Blog > Komentarze do wpisu

Angielskie chłopaki nie płaczą

 Anglia

Czy wyspiarscy piłkarze, którzy w środę z kretesem przegrali batalię z Chorwacją, rzeczywiście rozgrywają mistrzostwa inne niż zwykle, zwiastujące odzyskanie utraconej potęgi?

Oto jak jeden epizod może radykalnie wpłynąć na postrzeganie rzeczywistości: Anglicy przegnali zmory, po bezliku katastrof wreszcie triumfowali w rzutach karnych – i wnet okazało się, że najnowszą reprezentację tworzą piłkarze przyszłości, zwłaszcza psychicznie górujący nad przedstawicielami poprzednich pokoleń. Zwróćmy uwagę, że tamtego przełomowego wieczoru nie zależeli nawet od siebie – po trzeciej serii jedenastek przegrywali i gdyby Kolumbijczycy zachowali zimną krew, wyspiarze skończyliby typowo. Padliby po zderzeniu z pierwszym poważnym rywalem.

Komentatorzy zwariowali jednak ze szczęścia. Poszlaki świadczące o tym, że nowa wspaniała przyszłość dzieje się już, znienacka się rozmnożyły, ze szczególnym uwzględnieniem mentalnych. Młodzi angielscy piłkarze mieli grać wyluzowani, już nie w lęku przed klęską, lecz w radosnym pędzie do spełniania marzeń; zdeprawowanych i zestresowanych zarazem celebrytów z przeszłości zastąpili twardziele po przejściach, także niskoligowych, którzy przywykli do walki z przeciwnościami losu; z Kolumbią wygrali Anglicy wojnę na spryt, niekoniecznie czyste triki, trener Gareth Southgate mówił, że „stali się sprytniejsi” i „przyjęli reguły gry proponowane przez resztę świata”. Euforia.

Czy istnieją podstawy, by zaproponować alternatywną interpretację? Na pewno wiemy, że Anglicy perfekcyjnie przygotowali stałe fragmenty gry – zawdzięczają im rekordowe 75 proc. goli, strzelili ich w ten sposób więcej niż ktokolwiek w historii MŚ opisanych statystycznie. Pomysł na wygrywanie ilustruje przypadek Harry’ego Kane’a, któremu wysoce prawdopodobny tytuł króla strzelców dają na razie trzy gole z karnych, jeden zdobyty nieświadomie (piłka się odbiła) oraz dwa po rzutach rożnych (jedna dobitka). Dorobek osobliwy – takiego supersnajpera mundial jeszcze nie widział. W innych sytuacjach napastnik Tottenhamu pudłował.

Inne fakty: wyspiarze pokonali jedynie Panamę, Tunezję oraz Szwecję. I tradycyjnie pomogli rywalom spektakularnie przechodzić do historii – na MŚ 2014 pozwolili Kostaryce pierwszy raz wyjść z grupy, na Euro 2016 ulegli rzetelnemu zespołowi z maleńkiej Islandii, na MŚ 2018 ustąpili debiutującej w finale Chorwacji. A kiedy ta ostatnia strzeliła im wyrównując gola, kompletnie się pogubili. Nie wytrzymały im głowy, w których rodacy doszukiwali się nieprzebranych pokładów mocy, stalowej woli zwycięstwa. Zresztą gdyby wyspiarze ulegli raczej fizycznie, byłaby tragedia, w końcu szarpali się z rywalami krwawiącymi, znoszącymi już trzecią na turnieju dogrywkę.

Niewykluczone, że owszem, stan angielskiego umysłu jest dzisiaj inny niż wczoraj, ale dotyczy to bardziej komentatorów niż piłkarzy. Gdy w 2002 r. z mundialu wracali – po porażce z Brazylią! – młodzi lub stosunkowo młodzi zdolni Rio Ferdinand (23 lata), Ashley Cole (21), Paul Scholes (27), David Beckham (27) czy Michael Owen (22), ogłaszano żałobę narodową, a gdy teraz wracają zbliżeni wiekowo John Stones (24), Kieran Trippier (27), Jordan Henderson (27), Dele Alli (22) czy Harry Kane (24), to witają ich pocieszające zapewnienia, że zebrali doświadczenia, by zwyciężać jutro.

Może zresztą powinni szukać nadziei gdzie indziej. Choć na ich piłkarzach muszą odcisnąć piętno wybitni zagraniczni trenerzy spraszani do Premier League bardziej masowo niż kiedykolwiek, to nie ma żadnych racjonalnych podstaw do wyrażania przekonania, że obecni kadrowicze osiągną więcej niż ci sprzed półtorej dekady. Jednak nadciąga wataha jeszcze młodsza, ewidentnie wyszkolona – najważniejsze pojęcie w angielskim słowniku futbolowym – inaczej niż nieszczęśnicy z przeszłości. Mniej ważne, że juniorzy zgarnęli w ubiegłym roku złoto MŚ do lat 17, srebro ME do lat 17 (do ostatnich sekund prowadzili z Hiszpanią), złoto ME do lat 19, złoto MŚ do lat 20 oraz brąz młodzieżowych ME (w półfinale nie wytrzymali karnych z Niemcami). Mniej ważne, że ich popisy sumują się w 34 mecze bez porażki. Najistotniejsze, że urzekali technicznym wyrafinowaniem w ich kulturze niespotykanym, jak wyjętym ze szkoły iberyjskiej. Zmiana w edukacji niewątpliwie nastąpiła, skoro Phil Foden obmacuje stopą piłkę z taką subtelnością, jakby lepili mu ją w słynnej barcelońskiej akademii La Masia.

A teraz jego rozwoju dogląda w Manchesterze City wybitny wychowawca Pep Guardiola. Tak, idzie obiecujące nowe. Nawet jeśli akurat na mundialu 2018 angielscy seniorzy specjalnie nie zaimponowali.

piątek, 13 lipca 2018, rafal.stec
Tagi: MŚ 2018
Komentarze
2018/07/13 02:58:44
Warto dodać, że w 2002 wielu uważało ten mecz za przedwczesny finał. Anglicy prowadzili po bramce Owena, później Ronaldinho wyprowadził Brazylię na prowadzenie po tym jak wrzucił Seamanowi piłkę za kołnierz z wolnego z 40 metrów. Kilka minut później wyleciał z boiska i Brazylijczycy musieli w 10tkę bronić się przed atakami Anglików. Tamta Anglia na pewno wstydu nie przyniosła.
-
2018/07/13 06:07:39
Ta z 2006 też nie przyniosła, w ćwierćfinale niezasłużenie odpadła z Portugalią, która choć miała przewagę zawodnika grała w swój ulubiony sposób - czyli asekurancko, na przepchnięcie się w karnych.
-
2018/07/13 08:31:05
Generalnie pod względem i klasy zawodników i poziomu gry obecną drużynę stawiam o półkę niżej niż kadrę Erikssona, która przy takiej drabince weszłaby IMO do finału.

Co wykręci pokolenie Sessegnonów i Fodenów, to inna sprawa. Też na to czekam.
-
2018/07/13 08:44:47
Panie Rafale, rozumiem, że te wszystkie wywody znajdują zastosowanie również do reprezentacji Chorwacji, która przez karne prześlizgnęła się aż dwukrotnie pomimo własnych pudeł w obu seriach, a z taką Argentyną zwyciężyła głównie dzięki kiksowi bramkarza (tzw. dynamika gola)?

Mam wrażenie, że frazy "Komentatorzy zwariowali jednak ze szczęścia" nie sposób nie odnieść również wobec drużyny w trykotach w szachownicę...
-
2018/07/13 10:05:48
"Inne fakty: wyspiarze pokonali jedynie Panamę, Tunezję oraz Szwecję."

"Jedynie" Szwecję, która posunęła w eliminacjach Holandię i Włochy. Gdyby Angole pokonali Holendrów lub Włochów nikt by nie powiedział, że to byli "jedynie" jedni lub drudzy.
-
2018/07/13 10:09:30
@klemens
Różnica między Chorwacją a Anglią jest taka, że Chorwaci grali w grupie śmierci, a Anglicy w grupie spacerowej. Dalej, Chorwaci męczyli się z Danią, jak Anglia z Kolumbią, ale jednak mieli przeciw sobie Eriksena, gdzie Kolumbia była bez Jamesa. mecz ze Szwecją to dla mnie jedyny rzeczywiście jasny punkt występu Anglików - a Szwedzi drogę mieli tak trudną jak Chorwacja, naprawdę mogli odczuwać już trudy turnieju.

No i last but not least - Anglicy może zmarnowali okazję by zabić mecz w pierwszej połowie, ale, koniec końców, byli od Chorwacji w całym meczu o klasę gorsi. Nie wiem czy przesadzę, nazywając ich najłatwiejszym rywalem Chorwatów w fazie pucharowej, na pewno nie przesadzę, jeśli uznam ich za najsłabszych mentalnie rywali Chorwatów w fazie pucharowej. Jeden tracony gol i pełne gacie.

@vince
Lekka przesada z tym przedwczesnym finałem, jak pamiętam mecz z 2002 Anglia była niezła, ale dość wyraźnie słabsza od fenomenalnej Brazylii - ale przyznam że również ją widzę jako mocniejszą, niż dzieciaków Southgate'a.
-
2018/07/13 10:14:51
W sumie może trochę przesadziłem z tym świetnym występem Anglików przeciw Szwecji, zapomniałem że MotM został wybrany Pickford xD
-
Gość: , *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2018/07/13 10:17:37
@0twojastara

Z tą grupą śmierci nie przesadzaj. Zgadzam się z tezą, że Argentyna to nie Panama, ale - umówmy się - też coś mniej niż Belgia. Nigeria i Tunezja moim zdaniem są drużynami porównywalnymi. Przypomnę też, że do meczu z Islandią Chorwacja przystępowała już jako zwycięzca grupy, co niekoniecznie pozwala ją nazwać grupą śmierci.

Porównanie Danii i Kolumbii uważam za mocno nietrafne - o ile o obliczu tej pierwszej w istocie decyduje Eriksen (nie ujmując różnym Poulsenom czy Delaneyom), o tyle w przypadku Kolumbii James jest "jednym z kilku".
-
2018/07/13 10:27:29
Zanim zdążę napisać dłuższą polemikę...

Chciałbym podnieść, iż wszyscy krytycy Anglii (przypisujący jej powodzenie szczęściu w losowaniu) i tezy o tym, że w drużynie Southgate'a drzemie duży potencjał, zapominają, że wielbiciele Trzech Lwów - przynajmniej Ci rozsądniejsi, choć przy nożnej ciężko czasem zachować rozum, czego sam jestem najlepszym przykładem - również mają w głowie i chwytają opuszkami nadziei nadchodzące pokolenie. Twierdzenie, że drużyna Southagate'a nie ma przed sobą przyszłości, bo młodzi dopiero nadchodzą jest wewnętrznie sprzecznie, albowiem część młodzieży powinna w ciągu najbliższych czterech lat odpalić. Fundament jest zbudowany natomiast znacznie więcej niż przyzwoity.

Rację ma również @klemens_de_miszczo, że jest jakiś taki trend, do podkreślania siły i polotu Chorwacji, który doznaje wyjątku jedynie wówczas kiedy się mówi o porażce Anglików. Albowiem porażka Lwów Trzech ma wynikać ze słabości tychże, nie zaś z tego, że przegrali ze znakomitym przeciwnikiem.

ps

z angielskich drużyn najlepiej chyba pamiętam tę z 1998 i mecz w 1/8 z Argentyną. Biegłem na ten mecz z boiska, przebiegałem przez ulicę na czerwonym, zatrzymał mnie policjant. Poprosiłem, żeby wybaczył, bo mecz. I wybaczył.
-
2018/07/13 10:32:07
Nigeria to nie jest drużyna porównywalna do Tunezji, jest dużo silniejsza.

Nikt tu jakichś megazachwytów nad Chorwacją nie snuje, raczej wiadomo że osiągnęli wynik ponad swój realny potencjał. Dyskutujemy o Anglii i o tym, że ta drużyna raczej wykorzystała na maksa korzystą drabinkę niż grała jakąś dobrą piłkę. O miękkości psychicznej (a może też braku planu "B") można było już mówić po Kolumbii, ale w meczu z Chorwacją była ona szokująca.

Więc: ta Anglia to jest nadal drużyna na miarę ćwierćfinałów, tyle że miała więcej szczęścia niż ekipy Erikssona. Co więcej, nie widzę jakiegoś wielkiego potencjału wzrostowego. Zmienić się to może ewentualnie po dołączeniu pokolenia Fodenów i Sessegnonów.
-
2018/07/13 10:37:46
@up
Umawiać się można, ale koniec końców jakoś dużo lepiej przeciw Francji Belgowie od Argentyny nie wypadli. Na Nigeria = Tunezja też się można umówić, pal licho że nieco ponad pół kadry tej drugiej gra w klubach Tunezyjskich lub z bliskiego wschodu, gdzie w wypadku Nigerii mamy tylko 2 bramkarzy grających w Afryce i 2 kolejnych graczy z Chin, reszta gra w Europie, i nawet takie kluby jak Arsenal, Chelsea czy Leicester się przewijają.

A grupa śmierci to taka, z której na papierze może wyjść każdy - to że Chorwaci zdominowali swoją, po czym dotarli do finału mistrzostw świata, naprawdę nie powinno jakoś tej grupy deprecjonować, przeciwnie.

Dla mnie ogółem, patrząc na to co prezentowały drużyny, finał jest bardzo logiczny. Zarówno Francja jak i Chorwacja prezentowały wysoką kulturę gry, ale nie zatracały się w samozachwycie nad własną kontrolą piłki, jak to było udziałem Niemców i Hiszpanii. Wielcy faworyci zamęczali podaniami, ale nie umieli znaleźć konkretów, przyśpieszyć, zaskoczyć. Francja i Chorwacja zaprezentowały najlepszą równowagę pomiędzy kontrolą piłki, a środkami Bezpośredniego przymusu. ;) Belgów można pochwalić za efektowność i taktyczny nos Martineza, Anglików, cóż, za stałe fragmenty gry.
-
2018/07/13 10:58:05
To, że Nigeria ma lepszych piłkarzy (zgadzam się, ma), nie znaczy jeszcze, iż jest lepszą DRUŻYNĄ, a o tym pisałem (bo ten gość to ja, Jarząbek, byłem) - kto jak kto, ale dyskutanci na tym forum winni rozumieć te rozróżnienie;)

Zgadzam się z tezą, że Chorwaci podobnie jak Francuzi znaleźli się w finale zasadniczo zasłużenie (choć generalnie bardzo nie lubię tego słowa, bo to tautologizm - pomijając sędziowskie wypaczenia wyniku drużyną "bardziej zasługującą" jest po prostu ta, która strzeliła więcej, a to taka drużyna przechodzi do następnej fazy). I jakkolwiek uważam, że mistrz powinien być wolny od skażenia losowości w postaci karnych (i dlatego też preferowałbym trium Trójkolorowych), to uważam, że obie drużyny osiągnęły finał raczej wskutek własnej mocy niż słabości przeciwnika; po prostu grały to co musiały, obie zaś nie miały parcia na sprawienie rywalom spektakularnych pogromów.
-
2018/07/13 11:17:54
@airboell

"Nikt tu jakichś megazachwytów nad Chorwacją nie snuje"

Jasne, a Modricowi nikt nie wkłada w ręce Złotej Piłki.

"Raczej wiadomo że osiągnęli wynik ponad swój realny potencjał."

Oczywiście. I zaraz się okaże, że większość drużyn, która grała na mundialu nie dorosła potencjałem do występu na mistrzostwach, nie mówiąc już o osiągniętym wyniku.

@twojastara

"finał jest bardzo logiczny. Zarówno Francja jak i Chorwacja prezentowały wysoką kulturę gry, ale nie zatracały się w samozachwycie nad własną kontrolą piłki, jak to było udziałem Niemców i Hiszpanii "

Z tym się zasadniczo zgadzam.

"Belgów można pochwalić za efektowność i taktyczny nos Martineza, Anglików, cóż, za stałe fragmenty gry"

A tutaj z pierwszą częścią jak najbardziej, z drugą mniej. Przed nami mecz o trzecie miejsce i wypatruję go z wypiekami na twarzy, a ze względu na naszą dyskusję, nie mogę się go wręcz doczekać.

@miszczo

"Chorwaci podobnie jak Francuzi znaleźli się w finale zasadniczo zasłużenie (choć generalnie bardzo nie lubię tego słowa, bo to tautologizm - pomijając sędziowskie wypaczenia wyniku drużyną "bardziej zasługującą" jest po prostu ta, która strzeliła więcej, a to taka drużyna przechodzi do następnej fazy)"

Jak to się tutaj woła? Howgh!
-
2018/07/13 11:34:24
To, że Nigeria ma lepszych piłkarzy (zgadzam się, ma), nie znaczy jeszcze, iż jest lepszą DRUŻYNĄ, a o tym pisałem (bo ten gość to ja, Jarząbek, byłem) - kto jak kto, ale dyskutanci na tym forum winni rozumieć te rozróżnienie;)

Z tym że akurat raczej Nigeria jest. Tunezyjczycy nie pokazali nic ciekawego na tym turnieju.

Oczywiście. I zaraz się okaże, że większość drużyn, która grała na mundialu nie dorosła potencjałem do występu na mistrzostwach, nie mówiąc już o osiągniętym wyniku.

Chochoły stawiasz. Na przykład taka Brazylia była znacząco lepsza od Anglii, tylko miała pecha znaleźć się w niewłaściwej ćwiartce drabinki (o pechu w samym meczu z Belgią nie mówię).

Chyba że twierdzisz, że Polska w 1982 miała lepszą drużynę niż Brazylia, bo w turniejowej klasyfikacji uplasowała się wyżej.

A Złota Piłka dla Modricia to za całokształt, a nie za same mistrzostwa.
-
2018/07/13 12:23:52
@airborell

"chochoły stawiasz"

Zobaczymy, czy ta Belgia okaże się lepsza od Anglii. Mam ogromny problem z tym meczem, bo normalnie byłbym za Belgią, ale tak się zacietrzewiłem, że chyba będę trzymał za Anglią. A tak w ogóle, to ładnie to podsumowałeś tym chochołem, więc zakończmy ten wątek w następujący sposób:

"Co się w duszy komu gra,
co kto w swoich widzi snach."
Postać: Chochoł; akt II, scena 3

"Chyba że twierdzisz, że Polska w 1982 miała lepszą drużynę niż Brazylia"

Niestety, moje pierwsze wspomnienia nazwijmy to bezpośrednie dotyczą Meksyku, ale z tego co wiem, to zdaje się, że przegraliśmy z dokładnie tym samym przeciwnikiem, który sięgnął zresztą po mistrzostwo. Poza tym, nie wiem, czy warto iść drogą, na końcu której jest wniosek, że mistrzostwo świata zdobywają drużyny, które wcale nie są w danej chwili najlepsze, tylko te które mają szczęście. Bo szczęście i przypadek mogą mieć znaczenie, ale chyba jednak nie decydujące.
-
2018/07/13 12:30:58
Di Matkobosko,

Ten moment, gdy sobie przypominasz felieton Kronikarza sprzed półtora roku: "Przypadek mistrzem świata".
-
2018/07/13 12:32:32
Di Matkobosko,

Ten moment, gdy sobie przypominasz felieton Kronikarza sprzed półtora roku: "Przypadek mistrzem świata".
-
2018/07/13 13:02:26
@Stanisław
A ja będę trzymał kciuki za to, żeby się Belgia wreszcie przebudziła i pokazała na co ją stać.
-
2018/07/13 14:09:33
Mają jeszcze 1 szansę - za 4 lata.
-
2018/07/13 15:17:20
Gra Anglii na tych mistrzostwach przypominala mi...Polske z Euro 2016. Ogolna solidnosc, swietny bramkarz, wykorzystywanie stalych fragmentow gry. I taka druzyna przy sprzyjajacej drabince (i wygranej loterii rzutow karnych) moze pokusic sie o medal. Zgadzam sie z @airborell, ze jako druzyna raczej odstaja od kadry Erikssona.

Niestety, z bolem serca, ale odmawiam Chorwacji wiekszych szans w finale - Francja jest na tym turnieju druzyna kompletna, a i poziom pierwszego polfinalu byl zdecydowanie wyzszy.
-
2018/07/13 15:47:19
Zobaczymy, czy ta Belgia okaże się lepsza od Anglii. Mam ogromny problem z tym meczem, bo normalnie byłbym za Belgią, ale tak się zacietrzewiłem, że chyba będę trzymał za Anglią

Już raz się okazała lepsza, warto przypomnieć. Że tamten mecz był bez specjalnej stawki? A mecz o trzecie miejsce jest?

Poza tym, nie wiem, czy warto iść drogą, na końcu której jest wniosek, że mistrzostwo świata zdobywają drużyny, które wcale nie są w danej chwili najlepsze, tylko te które mają szczęście. Bo szczęście i przypadek mogą mieć znaczenie, ale chyba jednak nie decydujące.

Ale chyba nie mamy co do tego wszyscy wątpliwości? Węgry 1954, Holandia 1974, Brazylia 1982. To były nie tylko najlepsze drużyny na danym turnieju, ale takie, które przeszły do historii piłki nożnej. A jednak w jednym decydującym meczu przegrały, bo w piłce często jeden błąd, czy dyspozycja dnia, czy odbicie się w niewłaściwą stronę od słupka jest granicą między zwycięstwem a porażką.

Na MŚ i tak relatywnie rzadko zdarzają się fuksy, a od ponad 30 lat generalnie turniej wygrywa drużyna w przekroju całej imprezy najlepsza (może z jednym wyjątkiem 1998). Na ME fuks wygrywa średnio raz na trzy razy.
-
2018/07/13 16:29:39
Ad 1

Mecz o brązowy medal jest meczem bez stawki, a Anglicy nie chcą osiągnąć lepszego wyniku niż 28 lat temu, zaś Belgowie wznieść się wyżej niż lat temu 32?

Ad 2

Czyli Niemcy wygrały z Holandią, ale to Holandia była lepsza oraz Włochy pokonały Brazylię, ale to Brazylia na zwycięstwo zasługiwała bardziej?
-
2018/07/13 17:20:49
@airborell
Akurat w 1954, 1974 i 1982 zorganizowano turnieje by się przekonać kto jest najlepszy na świecie. ;)
Jak ocenić kto jest lepszy Francja czy Chorwacja?
Francja ogrywała rywali wyraźnie, ale za to Chorwacja miała rywali, którzy byli tak dobrzy, że omal nie awansowali do kolejnej rundy. ;)
-
2018/07/13 18:56:08
Anglia jest solidna, ale ponad przeciętność to chyba tylko Alli momentami tam wystaje.
A na tym mundialu błysk ponadprzeciętności robi największą różnicę. Chorwacja jest nierówna, ale i nieobliczalna. Francja ma sporo ponadprzeciętnych zawodników (spodziewanie lub nie), ale stara się mocno trzymać ich w ryzach.
-
2018/07/13 23:02:40
@Staś
"Czyli Niemcy wygrały z Holandią, ale to Holandia była lepsza oraz Włochy pokonały Brazylię, ale to Brazylia na zwycięstwo zasługiwała bardziej? "

Ale co w tym dziwnego? No chyba nie będziesz twierdził, że np. Grecja była najlepsza w 2004 r. albo Korea była 4 najlepszą drużyną w 2002 r.?
-
2018/07/14 00:12:54
@ Leuthen
Nie wszyscy zwycięzcy nam się podobają. Ale w sporcie tak już jest, że wszyscy stają na starcie a wygrywa ten, który pierwszy przybiegnie do mety, czy jak w przypadku piłki strzeli więcej bramek niż rywal. Dla mnie Grecja to "najbrzydszy" Mistrz Europy jakiego widziałem (nawet wstyd się przyznać, że to się oglądało), ale zestawianie Grecji z Koreą (przepchniętej w ordynarny sposób przez sędziów) jest nadużyciem.
Nie zdradzę tajemnicy, jeżeli się przyznam, że lubię szybką, czystą, inteligentną, ofensywną piłkę ale czasami muszę się pogodzić, że sport to nie konkurs piękności... - nawet jeżeli mi się to cholernie nie podoba.
-
2018/07/14 00:42:47
Taka Grecja w 2004 pokonała 2x Portugalię, Francję, Czechy, do tego remis z Hiszpanią. W sumie po drodze ograli 3 z 4 zwycięzców grup. Trudno powiedzieć, żeby mieli łatwą drabinkę i trafiali po drodze na słabeuszy.
-
2018/07/14 00:49:07
Jeszcze taka ciekawa statystyka. W 2004 Grecja w 6 meczach na Euro strzeliła 7 bramek, a np. taka Hiszpania, która zdobyła majstra w 2010 8 goli w 7 spotkaniach. Jednak ciągle czytamy o tej "brzydkiej" Grecji, a o tym w jakim stylu tryumfowali Hiszpanie (wygrywając w każdym meczu po 1:0) jakoś nikt już nie pamięta.
-
2018/07/14 00:49:42
PS Oczywiście miałem na myśli każdy mecz fazy pucharowej.
-
2018/07/14 07:14:59
Grecy wygrali z Czechami na Euro 2004, ale serio przy całym szacunku dla greckiej organizacji gry trudno powiedzieć, żeby byli lepsi w tym meczu. Pierwsza połowa to była całkowita dominacja Czechów, a najlepszym zawodnikiem Grecji był niejaki Poprzeczkidis.

Tak w piłce bywa.
-
2018/07/14 09:23:33
Może i Hiszpania strzelała mało bramek, ale w każdym meczu dominowała, nawet w tym przegranym. Za mojej "kadencji", czyli od 86, jedynym niezasłużonym mistrzem byli Włosi których najpierw sędzia wypchnął z grupy, drugi dał ćwierćfinał, a potem nawet nie wygrali finału, gdzie byli ewidentnie słabsi i Francji brakowało tylko VAR-u.

Jakiś kolega wyżej mówi, że na Euro stawialiśmy na stałe fragmenty. a ile bramek po nich strzeliliśmy? Żadnej nie kojarzę.

A co do 82 i Polska kontra Brazylia, to z tego, co wyczytałem, to my zremisowaliśmy najpierw z Włochami, a porażka wynikała z tego, ze nie grał Boniek, więc czy byliśmy słabsi od Brazylii, której braki w obronie włosi skutecznie obnażyli, to nie jestem przekonany. Na pewno grali ładniejszą piłkę, choć jak obejrzeć nasz mecz z Belgią, to nie musimy się wstydzić, ale trzeba też umieć bronić.
-
2018/07/14 11:02:44
A co już zapomnieliście, że w półfinale z Grecją Czechów załatwił sędzia? Szkoda, bo oni mogli wtedy w ogóle wygrać Euro.
-
2018/07/14 12:58:27
Była sobie mucha. Wraz z koleżankami żyła sobie spokojnie na koniu, dziarsko pokrzykując: - wio! Ciągniemy. Aż któregoś dnia koń padł. I zaczął się jazgot: - jak on śmiał!? Nie chciało mu się nawet do stajni dociągnąć, żebyśmy spokojnie mogły frukta z gówna wyjadać!
P.S.
Dzisiaj w studio mundialowym słyszałem dyskusję... - Kurowski z kumplem nakręcali Strejlaua. Nawałka świetny, najwybitniejszy trener w historii. Drużyna znakomita. Kuba to geniusz i przyszłość reprezentacji na lata. Tylko ten Lewandowski. Nie chciało mu się wygrać medalu. Zawiódł wszystkich. Trzeba mu pokazać miejsce w szyku. Musi zrozumieć, że jest częścią drużyny i musi na nią pracować. Brzeczęk i Kuba to bat na Lewandowskiego.
..........................
Gdybym był na TEY-u to bawiłbym się znakomicie...
-
2018/07/14 14:12:13
Postawię w tym miejscu takie pseudofilozoficzne pytanie:

Czy powiedzieć: "Drużyna, która wygrała mecz jest słabsza i gorsza od tej, która mecz przegrała" to tak jakby rzec: "Wasze argumenty są trafniejsze i bardziej rzetelne, ale nie macie racji"?
-
2018/07/14 14:25:04
@alp61
I to jest typowe popadanie ze skrajności w skrajność od często przesadzonego piania nad Lewym do robienia z niego głównego winnego. Drużyna zagrała poniżej wszelkiej krytyki, a odpowiedzialność za to powinien wziąć sztab. A poza tym to polska piłka jest bardzo słaba, a to, że reprezentacja wykręciła takie wyniki przez ostatnie cztery lata to jakiś błąd w matrixie. Teraz wszystko wróciło do normy. Obudziliśmy się i chyba generalnie nadchodzą lata wielkiej smuty w polskim sporcie. Nawet siatkówka ( repres chyba kiedyś o tym tu pisał) nie wykorzystała okresu prosperity żeby stać się potęgą, a skoczkami będziemy się cieszyć jeszcze przez sezon czy dwa.
-
2018/07/14 15:23:37
@alp
Skoro Szwecja bez Zlatana zaszła do ćwierćfinału, to gdzie mogłaby zajść Polska bez Lewego?
-
2018/07/14 15:39:49
Takim gadaniem mogą najwyżej sprowokować RL do zakończenia kariery w reprezentacji - i ciekawe, kto go wtedy szybko zastąpi w strzelaniu goli w eliminacjach, co podobno jest celem nr 1.
Z drugiej strony jest coś na rzeczy, atmosfera musiała gnić już od jakiegoś czasu, skoro awanturowano się już w kadrze o batoniki energetyczne Anny Lewandowskej, jakimi zastąpiono wcześniejsze produkty innej marki.
Najwięcej wad konstrukcyjnych widać, jak się chałupa zawali.
-
Gość: Makak, *.17-1.cable.virginm.net
2018/07/14 16:41:34
Wszystkim pseudoekspertom opowiadającym bzdury o angielskim graniu, czyli długa laga na napastnika, ewentualnie wrzutki ze skrzydła + stałe fragmety gry, polecam obejrzeć 21:00-23:00 min pierwszej połowy. Odzyskanie pod polem karnym, piłka wędruje jak po sznurku przez całe boisko, po ziemi, od obrony (pewne wymiany z pierwszej piłki między obrońcami), przez środek pola, aż pod pole karne Belgów. Tak wiem, ostatecznie Sterling dostał... długą lagę w pole karne, a Kane się poślizgnął. Niemniej, kawał dobrej, granej po ziemi, na dobrym tempie piłki. Worki medali z dużych imprez młodzieżowych też chyba nie są przypadkiem.

Ja Anglików propsuję. I tak nawiasem, obrona też wygląda pewnie, drużyna dobrze się przesuwa i agresywnie potrafi przycisnąć pressingiem. Piszę tu o całym turnieju, mecz z Belgami na razie trwa, przeciwnik mocny jak pieron. No ale takie aspekty gry hipsteria futbolowa docenia tylko u Szwedów, lub rzecz jasna Urugwaju. Wtedy wszystko jest cool, jest szacunek za waleczność i cmokanie nad taktyką. A co do stałych fragmentów gry, Anglicy strzelili z nich 3/4 swoich goli, średnia turnieju to coś ponad 50%. Mam wrażenie że gdyby mundial potrwał jeszcze z miesiąc, te dysproporcje znaczącą by sie zmniejszyły. Takie czasy, taki futbol.

A brąz chyba dla Belgów, trójka z przodu gra świetnie, na chwilę obecną po prostu zasługują.

Pozdrawiam.
-
2018/07/14 16:46:59
@antropoid
Podrzuć proszę jakieś linki dręczy mnie plotkarska ciekawość w kwestii atmosfery w reprze w czasie zgrupowań przed mundialem
-
2018/07/14 17:01:10
Krycie przy golu dla Belgii to kryminał. Lukaku miał hektary przestrzeni (obrońca odskoczył do tyłu na 4m). podał na lewo, gdzie kupa miejsca a Rose jak przedszkolak za Meunierem. W ogóle trzy kołkopachołki obronne made in Britain wyglądają źle. Jeśli Martinez w przerwie wtłoczy, że szybkie granie dołem to pewne gole, będzie pogrom. W ataku Brytowie też nie szaleją. Brak kreatywnego pomocnika okrutny.
-
Gość: Makak, *.17-1.cable.virginm.net
2018/07/14 17:14:22
54:00, krycie przy wrzucie z autu (!), kryminał Belgów jeszcze większy. Powinno być 1:1.
-
Gość: Makak, *.17-1.cable.virginm.net
2018/07/14 17:33:03
70:00

Oczywiście, Angielskie drewniaki, hłe hłe, rąbanina z czempionszip....

Synonim angielskiego drwala, ni to obrońca, ni to pomocnik sadzi podcinkę której nie powstydziłby się Król Henry obserwujący z ławki Belgów.

Po rozegraniu z pierwszej piłki.
-
Gość: , *.17-1.cable.virginm.net
2018/07/14 17:41:52
79:00

Belgowie zdecydowanie lepsi. Ciężko mi w tej chwili wskazać drużynę która mogłaby na nich wyjść, zasłużenie przegrać 1:0 czy 2:0 i uznać to za kompromitację. Mocny kandydat do złota na euro.

81:00

Wykrakałem :D
-
2018/07/14 17:56:55
Mógłbym napisać, że Anglia była lepsza, tylko przegrała. Ale byłaby to oczywista bzdura. Przyznaję Wam rację. To byłym ja, fan Wengera, Arsenalu i.... Anglii
-
2018/07/14 18:03:07
@kaleb

Wiesz co, ja o tych batonikach przeczytałem w papierowym piątkowym wydaniu Dziennika Zachodniego, w tekście poświęconym J. Brzęczkowi i wyzwaniu, jakie go czeka.

Akurat nie mam tej gazety pod ręką musisz spróbować jakoś sam dotrzeć do tego, czego szukasz. Teraz na pewno da się coś znaleźć, po porażce takie sprawy zawsze łatwiej wychodzą na jaw.
-
2018/07/14 18:05:13
Gdyby Lukaku był mniej surowy technicznie, to Anglicy zabraliby do domu większy bagaż goli.
-
Gość: Makak, *.17-1.cable.virginm.net
2018/07/14 18:16:11
Wywiad z Harrym Kane'm, jeszcze na murawie, na świeżo. Myślę że Robert Lewandowski mógbły tutaj sobie podpatrzeć jak się zachowuje i co ma do powiedzenia, kapitan zespołu po zasłużenie przegranym meczu. Samemu nie grając zawodów życia (czego z pewnością nikt mu nie musi uświadamiać). A powiedzieć trzeba szczerze że napastnik Anglików sporo w ostatnich dwóch meczach przestrzelił/zmarnował. Stonowane, pełne pokory wypowiedzi, "jesteśmy świadomi naszych błędów, są elementy gry w których po prostu musimy być lepsi jako całość", "uczymy się, przed nami sporo ciężkiej pracy", "dobra walka ze strony chłopaków, drużyna dała z siebie wszystko", "chcemy z optymizmem patrzeć w przyszłość". Całość okraszona, bardzo smutnym, ale jednak półuśmiechem. Nie da się chłopa nie lubić


Chyba ostani "spam" okołomeczowy ;).

Jak się tu konto zakłada?
-
2018/07/14 18:22:12
@Bartoszcze
A przeszłaby ("...bez Lewandowskiego...") przez eliminacje?
-
2018/07/14 18:28:39
@alp
Wiesz, taka aronia.
-
2018/07/14 18:42:25
Drugie miejsce i zwycięstwo nad Irlandią byłyby do osiągnięcia.
-
2018/07/14 19:42:15
@bartoszcze
"Skoro Szwecja bez Zlatana zaszła do ćwierćfinału, to gdzie mogłaby zajść Polska bez Lewego?"

Klania sie Ewing theory!
-
2018/07/14 20:05:51
@Bartoszcze
Sorry, "aronii" nie załapałem, chociaż na początku sam próbowałem się nią ratować, czytając pierwsze postartowe komentarze. Ale ostatnio coraz mi trudniej, a dobiło mnie "kręcenie bata" z piasku na Lewandowskiego.
To mi wygląda na celowo kręconą i adresowaną do naszej zawiści (na to zawsze można liczyć) kampanię. Przy okazji odsuwa krytykę od tych, którzy kręcili przedturniejowy medalowy sukces i tych, którzy nie chcieli dojrzeć oznak kryzysu.
@grzespelc
Gratuluję optymizmu, chociaż nie o to pytałem.
..................
Szkoda, że dzisiejszy (mały) finał skończył się w czwartej minucie. Może jutro potrwa trochę dłużej.
-
2018/07/15 17:27:52
A to pech... Samobój i chowająca swój potencjał za asekuranctwem francuskojęzyczna wielonarodowość prowadzi.
-
2018/07/15 17:29:52
Brawo Perisić.
-
Gość: Makak, *.17-1.cable.virginm.net
2018/07/15 17:35:16
Tak jak wróżyłem, dajcie jeszcze miesiąc mundialu a się okaże że osławione angielskie stałe fragmenty gry to raczej ogólnoświatowy trend niż sticte wyspiarski super sposób. Mądry pressing Chorwatów, kiedy tylko piłka trafia do Kante (zwłaszcza kiedy jest zwrócony w stronę własnej bramki), cała druga linia wychodzi wysoko. Pogba musi zacząć wspierać kolegę, inaczej słabo to widzę. No chyba że postawią na MMA jak w półfinale, warunki fizyczne są ;)
-
Gość: Makak, *.17-1.cable.virginm.net
2018/07/15 17:51:20
39% posiadania, jeden strzał, w środku pola rąbanina w czekaniu na przerwę. Za takiego mistrza świata to ja podziękuję. Z całego serca życzę Chorwacji zwycięstwa.
-
Gość: Makak, *.17-1.cable.virginm.net
2018/07/15 18:16:03
Fatalny mecz Kante, nie wiem jak z odbiorami/przechwytami (statystyk jeszcze nie widziałem), ale na tym poziomie pewne straty po prostu nie uchodzą.
-
2018/07/15 18:26:08
Chyba Chorwaci zaczynają zbierać żniwo trzech dogrywek.
Szkoda, że futbol jest niesprawiedliwy, bo tzw. Francja nie zasługuje na 1/10 fuksa, którego dzisiaj ma.

Może się skończyć naprawdę wysoko, a i tak będzie to najbardziej niezasłużony zwycięzca finału, odkąd pamiętam.
-
Gość: , *.17-1.cable.virginm.net
2018/07/15 18:30:52
+1

Po Modriciu po prostu widać niedobór prądu. Szkoda, bo Francuzi żandej wielkiej piłki na całym turnieju nie pokazali. Od braku kreatywności w środku pola aż bolą zęby (jedno ciacho od Pogby przez pół boiska, wiosny nie czyni) szkoda że nie mieliśmy okazji obejrzeć tej drużyny goniącej wynik przeciwko mocnemu rywalowi.
-
2018/07/15 18:39:07
Kuriozalny finał mundialu, kuriozalny finał ligi mistrzów. Poziom futbolu spada z roku na rok. Zamiast artyzmu mamy masę błędów jak w lidze trampkarzy.
-
Gość: Lordroy, 91.221.145.*
2018/07/15 19:01:39
O kurczę jestem w trochę szoku jak wrażenia się potrafią rozjechać.... Nawiazując do dyskusji pod notka, osobiście uważam, ze przypadek w kopanej ma ogromne znaczenie. A jednak uważam, ze w tym roku mistrz zdecydowanie nieprzypadkowy. Tymczasem czytam, ze Francuzi mieli fuksa... Tu gdzie oglądałem cała knajpa kibicowała Chorwacji, zastanawiam się czy za tymi opiniami nie stoją osobiste preferencje....
-
2018/07/15 19:01:40
A Szpakowskiemu wystarczy kilka goli, by pleść o wielkim, wspaniałym finale.
Znowu inny mecz oglądaliśmy.
-
2018/07/15 19:09:15
Dwa błędy w jednej akcji. Nestor Pitana, 43-letni arbiter z Argentyny został oszukany przez Antoine'a Griezmanna. Piłkarz Atletico Madryt padł na murawę przed kontaktem z Marcelo Brozoviciem. - Chorwat nie zawinił. Griezmann wymusił rzut wolny, a sędzia dał się nabrać - przyznał Michał Listkiewicz na antenie TVP Sport.

Błędna ocena decyzji przy upadku Griezmanna to nie koniec. Chwilę później sędzia liniowy nie zauważył, że Paul Pogba był na pozycji spalonej w momencie dośrodkowania Griezmanna. - Zachowanie Pogby miało wpływ na zachowanie Mario Mandzukicia, który trafił do własnej bramki - zaznaczył Listkiewicz.
-
2018/07/15 19:11:31
Oczywiście pierwsze minuty po meczu polska tv tradycyjnje uwala reklamami.
To już bez względu na to, kto rządzi, nie ma wyjątku nawet dla finału.
-
Gość: Makak, *.17-1.cable.virginm.net
2018/07/15 19:31:05
W studio Rio Ferdinand komplementuję grę Pogby na przestrzeni całego mundialu, za dyscyplinę taktyczną i grę w defensywie. Co więcej, uważa że Francuz gra lepiej w reprezentacji ponieważ Man Utd nie jest w stanie w pełni wykorzystać jego możliwości. Za obecny stan rzeczy obwinił system taktyczny The Special One, jak i samego menagera. Generalnie jak Ferdinanda lubię słuchać, wbrew pozorom całkiem łebski facet, to ja się raczej z tą opinią nie zgodzę. Shearer przytakiwał :D
-
2018/07/15 20:06:45
Też trzymałem kciuki za Chorwatami, ale mi się ten mecz podobał.
Szkoda, że o jego przebiegu zadecydowały dwa nieszczęśliwe przypadki, bo do straty czwartej bramki Chorwacja była lepsza, ale Francja mądrzejsza. Nagroda dla Modrić-a oczywista.
-
2018/07/15 20:23:35
Bardzo ładna ciekawostka statystyczna :)
Jeżeli Peru uczestniczy w mundialu, to gra mecz z mistrzem. Skuteczność 5/5 :)
-
Gość: Makak, *.17-1.cable.virginm.net
2018/07/15 21:27:02
Ze statystyk, Giroud: 15 strzałów, 1 celny (ja sobie nie przypominam, chyba że mu jakąś strącone dośrodkowanie zaliczyli), 0 goli, 546 minut na boisku. Za to co wybiegał w środku pola, przedłużył głową, wyszarpał w polu karnym duży, w pełni zasłużony szampan. Przebieg kampanii tego napastnika chyba w najlepiej obrazuje występcałej francuskiej ekipy, niesamowite warunki fizyczne, siła razy szybkość, całość poparta żelazną wytrzymałością.

Pierwsze przebłyski widać było podczas meczu z Argentyną kiedy Trójkolorowi wzięli Mascherano na karuzele, chłop nie nadążał już od 30min. Z Belgami poszli na bezpardonową bijatykę, a z Chorwatami dopisało szczęście. Do szatni schodzili prowadząc 2:1, w statystykach jeden celny strzał, z karnego. W mojej opinii to Chorwaci pokazywali ciekawszą, techniczną piłkę, zdecydowanie więcej jakości w rozegraniu, szkoda że sił starczyło tylko na 60 minut.