Blog > Komentarze do wpisu

Wenger większy niż klub

Z góry przepraszam, że zakłócam uroczystości pożegnalne, to było silniejsze ode mnie. Felieton o trenerze, który został pogoniony z Arsenalu, przeczytacie tutaj.

poniedziałek, 07 maja 2018, rafal.stec
Komentarze
Gość: grzespelc, *.dynamic.chello.pl
2018/05/07 21:11:46
Z tą równą walką z Burnley to przesada, wynik był jednoznaczny, a przewaga to 6 pkt plus mecz zaległy. 5 miejsce to nie sukces, ale chyba należy się liczyć z tym, że drużyny o równej klasie i zasobach mogą być wyżej.
Ja tak dokładnie nie śledzę, ale z tego, co pamiętam, to co jakiś czas udawało mu się wygrać jakiś puchar przecież, a taki FA Cup to tam prawie taki sukces jak mistrzostwo.
-
2018/05/07 23:12:10
Panie Rafale, Pan zmieni platformę na jakąś sensowną, zebrałem się na długi komentarz, po czym przy wysyłaniu wywaliło mnie na główną gazety, a komentarza nie widzę. Przyznam, nie chce mi się drugi raz. Blox jest o wiele bardziej reliktem przeszłości, niż Arsene Wenger.
-
2018/05/07 23:57:11
Przez lata w lidze angielskiej przybylo tez potencjalnych pretendentow do mistrzostwa stad o tytuly coraz trudniej.
-
2018/05/08 00:17:13
No cóż? Chyba Wenger nie zauważył "kiedy w szatni płaszcz pozostał przedostatni" i faktycznie przegapił dobry moment na odejście.
Ale przez lata kojarzył mi się raczej z wieloma pozytywnymi opiniami... - poczynając od reformatora angielskiej piłki klubowej. A może to tylko oczekiwania kibiców, że jak już spłacił stadion, to da im wreszcie majstra. Myślę, że może nie na laurkę, ale na podziękowanie zasłużył.
P.S.
@Otwojastara
Wczoraj po meczu nie miałem nastroju do przejrzenia disqusa (właśnie dlatego, ze spodziewałem się burzy), a i dzisiaj mi tak jakoś zeszło. Ale jutro będę miał już na pewno wystarczająco dużo dystansu, żeby poczytać.
-
2018/05/08 00:23:17
@ Deadlog
Mam podobną refleksję i w skutkach możemy mieć kolejną dobrą zmianę, bo o tytuły będzie trudno.
-
2018/05/08 01:36:28
zanalizujemy tylko bieżącą dekadę, to musimy dojść do wniosku, że szefowie Arsenalu wykazali się cierpliwością patologiczną, z punktu widzenia sportowych interesów klubu samobójczą. Ich piłkarze w tym okresie ani razu nie zajrzeli do ćwierćfinału Champions League

Łoł, nie sądziłem, że było aż tak źle, przyznam się, że nie pamiętałem. Natomiast kojarzę, że oni prawie zawsze mieli jakiegoś nieprawdopodobnego pecha w losowaniu - poza dwoma wyjątkami, kiedy trafiali na Milan i Monaco, w 1/8 losowali wyłącznie Bayern lub Barcelonę.

Inna rzecz, że w ostatnich latach Wenger uczynił liderami zespołu piłkarzy, którym można przypiąć łatkę "wiecznych przegrywaczy" (przynajmniej na arenie klubowej). Oezil podczas swojego pobytu w Realu wygrał relatywnie niewiele, a zaraz po jego odejściu Królewscy zdobyli 3 Ligi Mistrzów w 4 lata. Alexis Sanchez podobnie, gdy tylko zawinął się z Barcelony, ta wygrała Ligę Mistrzów. Może to bez znaczenia, ale ja na ich miejscu byłbym nieco sfrustrowany, a to pewnie nie pomaga, gdy masz poprowadzić do zwycięstw klub, w którym frustracja to od paru sezonów stan permanentny.
-
2018/05/08 11:13:29
"w 1/8 losowali wyłącznie Bayern lub Barcelonę"
Konsekwencja 2. miejsca w grupie.
-
2018/05/08 11:24:55
@ytuch2

Jak w zeszłym roku wygrali grupę, to też trafili na Bayern :)
-
2018/05/08 12:34:52
@Otwojastara
Dziękuję za link... - analiza mi się podobała, faktycznie pełny zestaw kontrowersji, ale jak zwykle w takich wypadkach brakowało mi odniesienia do "fauli, których się nie gwiżdże", a które często kreują atmosferę i w końcu prowadzą do poważnych spięć.
A na disquss też zajrzałem i wcale się nie dziwię, że dyskusji o sędziowaniu masz dosyć. Ja też i to już od półfinałów LM.
-
2018/05/08 13:15:26
Ostatnia dekada to porażki, bo wcześniej Wenger sprowadzał do klubu artystów (nawet jeśli bardzo młodych), a potem już głównie rzemieślników.
A konkurentów z zasobnym portfelem rzeczywiście przybyło, czasy rywalizacji w Anglii tylko z MU dawno się skończyły. Ewidentnie chłop coś przegapił.

Ale za przyjemność z oglądania gry tamtej drużyny z najlepszych lat - tylko podziękować :)
-
2018/05/08 14:19:55
@fidelrulez
No to raz mieli pecha, ale generalnie to nie był zespół na 1/4. ;)
-
2018/05/08 15:11:38
Panie Rafale, Pan zmieni platformę na jakąś sensowną, zebrałem się na długi komentarz, po czym przy wysyłaniu wywaliło mnie na główną gazety, a komentarza nie widzę. Przyznam, nie chce mi się drugi raz. Blox jest o wiele bardziej reliktem przeszłości, niż Arsene Wenger.

Podbijam, bo często mam podobnie i to na Chromie, który raczej jest najmniej problemowy. Zrozumiem, jak nie możesz zmienić ze względów "politycznych", ale to przynajmniej jakieś słówko szepnij, żeby przejrzeli może skrypt odpowiedzialny za dodawanie komentarzy, bo któregoś dnia przez niego nie przebrniemy jak Arsenal przez 1/8 ;)
-
2018/05/08 17:48:06
Potwierdzam. Dodawanie komentarzy jest bardzo nieprzyjemne - często otrzymuję komunikat, że się nie udało i wszystko przepada, a jak szykuję sobie w innym okienku to nie mogę dodać, bo "za szybko".
Poza tym hasło miałem zapisane, ale... nagle przestało działać. Pewnie można odtworzyć, ale jednorazowe konto mailowe było.
-
2018/05/09 20:51:38
Przyzwyczaiłem się do kopiowania dłuższego tekstu do pamięci. Polecam. Działa! :)
-
2018/05/09 22:59:27
No i relegation battle mamy w zasadzie już odfajkowaną po dzisiejszej wpadce Chelsea. Nie będzie napięcia w ostatniej kolejce. 9 goli różnicy to za dużo - nawet nie chodzi o umiejętności strzeleckie City i defensywę świętych, a bardziej o ten dryg Swansea w napadzie widoczny aż nadto przez cały sezon. Krótko mówiąc, pozamiatane.

Zostaje walka o top four. Oczywiście bez Arsena, który ostatni mecz gra już o pietruszkę.
-
2018/05/09 23:15:37
Nie ma to jak nad Wisłą jednak. Płock, który najwyraźniej operował piłką lepiej od naszego nadchodzącego siermiężnego mistrza Polski AD 2018, sprezentował już prawie tytuł temu drugiemu poprzez idiotyczne błędy własne (jasne, przynajmniej stołeczni wykończyć umieli). Chociaż oczywiście trener Klafurić będzie bredził o charakterze zamiast o dużym szczęściu. Na obronę Legii można dodać, że nikt z tego towarzystwa "pretendentów" nie prezentował się wyraźnie lepiej. Trzy bezstylowe kupy, słowem: piękne podium.
-
2018/05/10 01:39:16
@Rafał
Przeczytałem właśnie, Twój najnowszy artykuł w Wyborczej, odświeżyłem też sobie wrześniowy, staram się śledzić najnowsze wypowiedzi i enuncjacje prasowe i nadal nie wiem o co w tej całej zadymie chodzi.
Robert i Bayern (bo nie mogę się oprzeć wrażeniu, że niektóre wypowiedzi niby zainteresowanych, piłkarzy/byłych) są jeżeli nie inspirowane to prowokowane przez klub/ nowego menadżera) zachowują się jak stare małżeństwo, które specjalnych problemów nie mają, ale gdzieś tam po głowie im chodzi, że wymarzyli sobie więcej. Niestety zamiast usiąść i zastanowić się nad sposobem realizacji marzeń, z każdą kolejną medialną zajawką dojrzewają do rozwodu.
Rummenige chyba dzisiaj swoją wypowiedzią chciał wylać trochę zimnej wody na rozgrzane głowy ale jeżeli drużyna nie pomoże Robertowi w zdobyciu 30 bramek w tym ligowym sezonie (tak jak nie pomogła mu końcówce ubiegłego sezonu w rywalizacji z Aubą), to będzie to tylko upór stetryczałego staruszka. No chyba, że chce zepchnąć całą winę na Roberta.
I w końcu skończy się to rozwodem, po którym obie strony wyjdą - z (...)/żabą w dziobie.
-
2018/05/10 03:22:12
@"Zostaje walka o top four. Oczywiście bez Arsena, który ostatni mecz gra już o pietruszkę."

Też chyba dosyć iluzoryczna. Liverpool mógłby z Brighton nie wygrać, ale żeby przegrać? I to u siebie? Nie sądzę. Patrząc na formę Liv w lidze, Chelsea miała naprawdę spore szanse na wskoczenie na to 4 miejsce. W tym kontekście skład w meczu z Huddersfield to właściwie sabotaż.
-
2018/05/10 03:44:25
A co do Wenegera, to nie kojarzę innego topowego klubu, który miałby w ostatnich latach tyle zawstydzających porażek. 0-6 na tysięczny mecz, 2-8, 0-5 i 0-4 z Liv, 2-10 z Bayernem. Teraz na pożegnanie też jest pięknie.

@"jeżeli drużyna nie pomoże Robertowi w zdobyciu 30 bramek w tym ligowym sezonie (tak jak nie pomogła mu końcówce ubiegłego sezonu w rywalizacji z Aubą), to będzie to tylko upór stetryczałego staruszka"

No proszę Cię...
-
2018/05/10 10:43:45
@alp
"I w końcu skończy się to rozwodem."

Jakoś nie jestem tak zupełnie pewien, czy się nim skończy. Rozumiem Lewandowskiego, że chce spróbować sił poza Bundesligą i w topowym klubie zanim się zestarzeje jako napastnik. Jednak to jest Bayern, mogą się uprzeć i olać wszelkie maksymy w stylu "z niewolnika nie ma pracownika", bo wiedzą, że mają do czynienia z człowiekiem, który i tak będzie w stanie zakasać rękawy, gdy nie będzie mu dane sprawdzić się w La Liga - cel śrubowania rekordów niemieckich wraz z kolejnym podejściem do zwojowania Europy też jest niczego sobie. Ci wszyscy byli piłkarze od "sprzedać, póki to się nam opłaca" albo "wysłać do Chin" naprawdę nie grzeszą inteligencją lub po prostu wylewają frustrację kibicowską spowodowaną odpadką z CL w 1/2. Hoeness czy Rummenigge mogą mieć kompletnie wywalone na te opinie. Można tylko spekulować, jakie pieniądze są w stanie ich przekonać i zastanawiać się, po co w Madrycie chcieliby aż tyle wydać. To już są sensowne dywagacje. A te bulwarowe gierki to pfff.
-
2018/05/10 11:03:25
Chociaż oczywiście trener Klafurić

Pls, nie krzywdź człowieka, bo jeszcze przeczyta i uwierzy, że faktycznie jest trenerem. Dla przypomnienia: to niedawny asystent gościa, który całe życie był co najwyżej asystentem. W Chorwacji dali mu potrenować chwilę zespół 2-ligowy, u nas został wybrany na trenera klubu, który podobno ma ambicje być potentatem w środkowo-wschodniej Europie (już sobie oplułem ekran). Zaiste, Polska Mesjaszem Piłkarskich Narodów...
-
2018/05/10 11:38:44
@alp
Osobiście uważam że sprzedaż Lewego jest już klepnięta, a obecnie Bayern robi co może by przekonać, że to oni rezygnują z piłkarza, a nie piłkarz rezygnuje z Bayernu. Najpierw krytyka, potem pierwsze nieśmiałe głosy, by się polaczka pozbyć, do mundialu pewnie całe Niemcy będą zgodne, że Lewandowski musi odejść.

@martin
Pytanie ile Bayern może i jaka jest dokładnie sytuacja prawna. Istnieje coś takiego jak "prawo Webstera" - rozszerzenie prawa Bosmana, umożliwiające zerwanie ważnego kontraktu. W teorii taki Lewy po 2 latach może zerwać kontrakt, jeśli przechodzi do klubu z innego kraju, a ten klub zapłaci odszkodowanie w wysokości pozostałych zarobków jakie otrzymałby od Bayernu - wychodziłoby 45 mln, czyli dobra promocja. Jedyną przeszkodą jest to, że Lewy ostatni kontrakt podpisał w grudniu 2016 więc nie do końca 2 lata minęły i nie wiem kiedy on formalnie wchodził w życie. Tak czy inaczej, Bawarczycy aż tak bardzo Lewego przetrzymać nie mogą, a jeśli mają do wyboru skasować za gościa 45-30 mln, lub 100-130, to pewnie długo się nie będą zastanawiać.
-
2018/05/10 11:44:18
@xavrasw
Bo de facto teraz jest trenerem i nie powinno być żadnej taryfy ulgowej. Nie widzę powodu, żeby nie wierzył w to, co robi, skoro już fuchę (nawet na krótki czas) dostał - w jaki sposób nim został mnie już nie interesuje. Tyle że po pozytywnym fakcie zdobycia pucharu nagle w dwóch meczach drużyna zaprezentowała mierny poziom. Jeszcze rozumiem minimalizm z tzw. pretendentem do tytułu na wyjeździe. Jednak nie z Wisłą Płock u siebie, kiedy wygrali dość szczęśliwie i wyglądali potwornie surowo - lepiej ten fakt podkreślać niż dać mu uwierzyć, że świetnie taktycznie rozpracowali groźnego rywala. Zresztą i tak tego nie czyta, nie bawmy się w "influencerów" z księżycowym ego.

"trenera klubu, który podobno ma ambicje być potentatem w środkowo-wschodniej Europie"

A te ambicje to najpierw należy na czymś ugruntować poważniej, już pomijając osobę trenera. Jeden Niezgoda wiosny nie czyni. Trzeba mieć bazę jakąś.
-
2018/05/10 12:27:30
@Leuthen
Masz rację. Trochę przegiąłem...
Ale regularnie oglądam Bayern i zauważyłem dwie tendencje.
Pierwsza - ponieważ Robert gra z podwójnym plastrem w każdym meczu, więc często wykorzystywany jest do wypracowania przestrzeni w innej części pola karnego. A jak to nie wychodzi to idzie górna piłka na azymut, o która musi walczyć z dwoma obrońcami i brakarzem. Bramek z akcji wypracowanych przez drużynę strzela nie wiele, bo i takich sytuacji (czystych) wielu nie ma.
I druga - jeżeli Bayern zaczyna wygrywać - to współpraca w drużynie kończy się na przedpolu szesnastki i zaczyna się gra indywidualna. I to nie tylko Robbena, ale niemal każdego Bawarczyka z wyjątkiem bramkarza.
I to są problemy do rozwiązania przez trenera. W mojej ocenie nie do końca sobie z tym radzą. Ostatnim trenerem, który miał pomysł na grę Roberta był Guardiola, który w oparciu o bieżącą sytuację boiskową potrafił mu nawet kilkakrotnie w trakcie meczu zmieniać pozycję. I Robert chyba do dzisiaj próbuje z tych doświadczeń korzystać, szukając w trakcie meczu innego rozegrania piłki na bokach lub z tyłu... - tylko, że tu też można dyskutować jak te jego próby są przez kolegów wykorzystywane.
Nie mogę się pozbyć refleksji, że Klopp lepiej z tym sobie radził w Borussii i to już po decyzji Roberta o odejściu, niż dwaj ostatni trenerzy Bayernu.

-
2018/05/10 12:44:57
@ 0twojastara
Też mam podobne refleksje, zwłaszcza po wypowiedziach byłych i obecnych piłkarzy Bayernu. Myślę, że Zarząd próbuje doprowadzić do sytuacji vox populi, vox dei, żeby wyjść z twarzą. Tylko, że w krótkim czasie zwolnienie przez szatnię i kibiców trenera, a teraz zgoda na odejście Roberta, może się szybko zemścić.
-
2018/05/10 13:03:18
@martin

Nie wyłapałeś aluzji - absolutnie nie mam złudzeń, co do naszego wpływu na rzeczywistość ;) Bardziej chodziło mi o to, że mamy taki klimat (pewnie nie tylko my, ale u nas jest on szczególnie intensywny), żeby wynurzeń gościa znikąd, któremu udało się fuksem wygrać 3 mecze (z drużynami prowadzonymi przez takich samych "fachowców" jak on) słuchać z zapartym tchem i wypiekami na policzkach. To jego, jak sam to nazwałeś, bredzenie zaraz poważnie podchwycą wszystkie lub prawie wszystkie media sportowe w tym kraju podczas, gdy scenariusz jest już doskonale znany, bo był wielokrotnie grany: lotka na koniec sezonu albo na starcie następnego albo (najlepszy możliwy scenariusz) na starcie jeszcze kolejnego, gdy się okaże, że to jednak nie geniusz był tylko miał długookresowego farta.
-
2018/05/10 13:34:27
@xavrasw
"To jego, jak sam to nazwałeś, bredzenie zaraz poważnie podchwycą wszystkie lub prawie wszystkie media sportowe."

Aluzja oczywiście była jasna (celowo poszedłem w ton: "jest trenerem, więc trzeba go tak traktować"), ale to powyżej to jest standard. Na BBC podchwytują wynurzenia Mou o "ze futbol eritedź", to i u nas podchwytują zdania pełniącego obowiązki, że tak już przystanę na lekką deprecjację pana trenera, drużyny z największym budżetem i największymi ambicjami w kraju. Oczywiście kibice mogą się naigrywać z pana Brzęczka, któremu się wymsknęła głupotka o pięciu strzelonych bramkach i tym sposobem skradł trochę show, ale rzeczywistość wyglądała na fuksiarskie zwycięstwo pana Klafuricia bez pomysłu - bo to, jak piłkę zgubił Furman, to komedia, to nie był jakiś niesamowity pressing, to tylko przypominało tę słynną "walkę i charakter".
-
2018/05/10 18:23:40
@repres1
Kopiowanie nie działa, bo "próbujesz dodać za szybko" - taki dostaję wtedy komunikat.

A co do Wengera... Kiedy zdobywał mistrzostwo (potem były tylko 2 drugie miejsca) to Nokia była największym producentem telefonów, a Apple dopiero za 3 lata miało wydać iPhone'a.
-
2018/05/11 11:31:48
A po co Realowi 30-letni zakup, który w dodatku coraz rzadziej sprawdza się w tych najważniejszych meczach LM.
-
2018/05/11 12:59:00
Może po to, żeby Bayern nie miał. Zawsze to jakaś taktyka na utrzymanie hegemonii.
-
2018/05/12 11:32:45
Byłaby to bardzo droga fanaberia.