Blog > Komentarze do wpisu

Czarne pantery podbijają sport

Wakanda, flaga

Superbohaterskie widowisko z uniwersum Marvela, które zdążyło już zarobić ponad miliard dolarów, to symboliczne popkulturowe dowartościowanie – chciałem napisać: Afroamerykanów, ale to przecież dowartościowanie czarnych w ogóle, o czym zaraz się przekonamy. Bajka wyrosła z komiksowej legendy o królestwie Wakanda, czyli potężnym imperium zawdzięczającym niedostępny dla reszty ludzkości poziom technologicznego rozwoju bogatym złożom vibranium. Tego samego metalu o niesamowitych właściwościach, z którego powstała tarcza Kapitana Ameryki. I który trafił na Ziemię po jej zderzeniu z asteroidą.

Wakanda leży w Afryce. Chyba gdzieś między Tanzanią, Ugandą i Kenią, ale tak naprawdę, to nie wiadomo, ponieważ rodacy Czarnej Pantery ukrywają się przed resztą świata. Ukrywają, by chronić vibranium – również dlatego, jak można życzliwie założyć, że gdyby wpadło w niepożądane ręce, mogłoby doprowadzić do zagłady całej planety (patrz „Avengers: czas Ultrona”).

Wakandyjczycy mają swoje oryginalne pozdrowienie, w anglojęzycznym świecie znane jako „Wakanda Forever”. Tutaj w drugim kadrze wykonuje je T’Challa:



O tym, że również w białych ludziach tkwi podświadome marzenie o byciu Czarną Panterą, świadczą m.in. dość nieudolne, acz stale powtarzane próby naśladowania gestu przez znanych piłkarzy, na przykład Cristiano Ronaldo czy Roberta Lewandowskiego. Zwróćcie, jak po strzelonym golu budzi się w nich Czarna Pantera, jak nie panują nad rękami, jak chcieliby umieć po wakandyjsku.

Odkąd jednak szczęśliwi posiadacze vibranium przeniknęli do mainstreamu – i biorą go szturmem, ekranizacja ich perypetii okazała się najbardziej kasowym otwarciem Marvela w historii – publicznie przyznają się do nich czarni atleci. Jak Jesse Lingard i Paul Pogba, piłkarze Manchesteru United, którzy wiadomym gestem celebrowali niedawno gole wbijane Chelsea:



Zachowanie manchesterczyków prowokuje pytania o ich tożsamość. Czy czują się lojalni przede wszystkim wobec barw klubowych? Wobec krajów pochodzenia, czyli Anglii (Wielkiej Brytanii) i Francji? A może w głębi duszy są przede wszystkim Wakandyjczykami i to na chwałę Wakandy chcieliby zasuwać po boiskach? Takie pytania jeszcze nie padły, przesłuchano natomiast na okoliczność wykonanych gestów tenisistkę Sachię Vickery:



22-letnia Amerykanka odwołała się do wakandyjskiej tradycji po zwycięstwie nad sklasyfikowaną na trzecim miejscu na świecie Garbine Muguruzą. Niedzielny mecz w Indian Wells był największym sukcesem w jej karierze. – Tak, zdecydowanie, wysłałam na trybuny komunikat „Wakanda Forever” – mówiła na konferencji prasowej setna tenisistka globalnego rankingu. – Mam obsesję tego filmu. Dosłownie, zawładnął moim życiem. Oglądałam go już cztery razy, w tym dwa razy tutaj, w Indiana Wells. Zresztą dziewczyna, która gra rolę Shuri, jest z Gujany, skąd pochodzi moja mama.

Na męskim turnieju w tym samym mieście hołd afrykańskiemu imperium złożył Gael Monfils. – To nie był zwykły znak, to było coś więcej, to było wszystko, wykrzyczenie, że popieram całą społeczność Czarnej Pantery – tłumaczył potem francuski tenisista, który należy do rosnącej grupy sportowców zawiadamiającej nas, że „Wakanda Forever”, sprawdźcie choćby rugbystów. Co postanowiłem odnotować, bo niewykluczone, że nadciąga rewolucja: z ukrycia wyjdzie nowa potęga, rodzina olimpijska się powiększy, na igrzyskach zadebiutuje wkrótce reprezentacja Wakandy.

wtorek, 13 marca 2018, rafal.stec
Komentarze
2018/03/13 15:51:05
To jest wyzwanie rzucane jaszczurom.
-
2018/03/13 15:58:58
Jaszczurom zostanie błaganie o litość.
-
2018/03/13 16:14:06
Filmu nie widziałem, cieszynki nie są moją ulubioną częścią widowiska sportowego, ale dobrze napisany tekst zawsze z przyjemnością przeczytam.
-
2018/03/13 16:24:21
Pewnie za dwa miesiace wszyscy beda dziekowac Wakandzie. Czarni, biali, po strzeleniu setki czystej bez zapitki. ;)
-
2018/03/13 22:59:00
Oglądałem film i był całkiem wciągający, mimo że podchodziłem do niego sceptycznie.
Niedługo to na ulicy będziemy się pozdrawiać w ten sposób hehe
dobry terapeuta gdańsk
-
2018/03/14 00:24:11
Z zupełnie innej beczki... - obejrzałem LM. Ponieważ dwóch meczy oglądać nie mogłem (kiedyś pisałem o swoich nawykach) więc zaliczyłem po połowie. Na szczęście Sewillę odłożyłem na drugą połówkę.
No i zacząłem się rozglądać co nowego w sporcie. A tu Darek Tuzimek podsumował nadmorski sen o potędze piłkarskiej: - "Tymczasem "rakieta" z Gdańska zamiast wylecieć w kosmos, narobiła trochę szumu, dymu, huku, ledwo uniosła się w powietrze i spieprzyła się na łeb, na szyję u sąsiada w ogródku."
Może to niezbyt wyrafinowane, ale jakie piękne!
-
2018/03/14 09:40:39
Wakanda z Pogbą jako gwiazdą to tak początek drugiej dziesiątki rankingu FIFA co najwyżej.
-
Gość: xavrasw, 95.171.200.*
2018/03/14 09:41:53
Miało być "drugiej pięćdziesiątki co najwyżej" - widać Wasz PR zrobił na mnie zbyt duże wrażenie.
-
2018/03/14 11:53:52
Pogba lepszy w tańcach plemiennych niż z piłką. Przypadek świetnie obrazujący transferowe finansowe szaleństwo, bo to grubo przepłacony gość, a MU jak nie miał stylu przed Mourinho, tak nie ma go i z nim, kto ogląda transmisje z Premiership ten wie. Na Old Trafford dalej trwa choroba sieroca po Fergusonie.
-
2018/03/14 15:10:04
@alp67
Meczów, meczów, meczów, meczów... Męskoosobowy, twardotematowy, jest to internacjonalizm, przyjął się tu stosunkowo późno i nigdy nie był miękkotematowy, jak inne stare i rdzenne, które z miękkotematowych zrobiły się twardotematowymi z czasem i nie dały sobie odebrać końcówki. VAR językoznawczy zadecydował arbitralnie dawno temu i koniec dyskusji!
-
2018/03/14 16:50:56
@antropoid

Moim zdaniem to już nie jest kwestia transferowego szaleństwa tylko znak naszych czasów - podrygi, fryzury, followersi są ważniejsi od samej gry i to, że to te kwestie decydują o wysokości kontraktu to już mnie nie szokuje. Szokuje mnie to, że on już prawie jawnie manifestuje, że samą grę ma głęboko w dupie. Takiej Bouchard Nike przestało wypłacać kasę za brak wyników sportowych. Pan Piłkarz widać może więcej.
-
2018/03/14 19:04:45
@xavrasw
"Szokuje mnie to, że on już prawie jawnie manifestuje, że samą grę ma głęboko w dupie."

Najlepiej wychodzi mu przybijanie piątek z trenerami po przerwaniu wywiadu z nimi. A media robią z tego przezabawną scenkę, zamiast podsumować to w inny sposób (bo obronili drugie miejsce po rozwaleniu... 2:1 LFC, no mistrzostwo świata). Mou z kolei chyba szuka formuły na siebie znów, jakby chciał uciec od łatki wysysającego energię wampira i robi się na takiego "cool big daddy", a całe towarzycho mu się gdzieś rozjeżdża. Stąd pewnie te kuriozalne sformułowania w stylu "nothing new for United", bo przecież za tydzień znów jest mecz, FA Cup wciąż do wygrania i w ogóle nic się nie stało, United nic się nie stało. Nawet jeśli założymy, że ten klub oczekuje harmonijnego postępu w swojej grze, a Sevilla to był niesamowicie wymagający rywal, to statystyki tego meczu pokazują, że zaangażowanie było jakieś padaczne.
-
2018/03/14 20:57:18
@xavrasw
"Szokuje mnie to, że on już prawie jawnie manifestuje, że samą grę ma głęboko w dupie"

Mnie to z kolei kompletnie nie dziwi. Oglądałem go kilka razy jeszcze w Juve i skojarzenie zawsze nasuwało mi się jedno - Mario Balottelli. Ten sam typ, jak bracia. I moim zdaniem wielkiego gracza nigdy z Pogby nie będzie, choć to taki talent, że jeszcze nie raz rzuci jakimś meczem wszystkich na kolana.

Bardziej ciekawi mnie Sanchez. Przyznam, że jak okazało się, że zamiast do City wędruje do United zabolało w dołku, bo gracz to znakomity. Póki co kompletnie się tam nie odnajduje. A gra non stop kosztem mającego naprawdę ciekawy sezon Lingarda, czy tego przecinaka Rashforda.

Po samym Jose raczej trudno oczekiwać fejerwerków, niemniej w takim meczu aż się prosi, żeby od początku naskoczyć na rywala, rozbujać ten 80tysięcznik, wtedy naprawdę gra się tam ciężko. Tymczasem pozwolili się im rozgościć.
-
2018/03/15 00:26:23
@Martin
Dzięki za rozwianie wątpliwości.
-
2018/03/15 00:29:20
A na bieżąco... - siatka założona bramkarzowi prawą nogą, siatka lewą. Messi!
-
2018/03/15 09:01:47
Ach! Kto nigdy nie chciał zostać czarną panterą, niech pierwszy rzuci piłką do koszykówki. Biali nie potrafią skakać itd. Na styku podstawówki i liceum zdradziłem piłkę nożną dla basketu. Nad moim łóżkiem wisiało kilka plakatów, w tym Charlesa Barkley'a (grał wtedy w Phoenix Suns). Nie zapomnę jak wówczas odwiedzili nas dziadkowie (ci z ul. Brazylijskiej, opowiadałem już o nich przy jakieś okazji) i dziadek Janek stanął przed wizerunkami Wakandyjczyków jak wryty, patrząc na mnie jakbym właśnie się wyrzekł nie tylko futbolu ale w zasadzie kościoła katolickiego w wersji rzymskiej. Któregoś dnia po tym zdarzeniu, gdy wpadłem na Brazylijską po szkole na obiad, na stole leżał jakiś gościu niedzielny czy coś w tym stylu, a na pierwszej stronie wywiad z Markiem Citko w kierunku "Jezus może przygarnąć i ciebie". A nawiązując do ostatnich kompetycji, to może by tak dać trenera z korzeniami u kolebki ludzkości do MU? To by się dopiero ładnie skomponowało z zeszłorocznym felietonem Kronikarza i naszą ówczesną dyskusją!
-
2018/03/15 10:38:12
@Stanislaw
Aż mi się przypomniało, że tydzień temu widziałem Charlesa Barkleya w odcinku Modern Family. Poruszał się jakby miał zwyrodnienie kręgosłupa. Niepokojąco to wyglądało.
-
2018/03/15 10:38:26
I moim zdaniem wielkiego gracza nigdy z Pogby nie będzie, choć to taki talent, że jeszcze nie raz rzuci jakimś meczem wszystkich na kolana.

Przyznam się szczerze, że szczególnie ostatnio nie oglądam za dużo piłki - zagranicznych lig w ogóle, tylko puchary i repry (oczywiście też nie od deski do deski). Z Pogbą widziałem może z 15-20 meczów (tak a propos dyskusji powyżej forma "meczy" też jest dopuszczalna) i przyznam szczerze, że w żadnym z nich nie wyglądał choćby w połowie na kogoś za kogo warto dać ponad 100 baniek. Dla porównania Bale'a widziałem w góra 10 meczach i w kilku prezentował się jak ktoś warty 100 baniek. Dlatego zawsze dziwiły mnie zachwyty tutaj nad Pogbą - może faktycznie w Serie A miał takie mecze, ale w ważnych meczach międzynarodowych nigdy nic takiego nie pokazał.
-
2018/03/15 11:21:49
xavrasw
"tak a propos dyskusji powyżej forma "meczy" też jest dopuszczalna"

Says who?
-
2018/03/15 11:34:03
Tak jak mieczy?
-
2018/03/15 11:44:32
No właśnie w linkowanym przeze mnie tekście jest to wyjaśnione, dlaczego te dwa przypadki są różne. Sam o tym zresztą przecież wspomniałem. Podwójne formy oraz formy pochodzące od dawnych rzeczowników miękkotematowych w obecnie twardotematowych to zupełnie inny przypadek niż międzynarodowy "mecz", który nigdy miękkotematowy nie był. Fakt, że uzus może tę kwestię kiedyś zatrzeć, to inna para kaloszy, na ten temat nie mam zamiaru się wypowiadać. Ludzie może i traktują (w sposób pseudointuicyjny) te przypadki jednakowo i może nawet sporo ich się produkować na ten temat w interwebsach i może kiedyś jakiś autorytet językowy machnie ręką, ale ja o tym nie pisałem. Cóż, to normalne, że internet gromka płaciet, i kiedyś może wypłaciet, że poprawne będzie maeci.

Serio jestem ciekaw, czy jakiś poważny autorytet dopuścił ;).
-
2018/03/15 11:46:05
@Pogba

W meczu z Arsenałem stratował flanką Kościelnego na 3:1. Wyglądało to, jakby był rozpędzonym mumakilem o zwrotności i szybkości lamparta. Moim zdaniem, został chwilowo zaprzepaszczony przez Mou. Przynajmniej część problemu bym tu upatrywał.
-
2018/03/15 11:50:01
@martin

Profesor Miodek. A powodem ma być brak konsekwencji w innych tego typu przypadkach(smeczy/smeczów, skeczy/skeczów)
-
2018/03/15 11:57:30
Kompletnie mnie zaskoczył w takim razie, jeśli to prawda. Jednak uzus ueber alles. Czyżby blask niekonsekwentnej słowiańszczyzny przygniótł kręcących nosem purystów? No dobra, umierał za to nie będę ;).
-
2018/03/15 12:21:02
Jeśli w pogłoskach o nędznej grze Pogby jako efekcie bojkotu jest prawda, to już mniej dziwi, dlaczego gra MU, mimo wykładania wagonu kasy na transfery dalej nie przekonuje. U Fergusona tacy piłkarze boiska już by nie powąchali.
Poza tym ten trener rozwijał się do końca kariery, a Mourinho pod tym względem rzeczywiście od pewnego czasu przypomina rower z usuniętym łańcuchem.


@alp

W sumie to logiczne, że tyczkom w typie Courtois lepiej posłać szybką strzałę po ziemi (nawet blisko nóg), niż próbować ominąć jego wiatrak górą. Kiedy szybkości ciała dorównuje szybkość umysłu, to mamy "coś" takiego jak Messi.
-
2018/03/15 12:22:33
Między mieczami i meczami i wracając do Pogby, to nie bądźcie tacy. Potencjał jest.

@greedo

[sir Cherles] A ja go widziałem w jakimś fragmencie show Shaq'a, jak się nabijali (ale z szacunkiem) wspólnie z Gortata. Środkowy miał dzień konia czy coś i wymiatał, a oni przy każdej wyświetlanej w studiu akcji krzyczeli: "Pieerooogi!" albo "Kaaszynka!"

[Historie] Moim zdaniem, jest głęboką niesprawiedliwością, że nie dostałeś własnego filmu, a Han dostał. Nie przejmuj się, powrócisz w chwale jak czarne brygady z Wakandy, a w międzyczasie może spróbuj się dogadać z Legią Warszawa, jesteś zielony, to chyba dadzą ci poskakać w roli maskotki? Co ja gadam, nie stać ich.
-
2018/03/15 13:00:05
@martin

Tu ciekawy wywód + potwierdzenie tego o czym pisał 0Twojastara - obcyjezykpolski.pl/meczow-czy-meczy/

Uzus to jedno, drugie to jednak tendencja do ujednolicania - większość rzeczowników kończących się w ten sposób ma obie formy (w sumie to też uzus ;)). Trzecie to fakt, że w słownikach jest jednak mnóstwo błędów i niekonsekwencji, ale to nie miejsce, żeby rozwijać temat.
-
2018/03/15 13:20:22
@xavrasw
Czytałem to już ;). No weeeeź. Niemniej jednak chciałbym to machnięcie Miodka zobaczyć na żywo. Skądinąd rozumiem motyw. Skoro już nawet twórcy słowników skeczują, skreczują i w ogóle wywijają w takt miękkich tematów z dawien dawna na językowym densflorze, to nie ma szans.

"ale to nie miejsce, żeby rozwijać temat"

Czy ja wiem. Jeszcze się szef tej przestrzeni nie wypowiedział ;). Może to dla niego ciekawsze od Pogby. Skąd wiesz?
-
2018/03/15 13:25:06
@antropoid
W sumie to logiczne, że tyczkom w typie Courtois lepiej posłać szybką strzałę po ziemi (nawet blisko nóg), niż próbować ominąć jego wiatrak górą

Co ciekawe, choć wszyscy skupiają się na założonych mu kanałach, to bardziej zawalił przy drugim golu, gdy ręce wisiały mu gdzieś przy jajach (tak, przesadzam), choć piłka leciała górą - a Dembele strzelał z pewnej odległości. Przynajmniej na to zwracają uwagę byli bramkarze (wśród telewizyjnych ekspertów jest ich mało, rzadko się przebijają).
-
2018/03/15 13:26:43
@martin.slenderlink, xavrasw
Jestem jak najbardziej za językoznawczymi zapasami i meandrami!
-
2018/03/15 13:49:55
@Sir Charles

Tyż za swoich kajtkowych lat należałem do jego fanklubu. Wiązało się to na osiedlu, które było niepodzielnie opanowane przez wyznawców panującego Jordana, z niewielkim ale jednak ostracyzmem. Rywale próbowali za mną grać w stylu Billa Laimbeera, a swoi nie zagrywali na alley oppy.

"A nawiązując do ostatnich kompetycji, to może by tak dać trenera z korzeniami u kolebki ludzkości do MU?"

Tak sobie żartowałem po meczu, że dopełnieniem tej historii byłoby środowe sacked in the morning i zatrudnienie Franka De Boera.

@xavrasw

Myślę, że jeśli chodzi o kwoty transferowe, to nie bardzo jest sens się tym zajmować, pozostawić to kolorowej prasie. No chyba, że ktoś na siłę chce to rozkminiać.
Czy VanDijk był wart 75m? Dla Bayernu na pewno nie, dla LFC tak, bo akurat gracza o dokładnie takiej charakterystyce bardzo potrzebowali, a że sprzedający to dobrze wie, to nich się martwią księgowi.

Wracając do Pogby, to widziałem w jego wykonaniu wielkie mecze, a także zagrania znamionujące futbolowy geniusz dostępny naprawdę niewielu. Problem w tym, że on ma nie po kolei w głowie, to podobnie jak Super Mario taki duży dzieciak. Dlatego nie wierzę, że zagra w Anglii taki sezon, jak przywołany Bale, gość w stu procentach skoncentrowany tylko na futbolu.

A że United tyle zapłacili, czasami odnoszę wrażenie, że te wielkie kluby chcą mieć u siebie na siłę ten najwyższy drapacz chmur i tak będą się ścigać. Mieć u siebie najdroższego piłkarza świata, można się chwalić i pewnie jeszcze na tym zarabiać.





-
2018/03/15 14:30:20
@martin

Stwierdzenie, że język jest żywy (w sensie - podlega zmianom) to truizm, ale pewnie dla niektórych szokiem może być, że napływ anglicyzmów jest tak duży, że w ostatnich wydaniach PWNu pojawia się np. gamescom (nie pytaj mnie co to jest - nawet nie chcę mi się szukać). Taki cottage jest od dawna, podobnie jak update, upgrade itd. W tym kontekście oboczność odmiany meczów/-y to naprawdę pikuś (w sensie istotniejsze jest dla mnie pytanie czy koniecznie trzeba wciskać do słownika chociażby taki cottage).
Z drugiej strony, jak powszechnie wiadomo, rynek wydawniczy nie stoi ostatnio najlepiej (Gospodarz pewnie mógłby zaświadczyć, ale nie będę wścibski) stąd i papier na słowniki jest dosyć aptekarsko wyliczany, co powoduje, że wiele dziedzin jest traktowanych pobieżnie (nie chcę tu już tworzyć spiskowych teorii, że słownikarze po prostu kiepsko się znają na niektórych specjalistycznych kwestiach - co w sumie jest logiczne), co w efekcie powoduje, że np. idziesz do ZOO i gdybyś chciał sprawdzić poprawność nazw zwierząt tam pokazywanych to się okaże, że jakieś 50% jest niepoprawnych (znaczy nie ma ich w słownikach).
-
2018/03/15 14:44:19
"stad pewnie kuriozalne sformulowania [Mourinha] nothing new for United, bo przeciez za tydzien znow jest mecz, FA Cup wciaz do wygrania i w ogole nic sie nie stalo, United nic sie nie stalo" @ martin.slenderlink

Mourinho, znajacy świetnie realia w angielskim futbolu, powiedział wprost to, o czym ja tutaj pisałem parę razy - angielskie kluby nie są tak zafiksowane na sukcesie w LM, jak niektórzy by tego od nich żądali.

brytyjska mentalność polega także na pewnej odrębności od reszty Europy, jednostkowości, wsobności. Może już nie na poczuciu wyższości, jak kiedyś, bo w końcu "to my wymyśliliśmy piłkę, a wy tylko w nią gracie, zatem wszystko, co dzieje się na naszym podwórku jest ważniejsze od wszystkiego innego w futbolu", ale jednak.

czy kibice United będą rozpaczać po odpadnięciu z LM ? wątpię. Moze ci przyszywani, z Polski, Japonii, Gabonu albo Dżibuti, ale na pewno nie rodowici. Dla nich ważne są rozgrywki u siebie, potyczki o puchary, o które gra sie w ANglii od zawsze, z zespołami przeciw którym walczy się od początku stworzenia futbolu. To siła tradycji przekazywanej z pokolenia na pokolenie.

kogóż tam na serio obchodzi, że United dostał z jakąś Sevillą ? ile zarabia rocznie Sevilla, a ile Manchester ? jaka baza fanów stoi za Sevillą, a jaka za Manchesterem ?

dla prawdziwego kibica Unted jego zespół, to światowa ekstraklasa, a Sevilla ? co to za team ?

dla niektórych bęzie to nastepny dowód, że La Liga jest lepsza od Premiership, mimo że porównania żadnego nie da się w ten sposób wyprowadzić, nie ma nawet jasności na czym polegać miałaby "lepszość" ? i to w dwumeczu pucharów ? Sevilla u siebie gra o czapkę śliwek i ma fanów najwyzej we własnym mieście, United co tydzień na mecz dla baz fanów z całego świata,z których tylko jakaś garstka załamuje się z powodu porażki w LM.

poza tym, Mourinho zaprezentował trzeźwośc umysłu : jestesmy profesjonalistami, nie mozemy mazać się po przegranym meczu, odfjakowujemy go i od czwartku liczy się tylko ten następny. Nie ma przeszłości i nie ma przyszłości. czym to się rózni od złotej maksymy Małysza : "Liczy się tylko następny skok ?".

tak działają profesjonaliści, tym się m.in róznią od amatorów, którzy nie grają dla pieniędzy i mogą sobie pozwolić na gorzkie żale, kłótnie i wielomiesięczne chochole tańce.

profesjonalisci mają to do siebie, że jeden drugiemu ufa, ze zrobił co mógł, żeby wynik był inny. Po meczu może się wypsnąc żal do kolegów, sugestia ze mogli dać z siebie więcej, ale te emocje kończą się szybko i następnego dnia już żaden z nich nie powtórzy niczego, co powiedział w nerwach zaraz po meczu.

cóż, Anglicy mieli 5 teamów w 1/8, ocalały dwa, oba miały zresztą łatwych rywali.

Premierhip pożera jednak masę energii i koncentracji. Do pokonania w dwumeczu Barcelony czy Juventusu Chelsea czy Tottenham potrzebowały ogromnej koncentracji, a użytkując tyle zdrowia w cięzkim sezonie ligowym, gdzie każdy mecz ma rangę - po prostu, nie są w stanie jej z siebie wydobyć i dorównać tak silnym rywalom w dweumeczu. face it.

Chelsea odpadła przecież z Barceloną z powodu własnych błędów, zwłaszcza na swoim boisku, choc ta "szamta" jaką puścił Courtuis też była niezła.

Tottenham odpadjacy z Juve z powodu utraty dwóch goli w ciągu 5 minut, to co to było ?

dekoncentracja, brak czujności, zagapienie się, zła decyzja, a nawet głupia, błąd w czytaniu gry na poziomie podstawowym - to są dowody nie na brak klasy sportowej, wyszkolenia, ale na zbyt wolne i wadliwe działanie umysłu piłlkarza, na przeciązony układ nerwowy.

w LA Liga Barcy nikt niczgo nie przeciąza, bo tam 80 % klubów pokornie godzi się z rolą worków treningowych dla bogaczy z Katalonii i krezusów z Madrytu. Mało kto w ogóle podejmuje wyzwanie, raczej cieszy się, ze gra z Barcą, bo dostanie kasę od telewizji i zarobi na biletach i reklamach, czym podreperuje skromny budżecik. W Anglii rzecz nie do pomyślenia.


-
2018/03/15 14:47:53
@rafal.stec

Między innymi dlatego wspomniałem o warunkach fizycznych TC, żeby go nieco z tych "kanałów" rozgrzeszyć. A Messi ma sakramencko szybką nogę, no i potrafi dostrzec lukę i podjąć/zmienić decyzję w tzw. mgnieniu.

... Dembele strzelał z pewnej odległości...

No i z pewnego kąta.
Ale też strzał mu wyszedł, trzeba przyznać.
-
2018/03/15 14:56:27
takzę z powodu kasy jaką telewizja płaci za transmisje meczów, wktórych przez 90 + minut dwa teamy walczą na całego, za to płacą kibice kupując bilety i za to płacą abonenci telewizyjnych pakietów.

kto woli taktyczne szachy albo rywalizację Barcelony z kolejnym liliputem zamkniętym na własnej połowie i oblęzonym 2 tysiąćami podań katalońskich wirtuozów, nigdy tego nie zrozumie. angielski kibic to inny rodzaj zwierzęcia futbolowego. od stu lat nic tam się nie zmienia, co najwyżej piłka robi się lepsza technicznie, bo otwarta na świat i rózne wpływy kulturowe. angielscy kibice zgrabnie łączą konserwatyzm z liberalizmem, zawsze w służbie piłki nożnej pojmowanej jako rozrywka ludzi niekoniecznie finezyjnych, ale za to codziennie uczciwie pracujących i wymagających tego samego od sportowców. u nas tego nigdy nie było, i efekty są widoczne w działaniu tego, co się nazywa dowcipnie Ekstraklasą.

to kibice kształtują model piłkarstwa w danym kraju, tak jak robią to wyborcy z władzą. jesli kibic nie zwraca uwagi na brak zaangażowania piłkarzy, to taki produkt dostanie i będzie narzekał na brak zaanghażowania piłkarzy. jak sobie wybierze władzę szmaciaków, to taką wladze dostanie i z czasem zacznie na nią pluć.

Ligi piłkarskie i politycy są odbiciem sposobu myślenia i istnienia danej społeczności, a najgorsze jest to, ze jak się już raz taki model wybierze i utrwali, to później za diabła nie idzie tego zmienić. dlatego trzeba do Polski przyjmować uchodźców, choćby setkami tysięcy. Inaczej zarówno polska liga piłkarskla jak i polska polityka się nie zmienią. W tym zaduchu tylko insekty przetrwają.
-
2018/03/15 15:11:00
@Stanisław
Saga jest otwarta, i to tak szeroko, że jeszcze nie raz Han poczuje złowrogi oddech łowcy nagród. Maskotka Legii? Wolałbym konać tysiąc lat w paszczy Sarlacca
-
2018/03/15 15:48:44
@wpp
"angielskie kluby nie są tak zafiksowane na sukcesie w LM, jak niektórzy by tego od nich żądali.
brytyjska mentalność polega także na pewnej odrębności od reszty Europy, jednostkowości, wsobności. Może już nie na poczuciu wyższości, jak kiedyś, bo w końcu "to my wymyśliliśmy piłkę, a wy tylko w nią gracie, zatem wszystko, co dzieje się na naszym podwórku jest ważniejsze od wszystkiego innego w futbolu", ale jednak."

Nie wiem, jak angielskie kluby, ale mentalność brytyjska (wyspiarska) to nie tylko wsobność i odrębność - to tak, jakby medal pozbawić jednej ze stron - mentalność ta to także Commonwealth, cały bagaż (post)kolonialny, ale przede wszystkim ochota na pokazanie siebie gdzie indziej, choćby nawet w test matchu przeciwko West Indies, obiektywne istnienie w świecie, itd., itd. Jasne, że część może i faktycznie zasługuje na to żeby, jak to ujęła moja brytyjska znajoma, "ah, let them stay there and die of boredom on this gloomy island" (cytuję z pamięci), ale to jakieś straszne przekłamanie, że wszyscy/większość. Trzeba było obejrzeć sobie studio z BT przy okazji odpadki United, żeby przekonać się, że to "w ogóle im nie zależy", to jest jednak fikcja, jakkolwiek by stawka w ich lidze była bardziej wyrównana (przynajmniej na przestrzeni kilku sezonów) od tej w innych silnych ligach (na "kontynencie"). Więc trzeba było posłuchać pomeczowej gadki, ton był porównywalny do tego ze słynnego elaboratu Dariusza Szpakowskiego, po którymś z meczów polskiej kadry. Rio Ferdinand tłumaczył pomeczowe słowa Mourinho, w których ten nie krytykował swoich piłkarzy, tym, że chce chociaż ich ochronić, zachować resztki morale, w końcu zawsze ten FA Cup jest na pocieszenie, a Paul Scholes... cóż, prawie płakał. Nie wyglądali wcale, jakby chcieli sprzedać show i cokolwiek udawać, a Gary Lineker wciąż się cieszył, że mimo wszystko dwa kluby angielskie przeszły dalej. Reasumując, cóż z tego, że wymyślili, cóż z tego, że Anglia jest mistrzem Anglii, skoro United dostał właśnie bęcki od Sevilli. Oczywiście możesz zakładać sobie, że Rio, Paul czy Gary są zupełnie niereprezentatywni, ale wejdź sobie na byle jakie forum pod tekstami o futbolu na BBC i tam zobaczysz podobne reakcje - i to również w przypadku Tottenhamu, kiedy bo fiasku kampanii kibicom ewidentnie zależy na tym, by podkreślić, że Tottenham włożył trójkę "tradycyjnym mistrzom defensywy", w swojej lidze niemającym sobie równych, a przecież gdzie Spurs w tabeli - więc uwielbiają porównania. Nie biorę tej Twojej tezy - oni chcieliby finału CL, jak niegdyś, kiedy dwa ich kluby rządzą w Europie. Nie wiem, skąd ty tę tezę wziąłeś i z jakimi wyspiarzami gadasz.
-
2018/03/15 16:02:51
Nie zależeć to im może jedynie na sukcesach skoczków narciarskich i produkcji następców Eddiego Edwardsa, tak w skrócie. Co zresztą widać było na stronie BBC, kiedy w tekście o zwycięstwie Stocha autorowi się pomerdały zasady konkursu na dużej skoczni - napisał, że wszystkie skoki są sumowane łącznie z kwalifikacjami - owszem, tam gdzie ich nie ziębi i nie grzeje, to może im nie zależeć. Ale futbol to ich sport. Od lat biadolą i nad reprą i nad brakiem sukcesów klubów w Europie (od 2008 roku minęło już też trochę czasu przecież).
-
2018/03/15 16:16:40
*konkurs olimpijski miałem na myśli, jeśli chodzi o RAW air, to nawet nie sprawdzałem, czy ktoś tam się pokusił i jakikolwiek "coverage".
-
2018/03/15 22:21:56
@Pogba

Pamiętam, jak na Euro 2016 obserwowałem jego (słabą) grę. Miałem wtedy wrażenie, że jego problem polega na tym, że on nie za bardzo wie, kim chce być na boisku. Gra trochę jak środkowy pomocnik, ale z drugiej strony często ciągnie go do przodu. Klasycznym ofensywnym pomocnikiem też nie jest, bo lubi sobie porozgrywać. W efekcie nie jest ani jednym, ani drugim, i miota się bez sensu po murawie. Od tamtej pory nie widziałem wielu jego spotkań, ale jakoś po Mistrzostwach straciłem ochotę, żeby w ogóle go oglądać, do tego stopnia był irytujący.
-
2018/03/16 00:16:21
@Martin
Już myślałem, że naprawdę rozwiałeś moje wątpliwości i poszło to nawet dość łatwo, bo "meczów" mi mniej zgrzyta w uchu niż "mieczów", a tu masz babo placek... - chyba nadal będę musiał je rozstrzygać poziomem zgrzytu w uszach.
-
2018/03/16 00:25:37
@Rafał
Trudno się nie zgodzić, że TC większy błąd popełnił przy strzale Dembele, ale ja do dzisiaj czuję wręcz szczenięcą radość jak zakładają bramkarzowi siatkę. A bramkarze chyba tego bardzo nie lubią. Kojarzę taki obrazek (nie pamiętam co to był za mecz), kiedy bramkarz w ostatniej chwili próbował bronić podrobami, a i tak piłka wyślizgnęła mu się między pośladkami do siatki... - jego mina była bezcenna.
-
2018/03/16 02:54:32
"czy kibice United będą rozpaczać po odpadnięciu z LM ? wątpię. Moze ci przyszywani, z Polski, Japonii, Gabonu albo Dżibuti, ale na pewno nie rodowici. Dla nich ważne są rozgrywki u siebie, potyczki o puchary, o które gra sie w ANglii od zawsze, z zespołami przeciw którym walczy się od początku stworzenia futbolu. To siła tradycji przekazywanej z pokolenia na pokolenie.

kogóż tam na serio obchodzi, że United dostał z jakąś Sevillą ? "

No to wejdź na redcafe.net i poczytaj opinie kibiców United. Także tych rodowitych.
-
2018/03/16 10:02:19
@leuthen
To oczywiste, że są "zafiksowani" na sukcesie w Europie. EPL stanowi dla nich stałą frajdę, może i piłkarzy ciut przeciąża (od czego są szerokie ławki, skoro hajs jest?), ale nawet w kontekście City i Guardioli rozprawia się już na wyspach głównie o tym, jak wielkie znaczenie ma CL dla tego klubu. Cóż, tytuł krajowy zdobył przecież i Pellegrini i... nawet Leicester (tak, tak, osławiona konkurencyjność). EPL dla City, jak zresztą stwierdził sam Guardiola, ma teraz ogromne znaczenie w sensie... zachowania konsekwencji w grze, pilnowania tych zwycięskich trybików, aby, uwaga, być mocno skoncentrowanym i móc walczyć w CL. Nikt tu nie napisze, że EPL nie jest ważna dla klubów walczących w CL, ale że nie są zafiksowani (w tym Klopp) na CL w sezonie, gdzie tytuł jest już raczej rozstrzygnięty, to jest nieprawda. Już widzę te zastępy kibiców z niebieskiego Manchesteru, jak się niesamowicie cieszą, kiedy ich gracze "wyładowują sportową złość" (po odpadce z CL) na Huddersfield, niczym PSG na Metz. Aha, jasne.

@wpp
"w LA Liga Barcy nikt niczgo nie przeciąza, bo tam 80 % klubów pokornie godzi się z rolą worków treningowych dla bogaczy z Katalonii i krezusów z Madrytu"

Dlatego krezusi z Madrytu zgubili aż tyle punktów w pierwszej połówce sezonu, że po meczu z Barsą mogli sobie już darować mrzonki o tytule i skupić się na CL? Dlatego w którymś z poprzednich sezonów Barcelona wtapia "hokejowym" wynikiem (4:3) z Celtą? Dlatego całkiem niedawno ma problemy z Las Palmas? No tak, to na pewno brak zaangażowania, bo przecież przewaga nad Atletico była tak ogrooomna. Nie twierdzę, że na przestrzeni sezonów EPL nie jest bardziej konkurencyjna wewnętrznie w sensie liczby (potencjalnie) walczących o tytuł i osławionej "big six". Weź ty jednak pooglądaj jakąś ligę, zanim się zaczniesz wypowiadać. To, że jakiś Huddersfield czy nawet Newcastle Beniteza wyjdzie na City "murarką i kontrą", już pewnie nie znaczy dla Ciebie, że stawiają się w pozycji worków treningowych. Jeśli zrobi to Las Palmas (nie wiem, czy najlepszy przykład, bo całkiem nieźle operują piłką), to już worek treningowy.
-
2018/03/16 10:57:16
@up
"w LA Liga Barcy nikt niczgo nie przeciąza, bo tam 80 % klubów pokornie godzi się z rolą worków treningowych dla bogaczy z Katalonii i krezusów z Madrytu"

Żeby palnąć coś takiego, trzeba być przecinkiem. Faktyczne proporcje są dokładnie odwrotne, i 80% klubów stawia ciężki opór. Poza spadkowiczami, klubami z problemami wewnętrznymi(jak Malaga obecnie) dla reszty starcie z krezusami to dodatkowa motywacja i prestiż, gdzie często dają 120% Takie Eibar wychodziło wysokim(i zadziwiająco skutecznym) pressingiem na oba wielkie kluby. Espanyol na własnym stadionie skompletował w tym sezonie zwycięstwa nad Realem, Barceloną i Atletico. O stadionie w San Sebastian przez lata kibice Barcelony mówili jako przeklętym - bo ich klub regularnie gubił tam punkty.

Jakaś tam część mnie tęskniła za tymi elaboratami, ale chyba warto przestać karmić trolla.

@alp
"Trudno się nie zgodzić, że TC większy błąd popełnił przy strzale Dembele"

Jak się zgadzam że popełnił błąd przy każdej z bramek, tak jednak nadzwyczaj łatwo mi się z tym powyżej nie zgodzić. Dembele sytuacje miał wymarzoną, masę miejsca, nie tak daleko do bramki(pola karne), tylko pytać, który róg. Kurtuazyjny Kurtuła niskim ustawieniem rąk niejako wskazał miejsce u góry, ale nawet perfekcyjne zachowanie przy tak klarownej okazji mogłoby być niewystarczające. Za to przy pierwszej bramce mam nieodparte wrażenie że to nie ma prawa wpaść. To jest kąt gdzieś na oko 20 stopni lub mniej, nie można dać sobie strzelić z czegoś takiego. Tak strzelam, ale myślę że częściej wykorzystywane są okazję a la Dembele, czyli hektary miejsca w polu karnym, aniżeli z taką skutecznością padają gole z kątów bardziej niż ostrych z "asystą"(bo bez to chyba nie) bramkarza.
-
2018/03/16 11:01:04
@twojastara
"Takie Eibar wychodziło wysokim (i zadziwiająco skutecznym) pressingiem na oba wielkie kluby."

O rany, jak mogłem przeoczyć.
-
2018/03/16 11:05:16
"Jakaś tam część mnie tęskniła za tymi elaboratami, ale chyba warto przestać karmić trolla."

To w ogóle jest nieśmiertelny temat - to przeciążenie/zaangażowanie klubów z EPL. Już nawet pomijając karmienie. Nawet chyba i Rafał popełnił jakieś teksty o tym. W postaci trollerskiej naparzanki to może i nudny, ale da się chyba normalnie o to sprzeczać.
-
2018/03/16 13:00:43
@Otwojastara
W zasadzie masz rację, chociaż przy bramce Dembele TC popełnił błąd elementarny.
Opuszczone ręce mogły być jednak konsekwencją "przeżuwania" pierwszej. Mam wrażenie, że z tego kąta trudniej byłoby trafić do pustej bramki, niż rzucając piłkę między nogi, żeby się o nie poobijała. A przy trzeciej TC wyglądał jakby wolał być w każdym innym miejscu niż na boisku.
To zdecydowanie nie był jego dzień.
-
2018/03/16 13:24:36
@martin
Myślę że to efekt mirrorowania brytyjskiej prasy - a ta musi jakoś leczyć traumę klęsk. A wymówka ma korzenie, wszak Anglicy początkowo nie zniżali się do mundiali, a potem pożałowali zmiany decyzji. To że jest na ten temat dyskusja, nie oznacza że temat staje się nagle jakoś poważny - o szczepionkach i płaskiej ziemi też są dyskusje i całe konferencje.

@alp
Oj, mocno nie jego dzień. Teraz wpadło mi w oczy xG z tego spotkania - FCB wypracowała całe 0.51. Padły z tego 3 gole.
-
2018/03/16 14:53:57
@0twojastara
"To że jest na ten temat dyskusja, nie oznacza że temat staje się nagle jakoś poważny - o szczepionkach i płaskiej ziemi też są dyskusje i całe konferencje."

Haha, to wciąż jednak bardziej rzecz do dyskusji niż dyskusja o zasadności/szkodliwości szczepionek (przynajmniej w pewnych istotnych przypadkach), pomijając już płaskość Ziemi. Ja bym był skłonny uznać od biedy ten "top six" jako pewną realną wymówkę, choć wszystko zależy od aktualnej kondycji drużyn. Nie wiem, czy Arsenal jest np. w tym sezonie traktowany aż tak śmiertelnie poważnie przez resztę "potentatów". W którą stronę ta liga będzie ewoluować jest jednak ciekawszą kwestią.
-
2018/03/16 14:55:11
Aaaa. Przecinek po ewoluować.
-
2018/03/16 16:01:30
@martin slenderlink

Rio i Scholes nie powiedzą ci nic innego, a na forach nie wiadomo kto pisze i skąd.

United chca wygrać kazdy mecz, ale jesli przegrają, to nie przywiązują więskzej wagi do tego, ze to akurat Sevilla i LM. to jest klucz do zrozumienia mojego punktu widzenia.

watek motywacji : dla Sevilli LM to skarbiec, dla United - mozę tyllko prestiż.

motywacja finansowa jest dominująca w zawodowym sporcie, tym się on rózni od amatorskiego, w którym generalne chodzi tylko o ambicje sportowe i nie obowiązuje żadna kalkulacja zysków i strat.
-
2018/03/16 16:08:43
"od lat biadola nad brakiem sukcesow klubow w Europie"

City grało w 1/2 Lm i nieznacznie uległo Realowi, United wygrał LE - jaki brak sukcesów ?

"krezusi z Madrytu zgubili tyle punktow"

zgubili je, bo La Liga jest tak silna ?

opinia gros mediów i insiderów jest taka, ze Real ma problemy sam ze sobą, nie spotkałem się jak dotąd z choćby jedną analizą dowodzącą, ze to siła La Liga wpłyhnęła na słabszy sezon Realu.

"poogladaj jakas lige zanim sie zaczniesz wypowiadac"

ile obejrzałeś, żeby móc mi dawać takie rady ? konkretnie, wylicz mecze i daj mi jakieś dowody,ze naprawdę je widziałeś, a nie obejrzałeś skróty na jutubku.

mozę to skończy raz na zawsze te popisy pt "pal licho fakty, pal licho uznanie subiektywnosći opinii, dowalę mu że nie ogląda"

ale i niczego innego się nie spodziewałem wizytując wasze wesołe towarzystwo.
-
2018/03/16 16:10:36
@Martin
To, że dyskusji nie ma, też niczego nie dowodzi. Nawet ci, którzy mieli odwagę spojrzeć poza krawędź dysku i widzieli cztery słonie dźwigające świat, które stały na grzbiecie gigantycznego żółwia żeglującego w kosmosie, też za bardzo nie są rozmowni. Zawsze się może przecież trafić jakiś "niedoumiany", który krzyknie... - to nie prawda!
-
2018/03/16 16:11:51
"wejdz na redacafe net"

każdy tam mozę wejść i pisać, co mi to da ?

poza tym, ja nie powiedziałem, zę United nie chciał wygrać, powiedziałem, ze nie zależy im na wygraniu LM w takim stopniu, zeby po porażce ogłaszali koniec świata.

to wy tak uważacie. a w United za chwilę będzie nastepny mecz ligowy i temat Sevilli zniknie jak lipcowa kałuża.



-
2018/03/16 16:15:18
I to, że jest... - też.
-
2018/03/16 16:26:41
"80 % klubow stawia ciezki opor"

Barcelona w tym sezonie nie przegrała żadnego z 27 meczów w lidze, traci mniej niż 1 gol na 2 mecze, bilans bramek +57.

ta cięzko doświadczona jeszcze cięższym "oporem 80 % rywali" drużyna, grajaca właściwie bez ławki rezerwowych, która prezentuje poziom przeciętny, nie dość, że w lidze radzi sobie j.w, to jeszcze w LM prezentuje imponującą formę.

tak wygląda bilans, forma i styl zespołu zajechanego "cięzkim oporem 80 % rywali".

najpierw są fakty, potem dopiero inteerpretacje i najlepiej jakby było zgodne z faktami/

w przeciwnym wypadku zawsze znajdzie się ktoś, kto widzi 7-1 na tablicy wyników, ale gotów własnym życiem bronić tezy, że tam miał miejsce "cięzki opór".

najpierw fakty, a potem ICH ! interpretacje. tymczasem ty zupełnie ignorujesz fakkty i skutkiem zaczynasz budowę domu nie od położenia fundamentów, ale od razu zabierasz się za malowanie ścian. parodia polemiki.

"warto przestac karmic trolla"

myślisz, że te poniżajace i deprecjonujace epitety zastąpią ci argumenty ?

ja przedsstawiam spójne teorie, coś z czegoś wynika, jest przyczyna, jest skutek.

a wy ? a ty ? poczytaj sovie w internecie na forum, weź obejrzyj jakiś mecz, nie karmić trolla.

pogratulować błyskotliwości.

jak się zaczyna dyskusja inna niż pt "a kto został królem strzelców w lidze koreańskiej w 75 roku ?', to się kończy logika i nawet dobre wychowanie.

erudycja to jedno, zresztą - w dobie gugla straciła ona na wartości, zwłaszcza w sieci, a szacunek dla realiów i zdolnośc ich wyjaśniania, to całkiem inna zabawa.

angielskie teamy są za cienkie na LM i w ogóle cała PL to lipa dla januszów - to wasza teoria.

zaiste, można nic nie wiedziec o piłce i brać się za opisywanie tego świata :]
-
2018/03/16 16:57:30
Coś z czegoś wynika, jest przyczyna, jest skutek... - i czarownica musi zapalać miotłę na pych. Całkiem spójna teoria.
-
2018/03/16 17:11:42
@martin
No i wywołałeś ;)
-
2018/03/16 18:46:14
@wpp
"motywacja finansowa jest dominująca w zawodowym sporcie, tym się on rózni od amatorskiego, w którym generalne chodzi tylko o ambicje sportowe i nie obowiązuje żadna kalkulacja zysków i strat."

To już wiemy bardzo dobrze z licznych postów. Ale teraz piszesz na poziomie jakiej kalkulacji
- klubu, który przeznacza taki i taki pierdylion na transfery i dlatego musi wygrać to i to? I rzekomo klub taki nastawi odpowiednio swoich piłkarzy? I jak się ma do tego United, któremu zostaje walka o FA Cup?
- Sancheza (to tylko przykład), kiedy przy podpisywaniu kontraktu z nowym klubem trudno żeby się nie kierował argumentem finansowym (zysków) i strat (sportowych, no dobra z Wengerem było jeszcze gorzej)?
- Sancheza (to znów tylko przykład), który jest już pracownikiem danego klubu i rzekomo pieniądze, które są na jego konto przelewane motywują go do gry w EPL bardziej niż w CL, czy też w ogóle bardziej go motywują, bo ma większe niż jakiś Michitarian? (to ostatnie jest oczywiście bardzo wątpliwe - kiedyś przeprowadzano badania na temat motywacji ze względu na większą kasę związaną z daną pracą i przełożeniem się tego na konkretne wyniki, piszę w skrócie, okazało się, że przy wyższych progach finansowych to ma niewielkie działanie motywacyjne, tj. w sensie, w jakim wpływa to na efekty pracy, sumienność itd. - więc to takie zero-jedynkowe nie jest). Reasumując, zapewne kopacz dostający pierdylion plus coś tam nie jest z automatu bardziej zmotywowany do codziennej pracy i określonej postawy w meczu od takiego, który dostaje sam pierdylion. Nagły zastrzyk większej kasy może być motywujący dla średniaka, w którego życiu to cokolwiek zmieni.

"City grało w 1/2 Lm i nieznacznie uległo Realowi, United wygrał LE - jaki brak sukcesów?"

United potrzebował tego do gry w CL, w jedynym pożądanym na wyspach turnieju europejskim o prestiżu porównywalnym (żeby Cię nie złościć innym przymiotnikiem) prestiżu do EPL. City w półfinale to ciut mało, jak na te kilka dobrych sezonów.

"ja nie powiedziałem, zę United nie chciał wygrać, powiedziałem, ze nie zależy im na wygraniu LM w takim stopniu, zeby po porażce ogłaszali koniec świata"

Ja akurat wiem, co napisałeś. Celowo walę hiperbolami - symetrycznie. Natomiast i tak są zafiksowani. Tęsknią za rządami w Europie, za chwilami, kiedy wyrywali Bayernowi puchar w ostatnich sekundach, za potyczką ze swoimi krajowymi rywalami w moskiewskim finale, itd. itp. Jeżeli mam patrzeć na kogoś innego niż na Scholesa, któremu się głos łamie w studiu TV, to na kogo? Prezesa klubu, który szepcze piłkarzom - "wiecie co... to nie jest takie ważne trofeum? FA cup mamy na rozkładzie."?

"w przeciwnym wypadku zawsze znajdzie się ktoś, kto widzi 7-1 na tablicy wyników, ale gotów własnym życiem bronić tezy, że tam miał miejsce "cięzki opór".

14 października 2017 roku? Fakt, Stoke napędziło nie lada stracha. Wynik tylko nieznacznie inny nie może odzwierciedlać przebiegu meczu!

"angielskie teamy są za cienkie na LM i w ogóle cała PL to lipa dla januszów - to wasza teoria."

Disclaimer. Za cholerę nie moja. Ja oglądam namiętnie z reguły tylko dwie ligi. Niespodzianka: EPL to jedna z nich. Druga (kolejność przypadkowa) to La Liga. Serie A to rzadkość.

@bartoszcze
A kij z tym ;). Zerojedynkowcy, których teksty zakrawają na objawy zaburzenia semantyczno-pragmatycznego (hiperbola znów, ech), też mają prawo do zaistnienia w interwebsach. Poza tym ja tylko odpowiedziałem. Elaboraty by były i bez odpowiedzi, co się potwierdzało niejednokrotnie pod innymi notkami.
-
2018/03/16 19:30:57
"ta cięzko doświadczona jeszcze cięższym "oporem 80 % rywali" drużyna, grająca właściwie bez ławki rezerwowych, która prezentuje poziom przeciętny, nie dość, że w lidze radzi sobie j.w, to jeszcze w LM prezentuje imponującą formę."

Ktoś ma jeszcze wątpliwości, że ten typ nawet za dużo piłki nie ogląda, za to bardzo dużo lubi o niej pisać, najlepiej tak by jak największy oddźwięk był?

Oczywiście, jeśli postawa Barcelony jest "dowodem" na domniemaną słabość ligi hiszpańskiej, to chyba postawa Manchesteru City działa analogicznie jeśli chodzi o angielską? Czy nie? ;)

"United chca wygrać kazdy mecz, ale jesli przegrają, to nie przywiązują więskzej wagi do tego, ze to akurat Sevilla i LM. to jest klucz do zrozumienia mojego punktu widzenia."

To jakiś wyższy level samozaorania. United chcą po równo wygrać wszystkie mecze, ale jak przegrają zaczynamy relatywizowanie xD to klucz do zrozumienia przecinkowego punktu widzenia.

Cóż, dawno tej zabawy nie było, a kolo który twierdził że PSG "jest projektem biznesowym" w sumie może sobie pozować i pogadać o faktach, szczególnie że ich nie zna.

Przykładowo tak oczywistych, jak bardzo równy podział pieniędzy z praw telewizyjnych w EPL, co sprawia, że między poszczególnymi miejscami nie ma aż takich różnic w wypłacalności, a walka o miejsca jest walką głównie o prestiż i europejskie puchary.

Czy tak oczywistych, jak to że LM to największy splendor, i swego czasu Diabełki drżały o awans do niej, ponieważ strategiczny sponsor, Adidas, zastrzegł w kontrakcie że na wypadek wypadnięcia z LM na pewien okres czasu, kwota kontraktu kurczy się do 1/3. Czyżby splendor i medialna pozycja EPL była jednak niewystarczająca?

No i w LM różnice w podziale kasy zależnie od wyników są już znaczne i jest o co grać. Ale to oczywista oczywistość.

O piłce i szczegółach taktycznych, xG itd. itp. nawet nie chce mi się zaczynać, bo adwersarz nawet w "swojej" dziedzinie biznesowej prezentuje żenującą niewiedzę, zatem kredytu na pojęcie o futbolu jako takim nie dostanie.
-
2018/03/16 19:56:18
@0twojastara
"Oczywiście, jeśli postawa Barcelony jest "dowodem" na domniemaną słabość ligi hiszpańskiej, to chyba postawa Manchesteru City działa analogicznie jeśli chodzi o angielską? Czy nie? ;)"

No przestań, przecież Guardiola rotuje składem... oh wait, a Valverde nie? ;)
-
2018/03/16 21:43:22
Kurde, mój błąd, nie byłem przygotowany, orzeszki mi się skończyły.

Wracam do arcyciekawej dyskusji gdy już Livek wykopie City:)
-
2018/03/16 22:18:29
Tutaj jeszcze w temacie "nieprzywiązywania wagi" do tego, jaki mecz przegrali. I czemu on się tak broni, skoro to nie miało wielkiego znaczenia. I czemu go tak atakują? I czemu on tak podkreśla, co osiągnął? Po co? Dziwne to wszystko.
-
2018/03/17 02:15:38
@martin

Tak całkiem serio, to obaj IMO rotują zbyt mało. Cały sezon byliśmy zalewani dziennikarskimi wynurzeniami, jaki ten Zidane zły, bo przywiązany do nazwisk, nie rotuje, a jak jakiś czas temu popatrzyłem na rozkład minut względem piłkarzy, wyglądało to nie najgorzej. A znacznie lepiej niż w Barcelonie i City. W Realu najbardziej zapracowany był Casemiro, w FCB 7-miu piłkarzy miało więcej minut(MATS, Alba, Pique, Busquets, Rakitić, Suarez, Messi). W City wyglądało to podobnie(też ok 6-7 graczy z większym stażem, na całą drużynę rozkład był nieco lepszy niż w FCB, ale taki KdB grał niemal wszystko co się dało). Choć ostatnio Ernest poszalał w jednym meczu z rotacjami(i odbiło się z miejsca to na wyniku).

Oczywiście, wszystko ma swoje wady i zalety, eksperymenty Zidane'a w połączeniu ze słabą formą kilku ważnych piłkarzy, dały tą koszmarna w tabeli ligową jesień. Z nowym rokiem Real ewidentnie nabiera rozpędu, może to zaprocentować, acz nie musi, została tylko LM do wygrania, najtrudniejsze rozgrywki. Za to Ernest i Pep ligowy byt zapewnili sobie bardzo, pytanie brzmi czy kluczowi gracze będą w stanie wspiąć się na wyżyny pod koniec sezonu, bo półfinałów jakie się zapowiadają nikt na alibi nie przejdzie. W Barcelonie już zresztą pierwsze symptomy, Busquets wypadł z urazem, wcześniej Valverde przyznał że Pique grał z niezaleczonym urazem. Czy będziemy mieli klasycznego półfinałowego Guardiolę, do którego dołączy Valverde? Kto wie, kto wie...

A Muł tłumaczy się, bo jest winny, jak w tym miodopłynnym polskim porzekadle xD
-
2018/03/17 13:30:28
"piszesz na poziomie jakiej kalkulacji ?"

w konkretnym kontekście Sevilla vs United. sportowo są to zespoły nieodległe od siebie zanadto klasą, więc nawet jeśli uznamy że United to drużyna ciut lepsza - aby Sevillę ograć musi mieć coś więcej niż tylko sportowe umiejetnosci. prestiż LM nie wystarczy.

Sevilla bowiem w LM i w ogóle w pucharach będzie grać o dodatkowe, warte zachodu, pieniądze. natomiast United w LM nie ma zbyt wiele do uzyskania na tym polu. Oni i bez LM co roku sa wśród najlepiej prosperujących klubów świata.

ta max motywacja finansowa Sevilli powodujje, że wynik dwumeczu jest sprawą zupełnie otwartą.

"United zostaje walka o FA Cup"

nieprawda. walkę muszą prowadzić w kazdym meczu, bo każdy mecz jest grą o uznanie kibiców, o ich pieniądze i o wpływy biznesowe.

"motywacja Sancheza"

każdy piłkarz chce wygrać, każdy team chce wygrać każdy mecz, to jest podstawowa sprawa.

mnie chodzi o to, że LM nie jest dla takich teamów jak United czymś ważniejszym od innych rozgrywek, bo akurat na Wyspach te rozgrywki ciesza się uznaniem, atencją i zainteresowaniem fanów nie mniejszym, albo i większym, niż LM.

nie jest to żadna nowośc, takie tradycje są wszędzie, nawet w Polsce znajdziesz wielu kibiców piłki, których bardziej obchodzi to, co ich klub zrobi w lidze niż to, czy przebije się w Europie.

"City w polfinale to ciut malo na tych kilka sezonow"

połącz ten fakt z innym, jak sądze dośc szybkim i dużym wzrostem zamożności Premier League. jedno z drugim ma wiele wspolnego, i łatwo to dostzrec, o ile się honoruje pewne fakty.

-
2018/03/17 13:43:08
"[Anglicy] tęsknią za rządami w Europie"

na pewno nie kosztem atrakcyjności rozgrywek we własnej lidze, to ona jest źródłem ich sukcesu finansowego.

w LM ofk też można zarobić, ale dla takich klubów jak United nie są to wielkie pieniadze.

kiedyś Jean Claude van damme dostał propozycję zawodowej walki z Donem Wilsonem, na stole leżało 100 tys dolarów.

Van Damme wyśmiał tę ofertę : w filmach zarabiam po parę milionów, i mam respekt jako fighter, co mi może dać ta walka ?

dlaczego Roy Jones ignorował propozycje walki z Michalczewskim ? bo się go obawiał ? show me the money.

najpierw kasa, a potem pogadamy. prestiż ? United ma prestiż u siebie. a jak go nie ma u siebie, to wygrana w LM niewiele mu pomoże.

"prezesa klubu ktory szepcze pilkarzom : to nie jest takie wazne trofeum"

powtórzę : oni ta chcą wygrać wszystko, to profesjonalizm jest, po prostu. ale jak przegrają LM, to nie będą ogłaszać z tego powodu dramatu, nie będą histeryzować. dyplomatycznie wyraża rozczarowanie, w w gruncie rzeczy siadą, zrobią rachunek ekonomiczny i wyjdzie im, ze niewiele stracili.



-
Gość: wielmozny.pan.przecinek, *.oxylion.net.pl
2018/03/17 13:53:13
bez nawet udział w LM United ma największą fanbase na świecie, rekordowe obroty, stać go na drogie transfery, prosperuje na giełdzie, zapraszają go z honorami na wypasione tournee po Azjach i Księżycach.

PO CO IM wygrywać LM ?

jasne, historia klubu, prestiż, pokazówka - itd. to jest istotne, każdy silny klub ma takie ambicje, ale żaden się na nich nie fiksuje w takim stopniu, w jakim wy byście tego oczekiwali.

"zerojedynkowcy"

zabawne.

"tez maja prawo do zaistnienia"

wielkoduszne.

"elaboraty by były"

nie martw się, pobędę chwilę i sobie pójdę. nie zamierzam nadużywać tutejszej wyszukanej gościnności

-
2018/03/17 14:13:57
@wpp
0twojastara Ci wytknął błędy w postrzeganiu sprawy. Nawet się do nich merytorycznie nie odniosłeś. Napisał wyraźnie, jak wyglądają kwestie kasowe i gdzie się gra o jaki prestiż. Monologi to można pisać w nieskończoność.

"w LM ofk też można zarobić, ale dla takich klubów jak United nie są to wielkie pieniadze."

A jeszcze mniejszej różnicy nie robi dowolny numerek miejsca od 2 do 4? Nie, ta dyskusja nie ma już sensu. Ty nie czytasz czyichś argumentów opartych na faktach, tylko snujesz, co podpowiada Ci wyobraźnia.

"najpierw kasa, a potem pogadamy. prestiż ?"

Przy podpisywaniu kontraktu, jasne. (Może też przy porównywaniu się z innym graczem - niedobry Grześ Krychowiak, tyle zarabia, a nic nie pomaga w batalii!) A potem mecze to nie walki bokserskie. Piłkarz wychodzi na boisko nie w pojedynkę i cała jego kariera nie zależy w takim stopniu od pojedynczej walki, jak boksera. Kontrakt jest, jaki piłkarz chciał, płacą. To był casus Sancheza, ale zostawmy to, skoro nie jest to głównym wątkiem.

""United zostaje walka o FA Cup"

nieprawda. walkę muszą prowadzić w kazdym meczu, bo każdy mecz jest grą o uznanie kibiców, o ich pieniądze i o wpływy biznesowe."

Rozmawialiśmy o dodatkowej motywacji związanej z danym tytułem, nie o codziennej motywacji "profesjonalisty". Zmieniasz temat.

"mnie chodzi o to, że LM nie jest dla takich teamów jak United czymś ważniejszym od innych rozgrywek, bo akurat na Wyspach te rozgrywki ciesza się uznaniem, atencją i zainteresowaniem fanów nie mniejszym, albo i większym, niż LM."

Bottom line jest taki, że Champions League była dla United w tym sezonie dokładnie tym, czym dla Realu Madryt (biorąc poprawkę na większy prestiż batalii o obronę trofeum tych ostatnich). Na krajowego mistrza nie mieli już szans, więc oczywiste, że bardzo im zależało na pokonaniu Sevilli (kibicom, władzom klubu, Mourinho, Scholesowi o drżącym głosie). I co niby kosztem czego ma być, kosztem EPL - w tym momencie sezonu - kiedy przed meczem z LFC mieli oidp 12 punktów przewagi nad Chelsea? Jasne, fajnie dla nich, jak Scousers dostaną po nosie wcześniej w lidze, ale... już widzę tę depresję na Anfield, "2:1, upokorzenie, łoboże... no dobra, a teraz gramy o półfinał w Europie, a w lidze to minimum czwarte miejsce jakoś się obroni".
-
2018/03/17 14:15:06
"ten typ nawet za duzo pilki nie oglada"

ja : fakty, liczby, dowody, on : docinki. każdy orze jak moze.

"postawa City dowodem na slabosc ligi angielskiej ?"

tylko w pierwsze 14 największych budżetów klubowych w Europie jest 6 klubów angielskich, a City nie ma ani największych pieniędzy, ani nie ma aż takiej przewagi jak Barca nad np Atletico madryt.

poza tym, coś mi mówi, ze ogon La Liga "ciut" gorzej stoi niż ogon Premier League.

a jak nie ma kasy, to nie ma rywalizacji, przypadki klubów które straciły finansowanie albo w ogole rację bytu zamyka usta wszystkim, którzy chcieliby dzisiaj jeszcze mówić, ze kasa to nie wszystko.

zatem, Barca po prostu wykorzystuje swoją gigantyczną przewagę nad innymi w LA Lga oraz słabszą formę Realu, a słabeusze ligowi czym mają ją ugryźc, jak nie stać ich nawet na sztuczną szczękę refundowaną przez ZUS ?

City nie ma takiej przewagi, żaden z ważnych rywali nie jest pod formą, a słabeusze nie narzekają na pustki w kasie, dzięki czemu wyrównują potencjał i mają motywację finansową, nie wspominając o tym, że w Hiszpanii nie ma tej tradycji kulturowej co w Wyspach. kibic Girony nie marzy o tym, że jego zespół wygra z Barceloną, kibic Stoke ma w nosie czy jego team gra z City, LIverpoolem czy Milwall - w każdym meczu chce walki, poświęcenia i odwagi. inny mindset.



-
2018/03/17 14:17:21
@"nie martw się, pobędę chwilę i sobie pójdę. nie zamierzam nadużywać tutejszej wyszukanej gościnności"

To spróbuj, proszę, zwięźle odpowiedzieć na argument 0twojejstarej, ten przytyk nie miał na celu niczego osobistego. Po prostu męczysz bułę monologami w cały świat i tym, co Ci się wydaje i brzmi to dla mnie jak SPD w wersji lajt (tudzież co innego ze spektrum autyzmu). Przepraszam.
-
2018/03/17 14:19:19
@wpp
"ja : fakty, liczby, dowody, on : docinki. każdy orze jak moze."

Nie. On fakty, liczby i dowody (i może, tracąc cierpliwość, docinki), a ty elaboraty i fantazje. Tak to wygląda dla mnie. EOT.
-
2018/03/17 14:37:32
"United chca wygrac ale jak przegraja zaczyna sie relatywizowanie"

napisałem jasno : chcą wygrać, bo na tym polega profesjonalne podejście do zawodu. tyle że aby wygrywać z Barcą czy Realem nie wystarczy profesjonalizm City czy Chelsea, a żeby wygrać z Sevillą czy Juventusem nie wystarczy profesjonalizm Unted czy Tottenham. Trzeba coś dodać, by sprostać max motywacji jaką prezentują bardzo silni rywale, albo rywale równorzędni.

to na czym polega jeszcze róznica, to fakt, ze LM nie jest priorytetem, nie są na tym punkcie zafiksowani, tak jak zespoły takie jak Bayern czy Barcelona, ktre u siebie nie mają wyzwań [zwłaszcza jak Real ma gorszy sezon] i żadnego prestiżu. jedenym prestiżem Barcy w Hiszpanii jest ogranie Realu. reszta to znęcanie się Guliwera nad liliputami. nic ciekawego, żaden prestiż. dlatego Barca tak szuka potwierdzenia w LM.

Mourinho powiedział to wprost : przegraliśmy, so what ? następny mecz przed nami i koniec tematu.

Mourinho, człowiek znający realia angielskiej piłki na wylot, też nie wie, co mówi ?

tylko jakiś @twoja stara "mówi jak jest" ? dobra komedia.

"kolo ktory twierdzil ze PSG jest projektem biznesowym"

skoro wiedziałeś, ze nie, to dlaczego czekałeś aż ktoś inny mi to wytknie ? też nie wiedziałeś, face it. dzięki temu, że ja wpadłem, to ty się czegos nauczyłeś.

róznica polega na tym, że ja nie uciekam przed nauką i jak nie wiem, to sie tego nie wstydze. mam własne opinie i gotów jestem je modyfikować w obliczu nowych faktów czy własnych błędów. dlatgo ja się wciąz rozwijam, bo na popełnianiu błędów rzecz cała polega.

ty błędów nie robisz i dlatego nigdy nic ciekawego nie masz do powiedzenia.

"nie ma roznic w wyplacalnosci z powodu praw telewizyjnych"

dlatego w Anglii kluby rywalizują na serio, a w Hiszpanii jeszcze niedawno chciały strajkować, bo Real i Barca zgarniają 90 % finansowego tortu.

poza tym, te pieniadze z telewizji wymuszają na klubach zaangażowanie i walkę w meczach Premier League. pracujesz tam, gdzie dostajesz pieniądze.

ile jest angielskich klubów w 1/4 LE ?

jak podstawą twojego budzet jest kasa za podnoszenie atrakcjności meczów w Premier League, to siłą rzeczy motywacja do max wysiłku poza Wyspami jest mniejsza;

-
2018/03/17 14:56:35
"United drżeli bo sponsor zastrzegł w kontrakcie"

no własnie : sponsor. dla sponsora LM to real deal, to chodzi o brand firmowy, United bez LM sw0ój brand sprzedaje na tyle dobrze, ze w sezonach bez udziału w LM obracał lepszą kasą niż wszyscy inni.

sportowo LM to ofk prestiż, z tym się wszyscy zgodzą, ale dla klubów angielskich wyspiarskie rozgrywki są prestiżem nie mniejszym, a ja - po latach szukania potwierdzeń i wywiadowania na ten temat - jestem pewien, ze większym.

" w LM jest o co grac"

gdzieś było w mediach porównanie dochodów zwyciężcy LM z dochodami średnaków z Premiership. śmiesznie to wyglądało.

LM jest zabawą dla niedwartościowanych goliatów, przed którymi na ich podwórkach wszyscy pouciekali, a oni sami usychają z nudy.

w tym roku jest też goliat upokorzony, który będzie szukał rewanżu i zemsty.

nie chodzi tam o pieniądze, ta kasa mozę podniecić Sevillę, ale nie tych najważniejszych tradycyjnie graczy przy stoliku.

"o pilce i szczegolach taktycznych nawet nie chce mi sie zaczynac"

"adwersarz prezentuje żenującą niewiedzę'

ja prezentuję pewnośc siebie w wyrażaniu własnej opinii, mając przy tym pełną gotowośc do zjedzenia jakiejś niespodziewanej żaby pt "PSg to nie jest projekt biznesowy".

ty prezentujesz pewność siebie w niewyrażaniu własnej opinii, zasłaniając się poczuciem wyższości, które w wykonaniu anonimowego gostka na jakimś forumku jest zachowaniem wprost wziętym z komedii Bustera Keatona.

forum jest po to by dyskutować, jak chcesz pomilczeć wymownie, to musisz poszukać innego medium.

śmeich na sali, anonimowy ekspert od taktyki i piłki :]

twoje kwalifikacje widziałem już podczas analizy meczów Polski w ME - naprawdę, więćej nie musisz pokazywać, gdyby dostęp do postów był płatny, to nikt by nie zapłacił nawet złotówki, żeby twoje teksty czytać, za to ty byś sam płacił, zeby czytać moje, cokolwiek o nich sądzisz.

choćby po to by znaleźc w nich żenadę, która buduje twoje poczcie własnej wartości.

spoko, Floyd Mayweather też nie zarabiał tak dużo dlatego, ze był taki niesamowity, większośc zarabiał z tego powodu, ze sporo ludzi chciało na żywo zobaczyć jak ktoś mu wreszcie obije "pretty boy" face.

tak działa ta maszynka.

-
2018/03/17 15:03:07
@xavrasw
"(w sensie istotniejsze jest dla mnie pytanie czy koniecznie trzeba wciskać do słownika chociażby taki cottage)."

Też jest to dla mnie kuriozum. Pomijając już problem z odmianą i czasem wstrętnymi apostrofami (bo jak inaczej, gubić "e" na końcu i updejtować?), można się zastanowić, w którą stronę to zmierza. To tak, jakby ktoś na siłę chciał walczyć z tym, że zakresy semantyczne w różnych językach się będą różnić. Jeszcze rozumiem przysłowiowe kolory śniegu u Eskimosów, rozumiem oczywiście współistnienie międzynarodowego "futbol" oprócz piłki nożnej, ale że chatka nam nie starcza, zrozumieć nie umiem.
-
2018/03/17 15:08:16
@wpp
"gdyby dostęp do postów był płatny, to nikt by nie zapłacił nawet złotówki, żeby twoje teksty czytać, za to ty byś sam płacił, zeby czytać moje, cokolwiek o nich sądzisz".

Z całym szacunkiem dla Twojej polemicznej werwy, gdybym miał wybierać, płaciłbym akurat za jego teksty. Przynajmniej z takiego powodu, że umie wykonać czarną robotę (choćby statystyki, składy, przebiegi meczów), na którą czasem nie miałbym zupełnie ochoty.
-
2018/03/17 15:30:13
"jeszcze mniejszej róznicy nie robi dowolny numerek ?"

?

"mecze to nie walki bokserskie, piłkarz nie wychodzi na boisko w pojedynkę"

:]

boks, to firmy promotorskie, które zatrudniają setki osób, a obozy poszczególnych bokserów idą czasami w osób kilkadziesiat.

i wszyscy chcą zarobić.

na ringu walczy dwóch, ale w narożniku każdego z nich stoją całe armie ludzi.

nie bedę sie tobie rewanżował tymi samymi uszczypliwościami, którymi ty fechtujesz przeciw mnie, ale postaraj się czasami najpierw pomyślec, a potem napisac, ok ?

"rozmawialimy o dodatkowej motwacji zwiazanej z danym tytułem"

to ty napisałes, ze oni kombinują : został na tym tylko FA Cup. a ja twierdzę, ze jest inaczej, bo każdy mecz na Wyspach muszą grać bez względu na to, czy mają szanse na tytuł czy nie. jesli City wygra mistrzostwo przed czasem, a United będxzie mieć zapewniony nr 2, to sądzisz, ze skończą sezon ? a ja ci powiem, że nie, bo dadzą z siebie wszystko takze w meczach o rzekome "nic".

grać będzie o szacunek kibiców oraz za pieniadze które telewizja płaci za dobrą robotę i poświęcenie.

"LM byla dla United tym samym czym dla Realu"

potwierdził to po meczu Mourinho. lol.
-
2018/03/17 15:34:28
"on fakty liczby i dowody, a ty fantazje"

ja mu podałem bilans Barcy w tym sezonie ligowym, który zaprzecza jego sugestii, ze "80 % klubów la Liga stawia Barcy cięzki opor"

jedyna liczba jaką przedstawił to te "80 %", kłopot w tym, ze nie powiedział które 15 zespołów La Liga stawiło cięzki opór Barcy, i jak to się ma do LICZB wedle których Barca traci 1 gol n a 2 mecze, ma +57 bilans bramek i nie przegrała ani razu

wynika z tego, ze jedyna liczba jaką on przedstawił, nie dość ze była fantazją, to nawet nie doczekała się konkretnego kształtu.

-
2018/03/17 15:42:14
"płacilbym akurat za jego teksty bo wykonuje czarna robote"

chciałbyś płacić za oglądanie Krychowiaka, cóż twoja kasa, twój gust, twój wybór, twoja sprawa.

poza tym, każdy kto to czyta i widzi jak się do mnie odnosisz, nawet bez twoich aktów strzelistych zawierzenia, wie o tym co napisałęs.

kłopot w tym, ze możliwe iż nie każdy w nie wierzy.
-
2018/03/17 16:17:04
wpp
"potwierdził to po meczu Mourinho. lol."

Na mój link też nie kliknąłeś. 12-minut elaboratu na przedziwnej konferencji to dla Ciebie pewnie za mało. Mógłby się i tłumaczyć przez dwie godziny.

""jeszcze mniejszej róznicy nie robi dowolny numerek ?"

? "

Co "?". Chodziło o osławioną motywację finansami. Dokładnie to, o czym pisał 0twojastara. Jest jakaś wielka różnica pomiędzy 2. a 4. miejscem? Mieli 12 punktów przewagi nad 4. Chelsea przed meczem z LFC.

"na ringu walczy dwóch, ale w narożniku każdego z nich stoją całe armie ludzi."

Ale to kariera zawodnicza bywa zrujnowana/znacznie pogorszona po jednym pojedynku - to jest kulawa analogia. Sanchez ma się całkiem nieźle. Sam pomyśl, zanim napiszesz, a przede wszystkim staraj się zrozumieć, co ktoś pisze, bo od kilku postów mam wrażenie, że to wszystko dla Ciebie ignotum per ignotum i przyczynek do walenia swojego idem per idem. Nie umiem dostosować do Ciebie dyskursu. Call me what you will.

"to ty napisałes, ze oni kombinują : został na tym tylko FA Cup"

Nie napisałem, że kombinują. Starałem się włożyć im w głowę myśl, że "to nie jest przecież gorsze trofeum od CL, konkurencja silna, i do tego na naszej wyspie, wygramy i będzie równie klawo". Sam się domyślaj, po co był ten zabieg retoryczny.

"chciałbyś płacić za oglądanie Krychowiaka, cóż twoja kasa, twój gust, twój wybór, twoja sprawa."

Jasne, powinienem wybrać Messiego-przecinka przecinającego całe boisko, kiedy żadnemu z tej dzieciarni od Steca nie wyjdzie żaden wślizg. Skończmy może już te egobzdety.

"poza tym, każdy kto to czyta i widzi jak się do mnie odnosisz, nawet bez twoich aktów strzelistych zawierzenia, wie o tym co napisałęs."

Ty po prostu hodujesz w sobie tę błogą myśl, że tutaj wszyscy to kółko wzajemnej adoracji i glanują błyskotliwego przecinka o świetnych tezach, który "ze swadą" polemizuje itd. Self-delusion at its best. A ja już mam to w d.... Radź sobie sam ze swoimi problemami poznawczymi.
-
2018/03/17 19:30:34
"skoro wiedziałeś, ze nie, to dlaczego czekałeś aż ktoś inny mi to wytknie ? też nie wiedziałeś, face it. dzięki temu, że ja wpadłem, to ty się czegos nauczyłeś. "

Każdy może sobie swobodnie wejść w archiwum bloga, znaleźć właściwy wpis autora i przeczytać komentarze - i śmiać się w kułak z głupiej tezy o "futbolu jako najlepszym biznesie ever" jak ja wówczas. Nie potrzebuje do tego kłamstw przecinka.

Jedyną różnicą jakie zrobiło wówczas wejście Rafała, to że przestałeś bronić tej absurdalnej tezy jak niepodległości. Cóż, z gospodarzem i moderatorem nie można rozmawiać jak z innymi, bo jeszcze zablokuje. położyłeś uszy, poudawałeś że nic się nie stało, i na parę miesięcy zniknąłeś z bloga. Wnioski niech każdy sam sobie wyciągnie ;)

"ja mu podałem bilans Barcy w tym sezonie ligowym"

Ale jesteś świadom, że nawet wygrany mecz, nie musi być wygranym łatwo? Czy za daleko do głowy?

Ale jeśli prosisz, bym wymienił konkretnie zespoły które "stawiały opór" a nawet czasem skutecznie, remisowały, wygrywały, to mamy: Real, Atletico, Las Palmas, Eibar(sędzia musiał czerwona pomóc), Getafe, Alaves, RSSS, Valencia, Sevilla, Celta, Bilbao, Vilarreal. Przyznaję, 80% nie ma ;p

"twoje kwalifikacje widziałem już podczas analizy meczów Polski w ME - naprawdę, więćej nie musisz pokazywać, gdyby dostęp do postów był płatny, to nikt by nie zapłacił nawet złotówki, żeby twoje teksty czytać, za to ty byś sam płacił, zeby czytać moje, cokolwiek o nich sądzisz. "

Trzeba mieć tupet, by przywoływać Euro, gdy przewidywało się wielką klęskę w grupie, gdzie inni widzieli ćwierćfinał. xD

Nawiasem, przez jakiś czas miałem zainstalowaną wtyczkę do przeglądarki, pozwalającą mi blokować użytkowników w blox-ie, i miałem całego jednego zablokowanego xD Czas chyba do tego wrócić, bo to już ciężko się przebijać do postów innych userów spod tego raka. Ciekawe ilu userów zapłaciłoby za taką wtyczkę xD jak znajdę to zamieszczę tu link ;)

Nawiasem, jak na kogoś tak zdegustowanego wycieczkami osobistymi, szokującą często uciekasz się do wycieczek osobistych. Oczywiście nie jestem zszokowany, to była wycieczka osobista. ;p
-
2018/03/17 20:17:21
A, i zapomniałem - bilanse jednych drużyn wskazują jedno, ale bliźniacze bilanse innych drużyn wskazują już coś kompletnie innego xD

To ominąłem, bo w sumie ciężko się czyta ten rak, i umknęło:

"ty błędów nie robisz i dlatego nigdy nic ciekawego nie masz do powiedzenia. "

Ktoś mi tu wali niezasłużony komplement ;p Nie popełniam błędów, zatem jestem nieomylny, dzięki, dzięki, ale powtarzaj to sobie częściej xD

Jeszcze weselsza jest wynikająca z tych zdań logika, że to bzdury są "ciekawsze" od rzeczy prawdziwszych. Z tabloidowego punktu widzenia jest to nawet racja, ale chyba nie tworzymy tu piłkarskiego pudelka, nie? ;)

Nawiasem co do Twojego znakomitego i prężnego rozwoju - jak ci idzie rozwijanie umiejętności do przekonania do własnych racji użytkowników tego bloga? ;)
-
2018/03/17 21:29:29
Wczoraj, widząc jak dynamicznie zaczyna rozwijać się dyskusja z Przecinkiem, poleciałem Wielkim Terrym, żeby zasugerować jej bezsens...
Nie dość, że Przecinek łaskawie "zwizytował" nasze "wesołe towarzystwo", żeby podzielić się kolejny raz swoimi bezcennymi teoriami na temat angielskiej gry w funty i to za darmo, a my jak zawsze nic skumać nie możemy i jeszcze wyjeżdżamy z osobistymi wycieczkami, które są zastrzeżone dla Jaśnie Wielmożnego. Niewdzięcznicy!
-
2018/03/17 22:14:04
A wracając już do samego Mou, to jego "nothing new" nie znaczyło wcale: "chcemy wygrać każdy mecz, czasem się przegra, jesteśmy profesjonalistami i musimy znów walczyć w kolejnym meczu".

Jak pokazał 12 minutowy monolog, "nothing new" oznaczało tu po prostu, że przecież United już od 2011 roku niczego znaczącego w CL nie osiąga i że to on przyszedł tu, żeby zakasać rękawy i wziąć się do trudnej pracy - przywracania temu klubowi znaczenia w najważniejszych europejskich rozgrywkach. I nigdzie nie widać było w żadnej wypowiedzi, że odpada z Sevillą, ponieważ na CL nie mogą być aż tak zafiksowani. Przeciwnie jest zagajenie journo, że to w końcu nie Real ani Barca - jest w odpowiedzi wychwalanie Sevilli, że pokonała Atletico Madryt w dwumeczu w pucharze króla i takie tam. No, show jak pieron. Ci wszyscy dziennikarze też tam przyszli, żeby ściemy posłuchać.

Niemniej jednak ja osobiście nie skreślam drużyn z EPL w tym sezonie, wszak jedna na bank będzie w półfinale, Pep - control-freak ma klocki poukładane, a Klopp ma drużynę, która ofensywnie może dziabnąć każdego, jeśli tylko będzie w optymalnej formie. Ktokolwiek wyjdzie z tego dwumeczu, ma sporą szansę zaprezentować się lepiej niż City Pellegriniego. Relatywny spadek sportowy EPL nie może być przecież wieczny.
-
2018/03/17 23:20:34
" Ktokolwiek wyjdzie z tego dwumeczu, ma sporą szansę zaprezentować się lepiej niż City Pellegriniego. Relatywny spadek sportowy EPL nie może być przecież wieczny"

No, zobaczymy. W półfinałach zagrają zapewne Real/Juve, Barca i Bayern. I już na dzień dobry będą miały olbrzymią przewagę doświadczenia, a to w takich meczach bardzo ważne i nie raz przesądzające.
Wystarczy wspomnieć przecież Totki, które grały lepiej od Juve, ale co z tego, pozostało im już tv.
Inna ciekawa sprawa, ci nowobogaccy. Romek już chyba 14 lat w CFC, City 11??, PSG już też trochę sezonów. Fura pieniędzy i jeden cel, jak najszybciej wiadomy puchar. Wygrali słownie JEDEN raz,Chelsea DiMatteo. O czymś to świadczy.

W LFC najważniejsze jednak, że VanDijk zrobił trochę porządku z tyłu, nareszcie ta obrona gra trochę pewniej, a i Karius się rozegrał i też jest pewniejszy.
Natomiast Trent AA i Gomez, o ile potrafią z przodu fajnie zagrać, to w obronie zdarzają im się regularnie straszne gafy, i to ich pojedynek z Sane to może być klucz w tym dwumeczu.
Liverpool, który musi pilnować top4 i gra derby na Evertonie, ma ogromnego farta, że akurat przed rewanżem City gra derby z United, jedyny możliwy mecz, którego Pep być może nie odpuści.

Natomiast ten brak doświadczenia i zwłaszcza od wiadomego poślizgnięcia, upadła liverpoolska mentalność, jak sobie przypomnę okoliczności tego finału z Sevillą, cóż, zobaczymy.

Czy ja dobrze zrozumiałem, że taki Sanchez, Lukaku, Mata, czy ktokolwiek inny wygranie tego uszatego paskudztwa ma gdzieś i jest to dowartościowanie leszczy pokroju CR7 czy Messiego:)
Tu nie ma co gadać. Biorąc okoliczności przyrody tego sezonu to wielka i niespodziewana porażka Mourinho, jedna z większych w jego karierze, i jak zwykle plecie trzy po trzy żeby odciągnąć od tego uwagę.


-
2018/03/17 23:48:06
@irek
"Czy ja dobrze zrozumiałem, że taki Sanchez, Lukaku, Mata, czy ktokolwiek inny wygranie tego uszatego paskudztwa ma gdzieś i jest to dowartościowanie leszczy pokroju CR7 czy Messiego:)"

Hiperbola - obosieczna broń polemiczna ;). Nie wiem, to już jest jakieś mętne kompletnie dla mnie, zrzucam to na karb nieumiejętności pisania i nadmiaru użytych środków stylistycznych (działajmy w dobrej wierze, jest sobota wieczór ;)). Ale póki co wygląda to na to, że "może i równie cenne to jest co tytuł EPL, ale ciężko się na tym kompletnie zafiksować, bo przecież gramy dla kibiców i właśnie Scousers dostali łupnia, a nasze 2. miejsce bezpieczne i piąte nam nie grozi, więc, Panie, coś kosztem czegoś" ;). Ja się, k....., naprawdę staram!
-
Gość: martin.slenderlink, *.ists.pl
2018/03/18 00:05:46
"Liverpool, który musi pilnować top4 i gra derby na Evertonie, ma ogromnego farta, że akurat przed rewanżem City gra derby z United, jedyny możliwy mecz, którego Pep być może nie odpuści."

Odpuścić może nie odpuści, ale w środku coś tam poprzestawia. Kevin pewnie zagra, ale np. David Silva może usiąść na ławce, o Aguero nie wspominając. Ciekawi mnie ostatnio Zinchenko - chłopaszek tłucze nadzwyczaj dużo. A i Klopp może nie być na stówę "zafiksowany" na Meyerside derby. Ja wiem, że to święto i nawet śp. John Peel, gdy dostał niebieską koszulkę w prezencie, to rzekł, że "it is a very bad t-shirt" - ostatecznie z grymasem na twarzy założył, ale... first things first.
-
2018/03/18 00:37:21
Nie wchodzę w te wasze fetysze, na moment mnie podkusiło:) Ma oczywiście rację z tą angielską specyfiką i odrębnością i priorytetem tytułu mistrzowskiego (mówił o tym Ferguson), ale też nie bagatelizują aż tak Europy (niedosyt w karierze to Europa, to też z Fergusona). Zresztą, wystarczy zobaczyć, co zaczęły nagle wyprawiać czołowe angielskie kluby w centralnie wyszydzanej tam Lidze Europy, od kiedy zwycięstwo=LM.

Co do meczów, to City skład ma jednak dużo szerszy. No, ale derbów przynajmniej raczej nie przespacerują, taki mecz kosztuje dużo wysiłku, a też wątpię żeby centralnie rezerwy wyszły. W LFC szczególnie dużo gra wykonująca na boisku tytaniczną pracę frontowa trójka i o nich można się niepokoić. Teraz to i tak najważniejsze dla wszystkich, żeby na kadrach nic się nie stało.
-
2018/03/18 01:50:35
@irek16lfc

Dobra dobra, mnie ciekawi jak widzisz starcie Salaha z Guardiolą. Pep taki rozrysowany i poukładany, jednocześnie wizjonerski jak - no nie wiem - twierdzenie Pitagorasa, naprzeciw niemu pędzący - jakże nieprzewidywalny choć skuteczny - Salah 4 Watford!
-
2018/03/18 11:54:34
@stanislaw

Guardiola? Salah zje ich wszystkich:)
-
2018/03/18 12:52:41
Tak!

Na pewno znasz, ale odnotujmy na marginesie Kroniki piękną piosnkę o egipskim królu, która powstała ostatnimi czasy:

If he's good enough for you, he's good enough for me.

If he scores another few, then I'll be Muslim too.

If he's good enough for you, he's good enough for me.

Sitting in the mosque, that's where I wanna be!

Mo Salah-la-la-la, la-la-la-la-la-la-la.
-
2018/03/18 12:59:29
Jeżeli dostanie piłkę na te kilka minut z dziewięćdziesięciu. Wiadomo, że pressing na Anfield podziałał świetnie w sensie wymuszenia błędów, ale wcale nie jest powiedziane, że to się musi zdarzyć ponownie i że na dobrą chwilę (jak to czasem mają w zwyczaju trybiki Guardioli) się posypią jak domek z kart - skądinąd w tamtym meczu Aguero w ostatnich sekundach walnął główką ze spalonego obok bramki... a mógł się nie pchać do tej piłki ;), a nuż. To będzie dwumecz. Fajnie by było, żeby LFC wrócił do swoich europejskich sukcesów, ale byłbym ostrożniejszy w przewidywaniu meczowej formy poszczególnych zawodników.
-
2018/03/18 13:24:26
@martin.slenderlink

ty zacząles od Mourinho, od konkretnej wypowiedzi, którą opatrzyles odpowiednim komentarzem. ja sie do tego odnioslem. I tyle.

"jest jakas wielka roznica miedzy 2 a 4 miejscem ?"

ja mówilem o motywacji finansowej bogatego obrzydliwie United w starciu w LM z niezbyt zamożną Sevillą, a teraz wątek dotyczyć ma "różnicy między miejscami"... lol

"kariera zawodnicza bywa zrujnowana po jednym pojedynku"

nie o to chodzi, ja mowilem o mechanizmie, który obowiązuje w zawodowym sporcie, gdzie wyzwania sportowe są zawsze zestawiane z korzyściami finansowymi. sport zespolowy, indywidualny - bez znaczenia.

"staralem sie wlozyc im w glowe mysl, że FA Cup to nie gorsze trofeum niz CL, wygramy i bedzie rownie klawo"

przedstawiles to w taki sposob, jakbys chcial zasugerowac, że sezon maja w plecy i zostalo im już tylko to.

pewnie chcieliby wygrac wszystko, jak kazdy potentat, to co ja powiedzialem, i co najwyraźniej muszę powtarzać, to to, że LM nie jest dla nich obsesją taką, jaką chcielibyście aby dla nich była.

"wszyscy tutaj to kolko wzajemnej adoracji i glanuja przecinka"

na codzień jesteście dla siebie nawzajem bardzo mili, a na docinki i agresję pozwalacie sobie tylko w stosunku do mnie, w przekonaniu, że wam nic za to tutaj nie grozi.

ciekawe dlaczego niekulturalne uwagi pod moim adresem nie sa zagrożone wewnętrzną moderacją ?

"radz sobie sam ze swoimi problemami poznawczymi"

tutaj nie mam żadnych, fakty są czytelne.

-
2018/03/18 13:39:35
"przestales bronic absurdalnej tezy"

absurdalnej, bo jest jakiś wyjątek od reguly ? lol

"z moderatorem nie mozna rozmawiac jak z innymi"

ja nie używam wulgaryzmow ani wobec was ani wobec moderatora. każdy to widzial i widzi. nikomu sie nie podlizuje i nikogo nie postponuję. wszystkich traktuję jednakowo.

natomiast ty pozwalasz sobie na agresję TYLKO wobec mnie.

zatem, twoje uwagA dotyczy tylko i wyłącznie ciebie. face it.

"polozyles uszy"

uznałem swoj blad i podziękowalem za wzbogacenie mojej wiedzy. dlatefgo jestem Wielmozny, bo w takich momentach umiem pokazac elegancję i klasę.

dla ciebie zaś taka elegancja jest "polożeniem uszu". to mówi samo za siebie.

"zniknales z bloga na pare miesiecy"

a to ponoć "tęskniłeś" i bałes się, że umarłem . lol.

-
2018/03/18 13:49:49
@wpp
"na co dzień jesteście dla siebie nawzajem bardzo mili, a na docinki i agresję pozwalacie sobie tylko w stosunku do mnie, w przekonaniu, że wam nic za to tutaj nie grozi."

Ponieważ wycieczki osobiste na ogół zaczynasz ty - tak to postrzegam i nawet jeśli niesprawiedliwie w Twoim przekonaniu, to niewiele robisz, żeby wyprowadzić mnie z tego błędu (nie chodzi o mnie tylko). Tak czy siak, ja swoją tezę z grubsza przedstawiłem. To w tym sezonie było być albo nie być w sensie sportowym dla United, a kwestię finansową uważam za wątek poboczny nie dlatego, że finanse w sporcie zawodowym nie mają znaczenia. Po prostu w tym konkretnym przypadku, w tym konkretnym sezonie, decyduje najbardziej prestiż CL. To ma największe przełożenie na motywację piłkarzy (i Mou) - oni mają przecież kontrakty swoje i trudno, żeby wnikliwie zajmowali się finansami klubu (przy czym nie wnikam już w szczegóły wynagrodzeń za konkretne trofea) - przede wszystkim chcą to wygrać (nie tylko piłkarze United zresztą).

"ja mówilem o motywacji finansowej bogatego obrzydliwie United w starciu w LM z niezbyt zamożną Sevillą, a teraz wątek dotyczyć ma "różnicy między miejscami"... lol"

Wreszcie się do tego odniosłeś, dziękuję. Tu nie chodzi o samą motywację na pojedynczą Sevillę przecież. Tu chodzi o motywację do wygrania CL. Finansowa, moim skromnym zdaniem, musi być dla United większa niż w przypadku walki o podium EPL, czy o wicelidera tejże. Stąd odnosiłem się do tego, co przedstawił 0twojastara. To nie jest wątek, w którym mam zamiar "brylować" teraz.
-
2018/03/18 13:50:07
"wygrany mecz nie musi by wygrany latwo"

prosta droga w gęste maliny subiektywnych wrażeń i odczuć

"sędzia musial pomoc"

o tym mowie - jak fakty nie pasują, to się zaczyna dorabianie ideologii

"gdy sie przewidywalo wielka kleske w grupie"

podaj cytaty

mowilem o tym, że rywale nie są tak łatwi jak sądzi większość. zadnej "wielkiej klęski" nie wieszczyłem, ale moze mnie jakimś cytatem przekonasz"

aczkolwiek, na cuda nie liczę, skoro jedynym twoim argumentem na potwierdzenie tezy, ze "80 % ligi stawia cięzki opor Barcelonie" jest tekst "sędzia pomógl". z pustego i Salomon nie naleje.

po co informujesz mnie blokadzie ? i to w kontekscie uwagi, ze za mną 'tęskniles" ?

tęskniłeś, żeby mnie zablokować czy o co ci chodzi ?

"uciekasz sie do wycieczek osobistych"

ja nikomu nie ublizam, w przeciwienstwie do ciebie.


-
2018/03/18 14:04:08
"blizniacze bilanse wskazuja na cos innego"

podalem argumenty. mogles sie do nich odniesc. wolisz jednak docinki. jak zawsze.

"niezasluzony komplement"

dlaczego "niezasluzony" ? a gdzie ty sie przyznales do błedu albo pisales cos w formie wlasnego zdania, a nie kazania z ambony ? i skad ten nerwowy ton kiedy komentujesz moje posty ? skąd te kąsliwe uwagi ?

"bzdury sa ciekawsze od rzeczy prawdziwych"

a jednak wolę ksiązki Kapuścinskiego czy Kaluzynskiego, mimo skali zmyslen i bledow w nich zawartych niz instrukcji obslugi pralki albo ksiązki telefonicznej.

poza tym, moja "bzdura" brzmi : "Barcelona nie przegrala zadnego z 27 meczow w lidze, ma +57 bramki i traci gola rzadziej niz raz na dwa mecze, ten bilans jest dowodem na jej dominacje", a twoja "prawda" : "80 % ligi stawia zacięty opor, o czym swiadczy ze sedzia raz pomógl Barcelonie"

śmiać się czy płakać ?

"przekonanie do wlasnych raxcji uzytkownikow tego bloga"

przekonywanie do swoich racji jest domeną bankrutow ideowych. ja prezentuje swoje racje, polemizuję, rozwijam spektrum możliwych interpretacji i punktow widzenia - to jest sens tej aktywności, a nie "przekonywanie", bo tego i tak nikt nie sprawdzi, bo "przekonanie" może byc funkcją zupelnie odbiegajaca od argumentów merytorycznych. np ty nigdy nie dasz sie "przekonac" mnie, bo mnie nie znosiszz, wobec czego wszystkie moje argumenty filtrujesz przez tę niechęc i wychodzi ci zawsze, ze są to "bzdury".



-
2018/03/18 14:07:59
@alp67

ja pisalem polemicznie, wycieczki zaczęli inni.

po co ukrywac fakt waszej niecheci do mnie, skoro ma on na tym blogu swoją historie i nigdy sie z tym nie ukrywaliscie ?

oczywiście, winnym tej sytuacji musze byc ja, to normalny mechanizm, zawsze winna jest jednostka, a nie stado.
-
2018/03/18 14:39:06
"maja gdzie wygranie tego paskudztwa ?"

35 razy powtarzalem, ze nie w tym rzecz i napisalem : w czym, a tu 36 raz to samo :] to nawet zabawne sie robi.

angielska specyfika - check

kluby angielskie przestaly odnosic sukcesy w LM od moementu, gdy PL zaczela zalewac kasa - przypadek pewnie...

skoro ang. kluby maja tradycje, speyfike, wymagania fanow i wymagania telewizji placacej nie za popisy w Europie, ale robienie "najlepszej ligi swiata", to jak mozna to zbagatelizowac w poszukiwaniu odpowiedzi na pytanie : czemu tak zawodza w LM ?

Barcelona czy Bayern w swoich ligach nie maja tak trudnych meczow, konkurencja jest szczatkowa, wiec wychodza na LM i maja full power : koncentracja, swiezosc mentalna, psycha czysta, super focus, umysl dziala sprawnie, czyta gre i podejmuje decyzje szybko i trafnie, nogi i cialo nie sa wuyczerpane walka z cieniasami, ktorych odweotnie niz w PL nie motywuje taka kasa i wymagania.

KLUBY angielskie ? swiezosc znacznie mniejsza, bo kazda ligowa gra kosztuje wiecej zdrowia, wolniejsze reakcje układu nerwowego, przeciazenia.

mowilem juz, powtorze ; Tott-Juve : 2 gole w 3 minuty, co to jest innego jak nie dowod na zmeczenie Tott ?

Chelsea-Barca ; kuriozalne bledy w rozegraniu, zle decyzje ktore kosztowaly Londyn awans, i wypompowanie z sil w drugiej faZie meczu.

po prostu, na rywalizacje z Juventusem czy Barcelona w LM kluby ang. maja za malo zdrowia , bo zwyczajnie za duzo zostawiaja w meczach PL, a w kalendarzu jeszcze troche zostalo i musze ja zagrac na maksa, bo telewizja nie placi za kiepski produkt, a fani są dzis diabelnie wymagajacy, placa i chca "najlepszej ligi swiata", a nie czlapiacych rycerzy.

dlatefgo dla nich odpadniecie z LM, to nie jest czarny sen jak dla Realu czy Barcelony, ktore u siebie maja kolosalna przewage i wobec faktu, że dla fanow nie ma znaczenia czy dadzą super wykon z Eibar albo Levante, LM staje sie dla nich miejscem poszukiwania dodatkowego prestiżu.

dla klubow ang taki prestiz jest w pojedynkach ligowych, w co wielu z was wątpi, zupelnie bezpodstawnie. wraz z argumentacja finansowa [LM dla Anglikow to nie jest straszna kasa] daje to jakis poglad na ten dziwny stan rzeczy.

po co te argumenty sprowadzac do "Nie zalezy im" czy śmieszkow ? bo są dobre ? bo cos mogą wyjasniać ?

kto ma lepsze wyjasnienie powodow dla ktorych nagle ang. kluby przestały sie lizy w LM, mimo finansowej potegi i coraz lepszych skladow jakimi dysponuja ?

nie zauwazylem, zeby ktos popisal sie rownie spojna i majacą oparcie w realiach teoria. samo "nie, nie, nie" niczego nie wyjaśnia, sorry.
-
2018/03/18 14:58:58
@stanislaw

Aaa, cwaniaczku:) Tak myślałem, że to pytanie o Salaha, to podstępny propagandowy trik. Nie chce mi się w to wchodzić. Czasem tylko smutno, że ten cały wasz klan, ludzi skądinąd bardzo inteligentnych, nie rozumie, że czyni im dużo więcej złego niż dobrego, nie tylko im zresztą... Ale to już dyskusja rzeka. Może innym razem.

A piosenkę lubię taką:
lebuzz.eurosport.co.uk/viral/video-sadio-mane-sings-weve-got-salah-song-bit-awkward-35671/

pozwoliłem sobie wkleić

@martin.slenderlink

"Jeżeli dostanie piłkę na te kilka minut z dziewięćdziesięciu."

Myślę, że akurat w taki wieczór na Anfield to spokojnie dostanie, pytanie co z nią zrobi.

"byłbym ostrożniejszy w przewidywaniu meczowej formy poszczególnych zawodników"

Ale oczywiście, pisałem to tak pół żartem pół serio, życzeniowo. W ogóle ostrożnym należy być w przewidywaniu czegokolwiek w futbolu, nic odkrywczego. No chyba, że pomoże szanowny radaktor i we właściwym momencie przeprowadzi na City kolejny zamach/atak terrorystyczny:)






-
2018/03/18 17:45:01
Szkoda na walkę z rakiem, wiec odniosę się tylko do:

"sędzia musial pomoc"

o tym mowie - jak fakty nie pasują, to się zaczyna dorabianie ideologii "

I ja też o tym mówię, gdy ktoś nie zapoznaje się z faktami i okolicznościami, ale ma na ich temat bardzo konkretne zdanie, wędrujące w świat bajkopisarstwa Kapuścińskiego. Nie żebym nie lubił fikcji, ale lubię odróżniać ją od rzeczywistości. Przykładowo, czerwona kartka(druga żółta) za odkopnięcie piłki po gwizdku (dokładniej odbicie jej lecącej w okolice głowy ręką) uważam za wypaczenie wyrównanego spotkania, którego rezultat był do tego momentu otwarty.

Oczywiście nie każdego to musi interesować, szczególnie gdy wręcz wprost się deklaruje, że woli się patrzenie na piłkę przez pryzmat ciekawej fikcji aniżeli nudnej rzeczywistości, ale stoi to w strasznym konflikcie z pierwotnym wołaniem o sprawdzanie i trzymanie się faktów.

Na pewnym etapie trzeba się zdecydować, przecinku. Albo trzymamy się faktów, albo przerzucamy bajkami. Albo przerzucamy się złośliwościami, albo stronimy od nich co daje jakieś moralne uzasadnienie do piętnowania stosowania ich przed adwersarza. Bez choć pozorów konsekwencji, jest to tylko czcza pisanina.
-
2018/03/18 19:12:22
@irek

No co ty, żadna prowokacja i zupełnie nie, a piosnka interesująca i ciekawe zjawisko. Aktualnie cały szeroko pojęty Salah wydaje mi się arcyciekawy. Chętnie porozmawiam o tym przy innej okazji. Wklejony przez Ciebie utwór ładny. Jest też taki rym: running down the wing/Salah la la la la la la la/Egyptian king ;-)
-
2018/03/18 19:59:54
@stanisław

Luzik. Salah jest arcyciekawy, pokazuje jak piłkarz potrafi niespodziewanie dla wszystkich odpalić w odpowiednim dla siebie systemie gry, otoczeniu, no i ukłony dla Kloppa. Trzymam kciuki, aby nie był to jedno sezonowy wybryk i przede wszystkim, aby ubierał w przyszłym sezonie czerwoną koszulkę.

Natomiast jak lubisz stadionowe przyśpiewki, to nawiązując do tego co przywołałeś zaryzykuję jeszcze raz samowolkę i wklejam.

www.youtube.com/watch?v=5e9nnAKyz3w

To pierwowzór tego kawałka, na cześć Maxi Rodriqueza, uwielbianego na Anfield, bo przyszedł kiedyś za czapkę śliwek i okazał się katem Chelsea.
-
2018/03/19 10:18:39
Dzięki, klimatyczne.
-
2018/03/19 15:59:52
@martin.slenderlink

"wycieczki osobiste zaczynasz ty"

wycieczką osobista z mojej strony jest już sam fakt posiadania innego zdania niż ty na jakikolwiek temat, więc to by się zgadzało

"prestiż CL"

jest to dla nich taki sam "prestiż" jak "najlepsza liga świata", tyle ze gorzej płatny

"chodzi o motywacje do wygrania CL"

daj żyć... w rewanżu z Sevillą mieli 50 % posiadania i jednoczesnie przebiegli ok 5 km mniej niż rywale, nie zrobili nic ponad codzienną normę, co sugeruje ze po prostu nie mieli żadnej większej motywacji do wygrania meczu Ligi Mistrzów
-
2018/03/19 16:12:12
"walke z rakiem"

zawsze chciał być onkologiem, więc koziołek mądra głowa...

"fakty i okoliczności'

fakty podałem, a próba ich negowania pt "sędzia pomógł", to parodia polemiki, bo to że 'sędzia pomógł" jest czysto subiektywne, inny powie, ze nie pomógł i zabawa zjeżdza do poziomu słowo vs słowo, w której fakty wyjściowe nie mają już żadnego znaczenia.

"piłka przez pryzmat ciekawej fikcji"

jakie twórcze rozwinięcie mojej myśli dot. ogolnego pojęcia "bzdury" przeciwstawionej "faktom"

kłopot w tym, ze w dyskusji o piłce, to ja posługuję się faktami przez cały czas, nikt jak dotąd nie zanegował ich wartości i prawdziwości

w mojej teorii dot. źródła niepowodzeń ang klubów w LM są same fakty - w twoich zaprzeczeniach nie ma żadnych; przykład z Barceloną - to samo, zimne fakty kontra "sędzia pomógł" i sugestie, ze jak te fakty ubrać w ideologię i subiektywizmy, to się okaże, że czarne jest białe, a białe czarne.

jesli zatem, to co ja piszę jest "bzdurą", to niech sobie będzie, proszę bardzo.

rzecz w tym, czym w takim razie są twoje wątłe próby polemiczne ? co jest dwa pozioomy niżej od "bzdury" ? jak się nazywa forma polemiki polegająca na malowaniu ścian domu przed położeniem fundamentów ? to jest dopiero bajka, brakuje tylko latającego dywaniu i czapki niewidki.


-
2018/03/19 17:57:20
"daj żyć... w rewanżu z Sevillą mieli 50 % posiadania i jednoczesnie przebiegli ok 5 km mniej niż rywale, nie zrobili nic ponad codzienną normę, co sugeruje ze po prostu nie mieli żadnej większej motywacji do wygrania meczu Ligi Mistrzów"

Aleś się zaorał:
www.premierleague.com/news/510837
]
Zatem, według Twojej własnej logiki, United mają wybombione na ligę, bo biegają w niej najmniej ze wszystkich drużyn. Jednocześnie przekonujesz że United mają wybombione na LM, bo koncentrują się na lidze. xD

Paradoksalnie wyłania się z tego pewna prawda - pod Mourinho piłkarze Manchesteru generalnie mają solidnie wybombione na wszystko. i to generalnie jest źródło ich słabej gry w tym sezonie.

"kłopot w tym, ze w dyskusji o piłce, to ja posługuję się faktami przez cały czas, nikt jak dotąd nie zanegował ich wartości i prawdziwości "

HAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAAHAHA xD

Kilka postów niżej jesteś dumny z popełnianych błędów, uwznioślasz je do rangi poszukiwania prawdy, lecząc przy okazji uraz upokorzenia gdy w końcu gospodarz się zniżył i wytknął CI oczywistą głupotę. A teraz "nikt mnie nie zanegował". No tak, bo to w ogóle o piłce nie było xD

jprd jak się można do tego stopnia zaorać xD
-
2018/03/19 18:14:42
@wpp
"wycieczką osobista z mojej strony jest już sam fakt posiadania innego zdania niż ty na jakikolwiek temat, więc to by się zgadzało"

Nie chodzi o mnie. To była impresja sumaryczna. Ze mną to sobie możesz z powodzeniem siana dać, jeśli idzie o licytację na "kto więcej ad personam zapodał". Jak mnie do czegoś ciekawego przekonasz, nie będę pamiętał pojedynczej wycieczki. Tylko to nie jest moja przestrzeń i nie jestem tu sam.
-
2018/03/19 20:45:54
@Przecinek
" czym w takim razie są twoje wątłe próby polemiczne ? co jest dwa pozioomy niżej od "bzdury". - Czytaj te swoje słowa na głos tak długo, aż zrozumiesz dlaczego dyskusja z Tobą jest bezsensowna.
-
2018/03/20 14:36:04
"United maja wybombione na lige, bo biegaja w niej najmniej"

primo, znam ten artykuł, spójrz na jego datę.

secundo, to że w stawce Premier League United biegają najmniej nie oznacza,ze mają "wybombione"

tertio, to że przebiegli 5 km mniej od Sevilii w rewanżu w LM dowodzi - przy 50 % posiadania zaledwie [jakie mają średnie posiadanie w PL ?] - sugeruje, że LM nie była dla nich aż tak prestiżowa, jak to próbował wcisnąc @martin.slenderlink

quatro, dane które cytujesz obejmują całokształt rozgrywek PL, jaka jest aktualna średnia Manchesteru United ? jesli jest taka sama jak w meczu z Sevillą [106,3 km], a w każdym razie - nie jest znacząco wyższa, to znaczy ze mecz "o życie" w "prestiżowej LM" był dla nich po prostu kolejnym dniem w pracy, niczym więcej i niczym mniej.

mozna by ewentualnie porównać km z Sevillą z km w jakichś szczegolnie kluczowych meczach Premiership, w ogóle z "game by game", wtedy miałoby to ręce i nogi.

"ales sie zaoral

no jak widać, niekoniecznie.

"gospodarz sie znizyl i wytknal ci"

urocze.

"HAHAHA..."

nastepnym razem, zamiast cytować artykuł sprzed pół roku, postaraj się o aktualne dane i spróbuj je poddać choćby pobieżnej analizie, a potem dopiero przyznaj sobie nagrodę w postaci prawa do histerycznego rechotu, w którym - jakby to rzekł Tyler Durden - wyraźnie słychać desperację.



-
2018/03/20 14:42:22
@martin.slenderlink

mnie nie irytują twoje, czy wasze, wycieczki osobiste pod moim adresem, jesteście tylko ludźmi, rozumiem to.

to co mnie żenuje, to fakt, ze na codzień zachowujecie tutaj niemal wielkopańskie maniery, a pozwalacie sobie na brzydkie zagrywki tylko wobec mnie i robicie to dlatego, ze macie pewność, iż nie spotka was za to żadna reprymenda ze strony moderacji : raz, bo się "znacie" a dwa - bo mnie mozna bezkarnie obrażać.

jak już mówiłem : ja zachowuje się wobec wszytskich jednakowo, nie podlizuje się tym, co mogą wiećej i nie wyżywam się na tych, którzy nie mogą nic. nie obrażam ani jednych ani drugich, ale jak przyjdzie co do czego, to zły mogę być tak dla paniska jak i dla żebraka. inna postawa budzi we mnie zażenowanie.

@alp67

nie masz żadnego tytułu do tego, by mnie pouczać i mi kazać cokolwiek. radziłbym ci odrobinę spokornieć, bo zatraciłeś poczucie realizmu sytuacyjnego.

-
2018/03/20 17:15:06
@wpp
"- sugeruje, że LM nie była dla nich aż tak prestiżowa, jak to próbował wcisnąc @martin.slenderlink"

Nie no, jasne. Walka o fotel wicelidera EPL w obliczu faktu, że 4. miejsce łapie się do rozgrywek CL w kolejnym sezonie, zapewne musi wiązać się z większym prestiżem tegoż fotela niż prestiż walki o 1/4 CL i możliwość gry z grubymi futbolowymi rybami o prymat europejski. Jasne, nie mam nic innego do roboty tylko wciskać. Tak, tak, wiem prestiż, bo kibice przyszli zobaczyć, jak Scousers dostają łupnia, prestiż profesjonalisty - bo najważniejszy każdy kolejny mecz! Tylko wówczas trochę temat zmieniamy - motywacja profesjonalisty jest żadną dodatkową. Po prostu byli za słabi na Sevillę. Pewnie się przemotywowali na Palace (ten comeback z 0:2 na 3:2!) i LFC?

"jak już mówiłem : ja zachowuje się wobec wszytskich jednakowo, nie podlizuje się tym, co mogą wiećej i nie wyżywam się na tych, którzy nie mogą nic. nie obrażam ani jednych ani drugich, ale jak przyjdzie co do czego, to zły mogę być tak dla paniska jak i dla żebraka. inna postawa budzi we mnie zażenowanie."

Zaprawdę godne to i sprawiedliwe, słuszne i zbawienne.
-
2018/03/21 16:15:50
"po prostu byli za słabi na Sevillę"

no to weźmy dla kontrastu Real madryt.

3 tyg przed mezcem z PSg w 1/8 Lm : 1-2 u siebie z Leganes, 11 dni przed 2-2 z Levante. a potem 3-1 z PSg i b. dobra gra.

2 tygodnie przed rewanżem 0-1 z Espanyolem, a potem znów świetny mecz, tym razem w Paryżu i wygrana 2-1 [nie sądzę, aby czerwona kartka dla Verrattiego była kluczowa, wg mnie Real przez 180 minut tego dwumeczu kontrolował wydarzenia na boisku].

czyli - jak to zakwalifikować ?

ligę Real odpuszcza, bo mu bardziej zależy na LM ? decyduje motywacja i skala wyzwania ? PSg jest gorsze od Levante, Leganes oraz Espanyolu ?

yes, sądzę że dla teza tobie najbliższa brzmi : LM jest ważniejsza od lig krajowych, tak dla MU jak i dla Realu, ale MU po prostu jest "za słaby" nawet na Sevillę.

tylko czy godzi się sugerować, że Real Madryt mniej się przykłada do niektórych meczów, aby w innych wypaśc lepiej ?

może jednak motywacja ma znaczenie ?

czyżby moywacja mniejsza-albo-nie-wieksza-niz-w-krajowej-lidze była aż niemożliwa, za to większa - i owszem ?

tylko : jesli Premiership jest na świecie ligą chętniej [albo równie chętnie] oglądaną co LM, a pieniądze w niej są znacznie większe, i tym sposobem prestiż i reklama nie tylko nie gorsze, ale nawet równie dobre lub lepsze - gdzie Manchester ma szukać tej ekstra motywacji ?

w CZym KONKRETNIE ?

jesli nie w kasie, prestiżu, reklamie, to w czym ma szukać ekstra inspiracji klub profesjonalny ?
-
Gość: wielmozny.pan.przecinek, *.oxylion.net.pl
2018/04/03 15:47:22
test