań VAR jest korygowanie błędów głównego co do osoby której należało pokazać żółtą kartkę.

Zatem: tak, walisz do wróbla co najmniej z bazooki, jeśli nie z baterii katiuszy :)
-
2018/07/09 17:16:29
@0twojastara

Dobrze, spróbujmy: piłka wyszła za linię boczną, jest aut, czy jakieś inne interpretacje tu widzisz? Azali jesteś skłonny zaakceptować to jako "twardy przepis"?

Żeby już nie wchodzić w prawnicze dywagacje, które tu nikogo nie zainteresują - gdyby tak brzmiał przepis, to widziałbym jedną prawidłową interpretację. Ale najpierw musiałbym jej dokonać, czyli ustalić, jaka regułą postępowania wynika z przepisu. Tu akurat byłoby to proste, ale chyba nie sądzisz, że da się w taki sposób opisać każdą możliwą do zaistnienia sytuację na boisku, bo wyszedłby z tego jakiś prawniczy koszmarek. Żeby przepisy mogły być dobrze stosowane (zwłaszcza w sytuacjach, które są dalekie od jednoznacznych), muszą istnieć w ich ramach jakieś luzy decyzyjne (czyli właśnie miejsce na interpretację), które pozwolą arbitrowi podjąć najlepszą w danych okolicznościach decyzję.

Ergo, może jednak lepiej zastanowić się, czy wystarczy inaczej interpretować obecne przepisy, niż tworzyć jakieś dziwactwa.
-
2018/07/09 21:45:21
@bartoszcze
Nie wszystkie "nowinki taktyczne" upowszechniają się z równą prędkością. Faulowanie a la materace raczej było zarezerwowane tylko dla nich, ale obecnie mundial pokazuje, że inni też mogą.

Na pewno nie, ze stronkę było to wyłącznie zwrócenie uwagi, że jeśli ja mogę we własnej chacie sprawdzić kto ile razy był faulowany, z poślizgiem max 1-2 minut, to na stadionie nie powinno być to szczególnie trudniejsze do osiągnięcia.

@fidelrulez
Czyli, reasumując, zgadzamy się że istnieją przepisy pola do interpretacji nie pozostawiające? Cieszy mnie to.
-
2018/07/09 22:35:51
mam lepszy pomysł, by zdyscyplinować faulujących, proponuję by kartki rozstrzygały o wyniku rywalizacji w grupie, jeśli punkty i bramki są takie same
-
2018/07/09 23:58:45
Dobry obyczaj nakazuje przeczytać wszystkie komentarze przed napisaniem swojego. Pierwszy raz nieobyczajnym, bo mnie Sz. P. Autor uruchomił.

Dwie drużyny warte zapamiętania z tego turnieju to jak dotąd dokładnie Szwecja i Rosja. Te dokładnie drużyny pokazały coś innego niż reszta, a mianowicie dogłębne zrozumienie swoich atutów i słabości oraz sposób gry wynikający z tej analizy. Niemieckie klepanie do Krossa, brazylijskie szukanie Neymara, czy nawet belgijskie kopanie do przodu (bo mamy tam świetnych gości w liczbie przekraczającej jeden i osiągającej nawet trzy) jakościowo, drużynowo, nie przekracza Argentyny 2010 i jej maradońskiego "kopnij do Messiego, siadaj i podziwiaj".

Według mnie pamiętamy Didiego, Garinchę i Pele, ale nie Brazylię 58. Pamiętamy Carlosa Alberto, czy Pele, ale nie Brazylię 70. I pamiętamy Puskasa, Kocsisa, Hidegutiego, ale Węgrów 54 słabo. I Stabile pamiętamy, a nie Argentynę 30. I pamiętamy genialnego Pendibene, pierwszego we wspaniałej reprezentacji Urugwaju piłkarza o kolorze szlachetnej, gorzkiej czekolady, pamiętamy go i z przegranego Copa America 12, i z wygranego 16. I, żebym z siebie dziada nie robił, bo technicznie rzecz ujmując mam 28 lat, pamiętamy Zidane'a 2006, na Francję słusznie oko przymykając.

Może i pamiętamy Nikopolidisa, Zagorakisa, Charisteasa czy Dellasa, ale bardziej Grecję 2004. Helmuta Rahna pamiętać jest wręcz ciężko, a Niemców 1954 nie zapomnimy nigdy. Luis Monzi będzie raczej ciekawostką, ale jego Włosi 1934 zapamiętani zostaną na zawsze. I podobnie Breitner, czy Mueller nie przyćmią Niemców 74, Nejedly będzie tylko marginesem Czechosłowacji 34, Mathaeus pozostanie trybikiem Niemców 90, a z drużyny Szwedzkiej 58, poważnie to piszę, żadnego nazwiska nie wymienię, podczas gdy drużyna przeszła do annałów na wieki.

Ja z tego turnieju nie zapamiętam pewnie Belgów, tylko Lukaku i Hazarda. Nie wspomnę po latach mojemu małemu Tadziowi, że Belgowie to pograli. Nie nie, będę mu raczej tłumaczył, że czołg szybki i zwrotny też istnieje, a trzymanie piłki przy nodze może być sztuką. O Francuzach powiem, nie bacząc na ich wyniki, że za ustawkę z Danią należy im się tylko zapomnienie (mojego Peru to nie dotknęło, ale ukochaną dla Żony Australię pozbawiło szans, których i tak nie wykorzystała). O Chorwacji też opowiem historię zawodników, choć chcę wierzyć, że sam jeszcze nie wiem których (tzn. nie opowiem trywialnej gadki o chwiejnym, lecz wielkim Modricu i jego siermiężnych, ale nie przesadnie, kolegach z ataku). A o Anglii pewnie w ogóle nic nie powiem, bo szkoda czasu, skoro takie piękne drużyny, jak Szwecja i Rosja też pograły. I to dopiero będzie historia - drużyna z jednym dobrym piłkarzem bez formy lub bez żadnego (odpowiednio) gra fantastyczną piłkę nie dlatego, że ma kim (przecież nie ma), ale dlatego, że są na boisku razem. Komu się Szwecja nie podobała na tym turnieju, ten się nie zna i już. Skoro zachwycamy się kontratakiem Belgów z Japonią, to zwróćmy też uwagę na to, że Szwedzi serwowali po 4-5 takich perełek w każdym meczu! A Rosja, dla mnie, była jeszcze piękniejsza. Zawsze pierwsza do zmian. Zawsze zmian skutecznych. Zawsze zmieniających jakość gry. Zawsze z planem, i zawsze umiejąca ten plan wykonać. Choćby nawet jedynego w miarę kreatywnego zawodnika ściągała z boiska, przegrywając w dogrywce, to z czasem okazywało się, że to zmiana na lepsze.

Nie, ani Rosja, ani Szwecja nie zasługują na zapomnienie!
-
2018/07/10 00:11:54
@marekkrukowski
proponuję by kartki rozstrzygały o wyniku rywalizacji w grupie, jeśli punkty i bramki są takie same
"O końcowej kolejności drużyn w każdej grupie decydują:
(...) 7. Punkty fair play we wszystkich meczach grupowych (tylko jedna z poniższych pozycji może być zastosowana do jednego gracza w jednym meczu):
Żółta kartka: 1 punkt,
Dwie żółte kartki: 3 punkty,
Czerwona kartka: 4 punkty,
Żółta i czerwona kartka: 5 punktów;"

Belgia vs Anglia, Japonia vs Senegal...
-
2018/07/10 00:20:24
@ bartoszcze

litości
-
Gość: Lordroy, 188.188.82.*
2018/07/10 00:33:00
@ytuch2

Dzieki. Właśnie nie byłem do końca pewny czy ironizujesz czy nie, ale uznałem, ze w internatach ryzyko jest mniejsze jeśli założę ironię;)
-
2018/07/10 00:42:18
@koziolek-byl-zajety
Najlepszy mundialowy komentarz, znaczy złoto!
-
2018/07/10 07:29:20
@rafał.stec
A dziękuję uprzejmie, rzeczywiście się starałem.
Wracając, a jednak napisałeś ,,tłumek drużyn do zapomnienia, jak Rosja czy Szwecja''. Może przekonałem do zmiany opinii?
-
2018/07/10 09:12:29
@marekkrukowski

soraski
-
2018/07/10 10:37:33
Wracając do tematu, technicznie rzecz ujmując mam trochę więcej lat niż kolega Koziołek i mundial '90 pamiętam z niekończących się wymian podań między bramkarzem a bocznymi obrońcami. Jeden Roger Mila (ok, do spółki z Higuitą) słabo ten obraz przesłania. Ten mundial (chociaż oglądam go już bez takiego szczenięcego napalenia, jak tamten) jest moim zdaniem dużo lepszy. Potwierdzam zdanie niektórych kolegów wyżej - dużo bardziej pamięta się dramaturgię meczu niż fakt, że bramka padła po stałym fragmencie gry czy samobóju - już nawet chciałem protestować przeciwko umieszczeniu w tym zestawieniu Rosja-Hiszpania - ja tam nawet na powtórce nie widziałem, że samobója strzelił Ignaszewicz, ale nie będę się kłócił.
Kwestia fauli taktycznych oczywiście denerwująca, tak samo jak wykaszanie na wczesnym etapie akcji kluczowych graczy przeciwnika, ale daleki byłbym od wprowadzania jakichś nowych regulacji - wystarczy odpowiednie stosowanie istniejących.
Jedna dygresja odnośnie VARu: trochę bałem się przed mundialem jak to będzie stosowane (absolutnie nie w kwestii spowalniania gry tylko w kwestii wybiórczości - case a'la Marciniak w Szwecja-Niemcy) i jak na razie muszę przyznać, że tragedii nie ma, aczkolwiek albo ja nie znam dokładnie procedury jego stosowania, albo stosowanie jest trochę niekonsekwentne (mam wrażenie, że jak zawodnicy obskoczą sędziego rysując mu palcami ekraniki przed oczami to użycie jest częstsze niż jak tego nie robią, a to chyba nie tak powinno wyglądać). Ja jednak jestem fanem challenge'ów - powinny być tak jak w siatce 2 na żądanie trenera (przy słusznie wziętym liczba się nie kasuje) i to by chyba lepiej służyło grze. Z drugiej strony przysłużyłoby się też stosowanie tych samych wykładni przez wszystkich sędziów, bo nic tak nie irytuje jak karny podyktowany za coś w jednym meczu (Portugalia-Iran - ręka Cedrica), by w następnym za to samo karnego nie podyktować (Argentyna-Nigeria - ręka Rojo - tak, wiem, że różnica była w tym kto główkował, poza tym żadnych różnic nie było).
-
2018/07/10 11:16:19
Mundial w Rosji jest dla mnie Belgią, drużyną z kapsli, którą - przeżywając przygodę - stworzyłem w 1990 r., choć dziś z ówczesnych zawodników pamiętam chyba tylko Jana Ceulemansa i Enzo Scifo, za to wciąż widzę wzory na dywanie, który stanowił boisko dla blaszanych zespołów, bramki ułożone z klocków oraz Argentynę i Niemcy, dwie drużyny, wykonane przez mojego starszego brata (w finale raczej kibicował Niemcom) oraz półfinałową (?) główkę Caniggi.
Mundial w Rosji jest moim ojcem, który podczas meczu Niemcy Holandia we Włoszech, tłumaczył rozgorączkowanemu i wściekłemu dziecku, pomstującemu przeróżnymi słowy na przeciwników Pomarańczowych a przeklinającemu ich, iż tak jak Rijkaard zachowywać się nie można i to co zrobił uwielbiany przeze mnie obrońca, Holendrów po prostu niejako przekreśla.
Mundial w Rosji jest pierwszymi Mistrzostwami Świata z moją żoną, a wówczas narzeczoną, w Korei i Japonii poprzez szklany czternastocalowy ekran w czternastometrowym pokoju, studenckim mieszkaniu.
Mundial w Rosji jest pieluchami dziecka w Niemczech i Kapsztadzie, czytanymi dodatkami do gazet w czasie, kiedy spały dzieci.
Mundial w Rosji jest dla mnie moim synem, który mi przypomina kto z kim i kiedy będzie grać, a przy akcjach Hazarda, Lukaku i De Bruyne wzdycha o jaaaa!!! rozdziawiając buzię, oraz drugim synem, który w tym samym czasie czyta o greckiej mitologii i przychodzi nam opowiadać o wojnie z tytanami akurat przy golu na 2:0 przeciwko Brazylii i to jest niesamowite jak świat jest piękny, różnorodny i nieodgadniony.
Mundial w Rosji jest też oczywiście dla mnie moją małżonką, która przed golem Ronaldo przeciwko Hiszpanii z rzutu wolnego - gdy zacząłem się niekontrolowanie brechtać widząc patetyczną minę Kristianosa w zestawieniu z przekomicznie przezeń podwiniętymi spodenkami - powiedziała: Wszyscy się z niego śmieją, a on się tak koncentruje, perfekcjonista, zresztą zaraz zobaczysz. I zobaczyłem, a jakże, oraz po raz kolejny zrozumiałem, że jest najmądrzejsza.
Mundial w Rosji jest też wieloma innymi obrazami i skrawkami wszechświata uchwyconymi u początku i u końca zarazem czteroletniego cyklu na kole czasu, trwającego odkąd czas odczuwam, jeśli tak można niezdarnie się wyrazić. Mundial w Rosji jest więc zatem mundialem w Rosji i wszystkimi poprzednimi mundialami jednocześnie, wielką śniegową kulą niosącą życiowe doświadczenia, głęboko osobistym przeżyciem.
Mundial w Rosji jak każdy mundial nie jest statystyką strzałów, ofensywnych akcji, samobójów i fauli, nową taktyką czy czymś tam jeszcze, tak jak nie jest nowym smartfonem, samochodem, czy nowym smakiem chipsów, nawet jeśli ktoś próbuje tak go postrzegać. Bliżej mu do tych wszystkich świetnych tekstów w Kronice i poza nią, dla których mundial jest inspiracją i do waszych komentarzy, a poza tym jest po prostu jak życie, czyli wspaniały. Prawda?
-
2018/07/10 13:24:39
'Szwecja i Rosja pokazaly doglebne zrozumienie swoich atutow i slabosci oraz sposob gry wynikajacy z tej analizy"

"brazylijskie szukanie Neymara nie przekracza Argentyny 2010"


jakby Szwecja czy Rosja miały Neymara, to też by go szukały, bo dogłębna analiza słabości i atutów tak by im nakazywała.

zatem, nie tyle chodzi o to, że Szwecja czy Rosja były takie chytre, ale że z braku atutu w postaci posiadania piłkarskiego wirtuoza zrobiły swój walor, w przeciwieństwie do "klepiących do Kroosa Niemców" czy "szukających Neymara Brazylijczyków".

inna rzecz, że z tym Neymarem , to się akurat dośc powaznie mylisz, gdyż jest to gracz który w pojedynkę stworzył więcej sytuacji bramkowych niż cała drużyna szwedzka razem wzięta [pewnie przerysowuję, ale zupełnie celowo]. Nie widziałem osatatecznych statysttyk, ale przed meczem z Belgią, jesli dobrze pamiętam, Neymar był w tym zestawieniu najlepszy.

posiadanie osobowości -centrycznej, która blokuje inne, to ofk moze być tak samo wada jak zaleta, w zalezności od sprytu z jakim się obecnośc takiej postaci wykorzystuje.

a ze się wykorzystuje, to sami Szwedzi dowodzili latami, nie umiejąc pozbyć się Ibrahimovica.

tzw gra zespołowa bycie razem, bez "klepania do" czy "szukania go", to ofk też jest sposób gry, ktory może przynosić efekty albo limitować potencjał.

generalnie, wyższośc Szwecji czy Rosji na tym mundialu nie polega więc na tym, że obrały lepszą i mądrzejszą stratyegię niż Niemcy czy Brazylia, ale że w ramach strategii, którą narzuciła im sytuacja - spisały się na 110 % potencjału, jakim dysponowały, natomiast np Niemcy nie sięgnęli pewnie nawet połowy i to nie miało zbyt wiele wspólnego z "klepaniem do Kroosa", bo na tym klepaniu do Kroosa już niejeden się obłowił.

grasz tym, co masz, od ciebie zależy, jak to wykorzystasz.
-
2018/07/10 13:56:57
Że niby w sprawie Neymara w czym się mylę? Że Neymar, wg Ciebie, grał na tym turnieju świetnie i skutecznie prowadził niezłą drużynę do dobrych wyników? Ależ wg mnie też!

To co miałem na myśli to stopień wyrafinowania planu gry. Plan może być bardziej [Rosja, Szwecja] lub mniej [Niemcy, Brazylia] zawiły. Wiadomo, że taki zawiły trudniej jest realizować. Podziwiam Szwecję i Rosję za to, że im się to udawało.

Wbrew temu, co mi wmawiasz, absolutnie nie twierdzę, plan Szwecji, czy Rosji jest lepszy, co to to nie. On jest tylko bardziej zawiły. Dlatego jego skuteczna realizacja mi się podobała, a nawet wzbudziła podziw.
To wyłącznie kategoria estetyczna, a nie jakościowa, jak to zechciałeś zrozumieć.
-
2018/07/10 15:36:55
plan "bardziej zawiły", BO ?

bo realizowany przez tzw. cały zespół ?

wg mnie, grając z Ibrahimovicem, czyli realizując wg ciebie "mniej zawiły plan", bo "szukając/klepiąc" do niego i przez niego Szwedzi realizowali w istocie plan bardziej skomplikowany. Z ICH punktu widzenia.

utrudniali sobie życie szukając sposobów przezawiłych, zeby tę piłkę dać obstawionemu Ibrahimovicowi, a potem wykonywać stójki na dwunastnicy, by rozegrać dalej piłkę wykonując szereg ruchów bez piłki wokół niego.

sukces Szwedów na MS , wg mnie, wziął się właśnie z uproszczenia systemu gry. z dośc konwencjonalnych już zachowan zespołowych w obronie, trzymaniu odległości miedzy formacjami i sprawnym przesuwaniu się za piłką oraz współpracy sektorów oraz wzorowej organizacji wyjścia z piłką po przechwycie albo szybkim wyłapaniu i wznowieniu przez bramkarza.

nic zawiłego, wg mnie.

to co ew. może imponować, to nie tyle złożonośc samego systemu, zawiłość rozwiązań, ile technika wykonania. Tutaj oczywiście chętnie się zgodzę.

zawiłości technicznej w ofensywie te zespoły nie mogły stosować z prostego powodu, nie mają wirtuozów w składzie, aby realizować jakieś szczególnie widwiskowe łamańce, dlatego uprawiali futbol w formie uproszczonej, na miarę swoich możliwości.

to powoduje, że widzę sprzecznośc w twoim myśleniu : z jednej strony przyznajesz, ze nie ma tam Kroosów czy Neymarów, ale z drugiej tych co są posądzasz o głowę/nogi do zawiłości i wyrafinowania :]

moim zdaniem, jest to nielogiczne, bo zawiłośc i wyrafinowanie są cechami piłkarstwa wybitnego technicznie, dlatego m.in tak często zdarza mu się przegrywać z piłkarstwem piłkarsko słabszym.

wirtuozeria nie zawsze umie grać prosto, lubi sobie komplikować życie, dopiero kiedy zdobywa się na uproszczoną formę gry, przy własnych zdolnościach - święci największe triumfy.

ci którzy wirtuozami nie są, w pewien sposób nie mają wyboru - muszą dążyć do prostoty, bo to jedyne, co w ich przypadku może dać zadowalajaće efekty. Jak właśnie Rosja i Szwecja to zademonstrowały.
-
2018/07/10 15:38:47
* dążyć do prostoty" - raczej : muszą się realizować w prostocie :]
-
2018/07/10 15:42:26
@stanislaw414
"poza tym jest po prostu jak życie, czyli wspaniały. Prawda?"

Ech, pozazdrościć tej wypasionej średnioklasowej miarowości doświadczeń życiowych przeplatanych mundialami ;). No i ten... suksesu prokreacyjnego zasadniczo też.
-
2018/07/10 16:47:01
"plan "bardziej zawiły", BO ?

bo realizowany przez tzw. cały zespół ? "

Tak, oczywiście. Konstrukcja złożona z wielu elementów wymaga większych uwagi i precyzji. Wymaga szeregu wyćwiczonych schematów, a nie wyćwiczonego schematu. Przesuwanie linii, synchronizowanie ruchów i szybkie przejścia atak-obrona to akurat pomniki piłki XXI wieku, a nie proste umiejętności. A proste metody w ataku nie oznaczają grania prostej piłki.

Nazywasz moje upodobania estetyczne nielogicznymi. Słusznie, taka jest natura upodobań estetycznych.
-
2018/07/10 18:26:22
gra polegająca na przechodzeniu piłki przed lidera, też wymaga szeregu schematów, które mają najpierw tę piłkę do niego dostarczyć, a później stworzyć mu okolicznośc do jej rozdysponowania albo przeprowadzenia solowej akcji.

to moze być równie "estetyczne", co jest ofk kwestią indywidualnego smaku, ale skoro jednak zahaczasz o wątek "precyzji i stosowania szeregu schematów", czyli, jakby nie było, kategorie zbliżone jednak do spraw nie tyle urody, co techniki gry...

"proste umiejętnosci nie oznaczaja grania prostej pilki"

oczywiście, teoretycznie im wyższe umiejętnosci, tym gra powinna byc prostsza, ale tak w praktyce nie jest. wirtuozów trzeba do prostoty przekonać, okiełznać wyobraźnię i pragnienie błysku; zawodników o umiejętnościach skromniejszych nie trzeba przekonywać, oni nie mają innego wyjścia, więc Rosja czy Szwecja po prostu zrobiły to, na co były skazane.

działanie zespołowej maszynerii defensywnej na pewno może mieć swoją estetykę, zupełnie się z tym zgadzam.

jeśli wtrąciłem jakies polemiczne uwagi, to tylko względem zacytowanych z twoich postów zdań, w których dostrzegłem, albo takie odniosłem wrazenie, odniesienia do kategorii innych niż estetyczne.
-
2018/07/10 18:26:39
* przeZ lidera
-
Gość: postnihilista, *.retsat1.com.pl
2018/07/10 23:04:11
Zgadzam się z Rafałem Stecem - ten mundial, to triumf brzydoty. Dzisiejszy półfinał był tego ilustracją. "Złote pokolenie" Belgów oddało 3 (trzy) celne strzały na bramke Francji. Chętnie się dowiem, co było pięknego w tym meczu.
-
Gość: Stanisław, 95.40.143.*
2018/07/11 09:58:12
Z trafną oceną nie sposób się nie zgodzić. Serdecznie macham łapą.
-
Gość: postnihilista, *.retsat1.com.pl
2018/07/11 23:01:15
Brawo Chorwacja. Tymczasem "złote pokolenie" Anglii oddało 1 (jeden) celny strzał na bramkę Chorwacji w ciągu 120 minut.
-
Gość: Makak, *.17-1.cable.virginm.net
2018/07/16 14:18:42
Moja "11"

3-4-3

Courtois
Varan, Verthongen, Lovren
Meunier, Modrić, Rakitić, na lewym wahadle nie zachwycił nikt oprócz Danny'ego Rose'a <3 ;)
Hazard, Kane, Griezmann

Kante miał być zamiast Rakiticia ale dostał kopa za parodystyczny finał. Perisić się niestety nie zmieścił. Wybór obrońców raczej na oko niż po statystykach, mogłem się pomylić. Hazarda tłumaczyć nie trzeba, Griezmann imponował. Po całym, nakręcanym (dosłownie) przez siebie, melodramacie związanym z pozostaniem w Madrycie pokazał się kawał piłkarza. Przypominał Rooney'a holującego Fergusonowski Manchester przez najważniejsze mecze. No i Kane, odwalił niemniej cięzkiej pracy od Giroud, niestety jeden miał do pomocy Mbappe, a drugi Sterlinga. Król strzelców, lider zespołu.

Na ławce Deschamps, w tej francuskiej ekipie nikt nie gwiazdorzy, nikt nie pajacuje. Na każdą pozycję jest wyselekcjonowanych dwóch lub trzech kozaków z topowych lig a gracze wiedzą że ten kołczu się w tańcu nie p!@#$#li. Pogba nie kaprysi tylko zasuwa w defensywie, Griezmann jeździ na czterech literach.
-
2018/07/16 16:29:28
@Makak
Przy takiej koncepcji jedenastki to chwili bym się nie wahał, żeby dać Perisicia na lewe wahadło :)