Blog > Komentarze do wpisu

Trzy prawdy o Cristiano Ronaldo

Cristiano Ronaldo

Wielu poważnych ludzi sugerowało, że gaśnie, ja też widziałem, że sił witalnych mu ubywa, bateria ewidentnie się wyczerpywała. Aż nastała wiosna 2017 w Lidze Mistrzów, podczas której Cristiano Ronaldo wysadzał w powietrze każdego, kto się nawinął – Bayernowi załadował pięć goli, Atlético Madryt oberwało trzema, Juventus w finale przyjął dwa. A potem nastała wiosna 2018 i piłkarz ponoć skończony oderwał się od ziemi, wystrzelił gdzieś pod jupitery, zburzył Turyn po przewrotce nie tyle sezonu, ile dekady. Jeśli przesadzam, to tylko trochę, w porywie chwili, zaraz po strzale miałem ochotę nagrodzić Portugalczyka najhojniejszym skojarzeniowym komplementem – porównać go mianowicie do Kamila Stocha.

O kierunku, w jakim Ronaldo ewoluował, najlepiej świadczy zmiana strategii antagonistów. Latami oskarżali go, że znęca się głównie nad słabymi rywalami, mocnych bijąc znacznie rzadziej – ostatnio, w desperackim poszukiwaniu argumentów, wrogowie krzywią się, iż supergwiazdor Realu Madryt oszczędza się tygodniami, by poszpanować w pojedyncze wieczory, wtedy, gdy przyciąga wzrok połowy ludzkości. Choć i to właśnie zostało unieważnione, ponieważ Portugalczyk tłucze już wszystkich, w ostatnich 14 meczach klubu i reprezentacji kraju włożył 25 goli.

Dlatego pomyślałem, że powinny tu wybrzmieć wprost podane następujące kwestie.

Primo, przestańmy analizować, jak Ronaldo się starzeje. On się chwilowo nie starzeje, prędzej obrał kierunek Benjamina Buttona – nie znamy dnia ani godziny, nie wiemy, ile to potrwa, ale na razie blisko mi do wykrzyknięcia, że Portugalczyk jest na boisku bardziej niebezpieczny niż kiedykolwiek wcześniej. Znów: jeśli przesadzam, to tylko trochę. Zmienił się jedynie styl gry.

Secundo, jeśli Ronaldo znów zatriumfuje w Lidze Mistrzów, to znikną ostatnie wątpliwości: zasłuży, by ogłosić, że spotężniał na ikonę Realu o rozmiarach co najmniej równych Alfredo Di Stéfano. I nie wyjeżdżajcie mi tu z wyliczeniami, kto ile czego dla królewskiego klubu nawygrywał, sportu nie wolno redukować do buchalterii wyników. Latający Ronaldo, podobnie jak mityczny poprzednik, wywarł piętno na całej epoce, i to nie tylko w Madrycie, zasięg jego powietrznych podróży jest ogólnoplanetarny.

Tertio, przestańmy powtarzać, że Robert Lewandowski to najlepszy środkowy napastnik na świecie. Najlepszy jest – odkąd uciekł ze skrzydła – Ronaldo.

środa, 04 kwietnia 2018, rafal.stec
Komentarze
2018/04/04 16:32:20
To wszystko prawda, ale on jest tak obrzydliwie perfekcyjny, że "przyzwoitemu człowiekowi" trudno to znieść. A jeszcze na dodatek ta arogancka pewność siebie... - nie do wytrzymania!
Nic dziwnego, ze jak zaczyna się dyskusja o Ronaldo, to od razu zaczyna dominować kabaretowy hymn gałganiarzy.
-
2018/04/04 16:39:35
Cóż, po takiej przewrotce jak ta wczorajsza, nie mogę mieć pretensji, że w takie tony mości redaktor uderza. Pozostaje miast "od razu święty" wołać "od razu złota piłka, po co czekać do grudnia!".

Moja perspektywa różni się o tyle, że Real oglądam co tydzień lub częściej, rzadko zdarza mi się jakiś mecz przeoczyć. Dlatego na Ronaldo napatrzyłem się w tym sezonie i wyłącznie mogę się uśmiechać na wylew tweetów/wpisów gości którzy Królewskich oglądają od święta.

Jak pamiętamy, po półroczu Ronaldo był odsądzany od czci i wiary, bo strzelał najwięcej w lidze, a niemal nic nie wpadało. Najbardziej zagorzali fani Portugalczyka zwalali winę na wszystko dokoła, tylko nie Kristianosa. No i w sumie można tak nawet próbować, strzał strzałowi nierówny, a to że CR kopał najwięcej, to nie oznacza że miał najlepsze sytuacje, nie?

Dlatego tak lubię xG(gole spodziewane) ponieważ nawet 10 strzałów ze złych pozycji, nie jest równe jednej setce. Można faktycznie sprawdzić czy zawodnik jest skuteczny, czy nie jest, czy okazji ma dość, czy nie.

Jeśli kogoś to też interesuje, polecam darmowy understat.com gdzie mamy dane z top5 lig i ligi Rosyjskiej.

jak to wygląda z Cristianosem? Otóż, przy naprawdę fenomenalnej wiośnie, gdzie "pokonywał" swoje xG mocno, w rozrachunku całego sezonu ligowego, CR zdobył 22 gole, gdzie jego xG to 24.12(najwięcej w lidze). Znaczy jest poniżej o 2 gole.

Jeśli ktoś jest ciekaw, jak wyglądają staty piłkarza naprawdę skutecznego w perspektywie całego sezonu, to najlepiej obecnie wypada Salah, który z xG 21.79 zdobył 29 goli. Znaczy "pokonuje" swoje xG o 7.21. Większość napastników oscyluje około swojego xG pokonując je minimalnie(Lewy jest 1.26 lepszy od swojego xG, Kane wypada idealnie niemal na remis).

Ronaldo na wiośnie jest fenomenalny, co najlepiej podkreśla to jak beznadziejny był na jesieni. obecnie "przegrywa" z xG o 2.12, ale na początku stycznia, przegrywał o ponad 7 goli(sic!).

Nadrobił przez te kilka miechów 5 i może wyjdzie na zero. Ale chciałbym podkreślić jak wielka kulą u nogi był Portugalczyk do połowy stycznia, i jak bardzo ligowy byt Realu jest spowodowany jego dramatyczną jesienią.

Niech tam sobie dostaje Złotą Piłkę i co tam jego ego łechta jeszcze bardziej, niechaj dziennikarze rozpływają się nad nim w swej krótkiej pamięci, niech robią z niego największą legendę wszech-czasów, spoko, niech bordowi się tym cyrkiem irytują ;) Wiem tyle że Real musi kupić napastnika zdolnego rozegrać cały sezon na równym poziomie, jeśli myślimy na poważnie o lidze. I kogoś więcej niż Giermka Benzeme, który kapitalny wyblok zrobił przy pierwszym golu i generalnie zrobi wszystko by CR-owi grało się jak najbardziej komfortowo, ale wierzę że "najlepszy piłkarz na świecie" jest w stanie nieco swojego komfortu oddać dla dobra drużyny i klubu.
-
2018/04/04 17:05:33
@Rafał
Wreszcie jestem odblokowany na "Wyborczej" i natychmiast zajrzałem do "53 miesięcy miodowych".
Ponieważ to już jednak odgrzewany obiad, skomentuję krótko: - bardzo bym chciał żebyś to Ty miał rację. Ale jakoś nie bardzo widzę Nawałkę elastyczne kształtującego skład w zależności od pomysłu na grę. Obawiam się, że jak zwykle postawi na piłkarzy, którzy mu pasują do wszystkiego, czyli takich, którzy wszystko robią średnio. I to bez względu na formę, czy stan zdrowia.
Resztę tekstów, które mi ostatnio uciekły też nadrobię.

@Otwojastara
Twój pech. Po co oglądasz Real jak Ronaldo jest bez formy.
Ale nawet z przytoczonej przez Ciebie statystyki wynika, że wiosną nadrabia w błyskawicznym tempie straty poniesione na jesieni. Gdzie będzie na koniec sezonu, to chyba nawet on nie wie.
Oczywiście fajnie by było, żeby Ronaldo swoje piłkarskie ego potrafił tonować w relacji do formy czy dyspozycji meczowej, ale to już chyba byłoby przejście ze sfery rzeczywistości do sfery fantasy.
-
2018/04/04 20:10:18
@Twojastara
"od razu złota piłka, po co czekać do grudnia!".

Powtórka z van Bastena 1992? Tylko on wtedy zaliczył przewrotkę jako jeden z czterech goli strzelonych Goeteborgowi. A że jesienią, to utkwiło w pamięci...

Powiedziałbym coś jeszcze że ZP powinna przynależeć bohaterowi Mundialu, ale od 10 lat to w zasadzie nieaktualne.
-
2018/04/04 20:33:40
@Autor, @Czytelnicy

Być może wstyd to przyznać, ale bardzo zazdroszczę każdemu, kto potrafi pisać o tym piłkarzu bez cienia złości. Przyznanie, że jest wybitny, to żaden problem. Jest. Nic mi do tego, że jest. Niech sobie będzie. Ale uświadomienie sobie, że on ciągle wygrywa, co prawdopodobnie upewnia go w przekonaniu o własnej boskości, nie pozwala mi cieszyć się wiosną. Gdyby był politykiem, byłby Salazarem. Mam alergię na ten typ osobowości.

Rzecz jasna, nie chciałbym przeżyć żadnej prawdziwej tragedii, dzięki której zapomnę o istnieniu jakiegokolwiek piłkarza, ale chciałbym przeżyć katharsis z tej niechęci. Ktoś zna jakiś dobry sposób? Jakby co, szczęśliwe pożycie małżeńskie, zdrowie najbliższych i grono przyjaciół nie do końca pomagają.
-
2018/04/04 23:41:09
@st.pauli
A próbowałeś z nim pojechać na wyrozumiałość do dziecka. Przecież Ronaldo rozwija się (i to ciągle) wyłącznie jako piłkarz. I ciągle pozostaje rozkapryszonym dzieciakiem, któremu ciągle jest mało.
Chociaż wczorajszy jego gest w stosunku do kibiców Juve w podziękowaniu za brawa i wzruszenie, które temu towarzyszyły, dają nadzieję, ze coś się może w nim zmienić.
-
2018/04/05 00:28:19
@St.pauli
Ludzie są niejednoznaczni. Nikt nie ma samych złych cech, nikt nie ma wyłącznie dobrych - czy może w społecznej aklamacji kwalifikującej takie i inne cechy, do takiego wyniku nie dojdziemy. Ronaldo nie jest wyjątkiem.

Jest bufonem, który pali głupoty w wywiadach(mała mentalność Islandii, "byliśmy lepsi" po laniu na śląskim, czy "jestem najbardziej kompletnym piłkarzem" gdy z wielozadaniowego skrzydłowego zamienił się w sępa pola karnego), ale jest i druga strona Cristianosa. I nawet nie chodzi o te pieniądze przeznaczane na cele charytatywne(które tak chętnie są odbierane jako "gra pod publiczkę").

Ta lepsza strona Cristiano to choćby jego zachowanie po wyeliminowaniu Chorwacji z Euro 2016, gdzie nie celebrował zwycięstwa ze względu na przyjaciela z Realu, Lukę Modricia. Ta lepsza strona, to Cristiano II trener z finału tegoż turnieju, dziękujący po meczu kolegom za swój największy sukces. Dalej, to Cristiano wskazujący trybunom Bernabeu by wspierali przechodzącego naprawdę ciężki okres Karima Benzemę. To Cristiano z przedwczoraj, gdy nie był głodny na hattricka, odgrywał piłkę lepiej ustawionym partnerom(asysta do Marcelo, poprzeczka Kovacicia). Ta lepsza strona Cristiano, to gość który doskonale rozumie że to sport drużynowy.
-
2018/04/05 07:30:45
"Dlatego tak lubię xG(gole spodziewane) ponieważ nawet 10 strzałów ze złych pozycji, nie jest równe jednej setce. "
Cała liga hiszpańska ma xG nierówny 0. Czy to znaczy, że w lidze hiszpańskiej strzela się inną liczbę goli niż w lidze hiszpańskiej? A może, że model jest zły?
-
2018/04/05 09:50:59
No właśnie o tym samym sobie pomyślałem w plebistycie na najlepszą dziewiątkę na świecie. Wtorkowy wieczór powiedział nam jedno. Dopóki Ronaldo będzie w Realu, dopóty Lewy nie ma czego szukać w Madrycie, chyba że marzy mu się rola giermka Benzemy, z bilansem 5 bramek i 30 asyst na sezon.
-
2018/04/05 09:59:48
Widać spory wpływ Zidane'a . Przytoczony przez p. Rafała okres, pięknie się zbiega z okresem pełnienia funkcji trenera przez Łysego. Najwyraźniej skutecznie wtłukł CR-owi do głowy, że są mecze ważne i ważniejsze i teraz to widać jak na dłoni. Zwłaszcza wiosną.
Na końcu zawsze zostają najważniejsze trofea i to jak się sprawdzałeś w najważniejszych meczach z największymi, a nie ile goli strzeliłeś ogórkom.
Wydaje mi się, że Krysialdo też się mniej napina od czasu zwycięstwa w ME. Złapał więcej luzu i spokoju. Właściwie nikt nie kwestionuje jego osiągnięć i wielkości ..
poza Zlatanem, który zawsze musi coś chlapnąć.
Ehh, tak sprać Juve i Gigiego...
Ciekawe jak Szczęsny by się sprawdził w bramce i co zrobi Buffon po sezonie.
-
Gość: , *.tktelekom.pl
2018/04/05 10:05:50
@lastm10,
Lewemu się marzy zwycięstwo w LM, nieważne jakim kosztem.
Historia Rivaldo, T. Henrego czy Villi pokazała, że w pewnym momencie zawodnicy byłi skłonni poświęcić pierwszoplanową rolę gwiazd w swoich klubach, aby zdobyć to trofeum..., przychodząc do mocniejszej drużyny.
Nawet Zlatan po to pojechał do FCB lub Van Persie, który odszedł z Arsenalu do MU.
-
2018/04/05 10:52:50
@st.pauli

Po pierwsze grubo przesadzasz, bo zestawienie z Salazarem jest mocno obraźliwe, nawet jeśli nie do końca na serio. Po drugie, można wyśmiewać niektóre z jego zachowań (prawda, nawet sporo jest tych irytujących i ciągle dostarczane są nowe), ale żeby od razu czuć złość niepozwalającą cieszyć się wiosną (?) Domyślam się, że to również w pewnej mierze dowcip, ale chyba trochę nie na miejscu, bo rozmawiamy jednak o kategorii uczynków dosyć błahej, które - co ma podstawowe znaczenie - nie bywają zasadniczo wymierzone przeciwko komukolwiek i nikomu nie wyrządzają krzywdy (ni to pośrednio ni to bezpośrednio), poza tym, że często ośmieszają ich autora. Pozwolę sobie zauważyć również na marginesie, iż żadna postać piłkarska nie dostarcza tak ogromnego i bogatego pola do niemal literackiej dyskusji o człowieku, sporcie i sztuce (sic!). Proponuję, żebyś pomyślał inaczej, a mianowicie zadał sobie pytanie, czy - jako kibic piłki nożnej - byłbyś szczęśliwszy, gdyby nie było Ronaldo oraz jego rywalizacji z Messim (?)

Przepraszam, że powtórzę się w tym miejscu, ale to jedna z najlepszych rzeczy, jakie udało mi się sklecić o Ronaldo na tutejszym blogu na samym początku podróży z Państwem z półtora roku temu, oddająca w znacznym stopniu moje myślenie o międzygalaktycznym lotniku:

(...) - Kristianosie, pomóż! Zawołał Marcelos, dławiąc się czarną wodą - Zamiast sam ruszać na wrota Cardiffasu, pomóż nam wydostać się z odmętów Styksu! Pomóż! Czyż nie dostrzegasz, że tylko dzięki drużynie mówią o tobie "Potrójnie złoty"? Cóż ci po chwale, jeśli nie będziesz mógł dzielić jej z przyjaciółmi? - Kristianosie!!! - zwołał tym razem Skrzydlaty Ramos, trzymając się ostatkiem sił resztek rozbitej łodzi. Ronaldo wybił się z tafli rzeki i podwójnym saltem przeskoczył na brzeg. Wówczas, ujrzał przed sobą wyjście z podziemi, a w owym prześwicie Nike, wyciągającą ku niemu dłoń. Ronaldo zatrzymał się wpół kroku i rozpłakał, albowiem nie wiedział co czynić... (...)

Potrójnie złoty. Iliada - historie

@irek - jakiś numer nie pamiętam - lfc

No i jak nastrój po wczorajszym meczu (?)

-
2018/04/05 14:45:13
@0twojastara

"To Cristiano z przedwczoraj, gdy nie był głodny na hattricka, odgrywał piłkę lepiej ustawionym partnerom(asysta do Marcelo, poprzeczka Kovacicia)"

Był już tak zajarany przewrotką, że chyba podświadomie trochę spoczął na laurach (warto zauważyć, że potem przestrzelił stówkę).

@lastm10

"Dopóki Ronaldo będzie w Realu, dopóty Lewy nie ma czego szukać w Madrycie, chyba że marzy mu się rola giermka Benzemy, z bilansem 5 bramek i 30 asyst na sezon."

Również mam poważne obawy, czy Lewy mógłby się w takim stanie rzeczy odnaleźć w Realu. Jak się patrzyło na ten ostatni mecz Realu w LM, to Ronaldo biegał poprzez rejony lasu, w których - w innym miejscu i czasie - kłusuje Robert. Ciężka sprawa.

@madpaka

"Złapał więcej luzu i spokoju."

A gdzie tam. Pod tym względem, to wciąż ten sam, stary, kochany Ronaldo.
-
2018/04/05 14:51:05
czy Hugo Sanchez byłby w dzisiejszym składzie Realu ekiwalentem Ronaldo ? a jesli by był, to czy miałby taką reklamę jak Portugalczyk ?

Ronaldo to takze świetnie zrobiony i realizowany produkt. dlatego to, co robi zawsze ma kilka razy lepszy i donośniejszy odbiór.

gdyby tej przewrotki dokonał Benzema, to by ją zaledwie odnotowano, skoro zrobił ją Ronaldo - jest ona hitem roku.

to naturalne, wyczyny piłkarzy dobrze rozreklamowanych są inaczej przyjmowane niż tych 'zwyczajnych".

o to, że bije słabszych, a z silnymi znika i chowa się, to akurat nie były - wg mnie - "oskarżenia", raczej stwierdzenie faktów.

i nadal uważam ze Ronaldo nie stanowi o sile Realu. zdecydowanie najważniejsza jest linia środkowa, Modric-Casemiro-Kross, to jest zestawienie śmiało mogące pretendować do miana czołowej drugiej linii w historii futbolu.

tam jest siła Realu.

a Sergio ramos... cóż, w meczu z juventusem zablokował 4 czy 5 strzałów z bliska idących na gol. Ale kogo to może obchodzić w porównaniu z przewrotką Cristiano. dzięki Ramosowi Real nie traci, ale i nie zyskuje. dzięki Ronaldo ma +1. a +1 zawsze lepiej "brzmi" niż 'zachowaliśmy czyste konto".

strzelcy mają swoje przywileje, w pełni to respektuję, kijem Wisłę zawracac też jako nie twarzowo, niemniej : wg mnie, to Ronaldo dziś, i zawsze, bardziej potrzebuje Realu niż na odwrót. Real bez Ronaldo, a np z Moratą, mógłby nadla wygrywac. Ronaldo bez tej całej maszynerii - to już nie jest, wg mnie, takie oczywiste, że nadal zdobywałby tyle goli.

wiele z nich powstaje przecież z inicjatywy jego kolegów, on jest na końcu, stawia kropkę nad "i". w LM w ostatnich 2 edycjach, w najwązniejszyhc meczach, robi to bezbłędnie, chwała mu za to. Ale gol, wygrana, mistrzostwo, nie zaczynają się od strzelenia gola, ale od obrony własnej bramki, organizacji gry i kreowanie sytuacji strzeleckich. egzekucja jest na końcu. Wiśnia nawet najpiękniejsza i najdorodniejsza bez reszty tortu nie ma racji bytu.

ciekawsza wg mnie kwestia to sytuacja Keylora Navasa, który znów obronił setkę i nie popełnił większych błędów vs Juve, a przecież Real cały czas prztmierza się do pozyskania rzekomo lepszego bramkarza.

Navas ma dobra komunikację z obroną, został zaakceptowany, zmiana nawet na De Gea może nie być idealnym rozwiązaniem.

a Juventus we wtorek, do czerwonej kartki Dybali grał świetny mecz. A Real po zakonczeniu sezonu w PD [nie zdobędzie tytułu, awans do LM ma teorety. niezagrożony] może w pełni się skupić na LM i widać efekt. Tej drużyny,w tym skłądzie, nie da się już motywować sezon w sezon na cały sezon, jako grupa żyją już tylko dla wielkich wyzwań,historycznych. Jesli więć Ronaldo "inspirują głównie wielkie mecze", to poniekąd byłby ekspozyturą stanu umysłu całej drużyny.
-
2018/04/05 15:01:21
Czy ktoś go lubi, czy nienawidzi, to Ronaldo jest legendą swoich czasów.
-
2018/04/05 16:11:28
to Ronaldo jest legendą swoich czasów

Mniej więcej tak jak Zlatan.
-
2018/04/05 16:28:41
@bartoszcze

"Mniej więcej tak jak Zlatan"

Brawo Jasiu, to jest właśnie znakomity przykład zlatanizmu.

A teraz proszę spróbuj ułożyć zlatanizm z wyrazem "Messi"
-
2018/04/05 17:25:32
@414
"Messianizm" brzmi jeszcze piękniej xD

-
2018/04/05 17:37:34
Di Maria! Mając ma uwadze etymologię imienia Krystian, jesteśmy na niebezpiecznej drodze. Trzeba zawołać Dana Browna
-
Gość: irek16lfc, *.netburg.pl
2018/04/05 18:43:46
@stanislaw414

A dziękuję, znakomity. To było wspaniałe, wręcz mistyczne, aczkolwiek daleki jestem od stwierdzenia, że ten dwumecz jest już rozstrzygnięty. Ale byłoby naprawdę bardzo miło, a później Bayern, to oczywiście ku radości tutejszej dziennikarskiej braci, już widzę te tytuły, ten przed mundialowy pojedynek Lewy kontra Sadio. Niestety dla Roberta, uważam, że LFC na Anfield wysadzi ich w powietrze. No, ale do tego jeszcze trochę, już schodzę na ziemię:)
-
2018/04/05 19:42:36
@bartoszcze
"Mniej więcej jak Zlatan".

Mniej więcej jest tu kluczowym zwrotem , daje duże pole manewru.
Np. " ich ostatni pojedynek - mecz Swe-Por był mniej więcej wyrównany. Zlatan strzelił mniej wiecej tyle samo goli. Puchar za Mistrzostwo Europy zdobyty przez Portugalczyka był mniej więcej podobny do pucharu z lodami konsumowanymi wówczas przez Szweda" ;-)
-
2018/04/05 19:57:23
@alp67
Nie próbowałem, ale pomysł mi się podoba.

@0twojastara
Jeśli zasugerowałem, że on ma wyłącznie złe cechy, to nieumyślnie. Wierzę, że każdy (lub prawie każdy) robi także coś dobrego. Chodziło mi głównie o arcydenerwujący brak pokory, charakterystyczny dla wszelkiej maści Salazarów. Nie wiem, może za dużo się naczytałem dialogów platońskich, w konsekwencji czego domagam się, by każdy, kto jest wybitny w swojej dziedzinie, miał w sobie pokorę Sokratesa.

@stanislaw414
Nie wykluczam, że grubo przesadzam. Mam nadzieję, że zasugerowałem, iż nie jestem z tego dumny. Chyba jednak wolałbym, aby nie było takich rywalizacji jak Messi-Ronaldo. Tęsknię za częstszą wymianą na szczycie, charakterystyczną dla lat dziewięćdziesiątych. Ale nie twierdzę, że to były lepsze czasy, po prostu za nimi tęsknię. Ot, niemodny sentymentalizm.

@jacekhydraulik
Nie pamiętam, bym temu przeczył, ale z samego faktu bycia legendą lub najwybitniejszym przedstawicielem swojego fachu nie wynika jeszcze imperatyw bezwzględnego szacunku. Wypadałoby jeszcze np. nie łamać prawa podatkowego. Wiem, że jest milion gorszych przestępstw, ale jakoś większość hominis sapientis znacznie bardziej stara się przestrzegać prawa.
-
Gość: , 78.10.86.*
2018/04/05 20:03:17
@Irek
Dlatego najpierw powinni się wybrać do Madrytu lub Barcelony. Wtedy nie będą musieli grać na Anfield.
-
2018/04/06 12:06:20
@st.pauli i inni

"może za dużo się naczytałem dialogów platońskich, w konsekwencji czego domagam się, by każdy, kto jest wybitny w swojej dziedzinie, miał w sobie pokorę Sokratesa."

Pokornie wyznam, że nie czytałem dialogów, natomiast trochę zarówno o samych dialogach jak i poglądach Sokratesa oraz samym Sokratesie. Na pewno wiesz, że - po pierwsze - dialogi to niejako relacja ze strony jego ucznia, Platona. Po drugie, Sokrates w tych tekstach jest już człowiekiem bardzo dojrzałym zarówno pod względem wieku jak i - ujmijmy to jakoś ogólnie - spojrzenia na świat (na marginesie polecam trochę łobuzersko przypomnieć sobie "Sokratesa tańczącego" Tuwima). W konsekwencji (nawiązując do Kołakowskiego) zadajmy sobie tedy pytanie, jak Kristianos zostałby przedstawiony przez swoich uczniów w ich (ocalonych) dziełach (?) przy założeniu wszakże, że owa postać osiągnęła sportowy i pozasportowy sukces w Atenach, kilka wieków przed narodzeniem Chrystusa.

Przepraszam, jeśli Was zanudzam, ale niezwykle adekwatny jest również w tej dyskusji "Exegi monumentum" fragment Horacjusza: "(...) Na wyżyny się wzbiłem i żem przeniósł pierwszy/Do narodu Italów rytm eolskich wierszy/Melpomeno, weź chlubę, co z zasługi rośnie/I delfickim wawrzynem wieńcz mi skroń radośnie." Pokora i skromność nie zawsze idą w parze z geniuszem, zawsze tak było i chyba nie koniecznie powinny. Otwarte jest również pytanie, czy Ronaldo doszedł by tam gdzie jest bez swojego irytującego niekiedy narcyzmu (?) Na koniec polecam uwadze dwa pierwsze z powyżej cytowanych wersów Pieśni III. Możliwe, że poeta opisywał Ronaldo, wzbijającego się na wyżyny przy przewrotce, strzelającego z wysokości w kierunku bramki włoskiej drużyny.
-
2018/04/06 12:30:05
Nie ma najmniejszych wątpliwości, że reguła "Pan przodem..." w życiu a tym bardziej w sporcie się nie sprawdza. Ona nawet w drzwiach bywa często irytująca.
"Pokorne cielę dwie matki ssie" wymyślono tylko po to, żeby sobie podporządkować innych. A, że tylu innych w to uwierzyło, to już problem innych.
-
2018/04/06 13:23:06
@up
A to prawda. Zresztą, konformistycznych bzdur kładą nam do głowy więcej od małego. Mój ulubiony przykład to "jesteś mądrzejszy, więc ustąp".

Ale to ma dwie strony medalu. Fascynuje mnie jak ludzie potrafią oceniać człowieka przez jego własny pryzmat postrzegania siebie. Zależnie czy masz zaniżoną, czy wystrzeloną w kosmos, samoocenę, ludzie potrafią bezkrytycznie przyjąć ją jako pewnik, fakt. Nigdy nie potrafiłem tego pojąć. Wiem że tendencja do chodzenia na skróty jest potężna, ale szanujmy się.
-
2018/04/08 00:46:29
Czy ja wiem? Demonstracyjnie okazywana pewność siebie może być też przejawem kompleksów: czy aby na pewno jestem taki dobry? co będzie, jeśli ludzie pomyślą, że nie jestem aż tak dobry, jak mi się wydaje, że jestem? może w takim razie lepiej będzie, jak powiem, że jestem świetny, to wtedy inni też tak będą o mnie myśleć, itd. itp.

Według mnie jak ktoś jest pewien swojej wartości i klasy, to raczej nie musi o tym rozpowiadać na lewo i prawo, bo jego osiągnięcia mówią same za siebie. Pewność siebie to jedno (bez niej o sukces w sporcie, ale i w innych dziedzinach życia, może być faktycznie dużo trudniej), ale nie myliłbym tego z pyszałkowatością. Ta druga nie jest warunkiem osiągnięcia sukcesu, tylko bywa jego konsekwencją u osób, którym brakuje klasy.

Żeby nie było - nie przeprowadzam tu psychoanalizy Cristiano Ronaldo. Po prostu uważam, że mógłby sobie z powodzeniem darować tę jakże częstą w jego wykonaniu fanfaronadę, a i tak byłby tam, gdzie jest teraz.

Ps. Horacy w późnym okresie twórczości nieco zmienił podejście i stawiał w swoich dziełach raczej na umiar i pokorę. Czyli albo zmądrzał, albo zgłupiał.
-
2018/04/08 10:37:35
@Gość

Ależ nie, niech wpadają.
-
2018/04/08 16:41:02
To prawda - Lewandowski nie jest najlepszą 9-tką na świecie.
On tylko mógłby nią być - gdyby miał umiejętność urywania się obrońcom taką np. jak Cristiano.
-
2018/04/08 16:43:25
A CR lepszego miejsca niż Real Pereza nie mógł sobie wyśnić do bicia swoich rekordów.
-
2018/04/09 18:55:47
@stanislaw414
Buffon również osiągnął bardzo dużo w sporcie. Na boisku również imponuje pewnością siebie. Ale poza nim - rozpoczął już jako dwudziestokilkulatek - reprezentuje postawę sokratejską. Przykład ten pokazuje, że można.