Blog > Komentarze do wpisu

Bonucci dezaktywacja

Najdroższy piłkarz w historii klubu. Witany w przyklęku, jako obrońca numer jeden na świecie. Autorytet obdarzony takim zaufaniem, że jeszcze przed wejściem do szatni został pasowany na kapitana. Tarcza antyrakietowa i guru w jednym ciele.

Takie były marzenia, realia wyglądają ciut skromniej, Milan wciąż pozostaje bezbronny, ilekroć zderzy się z porządnym przeciwnikiem (1:4 z Lazio, 0:2 z Sampdorią, 0:2 z Romą, 2:3 z Interem).

Przy pierwszym golu straconym w niedzielnych derbach można znaleźć dla Leonardo Bonucciego okoliczności łagodzące – Antonio Candreva dośrodkował perfekcyjnie, piłka przeszywała powietrze jak strzała, trzeba było ratować sytuację w biegu, wślizgiem.

Przy drugim Leonardo Bonucci zawinił już ewidentnie. Wlepił wzrok w piłkę, gapił się w nią jak w najpiękniejszy przedmiot na świecie, ani nie zerknął za to na Mauro Icardiego, który w polu karnym oddychał pełną piersią, we własnym ogrodzie nie czułby się swobodniej:

Leonardo Bonucci, AC Milan

Wreszcie za trzeciego gola Interu nikt raczej Bonucciego nie obwini, ale również do tej straty – rozstrzygającej o wyniku meczu – kapitan drużyny się przyczynił. Na wcześniejszym etapie ataku rywali, gdy ruszył powstrzymywać pędzącego Matiasa Vecino i interweniował nieporadnie.

Nie, wcale nie uważam, że Milan przegrał przez swego najsłynniejszego obecnie gracza. Mnóstwu piłkarzy można postawić mnóstwo zarzutów, i to nie tylko za niedzielny wieczór. Strata siedmiu punktów do Lazio (trzecie w tabeli) i Juventusu (czwarty) zdaje się dzisiaj nie do zniwelowania, a jeśli nie zostanie zniwelowana, to rossoneri nie awansują do Ligi Mistrzów, a jeśli nie awansują, to się nie obłowią, a jeśli się nie obłowią, to będziemy z niepokojem obserwować, jak chiński właściciel Li Yonghong szuka sposobu na spłaty pożyczki – wziętej od amerykańskiego funduszu hedgingowego na lichwiarski procent.

Jeszcze raz: Milan nie przegrał przez swego kapitana. Od lidera, którym i sam się obwołuje, i jest chóralnie obwoływany, wymagałbym jednak, by czymkolwiek się zasłużył. Tymczasem Bonucci od tygodni należy do najsłabszych piłkarzy drużyny. Zanim pozwolił roztańczyć się Mauro Icardiemu, biernie patrzył, jak wiruje wokół niego Ciro Immobile z Lazio. Mimo że wszystko urządzono dla jego komfortu, stąd forsowanie przez trenera Vincenzo Montellę ustawienia 3-5-2, stąd powtarzanie zaklęć, że ambitny Leonardo najwyraźniej wziął na siebie zbyt wiele, musi oczyścić głowę, niechybnie odzyska spokój mistrza.

30-letni Włoch zatracił na boisku zdolność przewidywania, co będzie; nie przesuwa się z wyczuciem; cała defensywa, którą powinien dowodzić, to bezhołowie zostawiające przeciwnikom tyle wolnego miejsca, że tworzący ją piłkarze rzadko wchodzą w bezpośredni kontakt z wrogiem. Brutalnie recenzując: Bonucci gra z powodu nazwiska, przeszłości, może również 7,5-milionowej, rekordowej w Serie A pensji. Ktoś inny wyleciałby z jedenastki przynajmniej na chwilę – żeby ochłonąć – on nie opuścił ani sekundy gry w lidze.

Po transferze z Juventusu też kłaniałem mu się powitalnie z entuzjazmem: tutaj znajdziecie dowody na piśmie. A zarazem niepokoiłem się, czy król pozbawiony turyńskiej obstawy – wykidajłów Giorgio Chielliniego oraz Andrei Barzaglego – nie okaże się nagi. Nigdy nie jest łatwo zsynchronizować defensywnych ruchów z nieznajomymi, a od Bonucciego jeszcze oczekiwano, że samym władczym spojrzeniem unieruchomi rywali, dotknięciem uczyni partnerów bezbłędnymi, długimi podaniami do napastników zastąpi rozgrywającego.

Nie podołał, przynajmniej na razie. Na razie to jeden z najgorszych drogich transferów 2017 roku w Europie. I transfer paradoksalny: ucieczką do Mediolanu turyńskiej defensywie Bonucci zaszkodził, mediolańskiej nie ocalił. Coś zburzył, niczego nie zbudował. Ale podróż dopiero się zaczyna, a Milan wyruszał z punktu bardzo odległego od celu. Zresztą Leonardo sam wytatuował sobie przy bicepsie łacińskie: „Per aspera ad astra”.

poniedziałek, 16 października 2017, rafal.stec
Komentarze
2017/10/16 20:59:03
Rafał, trochę pogubiłeś się z imionami w tym tekście. ;)

Co do samego tekstu - fakt, póki co Bonucci gra beznadziejnie, zobaczymy czy wróci do wielkiej formy. Ustawienie z trzema obrońcami na tę chwilę kompletnie się nie sprawdza, a najpewniejszym (co nie znaczy, że pewnym) elementem defensyw wydaje się być Musacchio.
-
2017/10/16 21:33:04
Ha, i to aż dwa razy włożyłem tego Lorenzo. W drugiej połowie tekstu, już po wgapianiu się na YT w niejakiego Insigne;-). Na początku jest Leonardo.
Już poprawiłem, dzięki.
-
2017/10/16 22:49:48
Montella gra 3-5-2, bo na inne ustawienia nie starcza zmienników, a ponadto nie chce rezygnować z jednego z trzech teoretycznie świetnych obrońców. Inna sprawa, że Romagnoli chyba jednak nie zostanie drugim Nestą (a już nazywano go elegantszą wersją Sandro, zdecydowanie na wyrost), a Bonu zupełnie się pogubił. Swoją drogą ciekawi mnie, w jakim ustawieniu najchętniej zobaczyłbyś Milan :)
-
2017/10/17 04:23:47
Jak gra 3-5-2, bo do innych formacji nie ma zmienników? A do 3-5-2 ma? Kto jest zmiennikiem Kessiego? Kto jest zmiennikiem Bonaventury? Calhanoglu, który jest tam naprawdę typową "10"? Gdzie jest miejsce dla Suso, który ustawiony jako podwieszony napastnik traci swoje walory? W tym momencie optymalnym rozwiązaniem dla Milanu wydaje się 4-2-3-1 z Bonaventurą po lewej, Suso po prawej i Hakanem w środku z którego łatwo przejść do 4-4-2.
-
2017/10/17 10:18:55
Nie ma zmienników właśnie dla skrzydłowych. Inna sprawa, że Bonaventura nie przekonuje mnie jako skrzydłowy. A środkowych pomocników mamy pod dostatkiem. Żeby nie było - osobiście jestem zwolennikiem ustawienia ze złotego okresu z Pirlo, Seedorfem, Gattuso, Kaką, Inzaghim i Szewczenko, a więc 4-3-1-2, ale to bardziej przez sentyment. Bo Suso nijak tu nie pasuje ;) 3-5-2 jest bardzo wymagające dla wahadłowych i całej trójki środkowych obrońców, a ci jak dotąd zawodzą.
-
2017/10/17 15:18:24
Ja uważam, i mówiłem to przed sezonem, że minimum pół sezonu trzeba spisać na straty, bo ten zespół musi się zgrać. Mimo transferów, jest dla mnie oczywiste, że muszą zrobić krok w tył, żeby zrobić dwa do przodu. Jak ktoś grał w piłkę to wie, jak ciężko się gra w nowym towarzystwie, a tutaj mamy praktycznie całkowicie nowy skład. No, powiedzmy w 2/3 nowy.

Jednak co do gry obronnej to już się możemy głośno czepiać. Każdy nowy projekt buduje się od obrony, a tutaj w Milanie progresu nie widać żadnego. A trzeba przyznać że wykonawcy są dobrzy, bo przecież mimo wszystko nikt w klasę Bonucciego raczej nie wątpi, Donnarumma to też marka, a Musacchio czy Rodriguez, to obrońcy co najmniej bardzo dobrzy. Ale nie grają dobrze jako formacja, i tutaj szpilka w stronę Montelli i właśnie Leonardo.

Oby do wiosny, oby przeszli przez fazę grupową LE, oby nie stracili kontaktu z top4 i oby ten projekt zaczął działać.
-
2017/10/17 18:45:54
Bonucci nigdy mnie nie przekonywał, to Giorgio Chiellini był mózgiem tego trio czy tam kwarto.