Blog > Komentarze do wpisu

Czym się właściwie różni Belgia od Polski

MŚ 2018

To była rozgrywka w 1/8 finału porywająca, taka, po której odnosisz wrażenie - niezależnie od smutku pokonanych – że obie strony odniosły zwycięstwo. Japończycy dlatego, że zdołali prowadzić 2:0 z rywalem nieporównywalnie bogatszym w talent, a Belgowie dlatego, że zdołali się odkuć, i to zafundowali najsmaczniejszy futbolowy deser, mianowicie przetrzymali fanów w nerwach do ostatniej akcji, by przeprowadzić ją perfekcyjnie, przeszyć wroga kontratakiem jakby wyjętym z podręczników.

Był cudowny, zacząłem pochłaniać powtórki, zapętliłem się. I zacząłem nieświadomie stukać w klawiaturę. Dwie refleksje możecie znać z mojego Twittera, trzecią i czwartą wyfantazjowałem dopiero teraz, notkę sporządzam tylko dla ostatniej. Proponuję mianowicie alternatywną wersję filmu o wspomnianym meczu; występują (w kolejności pojawiania się na ekranie): Wojciech Szczęsny, Piotr Zieliński, Łukasz Piszczeki, Robert Lewandowski i Sławomir Peszko; podobieństwo do prawdziwych osób lub zdarzeń jest czysto przypadkowe.

1) A idźcie w cholerę z systemami szkolenia i świetnymi piłkarzami, po prostu wywalcie trenera na zbity pysk tuż przed mundialem, jak Japonia, zastąpcie go kimś, kogo wcale nie chcieliście, i głośno się do tego przyznajcie - zaprawdę powiadam wam, obudzicie się prawie w ćwierćfinale.

2) Okrutny paradoks - z Polską stchórzyli i się opłaciło, z Belgią zapłacili Japończycy najwyższą cenę za brawurę. Oni serio chcieli załatwić sprawę przed dogrywką.

3) Niesłychane, że Belgowie potrzebowali obrywać dwoma golami, by zajarzyć, że odrośli dalej od ziemi, warto to wykorzystać. A zarazem całkiem zrozumiałe – czują się lepsi pod każdym względem, po co kombinować w powietrzu, skoro można jak Bozia kazała na trawie.

4) Przewinąłem ostatnią scenę jeszcze raz i olśniło mnie, że ów wygrywający belgijski superkontratak mogła właściwie wyczarować Polska. Dysponowała aktorami o zbliżonych predyspozycjach, wystarczyło się podobnie porozstawiać na planie. SZCZĘSNY (Courtois) przytomnie rzuca piłkę do ZIELIŃSKIEGO (De Bruyne) – ZIELIŃSKI pruje przez kilkadziesiąt metrów i podaje na prawo do rozpędzonego PISZCZKA (Meunier) – PISZCZEK dośrodkowuje – LEWANDOWSKI (Lukaku) odciąga obrońców i z premedytacją przepuszcza piłkę – wpuszczony z rezerwy skrzydłowy PESZKO (Chadli) dopełnia formalności.

Zabrakło detali.

poniedziałek, 02 lipca 2018, rafal.stec
Tagi: MŚ 2018
Komentarze
2018/07/02 23:48:12
"Zieliński pruje przez kilkadziesiąt metrów" - po tym skończyłem czytać ;)
-
2018/07/03 00:00:41
Tak mogłoby być, tylko "nasze schematy" tego nie przewidują. Jest w nich "laga" do Lewandowskiego, a ponieważ nie miałby do kogo przepuścić piłki, więc padłaby łupem dwóch obrońców... - Japońce błyskawicznie doskakiwały do rywala pod bramką.
P.S.
@Vince
Widocznie nigdy nie widziałeś Zielińskiego w Napoli. Fakt nie zdarza mu się to często (ma z kim rozegrać piłkę), ale zdarza się.
-
2018/07/03 00:16:54
Zabrakło detali.


Bo "prawie" robi różnicę.
-
2018/07/03 00:24:53
Japończycy nie stchórzyli z Polską tylko pilnowali wyniku dającego awans. Dokładnie tak jak Francja i Dania. Oczywiście ryzykowali, ze Senegal coś trafi ale po co mieli ryzykować jeszcze więcej, zwłaszcza gdy grali rezerwami? Zagrali mądrze tak jak dziś zagrali głupio w 94 minucie rzucając się w pole karne i robiąc autostradę Kevinowi. Ten kontratak nie miał się prawa wydarzyć tak jak nie miał prawa paść drugi gol dla Polski,
-
2018/07/03 01:32:25
@alp
Zazwyczaj jak widzę Zielińskiego w meczu reprezentacji, to snuje się ospale po boisku. Ciężko mi sobie wyobrazić, że pędzi z szybkością de Bruyne'a czy Hazarda przez 60 metrów.
-
2018/07/03 07:08:35
@Vince1987
"Ciężko mi sobie wyobrazić, że pędzi z szybkością de Bruyne'a czy Hazarda przez 60 metrów."

W towarzyskim z Chile pobiegł (akurat na pozycję do strzału). W początkowej fazie meczu z Kolumbią też pobiegł i to spory kawałek z piłką - Lewandowski odgrywał potem w pole karne trafiając w nogi zawodnika. Jasne - za mało na niego, jak i za mało cała reprezentacja kreowała cokolwiek i generalnie nieudane mistrzostwa, ale to nie znaczy, że w kadrze nie potrafi pobiec w dobrym kierunku.
-
2018/07/03 07:17:00
A De Bruyne też się właściwie snuł w okolicach dolnego środka przez jakieś 3/4 meczu. (W tym miejscu akurat talentów nie porównuję).
-
2018/07/03 08:31:20
Przecież Polacy bardzo podobną bramkę strzelili na Euro.

Wyrzut Fabiańskiego po rogu - rajd Grosickiego - centra - uchylenie się Milika, który ściągnął obrońców - gol Błaszczykowskiego.

A de Bruyne mam wrażenie cierpi przez złe ustawienie, dokładnie jak Zieliński cierpiał w systemie z dwójką środkowych pomocników.
-
2018/07/03 10:03:03
W 2007 Polska wygrała z Belgią 2-0 po bramkach salutującego Euzebiusza Smolarka. To było ponad 10 lat temu, Belgowie prezentowali się wtedy dość mizernie, popełniali sporo żałosnych błędów. Ale... jeśli przyjrzycie się ich składowi (i temu z 2006 roku, kiedy po golu Matusiaka wygraliśmy 1-0), to ujrzycie aż 4 podstawowych graczy ze składu Belgii na aktualne mistrzostwa świata: Kompany, Verthongen, Fellaini i Dembele. A u nas dotrwał, i to ledwo żywy, Błaszczykowski.
-
Gość: furtianludwik, 94.75.122.*
2018/07/03 10:05:49
Zapomniałem dopisać Vermaelena. To 5 graczy, którzy pamiętają mecze z Polską sprzed 10-11 lat.
-
2018/07/03 10:59:28
Tylko nie wiem co z tego ma wynikać. 10 lat to jest bardzo dużo w piłce reprezentacyjnej, przypadek Belgów jest absolutnym wyjątkiem i wynikał ze zmiany generacyjnej w ich piłce.

26 - 23, 21, 29, 20 - 19, 20, 22, 20 - 34, 20. Mediana wieku tamtej reprezentacji, którą oglądałem w Chorzowie, wynosiła 21 lat, obstawiam że to jest przypadek kompletnie niespotykany na poziomie eliminacji MŚ. No i też musieli czekać jeszcze siedem lat, aby to pokolenie (wzmocnione jeszcze młodszymi Courtoisem, de Bruyne, Hazardem czy Lukaku) zaczęło się pojawiać na MŚ/ME.
-
2018/07/03 11:10:36
@martin

To jest też jedna z tajemnic Lewego, dlaczego zamiast oddać piłkę na czysty strzał wbiegającemu w szesnastkę Zielińskiemu posłał ją prościutko w nogi obrońcy.

Ale oni wszyscy mieli problem także z myśleniem na boisku.
-
2018/07/03 11:24:15
@airborell
Ano to, że wówczas wszyscy myśleli(śmy), że to Polska ma kadrę i generację na następną dekadę a okazało się, że raczej słabowici tamtego dnia Belgowie dziś są uważani za potęgę. Inna rzecz, że oni faktycznie trochę szczęśliwie losują - zobaczcie ich grupy eliminacyjne do ostatniego Euro i do tego Mundialu: mogli sobie tłuc różne Estonie, Cypry, Andory i Gibraltary. Dużo gorzej jednak wyglądają na tle silniejszych i poukładanych drużyn. O punkty przegrywali z Argentyną czy Włochami, nawet Walia okazywała się groźniejsza. Ja nie wiem, czy jednak wartość Belgii nie jest trochę przeszacowana (nie tak mocno jak Polski ale jednak).
-
2018/07/03 12:08:31
"Ano to, że wówczas wszyscy myśleli(śmy), że to Polska ma kadrę i generację na następną dekadę"

Serio? Gdy drużyna, która zagrała z Belgami, składała się w połowie (Bąk, Żewłakow, Sobolewski, Krzynówek, Żurawski) z trzydziestolatków, a mniej niż 25 lat miał tylko wchodzący z ławy Błaszczykowski?

-
2018/07/03 12:42:46
"zabrakło detali"

to tak jakby obsada Barw Szczęscia miała zagrać Ojca Chrzestnego.

Belgowie mają TALENT. ewidentnie brakuje im fitu, bo to też nie jest tak, że wystarczy wygonić na boisku jedenaście świetnych jednostek i coś im z tego wyjdzie. one jeszcze muszą do siebie pasować, mieć chemię wzajemną.

z 0-2 wyszli na 3-2 i dla nich lepiej, że tak się to potoczyło, bo z tego moze być tytuł mistrza świata. ze zdyscplinowanego 3-0 mogłoby nic nie być. taki mecz daje pewnośc siebie i wyposaza w dodatkową koncentrację. to będzie piękny mecz, z Brazylią. jedni i drudzy są nastawieni na grę do przodu, więc widowisko powinno być przedniej marki.

swoją drogą, w takiej grze widac, kto to potrafi klocki składać, a kto nie.

Ronaldocentryczna Portugalia już wyjechała do domu. Messicentryczna Argentyna też. A Szwecja już nie jest Zlatanocentryczna, więc z powodzeniem awansowała kosztem mistrzów świata i dzisiaj nie będzie bez szans przeciwko Szwajcarii.

a inni ?

Cavani podanie z prawej na lewą, 40 m do Suareza, zmienia pozycję, Suarez odgrywa mu z lewej na prawą na 30 m i gol. drugi gol, to też efekt ich współpracy, jesli dobrze paiętam.

Hazard, De Bruyne i Lukaku grają ze sobą i realizują swój potencjał.

przy Neymarze czy to Coutinho, czy Jesus czy Willian na brak piłek i możliwości kreaowania gry nie narzekają.

Griezmann, Mbappe i inni w rep Francji uzupełniają się wspaniale.

liderzy rep angielskiej czy kolumbijskiej też swobodnie dzielą się grą, nikt nie dominuje, nikt nie blokuje innych.

ciekawe,że akurat tych dwóch rzekomo "najlepszych" nie sprawdza się w tym układzie jak chodzi o reprezentację, bo w klubach generalnie nie jest z tym źle.

Ronaldo jest egocentrykiem, sądze że on wymusza takie traktowanei na kolegach, z kolei Messi najpewniej po części padł ofiarą nabożnego stosunku jaki mają do niego oficjele, a zwłaszcza trener, który biegał za nim w przyklęku.

I to wcale nie było tak, że Portugalia i Argentyna miały deficyt talentu, wiec biedni herosi musieli brać wszystko na siebie.

Polska wpatrzona w Lewandowskiego też źle wyszła na tym romansie, a on sam ze skromności przed mundialem nie powiedział, ze nie umie się kiwać i musi dostać podanie, zeby coś strzelić, więc po mundialu wielu doświadczyło szoku. jak to, Lewandowski nie umie kiwać ? przecież on własnym helikopterem przylatywał na zgrupowania kadry ! w czarnych okularach ! facet w helikopterze i czarnych okularach nie umie kiwać i w sumie taki z niego raczej parobek boiskowy, a nie panisko ? jakże to ?

swoją drogą, popatrzmy na fizjonomie zawodników w rep Danii czy Belgii, moze warto jednak wziąć trochę uchodźców i szukać wśród nich piłkarskich talentów, skoro potomkowie Piasta Kołodzieja nie mają do tego smykałki.

przy odpowiedniej selekcji, za parę lat taka akcja o jakiej rozmarzyl się redaktor mogłaby się faktycznie wydarzyć.
-
Gość: qjaf, *.retsat1.com.pl
2018/07/03 14:42:50
A czymze to roznila sie Portugalia z 2016 od tej wspolczesnej? Tym, ze Ronaldo tam gral gorzej:D Reszta byla podobna. Gra defensywna, slamazarnosc i tyle. Trafili na waleczny i zaciekly Urugwaj i dlatego przegrali. Polska z 2016 r. nawet przez moment nie moglaby stanac obok ekipy Tabareza.
Po prostu po czasie mozna dorobic sobie teorie. Fakty sa takie, ze nic nie wskazywalo na to, ze Argentyna moze zagrozic Francji. Obojetnie czy teraz czy rok temu. Grali piach niemal non stop.
-
2018/07/03 17:31:52
No właśnie na tym turnieju Portugalia się różniła. Z gry to był dużo bardziej przekonujący, pewny siebie team, niż ci ślamazarni "ślizgacze" sprzed 2 lat.
-
2018/07/03 21:30:30
Jak zazwyczaj nie kibicuję Anglikom, tak życzę im, by wygrali wyżej z burakami, które na boisko wyszły się szarpać i kłócić, a nie grać.

Czym się różni Kolumbia z meczu z Polską od Kolumbii z meczu z Anglią?
Wszystkim.
-
Gość: Lordroy, 188.188.93.*
2018/07/03 23:01:24
Anglia wygrywa po karnych:-o

Właśnie niemożliwe stało się tylko nieprawdopodobnym
-
2018/07/03 23:49:32
@antropoid
Moim zdaniem nie wybiegli się kłócić, tylko zdenerwowali się kilkoma ewidentnymi pomyłkami sędziego w pierwszej fazie meczu.
-
2018/07/04 00:24:56
Dla mnie karny też był dziwny. Kane startując do piłki obiema rękoma ściągnął w tył Kolumbijczyka, a stojący obok sędzia widział tylko reakcję tego drugiego.
Dla mnie sędzia nie tylko dopuścił się licznych błędów, ale dodatkowo nie panował nad sytuacją, którą sam wywołał, ale swoimi decyzjami jeszcze ją zaogniał.
No i jeszcze te symulki... - niedługo zobaczymy sztab medyczny pędzący z patyczkiem obejrzeć mapetowi migdałki, żeby jakoś uprawdopodobnić faul, bo już się gubią gdzie go macać, szukając urazu. W moich czasach na podwórku taki mapet dostałby ze dwa kopy w dupala i poleciał z płaczem do domu, a nawet początkujący piłkarz nie pozwoliłby sobie również przy bolesnych urazach na takie pajacowanie, bo by na zawsze stracił twarz.
Peter Schmeichel ma rację domagając się od FIFA zrobienia porządku z najdroższym pajacykiem w historii piłki.
A do tego wszystkiego boiskowe pedalstwo (przepraszam za brak poprawności) wkroczyło na nowy etap. To już nie tylko seksowne obłapianie, pociąganie za koszulkę, kuksańce, nadeptywanie na nóżkę... - ale wyjmowanie rywala z gaci.
P.S.
Patrząc na tolerowanie przez sędziów tego typu zachowań nawet na MŚ mam ochotę pójść śladami Represa, rzucić piłkę i zostać fanatycznym kibicem np. carlingu. Gdybym jeszcze w pomeczowej euforii tak zajął się podłogami to żona byłaby zachwycona.
-
2018/07/04 00:38:33
@grzespelc

Nawet jeśli w pierwszej fazie meczu sędzia się pomylił, to jaki sens wychodzić na drugą połowę z wynikiem nadal 0-0 jak na awanturę pod remizą.
A karny był akurat ewidentny.
Sami mogą mieć pretensje do siebie, że o grze w piłkę przypomnieli sobie pod koniec regulaminowego czasu gry. Tej ochoty do gry też starczyło im na I połowę dogrywki, a potem już tylko chcieli dojechać do karnych.
-
Gość: grzespelc, *.dynamic.chello.pl
2018/07/04 09:09:29
@antropoid

Zgadzamy się.

Btw. Tak żałosnych symulek jak Maguire'a to nie widziałem nigdy. O dziwo na jedną sędzia się nabrał. 20 lat temu za coś takiego kibice kazaliby go wyrzucić z reprezentacji...
-
2018/07/06 15:30:17
Tak, to 4) niestety możliwe tylko w teorii. Ale w teorii wszystko jest możliwe...
Zwłaszcza nie możemy wyobrazić sobie tak prującego Zielińskiego...