Blog > Komentarze do wpisu

Co z tym mundialem, czyli Polska na 64. miejscu na świecie

MŚ 2018, mundial 2018, reprezentacja Polski, Adam Nawałka

Jak powszechnie wiadomo, ilekroć piłkarze reprezentacji Polski obejmą prowadzenie – niższe lub wyższe – zagapiają się, napraszają o stratę gola, rywal z uprzejmości korzysta. Właściwie każdy, niezależnie od klasy. Gdy w eliminacjach mundialu było: 2:0 w Kazachstanie, 3:0 z Danią, 1:0 z Armenią, 1:0 w Czarnogórze, 3:0 z Rumunią, 3:0 w Armenii oraz 2:0 z Czarnogórą – to przeciwnik zawsze zdołał odpowiedzieć celnym ciosem. I prawie zawsze przeżywaliśmy mocno stresujące chwile.

Trzeba jednak rozejrzeć się po wszystkich kontynentach, żeby pojąć, z jaką beztroską Polacy potrafią pozwalają się bić. Uprzedzam: mniej odporne jednostki poczują grozę.

Nasi piłkarze tracili w kwalifikacjach przeciętnie 1,4 gola na mecz. Więcej niż wszyscy inni liderzy grup w Europie, więcej niż wszyscy wiceliderzy grup w Europie, więcej niż wszyscy finaliści mundialu z Ameryki Południowej, więcej niż wszyscy finaliści z Ameryki Północnej, więcej niż wszyscy finaliści z Azji, więcej niż obaj wyłonieni dotychczas finaliści z Afryki. Słowem, więcej niż wszystkie 23 reprezentacje, które awansowały już na MŚ 2018.

I na dzisiaj realne wydaje się, że tylko jeden uczestnik przyszłorocznego turnieju dotrze do niego pomimo jeszcze marniejszych popisów defensywnych – Honduras. O ile oczywiście przeżyje baraż z Australią, faworytem nie jest.

To nie koniec. W strefie europejskiej również żadna drużyna z trzeciego miejsca w grupie nie traciła goli częściej niż ekipa Adama Nawałki. Ani Węgry, ani Albania, ani Gruzja. Gdyby sporządzić kontynentalną hierarchię według skuteczności obrony w eliminacjach, Polacy zajęliby 31. miejsce na kontynencie. A gdyby sporządzić hierarchię globalną, to zlecieliby na 64.

Wiem, porównywanie Aborygenów do Słowian i Ujgurów do Szawanezów nie ma sensu, w każdym regionie rozgrywki są zupełnie inne. Jeśli jednak stale obżeramy się rankingiem FIFA – metodą poznawczą również niedoskonałą – to dla higieny warto skosztować również innych klasyfikacji.

Nie zachęcam do panikowania ani czarnowidztwa, nie lubię tego tak samo, jak bajdurzenia, że medal jest tuż tuż, wystarczy wysunąć język i można go polizać. Dzisiaj prognozowanie czegokolwiek to ssanie z palucha, bo drużyny narodowe są wyjątkowo nietrwałe, zależne od aktualnej dyspozycji – zdrowotnej, sportowej etc. – rozrzuconych po całym świecie piłkarzy. Mundial nie ciągnie się miesiącami, lecz trwa kilka tygodni, a o sukcesie decyduje czasem wręcz kilkanaście dni. No i rywalizację reprezentacji niewiele łączy z klubową, spójrzcie choćby na Chorwatów, którym Real Madryt razy Barcelona plus Atlético do potęgi Juventus nie wystarcza, żeby uporać się z Islandią, której trener nie powołuje nikogo z poziomu Ligi Mistrzów.

Uspokaja mnie to, że kadra Nawałki w podobnej sytuacji znajdowała się po eliminacjach do Euro 2016. Też traciła gole zawsze i wszędzie, serwowała nam dreszczowce, ratowały ją zrywy ostatniej szansy Roberta Lewandowskiego (Glasgow!). Jeśli teraz działo się jeszcze ekstremalniej, to dlatego, że radykalnie przybyło kłopotów personalnych – zniknęli Grzegorz Krychowiak i Arkadiusz Milik, z przewlekłą legijną frustracją boryka się Michał Pazdan, Kamilowi Glikowi wariackość stylu Monaco pozwala na roztargnienie we własnym polu karnym, jeśli tylko skutecznie zaatakuje we wrogim.

Turniej w Rosji, podobnie jak turniej we Francji, zostanie jednak poprzedzony zgrupowaniem, na którym znów można przesterować piłkarzy mentalnie oraz taktycznie. Poprzednio się udało – podczas Euro 2016 polscy piłkarze minimalizowali ryzyko, grali z ostrożnością bliską lękliwości. To na turniejach, inaczej niż w kwalifikacjach, strategia skuteczniejsza, o czym ładnie świadczy choćby przykład złotej Portugalii, która do półfinału doczołgała się po czterech remisach w pięciu meczach, a w 1/8 finału, zanim przepchnęła w dogrywce Chorwatów, do tego stopnia symulowała aktywność, że groziło mi zapadnięcie w śpiączkę.

Dlatego mamy powody sądzić, że Polacy znów zdołają się zmienić. Jedną przyjemną zaletę utrzymują od początku kadencji Nawałki – prawie nigdy nie pozwalają, by rywal prowadził. W eliminacjach Euro przegrywali przez 125 ze 900 minut gry. Na turnieju finałowym – przez 0 z 510 minut gry. W wyścigu o mundial – przez 75 z 900 minut gry. Doceńmy to, nawet jeśli grupa z Rumunią, Danią, Czarnogórą, Kazachstanem i Armenią, która przed spróbowaniem uchodziła za wymagającą (popularne „wszyscy potracą tu sporo punktów”), dzisiaj wedle wielu komentatorów zmarniała do bandy patałachów.

środa, 11 października 2017, rafal.stec
Komentarze
2017/10/11 18:26:03
"Polska, Islandia, Chorwacja, Holandia" - tak będzie wyglądała nasza grupa (4-drużynowa?) w Lidze Narodów. Mi się podoba!
I to pomimo statystyk przytoczonych przez Rafała. I nie mam nic przeciwko temu, żeby paru komentatorów po zakończeniu w niej rozgrywek stwierdziło, ze to była grupa "patałachów".
.......
"wariackość stylu Napoli"... - wariackość wziąłbym w cudzysłów. Ostatnio oglądam większość ich meczów i też mi się podobają.
Niewątpliwie Kamil jest lepszy w grze wysoką obroną i podłączaniu się do akcji ofensywnych, niż w "murarce" własnej bramki. Piszczek również. I nie tylko. Chyba większość naszych piłkarzy lepiej się czuje w grze ofensywnej, a znacznie gorzej w wyrachowanej grze z tyłkiem zakotwiczonym we własnym polu karnym.
Z faktami przytoczonymi przez Rafała trudno dyskutować. Ale jak przyjrzymy się konkretnym meczom, to okazuje się, że większość bramek traciliśmy, kiedy "usatysfakcjonowani" wynikiem, taktycznie ustawialiśmy się na jego obronę, a najlepsze mecze graliśmy kiedy "balans" zatrzymywał się wyżej od naszej bramki. Tu statystyki są także bezwzględne.
To dlatego mam wątpliwości, czy "obrona Częstochowy" jest najlepszym wyborem taktycznym dla naszej reprezentacji. Może rozgrywki w fazie grupowej Ligi Narodów dadzą nam więcej materiału do przemyśleń.
-
2017/10/11 20:53:48
"w wyscigu o mundial (Polacy) przegrywali przez 75 z 900 minutes gry...". A jak to jest z innymi finalistami, takze z wiceliderami I zespolami z trzecich miejsc europejskich eleminacji?
-
2017/10/11 21:39:42
@delapena
Francja przez 20.
Portugalia przez 66.
Niemcy przez 0.
Serbia przez 201.
Anglia przez 37.
Hiszpania przez 0.
Belgia przez 63.
Islandia przez 225.
-
2017/10/11 21:50:37
tak nie bedzie wygladala nasza grupa, to jest nasz koszyk. grupa bedzie 3-zespolowa
-
2017/10/11 22:21:33
@bartoszcze

Zgaduję, że poza Serbią i Islandią wszystkim innym przydarzyło się to, tak jak nam, w jednym meczu?

Doceńmy to, nawet jeśli grupa z Rumunią, Danią, Czarnogórą, Kazachstanem i Armenią, która przed spróbowaniem uchodziła za wymagającą (popularne wszyscy potracą tu sporo punktów), dzisiaj wedle wielu komentatorów zmarniała do bandy patałachów.

Miałem wątpliwą przyjemność oglądać końcówkę meczu Francja - Bułgaria (przedostatnia kolejka, więc nie mecz o pietruchę, zresztą tam do końca nie było o pietruchę) i jeśli zrobimy wcale nie tak śmiałe założenie, że na chwilę obecną Bułgaria = Rumunia, to ta nasza grupa wcale nie była taka słaba.
-
2017/10/11 22:50:58
@kolofsson
To chyba nie jest jeszcze rozstrzygnięte, dlatego dałem znak zapytania.
-
2017/10/11 23:27:05
@xavras
Różnie bywało.
-
2017/10/12 09:56:10
@xavras
Jeśli przyjmiemy założenie, że Rumunia=Bułgaria, to jest to bardzo silny dowód na słabość naszej grupy biorąc pod uwagę, że Rumunia była losowana z pierwszego koszyka, a Bułgaria z czwartego. Nie będzie chyba specjalnie kontrowersyjne, jeśli powiem, że Rumunia wydaje mi się najsłabszą drużyną na jaką mogliśmy trafić z pierwszego koszyka. Jeśli chodzi o drugi, to Dania była obok Bośni jedyną drużyną z tego koszyka, która nie grała na ostatnim 24-zespołowym Euro. Nie wiem czy dało się wylosować łatwiej.
-
2017/10/12 13:20:38
Dało się. Patrz Anglia.
-
2017/10/12 14:34:32
@grzespelc
Uważasz, że Anglia byłaby dla nas łatwiejszym przeciwnikiem niż Rumunia? Przypominam, bo to chyba nie jest jasne:
- Anglia była losowana z 1 koszyka
- Rumunia była losowana z 1 koszyka
- Polska była losowana z 3 koszyka

Być może Anglikom czy Niemcom było się łatwiej zakwalifikować niż Polakom, ale to wynika z faktu, że te drużyny były rozstawione. Natomiast Polska była w 3 koszyku. Dla drużyny losowanej z 3 koszyka trudno mi sobie wyobrazić łatwiejsze losowanie.
-
2017/10/12 16:13:33
Nie będzie chyba specjalnie kontrowersyjne, jeśli powiem, że Rumunia wydaje mi się najsłabszą drużyną na jaką mogliśmy trafić z pierwszego koszyka

Nie, masz rację, natomiast

Jeśli chodzi o drugi, to Dania była obok Bośni jedyną drużyną z tego koszyka, która nie grała na ostatnim 24-zespołowym Euro.

Zgoda, tylko to było 2 lata temu (koniec eliminacji do Euro). Jak Dania jest silna teraz to nam pokaże baraż.

Generalnie nie lubię gadania o łatwych grupach, bo rzeczywistość zazwyczaj negatywnie weryfikuje takie farmazony. Na Euro grupa F wydawała się najłatwiejsza, tymczasem z niej wyszedł późniejszy mistrz oraz drużyna, która ograła lidera grupy B - na papierze zdecydowanie silniejszej.
-
2017/10/12 16:33:36
@black_spider
Patrząc na kolegów z trzeciego koszyka, dość sympatyczne losowanie mieli też Serbowie którzy, niesamowite, też awansowali. Tyle że Serbowie znaleźli się w trzecim koszyku przez fatalną dyspozycję w ostatnich latach, natomiast Polska przez to że była ostatnią europejską reprezentacją w historii która zaliczyła tak potężny krach w rankingu FIFA przez gospodarzenie turnieju - Francuzi "załatwili" sobie serię towarzyskich starć z zespołami jednej z grup eliminacyjnych, punktowanych jak mecze eliminacyjne. (nie pamiętam jak to z Brazylia było, ale w ich wypadku miejsce w rankingu w kontekście eliminacji nie ma znaczenie, poza tym gospodarz mundialu dostaje wejściówkę na nieźle punktowany PK, ba gra go u siebie ;p)

Zgodzę się że Duńczycy przed eliminacjami mogli "wyglądać" jako jeden z najsłabszych przedstawicieli koszyka, ale od Czechów, Austriaków czy Słowaków wypadli zdecydowanie lepiej. W wypadku tej pierwszej reprezentacji, IMO można było tak stawiać jeszcze przed eliminacjami, odejście Vrby nie mogło wyjść Czechom na dobre.
-
2017/10/12 17:46:03
Stoperzy dalecy od formy z ME (wszyscy jechali po Pazdanie, a przecież zazwyczaj z urzędu wychwalany Glik w tej końcowej, jesiennej fazie eliminacji był dalekim tłem samego siebie z wcześniejszych lat). Do tego długie, paryskie wczasy Krychowiaka, którego nie ma kim zastąpić - i mamy ten nieco hokejowy wynik po stronie strat.

Na 99% na mundial wróci wariant ostrożny, osobiście jestem szczególnie ciekaw, jak tam wypadnie Zieliński (presja...).
-
2017/10/12 22:17:53
@xavras
@0twojastara
W sumie racja, zjazd Austriaków (i Walijczyków) otworzył drogę Serbom. Ja mam do Serbów sentyment ze względu na dawne czasy, ale ich obecna drużyny miałaby raczej ciężko w silniejszej grupie :)
Z kolei do Danii jakoś osobiście nie mogę się przekonać, chociaż w rankingu Elo wyglądają nieźle, więc może faktycznie wychodzą z kryzysu...
-
2017/10/12 22:37:27
" na mundial wróci wariant ostrożny"... - i to mnie martwi. Z jednej strony wszyscy/wielu mówią o wariancie ostrożnym, a jednocześnie o walce o medale. Janek Tomaszewski - ideolog polskiej myśli szkoleniowej, poleciał nawet dalej i obwieścił, że Zieliński nie pasuje do reprezentacji.
Oczywiście nikt nie zastanawia się kim ten wariant ostrożny grać. Na razie mamy Glika (lepszego w drużynie grającej wariant ofensywny) i Piszczka (o ile wyleczy kontuzję i dojdzie do formy). Pazdan, nawet w wysokiej formie to jednak bardziej zmiennik lub uzupełnienie dla Krychowiaka (w wariancie defensywnym) niż stoper (na tej pozycji braki wzrostu trudno nadrobić), a Cionek dla Glika. Tak jak Bereszyński zmiennikiem dla Piszczka, który ostatnio ma co raz częściej problemy ze stałą grą na najwyższym poziomie i po prostu turnieju od pierwszej do ostatniej minuty może nie wytrzymać fizycznie.
A dalej jest pucha, albo brak formy, co przy naszej jakości jest niezbędne i to na maksymalnym poziomie, albo brak zgrania z drużyną, czego na treningu i ławce nauczyć się trudno. To może oznaczać tylko jedno. Cofnięcie zawodników odpowiadających za wygrywanie. Skutki widzieliśmy na Euro.
A po wyjściu z grupy trzeba będzie wygrywać, co może oznaczać konieczność gry nie przez 90, ale przez 120 minut. Jak to wytrzymają Kuba, który po kontuzji nie imponuje już taką wytrzymałością i dynamiką jak wcześniej, i Grosik, który przy niezwykle fizycznym stylu gry zawsze ma przestoje nawet w normalnym czasie, a czasami wręcz wymaga zmiany.
A na to wszystko zaczyna się nakładać dziennikarskie ględzenie, że na MŚ mamy już 19 pewniaków i tak naprawdę rywalizacja się toczy o 4 miejsca w składzie.
W gospodarce obowiązuje fundamentalna zasada sukcesu; - maskuj swoje słabości i wykorzystuj atuty. Z przytoczonych przez Rafała statystyk wynika jednoznacznie: - atuty mamy z przodu! I spokój w bramce.
-
2017/10/12 22:37:46
Ja akurat nie do końca zgadzam się z tym, że statystyka straconych goli jest najlepszym wykładnikiem oceny defensywy. Lepszą będzie liczba dogodnych sytuacji stwarzanych podczas meczu. Przecież bardzo często z tyłu jest zero tylko dlatego, że rywal niemiłosiernie partaczył bardzo dogodne okazje, czy to znaczy że defensywa spisała się dobrze? Raczej nie. Z miejsca przypomina mi się nasze legendarne już starcie z Krzyżakami, które skończyliśmy na zero, a pamiętam, że nasza gra obronna była w tym meczu niezbyt ciekawa, rywal partaczył niemiłosiernie, celował w tym chyba zwłaszcza Karim Bellarabi (jak ja go kiedyś w LFC chciałem).
Z drugiej strony można stracić gole po rykoszetach czy strzałach życia z 30metrów, a poza tym nie dopuścić przeciwników do żadnych dogodnych okazji i do statystyk idzie lipa.

Co do naszej drużyny, to truizm, ale uważam, że kluczowe będzie po prostu trafienie z formą większości kluczowych zawodników. Na Euro wspaniale przygotowany był Kuba, Krychowiak czy Pazdan, ale już nawet taka maszyna jak Lewy ze swoją top formą nie trafił. Wielu naszych kluczowych graczy do młodzieniaszków już nie należy, w Rosji klimat będzie raczej bardziej uciążliwy niż we Francji. Trzymam kciuki, żeby dali radę Grosicki i Krychowiak, czyli "anglicy", którzy pojadą na turniej po morderczym sezonie bez odpoczynku w przerwie zimowej, przyznam, że trochę się tu niepokoję. Mało w Neapolu grywa Zieliński, na ten moment wolałbym w kontekście repry, żeby był pierwszoplanową postacią trochę słabszego klubu. A zmienników mamy gorszych niż czołowe drużyny świata.

Martwi mnie na narracja jedziemy po medal. Nie twierdzę, że to niemożliwe i nas nie stać, ale aby tak się stało musi nam wszystko zagrać na tip top i umówmy się fura szczęścia. Przecież w drugim koszyku jest dużo bardzo mocnych ekip co przy niekorzystnym losowaniu może oznaczać, że już w 1/8 może na nas czekać potwornie mocny rywal.
To właśnie teraz, a nie na poprzednich mundialach, można wymagać od nas wyjścia z grupy, a póżniej się zobaczy i słynne i słuszne take one game at a time. Zrzucać nikomu niepotrzebną presję z siebie na rywali. Oby nasz sztab i piłkarze tak do tego podeszli plus z dala od netu i nawiedzonych ekspertów. Nawet taki Jupp Heynckes prowadząc takiego hegemona jak Bayern nie ma problemu żeby powiedzieć, że faworytem do mistrzostwa jest Dortmund. Naprawdę tą całą nikomu niepotrzebną i niezrozumiałą dla mnie poplaniną jedziemy po medal robimy sobie krzywdę.
-
2017/10/13 00:31:59
A po wyjściu z grupy trzeba będzie wygrywać,

Już w grupie trzeba będzie wygrywać. Na Euro trzy remisy w grupie dawały z ogromnym prawdopodobieństwem awans. Na Mundialu z ogromnym prawdopodobieństwem nie dadzą.
-
2017/10/13 12:07:49
@Irek
"nie do końca zgadzam się z tym, że statystyka straconych goli jest najlepszym wykładnikiem oceny defensywy. Lepszą będzie liczba dogodnych sytuacji stwarzanych podczas meczu".
Nie spierajmy się, która statystyka jest lepsiejsza. Argumenty, które podnosisz, faktycznie zasługują na uwzględnienie. Weźmy pod uwagę obie, a jeszcze skorygujmy je o setki wyjęte przez bramkarzy. Oczywiście o prawdziwe setki, a nie każdy strzał oddany z pola karnego lub jego okolic.
Myślę, że wnioski będą zbliżone.
-
2017/10/13 16:18:02
@alp

Ale dlaczego mamy się nie spierać, od tego jest przecież forum. Nie wydaje mi się, żebym był jakiś agresywny, nie atakuję nikogo ad personam i nie obrażam. Przedstawiam swój punkt widzenia i argumenty i tak samo ktoś może pospierać się ze mną, w czym problem.

Nie twierdzę, że statystyka straconych goli jest kompletnie od czapy, natomiast nie wydaje mi się, że można ją traktować na równi z tym co napisałem. Zbyt często kończy się na zero czy jeden z tyłu, podczas gdy ktoś miał multum doskonałych okazji tylko strzelał po słupkach lub wyjmował bramkarz, czy to znaczy że gra obronna była OK? Co w tym co napisałem jest nieprawdziwe?

A jeszcze odniosę się do Twojego grania na tak. Otóż wydaje mi się, że do takiej gry potrzebny jest w miarę wysoki i intensywny press. Czy my mamy zawodników, których stać przez 90 minut na taką grę? Mam wątpliwości, nie mówiąć już o tym, że narażasz się taką grą na niebezpieczne kontry.
Z tego co pamiętam z Helwetami mieliśmy krótszy odpoczynek, graliśmy w upale w środku dnia i piłkarze twierdzili, że nie czuli się dobrze fizycznie tego dnia. Natomiast z Portugalią zremisowaliśmy, natomiast twierdzisz, że non stop grając z przodu (na co przecież nie mieliśmy sił) moglibyśmy wygrać. OK, tylko dlaczego nie zakładasz, że mogli nas też pokąsać kontrami, tak jak to zrobili z Chorwatami i żadnych karnych by nie było. A oni akurat mieli drużynę do kontrataku znakomitą, podobnie jak my zresztą.

Przypomnę również, że już kiedyś szacowny Leo zabrał nas na Euro z grą na tak i defensywą ustawioną na linii środkowej. W efekcie Zakon i Austriacy w pierwszych fragmentach tych spotkań wychodzili z Borucem po kilka razy sam na sam, ba nawet dwa na jeden z biedaczyskiem szli:))

Co znaczy mądra taktyka pamiętam jeszcze z czasów, gdy byłem małym kajtkiem (też zapewne pamiętasz). Widzew-Eintracht. W Łodzi 2-2, powinno być trzy, ale bramkarz jakimś cudem wyciągnął głowę Koniarka (pamiętam, jak skurwiel miał taką bekę z widzewskiego zegara, że prawie turlał się ze śmiechu po murawie). Natomiast Widzew we Frankfurcie z niewiadomych powodów też postanowił pokazać się jako kozak i linie obrony była oczywiście na środku boiska. Skończyło się wiadomo jak, w co po pierwszym meczu nie uwierzyłby nikt.
-
2017/10/13 18:40:13
@Irek
Fakt. Lubię futbol na tak. Może dlatego, że dla mnie najwspanialszą naszą ekipą była ta na MŚ74, oprócz Holandii grająca (w powszechnej opinii mediów i kibiców) na tamtych Mistrzostwach najbardziej ofensywną piłkę. I wielu kibiców (nie tylko w Polsce) przewidywało, że sprawa złota to będzie wewnętrzna sprawa tych dwóch ekip.
Ekipa z 1982 r. powtórzyła sukces, ale do mojej wyobraźni już tak nie przemówiła. W każdym razie jej powtórek meczowych już nie oglądałem.
Pewnie znalazłbyś w grze reprezentacji 74 również podbudowę dla swoich argumentów. Nasza linia obrony była znakomita (Musiał, Gorgoń, Szymanowski i Żmuda na forstoperze), a i całą drużyną broniliśmy znakomicie. Wygląda na to, że aktualnie gra obronna całej naszej drużyny też wygląda nie najgorzej, przynajmniej jeżeli ją mierzyć liczbą oddanych strzałów przez naszych rywali w eliminacjach MŚ, natomiast skuteczność rywali (podaję za Wawrzynowskim) jest wyższa niż w eliminacjach do Euro.
Moje oczekiwanie gry wyżej wynika, nie tylko ze słabości naszej obrony, ale i z oczywistego faktu, że bramki strzałami z własnej połowy zdobywa się rzadziej. To potwierdzi nawet Tomek Hajto, który ma w swoim dorobku bramkę z siedemdziesiątego metra i to w reprezentacji.
-
2017/10/13 18:47:08
P.S.
W/g mnie Euro Leo to nie wina gry na tak. W Austrii i Szwajcarii zdarzyło się coś gorszego, o czym świadczy zmiana dwóch kapitanów po jednym meczu i fakt, ze prowadzili naszą drużynę tylko w pierwszej połowie. Zdaje się, że wtedy podobnie jak na MŚ w Korei część naszych piłkarzy "odcięło kupony" za nim się jeszcze turnieje rozpoczęły.
-
2017/10/14 01:40:28
Porażka z Niemcami na ME 2008 to była przede wszystkim kwestia taktyki. Niby był to jeden z najlepszych meczów za Leo, ale bramki traciliśmy bardzo łatwo.

Austria to była już tragedia i tylko Boruc i indolencja Austriaków uratowały nas przed całkowitą katastrofą.

Generalnie to jest świetny przykład, co się dzieje, jeśli się ma bardzo dobrą taktykę, tylko kompletnie niedostosowaną do wykonawców. Co swoją drogą było generalnym problemem Beenhakkera.
-
2017/10/14 11:59:49
Przed Euro mieliśmy dobre/znakomite eliminacje z Leo. Wtedy dziwnie taktyka pasowała do wykonawców. W dylemacie szklanki do połowy pustej i do połowy pełnej szukam odpowiedzi na pytanie, czy to taktyka była niedostosowana do wykonawców, czy wykonawcy nie dostosowali się do występu na Euro.
To chyba ten sam problem, który stawia Rafał w pierwszym zdaniu swojego wpisu. Nazywa się minimalizm. Jeżeli pojawia się "sukces", usatysfakcjonowani jego osiągnięciem - odpuszczamy. Niestety jest on jeszcze obecny w niektórych głowach. Do Astany pojechaliśmy w chwale sukcesu po Euro. Sukces z Armenią uczciliśmy jeszcze przed meczem. Do Danii pojechaliśmy z sześciopunktową przewagą mając awans w kieszeni. Kiedy wygrywamy, po co się dalej wysilać, skoro sukces został już osiągnięty.
Ponad pół roku przed MŚ też już świętujemy. Jedziemy po medal, a ćwierćfinał należy nam się jak psu micha. 19 pewniaków w mundialowej reprezentacji, Nawałka obronę poukłada na zgrupowaniu przed turniejem, bo "obrony nauczyć łatwiej, niż atakowania" (guru polskiej myśli szkoleniowej) i będzie sukces.
I będzie... - sukces albo klapa. To na pewno wiadomo.
-
2017/10/14 12:43:11
@EURO 2008
Trzeba Joachimowi oddać, że odrobił lekcję przed pierwszym meczem turnieju. Polacy w sparingu z Danią tuż przed zabawą, imponowali pułapkami ofsajdowymi. To był jednak moment gdy weszły nowe przepisy o "płynnym spalonym", oba gole to podanie do piłkarza "spalonego" który nie przejmuje piłki, tylko zostawia ją wbiegającemu piłkarzowi, nasi nie ogarnęli, byli sekundę spóźnieni przekonani w pierwszej chwili że jest spalony. No i lypa. Zresztą znajomość przepisów była wówczas piętą kadry - ktoś tu kiedyś wspominał o zaginionej płycie z nowymi wytycznymi, tłumaczącymi iż zachowanie Lewego(tego łysego) to jest karny i lepiej żeby tego nie robił.

Z Austrią fatalnie weszliśmy w mecz, ale na dwoje babka wróżyła, bo indolencja strzelecka Smolarka potem ocaliła Austriaków. Dla mnie gospodarze byli wyraźnie lepsi przez pierwsze 30 minut, a potem przez 60 minut lepsi byli Polacy, zatem ja przesadnie nie rozrywał szat.

Nie wiem zresztą na ile właściwym i sensownym jest porównywanie wyników i postawy kadry Leo i Nawałki. Beenhakker Atakował "ultimate bomberem" jak dowcipnie nazywają w Holandii młodszego Smolarka, rozgrywał piłkę Żurawski z Rogerem, jeden za słaby na Szkocję, drugi na Grecję, płucami repy był rezerwowy Wolfsburga, Piszczek był jeszcze rezerwowym pomocnikiem, Błaszczykowski wyleciał z urazem. Faktycznie klasowi piłkarze? Boruc, zbliżający się emerytury Bąk i też niemłody Łysy Lewandowski. Osobiście pod względem czystej jakości piłkarzy, kadrę Beenhakkera oceniam najniżej, Holender miał tego pecha wpaść w najgorszym momencie XXI wieku.
-
2017/10/14 14:38:54
"POlacy pozwalaja sie bic"

trochę to brzmi jak wyznanie Tomasza Łęckiego, który nie sprzedawał swojej kamienicy z powodu bankructwa domowych finansów, ale wielkopańsko "dopuszczał do sprzedaży" :]

wszyscy już dzisiaj wiedza, ze po wyjściu na prowadzenie w meczu, trzeba zastosować pewną strategię gry :

a] ostry pressing, aby od razu wybić z rytmu rywala, który zechce rzucić się do odrabiania strat

b] po zabraniu mu piłki - trzymać ją, rozgrywać, zabawiać się z nim w dziada

ergo : w obronie i w ataku jednocześnie trzeba rywala zniechęcić, odebrać mu psychikę

co zaś robi Polska po wyjściu na prowadzenie ?

cofa się zamiast wyjśc ostro i wysoko pressingiem, nie trzyma piłki, jak widzi szarżującego jak ranny nosorożeć rywala, to wykopuje jak najdalej, generalnie : kuli się w sobie.

dlaczego Polska tak robi ?

bo takiego ma trenera, on im to wpoił, on ich tak nastawił i jako grupa już tak funkcjonują.

Lewandowski czy Krychowiak po meczuy powiedzą, że to był błąd, jako gracze Bayernu czy Sevilli wiedzieliby co robić w takiej sytuacji, ale tutaj, w otoczeniu kolegów o mniejszym otrzaskaniu w dużej piłce, przy trenerze który wdrukowuje GRUPIE takie, a nie inne modele zachowań - robią to, co reszta.

to się zbyt często zdarza, na Euro też tak bylo, żeby doszukiwać się w tym przypadku. To norma.

trener jest odpowiedzialny za ustawienie, mindset grupy, za podejście do gry. I już.

można zrozumieć, że w Polsce panuje teraz okres ochronny dla Nawalki, bo przecież tam ćwierćfinał, tutaj awans na mundek. w porządku, ja jestem cierpliwy.

I jeszcze doczekam się zapewne czasów, w których ten trener będzie wyglądał jak ów sędzia okręgówki, ze starego filmu, który musiał salwowac się ucieczką i skokiem do jadącego pociągu.

ten coach nie wierzy w swoich graczy chyba ?

zresztą, gdzie on trenował przed reprezentacją ? jakie miał doświadczenie w meczach na wysokim szczeblu, gdzie decyzje trzeba podejmować szybciej, myśleć śmielej i pod presją znacznie większą niż w polskiej lidze ?

litości, czy nikt nie widzi , że trener z Ekstraklapy przenosi ekstraklapowe zwczaje i "taktyki" na grunt reprezentacji kraju ?

co on ma innego grać, skoro dotąd trenował w Izolatorze Pędzikurowice i zna tylko realia polskiej prowincji ?

to gracze ratują wyniki tej drużyny.

metody jednak nie są w stanie uratować, grają co im trener wmawia i warianty pod które ich ustawia. Trudno mieć pretensje, ze nie wykonują jakiegoś zbiorowego sabotażu.

czemu np. Zieliński wzbudza podziw w Neapolu, a w rep gra poniżej oczekiwań ? tylko kwestia otoczenia ? wątpię. w rep. po prostu trenuje go Nawałka. kto zna jakiegoś cenionego piłkarza, który przy Nawałce rozkwitł ? powiem wam : nikt nie zna, bo takiego piłkarza po prostu nie ma.

Zieliński to jest talent na miarę Duńczyka Eriksena, ale musi mieć pewnośc siebie i trochę zdrowej bezczelności piłkarskiej, przekonanie, ze jest świetny.

pokora prowadzi donikąd.

Nawałka uczy go zaś, ze jak zdobywamy gola, to okazujemy przestrach z powodu wyjścia na prowadzenie. Jak ten chłopak ma się rozwijać przy takich wytycznych ?

Engel był jaki był, ale to on znalazł Olisadebe. Benhakker wytrzasnął skądś Smolarka juniora. kogo wynalazł Nawałka, zeby mu gral ? którego zawodnika wyczesał i nastawił ?

są zespoły piłkarskie tworzone przez trenerow, jak kiedyhś AC Milan przez Sacchiego. piłkarze byli znakomici, ale to trener był architektem sukcesów.

są też trenerzy tworzeni przez zespoły. Takim jest Nawałka. wbrew niemu drużyna jakoś wydobywa się z tym problemów, ktore on jej stwarza swoimi pomysłami, wizjami i postawami made in Ekstraklapa.

to już Dyzma był lepszy, bo zdawał sobie sprawę z własnej cienizny i wiedział, gdzie ucho przyłożyć, zeby się czegoś dowiedzieć i wykorzystać.

a Nawałka ? jaki jest jego trenerski wzór, idol, ktoś na kim się wzoruje ? Gucci ? Armani ?
-
2017/10/14 15:18:30
"Engel był jaki był, ale to on znalazł Olisadebe. Benhakker wytrzasnął skądś Smolarka juniora. kogo wynalazł Nawałka, zeby mu gral ? którego zawodnika wyczesał i nastawił ? "

Wybitnie głupie stwierdzenie. Milika Nawałka powołał na Niemców, pomimo krytykującej mundrej opinii publicznej, że przecież na Niemców i tak go nie wystawi, a młodzieżówce go zabrał. Przypomnijmy, Arek siedział wówczas na ławie w Ajaxie, po nieudanej przygodzie w Niemczech, zanosiło się na koniec wojaży i powrót do Górnika, wyciągano że Borussia przyglądała się Milikowi i zrezygnowała z niego(a to był wówczas najwyższy autorytet skautingu). Taki był klimat. Nawałka Milika powołał, wystawił, a ten został jednym z bohaterów. Tak to dało do wyobraźni, że nawet de Boer zaczął dawać Arkowi minuty w klubie.

Kolejnym takim przykładem, będzie Mączyński. Piłkarz przeciętny, ale dający równowagę między obroną a atakiem, z czym Zieliński przez lata(w kadrze) miał problem.

Last, Kapustka, który naprawdę ładnie pokazał się na Euro, szkoda że postanowił spier#$lić sobie karierę.

Jest zatem tych odkryć trochę, co zauważa chyba każdy kto tę kadrę ogląda, a nie tylko sprawdza wyniki, skróty i wypisuje głupoty w internecie, maczając pióro w nocniku.
-
2017/10/14 16:49:03
jeszcze dorzuć Lewandowskiego, przecież dopiero u Nawałki został królem strzelców eliminacji :]

co z tego, ze Nawałka stawia na Mączyńskiego ? jak postawi na swojego chomika, to ten chomik zostanie automatycznie wybitną postacią piłkarską ?

Polska pod presją kompletnie się gubi właśnie w środku pola, a jedną z przyczyn tego stanu rzeczy jest właśnie ten Mączyński, bo ma technikę poniżej średniej europejskiej, co oznacza że im mniej miejsca do gry i czasu na przyjęcie, podanie, decyzje, tym wiećej paniki, wykopów do przodu na pałę albo ordynarnych strat piłki, a już absolutnie na pewno żadnej kreatywności.

kreatywnośc pod presją - oto miara poziomu europejskiego, do którego piłkarz Ekstraklapy po prostu nie dorasta. Kariera w Wiśle i Legii mówi sama za siebie.

wsstyd, żeby rep rzekomo nr 5-6 na świecie w srodku pola miała legionistę albo wiślaka. Gorzej, to już chyba tylko II liga rumuńska.

dlatego wystarczy pierwszy lepszy rywal, zeby w srodku pola nastapiła katastrofa.

Kapustka :]

kitek, komedię grasz.
Kapustka miał dwie dobrte akcje z Irlandią Płn i pisałem od razu, zeby nie wyciągać daleko idących wniosków.

ale media polskie oszalaly, zrobiły z dzieciaka bohatera, pojechał zagranicę i okazało się, ze najpewniej skończy tam gdzie Mączyński przez całe życie był.

mówiąc o znajdowaniu gracza nie miałem na myśli stawiania na utalentowanego młodziaka, który uczył sie w Bundeslidze czy legendarnym Ajaxie i wiadomo bylo, że nie dać mu szansy, to byłby dopiero błąd.

"krytykujacej go opinii publicznej"

tak, tej samej, która z kapustki zrobiła Edena Hazarda 2.0.
co to za argument w ogóle ?
w Polsce jest góra 2 dziennikarzy i publicystów, którzy znają się na
piłce, reszta ma tylko wysokie aspiracje i poddaje się nastrojom tłumu,
zamiast myśleć samodzielnie, ale żeby myśleć, to tzreba się jako tako
znać, wiec wracamy do punktu wyjścia.

"odkryć"

rewelacja ! :]
odkrycie : lider ekstraklapowego sredniaka, który gubi się przeciw potęznej Astanie w el LM. I wybitny gracz Cracovii, ktory rozegrał 0 meczów w Leicester i cały JEDEN we Freiburgu.

odkrycia.

Milika pewnie też sam Nawałka polecal do Ajaxu, który bierze do siebie graczy, których nie podejrzewa o talent ponadprzeciętny.

"nocnik" ? "głupie" ?

wysoka kultura, nie ma co.

poza tym, dyskusja pt : z całego szeregu refleksji i argumentów wyciągnę se jakiś drobiazg, w oderwaniu od kontekstu i całej reszty, zaneguję i w ten sposób cały wywód spróbuję wywrócić - no to jest popis błyskotliwości dorównujący tylko karierze Kapustki w Leicester i dominacji Mączyńskiego przeciw gwiazdom światoweg formatu z mocarnej Astany :]

oglądaj dalej.

mozesz też czytać Kanta po chińsku i triumfalnie udawać, ze coś z tego rozumiesz.
-
2017/10/14 18:14:11
@wpp
W zasadzie nie wiem po co 90% postu, który jest nie na temat, tylko copypastą pierdół które uporczywie tu wypisujesz. Nie wiem czy Gobbelsowska strategia, czy zwyczajny kompleks małego f... który mówi: aby post nabrał mundrości, musi być odpowiednio długi.

Ale doszedł kolejny błyskotliwy argument. Najwidoczniej Nawałka jest winowajcą całego słabego obrazu Polskiej piłki w której Mączyńskie jest reprezentantem, bo gra najlepiej na danej pozycji. Za to Joachim Lowe jest bezdyskusyjnie, jak widać, genialny, skoro ma w narodowej reprezentacji znakomitych piłkarzy, cała jego kariera klubowa o tym świadczy ;)

Ale dość o reprezentacji, bo dyskutować to można z kimś kto ma chociażby podstawową wiedzę na temat. Pisząc że Smolarka "wymyślił" Leo, ponownie się ośmieszasz, junior był jednym z trzech piłkarzy których media nie zmieszały z błotem po mundialu w Niemczech(obok Boruca i Jelenia). Ewidentnie kadry nie oglądasz, a jeśli już, to z ewidentnie negatywnym niechętnym nastawieniem, którego nawet nie kryjesz.

Ale oczywiście przecież nie to miałeś na myśli, bo jak to co miałeś na myśli nie jest prawdą(wcale często) to tak naprawdę miałeś na myśli coś zupełnie innego. :)
-
2017/10/14 18:45:15
@wpp
"Milika pewnie też sam Nawałka polecal do Ajaxu, który bierze do siebie graczy, których nie podejrzewa o talent ponadprzeciętny."

Nie wiem, czy go komuś polecał. Wiadomo jednak, że Milik strzelał dla Nawałki w Górniku i zawsze był jego oczkiem w głowie. Niektóre z jego bramek były dość spektakularne już z tamtego okresu (nawet biorąc poprawkę na, jak to ujmujesz, "ekstraklapę"). Nie twierdzę oczywiście, że tylko Nawałka by takiego piłkarza zauważył, ani że tamtejszy Górnik nie miał ludzi od skautingu, ale akurat Nawałka mocno na niego stawiał od samego początku, tj. od momentu pozyskania go z Rozwoju Katowice. Na serio nie da się tej sytuacji i tego, o czym pisze 0twojastara porównać z sytuacją na linii Leo - Smolarek junior. Za Beenhakkera to Smolarek już biegał w Dortmundzie a potem w Racingu Santander w La Liga. Jego miejsce w reprezentacji było wówczas dość oczywiste. A ten mundial 2006 Ci się całkowicie zapomniał.
-
2017/10/14 20:23:08
@wpp
To może inaczej. Jakie okoliczności pozwalają na stwierdzenie, że jakiś trener "wynajdzie" jakiegoś zawodnika, "wyczesze" i "nastawi"?

I co to miało znaczyć, że "Engel znalazł Olisadebe, a Beenhakker wytrzasnął skądś Smolarka juniora" w takim razie, skoro Nawałka za cholerę wg Ciebie nie wynalazł, ani nie wytrzasnął Milika? Nastawił Leo Smolarka, bo mu pokonał Portugalię w 2006? Bo mu nastrzelał z San Marino? Matusiaka też Leo wymyślił, czy może raczej wziął chłopaka, bo był wyróżniającym się w "ekstraklapie" łącznie z Gargułą zresztą, kiedy przecierano oczy ze zdumienia, np. na styl w jakim Bełchatów ograł tamtejszą Wisłę? Stawiasz jakąś tezę, próbujesz to kontrastować na zasadzie: "tamten odkrywał, ten nie odkrywa", ale zero jej sensownego uzasadnienia. Poproszę jednak.

Z innej, aczkolwiek podobnej beczki: czy "odkryty" Łobodziński to dużo większy kaliber od "odkrytego" Mączyńskiego? Przecież żeby coś kontrastować, to trzeba znać, pamiętać i mieć materiał do porównań.
-
2017/10/14 20:26:46
Już chyba w kwestii odkrywania i rozgrywania meczów życia, to by bardziej tu niejaki Bronowicki pasował, ale to tak zupełnie już nawiasem.
-
2017/10/14 22:57:52
Przed Euro mieliśmy dobre/znakomite eliminacje z Leo. Wtedy dziwnie taktyka pasowała do wykonawców

Znakomity to był jeden, w porywach dwa mecze, oba grane jeszcze jesienią 2006 i jeszcze przed przejściem na 4-2-3-1.
-
2017/10/14 23:08:11
@0twojastara i martin
Cierpliwi jesteście. W nagrodę dostaniecie kolejną odpowiedź z tzw. dupy. A już w "Hobbicie" pisali, żeby nie zadawać się z trollami...
-
2017/10/15 00:02:09
@airborell
"Znakomity to był jeden, w porywach dwa mecze, oba grane jeszcze jesienią 2006 i jeszcze przed przejściem na 4-2-3-1."

Z Belgią był całkiem OK w listopadzie 2007 r. Tak to wtedy postrzegałem przynajmniej. Ten w Brukseli rok wcześniej chyba nie był znacząco lepszy, poza tym że na wyjeździe.
-
2017/10/15 00:43:46
@airboell
Mnie tam oba mecze z Portugalią się podobały, także ten grany w 4-2-3-1. Mecz z Rosją, Belgią, Serbią. Mecz z Czechami, już w kolejnych eliminacjach. Wiem, niepatriotyczny taki jestem, że remisowe mecze mi się podobają, ale co poradzę. Ba, nawet przegrane mecze mi się podobają, bo mecz z Niemcami na Euro oceniając czysto jakość gry, stawiam wyżej niż jakże przepełnione emocjami i szczęściem zwycięstwo.

Wiem że kolega dyszy nienawiścią do ustawienia 4-2-3-1. Ma ono swoje wady i zalety, obie znakomicie prezentowali Francuzi na mundialu w Niemczech. Myślę sobie że było sensowne, bo jednak jakością piłkarską to nas mogli bić, a nie odwrotnie. I ciężko mi winić Leo, że mając takiego asy w ataku jak Rasiak, Matusiak i Żuraw po 30-ce, oraz takich dramatycznie słabych DM-ów jak Lewandowski, Dudka, Murawski czy Sobolewski, zdecydował się zwiększyć ilość jednych kosztem drugich.

@xavrasw
Ja tak już bardziej pozytywistycznych pobudek prostuję całkiem bezczelne kłamstwa, bo wszak jesteśmy w internecie, dzieci się tu pałętają i jeszcze wezmą na poważnie takie ociekające samouwielbienie wypociny, krzywdę mogą sobie tym zrobić.
-
2017/10/15 01:03:40
Zgódźmy się, że to były dobre eliminacje. Zgoda również, że na Euro Leo wyróżnić można było wyłącznie Boruca, Jelenia (dostał wolne od gry w klubie przed Euro, żeby się lepiej przygotować) i o dziwo Smolarka (pomimo, ze miał kłopoty w Santander i praktycznie cały sezon spędził na ławce). Dlatego twierdzę, że turniej zawalili piłkarze, a zwłaszcza dwaj pierwsi kapitanowie, którym wigoru wystarczyło na niecałe 45 minut pierwszej połowy.
Jeżeli mam pretensje do Leo to wyłącznie o to, że nie zabrał do Austrii Bosackiego, który co prawda miał fatalny start u niego, potem długotrwałą kontuzję, ale wiosnę miał znakomitą, a na MŚ w Niemczech był strzelcem jedynych dwóch bramek dla naszych barw. Ale cóż? Drużyną rządziła Wisła i dla Poznaniaka miejsca zabrakło.
O francuskie Euro na pewno trudno mieć do reprezentacji pretensje. Ugrali więcej, niż realiści oczekiwali. Można mówić co najwyżej o niedosycie o którym mówił Boniek bezpośrednio po meczu ćwierćfinałowym. Ale szybko przestał, w świetle powszechnej euforii.
Być może, gdybyśmy zagrali trochę odważniej w drugiej połowie z Portugalią to gralibyśmy o medale. Ale tego (jakby napisał Stanisław) tak naprawdę to niewiadomo.
Dzisiaj mamy drużynę lepszą, ale jednak ciągle jeszcze dziurawą jak szwajcarski ser i niestety nie wolną też od słabości, co do których w mniejszym lub większym stopniu się zgadzamy.
Dlatego wkurza mnie hurra optymizm, a zwłaszcza ględzenie o 19 pewniakach. Mamy co najwyżej pewny trzon (jeżeli kontuzje go nie przetrzebią i zwłaszcza "dziadkom" dopisze zdrowie), a potrzebujemy 20 pełnowartościowych piłkarzy w polu, żeby móc elastycznie reagować na sytuacje meczowe. Doświadczenie ostatniego Euro dowodzi, że rehabilitantami trudno jest wygrywać, zwłaszcza w wydłużonym czasie gry.
-
2017/10/15 01:52:43
@alp
"Dlatego wkurza mnie hurra optymizm, a zwłaszcza ględzenie o 19 pewniakach. Mamy co najwyżej pewny trzon (jeżeli kontuzje go nie przetrzebią i zwłaszcza "dziadkom" dopisze zdrowie), a potrzebujemy 20 pełnowartościowych piłkarzy w polu, żeby móc elastycznie reagować na sytuacje meczowe."

Z tego samego powodu broniłem pod poprzednią notką Nawałki. Awansował jako trener na mundial, wygrał eliminacje. Zdarzało mu się wystawiać w pierwszym składzie ligowca, który odpłacał to asystą niczym z Hiszpanii 82. Już widzę, jak ma jakiś pomysł niekonwencjonalny i "fantazję", po czym kończy się to barażami albo całkowitym autem... To by było dopiero larum, że "kumpel Bońka nigdy nie był dobrym trenerem, co od początku było wiadomo". Niektórzy w tych dyskusjach mylą emocje z trzeźwą oceną, nie umiejąc odróżnić dwóch różnych sfer od siebie - marzeń/pragnień od oceny możliwości. Oczywiste, że zespół powinien aspirować jak się tylko da, jadąc na turniej. Oczywiste, że te confetti mogliby sobie darować, a "vive la Pologne" i "Polska dawaj" mogłyby zostać jako hasła na koszulkach, w których grzecznie by sobie poszli do szatni po udanym awansie. Jasne, że poważne drużyny się nie podniecają awansem, a przygnębiają najwyżej jego brakiem. Ale to nie oznacza, że Nawałka ma taki skład, że rach, ciach, fantazja, ja z synowcem na czele... Zresztą nawet Argentyna Sabelli grała niemal cały turniej w stylu: "żeby nie sp..." i Goetze dopiero musiał im zabrać tę słynną chwałę zwycięzców.

Pożyjemy zobaczymy. Z trenerami jak z ustawieniami - wady i zalety.
-
2017/10/15 07:28:42
Z Belgią u siebie? W pierwszej połowie gdyby nie wielbłąd Vertonghena, to chyba nie mielibyśmy strzalu na bramkę. W drugiej dwie akcje zrobił Kuba i to tyle.

Wyjazd do Portugalii był bardzo dobry w pierwszej połowie, ale w drugiej była dominacja Portugalczyków. Oba mecze z Serbią - ok (z tym że pierwszy był jeszcze w 2006, a drugi był o pietruszkę). Poza tym pamiętam męczarnie z Finami, Azerami, Ormianami i Kazachami. Z wszystkich zakończonych sukcesem eliminacji (chyba w całej historii repry) tamte byly zdecydowanie najgorsze, a obraz zniekształcil fantastyczny mecz z Portugalią.

Nic nie mam do 4-2-3-1, to jest bardzo dobre ustawienie i na pewnym poziomie standardowe, ale w reprezentacji Polski za Leo się po prostu nie sprawdzało. Nie mieliśmy dobrej dziesiątki, eksperymenty z Żurawskim na tej pozycji to było nieporozumienie.
-
2017/10/15 11:42:45
@airborell
"Z Belgią u siebie? W pierwszej połowie gdyby nie wielbłąd Vertonghena, to chyba nie mielibyśmy strzalu na bramkę. W drugiej dwie akcje zrobił Kuba i to tyle."

Takie mieliśmy wówczas możliwości ofensywne na takiego przeciwnika - w pierwszym meczu z kolei można rzec, że "gdyby nie Matusiak", ale niech będzie, że źle pamiętam - nie będę się upierał. A Finlandia, Armenia i Kazachstan (mniejsza o wyniki) to apogeum siermięgi. Tutaj mogę przytaknąć bez zastanowienia.
-
2017/10/15 12:23:27
W zasadzie to chyba reguła, że często o grze i wyniku meczu przesądza "dzień konia" jednego piłkarza. W silnych drużynach jest takich kilku i tylko od dyspozycji dnia zależy, który odegra kluczową rolę. Ważne jest, żeby pozostali potrafili dostosować się do gry takiego zawodnika, zagrać jako zespół powyżej poziomu indywidualnych możliwości.
Gorzej, jeżeli pozostali "chowają się" za ich plecami. To szczególnie niebezpieczne, jeżeli w zespole jest zdecydowany lider. Wtedy o wyniku decyduje jego dyspozycja meczowa, a każdy nawet chwilowy przestój w grze może doprowadzić do katastrofy.
Myślę, ze to jest główny problem przed którym stoi Nawałka budując drużynę na MŚ. I to może być niezwykle trudne zadanie. Dlatego uważam, ze na dzisiaj i do końca przedturniejowego zgrupowania najważniejsze jest utrzymanie rywalizacji o miejsce w drużynie (każdy piłkarz nosi paszport w plecaku), a ostateczny skład powinien być ukształtowany w oparciu o formę i dyspozycję, którą piłkarze zaprezentują na zgrupowaniu.
-
2017/10/15 12:52:12
@0twojastara

wstawki o "małym f...", "Goebbelsie", "braku podstawowej wiedzy" i inne takie pominę, bo odpowiedź na nie byłaby poniżej pewnego poziomu własnej godności.

co do Smolarka, to Benhakker zrobił z niego kluczowego gracza w swoim składzie i u Benhakkera Smolarek rozegrał najlepsze mecze w swojej karierze,a zatem : to Benhakker go niejako "stworzył". Wypatrzył sobie zawodnika i znalazł na niego pomysł, dzieki czemu drużyna doznała bardzo dużego wzmocnienia - o to mi chodziło.

Nawałka i Mączyński są w tej kadrze ludźmi, którym nie należy ufać : dlaczego - szczegółowo wyjaśniłem. To jest moje zdanie.

Nikomu go nie narzucam. niczyjej odmiennej opinii nie wyśmiewam, nie wmawiam, ze "nie ogląda", nie sugeruję związków z propagandą III Rzeszy, nie próbuję wymacać wielkości ich męskich urządzeń rozrywkowych.

można argumentować czysto i bez wycieczek osobistych, jest temat, są konkretne opinie.

ktokolwiek uprawia takie bzdury w wirtualnej rzeczywistości wobec wirtualnych rozmówców dowodzi swojej nieumiejętnosci rozładowywania stresów w tzw realu. Ciśnienie skacze mu przy byle przeciwnej opinii i wstyd gotowy.

@martin.slenderlink

rozumiem te argumenty, ale uważam, ze to są inne jednak historie.

Benhakker zrobił z reprezentacyjnego Smolarka zawodnika wyższego formatu niż byl Smolarek w piłce klubowej. Kluczowego w swoim systemie. W ten sposób myślałem o tej historii mówiąc o "wynalazku". Podniósł jego poziom, wykorzystał jego możliwości, których inni trenerzy nie potrafili w tak świetny sposób wykorzystać.

wg mnie, nie ma tutaj żadnej analogii z Milikiem, dlatego napisałem, ze wg mnie Nawałka nie poczynił żadnych odkryć na miarę swoich poprzedników.

Milik świetnie wszedł do Napoli, czy to zasługa prowadzenia przez Nawałkę w Górniku, a potem w kadrze ? W którym momencie tej już powiedzmy "dorosłej" kariery Milika Nawałka miał na niego/na nią taki wpływ jak Benhakker na Smolarka ?

to są subiektywne odczucia, stąd róznice między nami. w przeciwiństwie do jegomościa tytulujacego siebie "stara" - ja z odmiennym zdaniem rozmówców nie mam problemów :] nie dostaję apopleksji, nie dążę do przekonania ich do siebie, w ogole uważam ze to bzdura - liczy się wymiana zdań, tworzenie całego spektrum opinii na dany temat, nawet gdyby nie istniało zdanie krytyczne i przeciwne, to ktoś powinien się zdobyć na to, by je wygłosić, znaleźć argumenty przeciwne do dominujących - tak wygląda sens polemiki, wg mnie. Przy czym, moja krytyka jest tutaj akurat najzupełniej szczera i nie muszę odgrywać roli czarnego piotrusia dla potrzeb udoskonalenia dialogu na tym forum.

uważam, ze Mączyński jest człowiekiem Nawalki, ale nie uważam, aby był odkryciem istotnym i zawodnikiem, z którego Nawałka zrobił filar reprezentacyjnej świetności.

robię z tego zarzut ponieważ Mączyński jest jednym z powodów dla których ta drużyna w momencie ataku rywala, pod presją, po prostu idzie w rozsypkę, oddaje środek pola.

dla mnie defensywny pomocnik, to ważna funkcja na boisku, jedna z kluczowych, co wiele razy podkreslałem pisząc o znaczeniu takich piłkarzy jak Casemiro czy Busquets dla sukcesów ich klubów.

jeśli Polskę tak łatwo zdominować w srodku pola, to przeciętność Mączyńskiego jest tego waznym powodem. Nawałka stawia na niego, ale o odkryciach chyba jednak warto mówić wyłącznie w kontekście pozytywnym, bo samo bycie pupilkiem trenera, to inna para kaloszy.

Smolarek czy Olisadebe, podniesieni do rangi- albo wynalezieni, przez poprzednich trenerów decydowali w pozytywnym sensie o obliczu gry tamtych reprezentacji. w tym jest właśnie sedno mojej myśli.

przykro mi, ale Mączyński, Kapustka czy nawet Milik, to nie są postaci tej miary. Inna liga, ze tak powiem.

zwolnij mnie, w łaskawości swej, z porównywania dziesiątek/ów? piłkarzy, którzy przewinęli się w repr. wtedy i dziś. W ten sposób łatwo utopić dyskusję w porównywaniu 12 rezerwowego u Engela z 13 rezerwowym u Nawałki. Mówmy może o konkretach, postaciach wiodących, ważnych.
-
2017/10/15 12:55:28
@xasrasw

prosiłeś mnie, zebym "nie odzywal się do ciebie"

staram się sprostać twojej prośbie.

I mam też własną do ciebie : nie wbijaj mi szpilek w postach do innych userów, nie odzywając się jednocześnie do mnie.

dźwigniesz to wyzwanie ?
-
2017/10/15 12:58:04
"dzieci sie tu paletaja"

ty brzmisz jak ktoś dojrzały, dorosły, opanowany i poważny :]

wystarczy poczytać twoje odzywki pod moim adresem.

fotelik dziecinny tobie, a nie dyskutować z innymi ludźmi, parafrazujac klasyka.


-
2017/10/15 13:37:14
@wpp
Wiesz jeszcze fochy o "małego f..." zrozumiem(bo dystansu w tobie za grosz), ale o "Gobbelsa" czy, przede wszystkim, "brak podstawowej wiedzy"? To są niby inwektywy? To są proste stwierdzenia: "Gobbels" ponieważ 1000 razy powtarzasz te same głupoty, nawet gdy temat jest o czymkolwiek innym, "brak podstawowej wiedzy" ponieważ, jak ustaliliśmy, brak ci podstawowej wiedzy, z głowy wypadają ci okoliczności i całe turnieje, wykrzywiasz rzeczywistość na soją korzyść. Moim zdaniem jesteś kłamcą i prowokatorem i wyłącznie cierpliwości Rafała oraz odrobince rozsądku zawdzięczasz że jeszcze cię nie zbanował. Ja osobiście dawno bym to zrobił(szczególnie po obelżywej sugestii, że blog jest poczytny nie przez jego teksty, tylko twoje jakże światłe wystąpienia).

Nie strój się w owcze piórka, hipokryto, sam wylewasz tu najwięcej jadu i inwektyw. Tylko inaczej je kierujesz. Nikt tylu obelg w stronę piłkarzy/trenerów tutaj nie wypuścił, wiadomo, ładne to nie jest, ale oni nie odpowiedzą, więc spokojnie można. Nikt nie wypuścił tylu obelg w stronę gdzieś połowy czytających, tekstami w stylu "kto tego nie rozumie(czyt. kto nie zgadza się z prorokiem przecinkiem) ten pojęcia nie ma/zawód winien zmienić/generalnie głupi jest etc. Zwyczajnie nie kierujesz inwektyw bezpośrednio, ale po mojemu wielkim przykładem kultury osobistej to to nie jest ;p

"prosiłeś mnie, zebym "nie odzywal się do ciebie"

staram się sprostać twojej prośbie. "

XDDDDDDDDDDDD

Nowy Everest hipokryzji?

XDDDDDDDDDDDD
-
2017/10/15 15:59:48
@Przecinek
"Nikomu go nie narzucam. niczyjej odmiennej opinii nie wyśmiewam, nie wmawiam..." - i dalej - "ktokolwiek uprawia takie bzdury w wirtualnej rzeczywistości wobec wirtualnych rozmówców dowodzi swojej nieumiejętnosci rozładowywania stresów w tzw realu. Ciśnienie skacze mu przy byle przeciwnej opinii" - Czasami trudno o zachowanie kultury, jak ma się taką sztukę przed sobą(cytat z filmu).
A to dowody znakomitego samopoczucia i odwracania kota ogonem:
..."ja z odmiennym zdaniem rozmówców nie mam problemów :] nie dostaję apopleksji, nie dążę do przekonania ich do siebie, w ogole uważam ze to bzdura".
Przejrzyj dyskusję na blogu przed Twoim wczorajszym wejściem, a przekonasz się, że - ...można argumentować czysto i bez wycieczek osobistych, jest temat, są konkretne opinie"... - to postulat głównie pod własnym adresem!
P.S.
Nie odpowiadaj. Oleję, tak jak Twój wczorajszy komentarz.
-
2017/10/15 17:41:56
ja o zupie, a ci dwaj - o d...

kto jest winny, że oni mówia o d... ?

ja, bo mówię o zupie :]

"fochy o małego f... ? brak ci dystansu"

jak wiadomo krótki rozmiar dystans koniecznie skraca, więc zaprzeczasz sam sobie.

"brak ci podstawowej wiedzy, bo jak ustalilismy brak ci podstawowej wiedzy"

a co jest "podstawowa wiedza", wg ciebie ? bo ze swoimi "całymi turniejami" z wikipedii, to mozesz się zgłosić najwyżej do 1 z 10, gdzie nie trzeba mysleć i analizowac niczego, wystarczy mieć wykute suche wiadomosci.

"jestes klamca i prowokatorem"

a ty masz łupież.

"wylacznie cierpliwosci Rafala zawdzieczasz ze cie nie zbanowal"

za co ? za to, ze mnie ciągle obrażasz ?

"ja osobiscie dawno bym to zrobil po obelzywej sugestii ze blog jest poczytny przez twoje wystapienia"

niektórzy deklarowali to wprost.
poza tym, gros z wątków o najwyższej liczbie komentarzy, to te z moim wydatnym udziałem.

jak autor bloga nie chce mnie tutaj, to niech banuje. co mu się złego stanie ? wielu z was będzie klaskało mu uszami, ci którzy po cichu mają do mnie perwersyjną sympatię - nie odezwą się, bo będą się bali, ze ich zagdaczecie na śmierć, a ja sam nie będę mógł nic zrobić, bo co miałbym ? założyć blog pt "Stec mnie zbanował" ?

no to - niech banuje. Nic złego mu nie grozi. śmiało.

ale zostaw to jemu, nie podjudzaj. to że doznajesz ataków choroby niespokojnych rąk z powodu każdego mojego krytycznego dot. rep Polski wpisu, to jest twój problem.

jedno jest pewne : gdybym ja tak nabluzgał komuś z was, jak ty mnie, to już dawno zostałbym zbanowany.

a ty się jakoś tego nie obawiasz.

dlaczego ?
dlaczego tobie wolno, a mnie nie ?

czy ja zasugerowałem komuś podobieństwo do metod "goebbelsowskich" ? albo "małego f..." ? albo nazwałem "kłamcą" ?

nie. ja piszę o piłce nożnej, czasami szerzej - o sporcie, czy o współczesnym sport-szołbiznesie. merytorycznie.

co ty robisz wobec mnie ? bluzgasz :]

co na to właściciel bloga ? daje przyzwolenie. mnie ostrzegał, mimo ze ponoć unika czytania moich postów. twoje posty z pewnością czyta namiętnie, a jednak nie reaguje. Zadziwiająca logika sytuacji.

"sam wylewasz najwiecej jadu i inwektyw"

wymień te inwektywy.
bo że "jadem" nazywasz krytykę, to już wiem.

poza tym, czy Nawałka płaci ci za adwokaturę ? Nie ? to po co robisz z siebie rycerza niepokalanej cnoty trenera rep Polski ? odnos się do argumentów.

"nikt tylu obelg nie wypuścil wobec trenera i zawodnikow"

jakich "obelg" ?
zawodnicy i trener jako piłkarze podlegają krytyce.
amen.

poczekaj na beatyfikację i wtedy dopiero histeryzuj.

"tylu obelg w strone polowy czytajacych"

jakich "obelg" ?
i nie w stronę połowy, tylko 49,9 %, rachmistrzu.

"kto sie nie zgadza z przecinkiem ten głupi i sie nie zna"

to ty i paru innych tak interpretujecie całą sytuację.
a potem własne interpretacje przypisujecie mnie.

moim zdaniem, ta sytuacja balansuje niebezpiecznie blisko jednostki
chorobowej.

"nie kierujesz inwektyw bezposrednio"

czym zatem rózni się "inwektywa bezpośrednia" od tej, którą tytułujesz 'inwektywą" bez zastrzeżeń formalnych ?

bo sądze, ze nie ejstem jedynym, który nie nadąza za twoimi wynurzeniami.

"everest hipokryzji"

to moze zdradzisz mi jak zwrócić uwagę komuś, kto domaga się ode mnie nieodzywania się, żeby przestał mówić o mnie, skoro nie chce mówić do mnie ? Moze znasz jakiś sposób ? A mozę chcesz być posłańcem ? następnym razem powiem ci, zebyś mu przekazał moją prośbe. Będzie wyglądało jak scena z Monty Pythona, ale za to bez "everestu".

"argumentowac czysto i bez wycieczek osobistych" alp61

ty od początku piszesz do mnie z pretensjami ad personam.
od pierwszego postu.

już mi zdążyłeś uświadomić, ze sie nie znam, nie rozumiem, nie kopałem nigdy piłki itd. po sto razy.

każdy wątek merytoryczny upiększałeś tymi pretensjami do mnie.







-
2017/10/15 17:53:17
ty i paru innych, to "rodzina", ja to przybłęda i powinienem prosić o pozwolenie zabrania głosu, a jak zabieram to mam patzreć w podłogę i przepraszać za każde słowo.

i szanować hierarchię, w której to ja mam być na samym dnie, bo tacy jak ty zawłaszczyli sobie tutaj miejsce i mają prawo dyktować warunki.

nonstop próbowałeś mnie przełamać, dotarło do ciebie, ze nie da rady, wiec trzeba ignorować. ale i w tym nie jesteś konsekwentny.

"nie odpowiadaj. oleje"

na to liczę.

ale na tym forum nie jesteśmy sami.
są jeszcze inni, niektórzy czytają posty innych userów.

nie tyle zatem odpowiadam tobie, skoro nie chcesz, ile prowadzę dialog z twoimi wynurzeniami, by inni dowiedzieli się, co o nich myślę, bo zwykła teoria prawododobieństwa zakłada, ze wśród czytelników są tacy, co oczywiscie tobie może się nie mieścić.

i proszę : zaczęło się od normalnego wyrażenia przeze mnie opinii nt sportowe, a teraz...

kto winien ?

wiadomo :]
ten kto wyraża opinię, a nie ten kto nie umie na nią kulturalnie i ad rem odpowiedzieć.

prawą ręką za lewe ucho.


-
2017/10/15 17:58:15
@alp, twojastara et al
Wy naprawdę wierzycie, że przecinek dopuszcza do siebie myśl, że mógłby być w błędzie?
Szkoda czasu i miejsca. Będzie wydawał z siebie to co wydaje, tym bardziej im bardziej mu ktoś odpowiada.
-
2017/10/15 18:26:26
"czy przecinek dopuszcza mysl ze moglby byc w bledzie ?"

więc o to chodzi ?

o to, ze ja mam być w błędzie ?

rany koguta, przecież tu chodzi o wymianę poglądów, wymianę zdań, wymianę wrażeń i intepretacji, a nie o "błąd".

"szkoda czasu i miejsca"

no to nie odpowiadaj, nie czytaj.

dopoki jest mi to umożliwiane, będę pisał, jesli tylko bedę miał coś ciekawego do powiedzenia, czyli coś innego niż wszyscy.

wszyscy tutaj podziwiacie Roberta Lewandowskiego, wiec zastanówcie się, jak bardzo nim nie jesteście.

nie w sensie piłkarskiej techniki, ale mentalności.

Lewandowski nie obraża się na rywala, ze ten mu nie ustępuje, ze walczy, że przepycha się. wystarczy popatrzeć np na jego pojedynki z Sergio Ramosem, który nigdy nie jest przyjemnym rywalem.

co było, gdyby Lewandowski zaczął zachowywac się jak @stara, @alp albo @bartoszcze ?

obraził się, odwrócił plecami, albo zaczał mieć pretensje, że Ramos ciągle fauluje i nie chce sam sobie dac zółtej kartki, a sędzia powinien mu dac czerwoną ?

spytajcie, z okazji jakiegoś czatu etc., co sądzi o tym Lewandowski.

powie wam, ze dla niego walka boiskowa jest podstawowym elementem rozwoju jako piłkarza, bo żeby stawić czoła rywalom musi doskonalej trenować, pracować nad koncentracją, wzmaniać ciało i poprawiać elementy techniki.

w życiu jest tak samo.

rywalizacja, polemika, walka rozwijają i wzmacniają. odwracanie się plecami dowodzi słabości.

"nie odpowiadaj. oleje"

I dlatego nie zostałeś Lewandowskim.

jak tysiace innych wannabes, którzy tłumacza to sobie na wszelkie sposoby, ale nigdy nie zrozumieją, gdzie tkwi róznica między nimi, a Lewym.

gdyby analizowali własne postepowanie i analizowali osobowość najlepszych, wiedzieliby. a tak... po frytkach.

mental to trening, od najmłodszych lat, wirtualna rzeczywistośc może być jednym z poligonów doświadczalnych wypracowywania w sobie pewnych ważnych cech przydatnych w osiąganiu celów.

I może jednocześnie unaoczniać, dlaczego niektórzy nigdy nic nie osiągnęli i nie osiągną.
-
2017/10/15 18:34:33
przy okazji, nieźle to wygląda z boku :]

gracz 1 : jak widzi, ze rywal nie odstawia nogi i pomaga sobie w walce ciałem, mówi mu, że się nie zna, odwraca plecami i zapowiada, ze grał nie będzie, bo jest na to za dobry

gracz nr 2 : jak widzi dryblującego "bezczelnie "przeciwnika, to traci wątek i ścina go z nóg, raz, drugi, trzeci, gra na czerwoną, osłabienie drużyny, ale liczy że sedzia nie lubi przeciwnika i też go denerwuje to dryblowanie

gracz 3 widzi tamtych dwóch i mówi : panowie, a niech se wchodzą ciałem, niech dryblują, szkoda czasu, chodźmy na wieczorynkę

a potem udają specjalistów do zawodowej piłki nożnej, gdzie walka jest podstawa.

to tak jakbym ja komentował mongolski balet. albo baletmistrz - mma, ten sam rodzaj zabawnego qui pro quo.
-
2017/10/16 11:26:51
"ja osobiscie dawno bym to zrobil po obelzywej sugestii ze blog jest poczytny przez twoje wystapienia"

niektórzy deklarowali to wprost. "

Myliłem się. To jest Everest hipokryzji.

Zakończmy ten jakże zacny wątek stwierdzeniem, iż przecinek bez wątpienia został Lewandowskim. xD
-
2017/10/16 15:11:20
@bartoszcze, alp, otwojastara
A propos wpp, to nie kwestia racji czy poglądów, ale klasycznego kija wkładanego w mrowisko.
Gdyby większość na tym blogu nie kibicowała Polsce, to byłby jej pierwszy obrońca i znalazłby mnóstwo argumentów dlaczego obecna kadra jest lepsza niż ta z '74. Taki typ.

Nie da się jednak ukryć, że pewne poważne problemy istnieją. Również decyzje selekcjonera budzą duże wątpliwości np. dla mnie wielką tajemnicą pozostają powołania dla Peszki. Nie bardzo rozumiem co ktoś taki ma wnieść do reprezentacji...
-
2017/10/16 15:52:36
"przecinek bez watpienia zostal Lewandowskim"

są takie dziedziny, w których "Lewandowskim" zostać można dopiero będąc na tamtym świecie, więc się nie spieszę.

można też nie zostać, to zawsze jest niewiadoma.

tyle, że posiadanie mindset Lewandowskiego jest warunkiem sine qua non wejścia w ogóle do gry. W każdej dziedzinie.

"kwestia klasycznego kija wkladanego w mrowisko"

byli tacy krytycy sztuki, którzy przed programem w radio losowali : który będzie dzieło atakował, a który go bronił.

I co to widza albo dyskutanta obchodzi z jakich pobudek ktoś zajmuje stanowisko krytyczne albo aprobujące ?

czy mnie interesują ukryte motywacje drugiej strony ? czy podejrzewam, że jeden kieruje się tym, że z Nawałką chodził do podstawówki i Adam pozwalał odpisywać na polskim ? a może sugeruję, że drugi obrońca broni go z afektacją, bo chodzi z nim na piwo ? Czy insynuuję, ze trzeci rycerz Nawałki cnoty nie pozwala naruszać, bo beznadziejnie się zakochał w jego męskiej urodzie ?

nie.

co mnie to moze obchodzic ?

liczą się argumenty, a nie motywacje do ich wygłaszania.

tymczassem, piszę post o znaczeniu pieniędzy we współczesnym futbolu, a rycerz wyjeżdza mi z tekstem, że zajmuję się pieniędzmi, bo nie czuję ducha piłkarstwa, gdyż nigdy w życiu piłki nie kopnąłem. Jaki ma sens takie podejście do sprawy ? :]