Blog > Komentarze do wpisu

Piękna wojna o polską bramkę

Łukasz Fabiański i Wojciech Szczęsny. Fot. Kuba Atys

Piękna ta domowa wojna i pasjonująca. Walczą Łukasz Fabiański i Wojciech Szczęsny, którzy żyją w skrajnie odmiennych okolicznościach przyrody. Felieton do poniedziałkowej „Gazety” przeczytacie tutaj.

poniedziałek, 05 lutego 2018, rafal.stec
Komentarze
Gość: stanislaw414, *.devs.futuro.pl
2018/02/05 11:29:18
"Pozostaje tylko pytanie - którego londyńscy fani sobie nie zadają - czy Polacy umieliby teraz tyle, ile demonstrują w Swansea oraz Juventusie, gdyby nie uwolnili się od Arsenalu. Uzasadnione są bowiem podejrzenia, że w tym klubie bramkarzy trenuje się beznadziejnie."

Popadasz w sprzeczność prowokatorze. Fabiański i Szczęsny są z pewnością bardziej wartościowymi dowodami na okoliczność poziomu szkolenia bramkarzy w Arsenalu niż Petr Czech, albowiem w tym klubie (w przeciwieństwie do Cecha) spędzili - jak na razie - największą cześć swojej dorosłej kariery. Logicznym zatem wydaje się twierdzenie, iż umiejętności, które pokazują Polacy odpowiednio w Swansea i w Juve, wynieśli oni w znacznej części ze szkolenia u Panny Młodej.

Swoją drogą, widziałem pewnego razu w telewizji - niestety nigdy w całości - ładny reportaż o chłopakach, z czasów kiedy przebywali w północnym Londynie. Autor łaził za nimi z kamerą poprzez interesujące labirynty wengerowskich obiektów. Dotarli w którymś momencie do jakiejś stołówki, rozmawiali z kucharzem. Przypomniało mi się to prawdopodobnie dlatego, że w tym tygodniu jest tłusty czwartek, a ten drań ich chef drwił, żeby zapomnieli o pączkach i coli. Biedni są ci piłkarze. Nie tylko, że pracują w niedziele i nikt - nawet prospołeczni, tolerancyjni i dostrzegający zawsze racje wszystkich stron - polscy rządzący oraz stojący za nimi suweren, nie pomyślą przez chwilę, żeby niedzielnym zakazem objąć również biednych kopaczy, to odmawia się im nawet pączków i coli, choćby byli po robocie.

W ramach solidarności z futbolistami (w tym Fabiańskim i Szczęsnym) postanawiam niniejszym, że urządzę sobie tłusty tydzień w miejsce tłustego czwartku. Będę się żywił pączkami i popijał je colą, każdego dnia, dzień za dniem, przez siedem dni będę się obżerał do nieprzytomności i zapijał cukrem. W jednym celu. Jeśli ja jako część Narodu Polskiego (!) (uważam, że powinniśmy się pisać zawsze nie tylko z wielkich liter, ale przede wszystkim dodawać wykrzyknik, bo tylko tak nie będziemy zagłuszani przez światowych spiskowców) spożyję pączki i popiję colą, to przecież jest jasne, że spożyją pączki nasi reprezentanci (mam nadzieję, że także czują się ze mną jednym zespolonym organizmem) i popiją colą. To działa we wszystkie strony. Dzięki temu z kolei ja notuję niejednokrotnie przepiękne robinsonady. Tu jest pewien problem, którym również muszę się podzielić na koniec tego wywodu. Straszliwie bolą mnie ostatnio po przebudzeniu plecy. Ale chłopaki, jeśli to czytacie, to nie przejmujcie się, wytrzymam (!) Rzucajcie się, ile wlezie (!) Łączę jednak jednocześnie wyrazy szacunku i gorące podziękowania dla obrony Juventusu. Miło że chociaż nie należymy do jednego narodu, trochę o mnie myślicie i nie pozwalacie powierzchni ziemskiej obijać za bardzo Wojtka.

"Jeden wydaje się służyć klubowi trochę poniżej swoich kompetencji (widziałbym go w Liverpoolu, panie trenerze Jürgenie Klopp, niechże pan znów wezwie do swojej szatni Polaka!), drugi wzbił się na sam szczyt europejskiej hierarchii, podpisując kontrakt z finalistą ostatniej edycji Ligi Mistrzów, we Włoszech panującym od sześciu sezonów."

Naprawdę cieszy, że nawet dziennikarz "Gazety Wyborczej" wstaje wreszcie z kolan i domaga się dla nas poprzez Fabiańskiego właściwego miejsce w historii ;-) To właściwa droga. Szkoda tylko, że autor nie potrafi pójść za ciosem i postawić kropki nad przysłowiowym polskim (opolskim?) J Nie wstydźmy się, jesteśmy doskonali, porzućmy pedagokikę wstydu. Zatem nie tyle: niechże pan znów wezwie do swojej szatni Polaka!, tylko wprost, bezpośrednio, odważnie, tak jak na to zasługujemy: ŻĄDAMY, aby Pan zatrudnił polskiego bramkarza pod groźbą kary!. Może warto pamiętać, ze jako Niemiec (a zatem część narodu niemieckiego) jest nam Pan coś winien z wiadomych względów !?
-
2018/02/05 11:30:33
Dawno mi się nie zdarzył walnąć komentarza ponad ilość znaków. Z góry przepraszam. jeszcze tylko jedna drobna kwestia i macie mnie z czachy.

"I nawet nie wiadomo, komu kibicować"

Ja bardziej Fabiańskiemu, bo on jest fenomenalnym zaprzeczeniem stereotypu bramkarskości, a poza tym jak by mały, to grał w koszykówkę.
Ale tak naprawdę, to nie wiadomo.
-
2018/02/05 12:29:40
@stanislaw414
Problem w tym, że obaj bramkarze sami mówili - czasami bardziej wprost, czasami bardziej między wierszami - że w Arsenalu na trenowaniu bramkarzy się nie znają, że wyprowadzka stamtąd bardzo im pomogła.
Ja ten fragment napisałem nawet zbyt ostrożnie.
-
2018/02/05 13:24:08
@rafal.stec

W pojedynku na fakty oraz pogłębioną wiedzę, nie mam raczej z Tobą szans w sporze, ale mogę się posiłkować zasadami logicznego rozumowania i doświadczenia życiowego.

@Fabiański

Jeśli Fabiański w pierwszej dostępnej chwili po opuszczeniu Kanonierów (sezon 2014/2015), grając - oczywiście - regularnie w Krainie Łabędzi, zostaje uznany przez "Four Four Two" za bramkarza sezonu, to nie jest to - na pewno - wynik dennych 7 lat pracy w Arsenalu, a raczej wybuchowa kombinacja dobrze przepracowanego (jednak) czasu w Londynie, połączonego - rzecz jasna - z nowymi metodami w Walii i potrzebą udowodnienia światu swojej wartości. Nie powiedziałbym, że czas przepracowany w Londynie miałby tutaj najmniejsze znaczenie, nawet jeśli tak widziałby to sam zainteresowany.

@Szczęsny

Szczęsny zanim poszedł na wypożyczenie do Romy (w sezonie poprzedzającym wypożyczenie) dostał "Złote rękawice" dla bramkarza, który w największej ilości meczów Premier League zachował czyste konto. Jeśli to jest dowód partolonych treningów, to nie wiem co miałoby być dowodem na to, że były jednak zupełnie przyzwoite. W jego przypadku zmiana klubu też oczywiście zadziałała rozwijająco, nauczył się w Serie A innego podejścia i do taktyki i do roli bramkarza etc., poszedł generalnie naprzód. Jednak nie znalazł by się w tym miejscu, w którym się znalazł, bez tych kilku (sześciu?) lat spędzonych z Bossem.
-
2018/02/05 16:44:12
Kiedys mowilo sie, ze bramkarz musi regularnie grac, zeby byc pewniakiem. Naprawde nie wiem czy Szczesny bedzie znowu wiecej grac. Buffon wrocil po kontuzji i z miejsca zaliczyl dobry wystep. Podkreslam slowo "dobry". Obronil karnego, ale Gomez tez strzelal w dosc prosty sposob. Tymczasem interwencja Szczesnego po strzale, pozal sie boze, Schicka byla uznana przez media za "kapitalna". No tak, facet strzela w bramkarza i to rzeczywiscie jest boski futbol:) Ale to tylko tak nawiasem mowiac.
Dla mnie na dzien dzisiejszy oczywistym wyborem bylby Fabianski.

A tak w ogole to polecam sledzenie kariery Alissona z Romy. Moze przesadzam teraz (jak wspomniane media), ale Brazylijczyk nie popelnil w tym sezonie wiekszego bledu. Zeszly sezon cicho grzal lawe w klubie. A teraz z miejsca zastapil Szczesnego po ktorym nikt tam nie placze. Dla mnie Alisson to juz na teraz zawodnik do 11 sezonu serie a i w lipcu widze go w normalnym klubie. Bo Roma to niestety supermarket:/
-
2018/02/05 17:14:41
@stanislaw
Wiadomo, że coś tam umieją w każdym czołowym klubie ligi angielskiej, nie twierdzę, że szkolą na poziomie siódmej ligi albańskiej. Ale, pierwsze, co mi się przypomina:

Fabianski: O trenerze bramkarzy pierwszej drużyny Arsenalu Gerrym Peytonie powinien wypowiedzieć się Wojtek Szczęsny. Ja już z nim nie pracuję. Gerry był spoko, jakoś się dogadywaliśmy. Można jednak powiedzieć, że praca z Peytonem była trwaniem, z Garcią [ten ze Swansea - wyjaśnienie moje] - rozwijaniem się.

www.sport.pl/pilka/1,65037,18104978,Polska___Gruzja__Fabianski__Wierzylem__ze_jesli_dostane.html
-
2018/02/05 18:36:34
Popatrzmy na bezlitosne dane:

Najpierw Wojtek:
twitter.com/colintrainor/status/947191085058744320

Cóż, jego formie sportowej, rozstanie z Arsenalem faktycznie pomogło. Choć, jak zauważa Stanisław, jakoś przesadnie nie mogli go tam skrzywdzić, 8 lat tam był i jakoś broni. Wątpię by za wszystkim stał rok w Legii xD

Teraz Łukasz:
twitter.com/colintrainor/status/947181418173616129

Zacznijmy od tego, że jest lepszy minimalnie od Wojtka(uśredniając całą tabelkę). Dalej, u niego jakieś drastycznej różnicy zależnie od klubu nie ma.

No i wywołany do tablicy Petr Cech:
twitter.com/colintrainor/status/947033442793000960

Nadal lepszy od dwójki Polaków.
-
2018/02/05 18:42:50
Przecież wiadomo, że nawet takiego słowa jak "trening bramkarski" nie ma w języku angielskim. Generalnie Anglia to nie jest liga na rozwój, ale dla bramkarzy to nie jest liga w ogóle. Dobrze, że Szczęsny uciekł, bo nic dobrego go tam nie czekało. Dudek w Liverpoolu też z każdym rokiem marniał, a kiedy przychodził, był czołowym bramkarzem Europy.
Fabiański w Swansea to chyba jakiś ewenement. Chociaż tak bywa, że w słabym zespole chwali się bramkarza, bo nie ma kogo, a też golkiper jak ma dużo roboty, to czuje się lepiej.
Ale właściwie to nie ma tematu. Szczęsny.
-
2018/02/05 19:06:13
@grzespelc

Z tym rozwojem i treningiem
bramkarskim w Anglii, to kolega chyba trochę przesadza. Poziom w tym zakresie w ciągu ostatnich lat poszedł mocno w górę. Weźmy na ten spektakularny przykład Kane'a (i w ogóle Tottenham) albo de Bruyne (i w ogóle City). Jeśli chodzi o bramkarzy, wyguglaj trening Fabiana w Swansea.
-
2018/02/05 20:13:59
@grzespelc
"ale dla bramkarzy to nie jest liga w ogóle"

Warto sprawdzić, co na ten temat myśli Ederson Santana de Moraes.
-
2018/02/06 01:17:24
@twoja stara
Te nowe statystyki, xG, itd., są fajne, ale ich wartość jest ograniczona. W obecnym sezonie Cech jest okropny, a w statystykach tego nie widać.

@grzespelc
Mocno przesadzasz. Już nie mówię o generalizowaniu na wszystkich piłkarzy, ale nawet w przypadku bramkarzy jest kilku, którzy się rozwinęli.

@qjaf
Allisonem podobno Liverpool się interesuje. Chętnie bym go tam widział. Ale chyba najlepszy jest teraz ter Stegen. Szkopy to mają dobrych bramkarzy, nawet nie zauważą, że nie ma Neuera.
-
2018/02/06 01:46:58
Latwiej mi wybrac bramkarza, ktory broni najefektowniej niz tego co najefektywniej:) Czym innym jest byc nr 1 w klubie z ustabilizowana od lat linia defensywna, a czym innym w takim gdzie po prostu sila rzeczy golkiper ma pelne rece roboty (i spory margines szczescia).
Ter Stegen tak sie poprawil? Ja go pamietam z wpadek z meczu z Roma, Slowacja czy z Celta. To chyba bylo z okresu jak jeszcze grzal lawe za Bravo. Wlasnie dziwilo mnie to, ze Barca sciagnela kogos takiego.
Wiadomo, kazdy sie myli. A na Fabianskiego to jak wolali? Flappyanski? Czy jakos tak :D
-
2018/02/06 02:07:56
@up
Widać, że nie czytałeś artykułu Rafała :P ter Stegena chyba wszyscy teraz wskazują jako najlepszego w Hiszpanii.
-
2018/02/06 02:48:22
@leuthen
Ale przecież jak byk widać. Z bieżącego jest poniżej 100% a to słabo. Sam Arsenal xGA ma obecnie 31.57, a stracił 35. Bramkarz gra kiepsko. Ale patrząc ogółem, jest lepszy.

MATS widocznie się ogarnął, gra świetny sezon. Ale najmocniejszy jest Oblak. Niesamowite ma liczby. Na jego poziomie jest wyłącznie DDG - jedyny powód przez który United jeszcze maja tego wicelidera.
-
2018/02/06 09:03:17
@grzespelc
Aż żal patrzeć jak całe szeregi dobrych bramkarzy marnieją w angielskiej lidze.
David De Gea to przecież jest trzymany w United dla sprzedaży koszulek z jego nazwiskiem.
Petr Cech gdy zjawił się w Chelsea to z dnia na dzień zanotował obniżkę formy. Na szczęście pięć razy do roku jeździł na zgrupowania reprezentacji, gdzie nadrabiał zaległości i dzięki temu jakoś sobie w tym Londynie dawał radę.
Hugo Loris to chyba najsmutniejszy przypadek. Francuzom serce pękało jak widzieli jego nieporadność w Spurs. Żeby mu nie było przykro, zrobili go pierwszym bramkarzem reprezentacji.
Lokalsi?
Przyjście Joe Harta do Citi wiąże się z najgorszym okresem w dziejach klubu i najbardziej zawstydzającym bilansem bramkowym. Wtedy to właściwie wszystko co leciało na bramkę Harta wpadało do siatki. Na szczęście pojawił się trener z kontynentu, który ruchem brzytwy przeciął pasmo nieszczęść. Sprowadzony przez niego Claudio Bravo już w pierwszym meczu dał pokaz czym jest nowoczesne bramkarstwo. Teoretycy futbolu zgodnie orzekli, że ten występ był wzorcem dla fachu bramkarza i przełomem dla taktyki w ogóle.
Wiadomo też jak było z Kasperem Smeichelem. Przecież dziennikarze Jyllands-Posten odkryli, że tata Kaspera płacił pod stołem członkom zarządu Leicester i duńskiej federacji by wystawiali go w pierwszej jedenastce w klubie i reprezentacji.
A Wojciech Szczęsny wszystkiego nauczył się w mieszkaniu w Warszawie, jak był mały. Tata potwierdzi. Potem w Arsenalu tylko się cofał.
Fraser Foster to nieudacznik, który boi się lecącej w jego stronę piłki i każda wrzutka w pole karne to zagrożenie dla bramki Świętych.
O Thibaut Courtois szkoda gadać. Równie dobrze mnie by mogli postawić w bramce Chelsea, też był zdobył mistrzostwo przy takiej obronie i z Edenem Hazardem z przodu.
-
2018/02/06 09:46:05
Całe szczęście, że Boruc skończył karierę i przed mistrzostwami nie będziemy czytać elaboratów jego fanbojów, że co prawda Fabian i Szczęsny błyszczą w klubach i świetnie bronią w kadrze, ale Boruc ma to, co najważniejsze - OSOBOWOŚĆ.

@greedoo

De Gea i Courtois byli fenomenami bramkarskimi zanim przyszli do Anglii. Podobnie zresztą Cech.

Szczęsny to jest bardzo dobry przykład. To był wielki, acz wyglądało na to że zmarnowany talent bramkarski. Wygląda na to, że dwa lata we Włoszech, w tym rok u boku Buffona dały mu więcej niż dziesięć lat nauki od Peytona i Almunii.



-
2018/02/06 15:46:01
Co do nierzadko pojawiających się już życzeń Fabiański do LFC, to miałbym wątpliwości. Mimo, że mam do niego jako piłkarza i zwłaszcza człowieka ogrom sympatii.

W Liverpool FC bardzo, ale to bardzo przydałby się pewien inny Polak, ale to marzenie ściętej głowy. Chodzi oczywiście o mental, otaczającą klub szeroką aurą potwornie destrukcyjną siłę, na razie niezwykle trudną do ujarzmienia. Odwołując się trochę do obecnych wydarzeń, jest jak ten wiatr na K2.

Do wielkich klubów z określonymi ambicjami i towarzyszącą temu gigantyczną presją zwykle przymierzani są bramkarze, którzy fantastycznie bronią w nazwijmy to mniejszych klubach. Problem, że nie zawsze potrafią sobie z tym przeskokiem poradzić. Pamiętajmy, że taki Karius też w Mainz bronił znakomicie. A niestety, w przypadku Łukasza pamiętają tam Londyn. Na pewno na plus jest bardzo dobry występ na Euro, gdzie z tą presją sobie poradził.

Moim zdaniem tematu nie będzie. Pojawia się w spekulacjach Oblak, ale dużo bardziej poważne są zapędy po Allisona, ponoć był już nawet jakiś bid, ale odrzucony. Romę oglądam zbyt rzadko, żeby go oceniać, ale nie tak dawno widziałem ich mecz, chyba z Interem, i zagrał znakomicie. Jestem jednak zdania, że Karius może się rozegrać i być naprawdę bardzo dobrym bramkarzem, tyle, że tu wracamy do tego co w LFC najgorsze - mental. Teraz zapewne połapie do końca sezonu i zobaczymy jak sobie poradzi.

Co do rywalizacji w naszej reprezentacyjnej bramce, to mam wrażenie, że o ile ze Szczęsnym było w miarę w porządku, to selekcjoner stawiał właśnie na niego, a że w Juventusie broni więcej niż zapewne ktokolwiek się spodziewał...
-
2018/02/06 20:12:42
Tymczasem Lewandowski kopie się w pucharze z III-ligowym Paderbornem cały mecz (choć wynik dawno przesądzony) na boisku-pastwisku. Trudno powiedzieć, jak to się ma do zapowiadanego dawania mu wytchnienia.
-
Gość: alp61, *.adsl.inetia.pl
2018/02/13 21:21:58
Melduję się po kolejnej przerwie. Tym razem też awaria, ale komputera. Stary sprzęt wymieniłem, więc dalszych przerw nie przewiduję...
A co do naszych bramkarzy, to dla mnie bardziej kwestia smaku niż jakości. I obaj smakują mi równie dobrze.