Blog > Komentarze do wpisu

Anglia jako polakożerca

Grzegorz Krychowiak, West Bromwich, Premier League

Miarkujcie się i nie szastajcie zbyt mocnymi słowami, bo wam ich zabraknie, kiedy naprawdę będą niezbędne. Huczy mi we łbie ta popularna ostatnio przestroga, ilekroć pomyślę o Grzegorzu Krychowiaku – znów ewidentnie odrzuconym przez swój klub, znów desperacko poszukującym miejsca, gdzie zdoła porządnie przygotować się do mundialu, znów znajdującym się w przededniu transferu. Co mam bowiem rzec o tarapatach sportowca, o którym ledwie pół roku temu pisałem, że „przeżył w Paris Saint-Germain sportowy upadek, jakiego nie doświadczył za granicą chyba żaden polski piłkarz wysokiej klasy”? Do jakich słów odwołać się dzisiaj, gdy klęskę poniósł również w West Bromwich?

PSG to była przynajmniej słynna marka, o ambicjach sięgających triumfu w Lidze Mistrzów, z szatnią obsadzaną megagwiazdorami pozyskanymi za miliardy. Każdemu może się tam nie powieść, nawet charyzmatycznemu wojownikowi środka pola, który podbijał Ligę Europy z Sevillą. Ale West Brom, mikrusek z angielskiej Premier League, którego Krychowiak swoim przybyciem wręcz zaszczycał?! Klub przyjmujący go z entuzjastyczną wdzięcznością, bijący pokłony przed Panem Piłkarzem Z Wyższych Sfer, co to ma akurat życiowy zakręt i tylko dlatego udało się go na chwilę przechwycić?

Najłatwiej chyba poudawać, że się wiedziało, jak będzie, że stało się nieuniknione. No bo sami zobaczcie, jak traktuje polskich piłkarzy Anglia – i to również teraz, gdy zachodni rynek generalnie ich docenił.

Łukasz Fabiański klęczy ze Swansea na dnie tabeli, każda kolejka przybliża go do degradacji z ligi.

Artur Boruc jako rezerwowy Bournemouth wystaje ledwie punkcik nad strefę spadkową, też grozi mu degradacja.

Jan Bednarek wysiaduje rezerwę... Wróć, jakie „wysiaduje”, jego nawet do fotelu rezerwowego dopuszczają od wielkiego dzwonu, a przecież i on reprezentuje przeciętniaka – Southampton (znów: drużyna marząca o uniknięciu degradacji, 17. w tabeli).

Kamil Grosicki degradacji już doświadczył, w poprzednim sezonie. Z Hull, z którym grozi mu kolejny zjazd, do trzeciej ligi (21. pozycja, żadnej przewagi nad strefą spadkową). Wprawdzie oferował usługi firmom z najwyższej klasy rozgrywkowej, ale firmy nie wykazały zainteresowania.

Bartosz Kapustka w Leicester całkiem zniknął. W lidze angielskiej nigdy nie zadebiutował, musiał uciekać na wypożyczenie do niemieckiego Freiburga.

Zwróćmy uwagę, że przywołuję wyłącznie nazwiska seniorskiej lub młodzieżowej reprezentacji Polski, uczestników Euro 2016 i Euro 2017. Prawdziwą przyjemność z ligi angielskiej mógł czerpać w ostatnim czasie chyba Marcin Wasilewski, ale nawet on w sensacyjnym sezonie odegrał w Leicester rólkę epizodyczną i nie dochrapał się oficjalnego tytułu mistrzowskiego. Wojciech Szczęsny, zakochany w londyńskim klubie wychowanek Arsenalu? Też się nie nawygrywał i musiał uciekać, choć klasę ma ponadprzeciętną, o czym świadczą popisy w Romie i turyńska szansa na założenie rękawic żywej legendy, Gianluigiego Buffona. Przekleństwo. Polacy w najlepszym razie wyjeżdżają z Anglii z niedosytem.

Mógłbym kopać głębiej w przeszłości, aż po nędzę Grzegorza Rasiaka czy Piotra Świerczewskiego (uciułał w Birmingham 38 minut gry, uziemiony publicznie groził trenerowi „podjęciem odpowiednich kroków”) – i w XXI wieku wyłowiłbym najwyżej jednego człowieka sukcesu, Jerzego Dudka (zresztą jego trener Liverpoolu też ostatecznie skreślił, i to po słynnym tańcu bramkarza w finale Ligi Mistrzów...). Anglia, jeden z ulubionych celów polskiej emigracji zawodowej, dla piłkarzy pozostaje terytorium zakazanym, skażonym, oni z każdym sezonem coraz bardziej tułają się tam jak po krajobrazie nuklearnej apokalipsy – albo wegetują, albo są skazani na wyginięcie. Podrygi Krychowiaka to kolejny etap historii wymierania, a może jej spektakularne apogeum – nasz rodak usiłuje się przecież ewakuować z West Bromwich po 15 meczach bez zwycięstwa, upadku na przedostatnie miejsce w tabeli, z zasługami na granicy błędu statystycznego.

Nie zamierzam udawać, że rozumiem, dlaczego naszym permanentnie nie wychodzi (choć bramkarze mają ładną markę). Zwłaszcza że Premier League należy do najbardziej kosmopolitycznych rozgrywek na planecie. Ale przykra prawidłowość istnieje, dobrze oddaje ją listą strzelców założonej w 1992 roku Premier League uszeregowanych według narodowości. W minionym ćwierćwieczu gola wcisnęło tam tylko dwóch Polaków – Robert Warzycha i Marcin Wasilewski. Więcej snajperów mają m.in. Algieria, Benin, Bośnia, Kanada, Kostaryka, Egipt, Gruzja, Honduras, Węgry, Izrael, Jamajka, Japonia, Mali, Czarnogóra, Paragwaj, Peru, Tunezja oraz Nowa Zelandia (w sumie 62 kraje!), a tylu samo – Barbados, Gabon, Kongo, Gwinea, Antigua i Barbuda (to jedno państwo, nie dwa), Iran, Łotwa, Wenezuela, Zimbabwe etc. Tutaj nie sposób chyba użyć słów zbyt mocnych. Anglia naszych rozdeptuje, poniża, dołuje. Oby Krychowiak wydostał się stamtąd raczej jutro niż pojutrze, bo bez odzyskania go – w pełnym rynsztunku i formie, jako komandosa – na mundialu ani rusz.

czwartek, 04 stycznia 2018, rafal.stec
Komentarze
2018/01/04 21:51:46
twitter.com/colintrainor/status/947181418173616129

Tyle jeśli chodzi o Fabiana. Nawet jeśli Swansea spadnie, myślę że Łukasz nie będzie miał problemów z nowym pracodawcą. Nawiasem, te liczby ma odrobinę lepsze od Szczęsnego.

Z Krychowiakiem jest bardziej złożony problem. To świetny DM w starym stylu, przecinak, dużo odbiorów i przechwytów. Umie podać, ale okazjonalnie, nie jest od tego, widać to było nawet na tle takiego przeciwnika jak Gruzja. Problem w tym, ze w WBA wystąpił bodaj 2 razy na swojej pozycji DM-a, resztę grał w środku pola i miał, o zgrozo, napędzać grę, pomagać w rozgrywaniu. Serio, i faktycznie, whoscored wskazuje że liczby kluczowych podań, czy dryblingów najlepsze w karierze - bo rola inna. Ale nadal nie są to dobre liczby.

Jeździmy po naszym grajdołku, jak to robią transfery bez sensu, a w "najlepsiejszej lidze świata" jak widać sprowadzono przecinaka by rozgrywał piłkę, bo jest z PSG i dużo mu za to zapłacimy. Serio. Do tego doszedł introwertyczny charakter Grześka, nietypowe jak na piłkarza zainteresowania modą(drwale w WBA pewnie określiliby to dosadniej), i poza problemami na boisku, mamy kwas w szatni.

A zasadniczym powodem, dla którego Polacy nie podbijali Anglii, jest to że większość dobrych skończyła w Niemczech. Nie tylko ten co bije rekordy i puka do top10 strzelców wszechczasów bundesligi. Nie wydaje mi się żeby te wszystkie kraje które miały większą liczbę strzelców w EPL, miały podstawy by patrzeć na nadwiślańską kopaną jakoś tak bardzo z góry, jakby ona nie była. Tz, niektórzy tak, ale w gruncie rzeczy mniejszość.
-
2018/01/04 21:54:54
Może im się nie udało, bo żaden z nich nie jest/nie był piłkarzem wybitnym i w zasadzie tylko los Szczęsnego i Fabiańskiego nie odzwierciedla ich umiejętności. Może chodzi o brak pracowitości?
-
2018/01/05 00:39:19
Bednarek i Kapustka to sa mlode chlopaki i nie ma co ich skreslac. Zreszta czy ktos naprawde zakladal, ze ktorys z nich wyrozni sie w lidze? A kim oni tak wlasciwie sa?

Podobnie Grosicki, pilkarz jednowymiarowy, ktory gral co najwyzej w sredniaku francuskim. Jakie mozna miec wobec niego szczegolne oczekiwania?

Boruc czy Fabianski w karierach mieli raptem "momenty". Dosc powiedziec, ze Fabianski tuz przed 30-ka (!) dopiero zaczal regularnie grac.
-
2018/01/05 11:23:36
Może im się nie udało, bo żaden z nich nie jest/nie był piłkarzem wybitnym

Ale serio uważasz, że wybitnemu piłkarzowi uda się wszędzie? Czyli Bonucci jest jednak ofermą, a tu go tak pod niebiosa wynosili onegdaj...

Wybitność to jedno (w sumie dosyć subiektywne) kryterium, a umiejętność dostosowania się do drużyny/charakteru ligi/nowej pozycji to zupełnie inna kwestia - uważam, że fajnie to zanalizował 0twojastara wyżej. Krychowiak w optymalnej formie grający na "swojej" pozycji jest na pewno bardziej wybitny niż którykolwiek z obecnych piłkarzy WBA - udowodnił to nie raz.

Z trochę innej beczki: casusy Kapustki, teraz Krychowiaka, cały czas Mączyńskiego pokazują (może trochę za duże słowo) cały geniusz Nawałki, który z piłkarzy głównie nie więcej niż średnich robi drużynę więcej niż dobrą. Ciekawe ile czasu mu się to będzie udawać?
-
2018/01/05 13:53:46
To bylo chyba inaczej. Ludzie troche zorientowani w realiach Juve wspominali, ze Bonucci to swietny obronca, ale poza znanym tercetem BBC nie mial okazji wlasciwie nigdzie sie sprawdzic. A trafil akurat do Milanu, ktory przypomina cyrk. Zreszta jak ktos sledzil Juve sprzed dobrych paru lat to widzial poczatki Bonucciego. Byly, ze tak powiem, malo zachwycajace:)
Pilkarzy uskrzydla pozytywna atmosfera, wyniki i cala otoczka. I poki reprezentacja Polski nie zmierzy sie z dobrze dysponowana ekipa na MS, poty bedzie wszystko ok z dyspozycja przecietniakow.
-
2018/01/05 14:22:51
@xavrasw
Nawet wybitnemu piłkarzowi może się nie udać, piłkarz mniej zdolny ma większą szansę na porażkę, zwłaszcza jeżeli wziąć pod uwagę drugi, podany przeze mnie, możliwy powód niepowodzenia.
-
2018/01/05 16:05:22
@Krychowiak

Cierpię w tym przypadku na dysonans poznawczy, zaś wyjaśnienie @0twojastara jakkolwiek oczywiście przydatne i nieco kojące, nie doprowadza mnie niestety do stanu ostatecznej równowagi. Krychowiakowi po przejściu do WBA powierzono jeden z siedmiu mieczy Waylanda (za serialem "Robin z Sherwood") i z tego co wcześniej słyszałem, władał nim zupełnie przyzwoicie. Takie były przecież - tak pamiętam - początkowe relacje dziennikarzy, choć prawda, że rodzimych i prawda, że być może nie tylko dziennikarzy ale również - wybaczcie to słowo - tzw. influencerów (influlanserów?), zaś w konsekwencji sam już nie wiem co jest prawdą a co np. jedynie lansowaniem jakiegoś stanowiska, czyichś interesów (niekoniecznie bezpośrednio finansowych) lub po prostu kolegi. Chyba zgubiłem wątek i znalazłem się w jaskini z notką Kronikarza o rekordzie Wengera, ale już wychodzę i wracam do Sherwood. Problem w tym, że nie tylko słyszałem ja, ale i na własne dzieci widziałem ze dwa razy jak kopał komandos i wydawało mi się, że naprawdę nieźle. Grał chłopak regularnie po 90 min., otrzymywał niezłe noty i nagle łup! Przestaje wychodzić na boisko nawet z ławki. Niech mi to ktoś wyjaśni jak czteroletniemu dziecku.
-
2018/01/05 17:27:23
@0twojastara

Też nie podobało mi się wrzucenie Fabiańskiego do wyliczanki. Poza tym Swansea ma za mocną ekipę, żeby lecieć z tej ligi. Takie jest moje przekonanie, jest z kilka słabszych kadrowo ekip w EPL (choćby właśnie West Brom).

"Do tego doszedł introwertyczny charakter Grześka, nietypowe jak na piłkarza zainteresowania modą(drwale w WBA pewnie określiliby to dosadniej), i poza problemami na boisku, mamy kwas w szatni."

Tutaj bym jednak był ostrożny. West Brom to nie United oczywiście, Krycha to nie David, ale jak ten ostatni wkładał sarong (chyba na turnieju w 1998, kiedy miał wolne a Victoria zajęta była czym innym, zwierzał się z tego kiedyś w jakimś brytyjskim talk show), to nijak to nie miało wpływu na atmosferę. Nawet ponoć Sir Alex nie przepadał za tym, że takie ubranka przyciągały uwagę i na nic to nie miało wpływu. Ci "drwale" są odrobinę deprecjonującym określeniem, a brak techniki i waleczność wcale nie muszą oznaczać, że mają określone nastawienie do spraw "obyczajowych" (obstawiam, że im to centralnie zwisa). Tym bardziej, że wszyscy komentatorzy brytyjscy doskonale pamiętają, że Grzesiu nie odstawiał nogi w Sevilli. Nie grała przypadkiem Sevilla z the Reds w Europie? Zapewne też zawodnicy West Brom znają doskonale profil Grzegorza, widzą też pewnie harówkę na treningu. Nie ma co z nich robić ignorantów na siłę. Po prostu źle przepracował okres przerwy, nie "wbił" odpowiednio do drużyny i gra słabo.
-
2018/01/05 17:28:56
@0twojastara

A właśnie, byłbym zapomniał. "Spot on" w kwestii sensowności samego transferu.
-
2018/01/06 13:43:58
Oczywiście miałem na myśli wypożyczenie, nie transfer. A tak nawiasem. Że niby Grzegorz tam nie pasuje?

Grałby dobrze, to Pardew by mógł z nim nawet na murawie zatańczyć.
-
2018/01/06 19:17:00
Dzisiaj to akurat cała Anglia mniejsza od jednego małego Polaka, co mu Kamil na imię :)
-
2018/01/06 20:02:30
@martin.slenderlink, twojastara
Też nie podobało mi się wrzucenie Fabiańskiego do wyliczanki.

Nie wybierałem, kogo wrzucę, wrzuciłem wszystkich aktualnie zatrudnionych w EPL. I nie oceniam przecież niczyich umiejętności w ogóle (Szczęsny miałby być słaby, bo go Anglia nie chciała?!), tylko piszę o ogólnym trendzie, który teraz ma kulminację przejawiającą się również w tym, że nawet uznany Fabiański może zlecieć ligi.
Ja od miesięcy zresztą krakałem na zgrupowaniach, że będą jaja, jak po Grosickim i on spadnie, tak mi śmierdziało.
-
2018/01/06 20:25:36
@martin
Oczywiście zdania o problemach w szatni, to bardziej subiektywna opinia w oparciu o półprawdy, półsłówka i domysły. "Drwale" zaś, to skrót myślowy. Ptaszki ćwierkają, że taki problem jest. Składanie półsłówek zdaje mi się to potwierdzać, ale jak rzekłem, to subiektywne odczucie, jedynym czysto obiektywnym powodem do niechęci, jest wyższa pensja Krychy.

Po prostu naoglądałem się, jak brak woli do socjalizacji, potrafi obudzić w ludziach niechęć do absurdalnego stadium. Serio, IMO ludzie prędzej wybaczą prawy prosty między oczy, niż brak chęci do socjalizowania się z nimi. Nie przesadzam.

Faktycznym problemem jest to, że Krycha gra poza swoją pozycją, na niej spisywał się dobrze. Nie opieram się na ocenach dziennikarskich, tylko raczej popatrzyłem w staty na whoscored(da się rozbić, by patrzeć mecz po meczu). Dla mnie ustawianie Grześka poza DM zwyczajnie mija się z celem. W przechwytach, nadal jest tam najlepszy, w odbiorach jest 5-ty(niestety, uczciwie przyznam, że jeśli chodzi o przegrane pojedynki jest pierwszy, za nim zaraz drugi, częściej grający, Dm Livermore) jeśli chodzi o ilość podań jest 4-ty, jeśli chodzi o precyzję 3-ci (z zastrzeżeniem że dwóch gości przed nim gra i tak połowę tego co Grzesiek). Jeśli chodzi o dryblingi, jest, o zgrozo, trzeci w zespole, rezerwowy DM. W zasadzie jest najlepszy, bo tych 2 gości przed nim, ma średnio na mecz więcej wygranych, ale też dużo więcej przegranych. Dryblujący Grzegorz Krychowiak jprdle.

Najlepsze, ze jeśli chodzi defensywę, odbiory, bloki, robotę DM-a to jeszcze lepiej niż Krycha, wypada Argentyńczyk Yacob (ofensywne ma gorsze). I gra połowę tego co Krychowiak. Najwięcej gra Anglik Livermore, nieco mnie(bo 36 lat) Gareth Barry, obaj notujący gorsze liczby zarówno od Polaka jak i Argentyńczyka. W kwestii podań, przechwytów, odbiorów, dryblingów, są zwyczajnie słabsi. I grają.

Nie, IMO w WBA są zwyczajnie pewne rzeczy postawione na głowie. Czy może nie do końca, bo co w tym dziwnego, ze w Angielskim klubie więcej do grania i gadania ma wielokrotny reprezentant(53 uciułał Barry) aniżeli jakieś Polaki, czy Argentyńczyki?
-
Gość: grzespelc, *.dynamic.chello.pl
2018/01/07 14:31:07
Nie chcąc za bardzo analizować sprawy Krychowiaka przeczuwałem kwestię typowego brytyjskiego poziomu trenerów/menadżerów. No i jak wynika z powyższego, zgadza się. Nie sprawdzą kogo sprowadzają, a potem zdziwienie. Żeby to jeszcze jakiś mało znany zawodnik był, ale przecież on dwa razy wygrał LE...
Zresztą te noty nawet jako rozgrywający ma niezłe, no ale jak trener oczekuje od niego, żeby rozgrywał akcje, to...
-
2018/01/07 14:55:44
Wydaje mi się, że Pardew jest już jednak odrobinę rozsądniejszy w tym aspekcie. A Livermore ostatnio już dwukrotnie na ławce usiadł, więc chyba nawet w West Brom Grzesiu aż taki przegrany nie jest.
-
Gość: Marcin, *.centertel.pl
2018/01/07 18:07:58
Moim zdaniem problem polega na słabej formie całego zespołu. Krychowiak mial pecha. Będzie lepiej.
-
2018/01/07 19:52:33
Widzę, że musiałem przypadkiem wyłączyć w blogowych bebechach konieczność logowania się. Ale chyba zostawię, ciekawy eksperyment.
-
2018/01/08 14:12:47
Dzień dobry.
-
2018/01/08 22:48:20
Uprzejmie przepraszam Gospodarza za przypadkowe odkrycie luki w systemie.