Blog > Komentarze do wpisu

Narodowy dowód na nieomylność Polaków

W awansie naszych piłkarzy na drugą z rzędu imprezę mistrzowską szczególnie podoba mi się to, że okolicznościowy felieton mogłem spisać jeszcze przed ostatnim meczem. W trakcie poprawiłem tylko kilka cyferek. Znaczy - kontrolowali sytuację, nie nękały mnie żadne wątpliwości. Tekst do „Gazety” przeczytacie tutaj.

niedziela, 08 października 2017, rafal.stec
Komentarze
2017/10/08 21:10:39
Ja jestem zniesmaczony tymi fajerwerkami, szampanami i ogólnie tą przesadną radością i fetą. Tym piłkarzom to nie przystoi, jedziemy przecież po medal.

Sorry, musiałem:))

-
2017/10/08 21:13:49
Czy była kiedyś w historii el. mś reprezentacja, która wygrała grupę tracąc 14 bramek?
-
2017/10/08 21:33:29
@seba
Na szybko to Brazylia np. straciła bramek 17 w el. do mundialu w Niemczech, ale tam było aż 10 drużyn, więc pewnie się nie liczy i pewnie masz na myśli tylko strefę UEFA.

Może na upartego ktoś wyszpera, ale komu się chce ;). To tylko pokazuje, że defensywy w eliminacjach cudownej nie było, ale ofensywa nadrobiła, plus farfocle obrońców przeciwnika, jak dziś ;).
-
2017/10/08 22:06:51
@seba
A ma to jakieś znaczenie w kontekście awansu???
Dla mnie bardziej istotne jest, że w trudnej sytuacji rzuciliśmy się na przeciwnika i go rozszarpaliśmy.
To było piękne zakończenie eliminacji.
-
2017/10/08 22:15:02
A Borek to od początku transmisji świętował
i w ogóle nie bawił się w cyferki.
-
2017/10/08 22:15:31
martin.slenderlink
Chodziło mi oczywiście o strefę Euro :)
fadiga
Nie w kontekście awansu, ale w kontekście MŚ jak najbardziej.
Drużyna, która podczas Euro 2016 w 5 meczach z najlepszymi w Europie straciła 2 gole nagle z dużo słabszymi przeciwnikami traci 14 goli w 10 meczach. To musi niepokoić.
-
2017/10/08 22:20:13
A propos nieomylności, to sędziowie obserwujący ten mecz mają wątpliwości:
- czy przy golu na 3-2 nie było faulu na bramkarzu
- czy przy golu na 2-1 nie było niebezpiecznego zagrania.
Ale o ileż mniej epicki byłby ten mecz gdyby to odgwizdali ;)
-
2017/10/08 22:33:22
@seba.91
W 1994 Rumunia straciła 12, dalej w historii mi się nie chce kopać, ale raczej grupy były mniejsze jak większe.
-
2017/10/08 22:34:53
@seba
Do MŚ pozostaje jednak sporo czasu i wiele może się zmienić.
Na dzisiaj, mimo wątpliwości sędziów ;-), jest się z czego cieszyć.
@transmisje w Polsacie
Tak dennych komentatorów w historii nie było. Handlarz ćmików pobił wszystkie rekordy głupoty i prymitywizmu. Na tym tle nawet Darek Marszczerano wyszedł by z twarzą.
-
2017/10/08 22:47:36
Drużyna, która podczas Euro 2016 w 5 meczach z najlepszymi w Europie straciła 2 gole nagle z dużo słabszymi przeciwnikami traci 14 goli w 10 meczach.

No właśnie - a ile straciła w eliminacjach do Euro?

Nie to, że byłbym jakoś straszliwie spokojny o naszą obronę na mundialu, ale wnioskowanie o tym teraz nie ma najmniejszego sensu, bo: a) eliminacje to nie impreza mistrzowska, b) jest jeszcze 9 miesięcy - w futbolu to naprawdę kupa czasu.
-
2017/10/08 23:24:11
"[...]Przymiotnik narodowy, który ostatnio kojarzy się paskudnie z pseudopatriotyczną tromtadracją, kiczem i tandetą, zaściankowością dzięki stadionowi odzyskuje szlachetne brzmienie.[...]"

Naprawdę się tak kojarzy? oO
-
2017/10/08 23:44:47
W eliminacjach do ME też nie tak mało goli stracili, a potem na turnieju tylko 2.
W tych eliminacjach stracili więcej, ale też ile nastrzelali.

Pewnie na mundial Nawałka jakeś wnioski wyciągnie, ciekawe, czy wymyśli antidotum na te powracające fazy gry na stojąco i niezbyt przemyślanej obrony.
-
2017/10/08 23:50:25
@qpgg

Skoro w ostatnim czasie przymiotnik "narodowy" jest świechtany na wszelkie możliwe sposoby, przy każdej okazji - i głównie po to, by przykryć nim nieudolność, poronione pomysły, a bywa, że i zwykłą grandę, to chyba może się tak kojarzyć?
-
2017/10/08 23:53:19
Ten mecz wygrał Lewandowski! Robert Lewandowski przy pomocy kolegów i... - wbrew Nawałce.
..........
Po meczu w Erywaniu mogło wydawać się, że nasza drużyna wyjdzie na mecz, żeby od pierwszego gwizdka "rozjechać" rywala. I faktycznie zaczęliśmy wysoko, ale tak zestresowani, jakby Nawałka w szatni ciężko pracował, żeby swoją pewność siebie przelać na piłkarzy.
Na szczęście wkurzył się Robert, jedno dynamizujące podanie i po rajdzie przy końcowej linii boiska mogliśmy cieszyć się pierwszą bramką. To ożywiło drużynę. W efekcie kilka sprawnie przeprowadzonych akcji, jedno prostopadłe podanie do Roberta, świetne odegranie do Grosika i było dwa zero.
A potem, zgodnie z instrukcjami Hajty (ględził o tym od pierwszego gwizdka) znowu spokojne konstruowanie akcji i tylko interwencje Szczęsnego uratowały nas przed utratą bramki.
Po przerwie przecierałem oczy ze zdumienia. To nie drużyna oddała pole gry rywalowi, jak wynikałoby z dziennikarskich pomeczowych komentarzy. Piłkarze zostali cofnięci na własne pole karne, żeby realizować siedemnastowieczny "częstochowski patent" na sukces. Skończyło się to tak jak musiało... - w 83 minucie zajrzało nam widmo katastrofy w oczy.
Na szczęście, tym razem nie na żarty wk.... się Robert. Trzecią bramkę strzelił sam. Czwarta była już tylko konsekwencją jej wpływu na drużynę, która odzyskała wiarę w sukces. Miała być kolejną "piętką" Roberta, a zakończyła się wymuszonym samobójem.
.................
Bardzo jestem ciekaw rozmowy na boisku bezpośrednio po meczu Nawałki z Robertem. Z miny Nawałki oraz staranności z jaką Robert zakrywał usta, żeby z ruchu warg nic nie można było wyczytać, nie wyglądało to na wstępną wymianę gratulacji.
P.S.
Może mój komentarz jest za ostry. Na pewno nie oddaje naszych pomeczowych nastrojów. Ale szlag mnie trafił jak zapoznałem się z pomeczowym ble.ble. Nawałki.
-
2017/10/08 23:55:58
@fadiga

Komentatorzy Polsatu nie są ideałem, ale też na pewno nie są denniejsi od tych z TVP.
Borkowi to w zasadzie dzisiaj tak konkretnie odbiło, choć tendencje do popadania w huraoptymizm i patos wykazuje już od jakiegoś czasu.
-
2017/10/08 23:58:24
Za przygotowanie "trawnika" Boniek powinien komuś urwać jaja.
-
2017/10/09 00:00:50
@alp61

Tak, można było odnieść takie wrażenie, że coś nie tak z tym planem gry po przerwie i że RL był wkurzony nie tylko na drużynę.
-
2017/10/09 01:26:19
Borek z Hajtą to mistrzowie, ta kompletna pewność że gol na 3-2 załatwia sprawę, ta niepodatność na refleksję...

Czarnogórcom trzeba podziękować. Walczyli jak lwy, zrobili szoł, strzelili dwa gole, wyrównali mecz, po czym zapakowali kolejne dwie bramki do własnej bramki.

@seba.91

Tak Jak bartoszcze zauważył, dotąd rekordzistami byli Rumuni, tuż za nimi... Orły Engela z 11 bramkami ;p taka narodowa specjalność.

Ale też nie wyciągałbym pochopnych wniosków. W eliminacjach do Euro nastrzelaliśmy furę goli i straciliśmy 10, na samym turnieju obrona spisała się wyśmienicie, a to para napastników najbardziej rozczarowywała. Kojarzę też Chorwatów z 2008, którzy o atak byli spokojni, mimo że wypadł im najlepszy strzelec(Euardo) a martwili się o obronę. 4 spotkania(1:0, 2:1, 1:0, 1:1) bilans 5:2 i odpadnięcie z Turcją przez rażącą nieskuteczność w wykorzystywaniu wykreowanych okazji.

@alp
"Skończyło się to tak jak musiało..."

Jak ja nie znoszę takiego pier#$%nia. Nie, nie musiało się tak kończyć, wystarczyło uniknąć indywidualnych błędów i strzału życia z przewrotki, proste nie? Co więcej, gdyby Polacy nie cofnęli się, tylko grali całe spotkanie na pełnej kur#ie, to też nie dawało gwarancji zwycięstwa, uniknięcia indywidualnych błędów itp, za to niosło ryzyko zarżnięcia drużyny kondycyjnie. Limit zmian już ograniczony(Piszczek), ale pal licho, ograniczmy sobie opcje jeszcze bardziej. I może Lewandowski jest w stanie przez 90 minut zap#$lać i paru innych, ale Błaszczykowski, Grosicki, Mączyński na pewno nie. W perfekcyjną formę fizyczną Krychowiaka też bym wątpił wszak do gry dopiero wrócił.

Przed oczyma mam skretyniałych kibiców FCB którzy od czci i wiary odsądzali Enriqe za to samo, ten "przedpotopowy" sposób na wygrywanie, czyli zwalnianie tempa przy prowadzeniu. I nawet gdy facet wygrał potrójną koronę, trafiały się jednostki szczerze przekonane iż żyłując zespół do granic możliwości, i tak by się wszystko wygrało, tylko w lepszym stylu i bez okazjonalnych strat punktowych, jakie to "potworne kunktatorstwo" wywołało. A rotowanie składem i oszczędzanie sił jest dla leszczy.

Nawałka perfekcyjny nie jest, ale dość rzeczy zrobił dobrze, żeby zapracować na pewien kredyt zaufania. Co więcej, niezależnie od opinii o nim, spekulowanie "co powiedział Lewandowski i na pewno powiedział to co pasuje mi pod tezę" jest tak bardzo poniżej krytyki, że przecinek może bić brawo.
-
2017/10/09 01:36:46
@antropoid
Nie twierdzę, że tvp błyszczy, ale takiego debila jak hajto, to naprawdę trudno znaleźć. Przykład z dzisiaj: "Jak mówi przysłowie: szczęście zawsze mają lepsi"???!!!
@plan gry
Ewidentnie druga połowa na dowiezienie wyniku i strach pomyśleć,że był to pomysł trenera.
-
2017/10/09 08:30:27
Jak już tak patrzymy w te statystyki obrony, to jestem ciekaw, czy jakiś zwycięzca grupy kiedykolwiek pozwolił sobie na stratę sześciu goli w dwumeczu z drugą drużyną.
Aczkolwiek znacznie bardziej niepokojące były te mecze, kiedy pozwalaliśmy odrobić dwa gole, niż lanie w Kopenhadze.
-
2017/10/09 09:14:19
Zgadzam się z 0Twojastara - nawet z Piszczkiem to nie jest (i nigdy dotąd nie był) zespół na zapier....anie przez 90 minut. Stąd taka gra wczoraj, stąd mnóstwo takiej gry było na Euro. Gdybologia co by było gdyby zapier...lali jest śmieszna.
Jeśli już na coś zwalać tą nerwówę to bardziej na brak koncentracji, który faktycznie w tych eliminacjach przydarzał się obrońcom falowo.
-
2017/10/09 11:57:42
@0twojastara
"A rotowanie składem i oszczędzanie sił jest dla leszczy."

O, to, to. Jako zdecydowanie bardziej bordowy niż biały na tej osi sympatii - się zgadzam. A tu dochodzi jeszcze fakt, że Nawałka raczej intensywnie skanuje przestrzeń w poszukiwaniu uzupełnień, a rotować na potęgę nie ma kim. Ktoś mu będzie podpowiadał (temu ślepemu Nawałce!) Klicha, kto inny kogo innego, ale i tak potem w meczu widać, ile czasu potrzeba na adaptację danego człowieka i wejście w te określone trybiki. Ile musiało minąć czasu, żeby się Piotrek Zieliński rozegrał, ile jest narzekania na Linettego itd.

2:0 to nie 3:0 i może zabrakło tego zrywu ciut wcześniej, żeby to wszystko "uspokoić". Tyle że taki Kamil Glik potrafił podarować gola i przy 3:0, więc nigdy nie jest bezpiecznie całkowicie do tego stopnia, że żaden obrońca nie ma prawa błędu popełnić. Dla mnie pozytyw jest taki, że ani przez moment Polacy nie byli za burtą okrętu z napisem "awans" a potrafią się zrywać z nożem na gardle. To jest ważne w kontekstach turniejowych.

"spekulowanie "co powiedział Lewandowski i na pewno powiedział to co pasuje mi pod tezę"

Tym bardziej, że ta rozmowa nie wyglądała na pretensje Lewandowskiego wobec Nawałki, ale na zwykłą wymianę zdań w określonych okolicznościach przyrody, kiedy obydwaj zdawali się odczuwać bardziej ulgę niż tryskać niepohamowaną radością. Nawiasem, Tomek Hajto rzekłby: oboje.

@bartoszcze
"Aczkolwiek znacznie bardziej niepokojące były te mecze, kiedy pozwalaliśmy odrobić dwa gole, niż lanie w Kopenhadze."

A mnie bardziej właśnie Kopenhaga wciąż martwi. Wybici z własnego stylu gry, bez szans powrotu. To mi pachnie Maleńczukowym "Portugaaaleeeeirooooos!" Nie, nie wypadek przy pracy, dekoncentracja i inne bzdety. Nie kupuję tego. Nawałce ten mecz powinien spędzać sen z powiek (może niekoniecznie dosłownie) póki czas.
-
2017/10/09 11:59:29
Oprócz tradycyjnych przekleństw wiszących nad drużyną Nawałki (a/niemożność utrzymania koncentracji przez 90 min., b/ zapominanie, że 2:0 to, jak powiada Michał Okoński, najbardziej niebezpieczne prowadzenie, c/ nagle zmiękła rura w środku pola, jakby nasza pomoc zniknęła i obrońcy mogli podać tylko do napastników) pojawiło się trochę błędów, które wydają się możliwe do skorygowania (bo a to Glik ewidentnie bez formy, a to Pazdan z bagażem niedotrenowanego Legionisty). Szczególnie kiepskie było wychodzenie po trzech do czarnogórskich skrzydłowych (potrójna asekuracja czy przejaw paniki?), przez co w środku pola karnego musiał zostać ktoś niekryty. Ale to akurat nie jest nieuleczalne i Nawałka powinien dać radę to opanować.
-
2017/10/09 12:12:59
Ktoś mu będzie podpowiadał (temu ślepemu Nawałce!) Klicha, kto inny kogo innego, ale i tak potem w meczu widać, ile czasu potrzeba na adaptację danego człowieka i wejście w te określone trybiki.

I tak jestem mocno zaskoczony jak szybko w miarę wpasowali się Makuszewski i Wolski (o tym drugim to może jeszcze nie można tego mówić, ale wygląda obiecująco) - widać ewolucję albo Nawałki albo całej drużyny albo jedno i drugie, bo jeszcze niedawno coś takiego nie miało miejsca.

Nawałce ten mecz powinien spędzać sen z powiek (może niekoniecznie dosłownie) póki czas.

Dokładnie - to jest chyba główne (obok powrotu do schematów obronnych z Euro) zadanie Nawałki do mundialu - rozkminić jak grać, gdy przeciwnik całkiem odetnie Lewego, a do tego będzie grał ciasno między formacjami.
-
2017/10/09 12:16:32
@ergonauta
"Szczególnie kiepskie było wychodzenie po trzech do czarnogórskich skrzydłowych (potrójna asekuracja czy przejaw paniki?)"

Panika raczej się chwilowo wkradła, skutkująca tym, że każdy chciał się wykazać i potem Zielińskiemu zostaje jakieś kilkanaście metrów, żeby gonić za strzelcem bramki. I znowu łatwo z chłopaka, który w pierwszej połowie był niezbędny, zrobić kozła ofiarnego (bo przecież przy pierwszym golu też mógł być mniej "bojaźliwy"). A w tej drugiej akcji widać było, że cała drużyna wykazuje się stadną obroną w stylu "nie damy się" zamiast grać w piłkę i taktykę realizować.
-
2017/10/09 12:34:47
@ergonauta
Korekta obywatelska:-) Michał to podał za Jose Mourinho:-)
-
2017/10/09 13:14:22
@martin.slenderlink
Kopenhaga to porażka taktyczna, bo Duńczycy nas rozpracowali.
Kazachstan czy Czarnogóra to zjazd ni stąd ni zowąd o 3 poziomy w trakcie meczu.
Być może na to drugie faktycznie wystarczy koncentracja, a na to pierwsze - alternatywny plan taktyczny.
-
2017/10/09 15:41:01
łatwo zapomnieć, że z Danią było 0-4 i kompletna niemoc pod presją i pewnoscią siebie średniej drużyny w skali Europy i świata.

Armenia, to żaden rywal, a Czarnogóra stracha napędziła.

w kontekście MŚ jedynym powaznym meczem, który Polacy powinni sobie przypominać i nonstop oglądać, jest właśnie mecz z Danią. Tam wyszła prawda na jaw.

jest czas, żeby skorygować pewne rzeczy, choć ofk trudno będzie poprawić poziom technicznego wyszkolenia pomocników, skoro nie mieli go w wieku 18 lat, to w wieku 25 czy 30 też go mieć nie będą, takie rzeczy umie się na samym początku. Potem poprawia się siłę, psychikę, czytanie gry i współpracę w grupie z podobnie wyróznającymi się na niższych poziomach zawodnikami.

Polska uległa mocnej presji pewnego siebie, zdeterminowanego, dobrze wyszkolonego technicznie rywala, w stosunku 0-4.

warto o tym zawsze pamiętać, i wyciągnąc wnioski przed MŚ.

to nie był wypadek przy pracy.

awans to awans, radośc zrozumiała, ale wart zwrócić uwagę na sceptycyzm
Roberta Lewandowskiego.

on dobrze wie, ze jest k... daleko od ok, cytując klasyka.
-
2017/10/09 15:52:06
Aj, przecinek, za słabo, zbyt powściągliwie! Z grubej rury było dać, że awans to przypadek, fart, sędziowie kupienie itp. mam nadzieję że po losowaniu bardziej się wykażesz, wynajdziesz sposoby by wskazać że nasi rywale są lepsi w każdym aspekcie i jeszcze przystojniejsi. Bez twojego czarnowidztwa dobrego wyniku kadry sobie nie wyobrażam!
-
2017/10/09 16:01:26
A propo wróżenia już niedługo rozstrzygnięcie i nowy konkurs na Jasnowidza Roku.Można było/ i będzie się wykazać, bo pytania o Mundial padną.
-
2017/10/09 16:16:22
@Otwojastara
Z Przecinkiem walnąłeś mnie na miękkie i to pomimo, że sam w komentarzu przyznałem się, że być może jest on za ostry i nawet wskazałem przyczynę moich emocji (komentarz pomeczowy Nawałki).
Z twoimi komentarzami najczęściej się zgadzam (śledzę je również na blogu Darka Wołowskiego), ale nie zawsze.
Po pierwsze - już bezpośrednio po Euro uważałem, że zagraliśmy na nim bez napastników, bo Lewandowski i Milik mieli zupełnie inne główne zadania i były to zadania destrukcyjne. Jeżeli klasyczna "9" oddaje w pięciu meczach cztery strzały, z których tylko jeden został wypracowany przez drużynę, to nie jest to wina "9". Upewnił mnie w tym Boniek, który w jednej z poturniejowych wypowiedzi zdusił podnoszącą się falę krytyki Lewandowskiego krótko: - "wykonał kawał innej dobrej roboty" (cytuję z pamięci). Myślę, że Boniek na temat indywidualnych zadań meczowych zawodników, wiedział więcej od nas.
Czy bardziej męcząca jest gra z przodu czy z tyłu zdania są podzielone. Na pewno bardziej wyczerpująca jest gra tiki-taką czy agresywnym pressingiem. Ale "częstochowa" też jest bardzo wyczerpująca, bo dodatkowym czynnikiem przyspieszającym zmęczenie jest narastający stres. Ponadto przy głębokiej obronie całą drużyną, piłkarze po stracie piłki pod bramką rywala mają do przebiegnięcia na pełnym gazie kilkadziesiąt metrów i tyle samo przy wyprowadzaniu kontry. Dlatego w/g wielu najbardziej ekonomicznym stylem gry jest wysoka gra obroną i stopniowe jej przesuwanie za polem gry.
O tym, ze strata (błąd) piłki we własnym polu karnym boli bardziej niż taka sama strata pod bramką rywala chyba nikogo nie muszę przekonywać.
W pełni się z Tobą zgadzam, że Nawałka ma swoje zalety i wady. Mi pewnie przeszkadza w obiektywnej ocenie fakt, że pamiętam go z boiska. A w tamtych czasach nie mieliśmy szans tak często obserwować piłkarzy jak dzisiaj, więc ta opinia też nie musi być do końca pełna. Zapamiętałem go jako defensywnego pomocnika, grającego w zmierzchającym już stylu forstopera. Do bólu solidny, wręcz perfekcyjny, z dobrym przeglądem pola i długim podaniem, ale jednocześnie grającym asekurancko, cofającym się gwałtownie na pozycję w murze obronnym po każdym wyjściu do piłki.
Na to nałożyła się wieloletnia praca trenerska w warunkach jakościowego i liczbowego niedoboru. Myślę, że z tego powodu jest znacznie lepszy w dopasowywaniu piłkarzy do stałych założeń taktycznych, niż dopasowywaniu założeń do indywidualnych predyspozycji piłkarskich. Może dlatego nie mamy kadry, tylko zawodników podstawowego składu, dublerów, których próbuje przerobić na podróby reprezentantów i obserwowanych, z których z różnym skutkiem próbuje od czasu do czasu wypichcić wynalazki. W tym upatruję niechęć do zmian (chociaż ostatnio z tym jest chyba trochę lepiej) oraz grę posklejanymi na ostatni moment rehabilitantami i to od pierwszej do ostatniej minuty meczu.
Dla mnie forma zawodników reprezentacji jest słabym argumentem na uzasadnienie cofnięcia drużyny - bardziej na dokonywanie zmian w składzie wyjściowym lub w trakcie meczu, chociaż podzielam opinię, że nie ma pewności co do formy wymienionych przez Ciebie. Dołożyłbym jeszcze Błaszczykowskiego, który po kontuzji nie wrócił do dawnej dynamiki gry i prezentuje ją tylko błyskami. Powiem więcej, będzie z tym jeszcze gorzej, a po MŚ czeka nas rewolucja w składzie (wiek). Dlatego od dłuższego już czasu niepokoi mnie brak ogranych liderami rezerw, bo "automatyzmu" w grze nie można nauczyć się na treningu, ani na ławce rezerwowych.
Generalnie widzę Nawałkę jako trenera ostrożnego, wręcz asekuracyjnego, który za wszelką cenę stara się unikać ryzyka. Stąd defensywne ustawienie, gra żelaznym składem, niechęć do zmian. Pozytywem tej strategii był ćwierćfinał Euro i awans na MŚ, ale bez podejmowania ryzyka na więcej trudno liczyć.
-
2017/10/09 16:45:47
@ kugel

Jasne. :) Ale Jose powiedział to raz, a Michał powtarza przy każdym dwa-do-zerze.


@ martin.slenderlink

"łatwo z chłopaka, który w pierwszej połowie był niezbędny, zrobić kozła ofiarnego"

Druga bramka dla Polski to był efekt akcji Zielińskiego. I widać w niej było, że: a/ mamy pomocnika, który potrafi utrzymać się przy piłce mimo nacisków kolejnych obrońców (to był ładny rajdzik wszerz boiska), b/ prowadzenie piłki blisko przy nodze to nie jest żaden kosmos, tylko zwykła rzecz, c/ najważniejszy przy podaniu w pole karne jest - jak u Cartiera-Bressona przy pstryknięciu zdjęcia - wybór "decydującego momentu" - i to wyczucie Zieliński ma. Szkoda, że mu nie weszła potem ta bomba w poprzeczkę, bo zasłużył.

-
2017/10/10 13:26:03
@0twojstara

mistrzostwo ciętej ripsoty ci nie grozi :]

I nie bądź taki w gorącej wodzie kąpany, nie bądź taki szybki Bill.

to typowa postawa radosnego szoku, której ludzie o nieco bardziej chłodnym
umyśle nie znają.

cieszysz się z awansu, tak jakbyś nie do konca wierzył, że on nastąpi - czy to nie dziwne ?

w kontekście MS wspominanie meczu z Danią jest zasadne, bo to był w tej grupie jedyny mecz naprawdę testowy dla Polaków : na wyjeździe, z dobrym rywalem, grającym po to, by wygrać, w waznym momencie eliminacji.

powiedz mi, bo moze coś przeoczyłem : jaki poziom prezentuje Armenia, zwłaszcza u schyłku eliminacji, kiedy gra o czapkę gruszek ?

o co w ostatnim meczu grała Czarnogóra ?

jeśli bagatelizujesz czynnik motywacyjny we współczesnym sporcie, to masz pecha, bo kiedy czynniki takie jakie technika, taktyka i motoryka przestają róznicować zespoły i zawodników, kluczowe znaczenia mają właśnei takie rzeczy jak ambicja, umiejętność radzenia sobie z presją, mindset i właśnie motywacja.

nie lubię polskiej reprezentacji i pisałem już o tym. dla mnie, to jest fejkowy team, który ma więcej szczęścia niż czegokolwiek innego.

nie lubię trenera, który wg mnie jest mierny, ale za to świetnie się stylizuje na modowego trendesettera i odnowiciela polskiej myśli taktycznej, niemal następcę Górskiego.

uważam, że ten trener w istocie nic nie osiągnął, a razem z nim cała drużyna.

wszystkim w tym zespole jest Lewandowski, którego respektuję jako piłkarza najwyższego formatu i profesjonalistę, który nie ma nic wspólnego z polską bylejakością.

Piszczek, Glik - również trudno ich nie oceniać dobrze.

ale reszta to już są pomysły budzące wątpliwości, a trzech piłkarzy jeszcze nie tworzy porządnej drużyny.

wyniki POlaków są lepsze niż gra i lepsze niz ten zespół w istocie jest. Tak uważam i sądze, ze MS znów to obnażą.

znów, bo Euro zdemaskowały tę drużynę, a mecz z Danią potwierdził wszystkie moje oceny. Polacy są za dobrzy, żeby przegrywać z Czarnogórą, a za słabi, zeby nie reagować na przesadny entuzjazm nagrzanych kibiców i tzw ekspertów.

ja mam sposób oceny zawodników, zespołów, który bierze się z mojego wieloletniego romansu z boksem : tam ma znaczenie nie bilans walk, ale to kogo pokonałeś, z kim walczyłes, i jak wypadłes. lepiej przegrać po pięknej walce z kimś dobrym niż wygrac 20 walk z byle kim. To pierwsze stawia cię wyżej niż to drugie.

uważam,ze ten sposób oceniania i interpretacji sprawdza się także w sportach zespołowych.

jesli grasz jeden trudny mecz i go przegrywasz w sposób dramatyczny, to zapomnij o 10 meczach łatwych/łatwiejszych, które wygrałeś. jesli chcesz się uczyć i rozwijać - analizuj błędy. Nie ma nic bardziej zabójczego niż zadowolenie z siebie.

Polska drużyna się nie rozwija. A nawet gorzej, to takiego lania jak w Kopenhadze wcześniej nie wzięła. nie ma też żadnego postepu wśród zawodników środka pola - to nie jest wysoki poziom reprezentacyjny, gdzie trzeba grać bez klubowych kolegów, którzy ułatwią, wyręczą, podniosą poziom.

uważam więc, ze ta drużyna jest fejkiem, który już w meczu ze Szwajcarią na ME powinien zostać zdmuchnięty. Nie został, bramkarz wybronił, niech mu będzie. Poszedł dalej. Tak się zdarza, tyle że kiedy wy świętowaliście awans, ja widziałem sposób w jaki został on uzyskany, moze dlatego widziałem więcej.

z tej grupy ems trudno było Polsce nie awansowac, ale nie ma co ukrywać, ze jedyny powazny rywal wyrósł dopiero na jesieni, bo wcześniej Dania miała pewne problemy wewnętrzne, zespół był przebudowywany, z efektem tej pracy Polska zmierzył się właśnie w Kopenhadze. To był TEST. nie decydował o awansie, ale decydował o ocenie JAKOSCI.

bo jesli nie on, to który ? ze zrezygnowaną Armenią ? Ze zdemotywowaną Czarnogórą [i to u siebie] ?

tak więc, możesz sobie mało błyskotliwie kpić i żartować, a ja ci powiadam, że to jest fejk i przekonasz się o tym, o ile mecze ze Szwajcarią czy Danią, to dla ciebie za mało.
-
2017/10/10 16:26:43
nagrzany publicysta Tuzimek :

"celem polskiej reprezentacji na MS w Rosji jest MEDAL"

:]

panie Tuzimek, Dania-Polska 4-0.
tyle o "medalu".

jak Polska zagra jakiś mecz o punkty z zespołem choćby pokroju Danii i wygra, wtedy pogadamy o czymkolwiek.

tak to wygląda na dziś, nawet jeśli komuś wciąż wydaje się, ze o sile polskiej drużyny stanowi 2-0 z Niemcami przed 2 albo 3 laty [a później 1-3 w meczu, w którym Niemcy , do stanu 2-0, zdominowali Polaków jak szwajcarzu od stanu 0-1, Portugalczycy od 0-1 do 1-1 i Duńczycy w całym meczu]

narodzie, październik miesiącem trzeźwości !
-
2017/10/10 18:23:49
Przynajmniej ze strony drużyny i PZPN nie ma trucia o wyprawie po medal, jak kiedyś, za Engela, po 16-letniej przerwie. Boniek wykazuje trzeźwość umysłu mówiąc, że kiedy wszystko działa potrafią wygrać z każdym, a kiedy nie - z każdym dostać łomot.
-
2017/10/10 19:21:55
"cieszysz się z awansu, tak jakbyś nie do konca wierzył, że on nastąpi - czy to nie dziwne ? "

XDXDXDXDXDXDXDXDXDXDXDXDXDXDXDXD

Nie ma to jak samemu zaorać się na wstępie wypowiedzi. Mam przed oczyma medialne wystąpienia pani Magdaleny Ogórek.
-
2017/10/10 20:53:05
Prawda lezy gdzies posrodku. Bezsprzeczne jest to, ze grupa eliminacyjna byla niezbyt wymagajaca. Jakby Rumunia prezentowala sie na jakims poziomie to kto wie w jakich nastrojach bysmy konczyli. Wydaje sie, ze ze wzgledu na rozstawienie w barazach i tak bysmy awansowali.
Rozmowa o medalach, polfinalach to mrzonka. Tylko szczescie moze nam to zagwarantowac. Ta druzyna nie ma jakosci na ten poziom. Przeciwnicy musieliby przyjechac zdziesiatkowani albo zmeczeni sezonem bardziej niz my. Badzmy przyzwoici.
-
2017/10/10 20:59:28
Z innej beczki - ciekawe, w której minucie padnie ostatnia nadzieja Słowaków, czyli Gibraltar. Inna sprawa, która mnie zastanawia, to czy remis Gibraltaru z Grecją połączony z wygraną Bośni w Estonii to zjawisko z bardziej nieprawdopodobnej półki niż 7:0 Holendrów ze Szwedami. A odpadka Słowaków jednak zdaje się być przez dziennikarzy przecież już dawno odtrąbiona i nikt chyba nie pisze o żadnym "chyba że" i tzw. "matematycznych".
-
2017/10/10 21:20:19
Niestety. Po zabawie już. Oni chyba bramek nie strzelają nigdy... ;).
-
2017/10/10 22:40:42
znów, bo Euro zdemaskowały tę drużynę

Chyba jestem minimalistą, bo ja takie demaskatorstwo (ćwierćfinał) biorę w ciemno. Pewnie dlatego, że 20 lat przed tym, kiedy Ty swoim chłodnym umysłem rozczytywałeś "mierność" obecnej reprezentacji, ja byłem świadkiem 5-tych kolejnych eliminacji (a potem jeszcze 3 następnych), gdzie braki naszej reprezentacji piłkarskiej demaskowano na zupełnie innym poziomie. Kwestia porównania. Jak to mówią "Ty o dupie, ja o słupie" - nie zrozumiemy się nigdy.
-
2017/10/10 22:57:56
Nie wiem czy naszą drużynę stać na medal na MŚ. Na takim turnieju nie da się wszystkich meczy zagrać bezpiecznie, żelaznym składem od pierwszego do ostatniego gwizdka. Czasami żeby wygrać, niezbędne jest podjęcie ryzyka porażki bądź to dokonując zmian w składzie, bądź korekty w ustawieniu na bardziej ofensywne. I trzeba tego dokonać w odpowiednim czasie.
P.S.
No to Ronaldo nie wyprzedził Roberta w klasyfikacji strzelców. W pierwszej połowie chyba bardziej pracował na sukces drużyny, a w drugiej po wyjściu na 2:0 (odniosłem wrażenie, że bardzo chciał i koledzy też mu starali się pomóc) ale nie wychodziło. W najlepszej sytuacji - świetnie podanie na sam na sam - bramkarz Szwajcarów świetnie wyszedł do niego i wręcz wyjął mu piłkę z pod nóg.
-
2017/10/10 23:53:08
@xavrasw

Nie zapominaj że demaskowaniem miały się zająć Ukraina z Niemcami już w fazie grupowej. Ale co to przeszkadza, by jak zawsze ogłosić własną nadrzędną rację xD

@alp61
jak dla mnie na takie dyskusję jeszcze ociupinkę wcześnie, bajanie o ćwierćfinale Euro, które nasz szanowny znak interpunkcyjny wyśmiewał, a sprawdziły się co do joty, ukuto po rozstawieniu koszyków i rozlosowaniu drużyn. Na tą chwilę wyjście z grupy jawi się obowiązkiem, ale jeśli w 1/8 miałaby czekać Francja, w ćwierćfinale Hiszpania, a półfinale Niemcy, to myślę że nieosiągnięcie strefy medalowej większość spokojnie przyjmie na klatę.

Wydaje mi się że pragmatyzm raczej pomaga aniżeli przeszkadza w trenerskiej robocie, ale to tylko moja opinia. Zresztą, finał mundialu w CV ma trener opierający powołania na podstawie znaków zodiaku, choć, prawda, odrobinę mocniejszą kadrą dysponował.
-
2017/10/11 13:09:01
@0twojastara

a] nie rozumiem co masz na myśli mówiąc o "zaoraniu się" ? to naturalne, że im bardziej spodziewany sukces, tym skromniej okazywana radość, i na odwrót.,

zatem, co tutaj jest "zaoraniem się" ?

wytłumaczenia się nie spodziewam, bo widzę, ze jesteś nastawiony na insynuacje i heheszki, a nie na dialog. zatem : dobrej zabawy.

b] "demaskowaniem mialy sie zajac Ukraina z Niemcami"

Ukraina rozsypała się na ME po pierwszym meczu, wiec nie mogła się zająć. Niemcy z Polską zagrali beznadziejnie, a ich media zgodnie podkreślały, że to nie zasługa Polaków, lecz fatalnej formy i braku pomysłów własnej reprezentacji.

przykro mi, ale mentalnych problemów Niemców, to nawet ja nie jestem w stanie przewidzieć zawczasu.

@xavrasw

"takie demaskatorstwo biore w ciemno [ ćwierćfinał]"

krytykowany przez media zachodnie antyfutbol poparty masą szczęścia, przy trenerskiej indolencji, i ratującymi 4 litery paradami Fabiańskiego - nie zazdroszczę przebudzenia w TAKICH ciemnościach :]

"nie zrozumiemy sie nigdy"

pewnie tak.
skoro 0-4 z Danią i STYL w jakim to sie stało nie robi na tobie wrażenia, bo żyjesz ciągle odległą historią.

pozdrowienia pod Grunwald !

"grupa eliminacyjna byla niezbyt wymagajaca" @qjaf

ładny eufemizm.

najmocniejszy rywal to Dania, która i tak zbiła Polaków 4-0 w stylu miażdzącym.

taka Walia nie jedzie na MS, bo miała niefart wcelować w Serbów i Irlandczyków, a na dodatek musiała grać bez swojego lidera w ostatnim meczu.

bądźmy poważni : wszsycy już wiedzą jak grać z Polską - presja w srodku pola, bo rozgrywający i obrońcy nie są wirtuozami techniki i na ograniczonym polu gry, mając mało czasu na decyzję robią straty albo panikują; w ten sposób odbiera się Polsce piłkę, a co najważniejsze odcina grę od Lewandowskiego; w ataku na polską bramke dobra gra prostopadłą piłkę za plecy mało zwrotnych środkowych pomocników i stoperów plus szerokie ustawienie skrzydeł - wystarczył ten czarnoskóry Duńczyk, który miał dobre pokrętło, zeby Polacy wpadli w popłoch i mieli strach w oczach przy każdym jego kontakcie z piłką.

jasne, Armenia czy Czarnogóra, zwłaszcza grając o pietruszkę, nie mają zasobów kadrowych, zeby ten gameplan zrealizować.

Arabia Saudyjska zapewne takzę tego nie zrobi. Podobnie Tunezja.

Reszta może to wykonać.
dlatego mówię o tym, ze jeśli Polska chce sie liczyć na tych MS, to analiza meczu z Danią i wyciągnięcie z niego wniosków, jest do tego celu najlepszą drogą.

uczyć się na błędach - przecież to metoda stara jak świat.

a tutaj widzę znajome polskie samozadowolenie : co tam, zbiliśmy 6-1 Armenię, uszliśmy cało spod Czarnogóry, grającej o NIC, jakoś to będzie.

ile razy można mieć szczęście ? ile razy jakiś Fabiański wyciągnie niemożliwe piłki ?

aha, i proszę mi powiedzieć : gdzie w meczach z Niemcami, irlandią Płn, Szwajcarią, Portugalią i Danią był Robert Lewandowski ?

wiem, walczył, ale mówię o skali zagrozenia ofensywnego, jakie kreował ? Otóż : na moje oko, to go wcale nie było.

czego to dowodzi ? ze rywale na pewnym poziomie umieją wyłączyć go z gry i to nie raz, czy dwa razy, ale za każdym razem.

Radziłbym więc nie zwracać większej uwagi na te jego "16 goli" w eliminacjach. Większy kłopot, to nieprzesadnie zdolna druga linia i błędy obrony.

I inne podejście rywali, dla których Polska nie będzie już egzotyką, ale zespołem na który trzeba mieć gameplan, nastawienie i koncentrację. Jak Dania :]]

można tę Danię tłumaczyć gorszym dniem, niedbałością, ale to zawsze będzie brzmiało jak tłumaczenia chłopców na podwórku : noga mnie bolała, wiec dlatego nie strzeliłem tego karnego. Nikt w to nie wierzy. zwłaszcza że profesjonalistów zawsze trzeba podejrzewać o nawyk serio traktowania każdego meczu o punkty. Tego nawyku nie da się ot tak wylączyć, przyhamować, zmiękczyć. No f... way. Grali serio. Po prostu Dania pokazała im róznicę.

-
2017/10/11 14:58:14
" Zresztą, finał mundialu w CV ma trener opierający powołania na podstawie znaków zodiaku"

Można nazwisko poprosić?
-
2017/10/11 15:04:23
@irek16lfc

Raymond Domenech. Pires na mundial nie pojechał, bo był Skorpionem xD
-
2017/10/11 16:55:26
krytykowany przez media zachodnie antyfutbol poparty masą szczęścia, przy trenerskiej indolencji, i ratującymi 4 litery paradami Fabiańskiego - nie zazdroszczę przebudzenia w TAKICH ciemnościach :]
oraz
pewnie tak.
skoro 0-4 z Danią i STYL w jakim to sie stało nie robi na tobie wrażenia, bo żyjesz ciągle odległą historią.


Naprawdę chciałbym skomentować, ale kompletnie nie wiem jak to się ma do tego, co ja wcześniej napisałem. Mam wrażenie (sądzę, że nie ja jedyny na tym blogu), że Ty nie potrzebujesz adwersarza, bo nie odnosisz się w ogóle to tego, co ktoś pisze, tylko do jakichś własnych figur myślowych. W związku z tym nieśmiała propozycja: nie lepiej założyć własny blog albo puste forum i polemizować samemu ze sobą? Merytorycznie wyjdzie na to samo...
P.S. Jeśli zamierzasz skomentować jaki jestem głupi, że nie potrafię odczytać Twoich intencji to sobie daruj. I tak mam to w dupie... Bez odbioru
-
2017/10/12 09:58:13
jesli napisałeś, że ćwierćfinał na Euro, to "demaskatorstwo, które bierzesz w ciemno", a zatem aprobujesz wynik, a w szczegóły nie wnikasz, bo świadkowałeś iluś tam klęskom polskiej piłki w przeszłości, to znaczy że odniosłem się wprost do tego, co napisałeś.

moja intepretacja : suchy wynik przesłonił ci okoliczności swego zaistnienia, które były takie jak napisałem. Polaków zdemaskował już mecz ze Szwajcarią, to co się działo od momentu, gdy objęli prowadzenie i skończyły się ze strony Szwajcarów szachy, a zaczęła się ofensywna, zaczepna, pressingowa piłka.

jeśli chodziło ci o coś innego, a ja tego nie załapałem, to doprecyzuj i wyjasnij, zamiast stroić fochy, bo ja nie jestem tutejszy, ja nie wiem o co się obrażasz i
jaką znowu straszną krzywdę komuś tutaj wyrządziłem.

"jeśli zamierzasz skomentowac jaki jestem głupi..."

A komentowałem kiedykolwiek cokolwiek w ten sposób ? Nie. nikomu nie mówię, że jest głupi, a jak mam coś polemicznego albo ktoś nie zrozumie moich intencji, co między ludźmi jest rzeczą normalną i zwykłą, to tłumaczę 34 razy i się nie zrażam. Nie stroję fochów jak jakaś dama z naftaliny.


"i tak mam to w d..."

gratuluję pojemności :]

"bez odbioru"

tak jest, 07 !




-
2017/10/12 10:34:42
@wpp
Przecież kilka postów wyżej napisał, że Kopenhaga zrobiła na nim wrażenie. Może nie takimi hiperbolami, jak ty, ale wyraźnie dał to do zrozumienia. Może jedynie nie wrzucił Nawałki do zbioru z napisem "hochsztaplerzy" od razu, zarzucając mu lans na Górskiego.

Po prostu dla niego ćwierćfinał w stylu "antyfutbolowym" jest i tak progresem wobec tego, co było do tej pory od jakiegoś circa 1986. I stąd machnął ręką: "a niech sobie demaskują". To takie ciężkie do zrozumienia? Widzisz, kultura wymaga tego, żeby czytać czyjeś posty, nie tylko te bezpośrednio powyżej. Ja np. znam Twoje tezy o tym, że pamięta się tylko zwycięzców i może w drugiej kolejności tych, co grali najpiękniej. Znam tezę, że kadra jest beznadziejna i antyfutbolowa, bo Nawałka to ściemniacz. I jak patrzę na polski krajobraz posuchy, który selekcjoner (tę funkcję chyba należy podkreślić) Nawałka przetrząsał w poszukiwaniu zmienników, to kręcę tylko nosem, ale ja nie o tym. Ty po prostu w ciemno lecisz i zarzucasz komcionaucie, że wypiera sobie Kopenhagę, a tenże wyraźnie pisał, że na taką taktyczną porażkę nie ma póki co żadnego planu B. To jest zwyczajnie niekulturalne. Dlatego właśnie napisał, że ma resztę w d.... A ty w zacietrzewieniu czy tam wielmożnym lekceważeniu o pojemności wyjeżdżasz. A wcześniej polemizujesz z tezami, które sobie sam wygodnie wstawiasz i komuś przypisujesz.

Twój świat wygląda z grubsza tak: obóz A - słuszni krytycy Nawałki, obóz B - zakochani w Nawałce, "których ja będę j.... niczym Lato Benhakkera". I strasznie się podpalasz z reguły pomijając jakiś niuans, waląc sążniste hiperbole.

Tymczasem rzeczywistość jest na ogół chropowata, a nie gładka jak styl Brazylii Santany. Geniusz Messi dla przykładu ustrzelił hattricka w meczu, który jego reprezentacja ledwo co kontrolowała, w którym zdawała się grać brzydko i być kompletnie zagubiona poza tymi trzema przebłyskami. Nawet, nie fetyszyzując, piłkę trzymali przy nodze krócej niż Ekwador. Wina tego ostatniego polegała głównie na braku takich armat i dryblerów jak Leo.
-
2017/10/12 10:56:17
Remis na EURO z Niemcami był sukcesem, bo graliśmy bardzo dobrze i każdy wtedy przecierał oczy ze zdumienia i trzymając kciuki czekał na końcowy gwizdek i nie zmieni tego żaden głupkowaty wpis Wielmożnego Pana, który podpiera się tylko "komentarzami niemieckich dziennikarzy".A ze Szwajcarią wcale Fabiański nie wyciągał "setek" tylko po prostu dobrze bronił i byl mega skoncentrowany, a i cała drużyna grała jak równy z równym, czego uzasadnieniem jest rozstrzygniecie w karnych, a nie głupkowate tezy Przecinka.On zawsze będzie zakłamywał rzeczywistość.
-
2017/10/12 13:46:06
@martin slenderlink

wybacz, ale nie czytałem wszystkich postów, stąd nie wiem, co pan X czy Y pisał wtedy czy kiedy.

ja na wszelki wypadek piszę zawsze z załozeniem , że druga strona nie wie, co pisałem wcześniej. stąd zapewne moje odchylenie.

"ćwiercfinal w stylu antyfutbolowym jest dla niego progresem" - a, no to znaczy, ze jednak dobrze zinterpretowałem jego post.

o co więc mu chodziło, kiedy zarzucał mi, że "nie odnoszę się do tego co napisał" ?

"pamięta sie tylko zwyciezcow"

owszem, to prawda, ale Polska jeszcze nic nie wygrała.
I jeśli marzenia nagrzanych publicystów się spełnią i Polska, w tym swoim antyfutbolowym stylu, zdobędzie medal, to zgadnij, który medal będzie lepiej wspominany : z 74, zdobyty w stylu pięknym, przy którym Brazylia wyglądała jak
drużyna drwali, czy ten obecny ?

powiesz, że w 74 Polska miała lepszych piłkarzy, a ja ci odpowiem, że w 2016 walia nie miała lepszych piłkarzy od Polski, ale jej mecze były porywające, na TAk, z pasją grane. MOżna zatem i dzisiaj.

"Nawalka to sciemniacz'

cóż, nie jest to tylko moja opinia, sami tutaj o tym rozmawialiście i zdania były podzielone.

"zarzucasz komcionaucie"

nie zarzucam mu niczego. po prostu, sekretarce dałem wolne i nie mam przed oczami pełnego reasearchu jego wypowiedzi.

"o pojemnośc wyjeżdzasz"

wolałbyś żebym też się nadął i wulgaryzmami poleciał ? jak się jeden indyczy, to ten drugi musi mieć poczucie humoru i opanowanie, bo w przeciwnym razie nie tylko forum internetowe, ale i świat cały zamieniłby siew ruinę.

"tezami ktore sam sobie wstawiasz"

nonsens :]

"zakochani w Nawalce ktorych ja bede j..."

krytyka, to dla ciebie "j..." ?

porównując z obyczajami przedwojennej krytyki, stojącej na poziomie nieporównywalnie wyższym intelektualnie niż dzisiaj, moje "j..." wzbudzałoby
zapewne uśmieszek rozczulenia.

jak dla mnie, ważna jest argumentacja, a jak widzę żaden z was słuszności moich uzasadnień nie podważa, skupiacie się na tonacji, stylu, czy strasznych krzywdach jakie wyrządzam forumowiczom naruszając ich kruchą psychikę.

zresztą, wskazywałem też zalety drużyny Nawałki, np. to że wystrzega się popełniania głupich błędów, co jest w dzisiejszym futbolu wazną cnotą.

ja po prostu nie ufam tej drużynie i uważam, ze jest nad Wisłokiem mocno pzereklamowana.

ten zespół zawiedzie pod presją na MS. tak jak zawioódł na ME i tak jak zawiódl z Danią. tak uważam i spokojnie na to czekam. I piszę o tym, żebyście potem mogli opowiadac swoim wnukom : tak, mój drogi chłopcze, tę porażkę i zawód przewidział właśnie WPP, człowiek-legenda, wizjoner :]]

zresztą... argumentowałem ale mogłeś ie czytać, wiec tylko powtórzę, ze są liczne dowody na to, ze Polacy pod presją tracą głowę i wychodzi na jaw srednia jakość poszczególnych piłkarzy.

dlatego, jeśli ktoś "bierze w ciemno antyfutbol", byli dawał rezultaty, to nie zgadzam się z nim i krytykuję jego punkt widzenia : antyfutbol zawsze jest oznaką ukrywania słabości, a te w końcu muszą wyjśc na jaw i przyczynić się do porażki.

można powoływać się na sukces Grecji, ale Grecja była raz i więcej się nie powtórzy.

natomiast zespoły sprawiajaće na dużych turniejach niespodzianki i zdobywające medale, jak Bułgharia, Korea Płd, szwecja czy Polska'74, to były teamy grajace ofensywnie, dynamicznie, agresywnie, nieobliczalne.

antyfutybol, to jest żałosne kunktatorstwo. ciułanie. żebractwo. I mnie z kolei nie obchodzi, że "kiedyś było gorzej", bo taka metoda ani ładna jest, ani skuteczna, co najważniejsze.

zresztą, to obłuda także : tyle się opowiada, jaki to wybitny jest Lewandowski, jakim magikiem jest Zieliński, jakie dynamo ma Piszczek, jak z Milika talenciak, że Błaszczykowski... a jak co do czego przyjdzie, to od tych talenciakow nie oczekuje się piłki na miarę tych zdolności, akceptuje zaś wyjadanie ukradkiem punkcików, remis z Niemcami, remis ze Szwajcarią, remis z Portugalią, wszystko na wstecznbym, a czasami na plecach Fabiańskiego. I klapa z Danią na koniec.
-
2017/10/12 13:57:08
po drodze kuriozum ze Szkocją.

reasumując : styl i sposób osiągania wyników są istotne dla oceny spodziewanych rezultatów.

sugerując sie samymi suchymi wynikami, nie można posiąść żadnej wiedzy.

"ze Szwajcaria Fabianski nie wyciagal setek"

:]

to się nazywa - wyparcie :]

"podpiera sie tylko komentarzami niemieckich dziennikarzy"

a czyimi mam się "podpierać" ? polskich ? polscy komentatorzy podczas ME postradali wszelki rozsądek, poniekąd ich rozumiem, bo na ciut tylko bardziej
wyważone opinie o polskiej rep. groził lincz.

"ze Szwajcaria druzyna grala jak rowny z rownym"

owszem, do momentu strzelenia gola. a potem poszła w rozsypkę pod
presją rywala, który ciut spuścił z tonu, kiedy sam zdobyl bramkę.
do karnych, to się Polacy w tym meczu dowlekli.

bardzo zachęcam do ponownego obejrzenia tego spotkania.

jesli obrona dopuszcza do strzałów, które bramkarz wyciąga w sposób
niemal magiczny, to znaczy ze drużyna była w ciemnej... jaskini. I nie
ma się co oszukiwać, ze było równo.

"on zawsze bedzie zaklamywal rzeczywistosc"

gros elementów rzeczywistości podlega interpretacji. zakłamywać można
najwyżej fakty, a nie zauważyłem, zeby mi się to przydarzyło.

-
2017/10/12 14:12:29
@wpp
"krytyka, to dla ciebie "j..." ?"

Nie. Ogólnie rzecz biorąc, nie. To tylko taki celowy chwyt retoryczny. Użyłem tego porównania, żeby lepiej uzmysłowić Ci to, że przeszkadza mi wrzucanie ludzi do obozu A lub B bez czytania całości ich wywodów i potem zalewanie ich lawiną swoich wynurzeń, jacy to muszą być głupi, że się nie przebudzili, jak ty (moim zdaniem tak właśnie zrobiłeś w ostatnim przypadku). Podczas gdy większość ludzi akurat, podobnie jak ty, jest tu w stanie przytaknąć pomeczowej wypowiedzi Lewandowskiego, którego szanujesz jako full pro. I nie, nie chodzi mi o jakiś "prawdopośrodkizm", ale o unikanie "polemik" na kształt kłótni ludzi z zaburzeniem semantyczno-pragmatycznym.

Ale zabawmy się inaczej może, bo jakoś nie kręci mnie polemika w "stylu przedwojennym", a druga RP nie jest dla mnie żadnym, nawet sentymentalnym (no może poza tym, że wtedy powstał COP, w którego części miałem okazję, już w późnym PRLu, się wychować - bo gdyby wcześniej nie powstał, moi rodzice pewnie by nigdy się w nim nie znaleźli) punktem odniesienia. Zabawmy się konstruktywnie. Co Nawałka powinien mieć, żeby przestał być ściemniaczem lansującym się na drugiego po Górskim killera, dystyngowanego pana modnie przy tym ubranego?

Żeby nie było tak różowo, to może resztki zabawy destrukcyjnej. Co można natomiast powiedzieć o obecnym selekcjonerze Argentyny, który nie umie znaleźć miejsca w składzie jednocześnie dla Messiego i Dybali. Co można powiedzieć o wydze Daumie, który z Rumunią zaliczył jakąś pokaźną eliminacyjną wtopę. Co można powiedzieć o zwolnionym trenerze Chorwatów (wartych miliony), którzy rypią siermięgę z Finlandią (oglądałem ją!) i w 85 minucie dają sobie wbić gola?

Nie, nie musisz kibicować czemuś, co jest polskie, nawet jeśli jest denne. Wyprzedzę Twoją myśl na wszelki wypadek. Nigdzie nie zamierzam postawić takiej tezy. Moja teza jest taka, że ta twoja krytyka Nawałki jest kompletnie przejaskrawiona. Bo jakiś journo bredzi już o medalu bez losowania? No weź, przestań, co to za argument, żeby z takiej grubej rury walić w Adama Nawałkę? Pokaż mi trenera, który zrobił 1/4 Euro, choćby fuksem, z Polską reprą wcześniej. Nie da się tego samym Lewandowskim wytłumaczyć. Może koleś jest nudny, nie da się lubić jego futbolu, nie ma planu B w konkretnych bardzo ważnych sytuacjach, ale póki co wyniki go bronią.
-
2017/10/12 14:26:32
@wpp
"sugerując sie samymi suchymi wynikami, nie można posiąść żadnej wiedzy"

Jasne. Natomiast wyniki są istotne. W przeciwnym razie nie rzucałbyś się aż tak na bredzenie o medalu przy pamiętnym 4:0 w Kopenhadze.
-
2017/10/13 12:48:23
@martin.slenderlink

apeluję zatem o nieobrażanie się i dwa słowa sprostowania.
zamiast zalewania mnie potokiem oskarżeń o lekceważenie, arogancję i
co tam jeszcze najgorszego :]

"jacy to musza byc glupi, ze sie nie przebudzili"

o "głupocie" nic nie pisałem, ani nawet nie myślałem, ale rozumiem, że
to kolejny "chwyt retoryczny", zeby wzmocnić przekaz krytyczny wobec mnie.

"co Nawalka powinien miec"

fantazję.

na razie jego trenerka wygląda na zabawę pt "Byle nie sp..., byle nie sp... !" tak się niczego nie wygrywa.

powtórzę, co kiedyś pisałem : w każdej grze chodzi o to, by wygrać, stać kiedy wszyscy inni leżą. Nawałka akceptuje, ze będzie jednym z tych leżących, a kibice ciesza się, ze "wow, ćwierćfinał !", "wow, remis z bladymi jak ścana Niemcami !'.

rozumiem - od razu podkreslam, że to są sukcesy niewidziane od wielu lat i dlatego przyjmowane z takim entuzjazmem.

tyle że ja tego nie kupuję.

jak grasz, to graj o zwyciestwo, a nie o to, by przegrać, czy w grupie czy w ćwierćfinale. Staraj się wygrać. U Nawalki tego nie widzę. ten trener chce się prześlizgnąc psim swędem, a to nie ma nic wspólnego z grą na zwycięstwo. To gra na alibi : no co, ćwierćfinał ! cieszta się !

gdyby to był ćwierćfinał osiagnięty w stylu znamionującym bezkompromisową walkę o zwycięstwo, to bym bił brawo tak głośno, że byście ogłuchli.

nie ma w tym odwagi, śmiałości, zaufania do własnej drużyny. nie szanuję takiego podejścia. nie lubię kunktatorstwa.

Górski grał o zwycięstwo. Nawałka gra na alibi. to się nie mozę udać na dłuższą metę. Górski wygrał IO, był o zalane boisko od mistrzostwa świata, Polska miała wtedy najlepszy zespół na świecie. why ? bo Górski w nich wierzył, oni w siebie wierzyli, miali fantazję i śmiałośc.

Nawałka to dla mnie kabotyn. jego trendestting w zestawieniu z jego stylem prowadzenia zespołu wyglada, w mojej optyce, po prostu irytująco i komicznie.

jak to ktoś błyskotliwy powiedział : na szaliczek trzeba sobie zapracować :]

"co mozna powiedziec o obecnym trenerze Argentyny"

nie wiem.
Dybala i Messi powinni się mieścić w jednym składzie, ale możliwe, że nie chodzi tu o pomysły trenera, a o ich sceptyczne podejście do współpracy na boisku w ramach jednego systemu. Na to żaden trener nie znajdzie recepty.

"co mozna powiedziec o..."

przytaczasz przykłady coachów, którzy przegrali, którym nie wyszło.
w jakim celu ?
żeby ukuć teorię, ze ten Nawałka to nie jest taki słaby i lepiej się cieszyć
z niego, bo mogło być znacznie gorzej ?

z takim podejściem, to faktycznie można być zawsze optymistą, to zawsze
ktoś będzie gorszy, i realistą, bo zawsze ktoś bedzie lepszy.

ja mówię o mentalnosci zwycięzców, o tym co mają nie tylko ci najlepsi, ale
także np. Anglicy, którzy znęcają się nad swoją kadrą, nawet jeśli zagra dobry
mecz. Tam się liczy 1 miejsce, no ew. drugie, a reszta to przegrana i klapa.

a droga do takich sukcesow na pewno nie wiedzie ścieżką antyfutbolu z odchyleniem gry na remis nawet w momencie prowadzenia.

mówiłeś, ze "wielu tutaj" chętnie zgodzi się, ze z Danią było źle itp - dobzre, ale co dalej ? bo ja z tego 0-4 wyprowadziłem wnioski, to ze komponują się one z tym, co pisałem już wcześniej - o to mniejsza. Grunt, ze to mnie prowadzi do jakichś konkretów. A "wielu tutaj" niby widzi to samo, co ja, ale nic z tego nie wynika, co prowadzi do wniosku, ze panu Bogu palą świeczkę, ale i diabłu ogarek stawiają, czyli pozostają w szpagacie.

niby w KOpenhadze, w meczu z jedynym poważnym rywalem, była klapa i styl [nieumiejetność gry z piłką pod presją i blędy obrony przeciw dobrze wyszkolonym przeciwnikom] marny, ale nic z tego nie wynikło jak chodzi wyciągnięcie jakichś generalnych wniosków.

jakby ten mecz nic nie zmienił, zwłaszcza dziś, skoro byl awans, skoro 6-1 z Armenią i brawurowy finisz z Czarnogórą, nawet jesli oba teamy grały sparingowo.

nie dostrzegasz tutaj braku logiki ? bo mnie on aż kłuje w oczy.
-
2017/10/13 13:05:07
"twoja krytyka Nawalki jest przejaskrawiona"

trudno mi polemizować z twoimi wrażeniami.

dlatego przedstawiam argumenty, celem dyskusji polemicznej, zamiast
przerzucania się emocjami, co prowadzi zazwyczaj donikąd.

"pokaz mi trenera ktory zrobil 1/4 Euro"

jesli honorujesz sam wynik, to w porządku.

ja mowię o tym, że ten trener nie gra na zwyciestwo, ale po to, by - dobrze to okresliłeś - "fuksem" wygrać.

jasne, można go porównac go Katniss Everdeen, która wygrywa IGrzyska Smierci nie zabijając nikogo, a jedynie czekajac az się inni powykańczają, ale piłka nożna, to nie bajka. jak nie grasz na zwycięstwo, to przegrasz.

nie wiem, jak ty to akceptujesz, jako kibic, ze trzymasz kciuki za zespoł, który - de facto - już sobie postanowił, że przegra ? bo to się do tego sprowadza.

mówiłem już, medalowe teamy np. z MS, Bułgaria, szwecja, Polska [i 74 i 82], KOrea, to nie były zespoły pt "byle nie sp... !". Grały do przodu, grały o zwyciestwo, szły po nie. Polska nawalki porusza się w przestraszonym półprzysiadzie rozgladając się trwożliwie na boki. Widziałeś kiedyś taką apoteozę zwycięzcy ? bo ja nigdy.

"wyniki go bronia"

zależy kto na co liczy i jaki sobie zakłada plan.

jak ktoś mówi "wow, ćwierćfinał !', to pewnie podpisze się pod twoim wnioskiem.
ja się nie podpisuję.

wiesz dlaczego ?

bo życie jest sumą zdarzeń niepowtarzalnych.
jeśli grasz, to idź na całośc, bo możesz nie mieć następnej okazji.

tymczasem, Nawałka, i wielu kibiców Polski, to ludzie, którym się
wydaje, że to było tylko preludium, że za 2 lata, za 4 lata, to
my dopiero damy czadu.

primo, z takim nastawieniem nie dacie nigdy czadu.
secundo, kto wam powiedział, Nawałko i jego apolgeci, że będzie
druga szansa ?

suchy wynik, to moze i da się obronić.
ale metoda jest nie do obrony.

a to metoda warunkuje prognozy na przyszlośc.

sam napisałeś, ze "mozę i fartem".
a nadzieja, ze "może i fartem" wyjdzie po raz drugi, trzeci i następny, to
przyznanie, ze metoda jest kiepskiej jakości.
-
2017/10/13 14:20:13
@wpp
Nie odniosę się do wszystkiego, co w tym momencie napisałeś. Sorki, time is not on my side, inaczej jak u Micka Jaggera (chociaż może teraz już nie jest i u niego tak różowo).

Ale najważniejsze:
"żeby ukuć teorię, ze ten Nawałka to nie jest taki słaby i lepiej się cieszyć
z niego, bo mogło być znacznie gorzej ?

z takim podejściem, to faktycznie można być zawsze optymistą, to zawsze
ktoś będzie gorszy, i realistą, bo zawsze ktoś będzie lepszy."

Dokładnie taką teorię kuję. Tyle, że wcale nie jestem optymistą. Uważam wręcz, że ten skład nie ma tzw. "głębi" na mistrza/no dobra, nawet na jakikolwiek medal. Jeśli mnie i Ciebie Nawałka zaskoczy, to obiecaj chociaż, że wykonasz jakąś spektakularną pokutę ;). Bez warunkowania obietnicy stylem gry :).
-
2017/10/13 14:23:12
Proponuję stronę A4 zapisaną w kółko jednym zdaniem: Adam Nawałka to dobry trener. Skanujesz to potem i przesyłasz red. Stecowi na e-mail.

Może być? :)
-
2017/10/14 12:51:58
"ten sklad nie ma glebi na mistrza/medal"

no to mamy jednakowe zdanie.

róznica polega na tym, że Bułgaria czy Szwecja też nie miały tej głębi, a jednak medal z MS udalo się jej przywieźć.

jak się na papierze nie ma szans, to trzeba ryzykować, przełamać, bo to lepsza metoda niż wariant tzw. grecki, ktory raz się udał i zapewne nigdy więcej się nie powtórzy.

"jeżeli ciebie i mnie Nawalka zaskoczy, to spektakularna pokuta, bez warunkowania stylem gry"

Nawałka zaskoczyć mógłby mnie tylko stylem gry :]

"strone A4 zapisana jedynym zdaniem, przesylasz red Stecowi na e-mail"

red Stec i tak mnie nie lubi, wiec po co miałbym mu się dodatkowo naprzykrzać, wystarczy ze musze się pilnować, aby nie powiedzieć niczego ćwierćagresywnego, co wam uchodzi na sucho, a w moim przypadku byłoby przyczynkiem do zbanowania :]

mogę ci natomiast zagwarantowac, że jeśli Polska na MS będzie grała dobrze i choć w części tak jak wg mnie powinna grać - na pewno to docenię i napiszę o tym.

nie będę udawał trupa i nie zniknę, to ci obiecuję już dziś :]

zresztą, jak Polska będzie znów grała na alibi, nie przegrywając i awansując, to i tak będziecie mnie tutaj siłą odziewać w wór pokutny. Dodatki pt "A4" byłyby już formą znęcania się ze szczególnym okrucieństwem :]

-
2017/10/16 09:29:22
@WPP
"Widziałeś kiedyś taką apoteozę zwycięzcy ? bo ja nigdy. "

A Portugalię na ostatnim EURO to Ty oglądałeś?Wszyscy jak jeden mąż podkreślali, że w marnym stylu zdobyli to mistrzostwo.Więc nie tylko Grecja.