Blog > Komentarze do wpisu

Trener myślący inaczej

Adam Nawałka, fot. Kuba Atys

Lech Wałęsa powiedział kiedyś w studiu telewizyjnym do chcącego się przywitać Aleksandra Kwaśniewskiego, że jemu to może co najwyżej nogę podać, a do mnie pewien pan rzeczywiście wyciągnął nogę. Był to jednak gest o zupełnie innym znaczeniu. Właściciel nogi nazywa się Adam Nawałka, a wyciągnął ją kilka dni po objęciu stanowiska trenera reprezentacji Polski. Bo się na mnie wściekł. O czym opowiadam – w przededniu czwartej rocznicy jego debiutanckiego meczu - w coponiedziałkowym felietonie, który znajdziecie tutaj.

poniedziałek, 13 listopada 2017, rafal.stec
Komentarze
2017/11/13 13:14:51
Pozostaje się zapytać, Panie Rafale, czy łydka selekcjonera jest pełna powabu? xD
-
2017/11/13 22:46:06
I po Włochach...
-
2017/11/14 02:22:42
To i tak "wyższa futbolowa nacja". Ich odpadnięcie tylko potwierdza, jacy są wielcy. Cały świat zwraca uwagę na datę z poprzedniego stulecia. 1958? Toż czwórka z Liverpoolu jeszcze nawet nie mogła planować wydania swojego debiutu! No dobra, Elvisowi się udało.

Ech, znów miał człowiek mocną wskazówkę i nie pognał do buka.
-
2017/11/14 11:12:21
Łydka selekcjonerska jest łydką selekcjonerską, kategoria powabu nie ma tu zastosowania!
-
2017/11/14 20:12:22
No stało się, ale nie ma co robić z tego jakiegoś wyjątkowego zdarzenia. Francuzi kiedyś odpadli 4 lata po zdobyciu medalu, Anglicy i Holendrzy po zdobyciu czwartego miejsca. Ci drudzy zresztą przecież na poprzednich zdobyli medal, a potem nie tylko nie awansowali na następne, ale nie weszli już nawet na 24-zespołowe Euro, co przy mniejszym składzie było udziałem Szwedów, Chorwatów i Turków. Z kolei Grecy odpadali jako mistrzowie Europy, a Czesi jako wicemistrzowie, a Holendrzy i Rosjanie jako medaliści, a teraz Walijczycy też. Odpadnięcie zespołu, który na poprzednich mistrzostwach nie wyszedł z grupy przegrywając z Kostaryką, a na Euro zaliczył ćwierćfinał to nie jest wielka sensacja, zdarzało się to wiele razy.
-
2017/11/14 20:14:40
@grzespelc
Wytłumacz Włochom, żeby nie robili z tego jakiegoś wyjątkowego zdarzenia. Przyda im się:
wyborcza.pl/7,154903,22645264,po-mundialowej-sensacji-wloska-psychodrama.html
-
2017/11/14 23:48:43
@grzespelc
"No stało się, ale nie ma co robić z tego jakiegoś wyjątkowego zdarzenia."

To jest news, który robi się sam. Od Nowego Jorku po Fidżi to jest news samograj. Tu nikt z niczego nic na siłę nie robi. Nawet bez włoskiej psychodramy jest to newsem. A że minie jak wszystko, to już inna para kaloszy. Jeżeli włoskie odpadanie w eliminacjach nie stanie się trendem, to również będzie to ciekawym statystycznym smaczkiem w relacjach sprawozdawców z kolejnych meczów w przyszłości.

"Francuzi kiedyś odpadli 4 lata po zdobyciu medalu, Anglicy i Holendrzy po zdobyciu czwartego miejsca."

No i to też było newsem wówczas. W przypadku Włochów to zresztą statystyka i liczba mundialowych lat odgrywa tu rolę wzmacniającą.
-
2017/11/15 06:39:48
@rafal.stec
Dla Włochów że jest wyjątkowe to rozumiem, Ale dla nie-Włochów to przecież nie nowina. Gdybyż to jeszcze dysponowali składem takim, jak Holendrzy w 2001 r. albo Anglicy w 2007. A tak? Odpadł zespół z tradycjami, dobry, ale nie rewelacyjny. Już kilka lat temu zauważyłem, że przestaję kojarzyć niektórych zawodników powoływanych do tej kadry. Potem zaczęło to dotyczyć tych, którzy wychodzili w podstawowym składzie. Do tego zaczęli się pojawiać bliżej nieznani latynosi (Jorginho to przecież mistrz świata z 1994 r., który grał w Bayernie). Sygnałów było dużo.
A jak już sam redaktor zauważył, może być gorzej, bo po odejściu tych, którzy chcą odejść, na ich miejsce jakoś nie za bardzo widać tych młodych zdolnych. Donnarumma i kto? Nie widzę. Nawet Zappacosta skończył już 25 lat.
Kiedyś pewnie odpadnięcie Węgrów było sensacją, a potem się wszyscy przyzwyczaili i kto wie, czy Włochów taki los nie czeka. No na pewno w Euro będą dość regularnie grali, bo tam żeby odpaść trzeba się trochę bardziej starać, ale Holendrom już się przytrafiło. Ale to tylko obrazuje pewną zmianę hierarchii w futbolu, na której korzysta m.in. Polska.
A w związku z tym grupy śmierci na tym mundialu nie będzie. W trzecim koszyku Szwecja i Dania, w czwartym Maroko oraz Serbia, ale nie do wylosowania razem z innym zespołem z Europy. Zestaw groźny, ale bez przesady.
Robi się ciekawie, bo jeżeli z drugiego koszyka losujemy choćby i Hiszpanię, to z następnych grozi nam najwyżej Senegal/Kostaryka i Maroko/Japonia.
-
2017/11/15 13:04:12
Dla Polaków odpadnięcie z MŚ 1990 też było traumą. Potem się przyzwyczailiśmy ;).
-
2017/11/15 13:04:33
Po tytule wpisu spodziewałem się więcej... Szukałem zaprzeczenia/potwierdzenia pewnej teorii spiskowej, która od dłuższego czasu nurtuje moją podświadomość. Otóż myślę, że nad wyjściem z naszej szatni wisi napis: - NIE DEPTAĆ TRAWNIKA. PORUSZANIE DOZWOLONE JEST WYŁĄCZNIE PO WYZNACZONYCH ŚCIEŻKACH (kreskach schematu).
Trudno mi bowiem zauważyć jakąkolwiek próbę drobnych korekt w ustawieniu, sposobie rozegrania piłki, mających na celu maksymalne wykorzystanie indywidualnych predyspozycji wprowadzanych do gry piłkarzy spoza żelaznego składu. Wręcz przeciwnie. Widzę próbę wciskania na siłę w cudze buty, żeby stwierdzić, że np. "Lewandowskiego czy Krychowiaka nie da się zastąpić".
W reprezentacji brak rotacji. Jeżeli da się tylko zreanimować i znieczulić gra żelazny skład bez względu na zmęczenie w trakcie meczu.
Sens meczów towarzyskich, oceniłem w komentarzu po spotkaniu ze Słowenią (Urugwaj trochę mnie zaskoczył, Meksyk opinię potwierdził). Bez sensu jest rozgrywanie meczu drużyną, w której ponad połowa składu gra ze sobą pierwszy raz w życiu lub po rocznej/dłuższej przerwie.
Dlatego nie dziwi mnie, że Nawałka woli trening od towarzyskiego meczu. Taki mecz towarzyski służy albo testowaniu nowych ustawień/sposobu rozegrania, albo wpasowania nowych piłkarzy do zespołu. Najczęściej i jednemu i drugiemu. Na treningu natomiast można do bólu próbować zrobić z dublera podróbę piłkarza żelaznego składu. Oczywiście to zadanie beznadziejne, co przyznaje sam Nawałka: - "zmiennicy nie znają jeszcze dobrze naszych schematów i automatyzmu".
Nie ukrywam, że znacznie bliżej mi do rozumienia roli selekcjonera, którą przedstawił w wypowiedzi przedmeczowej trener Meksyku, niż to co widzę i słyszę od Nawałki.
Nie ukrywam też, że co raz bardziej mnie to niepokoi. To już cztery lata. Drużyna się starzeje, a przepaść między zawodnikami wyjściowego składu, a zmiennikami rośnie. Jak słyszę o obserwowanych/szpiegowanych to mnie śmiech ogarnia, jak pomyślę o sposobach wprowadzania zawodników do kadry. Martwię się nie tylko o to co będzie po MŚ, ale również o to co może się zdarzyć już na Mistrzostwach.
P.S.
Reakcja Nawałki na Twoje Rafale pierwsze, wprowadzające do rozmowy pytanie do nowego trenera, wcale mnie nie dziwi. Pasuje do piłkarza, którego pamiętam z boiska, jak ulał.

-
2017/11/15 14:08:46
@alp61
Drużyna się starzeje

Nie wiem wprawdzie, jak definiujesz 'starzenie się' - rzeczywiście, każdy piłkarz jest dzisiaj starszy niż wczoraj - ale nasza reprezentacja w żadnej mierze do starych, wręcz przeciwnie, schyłek kariery reprezentacyjnej po mundialu grozi nam tylko u Piszczka i Błaszczykowskiego. Co więcej, ewolucja składu ma właściwe tempo i słuszny kierunek. Od Euro 2016, który był metą poprzedniego etapu, 32-letniego Jodłowca i 30-letniego Mączyńskiego wypychają 23-letni Linetty i Zielińskiego, a 32-letniemu Jędrzejczykowi (łamane na 29-letniemu Rybusowi) zagraża 25-letni Bereszyński. Jak na niespełna 1,5 roku to chyba tak akurat.
Miniemy kolejną metę, czyli mundial, to trzeba będzie kontynuować, może z jakimś 23-letnim Jachem czy 20-letnim Kownackim.

@grzespelc
Dla Włochów że jest wyjątkowe to rozumiem, Ale dla nie-Włochów to przecież nie nowina
Nie tylko dla Włochów to nowina i zdarzenie wyjątkowe. Nie awansowali tylko raz, 60 lat temu. Chyba wystarczy, żeby się zmieścić w definicji wyjątkowości.

A jak już sam redaktor zauważył, może być gorzej, bo po odejściu tych, którzy chcą odejść, na ich miejsce jakoś nie za bardzo widać tych młodych zdolnych.
Owszem, widać młodych zdolnych. Niektórych nawet Ventura mógł zawołać, to może by nie wyszedł na skończonego trenerskiego osła u schyłku kariery.
-
2017/11/15 16:16:36
No właśnie. Kuba już dzisiaj nie jest piłkarzem na pełne 90 min., Łukasz co raz częściej potrzebuje meczowej przerwy. Również, z uwagi na niesamowicie fizyczny styl gry, zmiennika w trakcie meczu potrzebuje Grosik, żeby nie "pojawiał się i znikał". Myślę, że podobny problem dotyczy Pazdana. A i tak poruszamy się w zaklętym kręgu podstawowej jedenastki.
A zmienników nie widać. Nie twierdzę, ze ich nie ma. Po prostu nie ma zawodników ogranych z drużyną. Automatyzmu, o którym tyle mówi Nawałka można nauczyć się wyłącznie w grze, nie na treningu. A dodatkowo taka skala zmian, musi wywołać zmianę w grze całej drużyny. Tej potencjalnej zdolności nie widzę. Ciągle gramy ten sam schemat (może z drobnymi niuansami) opracowany trzy lata temu.
P.S.
1. Testowane z Urugwajem (wahadłowi) ustawienie może częściowo odciążyć Kubę i Kamila, co może być bardzo ważne na MŚ.
2. Momentami odniosłem wrażenie, ze przy jednym napastniku wracamy do ustawienia ofensywy w "diament Beenhakkera"?
-
2017/11/15 19:50:19
Ale @alp: albo Polska będzie miała ograne schematy albo będzie chaos. Tertium non datur!
-
2017/11/15 21:10:16
O! Kolega!

Ja bym tam schematów nie ogrywał przed MŚ, bo się obrażą i pójdą kopać z kimś innym ;-)
-
2017/11/15 21:49:56
@alp61

"Kuba już dzisiaj nie jest piłkarzem na pełne 90 min., Łukasz co raz częściej potrzebuje meczowej przerwy."

Na piszczele Nawałki przed Kronikarzem obnażone! Drogi @alpie61, przecież Kuba i Łukasz to jest jeden i ten sam zawodnik, czteronożna hydra.

A tak abstrahując od sucharów, dobrze przypomnieć sobie ten wywiad, do którego wiedzie link z felietonu, nazwisko Holendra wypowiadane tam
jest przez Nawałkę z dużym
szacunkiem.