Blog > Komentarze do wpisu

Inny kształt globusa, czyli mapa mundialu

Wreszcie. Mamy już komplet zaproszonych. Po nocnym zwycięstwie nad Nową Zelandią jako ostatni dołączyli do elity Peruwiańczycy, którzy na mundial czekali od 22 czerwca 1982 roku, gdy przyjęli ciosy od drużyny Antoniego Piechniczka. Polacy złoili ich wtedy 5:1. I teraz cały kraj czekał na awans jak na powrót do Edenu, przed rewanżowym barażem prezydent Pedro Pablo Kuczynski ogłosił, że jeśli piłkarze nie zawiodą, to następnym dzień będzie wolnym od pracy. Obligatoryjnym wszędzie – i w sektorze publicznym, i w prywatnym. (Piłkarze nie zawiedli, ale niewykluczone, że pomogły im brudne chwyty).

Rozejrzyjmy się zatem, kto na przyszłoroczne party u Putina wpadnie, a kto nie.

Perspektywa demograficzna. Najważniejsze piłkarskie igrzyska kojarzymy odruchowo z imprezą, w której uczestniczą niemal wszyscy, tymczasem dzieje się wręcz odwrotnie – to święto wykluczające, a edycja z 2018 roku, m.in. z powodu eliminacyjnej klapy Amerykanów, obecnych zawsze od 31 lat, będzie jeszcze bardziej wykluczająca niż zwykle. Jak zwykle nie zagrają także piłkarze z Chin, Indii oraz Indonezji, czyli czterech krajów o największej populacji, a generalnie swoich rodaków na rosyjskich boiskach nie zobaczy około 5,8 mld mieszkańców Ziemi. Czyli aż 76 proc. ludzkości:

ludność świata, populacja, MŚ 2018

Najmniejszym uczestnikiem – i to w całej historii mundiali – będzie oczywiście Islandia, która w ubiegłym roku została najmniejszym w historii uczestnikiem mistrzostw Europy. 335-tysięczna, mniej liczebna od dotychczasowego rekordzisty Trynidadu i Tobago, którego drużyna reprezentowała przed dekadą nację 1,3 miliona głów. Reprezentowała godnie. Zdołała urwać punkt Szwecji, a dopingowali ją najfajniejsi poznani przeze mnie mundialowi kibice – tłumaczyli, że „w życiu liczy się czysta woda i dobry banan”, pasjami objaśniali, czym się różni Trynidad od Tobago, i w ogóle sprawiali wrażenie skrajnych odmieńców, potwierdzając wszelkie stereotypy o karaibskiej mentalności „sex and beach”.

Teraz oddali rekord i trudno sobie wyobrazić, by w przyszłości ktokolwiek islandzkiego malucha przelicytował. W rankingu państw i terytoriów zależnych sklasyfikowanych według liczby ludności zajmuje 180. miejsce, tuż za nim są Barbados, Polinezja Francuska, Gujana Francuska, Nowa Kaledonia oraz Vanuatu.

Żeby jeszcze silniej szarpnąć za wyobraźnię: więcej mieszkańców od Islandii ma Bydgoszcz.

Islandia, piłka nożna, MŚ 2018

Perspektywa sąsiedzka. Niemcy pozostają przepotężni, od Euro 2016 tylko oni nie przegrali z nikim (16 zwycięstw, 5 remisów, 61-12 w bramkach). Poza tym otaczają nas jednak same patałachy – ani Litwini, ani Białorusini, ani Ukraińcy, ani Czesi, ani Słowacy nie umieli wepchnąć się choćby do baraży. Wprawdzie ci ostatni dzięki korzystniejszemu od Szkotów stosunkowi bramek zakończyli grupę na pozycji wicelidera, ale okazali się wiceliderem z najskromniejszym dorobkiem. W ogóle pomieszkujemy w okolicach futbolowo wyjałowionych, nawet baraży nie dotknęli również tylko ciut bardziej oddaleni Austriacy, Węgrzy, Rumuni, Mołdawianie, Łotysze... Wznieśmy sztandary i kufle bimbru chomikowanego na szczególne okazje! Jesteśmy regionalnym mocarstwem!

Perspektywa morska. A skoro już podglądamy sąsiadów ze środkowej Europy... Zwracam uwagę, że na mistrzostwa awansowały zaledwie dwa z aż 44 zrzeszonych w FIFA państw śródlądowych – Szwajcaria oraz Serbia. Czyżby brak dostępu do plaży upośledzał piłkarsko?

Ok, jaja sobie robię. Tak mi się jakoś pokojarzyło:-)

Perspektywa medalowo-historyczna (1). Do upadłych Holendrów (trzykrotni wicemistrzowie świata) przyzwyczajamy się od kilku sezonów, ich losy nadzwyczaj sugestywnie uzmysławiają, jak nagle skarleć może nawet gigant – na dwóch poprzednich mundialach wykopywali medale, kolejno srebrny i brązowy, by w eliminacjach ME 2016 i MŚ 2018 nie wśliznąć się nawet do baraży.

Teraz wstrząs wywołali jednak przede wszystkim czterokrotni mistrzowie świata Włosi, którzy tej jesieni wyduszali z siebie gola raz na 180 minut, ale użyli do tego aż 27 zawodników. Rzadko wina selekcjonera jest aż tak bezdyskusyjna – reprezentację oddano przeciętniakowi i mentalnemu prowincjuszowi, co tym bardziej paradoksalne, że mowa o krainie bodaj najbogatszej na świecie w wybitną myśl trenerską – w samej Anglii od 2010 r. mistrzostwo zdobyli Antonio Conte, Claudio Ranieri, Roberto Mancini i Carlo Ancelotti, w Lidze Mistrzów szalał ostatnio Massimiliano Allegri, teraz rośnie innowator Maurizio Sarri etc. Długo by wymieniać, zwłaszcza że Giampiero Ventura wygrywał tylko ligę czwartą (z Entelle i Pistoiese), trzecią (z Lecce) i drugą (z Torino), w tym ostatnim klubie znalazł swoje najbardziej prestiżowe miejsce pracy, tylko tam liznął europejskich pucharów. Znaczące: nawet niemiecki selekcjoner Joachim Löw, słysząc o buncie odmawiającego wejścia na boisko De Rossiego, zamiast solidaryzować się z kolegą po fachu, określił reakcję piłkarza jako świadczącą o jego wielkości.

Tymczasem Włosi próbując wyjaśnić przyczyny tragedii, gonią w piętkę. Rozpaczają, że w bieżącym sezonie Serie A kluby w aż 53 proc. polegają na piłkarzach zagranicznych, nie zauważając, że w Bundeslidze proporcja wygląda identycznie. I nie przeszkadza to Niemcom być najbardziej utytułowaną drużyną narodową trwającej dekady. Doprawdy, głębia poklęskowych analiz czasami poraża.

Perspektywa medalowo-historyczna (2). Węgrzy kopią najżałośniej pośród wszystkich, którzy kiedykolwiek zajrzeli do finału MŚ, a przecież oni zabawiali tam aż dwukrotnie, ba, przez ładnych parę lat fruwali na szczycie z zasłużoną sławą rewolucjonistów. Dzisiaj to piłkarskie państwo upadłe. W grupie eliminacyjnej zajęli trzecie miejsce z 14 (!) punktami straty do wicelidera. Przegrywali w ostatnich latach z Andorą, remisowali Wyspami Owczymi, wreszcie w ubiegłym tygodniu oberwali od Luksemburga. I pomyśleć, że trzyma tam władzę akurat były piłkarz i lider wielkiego programu odnowy węgierskiego futbolu! Premier Viktor Orban nadzorował nawet przegłosowywanie ustawy usuwającej ze stanowiska konkretnego człowieka – burmistrza miasteczka, w którym miało powstać centrum szkolenia... Miniony rok naszych bratanków do szabli i szklanki wyglądał tak, jakby szable ostatecznie ustąpiły szklankom:

Węgry, piłka nożna, Viktor Orban

Perspektywa odkrywcy. Na przeciwległym biegunie do Włochów i Holendrów oraz mistrzów Ameryki Południowej Chilijczyków, mistrzów Ameryki Północnej Amerykanów i mistrzów Afryki Kameruńczyków (ich wspólna nieobecność czyni mundial 2018 wręcz bezprecedensowym) umieściłbym nie tyle wspomnianych Islandczyków, którzy mają za sobą piękną przygodę na Euro 2016 oraz lata metodycznego wylewania fundamentów pod sukces, ile innych absolutnych debiutantów – Panamczyków. Stanowiących namacalny dowód, że na MŚ pośpiewać każdy może.

Oni nie weszli w epokę futbolowego oświecenia, im mundial spadł w pewnym sensie z nieba. W ostatniej kolejce kwalifikacji w Ameryce Północnej i Środkowej wyprzedzili reprezentację USA, która przeżywa szokującą zapaść i przegrała nawet z Trynidadem i Tobago. Tymczasem Panamczycy uporali się z Kostaryką (awansowała wcześniej), m.in. dzięki golowi, który w ogóle nie padł, w potwornym zamieszaniu w polu karnym piłkę w bramce dojrzał tylko sędzia liniowy. Wcześniej kopali na miarę swoich możliwości, czyli miernie. Wygrali ledwie dwa z pozostałych dziewięciu meczów, wspomnianym Amerykanom ulegli 0:4, strzelali średnio 0,9 gola na 90 minut. Nikt inny nie awansował z tak wątłą ofensywą.

Perspektywa swojska. Jak Panamczycy mieli słomiany zapał w ataku i zdobywali bramki najrzadziej wśród wszystkich finalistów, tak Polacy stawiali słomiany opór na swoim polu karnym i tracili bramki najczęściej wśród wszystkich finalistów. Przeciętnie 1,4 na mecz, co czyni ich defensywę bardziej dziurawą niż ponad 60 drużyn z całego świata. M.in. dlatego trener Adam Nawałka kombinuje z nowym, bezpieczniejszym systemem gry – powtarza strategię sprzed mistrzostw kontynentu, która przyniosła reprezentacji największy sukces od 1982 roku.

Perspektywa selekcjonerska. Aż pięciu finalistów poprowadzą na rosyjskim turnieju Argentyńczycy: Jorge Sampaoli (Argentyna), Edgardo Bauza (Arabia Saudyjska, przejął posadę już po awansie po Bercie van Marwijku, który zirytował przełożonych, bo wpadał do Rijadu tylko przy okazji meczów), José Pekerman (Kolumbia), Héctor Cúper (Egipt) i Ricardo Gareca (Peru).

Perspektywa weterana. Essam El-Hadary zadebiutuje na mundialu i od razu ustanowi rekord, zostając najstarszym uczestnikiem turnieju w jego dziejach. Co więcej, 44-letni bramkarz nie będzie pełnił funkcji żywej maskotki ani doświadczonego wiarusa od „atmosfery” lub trzymania dyscypliny w szatni, on reprezentacji Egiptu kapitanuje w sensie ścisłym, w eliminacjach wyszedł spomiędzy słupków tylko na ostatnie spotkanie, już po awansie. Karierę planuje zakończyć po MŚ 2022.

Perspektywa faworytów. Niemcy – wiadomo. 100 proc. zwycięstw w eliminacjach, 43-4 w golach. Nawet Hiszpania przed 2010 r. – dotychczasowy nowożytny rekordzista – była od nich łagodniejsza. Jednak nie dość, że skopali rywalom tyłki z właściwym sobie rozmachem, to jeszcze kadrę odmłodzili, wszczepiając do niej całą eskadrę nowych talentów. Zasobami dysponują bezkresnymi, w pełni docenilibyśmy je tylko wtedy, gdyby trzeba było wystawiać do gry zespoły co najmniej czterdziestosobowe. Dotyczy też: Hiszpania, Francja.

Presję ponad wszystkie będą dźwigać na sobie jednak Brazylijczycy, którzy przed czterema laty sprosili resztę świata na mundial, żeby reszta świata z bliska przyjrzała się, jak wygląda królowa futbolu rozniesiona na strzępy. 1:7 w półfinale i 0:3 w meczu o brąz to eksplozja, która już nigdy się nie powtórzy, w każdym razie nie w tym eonie. Odkąd jednak piłkarzy „Canarinhos” przechwycił trener Tite, ci rozbujali się jak na placu zabaw – 12 meczów bez porażki i ledwie jeden gol strzelony przez rywali z akcji (1080 minut!) to bilans przytłaczający, zwłaszcza w okolicznościach przyrody południowoamerykańskich. Kopać umieją tam wszyscy, niewykluczone nawet, że sportowo wszyscy zasługiwaliby na mundial.

Tymczasem zmartwychwstała Brazylia – wystrojona kolorowo, łącząca supergwiazdorów za ćwierć miliarda euro z graczami z chińskiego wygwizdowa – tańczy między nimi jak jej się zachce. I jeszcze onieśmiela symboliką, w końcu zaatakuje napastnikiem o anielsko brzmiącym, obiecującym zbawienie imieniu Gabriel Jesus. Wystarczy do złota? Dzisiaj wiadomo tylko tyle, że brazylijski triumf przyniósłby więcej radości niż jakikolwiek inny. Piłkarzy „Canarinhos” dopingować będzie 209 mln rodaków –  reprezentują wśród finalistów nację najliczniejszą.

losowanie MŚ 2018, koszyki, rozstawienie

czwartek, 16 listopada 2017, rafal.stec
Tagi: mundial 2018
Komentarze
2017/11/16 08:14:57
Poproszę Peru, Kostarykę i Koreę.
-
2017/11/16 09:35:38
Odkąd tu przychodzę, miano Kronikarza nie było chyba nigdy bardziej uzasadnione niż dziś. Zaiste godnie swoje podróże po świecie opisujesz!

Chciałbym się odnieść (na razie) do poniższego wątku:

"Znaczące: nawet niemiecki selekcjoner Joachim Löw, słysząc o buncie odmawiającego wejścia na boisko De Rossiego, zamiast solidaryzować się z kolegą po fachu, określił reakcję piłkarza jako świadczącą o jego wielkości."

Jedna z najlepszych scen futbolowych jakie widziałem. Na twarzy de Rossiego było wszystko: wściekłość na patałacha dowódcę, żal za traconym bezpowrotnie rajem, świadomość, że się zestarzał, że nie potrafi, że nie odwróci losów spotkania połączona ze złością z tego faktu wynikającą (wiem, trochę naginam i wiem, że on wiedział w tamtej chwili, że nie jest po prostu wystarczająco ofensywnym graczem). Wiara, że tylko młody Insigne. Do stu diabłów! To miało w sobie coś z wątku starego mistrza, który prosi ucznia, żeby dokończył misję. I ten uczeń, z boku, cichutki, pokorny, wpatrzony w murawę czy też w dal, udający, że nie słyszy, a następnie wchodzący pomiędzy nich ten stary osioł...

Jest gdzieś coś więcej na ten temat? Nie wiem, jakiś felieton, albo chociaż wywiad z De Rossim?
-
2017/11/16 10:12:07
Nie przesadzajmy z tymi Niemcami, jako głównym faworytem. Nie mają napastnika, nie mają tak dużych nazwisk jak Pogba, Mbappe czy Dembele. Nie mają Griezmanna, który zdołał przepchnąć Atletico do finału LM... Jednak Francja na pierwszym miejscu.
-
2017/11/16 10:21:22
@stanislaw414
De Rossi udawał potem, że nie wie, co było, ale on jeszcze tego wieczoru podziałał. Mikael Lustig i inni Szwedzi opowiadają w swoich gazetach, że dlugo po gwizdku po DDR przyszedł do ich autokaru i zaczął przepraszać za gwizdy kibiców podczas hymnu gości, gratulował awansu, życzył sukcesu na MŚ. O tym dwumeczu można by zapisać tysiąc stronic. I prawdę mówiąc, zapisałbym, cholera.
-
2017/11/16 11:24:20
@stanislaw414

Mi u de Rossiego najbardziej podobało się to przewrócenie ślepiami na koniec w bezsilnej rezygnacji i - mimo złości na idiotyczność wydanego mu polecenia - rozpięcie bluzy, by wejść na murawę. Wściekłość mistrza, który już wie, jak to się skończy, ale mimo to pozostaje profesjonalistą.
-
2017/11/16 11:41:23
A mnie imponuje Panama, a dokładniej rzec jej publicity. Od wybudowania kanału, nie było tak głośno o tym kraju: Panama Papers, awans na mundial, mundial, Światowe Dni Młodzieży. Co roku lądują na pierwszych stronach.
-
2017/11/16 11:58:07
Wszyscy modlą się o Polskę z pierwszego koszyka :)
-
2017/11/16 12:50:45
@rafal.stec

Czytałbym, cholera.

@fidelurelez

I coś z takiego archetypicznego: "A więc koniec..., niech tak będzie! Ja ich na chwilę zatrzymam, uciekajcie..."

@lazein

Pamiętam jak Niemcy nie mieli w zasadzie nikogo poza chyba Ballackiem, a przegrali dopiero w finale z nieprawdopodobną i naszpikowaną bronią laserową Brazylią.

Niemcy są faworytami zasadniczo każdej piłkarskiej imprezy na jakiej występują, a po tym huraganie w eliminacjach, to nie wiem kto miałby im sprostać.
-
2017/11/16 13:23:18
@Staś
"poza chyba Ballackiem" i Kahnem.

Nie jestem pewien z czegóż to ten archetypiczny cytat, ale sytuacja przypomina mi Portosowe "za ciężkie...".
-
2017/11/16 13:33:09
"Poproszę Peru, Kostarykę i Koreę"

Co to ma być? Na mundial przecież jedziemy.

Uważam, że jeśli pojedziemy w pełnym składzie i dobrze przygotowani to w grupie powinniśmy sobie poradzić. Natomiast dużo ciekawsza będzie drabinka i na jaką grupę możemy wpaść w 1/8. Istnieją reprezentacje, z którymi nasze szanse oceniam nie za wysoko i wpaść na nie już na tym etapie byłoby niepotrzebne.

Ciekawi mnie również, że do grupy śmierci z czwartego koszyka wszyscy wrzucają Nigeryjczyków, oni naprawdę tacy mocni? Ja jakoś w Czarną Afrykę na mundialu nie wierzę. Zresztą tamtejsze eliminacje też o czymś świadczą. Rozkłada ich organizacja gry i permanentne niezdyscyplinowanie taktyczne i groźniejszym przeciwnikiem jawi mi się na przykład Maroko.
-
2017/11/16 13:37:34
a po tym huraganie w eliminacjach

Europejskie eliminacje mają jednak średnie przełożenie na finały.
-
2017/11/16 14:15:15
@"poza chyba Ballackiem" i Kahnem.

Przy czym należy dodać, że ta ostatnia gwiazda się niezbyt popisała w finale i w zasadzie "otworzyła" Brazylijczykom mecz.

Mieli też Mirka Klose, który ustrzelił między innymi hattricka z Arabią. To w końcu był solidny napastnik, a to ponoć aktualny problem Niemiec, według niektórych przynajmniej.
-
2017/11/16 14:18:24
Ba, Bierhoff wtedy jeszcze biegał. Metzelder to też chyba nie był byle jaki obrońca, biorąc pod uwagę klubowe marki, dla których pracował.
-
2017/11/16 14:34:40
#Niemcy AD 2002

Jakby nie sędziowie to by Niemcy w półfinale grali ze zwycięzcą pary Włochy - Hiszpania i myślę że w takim meczu mieli by niewielkie szanse. A tak to na pierwszego przeciwnika z najwyższej półki trafili dopiero w finale. Wiem że to nie jest ich wina, ale po prostu tamto srebro to raczej nie jest powodem do jarania się że Niemcy to zawsze faworyt.
-
2017/11/16 14:53:22
@irek
Racja, Kostarykę jednak Bosacki ograł, może być Dania albo Szwecja.
-
2017/11/16 15:08:08
Danię ograł Lewandowski ;).
-
2017/11/16 15:20:22
Co prawda tylko w Warszawie, od tamtego meczu Dania gra innym systemem, ale... Kostaryka przecież też nie jest teraz tym samym zespołem i nie wiadomo, czy bez Roberta Polacy by dali jej radę.
-
2017/11/16 15:30:20
A ja, gdyż nie znoszę powtórek z rozrywki, życzyłbym sobie przeciwników wyłącznie egzotycznych, albo z którymi (prawie)nigdy nie graliśmy czyli Peru, Egipt lub Iran, Panamę lub Maroko ;-)
-
2017/11/16 15:44:32
@Irek
Jeżeli przez "pełny skład" rozumiesz żelazną 10 piłkarzy z pola, to mamy jak w banku. Co więcej, cała żelazna dycha będzie rozpoczynała każdy mecz, nawet jeżeli niektórzy do hymnu będą musieli wyjść bezpośrednio po odłączeniu od aparatury reanimacyjnej.
Jedyne o co możemy się modlić to o ich zdrowie (życzyć sukcesów sztabowi medycznemu - to funkcjonuje zgodnie z zapewnieniami trenera na najwyższym poziomie) i o jakąś niedyspozycję meczową rywali, bo trudno liczyć na to, że nie będą chcieli wygrać z drużyną grającą na "nie przegrać".
Brazylii dość dawno nie widziałem. Ale po przedwczorajszym meczu towarzyskim Niemcy-Francja nie mam nic przeciwko powtórce w finale MŚ. Fajnie byłoby też zobaczyć w walce o medale którąś z drużyn afrykańskich.
P.S.
Przepraszam, że się wyzłośliwiam.
-
2017/11/16 17:05:24
Aż sprawdziłem, czy na odwrót też: czy skoro kraje umorzone są dobre w piłkę ziemną, to w piłkę wodną są dobre kraje uziemione.

Rio 2016 - złoto dla Serbii
Najwięcej złot w historii IO - Węgry (9 plus 6 pozostałych kruszców).
Pływackie MŚ 2017 - Węgry srebro, Serbia brąz

Westchnijmy za Norwidem: "Mapę-życia gdyby kto z wysoka / Kreślił jak mapę globu?"
-
2017/11/16 17:10:07
Przyznam, że jako miłośnik wszelakich teorii spiskowych nie przekreślam tzw. ciepłych kuleczek i możliwości, że na Peru będą czekać gospodarze imprezy:-)

Zresztą jakby grupa, którą zaproponował bartoszcze miałaby czekać na nas w 1/8, tylko Polskę zastąpić Rosjanami to bierę to z wielkim całusem.

Jako, że to mundial a jeszcze na co dzień na nim nie gramy, to życzyłbym sobie meczu z jakąś marką, coś co rozpala emocje i wyobraźnię. Pewnie lepiej też spróbować zagrać coś takiego w grupie. Nr 1 to Anglia, z którą mamy duże rachunki, a dziś oceniałbym taki mecz 50-50. Nie daje mi też spokoju ta Dania i jestem zdania, że spokojnie bylibyśmy w stanie wziąć rewanż za Kopenhagę.

"Niemcy są faworytami zasadniczo każdej piłkarskiej imprezy na jakiej występują, a po tym huraganie w eliminacjach, to nie wiem kto miałby im sprostać."

Eee, spokojnie. Eliminacje to jednak coś innego, a z wielkimi tam nie grali. Na mundialu nie ma bestofseven, tylko jeden mecz i wystarczy bad day at the office i do widzenia. Pojedzie tam kilka równie mocnych ekip. Zresztą oni, co jest niesamowite, mają bardzo dobrych graczy liczonych w dziesiątkach, natomiast wyjściowego składu nie uważam za jakiegoś nabitego wybitnymi postaciami.

@alp

No, ale taki mamy w tej chwili stan posiadania i co z tym zrobisz. Trudno oczekiwać, że na tak ważnej imprezie zagrają goście, do których szkoleniowcy nie mają zaufania i co najważniejsze nie gwarantują poziomu zbliżonego do wyjściowego składu.
Również moim zdaniem, wcale nierzadko gra na "nie przegrać" jest najlepszą drogą, aby mecz wygrać i nas trochę tak postrzegam.

Do Nawałki mam pełne zaufanie. Sztab ma opinię ludzi bardzo pracowitych i starających się niczego nie zaniedbywać. Natomiast kibice często zapominają, że to właśnie sztab a nie oni są z piłkarzami na co dzień, dokładnie ich monitorują i znają. Posiadają całe mnóstwo programów komputerowych, tabelek, cyferek i innych dupereli, także o oczekującym rywalu i na podstawie tego ustawiają i wystawiają drużynę na boisko. Kibice takiej bazy wiedzy nie posiadają.







-
2017/11/16 19:21:27
Nie zgadzam się, że z Conmebol każdy sportowo zasługuje na awans. Jeżeli szukamy 32 najlepszych sportowo drużyn bez względu na kontynent, to Boliwii tam nie ma i Wenezueli raczej też.
Grupa marzeń to oczywiście Peru, Iran i Panama. Dobrze byłoby się nie musieć przemęczać w grupie i zazchować siły na fazę p[ucharową.
Ale może ważniejsze, żeby taka grupa dodana do Rosji była tą, z której dostajemy rywala w drugiej rundzie? Grupy śmierci przecież nie będzie.
Choć z drugiej strony Urugwaj/Kolumbia?Meksyk plus Szwecja/Dania/Senegal i do tego Japonia to nie w kij dmuchał.
Nie rozumiem natomiast, że niby każdy chce nas wylosować. Ja rozumiem, że na sędziów tam wystawne obiady czekają, ale nie wierze, że Rosjanie nawet na prochach i z pomocą ścian mogą wiele zawojować. Przecież oni rozpaczliwie poszukują zawodników, których mogą naturalizować, bo im obrona "wymarła", ostatnio wynaleźli Rauscha i Fernandesa. Na PK byli słabi i perspektyw na zmiany nie widzę.
A nasi oby bez kontuzji i będzie ok.
-
2017/11/16 19:42:34
Ja rozumiem, że na sędziów tam wystawne obiady czekają, ale nie wierze, że Rosjanie nawet na prochach i z pomocą ścian mogą wiele zawojować.

Żeby się Kolega nie zdziwił ;) Od Korei 2002 słabsi chyba nie są, a potencjał (oczywiście nie ten sportowy) jednak sporo większy.
-
2017/11/16 21:12:00
@xavrasw
Wiem że wąs Czerczesowa jest pełen uroku, ale nie zasypuje przepaści między nim, a Hiddinkiem. O Korei i mundialu można powiedzieć sporo, ale o tym że imponowali organizacją gry, nie lza zapominać.

@Bartoszcze
ja wole Peru, Iran i Panamę.

@irek16lfc
Są nieźli. ostatnio przegrywali z Argentyną 0-2 by wygrać 4-2. Na pewno wyróżniają się w ostatnim koszyku. Poza tym potencjału na porządną grupę śmierci brak, więc niech będzie taka z Nigeria.

Pomyślałem sobie że możliwa jest grupa śmierci z Japońsko-Koreańskego mundialu: Argentyna, Anglia, Szwecja i właśnie Nigeria.

@Srebro Niemiec z 2002
Przed turniejem był tam strach, że jedzie najsłabsza kadra od lat i może skończyć się blamażem, dobre losowanie i uroki sędziowania sprawiły że Niemcy na naprawdę klasowego rywala trafili w finale, wcześniej męcząc się bardziej tylko z Irlandią i, nomen omen, Koreą. Bardziej reprezentatywne dla tamtej kadry były występy z sąsiednich Euro 2000 i 2004, gdzie łatwych drabinek nie było i w grupie kończyli(znakomita egzemplifikacja wyższości turnieju 16 drużynowego nad 32).

Co do ich obecnych szans, to są jednym z głównych faworytów, poczekajmy na losowanie, ale poza półfinałem to oni ostatnio byli właśnie w 2004.
-
2017/11/16 22:09:16
Lubię wschodnie klimaty w kuchni, a za niektórymi specjałami wręcz przepadam: - kraby, wędzony jesiotr, bliny z kawiorem i oczywiście do tego dobrze zmrożona wódeczka. Aż trochę żal, ze nie jestem sędzią i wiek już nie ten.
Nie wiem jak daleko Rosjanie zajdą. Doświadczenie jednak uczy, że FIFA doskonale wie, że wraz z wyeliminowaniem gospodarza spada zainteresowanie imprezą. Dlatego wolałbym na nich nie trafić (oczywiście jeżeli wyjdziemy z grupy). Niech inni wyeliminują tę łatwą przeszkodę.
A co do koszyków... - to w drugim wybór jest między dżumą a cholerą (może poza Hiszpanią, z którą starcie może przypominać walkę z obiema zarazami jednocześnie), w trzecim na myśl o zmierzeniu z niektórymi mrówy zaczynają w okolicach krzyży łazić, a i na czwartym można sobie nieźle paluchy poparzyć. Odnoszę wrażenie, że najbardziej jako potencjalni kandydaci, podobają nam się ci, o których stosunkowo najmniej wiemy.
Może dlatego Boniek tym razem nie ogłasza planu minimum ("zagrajmy jeden, drugi mecz a potem zobaczymy") oraz mobilizuje naszych piłkarzy ("nikt jeszcze biletu na MŚ nie ma").
-
2017/11/16 22:15:31
To jeszcze wrzucę jeden drobiazg. Bo Peruwiańczycy, delikatnie mówiąc, przegięli:
wyborcza.pl/7,154903,22655459,jak-oszalalo-peru-z-powodu-mundialu.html
-
2017/11/16 22:38:49
Właśnie przejrzałem na gazeta.pl układ koszykami w/g rankingu Elo. Warto. Moim zdaniem lepiej odzwierciedla potencjalne możliwości poszczególnych drużyn.
@Rafał
Dzięki za Peru.
-
2017/11/16 22:47:32
@0twojastara

Nie chodzi o wąs Czerczesowa, ani o to czy Korea 2002 była organizacyjnie lepsza czy nie. Chodzi o to jak na razie wyglądają poczynania z VAR-em. Ja od początku byłem sceptycznie nastawiony (chociaż mimo wszystko lepsze to od sędziowskiego "nosa") i jakoś te moja przypuszczenia się potwierdzają. Jak dołoży się do tego fakt gospodarzenia imprezie przez Putina to jakoś trudno być pozytywnie nastawionym do spodziewanego poziomu sędziowania, szczególnie w meczach gospodarzy. W tym kontekście podzielam zdanie Alpa, żeby lepiej kto inny wziął tą łatwą przeszkodę. Ja wolałbym w 1/8 choćby takiego Pana Neymara i rewanż za '86.
-
2017/11/17 00:04:55
"Ja wolałbym w 1/8 choćby takiego Pana Neymara i rewanż za '86."

Wiem, że gospodarzom pomagają ściany i tutaj też będą, ale bez przesady, żeby porównać skalę trudności do meczu z dzisiejszymi Brazylijczykami to sędziowie naprawdę musieliby się postarać. Wydaje mi się, doceniając talenty Putina i tego co Rosja ma do zaoferowania, że taka jazda jak w Korei już się nie powtórzy.

Tam sytuacja była wyjątkowa. Pierwszy mundial w tej części świata, szybko rozwijający się, mega gigantyczny rynek do zagospodarowania, i być może FIFA uznała, że niezbędny jest jeszcze sukces sportowy.
Nigdzie nie znalazłem takich opracowań, natomiast ciekawe jest jak ten mundial i wynik Koreańczyków przełożył się na to szaleństwo, które ma tam miejsce, masowe oglądanie europejskiej piłki, ogromna sprzedaż koszulek, gadżetów itd. bo że takie przełożenie było to nie mam wątpliwości. Jednym słowem, z punktu widzenia Fifki gra warta była świeczki, nawet za cenę wizerunku poprzez to sędziowanie.
Wiadome jest podejście Putina i Rosji do wizerunku poprzez sport, ale jednak FIFA ma pieczę nad sędziami i jakoś bardziej obawiam się Brazylijczyków czy Francuzów.

Zgadzam się z tym co napisał jeden z kolegów, tak, sędziowie mocno pomagali, ale faktem jest, że Korea grała wtedy kapitalną piłkę, w szoku byłem potrząc na to co potrafią. Zresztą wciąż ich i Japończyków uważam za rywali bardzo niewygodnych.

@0twojastara

Będę im się przyglądał, a jeszcze Guardian umieścił ich na 7!! miejscu, choć na tego typu rankingi w angielskich gazetach patrzę z mocnym przymróżeniem.



-
2017/11/17 08:41:21
@Polska - Brazylia 0:4

Byłem na tym meczu u dziadków od strony mamy, mieli kolorowy telewizor. Pamiętam starcie z Brazylią w Meksyku głównie poprzez reakcje taty. Nikt inny ze zgromadzonych nie wykazywał większego zaciekawienia wydarzeniem. Dziadkowie nie interesowali się piłką ani co do zasady sportem. Wyjątkiem był potem Citko, ze względu na jego umiłowanie Pana Jezusa. Swoją drogą, dziadkowie mieszkali przy ul. Brazylijskiej. Abstrahując od dygresji, spotkanie z Brazylią w Rosji mogłoby mieć podobny przebieg i wynik do zawodów na Mundialu 86', mogłoby ale by nie musiało, zrrsztą i tamta bitwa mogła potoczyć się inaczej... Chciałbym zobaczyć taki mecz, chciałbym!

@airborell @grzespelc

Nawiązując do wątku pod wpisem Kronikarza o Borucu, dziś w Wyborczej klasyk zapowiada Paweł Czado, znany miłośnik warszawskiej Legii. Przy okazji, zwierzę się Wam, że wcale mnie ten mecz jakoś nie emocjonuje ani nań nie czekam, bo idę w niedzielę wieczorem pograć w piłkę ze starszym bratem. On zawsze kibicował Argentynie i Niemcom, ze wskazaniem na Argentynę w finałach 86 i 90, pewnie dlatego ja z kolei wybierałem Holandię. Holandio, gdzie ty do stu kulsonów jesteś?
-
2017/11/17 09:00:46
Di Matkobosko, odjechałem
w przeszłość tym dzisiejszym autobusem z przystanku @xawrasw, przepraszam za te niemerytoryczne wątki osobiste. To będzie ostatni w tym roku, obiecuję, ale muszę to z siebie wyrzucić ;-) Jak wspomniałem, mój starszy brat Niemcy, ja Holandia. Teraz skonfronujcie ten fakt z Niemcy - Holandia we Włoszech.

W niedzielę biorę rewanż. Kropka.
-
2017/11/17 11:15:01
Wątki osobiste są bardzo dobre. Bez wątków osobistych nikt by się gałą nie jarał poza niszową grupką taktycznych nerdów. Np. finał z roku 1994 byłby pewnie słaby i nudny mało godny zapisania w pamięci zapewne, gdyby prąd w całym bloku nie wysiadł i gdyby akurat nie włączyli na dogrywkę.

Albo ten mojego znajomego, jak się zakładali o wyniki w 1986 r. Przychodzi kwestia meczu ZSRR - Węgry i każdy podaje jakieś niskie, prawdopodobne. A mój znajomy wówczas rzuca tak z głupa: - 6:0! Wszyscy zrobili miny... A potem okazuje się, że wygrał zakład. Pewnie wygrana niewielka, składkowa chłopców nie mogła być wielka, ale jaka satysfakcja.
-
2017/11/17 12:24:09
Mój dziadek miał ulubioną opowieść, jak zakładał się o wyniki MŚ w Anglii. Najpierw Brazylia-Węgry - stawia 3:1 dla Węgier. Potem Brazylia-Portugalia - stawia 3:1 dla Portugalii. Więcej już z nim się nie chcieli zakładać...

Tenże dziadek obchodził urodziny w dzień meczu Polska-Argentyna '74. Impreza rodzinna, czerwiec, ludzie dużo piją, to i wychodzą za potrzebą. Wujek akurat wyszedł - nie zdążył skończyć, Argentyna strzeliła gola. Za parę minut wychodzi dokończyć, Argentyna strzela drugiego. Oczywiście do końca meczu już nikt go z pokoju nie wypuścił...
-
2017/11/17 14:09:41
"Peruwiańczycy, delikatnie mówiąc, przegięli"

Polityka i futbol to dwie ostatnie wielkie religie tego świata. Takie, w których Bóg nie umarł. A religia bez przegięcia zmienia się w pusty rytuał, muzealną tradycję.


Mój wątek najosobistszy to Espania 82'. Np. atak zbiorowej egzaltacji w domu, kiedy Smolarek w meczu z ZSRR, mogąc wychodzić na sam na sam, skręcał w kierunku narożnikowej chorągiewki, by paręnaście sekund pokiwać na przeczekanie. Nawałka mógłby brać u niego lekcje zachowawczej strategii i taktycznego BHP.
-
2017/11/17 19:54:53
Kuleczki będzie losował Gary Lineker... :)
-
2017/11/17 20:47:35
@irek
To strzeli nam trzy! ;)
-
2017/11/17 21:08:53
Na szczęście będzie mu tam jeszcze towarzyszyć jakaś rosyjska bogini:)
Ale swoich Anglików może śmiało strzelać. Czekałbym na ten mecz...
-
2017/11/17 21:14:11
@irek

Przeceniasz chyba trochę Canarinhos. Nieźle zaprezentowali się w eliminacjach, ale ani nie mają specjalnie silnej paki (co zresztą nowością nie jest), a na mundialach europejskich ostatnio wypadali raczej średnio (poza '98, ale umówmy się, że wtedy mieli zdecydowanie najlepszą ekipę na świecie i poza tą zagadkową zapaścią w finale tak też się prezentowali, a teraz nie wiem czy umieściłbym ich w TOP5).
Co do Rosji i sędziowania to chciałbym podzielać Waszą wiarę - z przyjemnością odszczeknę swoje przypuszczenia, jeśli się nie sprawdzą.
-
2017/11/18 06:21:38
@stanisław
Dzięki za przypomnienie, że w ten weekend Górnik gra z Legią, bo to mecz ważny dla układu tabeli, a ja się interesuję coraz mniej tą skorumpowaną ligą, w której można ordynarnie mecz decydujący o spadku bez żadnych konsekwencji. Trafiłem za to na wywiad z panem Mioduskim, który domaga się, aby Górnik odstąpił mu za bezcen kilku piłkarzy, bo sam nie ma kasy, a nie ma kogo sprzedać, bo w kadrze sami weterani. A myślałem, że po Leśnodorskim podobnego buca w Legii już nie będzie. Ale ten klub to chyba jednak stan umysłu.
Meczu raczej i tak nie obejrzę, bo nie będę miał czasu, tym bardziej, że nie jestem fanem Górnika.

Co wy tak z tą Rosją? Przykład Korei jest trochę nieadekwatny, bo tamtejsi piłarze zasadniczo nie grali w Europie i byli nieznani i trudno ich było rozpracować, do tego dochodził też miejscowy wilgotny klimat. Poza tym trafiło się tam paru młodych gości, którzy potem nieźle grali w Europie, ma czele a Parkiem. Rosjanie funkcjonują w europejskiej piłce od dawna, a stadiony Moskwy i Petersburga przecież są wszystkim zawodnikom doskonale znane. Ale przede wszystkim w tamtejszym futbolu - jak i w całym kraju - skończyła się kasa, nie stać ich na drogiego trenera, więc i cuda raczej będą ograniczone, tym bardziej, że na Euro zajęli ostatnie miejsce w grupie, przegrywając ze Słowacją, dostając łomot od Walii i szczęśliwie remisując z Anglikami w doliczonym czasie. Więc jeśli mają być cuda, to raczej przy urnie. Dostaną to Peru, dorzucą im Panamę i Iran czy kogoś równie przeciętnego, w meczu z Peru sędzia dopomoże, ewentualnie wymyślą coś w innym meczu rywali, wygrają sobie grupę, może nawet trafią na jakąś Szwajcarię czy Polskę w drugiej rundzie, gdzie dociągną ich do dogrywki, ale bez przesady, trzeba też dbać o dobrą opinię turnieju, a zauważmy że po Korei gospodarzom już tak bardzo nie pomagano, jeśli nie liczyć meczu Niemców z Argentyną.

A jeśli chodzi o Brazylię to wręcz przeciwnie. To jeden z głównych faworytów. Niemcy też, ale to przecież oczywiste. Dorzucam Francję i nikt spoza tej trójki nie wygra, w Hiszpanię nie wierzę.
-
2017/11/18 09:47:27
@xavrasw
Co do Rosji i sędziowania to chciałbym podzielać Waszą wiarę

Ja zwrócę uwagę na jedną rzecz - w 2002 częścią problemu było, że mecze azjatyckich gospodarzy sędziowali przedstawiciele innych kontynentów (Ekwadorczyk, Egipcjanin), którzy niekoniecznie należeli do światowej czołówki. W 2018 mecze Rosjan z drużynami europejskimi śmiało mogą sędziować arbitrzy z Europy, pytanie co będzie w przypadku meczów z drużynami z Ameryki Południowej...
-
2017/11/18 12:36:20
@xavrasw

"Przeceniasz chyba trochę Canarinhos"

Ja myślę, że ich trochę niedoceniasz. Eliminację zagrali jednak lepiej niż nieźle. Paczkę mają bardzo interesującą, ale przede wszystkim, mają selekcjonera, który potrafi świetnie do nich dotrzeć i co najważniejsze zrobić zespół. Są wielkie gwiazdy, są i pracusie. No i pewnie po tym ostatnim mundialu będą zmotywowani jak nigdy. A że jednak gra drużyna, to przypomnij sobie lub wyguglaj całą 23-osobową pakę, którą powołali na MŚ 2006r, głowa może od tego rozboleć.
Dla mnie są jednymi z tych, na których wolałbym abyśmy trafili jak najpóźniej, a to jak dotychczas grali na mundialach w Europie nie ma takiego znaczenia, to tylko ciekawostka.

"poza tą zagadkową zapaścią w finale"

Czekam, aż zajmie się tym Sekielski:) Chodzi wersja, że tuż przed meczem posypał się Ronaldo, no i właśnie jak to Brazylijczycy wzięli to za zły omen i także się posypali. Oni właśnie wydają się tacy trochę niestabilni emocjonalnie i dlatego tak ważny jest tam ten Tite.

"Co do Rosji i sędziowania to chciałbym podzielać Waszą wiarę - z przyjemnością odszczeknę swoje przypuszczenia, jeśli się nie sprawdzą."

Prawdą jest to, że faktycznie na mundialu sędziują goście z regionów piłkarsko egzotycznych. I również jakiegoś większego wałka na 100% trudno tam wykluczyć, takie szerokości geograficzne. Jednak Korea to były moim zdaniem inne motywacje i aż czegoś takiego bym się nie spodziewał.



-
2017/11/18 12:53:48
@Bartoszcze
Myślę, że reprezentatywność, większa niż na poprzednich turniejach. Ostatnio obejrzałem parę meczów drużyn afrykańskich. W piłkę grać potrafią, poziom sędziowania też wyższy. Wcale się nie zdziwię jeżeli zobaczę trójkę sędziowską z Afryki na poziomie gry o medale.
No i miło by zobaczyć drużynę afrykańską w czwórce. Jeżeli mnie pamięć nie zawodzi to dotychczas najwyżej był ćwierćfinał.
-
2017/11/18 14:04:38
a zauważmy że po Korei gospodarzom już tak bardzo nie pomagano, jeśli nie liczyć meczu Niemców z Argentyną.
Pls, nie rozśmieszaj mnie. Brazylia-Chorwacja, Brazylia-Meksyk, Brazylia-Chile, Brazylia-Kolumbia, Francja-Niemcy - to takie najgrubsze wałki z dwóch ostatnich imprez. No OK, jasne, że nie tak grube jak te w Korei w fazie pucharowej, ale wystarczające, żeby Brazylię doholować do półfinału (chociaż nie powinna wyjść z grupy), a Francji zapewnić finał.
-
2017/11/18 19:40:08
Przy okazji Włochów zestawienie najdłuższych serii na MŚ:

Nieprzerwane serie występów na MŚ od:

1930 - BRA
1954 - GER
1974 - ARG
1978 - ESP
1986 - KOR
1994 - MEX
1998 - FRA, ENG, JPN
2002 - POR
2006 - AUS, SUI
2010 - URU, NGA
2014 - RUS, BEL, COL, CRO, CRC, IRN
2018 - POL, PER, DEN, ICE, SWE, TUN, EGY, SEN, SRB, MAR, PAN, KSA

Koniec serii:
1958 - ITA
1990 - USA
2006 - HOL, GHA, CIV

Zaskakująca w tym zestawieniu jest stabilność Azji - biorąc pod uwagę, że Korea, Japonia i Australia to żadni potentaci, jak słaba musi tam być konkurencja? Cztery i pół drużyny dla Azji to za dużo. Z kolei w Afryce się wszystko kotłuje - poza Nigerią zagrają same drużyny, których na ostatnich MŚ nie było. Być może to jest konsekwencja afrykańskich kwalifikacji, dających dość przypadkowe wyniki?
-
2017/11/18 19:46:08
@Bartoszcze

Egipcjanin wbrew pozorom do czołówki należał, szerszej ale jednak, to nie był jego pierwszy mundial. Ciekawsza sprawa jest z Ekwadorczykiem Moreno - ten gość był totalną pomyłką FIFA, po mundialu został zawieszony w kraju za przekręty/podejrzenia o przekręty więc zakończył karierę, w 2010 złapali go na lotnisku z narkotykami w gaciach i dali wyrok 3 lat, z czego odsiedział 2,5. xD

@wryżyn
Oj, przesadzasz i to solidnie. To już robi się psychoza zbiorowa, tylko sędzia pomyli się na korzyść gospodarza(a ciężko we współczesnym futbolu wskazać mecz bez poważnych, lub drobnych jeśli chodzi o skalę ale istotnych dla przebiegu gry, błędów arbitra) i zaraz rozrywanie szat, ściany pomagają łojezu, łojezu.

Dyskusję po pamiętnym półfinale pamiętam, nadal obstawiam przy swoim, że wygrała lepsza drużyna, a potencjalne "błędy" naprawdę nie były jednoznaczne, jednowymiarowe i proste do wychwycenia. Co do Brazylii, jeśli chodzi o mecz z Chorwatami, absolutnie się zgodzę i nawet nie chodzi o Freda, tylko cały mecz, z Meksykiem pamiętam jakieś drobne błędy, z Chile Webb sędziował absolutnie poprawnie, może jedna spora akcja tam była, a od Kolumbii Brazylia była lepsza i sędzia nie miał nic do tego.

Nie zdziwię się jak sędziowie będą przepychać Rosjan, ale i tak spokojnie mogą skończyć jak RPA.
-
2017/11/18 21:36:04
@bartoszcze
Zalinkowałbyś ten blożek sędziowski, o którym kilka razy wspominałeś? Ciekawi mnie opinia profesjonalistów z kopa jakiego Ramos dostał w derbach.
-
2017/11/19 13:21:44
@twojastara
To już nie ten sam co wcześniej, tylko nowy, ale tam robią to co dawniej na starym:
law5-theref.blogspot.com/
-
2017/11/19 21:25:59
No dziś niestety mamy dowód, że VAR pomaga tylko połowicznie, jeżeli oczy sędziego patrzą tylko w jedną stronę.

Kolega dopatrujący się wałów w każdym meczu Brazylii dość mocno przesadził. Z Chorwacją owszem, z Chile też coś tam było, tyle że jakoś słabo sędzia się starał, skoro dopuścił do karnych, ale że Meksyk?
Niemcy-Francja zostawmy, bo to nie było na Mundialu.

-
2017/11/21 11:25:05
No ja jestem ciekaw jak się to potoczy ale mam nadzieję że nie będą tego robić pod publikę i dodawać do mundialu specjalnie kraje które mają największą liczbę ludności przy czym najwięcej potencjalnych oglądających. Także trzeba się cieszyć że to jeszcze nie jest tak do końca komercyjne.