Blog > Komentarze do wpisu

Przypadek jako siła trzęsąca piłką

Kalidou Koulibaly i Mohamed Salah, czyli wstrząsy niemetaforyczne, ale realne, zmierzone przez czujniki sejsmiczne. W cotygodniowym felietonie podejmuję jeden z ulubionych tematów – losowość w futbolu, wpływ mikrozdarzeń i zbiegów okoliczności na wyniki całych sezonów. Przeczytacie go tutaj.

poniedziałek, 30 kwietnia 2018, rafal.stec
Komentarze
2018/05/01 00:37:02
Panie Rafale, to już nieaktualne. Napoli znów traci 4 punkty.
-
2018/05/01 09:34:34
W dyskusji na temat piłki nożnej na niewiele się przydam. Nie znam się na niej. Jest jednak coś, co w felietonie zwróciło moją uwagę:
" I jak postradali zmysły ludzie spod Wezuwiusza, tak w gromadnym ubóstwianiu Salaha pogrążyli się Egipcjanie. W rankingu rodaków wszech czasów umieszczają go obok laureatów Nobla, śpią w pościeli z jego wizerunkiem, a kiedy usłyszeli, że udziela się w antynarkotykowej kampanii, liczba telefonów do centrum odwykowego wzrosła czterokrotnie. Tylko czekać, aż pokłoni mu się piramida Cheopsa".
Polska po wielu, wielu latach dorobiła się piłkarza klasy światowej. Ten piłkarz to Robert Lewandowski. Jak reagujemy na Lewandowskiego? Syndromem "kwaśnych winogron": zdezawuaować, wykpić, nawet opluć.
Polskie przysłowie: "Nikt nie jest prorokiem we własnym kraju" brzmi wręcz infantylnie w stosunku do rzeczywistej mentalności Polaków.
Daleki jestem od tego, żeby w ważnych życiowych sprawach autorytetem był dla mnie jakikolwiek kopacz nożny. Niektórzy twierdzą, że intelekt wręcz przeszkadza w ganianiu za piłką. Nie kupię laczków firmy Jojo tylko z tego powodu, że takie laczki nosi Lewandowski. Bulwersuje mnie jednak to, że niemal pod każdym artykułem o Robercie pojawia się tabun komentatorów-obsikiwaczy.
Coś jest nie tak z naszą (Polaków) mentalnością.
-
2018/05/01 11:54:58
@Repres
A przecież idealnie nadający się na wzór do naśladowania. Odrzucony jako nastolatek przez PMS jednego z najsilniejszych polskich klubów jako nierozwojowy, przebijał się do piłki przez II-ligowy prowincjonalny klub. W Niemczech też przez parę miesięcy grzał ławę, a jak już zaczął być wprowadzany do drużyny był przedmiotem drwin. A później ta fantastyczna reakcja - dawał z siebie wszystko - pomimo zablokowania transferu do Bayernu. I cały czas się rozwijał, osiągając w światowej piłce status jakiego nie osiągnął dotychczas (z różnych powodów) żaden polski piłkarz, nawet epigon wielkiej polskiej piłki sprzed 40 lat.
Oj nie lubimy my sukcesu. Powszechnie wiadomo, że "uczciwy" człowiek sukcesu nie osiągnie, bo mu warunki nie pozwalają. A nawet jak któryś spróbuje, to go natychmiast trzeba ściągnąć na dno "polskiego kotła", sprowadzić do poziomu podwórka.
Na szczęście dzisiaj świat jest jeszcze dla nas dostępny. Więc wyrywają się ze szponów Podwórkowej Myśli Szkoleniowej najbardziej zdeterminowani (im wcześniej tym lepiej) i próbują swoich szans i szczęścia tam, gdzie sukces jest wynikiem odrobiny talentu, chęci i ciężkiej pracy nad sobą.
I idzie im coraz lepiej. To już nie tylko sukcesy w Grecji, czy na Cyprze. Jeszcze nigdy nie mieliśmy tylu piłkarzy grających na co dzień w silnych europejskich ligach.
Grajdołkowi pozostał już tylko hejt!
-
2018/05/01 11:56:33
Za wcześnie się nacieszyli.
Neapol to chyba krewni Polaków - lubią fetować samą szansę na sukces.
-
2018/05/01 12:07:36
Zjadło mi się. Powinno być: - sukces jest wynikiem odrobiny talentu, chęci i TONY ciężkiej pracy nad sobą.
-
2018/05/01 12:11:20
@repres

Nie przesadzaj z tym szufladkowaniem. Jak wyjdziesz poza polski internet zobaczysz dokładnie to samo. To takie miejsce, gdzie anonimowo paru oszołomów może dać upust swoim frustracjom (dotyczy całe globu), lub znudzeni trolle uprawiają jakieś prowokacje. Wydaje mi się, że Lewy jest jako piłkarz szanowany (patrz plebiscyty), ale też jak się coś komuś nie spodoba w jego zachowaniu, to tak jak do pochwał jest to też miejsce do krytyki, byle na jakimś poziomie.

-
2018/05/01 13:06:04
@repres1

akurat Lewandowski ma szacun na dzielnicy, jest lubiany i ceniony, a opinie "pod artykułami" w sieci to dośc sredniej klasy materiał poglądowy.

ale a'propos "polskich kwaśnych winogron", to akurat Polacy miewają dobrego nosa do pewnych spraw.

parę razy również zdarzyło mi się takie notki czytać i zauważyłem, ze Lewandowskego nikt nie krytykuje np za to ile zarabia, jakim jeździ samochodem czy jaki dom kupił oraz za ile.

jesli doznaje "opluwania", to raczej rykoszetem. właściwym adresatem złośliwosci są media, które pokazują piłkarza i jego bliskich jak Świętą Rodzinę, tylko aureoli im brakuje w widocznym miejscu.

ludzie miejscami nie trawią tego kiczu i dają temu upust. śmieją się ze Świętej Rodziny, ale w istocie celem są media.

to przejaw polskiego ducha, owszem, ale nie ducha zawiści, lecz przewrotności i buntu.

to taka szpilka, która trafia w nadęty balon i spuszcza z niego ciut powietrza. Nie ma to nic wspólnego z "opluwaniem", z "kpiną" owszem, ale w znaczeniu opisanym powyzej.

poza tym, nie oszukujmy się, jesli piszesz, ze piłkarz nie grzeszy rozumem i wykształceniem, a w tym przypadku doktorem nauk nie jest również jego zona, to czasami zdarza się im zachowanie albo tekst, który po prostu budzi zażenowanie.

jesli sprzedaje się własne życie w portalach społecznościowych [chociaż, na moje oko "życie" to ma się we własnej głowie, a to co na tych portalach, to jakieś mało ważne didaskalia, ale użyjmy tego skrótu niegodnego], pozuje, zgrywa, a media w jęzorem na brodzie gonią, zeby pokazać każdą bzdurkę i opatrzyć ją lizusowskim komentarzem, to myślę że ci, którzy kontrują złośliwie, ironicznie i kpiarsko reagują w sposób najzupełniej słuszny i właściwy.

a co do artykułu zalinkowanego, ktrego nie miałem okazji czytać, prócz tego fragmentu, który zacytowałeś, to myślę, że i o Lewandowskim można pisać w tym samym tonie, tyle że Cheopsa zastąpić Pomnikiem ze Świebodzina.

a z kolei twój wpis o istnieniu osobników niechętnych idolowi, zapewne dałoby się skopiować i umieścić w nim internautów kpiących z Salaha, o ile media egipskie/brytyjskie uprawiają w stosunku do niego ten sam rodzaj nachalnego włazikostwa, co media polskie wobec pana Lewego.
-
2018/05/01 16:25:08
Z antenką na głowie? - To musiałby być Marsjanin. Prawdziwy Polak kopaczom się nie kłania, przecież to nie "doktory nauk".
-
2018/05/01 22:13:30
Ciekawe, czy Heynckes straci cierpliwość i zmieni Lewandowskiego.
-
2018/05/01 23:51:55
Mimo potencjalnie dużej przewagi Realu jeśli chodzi o składy, to był dwumecz absolutnie do przejścia dla Bayernu.
I gdyby omawiany Lewandowski był w formie wymaganej na tę fazę LM, pewnie by go przeszedł, nawet bez tych karnych, których tradycyjnie przeciwko Realowi dyktować nie wolno.
-
2018/05/02 00:31:06
Bayern odpadł bo tego dwumeczu wygrać nie mógł. Nie da się wygrać jeżeli sędziowie "puszczają" 5/6 karnych dla jednej drużyny, a jednocześnie w Monachium (zwłaszcza w pierwszej połowie) ewidentnie pozwalają na zbyt ostrą grę Realu.
I to nie tylko dlatego, że z karnych mogły paść bramki ale dlatego, że takie tendencyjne gwizdanie rozbija drużynę emocjonalnie. Było to widać i Monachium i dzisiaj w Madrycie. Bramka z 47 minucie to dla mnie ewidentny skutek stresu... - zarówno zbyt lekkie podanie Tolisso jak i wyjście bramkarza.
Real na awans nie zasłużył i mam nadzieję, że w finale zostanie bezwzględnie obity. Bez względu na to, czy to będzie Roma czy Liverpool.
P.S.
Przejrzałem już pomeczowe komentarze, w tym autora bloga w Wyborczej. Zszokował mnie fakt, że gwizdanie w obu meczach i jego wpływ na końcowy rezultat zostało pominięte lub zauważone jako incydent bez znaczenia.
A przecież jeżeli piłka ma nadal pozostać sportem, a nie reżyserowanym widowiskiem dla gawiedzi, to gwizdki z obu meczów powinny być zutylizowane, bo na nic innego nie zasługują.
-
2018/05/02 01:17:11
@alp61
Wiesz alpie, każdego równe rzeczy potrafią zdziwić, mnie bardziej zbulwersowało że po pasjonującym Inter-Juve nikt o arbitrze nie rozmawiał, choć to że oszczędził Pjanicia wydawało mi się absurdem. Wydawało mi się absurdem, że potrzeba Var-u by wyłapać 2-metrowy spalony. O Handanoviciu szkoda gadać, robiło to wrażenie wręcz ustawki. Niezmiernie mnie zdziwiło, że stojąc ostatnio na straży czystości gry, również nie poruszyłeś tematu. Bywa.

Jeśli chodzi o domniemane karne dziś. Mamy padającego Lewandowskiego, i jeśli to jest karny, to gdy Benzema został odepchnięty w drugiej połowie, też jest karny. IMO oba nie słusznie karnymi nie zostały.

Jeśli zaś chodzi o Marcelo, to personalnie nie jestem w stanie w 100% stwierdzić, czy dotknięcie miało jeszcze miejsce w polu karnym, czy już poza. Raczej strzeliłbym że na granicy, Marcelo na pewno obiema nogami był już poza polem karnym, więc i może resztą ciała, ale tu potrzeba dobrej powtórki. Dalej, czy było przewinienie, piłka spodziewana, ruchu ręki do piłki nie było, decyduje ocena, czy ręka ustawiona była naturalnie. IMO tak.

Zatem z "5/6" karnych, powtórzę się, do zagwizdania był jeden w dwumeczu. Może to być przyczyną tego że w pomeczowych relacjach, nie dominuje temat arbitrów. Ba, nawet Muller, który przed meczem podgrzewał atmosferę jeśli chodzi o prace sędziego, po meczu nie miał pretensji.

Real nie zagrał dobrze, w każdym razie nie lepiej od rywala. Real ma swoje problemy, które sprawiają, że na prawej obronie nie grał nominalny obrońca. Ale Real był skuteczny, i choć gole tracił pechowo(wczoraj obie bramki Bayernu to rykoszety w polu karnym, które spadły tak że można było to wbić do bramki, nic po płynnej akcji) to jednak nie po tak gigantycznych błędach jak Bayern.
-
2018/05/02 01:44:22
Abstrahując od domniemanych i rzeczywistych błędów sędziowskich: Real to taka drużyna, która jest w stanie awansować nawet wtedy, gdy największa gwiazda zalicza "cichy" dwumecz, a bramkarz zalicza babola. W przypadku Bayernu coś takiego redukuje szanse awansu do minimum, niestety. A i tak wiele nie brakowało.

@0twojastara

"Dalej, czy było przewinienie, piłka spodziewana, ruchu ręki do piłki nie było, decyduje ocena, czy ręka ustawiona była naturalnie. IMO tak."

Przy spodziewanej piłce i małej odległości decyduje chyba to, czy ręką zwiększała obrys ciała. Przy takich kryteriach w sytuacji z Marcelo powinien być raczej rzut karny lub rzut wolny. Choć imho Real i tak by to wygrał.
-
2018/05/02 02:50:55
@Otwojastara
Meczu Juwe - Inter nie oglądałem, a jak może pamiętasz (kiedyś o tym pisałem) nie komentuję tego, czego nie widziałem. Co do Benzemy, słuszna uwaga... - myślę, że sędzia mógł to odgwizdać. Co do pozostałych swoich opinii będę się upierał.
Z resztą jak przeglądałem Waszą dyskusję na blogu u Darka Wołowskiego to nie zauważyłem, żeby bieżące opinie w obu meczach wzbudzały w tym zakresie kontrowersje.
Oczywiście błędy sędziowskie są i zawsze będą. Sędzia rewanżu City - Liverpool też orłem nie był, ale mylił się w obie strony. W tym dwumeczu mieliśmy sędziów, którzy mylili się niemal wyłącznie w jedną stronę. Moim zdaniem miało to wpływ na postawę Bayernu i przełożyło się na końcowy wynik rywalizacji.
Na tym poziomie rywalizacji to nie powinno mieć miejsca. I tak jak byłem sceptycznie nastawiony jak wprowadzano VAR tak po takich meczach staję się co rzaz większym jego zwolennikiem.
P.S.
W trakcie meczu przypomniała mi się scena z "Rejsu", też z rywalizacji: - "te pytania są tendencyjne". Jak myślisz, dlaczego?
-
2018/05/02 08:02:54
Real nie awansował bo był skuteczny (jak z PSG), tylko został przepchnięty przed sędziego (dwa oczywiste karne, Marcelo się nawet przyznał) oraz sam Bayern (drugi gol Benzemy). Po prostu Zidane ma taką furę szczęścia, że awansuje nawet tracąc w dwóch meczach u siebie 5 goli, a w półfinale dwa gole oddaje mu Bayern za free. Ale los bywa okrutny. Liga pokazała cały jego warsztat, co roku pokazuje go jesień w LM. W pewnym momencie szczęście i wiosną w LM się jednak skończy, prawdopodobnie akurat wtedy, gdy będzie najbardziej potrzebne.

BTW Salaha dzielą dwa mecze od Złotej piłki.
-
2018/05/02 11:07:15
Mówienie o złotej piłce wyłącznie za LM w roku, w którym jest Mundial, to profanacja.
-
2018/05/02 11:21:20
@fiderulez
Obawiam się że bzdety o "powiększeniu obrysu ciała" dawno zostały z przepisów wykreślone przez UEFĘ. Ktoś zwyczajnie zorientował się że to oksymoron - jakbyś się nie spinał, to ręce wchodzą w obrys ciała i nijak go nie "powiększają". Może kojarzysz stare filmy gangsterskie, gdzie policja "obrysowała" kredą zwłoki - z ręcami, czy "powiększały powierzchnię"? W PZPN interpretacji dla arbitrów, jeszcze ta bzdurka się pojawia, ale w rozgrywkach UEFA obowiązują interpretacje UEFA a nie polskie.

@alp67
Ale od kiedy to jest wyznacznikiem czegokolwiek? I dlaczego gdy dyskusja jest o decyzjach sędziowskich, niemal zawsze tylko ja powołuję się na przepisy, a pozostali wolą jakże obiektywne "wrażenia, emocje, czy opinie innych, ekspertów lub nie"?

Widać Var nie jest żadnym rozwiązaniem. Wywalić arbitra, a o decyzjach sędziowskich będą decydowały sms-y oglądających. Wreszcie światła większość zostanie ukontentowana.

@maj.or
" Piłka uderzyła mnie w rękę, to prawda. A jeśli uderzyła mnie w rękę, powinien być karny. Przy tym jednak wiecie, że ja od dawna nie rozmawiam o sędziach. Mogę również powiedzieć, że sędziowie wiele razy mylili się też na naszą niekorzyść. Teraz jednak nie mogę tu przyjść i znowu rozmawiać o arbitrze, bo gdy myli się na naszą niekorzyść, też tego nie komentuję. Nigdy tego nie robię."

Taka jest dokładnie wypowiedź Marcelo, majorku. Nie "zagrałem piłkę ręką" tylko "trafiła mnie w rękę". Według rozumienia samego Brazylijczyka jest to rzut karny - dlaczego nie jest, wyjaśniłem wyżej. karny byłby gdyby "zagrał piłkę ręką".
-
2018/05/02 12:59:16
"Real na awans nie zasluzyl"

wut ?

co to w ogóle znaczy "nie zasłużył" ? awansował i już.

"fura szczescia"

że co ? :] kiedy w grę wchodzą umiejętności, szczęścia przestaje mieć znaczenie. Nawet jak bramkarz strzeli rywalowi gola z własnej linii bramkowej.

Bayern zrobił 3 wielbłądy, które Real wykorzystał. błedy czysto techniczne : kiks Rafinha, błąd krycia Alaby, kiks bramkarza.

jak się robi takie gafy, to nie ma sensu płakać po meczu, ze się odpadło. Na tym poziomie takie babole, to jakby w boksie pięściarz nadstawiał rywalowi szczękę z namalowaną na niej tarczą strzelniczą dla lepszej orientacji.

Real był lepszy, bo robił mniej błędów i żadnych baboli. czasami lepszym można być w taki właśnie sposób.

poza tym : środek pomocy : Tolisso/Thiago vs Modric/Kroos, jesli Bayern chce wygrywać takie dwumecze, bo musi postarać się o lepszą parę środkowych pomocników.

najlepsze akcje ofensywne, czytaj podania wyprowadzające na asysty, wykonał stoper Suele, to też wiele mówi o sytuacji na boisku.

Lewandowski na tle Sergio Ramosa i Varane'a byłpo prostu niedostatecznie atletyczny, czyli za wolny, bez eksplozywnego startu, sprintował jakby biegł pod wodą.

Guti powedział, ze Lewy nie jest na poziomie Realu i niestety miał rację. swoją drogą, w dwumeczach Realu w LM widać, ze Lewandowski to gracz pracowity, waleczny, ale to jest jednak inna półka jak chodzi o motorykę w porownaniu do najlepszych graczy na jego pozycji.

liczba goli w sezonie liczbą goli, ale Bayern zdobędzie mistrzostwo Niemiec nawet bez Lewandowskiego. do strzelania goli w zespole dominującym znajdzie się gracza. oni potrzebowali błysku Lewego w takim właśnie dwumeczu definiującym cały sezon tej drużyny. a tutaj prze ok 200 minut może ze dwie udane kiwki, zero kreatywnych podań i ze 2 zmarnowane okazje.

a na dodatek, Lewandowski uraził kolegów i klub, bo najpierw podwazając zasadnoć transferowej polityki BM, a potem zmieniając agenta i starając sie o transfer do Madrytu, powiedział : jestem większy niż Bayern, za dobry by tu dalej grać. nie zapomną mu tego.

i tak dobrze dla niego, ze Heynckes widział go w swojej strategii gry, bo gdyby oceniać samą jakość, to powinien go zdjąc po 1 połowie, tak bardzo Lewy był zdominowany przez Ramosa i Varane oraz przez presję szkiełka i oka surowych obserwatorów.

sędziego nie ma obwiniac, piłka uderzyła w rekę Marcelo, ale tam nie było ruchu ręki do piłki. w takim meczu nie daje się karnych za samo trafienie w rekę, bo to doprowadzi do absurdów, zawodnicy zamiast celować w bramkę albo do kolegi będą celować w ręce rywali. piłka zamieni się w kabaret. sędzia podjął mądrą decyzję. nie można decydować o wyniku meczu pochopnymi karnymi, kartkami czy innymi zabawami z gwizdkiem. za duża odpowiedzialnośc.

no i jakimś trafem zawsze marudzą przegrani.

Inna rzecz, przez cały mecz Bayern biega skrzydłami, podaje w srodek i żadne podanie nie trafia na głowę albo nogę napastników. poprawili agresywnośc i w pole karne ostro wbiegało 4-6 graczy, ale brakło celnego podania na gol. w pierwszym meczu było na odwrót : podania były, ale graczy do odbioru zabrakło. jak komedia to brzmi, bo Real z kolei skorygował obronę i te wrzutki i wystawki po prostu kasował. a na ost. 15 min trener BM wstawia samych 190+ grajków, żeby z "afery" coś głową wtoczyli ;]

"sedzia City - LIverpool mylil sie w obie strony'

nie ma żadnej symetrii między tymi wpadkami sezonu przeciw City, a rzekomymi pomyłkami na niekorzyśc FCL.

"VAR"

a co zmieni "var"jesli nawet sędzia zobaczy że piłka tarfiła w rękę Marcelo ? powie, ze wg niego nie było ruchu ręki w stronę piłki i karny się nie należy.

faule w 16 ? to samo. decyduje interpretacja sędziowska. chyba ze sędzia ma zostać ubezwłasnowolniony, a decydować będzie jakaś specjalna komisja.








-
2018/05/02 13:02:52
@Otwojastara
Masz rację. Moje odwołanie się do dyskusji było nie w porządku i od razu (niestety już po wysłaniu komentarza) miałem refleksję, że powinienem Ciebie za to przeprosić.
Co do wczorajszej ręki, możesz mieć rację. Faktycznie żyję jeszcze w świecie "obrysu ciała".
Nie zmienia to jednak mojej generalnej oceny sędziowania dwumeczu. Tych jednokierunkowych błędów było za dużo. Myślę, że skojarzenie z "Rejsem" też nie było przypadkowe.
I na pewno nie zmienią mojej opinii bzdety "o nadmiernym użyciu siły", o którym można mówić wyłącznie w przypadku wzajemnego przepychania się. Przy tych prędkościach, przy tej dynamice ruchu wystarczy minimalne trącenie, lekkie popchnięcie zgodne z kierunkiem ruchu, nie mówiąc już o podcince, żeby spowodować upadek. I piłkarze to potrafią grać, a zwłaszcza jak widzą, że sędzia na to pozwala, to też pozwalają sobie na więcej.
W powszechnej opinii dwumecz przegrała drużyna lepsza. Czytałem nawet taką, że wczoraj Bayern zdominował Real. I nie można zwalać wszystkiego na skuteczność Bayernu. Nawas był w przekroju obu meczy piłkarzem najlepszym, a wczoraj miał wręcz dzień konia. Wczorajszym strzałom np. Roberta i Alaby nic nie można zarzucić, można się tylko zastanawiać, jak to nie weszło.
W mojej opinii dwumecz świadomie/nieświadomie jeżeli nawet nie został przez sędziów wyreżyserowany, to na pewno wyreżyserowana została przez ich gwizdanie jego dramaturgia i to przełożyło się na końcowy wynik.
-
2018/05/02 13:07:54
@grzespelc
"Mówienie o złotej piłce wyłącznie za LM w roku, w którym jest Mundial, to profanacja."

Jakie "wyłącznie za LM"? Salah wyrównał (a może pobić) rekord PL w liczbie zdobytych goli. Więc nie wyłącznie za LM.
-
2018/05/02 13:30:43
Ok, nawet jeżeli odrzucimy interpretację z obrysem (nie powierzchnią!), to zostaje kwestia oceny, czy ręce były ułożone naturalnie, co wynika już wprost z przepisów. Tu imho można mieć poważne wątpliwości, bo Marcelo dość mocno z tą ręką wyjechał.
-
2018/05/02 13:34:00
@0twojastara
Obawiam się że bzdety o "powiększeniu obrysu ciała" dawno zostały z przepisów wykreślone przez UEFĘ
Nie wczytywałem się nigdy, ale kryterium o "nienaturalnie ułożonej ręce" brzmi jak bzdet co najmniej równie wielki. Co to nienaturalnie ułożona ręka. W łokciu ma się zgiąć w drugą stronę? Czy jak? Już wiem! Obrońca próbuje zablokować dośrodkowanie i wtem ręka wyrasta mu z tyłka - ewidentny karny bowiem była nienaturalnie ułożona.
-
2018/05/02 13:34:52
@grzespelc - od wielu lat, bez względu na MS i ME, Złotą piłkę wygrywa król strzelców Ligi mistrzów. Ta impreza zabiła wszystkie inne, ligi krajowe sprowadziła do rozgrzewki, a mundiale do turniejów rozrywkowych. Nie bez powodu od wielu lat nawet w 11 UEFA za bardzo nie ma nikogo z zespołów EPL, które generalnie w LM grały fatalnie. Wielokrotnie tutaj kiedyś pisałem, że powinno być wagowanie trofeów zespołowych i indywidualnych no ale wtedy wygrywałby Iniesta, Ramos albo...Pepe

@twoja stara - pisząc "Marcelo się przyznał" piszę o tym, że "Marcelo się przyznał do ręki", a nie "Marcelo się przyznał, ale nie do obrysu ręki, którego interpretację twojastara wyłuszczył światu na blogasku". Swoją drogą, może wreszcie w tym roku dziennikarze sportowi zauważą rolę Marcelo i Ramosa w sukcesach LM, bo do tej pory w mediach to wygląda jak zbieranina pana Boga Ronaldo.

@przecinek - "kiedy w grę wchodzą umiejętności, szczęścia przestaje mieć znaczenie"

Wielu tak mówiło, a potem się w życiu zdziwiło, że wjechała w nich ciężarówka. A przecież są takimi świetnymi kierowcami... PS VAR nie jest do tego, co ma myśleć Marcelo. VAR jest od tego, żeby sędzia mógł sobie zerknąć na powtórkę, co jest powszechne w innych sportach poza piłką nożną.
-
2018/05/02 15:35:15
@kaleb86
Nie powiem ze się nie zgadzam. De facto znaczy to tyle, ze arbiter ma generalnie swobodę w ocenie czy piłkarz chciał zagrać piłkę ręką, czy nie. Problemy z kodyfikacja zagrania ręka są od zawsze. Kiedyś każda ręka, nawet nastrzelona, to był karny. Dziś nie, i słusznie, bo kara jest niewspółmierna do winy. Zasadniczo jest ostatnio dyskusja o karnych jako takich. Statystyki mówią nam że 99% okazji podbramkowych nie jest tak dogodna, jak rzuty karne. Dlatego piłkarze tak często starają je wymusić, nawet w dobrych okazjach. W sytuacji gdy piłka jest dośrodkowana, a obrona poprawnie ustawiona, szanse na gola to jakiś kilka procent. Gol z karnego to jakieś 75%. Korzyść ogromna. Pewnie dlatego sędziowie niechętnie w takich sytuacjach karne dają, i tylko wtedy gdy są przekonani iż broniący z pełną premedytacja zagrał ręką.

@fidelrulez
Można. Nie będę nikomu odbierał prawa do indywidualnej oceny sytuacji. Zaznaczę, że wliczam w to także sędziego prowadzącego mecz ;)

@alp
Ok, no hard feelings ;)

Zgodzę się ze Bayern był lepszy w tym sensie że bardziej kontrolował przebieg gry, i więcej miał "z gry". Jeśli chodzi o "dominowanie" to lekka przesada, bo Real miał i dość własnych okazji, nie tylko z kontr. Takie wrażenie jest pewnie przez to że największą przewagę Bawarczycy mieli w końcowych 20-30 minutach obu spotkań, lepiej wytrzymali ich trudy. A odpadli dlatego, że z kilku metrów posyłali piłkę nad bramką(James), a Real był bardziej skuteczny(choć też nie strzelił wszystkiego, Ronaldo miał piłkę na zabicie dwumeczu i z 5 metrów odwalił Jamesa ;)). Mówisz że na tym poziomie błędy arbitrów nie powinny się zdarzać - zgadzam się w zupełności, ale myślę że aspirując do finału LM, takie błędy jak popełnił Rafinha w pierwszym spotkaniu i bramkarz w rewanżu, tym bardziej nie mają prawa się znaleźć. I to przez te błędy, przede wszystkim, Bayern odpadł.

Futbol nie jest takim fest sprawiedliwym sportem, często ten kogo uważamy za "lepszego" przegrywa, czasem w sportowych, czasem w niesportowych okolicznościach, a od medialności spotkania i sympatii kibicowskich, często zależy zbiorowa ocena zdarzeń. Bywały w tym sezonie mecze gdzie wygrany triumfował po nieprawidłowo zdobytych bramkach(pierwsze derby Arsenal-Tottki) i nikt nie miał nic przeciwko "bo byli lepsi". Tak jakby Tottenham nie miał prawa zebrać się, zrobić zmian, itp, gole w pierwszej połowie ustawiły widowisko, i wszyscy zadowoleni. Na początku sezonu Real opublikował filmik z 14 sytuacji gdy nie przyznano drużynie rzutów karnych, zrobiłem testowanie właśnie u Pana Darka na blogu, zależnie od sympatii kibicowskich, liczba "prawidłowych" karnych które nie zostały podyktowane wahały się od 5 do 10. A sporo było w meczach stykowych, gdzie Real gubił punkty. Ich wpływ na kształtowanie ligi był znaczny. Nie pokuszę się o stwierdzenie, żel liga wyglądała by tak czy smak, zależnie od tych decyzji, bo nie da się tego jednoznacznie stwierdzić. Ale nie da się jednoznacznie odrzucić znaczenia tych sytuacji dla obrazu tabeli. Jaka była ogólna reakcja? Że taki Real to powinien strzelać co ma, a nie oglądać się na sędziego. Szkoda że spora część tych ludzi(nie mówię o Tobie, by była ścisłość) gdy zmienić barwy drużyn o których mowa, zaczyna twierdzić coś kompletnie odwrotnego.

@leuthen
Też uważam że Salah to mocny kandydat. Szczególnie że Ronaldo po przewrotce siadł i nic nie pokazuje. Pocisk po Lewym jest straszny, a Ronaldo upiekło się tylko dlatego, że to Real awansował.
-
2018/05/02 15:46:19
@Otwojastara
"nie mówię o Tobie" - też tak mam, chociaż pewnie nie zawsze zdaję sobie z tego sprawę.
-
2018/05/02 15:59:37
"moze dziennikarze zauwza role Marcelo i Ramosa"

święte słowa. przy słabej grze Cristiano Real i tak zdobył 4 gole w dwumeczu i przeszedł dalej.

przy słabej grze Ramosa [ciął akcje, blokował, odzyskiwał, wygrywał pojedynki, główkował - mam nadzieję, ze ktoś to liczy, bo cyfry są z pewnością imponujące], Modrica albo Kroosa Real byłby w kłopocie.

"wielu tak mowilo a potem sie zdziwilo ze wjechala w nich ciezarowka"

cięzarówka też w nikogo nie wjeżdza z powodu szczęścia albo nieszczęścia, ale z powodu niedostatecznych umiejetności kierującego lub dekoncentracji pokrzywdzonego lub jednego i drugiego naraz :]

"Var jest od tego by sedzia mogl zerknac na powtorke"

to tak, ale który sędzia zmieni swoją interpretacje np odnosnie takiej "ręki" Marcelo ? heh.

poza tym, tylko w tym wczorajszym meczu ten "var" teoretycznie by się przydał z tuzin razy. tuzin razy 1,5-2 minuty, to mecz dłuższy o 25 minut. gracze wybici z rytmu, widownia gwiżdze aż uszy puchną, sedzia się zastanawia, musi obejrzeć cztery razy, bo nie dowierza, chce żeby mu to puścić klatka po klatce, zastanawia się, naradza z pozostałą czwórką, widzowie przed telewizorami wychodzą na papierosa, bo a długo to trwa, wracamy do meczu, za 2 minuty znów tzreba użyć "var' i procedura sie powtarza, a wkrótce zawodnicy i trenerzy żadają "var" w kazdej sytuacji - dzisiaj w spornej sytuacji pultają się, rzucają, miotają gromy, ale mecz toczy się dalej, mając "var" zamienią dzisiejsze pultanie się na domaganie się "varowania".

a po meczu : przegraliśmy, bo powinien być "var' wtedy, kiedy go nie było.

No i gdzie 100 lat tradycji ?

piłka nie takie cuda jak "ręka Marcelo" przetrwała i czy ktoś się dzisiaj o te tysiaće spornych sytuacji indyczy ? czy ktoś chce zawracać kijem Wisłę ?

poza tym, jakoś tak to jest w tym futbolu, że zwykle lepszy wygrywa. Real teżbył lepszy od Bayernu, bo Bayern dał mu w prezencie 3 gole, a sam żadnego nie dostał.

sugestia, że "ręka Marcelo" decyduje o tym, iż lepszy zespół nie miał szansy tego udowodnić jest naiwna, ponieważ popełniając liczne gafy stulecia Bayern dowiódł już wcześniej, że jets zespołem gorszym.

tymczasem niektórzy domagają się, aby "var" zatuszował słabośc Bayernu i wyrównał szanse, bo Marcelo dostał piłką w rękę.

na tym poziomie nie popełnia się takich błedów jak Bayern zrobił i nie dyktuje karnych za takie 'ręki" jak ta Marcelo.

pan sędzia wg mnie albo się prawidłowo pomylił albo poszedł z duchem gry. Chcecie wygrać, panowie Bayernowcy : przestańcie robić gafy i zacznijcie strzelac do bramki, a nie w bramkarza.

taka duża bramka, taki mały bramkarz, tacy wyszkoleni po 10 godzin dziennie profesjonaliści, a w momencie, gdy ten profesjonalizm powinien wyjśc z nich jak szydło z worka - biją prosto w bramkarza zamiast metr nad nim albo w okienko. presja robi swoje.

Real ma kiler instinct, warto to docenić.

sądze, ze w pojedynczym meczu mogą być łatwiejsi do ukąśzenia niż w dwumeczu, w którym zawssze są lepsi taktycznie i na dystansie ca 200 minut ich jakośc zawsze bierze góre. jeden mecz może bardziej polegać na intensywności, formie dnia, mniej na realizacji taktyk, mniej jest miejsca na korekty itp.

Liverpool [sądze ze na 98 %, Roma ma szanse czysto teoretyczne, zwłaszcza,ze FCL pamięta los Barcelony] grając kloppowski all out pressing, mając w ataku bardzo szybkich trzech napastników może Realowi zrobić niespodziankę, o ile wytrzyma cały mecz , a Klopp przytomnie postawi w tym celu na jakiś mądry interwał i z góry zaplanowane zmiany, które utrzymają tempo gry. to tak tytułem wczesnej prognozy na finał :]

tak czy owak, jesli Real zrobi ten 3peat, to kto wie, czy nie bedzie najlepsszą drużyną klubową ever. Ajax Michelsa, Bayern kaisera, Milan Sacchiego i tria Tulipanów czy Barca Guardioli też dominowały i zmieniały futbol wnosząc go na wyższy poziom, ale Real wygrywa w momencie, w którym do niedawna samo powtórzenie triumfu w LM było uznawane za rzecz niemal niemożliwią do przeprowadzenia

-
2018/05/02 16:00:24
dynastie to rzecz piękna, jak zauwazał już Ignacy Rzecki, ale czy nie dorównują im urodą ogniste rewolucje zrzucające je z tronów ?
-
2018/05/02 16:22:27
@przecinek - "ciężarówka też w nikogo nie wjeżdza z powodu szczęścia albo nieszczęścia, ale z powodu niedostatecznych umiejetności kierującego lub dekoncentracji pokrzywdzonego lub jednego i drugiego naraz :]"

Ten skrajny woluntaryzm jest zabawny, zwłaszcza w zestawieniu z zawodnością rzeczy martwych.

"to tak, ale który sędzia zmieni swoją interpretacje np odnosnie takiej "ręki" Marcelo ? heh."

Każdy, który wie, że jego ocena przez VAR będzie potem przedmiotem oceny przez sędziów - nadzorców. Teraz może się wykpić tym, że nie widział. Świat innych sportów jakoś sobie z tym radzi, widać piłka jeszcze do tego nie dorosła hehe.
-
2018/05/02 18:10:27
Przy sędziach selekcjonujących łamanie przepisów gry w zależności od herbu na koszulkach, to można sobie być drużyną "ever" i mieć ten puchar i 20 razy z rzędu.
-
2018/05/02 18:28:14
Króciutko. Sceptycznie podchodziłem do VARu, ale oglądałem kilka meczy z jego zastosowaniem w Ekstraklasie i nie mam wątpliwości, że to jest jedyna właściwa droga. Kilka ewidentnych na powtórkach sytuacji zostało odwróconych za pomocą wsparcia technologicznego. Przy tym jest człowiek (tzn. ja akurat) wzbogacany w takich okolicznościach o jakąś dodatkową pozytywną emocję lub doświadczenie, że oto "staje się sprawiedliwość", a to co nie było w porządku, zostaje odwrócone. Wbrew pozorom, większość werdyktów jest wówczas oczywistych, a te problemy interpretacyjne oscylują w promilowych zakresach. Z tego co czytam, VAR będzie od przyszłego sezonu La Liga, w Serie A, jak i w Bundeslidze. W LM ma być chyba testowany, tak jak w Premier League, ale komunikaty są zdecydowanie w kierunku, że wszyscy są nim zainteresowani. Kwestia czasu, ewolucja, a kolega Major problemy chciałby rewolucjami rozwiązywać ;-)
-
2018/05/02 18:50:55
*To znaczy w Serie A i Bundeslidze VAR oczywiście jest obecny już dziś. Miało być króciutko, ale może dodałbym coś jeszcze? @Ramos - Ramos zawalił pierwszą bramkę @Modric - już w ubiegłym sezonie zgodziliśmy się tu wszyscy, że jest kluczowy @Marcelo - to jest chyba aktualnie mój ulubiony gracz Realu i w ogóle jeden z ulubionych. Jak on przyjął ten przerzut w poprzednim meczu! Mistrz kung - fu lub fut - salu i w ogóle, bezkonkurencyjny. Dałbym mu złotą piłkę za całokształt twórczości, bo spod jego nóg w rytmie opadającej czarną auteolą czupryny wychodzą arcydzieła. I tutaj pragnę zauważyć, że jak w wielu poprzednich bitwach nie widziałem na jego obliczu potu ni niepokoju, tak tym razem był w drugiej połowie zziajany a w jego oczach zagościł błysk zdenerwowania. Tak jak w tych filmach z Tajwanu czy Hong-Kongu, mistrz musiał zdjąć koszulę, wykorzystał wszystkie tajne techniki i ciosy. Wygrał, ale zszedł z ubitego pola nieźle obity. @Asensio - jak go zasadniczo lubię, tak w tym przypadku to to jego wylegiwanie się na murawie w ostatnich minutach i przedłużanie na siłę, aby wytrwać do końcowego gwizdka było po prostu strasznie słabe.
-
Gość: , *.dynamic.chello.pl
2018/05/02 20:31:17
@major
NIgdy nie przykładałem wag do tego, kto był kiedy królem strzelców LM, ale jeśli było tak, jak mówisz, to znaczy, że ta nagroda jest kabaretowa i nie ma co o niej pisać.

A rekord ligi angielskiej to 60 goli Deana i nie ma co mówić po poprawieniu go.
-
2018/05/02 22:10:30
Weryfikacja wideo i chyba doprecyzowanie przepisów. Przed chwilą ręka zagrodziła piłce drogę do bramki Liverpoolu - jedni to gwiżdżą, inni nie. Bajzel.
-
2018/05/02 22:45:45
Real przepchniety, Liverpool przepchniety. Pozostalo pytanie, kto ukradnie final? Skandal.
-
Gość: Maj.or, *.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl
2018/05/02 23:07:39
Za rok Polska powinna wystawić Vive Kielce.
-
2018/05/03 00:16:49
@VAR, Major, Stanisław
Wzruszające to podejrzenie, że UEFA nie chce VAR ze względów biznesowych, bo uświadamia, jak wyszlachetnieli macherzy z FIFA, którzy wpuszczają powtórki na mundial, a ponoć najgorsi właśnie tam działaczują;-) Tak czy owak VAR dotarło to już do Włoch i Niemiec, dociera do Anglii, zaraz będzie wszędzie, gdzie są pieniądze - w UEFA też, kwestia czasu. Chyba nie znam już nikogo, kto jest przeciwko.
A awantury przesuną się na kwestię interpretacji. Skoro nawet Buffon uważa, że w pewnych sytuacjach nie dyktuje się słusznych karnych, bo to wbrew duchowi gry, i utrzymuje tę opinię nazajutrz, po ochłonięciu... Nie ma nadziei. We Włoszech wraz z wprowadzeniem VAR zrobiło się znacznie gorzej, ostatnio jest tak otwarte oskarżanie o szwindel, jakiego nie pamiętam od lat.
-
2018/05/03 09:17:46
@Rafał
Chyba zasada starej Pawlakowej jest fundamentem nawet powszechnego postrzegania... - "sąd sądem, a sprawiedliwość musi być po naszej stronie". I chyba VAR jej też nie zmieni.
A w dyskusji z Otwojastara też ustaliliśmy pewną tendencję... - im mniejsze zaangażowanie emocjonalne tym mniej bolą pomyłki sędziowskie. Wtedy, zgodnie z regułą medialnej poprawności, to tylko kontrowersje. Wczoraj mi to się sprawdzało. Może z jednym wyjątkiem, puszczony faul bramkarza, taki sam jak ten za który Wojtek Szczęsny wyleciał na Euro w pierwszej połowie pierwszego meczu.
A z VAR-em to chyba tak jak w sądzie... - im więcej dowodów, tym większa awantura. Ale o tym to więcej powinien wiedzieć Stanisław.
-
2018/05/03 11:08:23
Z ciut innej beczki - takie tam z pozoru oczywiste o różnicy pomiędzy dwumeczem z golami na wyjeździe a finałem stanowiącym jednorazówkę, który często z szumnie zapowiadanej uczty zmienia się w niemożebny klincz, i o sile Liverpoolu będącej zarazem słabością, ale nieźle się czyta.

Swoją drogą chyba słuszna teza, że to właśnie z powodu wad defensywy i faktu, iż obie drużyny najwięcej atutów mają z przodu, może to być rzeczywista kanonada na miarę oczekiwań. Choć tak naprawdę to nie wiadomo.
-
2018/05/03 12:18:32
Lowrenson daje fifty-fifty? Optymista. Właśnie do mnie dotarło, że Klopp przegrał swoich pięć ostatnich finałów. Niestety, ale Real jest zdecydowanym faworytem. To będzie ostatni mecz wyczerpującego sezonu, mają dużo silniejszą ławkę, dużo silniejszą i bardziej kreatywną drugą linię, doświadczeniem w takich meczach (jak już to oni je wyszarpywali a LFC przegrywał) biją Liverpoolczyków na głowę. Jestem wielkim fanem TAA, ale czy jest już gotowy na CR7 w takim meczu? Co zrobić, żeby nie zagotował się Lovren? Jak wytrzyma ciśnienie ta frontowa trójka? Salah tego ciśnienia w Rzymie wyraźnie nie wytrzymał.
Uważam, że jak LFC to wygra to będzie cud, ale też tym większa radość:)
-
2018/05/03 12:40:40
@maj.or

"skrajny woluntaryzm w zestawieniu z zawodnością rzeczy martwych"

może nie skrajny, bo przecież zawieśc może np. serce kierowcy [uszkodzenie hamulców czy inna awaria nie powinny skutkować kolizją,z powodu wyszkolenia kierowcy], ale w drugą stronę : jak tę "zawodnośc rzeczy martwych" przenieśc na boisko piłkarskie, na którym chciałeś widzieć znaczącą rolę przypadku ? siatka bramkowa nagle spadająca bramkarzowi na oczy ? chorągiewka boczna zrywająca się z tyczki i niesiona wiatrem oślepia strzelca rzutu karnego akurat w momencie kopanięcia piłki ? zapchany gwizdek sędziego nie daje sygnału akurat w chwili gdy pan arbiter ma zasądzić jedenastkę ? ":]

"swiat innych sportow jakos sobie z tym radzi, pilka widac nie dorosla"

rózna jest materia tych sportów.

siatkówka - po każdej akcji przerwa, gra się do osiągnięcia okreslonej liczby i róznicy punktów, a nie w limicie minut.

hokej - zatrzymywany czas gry po gwizdku.

tutaj można sobie sprawdzać do woli, skoro przerwy na wertowanie zapisów video nie kolidują z rytmem i formą dynamiki gry.

ale w piłce noznej ? przecież to kompletnie na przekór naturze tej gry ! tutaj decyza musi być podejmowana w biegu, bo wszelkie zatrzymania niszczą widowisko.

rzecz w tym, jakie potencjalne szkody może wyrządzić jakaś zmiana, a wg mnie w piłce nożnej szkody z powdu VARu mogą być ogromne.

powiedzmy, ze nawet zostanie określona liczba możliwych przerwań gry : każdy zespół będzie miał prawo poprosić o 3 takowe meczu.

co z wydarzeniami, które nie załapią się do przerwań ? zespół A wziął swój VAr już 3 razy,a tutaj minutę przed końcem sedzia nie dyktuje karnego, który wg nich absolutnie im sie należał. I co wtedy ? po meczy apiat dwadacat piat : sedzia powinien dać karnego, a nie dał !

no chyba, ze VAr będzie dyktowała specjalna komisja ogląająca mecz z zewnątrz - tylko, znów : decydowac mają jakieś szare eminencje z którymi sędziowie będą sie łączyc na słuchawkę ?

wszystkie akcje sporne będą VArowane ?

niektóre ? kto zdecyduje, które ? po meczu drużyny będą wyliczać, zwłaszcza przegrana, które sytuacje nie zostały objęte VARem, io przekonywać, ze one właśnie były decydujące dla losów meczu.

co sie zmieni tak naprawdę ?

chodzi wyłącznie o powtórne przyjrzenie się "ręce" Marcelo, by stracić killka minut i zdenerwować wszystkch oglądających ?

a co, jak zacznie się robić naprawde wesoło, i sędziowie zaczną cofać karne, kltóe przed chwilą podyktowali i na złość, bo przecież który sędzia lubi żeby jego kompetencje ktoś podważał i jak uczniaka na dywan wzywał ?, 99 % decyzji będą utrztmywać w mocy ? wtedy zwolennicy VARu pierwsi poproszą żeby ten czarci pomiot usunąć na zawsze :]

VAr stanie się kula u nogi, będzie tylko przerywał i psuł widowisko.

bo tego ludzie chcą, kibice - widowiska. po meczu ten i ów może narzekać na to, ze tam sędzia nie podyktował, a tam przeciwnie, a nie powinien, ale w istocie ludzie cieszą się,z e obejrzeli świetny spektakl.

wygyrwa zwykle lepszy zespół, a sedziowie nie tyle "nie widzą", co po prostu podejmują inne decyzje niż niektórzy by tego od nich oczekiwali.

kontrowersje przy golu dla City na 2-0 vs LFC ? sędzia wiział, ale inaczej zinterpretoał przepisy.

ręka Marcelo ? też widział, jeśli nie główny to za bramką, nie sygnalizował, bo wg niego ręka była nastrzelona.

to gra dla ludzi, a nie dla maszyn. czynnik ludzki decydujący o wszystkim, to zawsze było istotą futbolu, a błędy były jego solą, tak jak gole pieprzem. nie rozumiem tego dzikiego pędu do zastepowania człowieka maszyną. stąd już tylko pół kroku do dopuszczenia do gry dwóch robotów w każdej drużynie ;]

albo sedzią bedzie koimputer, on się przecież nigdy nie pomyli. dzisiejsi sedziowie beda wygladali jak transportery opancerzone, albo Robocopy, bedą samobieznym medium skomputeryzowanym. takiemu to nawet napyskować nie da rady.

nie zabijajmy piłki nożnej w imię jednej uznanej ręki raz na ruski rok. to jest klasyczne wylewanie dziecka z kąpieli.
-
2018/05/03 12:42:18
@irek

Zgodzę się, że faworytem, ale nie powiedziałbym, że zdecydowanym. Twoje argumenty są słuszne, ale akurat "frontowa trójka" dotychczas nie wykazywała oznak żadnego ciśnienia. Raczej to wyglądało, jak chłopcy, którzy nie mają nic do stracenia i pewnie podobnie będzie w finale - od tego jest Klopp, by im wbić do głów, że jak zbytnio się będą ślinić na widok pucharku, to zapomną o meczu - abecadło, "easier said than done", ale akurat ma młode i raczej plastyczne głowy pod opieką. Akurat na prognozie szans Lawresona się nie skupiałem aż tak bardzo, bo to takie wróżenie w tym momencie, ale Real też swoje problemy dotychczas miał i też nie wiadomo, jak będzie ta końcówka sezonu u nich wyglądała kadrowo nawet pomimo szerszej ławki. Ja tu zdecydowanie obstawiam niespodziankę w finale.
-
Gość: wielmozny.pan.przecinek, *.oxylion.net.pl
2018/05/03 12:54:38
PS ; a jak by były kwalifikowane weryfikowane spalone wg VARu ?

jesli spalony gwizdnięty w momencie zdobycia gola był niesłuszny, to gol bedzie uznany ?

a jesli spalony w momencie wychodzenia na pozycję bedzie niesłuszny, to co ? rzut wolny pośredni ? :]

moze w takich warunkach zawodncy będą kontynuować akcje i stzrelać gole, a kłótnia potem bedzie dotyczyła tego, czy mieliśmy do czynienia z "ciagiem dalszym akcji" , co przy okazjach fauli ma zastosowanie np w koszykówce ?

mam nadzieję, ze nie dożyję tego rozgardiaszu na boisku i w przepisach.

pytanie, kto tego VARu naprawdę chce ? kluby, sedziowie, piłkarze ? czy biznes operujący miliardami , tak tradycyjny i konserwatywny w samej rzeczy, potrzebuje takich gadżetów ?

poza tym, o czym po meczu będą pisać dziennikarze, o czym mają dyskutować kibice, co ma się stawac legendą ? przecież zabrać piłce noznej kontrowersje zwiazane z błędami sędziego, to pozbawić jej części duszy.

jaki sens przerabiać to, co trwa od 100 lat z okładem w dobrym zdrowiu. to jakby islam pozwolił na libacje, a katolicyzm zabronił choinki w święta. to wbrew świętym zasadom.

po to jest sędzia żeby się czasami mylił. dopóki myli się jak uczciwie, nie bierze za to w łapę, dopóty ludzki wymiar jego błędów jest taką samą nienaruszalną częscią widowiska, jak gra piłkarzy, wyrywanie sobie włosów z głowy przez trenerów i śpiewy kibiców.

nie gwałćcie prawa natury !

-
2018/05/03 13:14:55
@irek

Jak nie w sezonie cudów, to kiedy? :)
Trzeba wierzyć.
-
2018/05/03 14:15:52
@Rafał - Obiło mi się o oczy, że w Serie A VAR zamiast ostudzić, jeszcze bardziej podgrzał atmosferę. Myślę jednak, mam nadzieję, że to okres przejściowy. Na podstawie technologii można bardzo dokładnie ustalić stan faktyczny. Z dwóch etapów w stosowaniu prawa: (i) ustalenie faktów; (ii) zastosowanie przepisów, ryzyko błędu na pierwszym etapie jest poprzez VAR skutecznie minimalizowane. Zakładam, że dzięki przesunięciu ciężaru na interpretację/zastosowanie, z czasem dyskusja będzie stygła (dyskutując o przepisach, zamiast o faktach, po prostu lepiej będziemy rozumieć te ostatnie), ale tak naprawdę, to nie wiadomo.

@alp67 - Nie ma takiej reguły, że im więcej dowodów, tym większy bałagan. Zaryzykowałbym tezę, że im więcej wątpliwości, tym większy bałagan, zaś VAR - jak wiadomo - ma służyć i służy usuwaniu wątpliwości w zakresie ustalania stanu faktycznego.

@przecinek - o jakim prawie natury mówisz? Prawo naturalne, to coś co jest nad prawem stanowionym, jakaś godność i sprawiedliwość, którą ludzie starają się odzwierciedlić ustalając pomiędzy sobą reguły postępowania. Błąd sędziego lub wypaczony błędem sędziego wynik nigdy nie będzie godny i sprawiedliwy, jest zaprzeczeniem sportowej rywalizacji i reguł, które ustaliliśmy pomiędzy sobą w tym zakresie? Dlaczego się wszyscy grając na łące lub chodniku wkurwiamy, jak ktoś oszukuje? Bo on łamie wartości, które w większości współodczuwamy i szanujemy. Prawo naturalne powiada nam więc: wprowadźcie VAR, albowiem tum sposobem będziecie bliżsi osiągnięciu równowagi Mocy.

@Liverpool - Trzeba wierzyć w Liverpool. @ - irek16LFC - wolałem jak krzyczałeś, że Salah zje ich wszystkich. Przecież zjadł Guardiolę, teraz się w rewanżu trochę przegłodził, zrobił miejsce w żołądku, więc na Real ruszy z nową furią. Tym bardziej, że na deser może dostać złotą piłkę.
-
2018/05/03 16:12:26
@Stanisław
Napisałem "tym większa awantura", nie "bałagan". Zgodnie z inną powszechnie obserwowaną zasadą; - jeżeli fakty nie pasują do teorii, tym gorzej dla faktów.
P.S.
Oczywiście, jak często mi się zdarza, żartowałem. Z siebie również. Tak czasami łatwiej nie zwariować w rzeczywistym świecie.
-
2018/05/03 16:33:16
"o jakim prawie natury mowisz ?"

ściśle : cytuję :]

"prawo naturalne ponad prawem stanowionym"

no własnie : naturalnym prawem uczestników piłkarskiego meczu jest BŁĄD.

"blad sedziego jest zaprzeczeniem sportowej rywalizacji"

błąd sędziego jest wpisany w naturę piłki noznej. nie dlatego, ze kiedyś nie było technologii pozwalającej wyłapywać błędy. powtórki spalonych i innych 'rąk" i kraks w polu karnym wprowadzono dawno temu, mozna było śmiało z nich korzystać i VArować.

a jednak nikt tego nie chciał, w Premier League nadal tego nie chcą. czyżby tam istniał jakiś spisek, który ma uniemożliwić "sportową rywalizację" ?

to jak z tymi PISowskimi opoweiściami,że przed 2016 nie było polskiego panstwa, bo po 45 radziecka okupacja, a po 89 oszustwo przy okrągłym stole. Ale już 100-lecie niepodległości będą świętowac hucznie.

to drybling, którego efektem może być wyłącznie wywrotka.

piłka nożna przed VAR nie była "rywalizacyjna", "sportowa", "godnościowa" ? po VAr już bedzie, bo dwa razy na 20 meczów spalony zostanie anulowany czy ręka podyktowana ? a jaka cena za takie przysługi ? popsute widowisko, zniszczona dynamika gry i pewnie ze trzy razy wiećdej kontrowersji niż dziś.

jeden rzut wolny pośredni za niesłuszny spalony [to akurat można ustalić poza interpretacją sędziowską], to taka wielka korzyść w obliczu zapaskudzenia widowiska piłkarskiego seriami powtórek i konsultacji sędziowskich ? bo ja naprawdę wątpię, że "ręki" w polu karnym czy "faule na karnego" sędziowie będą weryfikować po obejrzeniu VARu. Który sędzia bedzie na tyle niepoważny, żeby przyznawac się do błędnych interpretacji ? im wyższa liczba uznanych błedów,tym niższy rating sędziego i niższa pozycja zawodowa - tak to bedzie działało, więc każdy sędzia bedzie się trzymał pierwotnych decyzji.

jak mówię : hokej czy siatkówka mogą posiadać takie bajery, bo one działają w zgodzie z osobowością gry. w piłce będzie to przeciwne tejże osobowości. mnie tam wystarczy, ze wreszcie skończyli z tym łapaniem piłki w ręce przez bramkarza po podaniach od swojego gracza, bo od tego to dopiero można było dostać nerwicy :]

"dlaczego sie wk... jak ktos oszukuje ?"

błąd, to nie jest oszustwo.

"bo on łamie wartosci"

równie dobrze 'wartością piłkarską" moze być celne podanie albo udany drybling, a kto ich nie wykonuje ten je "łamie".

bład sedziego, nie oszustwo - błąd, jest tak samo wpisany w naturę i sens futbolu, jak niecelne podanie, kiks bramkarza czy strzał w boskie okno z karniaka. sędzia jest również człowiekiem, moze błędy popełniać, jego zawód nie polega na nieomylności.

zamiast VAr proponuję dodatkowych 4 sędziów, niech ich nawet bedzie ze 25 naraz, w tym jeden główny. niech bedzxie jeden sedzia w helikopterze krązacym nad boiskiem. na wszystko świat futbolu ma moją zgodę ;], ale nie na VARy i inne urządzenia które mają psuć widowisko i zabijać dynamikę gry.
-
2018/05/03 17:32:22
@martin.slenderlink

". Twoje argumenty są słuszne, ale akurat "frontowa trójka" dotychczas nie wykazywała oznak żadnego ciśnienia."

No zasadniczo tak, ale akurat wczoraj Salah wyjątkowego dla siebie meczu nie wytrzymał. A finał to gatunkowo mecz inny niż wszystkie, problem też w tym, że Real w poprzednich dwóch latach w nim grał i wygrywał. Zobaczymy.

Ja pamiętam, jak na 100% pewniaka szedłem na ten mecz z Chelsea Mourinho, grającą w rezerwowym składzie i w sandwichu z Atletico Madryt. Pamętam Sevillę, i podobnie jak kibice LFC wiele innych takich meczów, finał BVB z Bayernem również. Także podchodzę spokojnie.

@antropoid

No pewnie, że trzeba:)

@stanislaw414

Oby. Poza tym mogę tu wkleić to co napisałem do martin.slenderlink.
-
2018/05/03 17:55:20
Świetny artykuł w Wyborczej!

Pozdrawiam
-
2018/05/03 19:31:30
@irek

Kiedyś musi być ten pierwszy puchar europejski dla Kloppa - wciąż nie takiego starego, wciąż postrzeganego jako charyzmatycznego, ale jeszcze z niczym specjalnym (poza dubletem z sezonu 2011-2012 - całkiem cennym w obliczu przewagi finansowej Bayernu, ale to wciąż ciut mało) i nie na samym topie. Oczywiście zawsze może go wziąć kto inny (np. jakaś Barcelona) i z nimi może wreszcie zgarnąć CL, bo cierpliwość jest cnotą, ale na pewno teraz będzie kombinował jak mógł, bo okazja jest wyborowa. Real to boiskowy wyga, ale tak naprawdę ledwo dyszy, co widać po lidze.

Kolega 0twojastara pewnie w tym momencie będzie chciał pospieszyć i przypomnieć tę swoją tezę o umiarkowanym wpływie szkoleniowców na sukces... albo że pełno było tych intuicyjnych zaklinań przed Juventusem rok temu i wiadomo, jak się skończyło ;). Mimo wszystko mam wrażenie, że ten Real rok temu był silniejszy - teraz zwłaszcza w pojedynczym meczu łatwiej go wykiwać.
-
2018/05/03 21:50:16
@martin.slenderlink

No akurat Klopp to taki mocno emocjonalny typ, przywiązuje się, to widać teraz w LFC, kontrakt na 7 lat i on tu trochę jeszcze posiedzi, i tyle samo chyba siedział w Mainz i w BVB. I nie jest to typ, który dla wygrywania pucharów będzie latał po najbogatszych klubach, najbardziej rajcuje go spokojne budowanie piłkarzy i drużyny, a na Anfield ma do tego dobre warunki, tutaj nikt go nie wypieprzy po jednym słabszym sezonie czy przegranym półfinale.

No i według wielu ekspertów piłkarzy i trenerów (Guardiola) to już teraz absolutny trenerski top, nie każdy przelicza to tylko na zdobyte puchary.