Blog > Komentarze do wpisu

Mohamed Salah nawraca na islam

Niniejszy portret najskuteczniejszego piłkarza ligi angielskiej wymalowywałem w nastroju pokutnika – dlaczego akurat w takim, wyjaśniam w felietonie. Przeczytacie go tutaj.

poniedziałek, 09 kwietnia 2018, rafal.stec
Komentarze
2018/04/09 13:05:39
Heh, a ja właśnie pamiętam, że jak zobaczyłem Salaha w jednym z pierwszych meczów sezonu (bodajże z Arsenalem), to przeszło mi przez myśl, że skoro ten facet gra jak młody bóg, to to może być jego sezon. I zaraz po przerwie na reprezentacje, cyk cyk, wstawiłem Egipcjanina do składów w Fantasy Premier League i UCL Fantasy ;) Potem oczywiście zmieniałem w tych składach wszystko, na ogół z fatalnym skutkiem, ale Salah trwa w nich dalej jak skała :)
-
2018/04/09 17:35:59
Kurde, redaktorze szanowny, samokrytyka zawsze budzi szacunek, ale nie można było zaczekać z tym hołdem do końca sezonu? A tak to zacząłem się mocno niepokoić.
-
2018/04/10 15:23:59
@rafal.stec

"Felietonowe odkupienie"

Nie przywróciłeś naruszonej podstępnym tłitem równowagi świata poprzez spisanie i publikację przedstawionego tekstu! Nawet jeśli jest on żarliwy, szczery i błyskotliwy. Bo to jest tak, jakby aktor miał odkupić winę recytacją arcyciekawego wiersza lub - jeszcze celniej - Emil z Lönnebergi wystrugał w zadośćuczynieniu kolejnego uroczego ludzika w drewutni. Zważając na powyższe, uważam, iż podczas dzisiejszego meczu powinieneś co najmniej trzykrotnie odśpiewać - tak, żeby sąsiedzi za ścianą słyszeli - zaśpiewkę: "Running down the wing/Salah la la la la la la la/Egyptian king". Nie proponuję wzbudzającego kontrowersje utworu, którego podmiot liryczny nosi się z zamiarem nawrócenia na islam, bo już za sam tytuł felietonu - jak zauważyłem - część publiczności wnioskuje nieomalże o odprawienie egzorcyzmów w redakcji sportowej GW lub szturm modlitewny. Choć nawiązując do komentarzy pod wydaniem cyfrowym, wszelkie rekordy bije moim zdaniem sentencja (odhaczona już przez jednego z kolegów na TT): "Chciałbym uprzejmie zauważyć, że nie ma czegoś takiego jak 94. minuta (...)" Myślę, że krótka metafizyka Kołakowskiego zadrżała w posadach.

@fidelrulez

Widziałem świetne ujęcie jednej z akcji bramkowych Liverpoolu w powołanym przez Ciebie meczu, w którym nieruchoma kamera jest ustawiona wewnątrz korytarza prowadzącego z szatni (lub innego korytarza wychodzącego na płytę boiska), w taki sposób, że obraz jest ograniczony do środkowego fragmentu murawy z poziomu widza stojącego na równej wysokości z piłkarzami, wewnątrz korytarza. Nagle - trochę jak w kreskówce - pojawia się z lewej strony (nieduży z tej perspektywy) Salah, przebiega sprintem, znika, a jak już znika, dynamicznie wyłania się grupa pościgowa pędząca za nim i również znika. Następnie słychać wrzawę publiczności, wynikającą ze zdobycia gola przez Liverpool.

Miło Cię czytać, jak będę miał jedną chwilę więcej to spróbuję jeszcze zamienić parę słów pod wpisem o Ronaldo

@irek16lfc

Na niepokój przepisuję kolejną wygraną z City. Pamiętaj, że leki należy popijać wodą mineralną, a jeśli kranówą, to wyłącznie przegotowaną.
-
2018/04/10 18:24:22
@stanislaw414

Pamiętam, pamiętam, zwykle popijam herbatą.
-
2018/04/10 22:38:09
Dzizas co się dzieje :)
U autora blogu zamawiam pean na cześć AS Romy!
-
2018/04/10 22:40:24
Jezeli istnieje Bog to teraz nie pozwoli wygrac Bayernowi LM:)
-
2018/04/10 23:12:04
Przekonany, że w Rzymie żadnej sensacji nie będzie, a pewnym stopniu zachęcony również wpisem naszego gospodarza (dotychczas Salaha widziałem tylko w migawkach) wybrałem mecz Manchesterze. Chyba ostatnio do wyborów nie mam szczęścia. Ciekawiej bywa na innych stadionach.
A Klopp wybrał najbardziej oczywistą strategię na mecz. W pierwszej połowie się cofnął i przy pomocy sędziów przetrwał ją z minimalnymi stratami, a na drugą wyszedł wyżej, przyspieszył grę i rywala dobił.
Ot i cale emocje.












-
2018/04/11 00:15:22
No dobrze, podpromowałem Salaha, to przekłuł City ostatecznie - zdał u mnie.
-
2018/04/11 00:18:14
W Barcelonie w sumie wszystko zgodnie z tradycją ostatnich lat - czyli co roku na wiosnę gramy sobie chodzonego, jakby nam się nie chciało, a potem się ogromnie dziwimy, że odpadamy z przeciwnikami, z którymi teoretycznie nie mamy prawa odpaść.
Już w pierwszym meczu Romie chciało się grać cały czas, a barcelońskim gwiazdom tylko fragmentami. Po 4-1 (ponad stan) widać uznali, że kolejny wyjazd można sobie przedrzemać. Nic się nie uczą.
Wygląda, jakby na Camp Nou dalej nie mogli znaleźć trenera, którego charyzma zmusi ten gwiazdozbiór do za...nia przez cały sezon.
Zlać co jakiś czas nieosiągalny dla innych Real to trochę mało.
-
2018/04/11 08:31:37
Rafał the kingmaker Stec, hihi
-
2018/04/11 23:00:34
@stanisław

Dzienks! Coś czuję, że co do Ronaldo i Realu za chwilę rozgorzeje dyskusja pod kolejnym wpisem. I co do słusznie/niesłusznie podyktowanych karnych w ostatnich minutach ;)
-
Gość: grzespelc, *.dynamic.chello.pl
2018/04/12 23:16:07
Wydawało się, że grupa z gospodarzami będzie słaba i nudna, ale jednak ciekawie będzie zobaczyć, czy mającej problemy z ułożeniem obrony Rosji uda się powstrzymać Salaha. I w ogóle ciekawe, jak będzie się prezentował wraz z rodakami przeciwko silniejszym rywalom.