Blog > Komentarze do wpisu

Wszystkie luksusy Realu Madryt

Real Madryt - FC Liverpool. Liga Mistrzów

Jedną z korespondencji wysyłanych z Kijowa przed finałem Ligi Mistrzów spuentowałem refleksją, że Real Madryt zamienił w swój prywatny plac zabaw rozgrywki, w których o utworzenie dynastii było trudniej niż w jakimkolwiek sporcie drużynowym. Skrupulatnie poprzeglądałem kiedyś mnóstwo tabel dotyczących rozmaitych dyscyplin i nigdzie nie natknąłem się na przypadek, żeby przez 25 edycji nikt nie zdołał obronić trofeum. Zresztą w konkurencjach indywidualnych też nie.

Co przypomniałem sobie dzisiaj, gdy w trakcie dekoracji i po niej, przez kilkadziesiąt minut, w polu karnym na Stadionie Olimpijskim dokazywało sześcioro brzdąców (bodaj, pisałem wtedy tekst pomeczowy). To były dzieci piłkarzy Realu Madryt, rej wodził oczywiście popularny w internecie synek Marcelo. Niektóre z nich już pewnie przyzwyczaiły się, że finał Champions League to taki wieczór, że na samym końcu tata skacze z kolegami na dużej łące tam, a my sobie hasamy tutaj. Szkraby kopały piłkę, kopały plastikową butelkę, goniły się, wszystko jak należy. Skoro dzisiaj ostatnia majowa sobota, to powtarzamy tę samą fajną zabawę, co w majową sobotę poprzedniego roku.

Wciąż mnie madrycka drużyna nie powala na kolana, wciąż przeżywam poznawczy dysonans – dlaczego wyczynu epokowego, niespotykanego od dekad, dokonali akurat piłkarze stosunkowo niespektakularni, tworzący orkiestrę mniej wirtuozerską jak poprzednicy, w rodzaju poprzedniego heynckesowego Bayernu i wiadomej Barcelony?

Zarazem jednak kompletnie nie pojmuję pojękiwań, że Realowi znów sprzyjały ciemne moce, że ich osiągnięcie umniejszają nieszczęścia Salaha, nieszczęścia Kariusa i w ogóle wszystkim rządzi przypadek – tajemna siła jak zwykle biorąca stronę Madrytu.

Nie, bramkarz Liverpoolu nie od dzisiaj uchodzi za słabsze ogniwo, Real dysponuje golkiperem znacznie lepszym. (Nawiasem mówiąc, paradoks ery przesady polega na tym, że jak Karius zbiera potworne cięgi zwane hejtem, tak otrzymuje również dysproporcjonalne wyrazy solidarności, dzięki beznadziejnemu popisowi i jako kozioł ofiarny zyskuje dla wielu kibiców na sympatyczności).

Salahowi współczuję, ale zarazem nie umiem wskazać w Madrycie żadnego zawodnika, którego utrata kardynalnie ujmowałaby drużynie jakości. Z pojedynczego talizmanu się nie wyżyje – gdyby Real miał grać bez Ronaldo, również skrzydłowego ciążącego ku środkowi ataku, to jego ofensywna moc nie rozpłynęłaby się w powietrzu, zresztą portugalski supergwiazdor w półfinałach i finale nie poszalał.

Współczuję również Svenowi Ulreichowi, który zawalił półfinał Bayernowi, ale znów: pilnujący królewskiej bramki Keylor Navas porównywalnych wpadek w rozstrzygających meczach Ligi Mistrzów unika. Po prostu nie popełnia skandalicznych błędów technicznych, to niezbędne do sukcesu w sporcie.

Współczułem Gianluigiemu Buffonowi, który pożegnał się z Champions League w barwach Juve wyrzucony z boiska, ale znów: nie miał racji, rzut karny dla Realu był ewidentny.

Pamiętam też, że w Turynie wykończył gospodarzy Cristiano Ronaldo, który strzelił przewrotką gola fantastycznie akrobatycznego, wymagającego niebotycznej atletyczności – piłkarze Juve autentycznie zgaśli, nigdy wcześniej nie widziałem, żeby zniknęli mentalnie z własnego boiska, to są komandosi, twardziele i zakapiory.

I wiem, że tylko Real trzymał w szatni aż dwóch gwiazdorów, który stać było wiosną w Lidze Mistrzów na gole wbite po przewrotce w arcyważnym momentach – dzisiaj do Ronaldo dołączył Gareth Bale, rezerwowy za 100 mln euro. Wiecie, to się nie zdarza nawet w burżujskiej lidze angielskiej. Żeby wyciągać z bagażnika koło zapasowe za 100 mln euro.

Zmierzam do tego, że niemal wszystkie epizody o kapitalnym wpływie na wynik mają swoje źródło w nieprzyzwoicie szerokiej kadrze utrzymywanej w Realu. Kadrze kosztownej, ale i mądrze skonstruowanej, stabilnej, w obecnych okolicznościach rynkowych złożonej również z piłkarzy o znakomitym stosunku jakości do ceny. Tam brak nie tyle słabego punktu, ile punktu choćby średniomocnego. W desperackim poszukiwaniu jakichkolwiek madryckich wad zwraca się uwagę, że Marcelo niespecjalnie broni – choć można by raczej zauważyć, że baraszkuje w Madrycie lewy obrońca, którego w 99,999 proc. drużyn świata błagaliby o łaskawe przyjęcie roli rozgrywającego. Przy okazji: to jedyny uczestnik LM, który strzelał gola lub asystował w każdej wiosennej rundzie, aż po finał.

Jeszcze raz: to nie kaskada przypadków, po prostu dzieci z bardzo bogatych, luksusowo umeblowanych rezydencji mają fajniejsze place zabaw niż dzieci z domów mniej bogatych, nie aż tak luksusowo urządzonych.

niedziela, 27 maja 2018, rafal.stec
Komentarze
2018/05/27 01:07:06
Juventus zgasł w Turynie, a w rewanżu w Madrycie Real zgłupiał.

Ale ogólnie zgadza się, to nie przypadek, personalnie są najmocniejsi, więc tym bardziej nie wypada, by do finału dochodzili i historię tworzyli w tak mało królewskich okolicznościach.
-
2018/05/27 01:27:25
"Jeszcze raz: to nie kaskada przypadków, po prostu dzieci z bardzo bogatych ..."

To wszyscy wiemy. I co z tego?
Cała zabawa w futbolu polega na tym, że liczymy (oprócz tych, którzy kibicują bogatszym dzieciom) na to, że właśnie PRZYPADEK pomoże tym biedniejszym.

W futbolu pan przypadek gra znaczniejszą rolę niż w takiej koszykówce.

Ale, gdy się wykosi największą gwiazdę rywali to się oczywiście rolę przypadku ogranicza.
-
2018/05/27 02:39:46
"Wciąż mnie madrycka drużyna nie powala na kolana, wciąż przeżywam poznawczy dysonans dlaczego wyczynu epokowego, niespotykanego od dekad, dokonali akurat piłkarze stosunkowo niespektakularni, tworzący orkiestrę mniej wirtuozerską jak poprzednicy, w rodzaju poprzedniego heynckesowego Bayernu i wiadomej Barcelony?"

Może dlatego, że nie koncentrują się na tym, by być spektakularni, popisywać się, pakować 20 goli w meczach z Las Palmas, tworzyć fałszywe wrażenie omnipotencji? Zamiast tego koncentrują się na rywalu jakiego mają naprzeciwko, i grają tak by maksymalizować szanse zwycięstwa. Nie ważne jaką rywal ma słabość, czy słabo broni kontry, czy słabo gra pod pressingiem, czy kiepsko broni stałe fragmenty, czy ma problemy z płaskimi dośrodkowaniami, czy ich bramkarz nie wychodzi do dośrodkowań, nie ważne, Real znajdzie słabość rywala i ją wykorzysta.

Co do dzieci bardzo bogatych, wiadomo, nie jest to drużyna za grosze, ale wydatki Realu są daaaaleko mniejsze niż niż obu Manchesterów czy innych szejkowskich klubów. Nie tylko kadra za miliony, ale gromadzona z głową - pomoc Realu, najmocniejsze bezdyskusyjnie formacji, to wczoraj: Isco 30 mln, Modrić 30 mln, Kroos 25 mln, Casemiro 6 mln. Asensio, za którego miała ostatnio wejść oferta na 150 mln którą Real odrzucił, kosztował 3,5 mln.

Tak, jest luksusowy Bale za 100 mln, był luksusowy James za 80.
-
2018/05/27 09:30:45
Najpierw kontuzja Neymara, potem przed meczem i w trakcie kontuzje kolejnych graczy Bayernu, w międzyczasie sędzia, na koniec ramadan Salaha, wyrwanie mu barku przez Ramosa i bramkarz ręcznik. Kiedyś jednak szczęście się skonczy, pokazała to liga krajowa pokaże i liga mistrzów
-
2018/05/27 10:03:10
Nie oglądałem w tym sezonie Liverpoolu zbyt uważnie, więc pytanie może naiwne, ale czy Mignolet jest teraz o wiele gorszy od Kariusa wczoraj?

Bramkarz popełnił kuriozalny błąd, a następnie nawet w transmisji telewizyjne wyglądał jakby miał zaraz zemdleć ze strachu i wstydu. Horror dla całej drużyny która na nim polega, ale przede wszystkim dla samego Kariusa. Nie bardzo rozumiem dlaczego dotrwał na boisku do końca zamiast być zmienionym po nabiciu Benzemy. Liverpool miał nędzną ławkę, ale chyba nie na tylę nędzną by kończyć mecz z fatalnym bramkarzem na boisku i jedną dostępną zmianą?
-
2018/05/27 10:25:19
"też nie umiem wskazać w Madrycie żadnego zawodnika, którego utrata kardynalnie ujmowałaby drużynie jakości"

phi, łatwe ;) Sergio Ramos. Przypomnę jak grał bez niego Real z Juve. U siebie.

Albo inny Twój felieton , też z finału: rafalstec.blox.pl/2016/05/Czerwony-byk-Sergio-Ramos.html
i jeszcze jeden: rafalstec.blox.pl/2014/05/Real-krolowie-sportu-nie-szmalu.html

-
2018/05/27 12:02:26
Różnica potencjału jest oczywista dla każdego, nawet dla tych, którzy tak jak ja, nie oglądali regularnie obu drużyn nawet w LM. Ale odnoszę wrażenie, że LFC (łącznie z Kloppem)wyszło na mecz przemotywowane, zestresowane i zabrakło im odrobiny luzu, który drużynom Kloppa pozwala wnieść się na wyżyny. A Real grał swoje zimne "na wygrać".
A potem już było tylko gorzej... - strata Salaha (dziwne, że chyba niemal wszyscy widzieli zapaśniczą dźwignię założoną na rękę i trzymaną do końca przez Ramosa, tylko sędzia gamoń - stojący blisko - jej nie widział), kuriozalna bramka Benzemy i posypało się.
Co prawda na krótko drużyna ożywiła się po bramce Mane (to ma być ten łatwy rywal na nasze dobre wejście w turniej MŚ), ale Bale nagle przypomniał sobie, że czasami potrafi grać w piłkę.
Ale to co w piłce najważniejsze... - emocje wczoraj były. Negatywne to oczywiście Karius. Już dawno nie widziałem tak zestresowanego bramkarza i to jeszcze przed pierwszym farfoclem. A pozytywne, to oczywiście Benzema i Bale. Piłkarze, którzy skreślani byli nawet przez najbardziej zagorzałych i wyrozumiałych fanów, przesądzili o wynikach półfinału i finału, dając drużynie największy sukces w nowoczesnej piłce.
Ale jaja, ale...

-
2018/05/27 12:11:11
@pohjala
"więc pytanie może naiwne, ale czy Mignolet jest teraz o wiele gorszy od Kariusa wczoraj?"

Mignolet też został odstawiony za błędy i niepewność. A Karius dotychczas zastępował go w miarę przyzwoicie. Natomiast to nie jest poziom Keylora Navasa, który zanim przyszedł do Realu zdążył już zjeść zęby na rozgrywkach La Liga, a potem to wiadomo, w jednym sezonie mianowali go przecież nawet najlepszym bramkarzem CL. Navasowi zdarzały się błędy, ale akurat nie w takich momentach jak finał.

Generalnie nie ma co się rozpisywać, koń jaki jest, każdy widzi, ta szersza ławka była przecież podkreślana nawet na długo przed finałem w przewidywaniach, a co zrobił Bale, też każdy widział. To nie było wbrew pozorom aż tak jednostronne spotkanie, jak sugeruje wynik. Wydawało się, że Liverpool ma papiery na wygranie tego finału, zwłaszcza do momentu zejścia Salaha, ale też i przez pewien czas po wyrównaniu. Chwyt aikido (nie zamierzam wnikać, czy celowo i czy delikwent to trenował, ale wyszło mu nieźle), a potem siła ławki pozamiatała.

Gratulacje dla Realu, bo opanowanie europejskiego systemu pucharowego w takim stopniu, że nawet stylem "czołgacza" da się rozwalić wszystkich, zasługuje na uznanie i to dodatkowo w kontekście robienia historii. Diss w stronę wszystkich nadzianych miernot, które w chwilach decydujących nie potrafią złożyć swoich "zbieranin" do kupy. A w La Liga trochę wilk syty i owca cała. Nawet Atletico jakieś tam trofeum wzięło w tym roku.
-
2018/05/27 12:41:50
@Ramos vs Salah

twitter.com/Shahinaliahmed/status/1000570706533400576

Wrzucam, bo to wici opadają, jak czytam wypowiedzi w temacie tu i pod poprzednim wpisem. Jeszcze te wezwania do samosądu. Niektórzy nawet poszli o krok dalej, widziałem spisgowe teorie których "potwierdzeniem" miał być uśmiech Ramosa - co prawda w rozmowie z arbitrem, ale że akurat Salah schodził, to świetnie pasowało pod tezę.

Szkoda mi Mo, szczególnie gdyby miał opuścić mundial, ale to był wypadek i nic więcej. Jeszcze bardziej szkoda mi Carvajala, który wypadł z urazem w finale 2 lata temu i stracił Euro, teraz może stracić mundial.
-
2018/05/27 12:57:59
Ja tylko napisałem, że mu wyszedł niezły chwyt aikido. Nic nie poradzę, że w zwolnionym tempie wyszło aż tak spektakularnie ;).
-
2018/05/27 13:04:10
A na obronę Ramosa można śmiało napisać, że Mo też próbował ręką operować, aby uzyskać korzyść w tym starciu. Tak z innej beczki, ciekawe, czy piłkarze takiego Realu mają w ogóle jakiś poważny cross-training i jeśli tak, to jaki (to aikido było trochę takim ponurym żartem!).
-
2018/05/27 13:53:14
@0twojastara

Długo się zastanawiałem czy rozpoczynać tą dyskusję, bo wiem do czego ona doprowadzi, ale jednak postanowiłem, że się odniosę:
1) nie neguję, że Salah rozpoczął przepychankę i nie mam za złe Ramosowi, że odpowiedział tym samym, natomiast pociągnięcie ręki dalej i przewrócenie się całą siłą barkiem wprost na nią wyglądało na intencjonalne, może bym jeszcze uznał to za przypadek, gdyby ten sam Ramos potem nie potraktował łokciem Kariusa (też powiesz, że Karius go zaatakował?) i nie wymusił symulką kartki Mane
2) tak, niestety, uważam, że tacy zawodnicy powinni być eliminowani z gry, jeśli nie przez sędziego, to przez zawodników drużyny poszkodowanego - w tej sytuacji ustępowanie nie przynosi żadnych pozytywnych efektów
3) sytuacje takie jak ta zniechęcają mnie mocno do oglądania piłki, bo tworzą super podatny grunt na rozważania odnośnie czystości całej rywalizacji; podpisuję się czterema łapami pod postem Alpa umieszczonym kilka wpisów temu - na takie zagrania sędziowie powinni reagować natychmiast (w tym rzeczonym przypadku sędzia powinien na samym początku odgwizdać faul Salaha na Ramosie), bo to (co doskonale widać na zalinkowanej powtórce) nie jest już dawno walką bark w bark, którą się uprawiało na szkolnym boisku; mam wrażenie, że to wszystko ewoluuje do postaci, w której kiedyś zamiast futbolu będziemy mieli połączenie kopania piłki z MMA i wrestlingiem, a ja ani MMA ani wrestlingu nie lubię.
-
2018/05/27 13:53:50
klasyka gatunku : wszystkie nagrody, ochy i achy idą do napastnikow, ale jak przychodzi do rozstrzygnięć, to okazuje się, że największa odpowiedzialnośc spoczywa na bramkarzach i obroncach, którzy zazwyczaj zarabiają mniej od strzelców bramek i rzadko są bohaterami prestiżowych wyróznień. czasami się o nich wspomni w nostalgicznej manierze, kiedy jak Buffon mają 40 lat i odchodzą romantycznie.

jak mowił Toni Schumacher w "Anpfiff" : napastnik zepsuje 10 okazji, trafi 11 i jest bogiem, bramkarz wybroni 1o, puści jedną szmatę i jest zerem.

Sergio Ramos został szwarchcrakterem, a cichaczem przy okazji jednym z 5 najwybitniejszych stoperów w historii piłki noznej. a to nie koniec, bo za rok Real znów będzie faworytem.

ile ten gośc zablokował strzałów z bliska, ile główek wygrał, ile razy obronił zamiast Marcelo, który poszedł do ataku i nie zdązył wrócić, ile razy samym ustawieniem zneutralizował groźne rozegranie piłki - nie tylko w tym meczu, ale w ogóle w pucharowej fazie LM.

dopóki go mają, dopoki w srodku organizują grę wybitni w duecie Modric z Kroosem, Real będzie na topie. tacy gracze nie czynią futbolu frajdą dla dzieciaków i januszów, ale bez takich graczy nie można wygrywać i zapisywać się w historii.

Zidane zaś, zachowuje się jak idealny trener w XXI wieku. poskładać, dopasować, naszkicować jakąś prostą taktykę, zaufać i dać grać. Nie wtrącać się zanadto, szanować talent i wiedzę, uwzględniać ich zdanie.

każdy wybitny reżyser filmowy tak robił ze swoimi aktorami, tak powstawały najwybitniejsze filmy, spektakle teatralne. Zidane wie to jeszcze lepiej, bo sam był wirtuozem, więc po prostu prowadzi ten zespół tak jak sam chciał by kiedyś jego prowadzono adekwatnie do skali jego umiejętności i zdolności podejmowania decyzji na boisku.

Real stał się zespołem idealnym, wzorcem dla następnych pokoleń, uniwersalną receptą na sukces, oczywiście stosownie do srodków, jakimi dysponuje kandydat.

ciekawe tylko, jak długo klub wytrwa bez kolejnych spektakularnych transferów, którymi zajmował całą uwagę piłkarskiego świata i pisał inną, nieco bardziej frywolną, historię futbolową.

do idealnego mechanizmu nie bardzo można wklejać nowe elementy, ideał to ideał.

mozna jedynie myśleć, jak to zrobić, żeby ten mechanizm kopiować w nieskończonośc za pomocą trafnej selekcji czynnika ludzkiego.
-
2018/05/27 14:24:36
Przy porównaniu Urliecha do Navasa należy wspomnieć, że Bayern ma lepszego bramkarza, ale kontuzjowanego.
-
2018/05/27 14:41:36
@wryżyn
Ramos jest Czerwony - nie bez powodu. Często narusza przepisy, często jest za to eliminowany z boiska - przez sędziego, bo od tego jest arbiter. Niech go wyrzuca z boiska - ale wtedy gdy na to zasługuje, a nie przez niezawodną i zawsze słuszną "opinię społeczną". Szczególnie w tej sytuacji imponującą opanowaniem, sprawiedliwością i zdrowym rozsądkiem.

Poszukiwanie "sprawiedliwości" przez piłkarzy może prowadzić wyłącznie do eskalacji bijatyki. Ostatnie GD pokazało to dobitnie - Ramos podniósł "umierającego" Suareza, Messi poczuł się do zemsty(już tu powinna być czerwona) w odwecie Bale wjechał w Umtitiego(kolejna czerwona), wreszcie wyleciał Sergi Roberto. I dopiero się uspokoiło. Standardy "sprawiedliwości po naszej stronie" zostawiam dla kina pokroju samych swoich.

Mane nie dostał czasem kartki za to że wjechał od tyłu w Marcelo?

Z ostatnim punktem absolutnie się zgadzam, nic mnie bardziej nie irytuje, niż frazes "sędzia pozwala na grę" gdy w gruncie rzeczy pozwala na kopanie po kostkach. Naoglądam się pewnie tego w superpucharze z Atletico. Niestety, z tego co kojarzę, takie są obecnie wytyczne od Colliny. Pamiętam przed sezonem były artykuły pokazujące nowe zmiany w przepisach, z jakże trafnym komentarzem, iż wyglądają na żywcem podyktowane przez Diego Simeone. osobiście wolałbym żeby sędziowie reagowali częściej, i bardziej zdecydowanie. Żeby to była gra, nie bijatyka.
-
2018/05/27 16:08:40
Był Ramos bandziorem boiskowym zawsze, nie pamiętam Klasyka, żeby komuś celowo nie chciał czegoś uszkodzić. W La liga mu na to pozwalają i jak widać w LM też. A przecież wystarczyłoby przejrzeć na powtórkach jak wali brakarza łokciem i dać mu zawieszenie na pół roku. Swoją drogą najbardziej wdzięczny powinien mu być Messi, po wyeliminowaniu Salaha i katastrofalnej grze Ronaldo od czasu przewrotki wyścig po Ballon d'r się wyrównuje. I co ciekawe, gdyby nie ta brzydka gra Ramosa miałby on (obok Marcelo) dużo szansę na przełamanie dupolu, bo pewnie Hiszpania zajdzie daleko na mundialu.
-
2018/05/27 16:37:53
@major
Rozbraja mnie też ta pewność odnośnie drugiej sytuacji i tego łokcia. Akcja z Salahem nie nauczyła, pal licho że z głównej kamery wygląda jakby Ramos chciał go przerzucić, a gdy już mamy bliższą - zalinkowaną wyżej - to już wychodzi że wcale nie. Nie wykluczam, ze Ramos zrobił to umyślnie, ale i nie wykluczam że nie - te powtórki z najdalszej kamery, często nagrywane żelazkiem, jakoś mi nie wystarczają, obejrzałbym akcję z innej kamery, tak dla pewności. Oczywiście, niektórzy pewność mają zakorzenioną w głębi duszy.

A jak już się tak bawimy:
"Najpierw kontuzja Neymara, potem przed meczem i w trakcie kontuzje kolejnych graczy Bayernu, w międzyczasie sędzia, na koniec ramadan Salaha, wyrwanie mu barku przez Ramosa i bramkarz ręcznik. Kiedyś jednak szczęście się skonczy, pokazała to liga krajowa pokaże i liga mistrzów"

Salah ramadan złamał(może to była kara boska?!?), Neymar wyleciał w rewanżu dopiero, Real kontuzji nie miał w ogóle ani trochę, ale ogólnie się zgodzę. Fart się czasem kończy. Pamiętam triumfatora LM 14/15 w 1/8 ich rywalowi wypadł najlepszy piłkarz przed pierwszym meczem - Yaya Toure. Rywal ćwierćfinałowy stracił aż 3 kluczowych piłkarzy - Zlatana, Verattiego, i Mottę. Rywal półfinałowy również bez najlepszych 3 piłkarzy - Robbena, Riberyego, i Alaby. W finale Juventus, oczywiście bez Chielliniego. Jeszcze po wygranej mieli tupet ogłosić ich drogę do sukcesu "najtrudniejszą w historii". Na szczęście fart się skończył i LM zweryfikowała - ćwierćfinał to adekwatny poziom tych farciarzy.
-
2018/05/27 16:46:41
"Ramos jest Czerwony - nie bez powodu". I nie bez powodu/przyczyny jest taki skuteczny. To co go zdecydowanie wyróżnia to boiskowy cynizm. Mam wrażenie graniczące z pewnością, że zdecydowanie częściej niż inni w ogóle nie interesuje go piłka tylko unicestwienie rywala, a ewentualne przejęcie piłki/korzyść drużyny jest bardziej efektem niż celem boiskowej walki. Obydwa (Salah, Karios) przypadki z wczorajszego meczu są tego ewidentnym przykładem.
A jego cynizm najwyraźniej wyłazi z pomeczowych życzeń dla Salaha. Równie dobrze mógł je wyrazić słowami rewolwerowca z dzikiego zachodu, strzelającego znienacka do przeciwnika: - bez urazy, to tylko profesja.
-
2018/05/27 16:57:11
@twojastara - tak wiemy, wiemy o czerwonej kartce dla Messiego piszesz juz któryś raz natomiast uderzenie bez piłki bramkarza cię nie przekonuje i mam dziwne przeczucie, że raczej inne ujęcie też cie nie przekona. Oczywiście, że fart się czasem kończy, no może nie dla Bayernu, PSG czy Juve, na szczęście im większa próba tym fart znaczenie ma mniejsze, stąd jeden wygrywa 2 ligę na 10 lat a inny wygrywa ją 7 razy. Natomiast mam wrażenie, że ten finał już tak kibiców Realu nie cieszy i że coś się w tej drużynie kończy i parę osób będzie chciało odejść właśnie teraz w momencie największego sukcesu.

-
2018/05/27 17:33:24
@major
Zostaw wrażenia i domniemania (zastanawiające jak często ostatnio adwersarze powołują się na jakieś wyimaginowane wrażenia "co by było gdyby" itp. może dlatego że rzeczywistość nie zadowala i trzeba sobie pomóc, użyć wyobraźni by nerwy skołatane ukoić), miast tego poszukaj lepszej powtórki. Ja widzę walkę o pozycję, Ramos leci potem do przodu, uderzając po drodze Kariusa i ląduje dość spektakularnie za linią końcową. Może z własnej inicjatywy tak pofrunął, nie neguję. Ale może poleciał, wytrącony z równowagi walką o pozycję.

Ach, i dlaczego nie palniesz przykładowo, że jedni zdobywają ligę 7 razy w 12 lat, a drudzy jeno cztery razy? Nie dostatecznie wygodnie? Nie wątpię też, że w tych wszystkich sezonach, gdzie kwestia tytułu rozstrzygała się na przestrzeni kilku punktów(09/10 różnica 3 pkt, 10/11 różnica 4, 13/14 i 3 graczy na przestrzeni 3 pkt, 14/15 i 2 pkt różnicy. 15/16 różnica 1 pkt(sic!), 16/17 różnica pkt 3) wszystkie rezultaty były reprezentatywne, a wpływ farta żaden. I bez wątpienia jest to porównywalne z PSG czy Bayernem które swoje tytuły krajowe wygrywają z przewagą 10-20 punktów. Logicznie.

@alp
Solidnie przeceniasz Ramosa. Facet tyle głupich kartek zebrał, tyle razy osłabił drużynę w ważnych momentach. Prawda - bywa że mu się upiecze i można przykleić łatkę cynika. Ale z drugiej strony, wyrobił sobie opinię brutala, i bywa że za nią dostaje kartki - szczególnie w la lidze, gdzie poziom sędziowania jest straszny. Zapodaj sobie kompilację jego rekordowej liczby czerwonych. Przynajmniej kilka kartek zobaczysz na wyrost.
-
2018/05/27 21:27:47
@twojastara - znaczy mam zostawić swoje wrażenia i opierać się na Twoich wrażeniach? Aha. Ramos ewidentnie celowo uderzył w twarz, bez względu na to, czy był popychany czy nie. To zresztą jego stara zagrywka, teraz po sieci latają filmiki z Ramosem i jego brutalnymi faualmi. Coś niesamowitego, że nikt go jeszcze nie zawiesił na dłużej.

Co do tego, dlaczego mówi się 2 ligi w 10 lat nie 4 w 12 lat, to pewnie dlatego że mówi się 4 ligi mistrzów Realu w 5 lat a nie 4 w 10 lat. Kwestia tytułu dla Realu ostatnimi laty rozstrzyga się zwykle jesienią, potem jest walka z Atletico. No ale w Laliga jednak nie w każdym meczu bramkarz Bayernu albo Liverpoolu podaje do Benzemy. Tam trochę lepiej jednak bronią xD

-
2018/05/27 21:47:06
My tu gadu, gadu, a pan Florentino Perez zgarnia piątą LM. Dopadł już Belrusconiego.
Czy ktoś wie czy dopadł p. Bernabeu ?
Kiedyś obśmiewany za nadmiar Galacticos, dziś jest wzorcem prezesa umiejętnie łączącego transfery, trofea i siłę marketingową klubu.
-
2018/05/27 22:04:32
@Otwojastara
Pewnie kilka "na wyrost zobaczę", ale też kilku (może nawet więcej), które powinien otrzymać nie zobaczę. Na opinię brutala, trzeba sobie zasłużyć, a Ramos ma ją utrwaloną.
P.S.
Pamiętam, jak onegdaj pięknie spuentowałeś zażartą dyskusję na blogu: - "moja racja jest najmojsza" (cyt. z pamięci). W ferworze dyskusji często zapominamy o tej prawdzie jeżeli krytyka dotyczy naszych. Więcej. Czasami staramy się nawet nie dostrzegać "belki w naszym oku'.
-
2018/05/27 22:10:03
Bernabéu 6.
-
2018/05/27 23:32:51
@major
"znaczy mam zostawić swoje wrażenia i opierać się na Twoich wrażeniach? Aha"

Nie, napisałem wyraźnie że masz poszukać powtórki. Znaczy - masz się opierać na faktach. A nie konfabulować i jeszcze dopisywać mi to czego nie napisałem, a bardzo chciałbyś bym napisał. pal licho że to głupie, ale strasznie niegrzeczne - masz tutejszych bywalców za idiotów, którzy złapią się na takie tanie numery?

"Kwestia tytułu dla Realu ostatnimi laty rozstrzyga się zwykle jesienią"

Bez przesady, poprzedniego tytułu nie wygraliśmy tak szybko.

@madapaka
No chłop zrobił progres. Umie się uczyć na błędach. Za to inni niekoniecznie uczą się od niego, szejkowie montują swoich "galaktycznych" i dziwią się co nie działa.

@alp67
Obawiam się że musisz napisać konkretnie gdzie się mylę. Nie wiem czy chodzi o grillowanie majora, czy może jednak nie doceniam cynizmu Ramosa. Spokojnie, w odpowiedzi co najwyżej napiszę komentarz ;)

-
2018/05/28 00:53:25
@Otwojastara
Myślę, że jednak nie doceniasz cynizmu Ramosa (Major nie robi na mnie wrażenia kogoś, kogo trzeba byłoby chronić przed grilowaniem, jeżeli to już jest grilowanie).
Faktycznie już od dłuższego czasu narasta we mnie przekonanie, że Ramos w wielu sytuacjach w większym stopniu zainteresowany jest obezwładnieniem rywala, niż piłką. Jeżeli rywal tego nie bierze pod uwagę, to musi przegrać bo jest o ułamek sekundy spóźniony (Salah) lub wręcz na reakcję nie ma szans (Karios). Ten drugi przypadek to faktycznie mogłoby być tylko gdybanie, ale takie wejścia Ramosowi zdarzają się zbyt często.
Z Salahem sprawa jednak wygląda inaczej.
Zbyt ostro barkiem i ręką wszedł Salah. Gdyby sędzia to odgwizdał, nikt nie mógłby mieć do niego pretensji. Ramos skontrował i natychmiast przejął inicjatywę, założył (jak dla mnie) klasyczną zapaśniczą dźwignię na rękę i zaczął go ściągać w dół. Nie przestał go ściągać kiedy Salah rozpaczliwie wymachując rękami próbował ratować się przed upadkiem, dopóki nie walnął nim o glebę, przygniatając go dodatkowo własnym ciałem, czym jeszcze wzmocnił siłę uderzenia. Niestety przyszli piłkarze nie rozpoczynają treningów jak zapaśnicy czy judocy od techniki upadania tak, żeby rozproszyć siłę uderzenia na maksymalną powierzchnię i skończyło się to tak, jak musiało się skończyć.
Takich zdarzeń boiskowych, kiedy mamy przynajmniej do czynienia z użyciem nadmiernej siły, też Ramosowi zdarza się wiele i jest w tym dobry. I jedne i drugie są codziennością jego gry. To dzięki nim dorobił się zasłużonego przydomka "czerwony" i tytułu boiskowego brutala.
A, że one mają również wpływ na to jak jest postrzegany przez sędziów, to już zupełnie inna sprawa. W moim odczuciu i tak częściej mu odpuszczają, niż traktują zbyt ostro. Ale (co pewnie nie jest dla Ciebie żadną tajemnicą) ja uwielbiam techniczną piłkę i wyżej cenię Zielińskiego i Piszczka, niż Krychowiaka i Pazdana.
-
2018/05/28 00:57:01
"Wciąż mnie madrycka drużyna nie powala na kolana, wciąż przeżywam poznawczy dysonans dlaczego wyczynu epokowego, niespotykanego od dekad, dokonali akurat piłkarze stosunkowo niespektakularni, tworzący orkiestrę mniej wirtuozerską jak poprzednicy, w rodzaju poprzedniego heynckesowego Bayernu i wiadomej Barcelony?"

Pewnie dlatego, że Królewscy skupiają się na jednej imprezie i mają do niej predyspozycje. Trochę to jak z Nadalem i French Open. Wiadomo, że od Hiszpana jest ktoś lepszy, ale w Paryżu nikt mu nie może dorównać.
-
2018/05/28 01:00:39
P.S.
Nie pomyśl tylko, ze możliwości techniczne Ramosa porównuję do Pazdana. Wręcz przeciwnie uważam go za bardzo dobrego technika. On po prostu tylko tak ma... - nic osobistego, czysta profesja.
-
2018/05/28 07:14:19
Wy się zachwycajcie, a ja coraz bardziej się przekonuję, że warto mieć piłkę kopaną gdzieś.
Na oczach sędziego, w świetle kamer kopacz Ramos próbuje wyłamać kopaczowi Salahowi ramię z barku i robi to z premedytacją, a sędzia nic. Po meczu władze tej żenującej "gry" też milczą. Nie widzieli? To niech sobie powtórkę obejrzą.
Zamiast kopania piłki mamy jakieś dziwaczne pseudowalki w klatce.
Się powtórzę: nie mam nic przeciwko temu, żeby kopacze kopali się nawet po jądrach, ale niech to będzie wpisane do reguł gry.
Zerkałem na ten finał, ale po bandyckim napadzie Ramosa na Salaha przestałem. Nie lubię pajacowania i chamówy ku uciesze gawiedzi.
-
2018/05/28 10:42:01
@Twojastara- ale jak już zobaczę tę powtórkę, czyli będę opierał się na faktach, to analizując tę powtórkę mogę opierać się na własnych wrażeniach, czy jednak powinienem się opierać na wrażeniach twoich? Ach i jeszcze jedno: obejrzałem, powtórkę, łokieć w twarz był celowy.


@alp7 - Tutaj masz zestawianie faulów Ramosa tylko na Messim. To jest boiskowy bandyta, ale w Hiszpanii gra się o wiele ostrzej i nawet nie dostaje za to długich zawieszeń.

twitter.com/MyBeteNoire/status/1000711152949751808
-
2018/05/28 11:15:40
takich pojedynków Ramos-Salah jest w każdym meczu kilka.

po prostu Salah miał pecha upadając nieszczęśliwie.
w ogóle, znaczna część tzw wykluczających z gry kontuzji zdarza się w sytuacjach stereotypowych.

Zbigniew Boniek wzruszył ramionami i powiedział " normalna walka boiskowa". w pełni się z nim zgadzam

wałkowanie tego zajścia i oskarżanie Ramosa o najgorsze intencje bierze się wyłącznie z tego, że skończyło się kontuzją.

face it : gdyby Salah wstał, rozciągnął ramię i grał dalej, to nikt tego wejścia nie nazwałby "bandytyzmem", "chuligaństwem", "zamachem terrorystycznym" etc.

Ramos gra ostro, zawsze tak grał, na pograniczu faulu, ale sugestie, że czyha na zdrowie innych graczy, to lekka kpina i wyraz frustracji.

kibole to patologia, ale kibice też są nieźli. ci pierwsi wdziewają kominiarki i niszczą stadion, a ci drudzy w necie, anonimowo, czyli w takiej samej kominiarce, wypisują zupełnie herezje nt Ramosa.

mozna w ciemno założyć, że przynajmniej częśc z nich, to Barcelona PL.

zabawne zresztą, że polscy kibice tak ochoczo biorą udział w sporze, który ma zródła w polityce i kulturze społecznej Hiszpanii.

czy Hiszpanie emocjonują się sporami między polskimi klubami ?

zaczynam kibicować Realowi, więc automatycznie jestem zaprzysięgłym wrogiem Realu. I vice versa.

gdyby rację miał Kartezujsz, to wszyscy polscy kibice Realu i Barcelony powinni zniknąć.

-
2018/05/28 11:16:40
wrogiem Barcy
-
2018/05/28 11:54:10
@major
Mój kochany, niedorozwinięty majorze, wskaż mi w tekście, gdzie kazałem opierać ci się na moich wrażeniach. A gdy nie znajdziesz, przeproś, miej choć tyle klasy. Nie wiem co gorsze, typ umyślnie faulujący, czy potępiający go moralista, który umyślnie łże jak pies.

Jeszcze raz, jak krowie na rowie - nie dopisuj mi rzeczy których nie powiedziałem. Zrozumiał?

@alp
Ramos to oczywiście boiskowy bandzior, bodaj na samym początku w Sevilli, gdy pierwszy raz uczestniczył w gierce w dziada z seniorami, zirytowany bawiącymi się nim starszymi kolegami, wjechał w jednego na pełnej k...

To bardziej są jego motywacje - zaznaczenie miejsca, zdominowanie rywala. Trochę to niskie i śmieszne, ale bardziej to instynktowne niż cyniczne. Nie żeby przez to stawało się jakoś szczególnie lepszym.
-
2018/05/28 16:30:15
To nie był pech Salaha. To było świadome działanie Ramosa, który przetoczył się po zablokowany stawie Salaha. Ramos nie musiał lecieć swoim cielskiem na Salaha. Zrobił to jednak, nie licząc się ze zdrowiem przeciwnika. Zrobił to z premedytacją, blokując rękę Salaha.
-
2018/05/28 18:37:01
@repres1
"Zrobił to z premedytacją, blokując rękę Salaha."

A Zrobił to bo Salah sam mu się wystawił wcześniej łapiąc go za rękę. W NHL przez wiele lat funkcjonowali goście od bitek min. nasz Oliwa, ich jedynym celem było wyjście na najmocniejszą trójkę rywala i sprowokować czołowego gracza ze słabymi nerwami, bójka była sprawiedliwie nagradzana 2 minutowymi karami ale przeciwnik na 2 minuty tracił czołowego zawodnika.
-
2018/05/28 18:48:22
Wbiję Wam nóż w serca jeszcze bardziej, nie wierząc że nawet sędzia z elity jest w stanie obrońców moralności przekonać ;)

twitter.com/Walczak92/status/1001069216567582720/video/1

-
2018/05/28 20:15:42
@Plaskot
Nie szukaj usprawiedliwienia. Jest pewna granica, której nie wolno przekraczać. Ta granica została przekroczona i przekształciła zagranie w zwykły bandytyzm.
Nie miałem w tym meczu sympatii i antypatii. Jako bestronny obserwtor widziałem zwykły bandytyzm.
Bandyci się zdarzają. Problem w tym, że sędziowie nie eliminują tego typu bandytów.
Złamanie przeciwnikowo nogi wślizgiem to też "pomyłka". "Ot, przytrafiło się w walce o piłkę".
Nie potrzeba wielkiej siły, żeby w takiej "walce" złamać przeciwnikowi dowolną kończynę. Wystarczy wiedzieć, który staw przeciwnikowi usztywnić i podziałać na usztywniony staw (stosunkowo niewielką) siłą.
Nawet gdyby ten faul Ramosa był nieumyślny (a był umyślny), zasługiwał na wyrzucenie z boiska. Nie ma usprawiedliwienia dla takich czynów.
----------------------------------
A Boniek to jest ten facet, który twierdzi, że "Błędy sędziów są elementem meczu piłkarskiego". Gratuluję mądrości i w dbałości o moralność. Prawdziwa fair play.
Zapomniałem: w piłce kopanej moralność jest dla frajerów.
-
2018/05/28 21:14:45
@0twojastara
"Mój kochany, niedorozwinięty majorze, wskaż mi w tekście, gdzie kazałem opierać ci się na moich wrażeniach."

Mam wrażenie, że czasami masz problem (czy to poprzez zirytowanie, czy zawzięcie dyskusyjne) z odczytywaniem pewnych przekazów między wierszami (bez urazy). Maj.or nie wygląda na niedorozwiniętego. Po prostu sugeruje Ci, że ty też oglądając tę sytuację masz swoje wrażenia i że twoje wrażenia (tak jak np. jego) dyktują Ci interpretację. Oczywiście, że niczego mu nie kazałeś, ale dla niego też to jest, jak podejrzewam, oczywiste. Więc, please nigga, nie stosuj takich topornych chwytów polemicznych.

Tak czy siak, dźwignia była założona i podtrzymywana w momencie, kiedy już dawno była niepotrzebna, bo Salah tracił równowagę. W sumie mnie tak osobiście nie elektryzuje ten Ramos jako cynik vs. napalony, nabuzowany, ale nie działający z premedytacją. Faktem jest, że nie puścił, kiedy już mógł, to było dobre pół sekundy. I zgadzam się z represem, że takie "boiskowe walki" trzeba eliminować z gry. To nie jest judo ani aikido.
-
2018/05/28 21:57:42
@twojastara- kolega slenderlink Ci wytłumaczył, Ty chyba nadal nie rozumiesz, co oznacza słowo wrażenie (podpowiem chodzi o własną percepcję, jeden facet z Kaliningradu fajnie to opisał:) Ale Rafał Munik rettwitujący polskiego sędziego, opowiadającego, czego to w Anglii nie gwiżdżą, to jest jednak za grubo nawet jak dla mnie.

@martin.slenderlink - perfidia polega właśnie na tym, że to był faul nie gwizdnięcia (jak bym nie gwizdnął), a swoje zrobił. Ciekawe czy Ramos kiedyś się przyzna, jak było naprawdę.

-
2018/05/29 01:41:19
@martin
Proszę, interpretacja do tego co robił Ramos, interpretacja do tego co powiedział major a sam przez dziesiątki postów nie umiał przekazać(za to błyskawicznie się zgodził xD), bawmy się dalej. W zasadzie na tym etapie mogę swobodnie zinterpretować Wam chłopcy cokolwiek, nie chodzi o to czy mam do tego jakiekolwiek podstawy. Ani nie jest to też poniżej krytyki.

Bo tekst o "zostawieniu wrażeń" dotyczył pierwotnie i głównie paskudnych insynuacji. Jeżeli nie masz z tym problemu, rozumiem że wszelkie insynuacje wysunięte w Twoją stronę będą traktowane równie pobłażliwie.

Ale w zasadzie masz rację, za tamtą zagrywką majora stoi pewna podświadoma reguła, tego jak na pewno on, a i widać Ty, budujecie myśli. Ponieważ było mu wygodnie, dopisał mi paskudną myśl. Nie ma w tym nic niekonsekwentnego, wszak w wypadku Ramosa mamy dokładnie to samo - do sytuacji którą można różnie interpretować, dopisana jest tzw. "równia pochyła". Tzw. dno argumentacji. Coś w stylu "dziś rząd zmienia postawę programową, jutro zacznie wprowadzać kreacjonizm?". Cóż, czasy ciężkie, to problem z zachowaniem pewnych elementarnych zasad może występować.

Przyczyny? Cóż, mamy jednego zawodnika z opinią jaka już wcześniej omówiliśmy, oraz nr1 sympatii rosnących. No nie da się inaczej interpretować, a do tych którzy śmieją, trzeba strzelać.

Jak z kilka lat ochłoniecie z szoku, chłopcy, bo sprawę traktujecie tak emocjonalnie, jakby Ramos nie przewrócił piłkarza któremu rok temu nie poświęciliście pół myśli, tylko Wasze matki, zróbcie ćwiczenie na wszą jakże bogatą, dopisującą przeróżne rzeczy wyobraźnię - tylko zróbcie coś odwrotnego. Miast dopisywać, odejmijcie. Głównie Salaha, popatrzcie tylko na to, jak upada Ramos, jakby Egipcjanina tam nie było. I zastanówcie się, jak naturalnie upadek wygląda. Czy wy, lecąc do przodu, instynktownie nie próbowalibyście zwinąć ręki i się przeturlać. Bo wiecie, jak Wam się to nie daj bóg kiedyś zdarzy, to trzeba będzie relatywizować na nowo, a to nerwy kosztuje.

EOT. istnieje granica, zaraz się dowiem, że jestem Ramosem, lub coś równie odkrywczego i bardzo wygodnego.
-
2018/05/29 09:40:20
@0twojastara
"Ponieważ było mu wygodnie, dopisał mi paskudną myśl."

Chodziło mi o to, że uznał, iż po prostu kierujesz się wrażeniami i nawet tego nie jesteś świadomy. Tylko tyle i aż tyle. Po fistaszki wytaczać przymiotnik niedorozwinięty?

"Jak z kilka lat ochłoniecie z szoku, chłopcy, bo sprawę traktujecie tak emocjonalnie, jakby Ramos nie przewrócił piłkarza któremu rok temu nie poświęciliście pół myśli, tylko Wasze matki..."

E, bez jaj. Wytaczam tu disclaimera. Trochę więcej niż pół myśli, bo przecież Roma i rzadko, ale czasem się obejrzało coś. Po drugie nie jestem aż takim rusofobem, żebym klął pod nosem, jak to teraz mają łatwiej w mundialu. No i napisałem jedynie, że Liverpool miał papiery, a nie byłem śmiertelnie przekonany, że z Salahem by wygrał finał. Chwyt na powtórkach wyglądał mi na taki ze sztuk walki, oto cały mój szok, z którego rzekomo nie ochłonąłem.

"zaraz się dowiem, że jestem Ramosem, lub coś równie odkrywczego i bardzo wygodnego."

Nie, jesteś dość rzetelnie piszącą jednostką, tylko czasem Cię ponosi ;). No, ale dobra, nie też mi się nie chce już o tych wrażeniach vs. podłych insynuacjach.
-
2018/05/29 17:58:05
Ale jaja, ale jaja... - "UEFA poinformowała w oświadczeniu, że nie wymierzy (za Kariusa) Ramosowi żadnej kary. Teoretycznie mogła wszcząć postępowanie w tej sprawie - w przypadku sytuacji, których nie widzieli sędziowie - ale uznano, że arbitrzy widzieli to zdarzenie."