Blog > Komentarze do wpisu

Barcelona, niedoskonała doskonałość

El Clasico, Barcelona - Real Madryt

Niepojęte, że oni się aż tak żołądkują. To miało być El Clásico stosunkowo letnie, niczego już nie rozstrzygało, mogli pokopać dla czystej frajdy – a kiedy zaczęli się ciąć w końcówce pierwszej połowy, pomyślałem, że Barcelona nie przystąpiła do gry natchniona zdobyciem mistrzostwa Hiszpanii, lecz sfrustrowana klęską w Champions League, a Realu Madryt nie niosła euforia po kolejnym awansie do finału Champions League, lecz frustracja po utracie panowania w Hiszpanii. Gdybym ja sędziował, rozdałbym z 17 czerwonych kartek.

Ale wydarzeniem wieczoru jest to, że Barcelona pozostała drużyną bez skazy. Pozostała niepokonana pomimo gry w osłabieniu w drugiej połowie i wkrótce pokłonimy się jej jako jedynemu niepokonanemu mistrzowi ligi hiszpańskiej od 1932 roku – ale wtedy rozgrywki składały się z ledwie 10 drużyn. I ładnie podsumowała sezon perfekcyjny, zaplamiony jednym jedynym wieczorem, w którym się zagapiła. Byłoby aż dziwne, gdyby Romy nie zlekceważyła, choćby podświadomie – piłkarze mogą sobie prawić komunały o szacunku dla przeciwniku, ale w głębi duszy czują, że są lepsi. Zwłaszcza wtedy, gdy są bezdyskusyjnie lepsi. Jak Barcelona od trzeciej/czwartej drużyny ligi włoskiej, którą u siebie pokonała 4:1.

Ja nigdy nie zaakceptuję innego wyjaśnienia wydarzeń z tamtego wieczoru niż ten, że Katalończycy się zagapili. Nigdy. Ta Barcelona jest zbyt świetna, by uwierzyć, że przegrywa z Romą.

I ma za sobą rok fenomenalny. Zwłaszcza w stosunku do oczekiwań, przecież latem skazywaliśmy ją na nieuniknione zsuwanie się w przepaść. Zamiast przegrywać, rozwalała wszystkich jak chciała. 1:0 z Atlético. 3:0 z Juventusem. 3:0 – na Santiago Bernabeu! – z Realem Madryt. 3:0 z Chelsea. Wyjazdowe 2:0 z rewelacyjną, czwartą w tabeli Valencią. Wyjazdowe 5:0 z piątym Betisem. Czy oni w ogóle tracili jakieś gole?! Uprawiała Barcelona futbol pragmatyczny, długo obracała na ruszcie rywali, zanim ich zagryzła, ale kontrolowała sytuację zawsze. Gdyby tylko Katalończycy nie zagapili się w Rzymie, gdyby nie to przeklęte, niewytłumaczalne 0:3 z drużyną słabszą niż wiele innych, które Barcelona stłamsiła. Przypomnijcie sobie, co zrobiła kilka dni później w finale Copa del Rey – Sevilla miała z nimi tyle szans na przetrwanie, co z tornadem, mogła co najwyżej ograniczać zniszczenia. W 69. minucie obrywała 0:5, a mogła obrywać 0:10, poszczęściło jej się. Jeszcze raz: gdyby tę furię Barcelona przywiozła do stolicy Włoch...

Sezon doskonały. Prawie doskonały. Niedoskonała doskonałość. Żyjemy w epoce El Clásico, to nienormalne, że nie delektowaliśmy się nim w finale Ligi Mistrzów.

niedziela, 06 maja 2018, rafal.stec
Komentarze
Gość: szczyt, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2018/05/06 23:42:48
przepraszam, że nie na temat, ale nurtuje mnie ta kwestia. Co się stanie z miejscem w Lidze Mistrzów na sezon 18/19 dla zwycięzcy, skoro i Liverpool i Real mają praktycznie zapewnioną grę w związku z miejscem w lidze. I podobnie w LE, czy wobec tego, że Atletico ma zapewniony start w CL w przyszłym sezonie miejsce dla zwycięzcy LE zajmie finalista, Olympique Marsylia?
-
Gość: grzespelc, *.dynamic.chello.pl
2018/05/06 23:46:07
Obydwa miejsca przepadną.
-
2018/05/07 01:02:53
Ta Barcelona jest przede wszystkim bardzo jednowymiarowa. Strachliwy Valverde postawil na defensywę a w ataku na typowe- niech Messi coś wymyśli. Na La Ligę to starczy, bo Messi wciąż się rozwija (patrz gole z wolnych) dziś gdyby tylko mniej grał z pokracznym/staczymi kolegami(jak musiał w 2 połowie) pewnie ustrzelony więcej, ale na LM jeden zawodnik nie wystarczy. Swego czasu miał Messi Neymara, Ronaldo miał Ramosa, teraz ma Marcelo z Asensio. Bardzo jestem ciekaw Barcy z Griezmanem. A wrażenie nie robi liga bez porażki a 7 majstrów Barcelony w 10 lat. Taki Rakitic w 4 lata ma tyle mistrzostw Hiszpanii co Ronaldo i Ziadne (zawodnik) maja razem przez ponad dekadę, a Sergio Roberto prawie ich dubluje. Mówi się, co Juve i Bayern robią z ligami, ale fakt jest taki ze Barcelona ze swoimi 7/10 majstrów jest blisko, moe nie na takim poziomie ale jest blisko.
-
2018/05/07 10:50:18
@maj.or

Trzeba przyznać, że nieprawdopodobnie strachliwie grała Barca w drugiej połowie, co jest tym bardziej niegodne podziwu, że grała przecież w dziesiątkę! To na pewno wina trenera, który trzęsąc tyłkiem poszedł w takich warunkach na wymianę ciosów z Realem, trochę tak jak ten pięściarz niedowidzący na jedno oko, co zamiast czekać do końca walki rzuca się z impetem na przeciwnika dążąc do nokautu. Faktem jest również, że bajeczny Messi nie miał żadnego wsparcia od kolegów, niedorajdów. Przecież wszystkie te piłki, jak np. ta, którą dostał od kuśtykającego o lasce Suareza (BTW nie lubię drania i nie cierpię i zamieniłbym go na Griezmana, zamieniłbym - tutaj bez cienia szydery) w bramkowej akcji, czy później przy dwóch jeszcze świetnych sytuacjach, to on sobie je sam Messi jednowymiarowo podał udając Rakitica. Stańmy w prawdzie. Tak, niestety, zapowiadana już wielokrotnie przez wyrocznię pundicką hegemonia Realu na wszystkich polach jest oczywista i trwa w najlepsze, zaś Barca gra futbol bez fantazji, nie dający się oglądać i do tego zupełnie nieefektywny, a wszystko to wina kapitalizmu, który się w polu karnym rozpanoszył.
-
2018/05/07 11:34:24
@stanislaw
O ile mi wiadomo, maj.or odnosił się do całego sezonu, nie okresu gry w dziesiątkę z Realem. Ale mniejsza już z tym. Doskonałością ciężko nazwać ten sezon, zwłaszcza z punktu widzenia tradycyjnie rozkapryszonego "sympatyka", ale był on całkiem, całkiem niezły, biorąc pod uwagę zasoby ludzkie na stanie. Wpadka z Romą może i przykra, ale wcale nie jest powiedziane, że dałoby się przy obecnym składzie półfinalistów CL zgarnąć wszystko bez tej wpadki.

A faktem jest, że Ernesto troszkę przydygał w końcówce sezonu i nawet już pomijając taktykę, za mało rotował, co już tutaj niedawno wytknął mu kolega 0twojastara. Inna sprawa, czy ta ławka rzeczywiście jest taka równa - to pewnie przyszły sezon może bardziej zweryfikować. Niemniej jednak bez nowej krwi lokalnej może być za niedługo dość kiepsko. Wszyscy pewnie pamiętają, ile podniet było Deulofeu (sam oglądłem te jutubki), a teraz Puig czy Ruiz (tak, wiem, że ciut inne pozycje) to nawet nie wiem, czy reprezentują podobny kaliber, jeśli chodzi o talent. Pozostaje mieć nadzieję, że chociaż mniejsze ego i lepszy etos pracy. W sumie początki Xaviego też jakieś rewelacyjne nie były.
-
2018/05/07 11:55:59
@stanislaw - oczywiście, że Baca grała strachliwie w drugiej połowie, czego dowodem nie tylko zmiana Iniesty na Dembele, ale cofnięcie się i liczenie tylko na kontry. U Guardioli tego nigdy nie było, w dziesiątke grali nawet lepiej, teraz mamy kolejny mecz z próbą na zero z tyłu. To, owszem działało, gdy Pique i przede wszystkim Umtiti z Albą byli w życiowej formie na jesieni, a teraz to za mało, co pokazała Roma. Ten minimalizm zemścił się na Valverde, a jego brak (czytaj: odwaga) nagradza Zidane, który w 3 lata ma 3LM i 1 ligę. Suarez psuł prawie każdą piłkę (poza golem strzelonym...piszczelem), ten gol Messiego to przecież zasługa dryblingu Leo, zerknij sobie na powtórkach jak mało było gry na trzy podania w duecie Messi -Suarez, jak często Suarez podnosił piłkę, jak tracił ją w dryblingach. To najlepszy typ gracza na wojny z Realem, ale jego pokraczność kosztuje Barcelonę kolejne ćwierćfinały LM i wrzuca na barki Messiego kolejne worki z węglem. Z Coutihno, który moim zdaniem jest stworzony do gry dla Barcy i ewentualnie Griezmanem, ma Valverde team na majstra i co najmniej półfinał LM. W tym roku zabrakło mu 15 minut, by to osiągnął, ale jeśli za rok tego minimum nie osiągnie, to będą chcieli jego głowy. Kibice Barcelony nie lubią kunktatorstwa, być może Valverde to trener na okres po Leo, ale teraz marzy się ktoś jak Quique Setien.
-
2018/05/07 11:59:27
Oni już od dłuższego czasu wyglądają, jakby frajdę sprawiało im tylko granie z Realem i ogólnie rywalizacja/wyższość wewnątrz Hiszpanii.
Trudno to wytłumaczyć, podobnie jak uwierzyć w coroczny brak formy na wiosnę, tym bardziej, jeśli tuż po człapanej beznadziei z Romą przejeżdżają się w finale CdR po Sevilli niczym Pendolino.
-
2018/05/07 12:03:00
Pytanie tylko: co by było w półfinale LM, gdyby udało się przeczłapać w Rzymie z korzystnym wynikiem i z podobnym podejściem przystąpiłoby się do starcia z tak nakręconym Liverpoolem.
-
2018/05/07 12:20:31
@antropoid
Rozwałka i załamka by była, jak z Bayernem w 2013 roku. Total blaza w stylu: no, ale że jak to?
-
2018/05/07 12:30:38
Z perspektywy wisielczych przedsezonowych nastrojów (które sam podzielałem) obecny sezon jest wręcz rewelacyjny. Gdyby ktoś mnie zapytał po Superpucharze Hiszpanii, czy wziąłbym w ciemno Copa del Rey i La Ligę, to bym nie tylko wziął, ale i wycałował po stopach.

Ale wiadomo, apetyt rośnie w miarę jedzenia, i jakoś tak chyba po grudniowym El Clasico ogół sympatyków Barcy uznał, że skoro liga jest de facto wzięta, to trzeba iść za ciosem i odzyskać Ligę Mistrzów (tym bardziej, że w styczniu jeszcze wyglądało na to, że PSG przejedzie się po Realu). Rewanż z Chelsea poniekąd potwierdził słuszność tych aspiracji. A potem przyszedł Rzym, w którym do dziś nie wiadomo, co się stało. Pamiętam, że Major na swoim blogu wylał wtedy kubeł pomyj na Valverde; wtedy, w emocjach, się z nim zgadzałem, teraz już chyba nie byłbym taki krytyczny. Raczej bliżej mi do opinii Rafała - to był jednorazowy "wyskok", który pewnie w 9 na 10 kolejnych meczów z Romą by się nie powtórzył. Nie odbieram tu klasy Romie, która zagrała wtedy fenomenalnie i z serduchem; chodzi mi raczej o to, że jak mam do wyboru 50 spotkań, które Barcelona zagrała w tym sezonie (z czego pewnie 10 było świetnych, z 20 bardzo dobrych, 15 średnich, a 5 słabych), to wyciągając średnią z całego sezonu raczej odrzuciłbym ten 51. mecz, który był tragiczny. Ot, zdarzyło się, ale generalnie pracę Valverde oceniam bardzo dobrze. A swoją drogą, patrząc na to, w jakim gazie był Liverpool w półfinałach, to jakoś tak podejrzewam, że nawet przy hipotetycznym wyeliminowaniu Romy finału dla Barcy i tak by z tego nie było.

Co do braku kreatywności z przodu, to zgadzam się, że pod tym względem gra Barcelony trochę kulała. Z drugiej strony, problem zależności od Messiego został już częściowo rozwiązany, odkąd pojawił się Coutinho (który w LM grać nie mógł). Jeżeli jeszcze dołączy Griezmann, to z przodu powinno to wszystko ładnie hulać. Martwi tylko trochę, że strumyczek talentów z La Masii jest coraz słabszy, ale może ktoś ciekawy jeszcze wyskoczy.
-
2018/05/07 12:37:57
@maj.or

Zidane, który w 3 lata ma 3LM

Na razie 2, chyba że już porzuciłeś wszelką nadzieję :) Ja tam liczę na Kloppa, który odwagi ma w sobie jeszcze więcej :) Już dość mam tych Allegrich, Simeonów i Emerych, którzy w meczach z Realem kombinują jak koń pod górkę, zamiast pójść na nawalankę.
-
Gość: Olechu, *.ath.bielsko.pl
2018/05/07 12:53:19
Panie Rafale, po co to "szydełkowanie"? Trzeba mówić prosto! Jak na spowiedzi!
To jest złe, to gorsze. "Barca przegrała - jest gorsza, Barca wygrała - jest lepsza". Roma nie wygrała dlatego, że była gorsza...
Warunek konieczny i jedyny bycia lepszym - 1 bramka więcej.
Warunek gry efektownej - Messi.
-
2018/05/07 13:07:30
@martin

"Ale że jak to?" i tak było - kiedy w Rzymie Valverde bronił wyniku 0-2.
Gdzie jak gdzie, ale w tym klubie to jakiś trenerski kryminał.
-
2018/05/07 13:38:00
To nie była najlepsza niedziela. Przynajmniej dla mnie.
Najpierw Napoli, które wygląda jakby się sezon dla nich skończył w Turynie. Potem Liverpool, który (oby) jakby"oszczędzał" siły na finał LM, a na koniec klasyk, który miał być ukoronowaniem niedzieli a wyglądał jak zadyma ringowa. Może dlatego 1:1 w dziesiątkę z Realem niektórzy odbierają jak klęskę. A przecież to nie Barcelona przegrała, tylko Real nie potrafił wygrać z osłabionymi Baskami.
-
2018/05/07 13:47:52
@alp
"z osłabionymi Baskami"

To jest jakaś wysublimowana ironia, której nie łapię, czy coś głębszego? Czy zwykły lapsus?
-
2018/05/07 13:58:22
Oj Panie Rafale, widać że Pan się bardziej wynikami niż grą zachwyca, choćby przywołując mecz z CFC, który zakończył się wysokim zwycięstwem, a był bardzo marny z obu stron. Major ma rację, ofensywa FCB sprowadza się mniej więcej do "podaj do Messiego i możliwie zrób mu miejsce". Argentyńczyk jest z kosmosu(wczoraj też był) więc przez większość sezonu się to sprawdza. Ale nawet on ma słabsze momenty i wtedy FCB ma słabsze momenty.

Nie odbierałbym sukcesu Romie, to bardzo nieładnie zakładać, ze tylko nieuwadze Barcelony zawdzięczają awans. po pierwszym meczu z LFC też byli skreśleni, też postraszyli w rewanżu. Poza tym wynik 4;1 z Camp Nou nie oddawał tego jak wyrównane było to widowisko. W pierwszym meczu Barcelona była lepsza tylko trochę w rewanżu Roma była lepsza o klasę.

Końcówkę sezonu ratuje MATS. Kapitalnie broni Niemiec. O ile w pierwszej połowie sezonu świetnie grała cała obrona, tak teraz sprawę sezonu bez porażki ratuje MATS(wczoraj kapitalnie wyjął setę Ronaldo), patrząc na xG FCB miała mniej z gry ostatnio z Realem, Celtą, Valencią i Sevillą(w lidze, przypominam) pozwalając rywalom na zaskakująco dużo pod własną bramką. MATS uratował remisy, raz nawet na wygraną starczyło.

Wczoraj mieliśmy mecz paradoksów, 11vs.11 Real po początkowo wyrównanym meczu przejął kontrolę i był zdecydowanie lepszy. Gdzie gdy zyskał przewagę zawodnika, w drugiej połowie stał się chaotyczny, było dużo nieporozumień między piłkarzami. Może byli przemotywowani, za bardzo chcieli i taki efekt. Już tam pal licho wielbłądy sędziowskie, nigdy nie widziałem tak słabo grającego w przewadze Realu.

O ile nie zamierzam się na arbitrem pastwić za bramki i karne, to myślę że jest odpowiedzialny za tą kopaninę pod koniec pierwszej połowy. pamiętacie mecz kadry z Kazachami czy innym Azerbejdżanem, gdzie Kamil Glik butem ożywiał martwych? Zasłużona żółta, w następnej akcji "ożywiony" wskoczył na Glika, nie było to jakieś groźne czy brutalne, ale miało oczywiste znamiona odwetu, więc arbiter z kolejną żółtą się nie wahał. Dlaczego o tym wspominam? Ano, bo pewien sympatyczny Argentyńczyk, do już wartego żółtej odwetowego zagrania, dołożył wyprostowaną nogę i kupę agresji. Analogiczna sytuacja - Ramos podnosi symulanta(mógłby za to obejrzeć żółtą) dostaje w odwecie wjazd. Tyle ze ten wjazd był już ewidentnie na czerwoną, a ja ponownie się zastanawiam, co musi robić Messi by wylecieć - bo kopać piłką w kibiców czy wjeżdżać na łamanie nogi najwidoczniej mu wolno. Efektem braku jaj u arbitra, była wyłącznie eskalacja - najpierw Bale powinien dostać czerwo, wreszcie Robreto faktycznie je dostał i zabawa się z grubsza skończyła. Szkoda że dopiero wtedy.

@andropoid
"Trudno to wytłumaczyć, podobnie jak uwierzyć w coroczny brak formy na wiosnę, tym bardziej, jeśli tuż po człapanej beznadziei z Romą przejeżdżają się w finale CdR po Sevilli niczym Pendolino."

Jak już o formie wiosennej jesteśmy, to jak ta Sevilli? Wiem że większość ocenia ich przez pryzmat dwumeczu z United, ale bilans zwolnionego już Montelli to 11 wygranych 7 remisów i 10 porażek, minus 7 goli w bilansie. We wszystkich rozgrywkach. Tak żeby nie było wątpliwości, kogo FCB rozjechała w finale.
-
2018/05/07 14:08:34
@0twojastara
O grze w konkretnym meczu z Chelsea pisałem tuż po meczu Chelsea i oddałem wtedy honory tej ostatniej (nie uważam, żeby 'był słaby z obu stron'). Teraz piszę o sezonie z perspektywy żałobnego nastroju z minionego lata, kiedy mówiło się, że Barcelona przycupnie w kąciku i będzie patrzeć, jak Real pożera wszystkich.
Z Majorem zgadzam się w sporej mierze co do jego uwag o strategii przyjętej przez trenera i widzę, co różni obecną Barceloną od Barcelony sprzed lat. Ale bez przesady - Suarez to jedna z kilku najlepszych dziewiątek na świecie i nie brakuje mu niczego, żeby wygrywać ćwierćfinały z Romą. A drużyna, która gra aż tak fatalnie, nie rozkłada ligi hiszpańskiej na łopatki. Jak to w ogóle pogodzić z tezą, że La Liga jest najlepsza na świecie?
-
2018/05/07 14:48:42
Z Majorem zgadzam się w sporej mierze co do jego uwag o strategii przyjętej przez trenera i widzę, co różni obecną Barceloną od Barcelony sprzed lat.

Pytanie też, czy obranie przez Valverde w tym sezonie bardziej zachowawczej strategii to aż takie obrazburstwo. Imho z jednej strony dyktowały to okoliczności (strata Neymara, który po Messim był najbardziej kreatywnym piłkarzem przez ostatnie 3 sezony). Po drugie, nie każdy może być Guardiolą (ani nawet Luisem Enrique, który w przeciwieństwie do Valverde miał do dyspozycji trio MSN). Po trzecie, nawet gdy grało MSN, to Barcelona dwa razy z rzędu odpadała z LM z rywalem, który potrafił zneutralizować siłę tego tercetu; tak więc moim zdaniem tu wręcz należało szukać jakiejś alternatywy, inaczej wyważyć akcenty, żeby taka sytuacja się nie powtórzyła. I postęp pod tym względem faktycznie się dokonał - Juventus rozjechany u siebie, Chelsea też pokonana wysoko; owszem, nie w olśniewającym stylu, ale Barcelona Guardioli też zawsze męczyła się z Londyńczykami oraz rzęziła z Interem, a MSN nie potrafiło znaleźć sposobu na Atletico Simeone.

Według mnie to, z jakiej gliny ulepiony jest Valverde, okaże się w przyszłym sezonie, gdy już od początku będzie mógł grać Coutinho, a do tego pewnie dojdzie jakiś kolejny kreatywny piłkarz (zapewne Griezmann).
-
2018/05/07 15:06:57
@fidelrulez - to właśnie branie jednego spotkania z Romą jako wybryku, a nie pewnego trendu, zamazuje całościowy obraz. Tymczasem Barca od 3 sezonów nie gra w LM, za każdym razem obraz jest ten sam: silna fizycznie, zdyscyplinowana obrona przeciwnika i ledwo dyszący Messi, który po 8 miesiącach ciagłego strzelania nie daje rady. W Realu takich piłkarzy jest kilku. Dlatego tak szkoda tej Romy, bo nie wiem czy w najbliższej dekadzie będzie miała Barcelona taki luksus: gigantyczna przewaga w lidze, wygrana 4-1 u siebie w pierwszym meczu, wszyscy zawodnicy (poza kulejącym Busquetsem) zdrowi, i przede wszystkim najgorsze zmory w postaci Chelsea i Atletico wyeliminowane. Co do Valverde, ja po meczu z Romą wiem, że jak będzie mecz na styku, to on będzie bronił wyniku, a nie atakował, będzie zajeżdżał pierwszy skład i na wiosnę będzie znowu to samo. A za rok, nie będzie miał pewnie już takiej przewagi punktowej i cztery bardzo głodne pucharów kluby jak City, Bayern, PSG i... Tottenham. Pozostaje nadzieja, że Coutihno-Griezmann wezmą na siebie trochę ciężaru gry, odejście Iniesty może dać impuls, jak odjeście Villi i Pedro.

@twojastara - czerwo Messiego, przy tym, jak co klasyk powinien wylecieć Ramos, a co drugi wylecieć powinien Casemiro to żart. Real, co zabawne, gra w tym roku w LM nie lepiej niż Barca, tak jak Barca z Chelsea dostała prezent tak dostawał go Real z Bayernem i tak jak katastrofę zagrała Barca w rewanżu z Romą, tak Real (u siebie) z Juve. To co różni te dwie drużyny to moim zdaniem charakter trenerów, sędziowie i odrobina szczęścia, bez którego nigdy nic nie wygrasz. Takiego szczęścia nie miał Real Mourihno, ale ma Real Zidana. Ale ono się kiedyś skończy, miał Guardiola z Barcą niesamowitego farta i teraz rok w rok dopada w LM go karma.

@Rafał- Suarez nie strzelił gola na wyjeździe w LM od 3 sezonów, drugim strzelcem w tym roku był own goal. Nie da się w ten sposób wygrywać w LM
-
Gość: , *.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl
2018/05/07 15:10:33
@0twojastara

I to też ta sama Sevilla, z którą niemiłosiernie męczył się Bayern w 1/4 LM.
I pewnie męczyłby się z nią każdy.

-
2018/05/07 15:11:01
@rafal
Dosyć prosto - aby triumfować w LM, należy właściwie rozłożyć siły, gdzie w La lidze(czy dowolnej lidze) nie ma to aż takiego znaczenia, punkty wypracowane zostają.

Barcelona jesienna była fenomenalnie skuteczna, obrazuje to bilans 16/3/0.

Bilans Barcelony na wiosnę(rundę wiosenną, rewanżową) jest niezły, ale daleko do jesiennych popisów: 10/6/0(jeszcze 3 mecze do rozegrania).

Dostrzegam zatem różnicę jakości między jesienną Barceloną, która umiała rozbić Juventus 3:0 i wypracować sobie gigantyczną przewagę w lidze (także dzięki słabszej postawie Realu i Atletico), a Barcelona wiosenną, wciąż przyzwoitą, ale już zdecydowanie nie kroczącą od zwycięstwa do zwycięstwa.

Jeśli chodzi o perspektywy, nastroje i przewidywania - każdy ma własne, nawet jeśli większość jest zbieżna, to ciężko by do wszystkich się odnosić, i za wszystkie odpowiadać. Moje nie były takie optymistyczne, a tak długo jak FCB ma Messiego i nadal kilku klasowych piłkarzy, nie zamierzam ich grzebać. Zresztą, letnia panika jest też owocem wieloletniego rozpieszczenia katalońskiego kibica, dla którego fakt że FCB nie jest faworytem nr1 we wszystkim, już jest powodem do paniki.

Jeśli chodzi o bardziej chłodne przewidywanie, one były na stronę Realu, ale nie tak dramatycznie. Kursów buków nie pamiętam, ale FTE dla przykładu:

projects.fivethirtyeight.com/soccer-predictions/la-liga/

Dawało 50% szans na tytuł Realowi i 41% Barcelonie.(jak ktoś nie widzi, na dole można zmieniać daty z których pochodzą szacunki).

Jeśli chodzi o przepis na sukces Valerde(bo to w oryginalnym poście przebija się nieśmiało), to co IMO zrobił dobrze Ernest, to zmiana świętego 4-3-3 na 4-4-2(lepsza równowaga i lepsza defensywa) i praca nad obrona(w pierwszej połowie sezonu Barcelona broniła naprawdę wybornie). Do tego początek sezonu to również kapitalna forma Messiego. No i Paulinho. "Najgorszy transfer w historii Barcelony"(jak już tak o przedsezonowych klimatach gawędzimy) okazał się najlepszym w letnim okienku. Roszada gdzie Messi schodził do pomocy, a Brazylijczyk ruszał do ataku, robiła masę problemów rywalom, a FCB pozwalało to zachować równowagę, Suarez nie był sam w ataku.
-
2018/05/07 15:12:09
@fidelzrulez - "Pytanie też, czy obranie przez Valverde w tym sezonie bardziej zachowawczej strategii to aż takie obrazburstwo"

W pierwszej połowie sezonu nie i nikt nie miał o to pretensji. Ale w drugiej części, przy tak dużej przewadze, gdy miał już do dyspozycji Dembele - to co innego. Na moje to z Chelsea (i to tak słabą jak w tym roku) ekipa Valverde rzęziła w pierwszym meczu bardzo, z Ateltico (tak słabym w tym roku) wygrana tylko dzięki wolnemu Messiego.

Ale zgadzam się, kolejny rok przetestuje Valverde, moim zdaniem sobie nie poradzi, a potem dostanie jeszcze jeden, ostatni sezon.
-
2018/05/07 15:17:24
@major
Tak, tak, major, 200 czerwonych kartek Case z Ramosem powinni dostać na zapas, sędziowie się wyrabiają, tak pomocni Realowi, oczywiście że to rozgrzesza bandyckie wejście Messiego, bo jakżeby nie? Bardzo na temat te uwagi. Bardzo.
-
2018/05/07 15:20:14
Barcelona w ostatnich sezonach w LM przypomina reprezentację Argentyny, w której też, kiedy przychodzi decydująca rozgrywka (i większy opór niżej notowanych rywali), mimo bogactwa gwiazd, jedynym pomysłem wydaje się być: podajmy piłkę małemu - i niech "jedzie" z nią do bramki.
-
2018/05/07 15:26:37
@major
Suarez nie strzelił gola na wyjeździe w LM od 3 sezonów, drugim strzelcem w tym roku był own goal. Nie da się w ten sposób wygrywać w LM.

Ale strzelił w niedzielę Realowi. W grudniu na wyjeździe też mu strzelił. I jeszcze paru niezłym hiszpańskim drużynom. A skoro im strzelasz czy Realowi, to znaczy, że stać cię na strzelenie Romie. Nie da się przegrania dwumeczu w LM wyjaśnić Suarezem.

@0twojastara
aby triumfować w LM, należy właściwie rozłożyć siły

Aby triumfować w LM, należy mieć jeszcze trochę szczęścia. Czasami wylosować łatwiejszego rywala, czasami wylosować trudniejszego w wyjątkowo sprzyjającym momencie, czasami zyskać na byku sędziego, czasami kopnąć centymetr bardziej w prawo. Ja nie twierdzę, że gdyby Barcelona nie zagapiła się w Rzymie, to by zdobyła trofeum. Ale półfinał LM to już jest wynik przyzwoity, o niebo lepszy niż przerżnięcie ćwierćfinału w takim stylu z takim przeciwnikiem.

Jeśli chodzi o bardziej chłodne przewidywanie, one były na stronę Realu, ale nie tak dramatycznie. Kursów buków nie pamiętam, ale FTE dla przykładu: Dawało 50% szans na tytuł Realowi i 41% Barcelonie

No właśnie. 41 proc. do 50 proc. Na tym tle 15 pkt. przewagi jest imponujące.
-
2018/05/07 15:34:59
@maj.or, 0twojastara

Macie rację, druga połowa sezonu była w wykonaniu Barcelony słabsza, niż pierwsza. Jest to faktycznie niepokojące, gdy weźmie się pod uwagę, że porównaniu z jesienią Valverde mógł korzystać z Coutinho i Dembele. Mógł to zadziałać zarówno zjazd formy Paulinho, który jesienią był kluczowym piłkarzem, ale i chyba przemęczenie zawodników spowodowane brakiem dostatecznej rotacji (co było błędem ze strony trenera, ale też takim błędem, który można w przyszłości wyeliminować).

W sumie też niestety trafne jest spostrzeżenie Majora, że tak korzystnej sytuacji, jak teraz na wiosnę, Barcelona może już w przyszłości w LM nie mieć.

Co do Valverde, ja po meczu z Romą wiem, że jak będzie mecz na styku, to on będzie bronił wyniku, a nie atakował, będzie zajeżdżał pierwszy skład i na wiosnę będzie znowu to samo.

No ja mimo wszystko liczę na jego pragmatyzm i umiejętność uczenia się na własnych błędach. Ale to może być myślenie życzeniowe.
-
2018/05/07 15:35:19
@Coutinho
Jak on się sprawuje? Wygląda jak koleś za 140 mln (w Liv czasami tak wyglądał)? Barcę oglądam b. rzadko, ale statystyk nie robi nawet w przybliżeniu takich, jak ostatnio w Liverpoolu, gdzie miał średnią gol/asysta na mecz.
-
2018/05/07 15:48:35
@twojastara- jeśli to było bandyckie wejście Messiego, to on takich dostaje co klasyk po 3-4 więc serio, nie żartujmy, zwłaszcza w kontekście Sergio "pieprznę Suareza cichcem łokciem" Ramosem.

@Rafał - jak najbardziej się da wytłumaczyć odpadanie z LM uzależnieniem tylko od jednego zawodnika, oczywiście z Romą to było spiętrzenie masy drobnych kamyków w bucie, ale jak widać dziś, Roma to też znakomita drużyna u siebie w LM wyrzucajaca Atleti, Barce i de facto Liverpool.
-
2018/05/07 15:50:48
@leuthen - do stylu Barcy zwykle adaptujesz się, jeśli w ogóle ci się uda, minimum pół roku. Moim zdaniem Coutihno adaptuje się rewelacyjnie szybko, nadal to jednak nie to, ale jest już blisko. Wczoraj akurat zagrał słabo, ale coraz większy wpływ na drużynę i ta ochota do gry nie-tylko-z-Messim. Za rok o tej porze może być kluczowy.
-
2018/05/07 15:59:15
@Rafal
"takim przeciwnikiem"

Napomknę jeno że "taki przeciwnik" wyszedł z pierwszego miejsca w grupie śmierci, wyprzedzając Atletico i Chelsea, mistrzów Anglii przy okazji roznosząc na własnym stadionie 3:0(w wypadku jednych to imponujące, ale w wypadku drugich jakoś nie bardzo). Dołożyli do tego 3:0 u siebie z Barcelona i 4:2 z LFC. Nie wiem ile trzeba zrobić, by zapracować na szacunek. LFC takowy ma, pewnie przez Kloppa i składa się to ładna narrację, ale jak o Romie trzeba napisać, to nie ma na czym pióra zawiesić. Trener jakiś nieznany, świeżo zastąpił fachurę Spala. O Salahu? Sprzedany przed sezonem. Może o Szczęsnym? Też oddany. Kurde, to Tottim trzeba... eee, nie czekaj, nie sprzedany ale... kurde, jak ten temat ugryźć, dobrze w pikę grają, wygrywają, a szybka łatwa historyjka nijak nie chce się złożyć! Co robić!? Panie premierze, jak żyć?!

Na siłę można zacząć od Monchiego, względnie Dżeko. Ale, serio, polecam nie sprowadzać półfinału Romy do jednego wybryku Barcelony, bo to poważny brak szacunku dla tych których Roma zostawiła w pobitym polu. A ta kolekcja skalpów jest zaskakująco bogata, gdy się przyjrzeć. Niedawni finaliści czy zwycięzcy LM, i mistrzowie lig tzw. "mocniejszych".

Ps. I polecam nie traktować powyższego wywodu jakoś bardzo osobiście, bo jest kierowany bardziej do ogółu dziennikarzy sportowych, aniżeli faktycznie miałbym do Pana jakieś pretensje o to. Tylko proszę szanować osiągnięcie Romy.
-
2018/05/07 16:02:08
Ciekawe swoją drogą, czy trochę nie żałuje, że nie został na te pół roku. Dostać w podarunku mistrza Hiszpanii, to nie to samo co wygrać LM. Choć można zastanawiać się, czy Liverpool byłby w LM równie dobry z Coutinho, co jest bez niego.
-
2018/05/07 16:03:39
@maj.or
Po czym Ramos wylatuje z czerwona kartką. Ma ich rekord nie bez przyczyny. Manipulujesz, sugerując w wypowiedzi, jakoby Ramos za swoje wybryki kartek nie dostawał. Generalnie w tej piaskownicy baw się sam. Messi wjechał na czerwoną i żadne prawdziwe czy wydumane(głównie wydumane) krzywdy tego nie zmienią. Dobranoc.
-
2018/05/07 16:07:20
@twojastara

To po prostu nie była żadna czerwona moim zdaniem i tyle, ba Ramos i tak miał wczoraj farta ze nie wyleciał po faulu na Rakiticu:)
-
2018/05/07 16:29:57
@0twojastara
Nie przyszłoby mi do łba, żeby odbierać osobiście zdania skierowane bezpośrednio do mnie. Wiadomo, że jeśli odpowiada się mi na moim blogu, to się odpowiada ogółowi dziennikarzy sportowych.
O Monchim w Romie pisałem sto lat temu, wmawianie anonimowości mistrzowi Włoch Eusebio di Francesco jest bardziej obraźliwe niż moje przekonanie o zdecydowanej wyższości Barcelony nad Romą, którą podzielają nawet fani tej ostatniej - tak się składa, że stanowią najliczniejszą grupę moich włoskich znajomych, whatsapowałem z maniakami do rana i po ćwierćfinale, i po półfinale.
Fabularnie to było akurat wyjątkowo łatwe do objęcia:
wyborcza.pl/7,154903,23257563,jak-roma-unicestwila-barcelone.html
wyborcza.pl/7,154903,23350221,liverpool-tez-w-finale-ligi-mistrzow-bo-strzela-jak-nikt-przed.html
Blogowanie to tylko wycinek tego, co piszę.
-
2018/05/07 16:37:11
@major
Atleti to odpadło raczej z Azerami i londyńczykami, Roma to mu przez 180 minut nie wtłukła gola. A z Szachtarem ocalała tylko dzięki Alissonowi, to był chyba najlepszy występ bramkarza w całej LM. No ale już daję spokój, bo zaraz rzeczywiście wyjdę na hejtera:-)

Mam za to ogólne pytanie, do wszystkich: jeśli aż tak się znęcać nad Barceloną, to czy jest w ogóle teraz jakaś porządna drużyna piłkarska w Europie?
-
2018/05/07 17:14:16
@Martin
Tym razem bez ironii. Dla mnie drużyna grająca całą drugą połowę w 10 jest osłabiona.
P.S.
O sędziowaniu już nie piszę bo się poddałem.
-
2018/05/07 17:15:27
@rafał
I wtedy wrzuca się PS. by wątpliwości nie było. ;p Zwyczajnie mam wrażenie ze o pewnych drużynach czy postaciach dziennikarze piszą chętniej, bo to zwyczajnie prostsze. DO pewnego stopnia mogę to zrozumieć, bo dedlajny gonią xD

Protestuje jeno przeciw interpretacji meczu jako wpadki, czegoś co w 9 na 10 przypadków się nie zdarza. Biorąc pod uwagę jak układała się runda wiosenna, to był dość logiczny wynik dwumeczu. Oczywiście, nie odbieram temu miana sensacji ;)

I nie batożymy aż tak bardzo Barcelony przecież. Dość się o jej zaletach nawypisywałem a to chyba nie moja robota xD
-
2018/05/07 17:17:25
@alp
Tu chyba o basków chodzi.
-
2018/05/07 17:39:39
@Otwojastara
I tak jest napisane: - "osłabionymi Baskami".
-
2018/05/07 17:47:52
@alp
Tu chyba chodzi o to, ze Katalończycy(Barcelona) to nie Baskowie xD
-
2018/05/07 18:38:37
@Otwojastara
Ale mnie przyćmiło! Dzięki.
-
2018/05/07 18:40:47
Ej, no bo serio zacząłem się zastanawiać, czy ja nie jestem jakimś ignorantem, coś mi może umknęło. Bo skoro na nich mówią "polacos", to i może i gdzieś ktoś mówi "Baskowie" też.

Na początku myślałem, że chodziło o to, iż w drugiej połowie zagrali jak Bilbao albo coś w ten deseń.
-
2018/05/07 20:07:35
@Martin
Przepraszam, ale czasami tak mam. Gorzej, że "zasugerowany" nie widzę błędu, nawet jak kilka razy przeczytam.
A co do samej Barcelony to określenie Rafała; - "niedoskonała doskonałość" idealnie pasuje do tego co pokazuje w bieżącym sezonie. A i Real wczoraj pokazał swoje; - jak brakuje umiejętności, czy pomysłu na wygranie to zaczyna się kopanina. Resztę zrobiły wzajemne animozje i sędziowie. W sumie dostaliśmy widowisko piłkarskie poniżej oczekiwań.
-
2018/05/07 21:24:26
@leuthen

Wydaje mi się, że jednak niekoniecznie, czego on nie robił, żeby się wyrwać.
Może miał w głowie, że po pół roku może wydarzyć się coś, że do tego transferu nie dojdzie. Zresztą, rozumiem, że pewnie 95% piłkarzy z tamtych stron zdecydowanie bliżej do Katalonii niż do północno-zachodniej Anglii, to ich naturalne środowisko. No i brutalna prawda jest taka, że FCB to klub dużo bogatszy i niestety trochę większy niż LFC i w dłuższej perspektywie czasu ma tam większe perspektywy na trofea. Ale z kolei pod Kloppem już nie popracuje.

Moim zdaniem to tak nieprzewidywalny i kreatywny gracz, że byłoby z nim lepiej, na pewno, jeszcze ta forma, którą prezentował w ostatnich sezonach.
-
2018/05/07 21:48:09
@alp
Alp, zlituj się nade mną, bo kolejnej gównoburzy już nie zdzierżę, wystarczyło mi jednej u Wołowskiego, prawdziwy wylew relatywizmu. Masz, chwytaj:

www.realmadryt.pl/index.php?co=aktualnosci&id=80956&kom=ok

Nie twierdzę że to jakaś obiektywna wizja rzeczywistości, bo i piłkarze Realu swoje za uszami mieli, Ramos, Bale itp. Zwróć uwagę na minuty. Wjazd Rakiticia w Casemiro to praktycznie jedna z pierwszych akcji w meczu. Messi skaczący na Marcelo to pierdółka, ale minuta 8. Coutinho kopiący Marcelo bez piłki to minuta 11. A Ty wciskasz że Realowi nie szło, to zaczął kopać po kostkach.

Znielubiłeś sobie Real, i Twoje prawo, ale trzymajże się przy tym jakiś podstawowych faktów.
-
2018/05/08 01:16:27
@0twojastara

Protestuje jeno przeciw interpretacji meczu jako wpadki, czegoś co w 9 na 10 przypadków się nie zdarza. Biorąc pod uwagę jak układała się runda wiosenna, to był dość logiczny wynik dwumeczu. Oczywiście, nie odbieram temu miana sensacji ;)

Heh, co za wywód, godny prawnika :) Mam wrażenie, że to trochę do mnie, więc odpowiem. Interpretuję ten mecz jako mega wtopę Barcelony, bo nawet gdy grała w tym sezonie słabo, to nie aż do tego stopnia, by dać sobie nastrzelać tyle goli, jednocześnie nie trafiając ani razu. Mówiąc o 9 wypadkach na 10 nie chodziło mi o to, że samo zwycięstwo Romy w takich rozmiarach było przypadkiem (bo nie było, kto oglądał mecz, ten wie), tylko o to, że taki wynik był cholernie mało prawdopodobny (przy uwzględnieniu siły obu drużyn, dotychczasowych ich występów w tym sezonie i w pucharach w ogóle itd.). Nawiasem mówiąc, powiedziałbym to samo o wyniku 6:1 dla Barcelony przed rewanżem z PSG, więc raczej nie ma w tym żadnej ujmy dla Romy, a w każdym razie nie taka była intencja :)

Czy był to dość logiczny wynik dwumeczu? No nie wiem, dla mnie osobiście nie był, do tego stopnia, że nawet nie chciało mi się oglądać rewanżu, a przy stanie 0:1 nawet się specjalnie nie przejąłem, tak byłem pewien, że coś i tak na pewno Messi strzeli i będzie pozamiatane. Ile razy tak już było w tym sezonie, choćby w meczu z Sevillą, w którym gra Barcy była prawnie równie zła, a skończyło się na wyniku 2:2. Tak więc jeśli w występach Barcelony w tym sezonie była jakaś logika, to według mnie taka, że z poziomem gry może być różnie, ale w najgorszym przypadku skończy się na remisie (występów Romy oczywiście aż tak uważnie nie śledziłem - podobnie chyba, jak piłkarze i trener Barcelony). A tu klops.