Blog > Komentarze do wpisu

Strach

Przed dwoma laty spóźniłem się na mistrzostwa Europy siatkarzy, bo poleciałem za piłkarzami Adama Nawałki do Glasgow (ocalony w ostatniej sekundzie remis ze Szkocją), a potem podziwiałem ich z trybun Stadionu Narodowego (dające awans na Euro 2016 zwycięstwo nad Irlandią). Wylądowałem w Sofii w środę popołudniu, by kilka godzin później zobaczyć, jak drużyna Stéphane’a Antigi obrywa od Słoweńców, odpada w ćwierćfinale, przeżywa szok – miałem tydzień wakacji w stolicy Bułgarii, co było poniekąd podróżą do dzieciństwa, bardzo tam peerelowsko.

Teraz nie pojechałem za piłkarzami reprezentacji Polski do Kopenhagi, ponieważ zakładałem, że nasi siatkarze mogą podołać. Plan był prosty – w niedzielę oni grają o medale, w poniedziałek przenoszę się z Krakowa do Warszawy, żeby pooglądać, jak piłkarze znęcają się nad Kazachstanem i awansują na mundial.

Jak wiecie, plan wziął w łeb. 0:3 siatkarzy ze Słowenią, 0:4 piłkarzy z Danią. Nie będzie medalu, nie będzie awansu, chwilowo nie będzie niczego.

Przyznam się uczciwie: nie uważałem siatkarzy za faworytów barażu, nie uważałem też piłkarzy za faworytów w Kopenhadze. Typowałem wyczerpującą awanturę ze Słowenią, prognozowałem wymordowany remis z Danią. Myliłem się potężnie, w obu meczach Polacy wypadli beznadziejnie, właściwie tragicznie, z żył mi wypływały jakieś dziwne klęskowe gluty, odzwyczaiłem się od takich wybryków. Dlatego nie zdarzy się niesamowitość, o której pisałem tutaj – że piłkarze będą wyżej w globalnym rankingu niż siatkarze.

Czytacie wpis niemerytoryczny, jeden z tych, które nazywam terapeutycznymi. Jako kibic dawno nie dostałem tak mocno po gębie – przydzwonili mi i Słoweńcy (nazajutrz zdmuchnęli ich z boiska Rosjanie!), i Duńczycy, to było najgorsze kilkadziesiąt godzin od lat. Jesienią 2015 roku nawet to, co nie wyszło, nie martwiło – porażkę siatkarzy przyjęliśmy ze zrozumieniem, bez specjalnego niepokoju. Przytrafiła się – wtedy mogliśmy mówić: „przytrafiła się” – zaraz po rewelacyjnym popisie na Pucharze Świata (trzecie miejsce, ledwie jedna porażka); widzieliśmy, że Polacy są wycieńczeni fizycznie i mentalnie; ówczesny trener zdawał sobie sprawę, że powinien był zabrać na imprezę przynajmniej częściowo rezerwowy skład. Pozostawaliśmy optymistami.

Jak wtedy unosiła mnie euforia, tak teraz wpadłem w studzienną deprechę. W siatkówce przeczuwam grubszy problem – trzeba czekać na rozgrywającego z wizją, związkiem rządzi menedżer niepokojący podobny do menedżera Grzegorza Laty, o losie Ferdinando de Giorgiego i – ewentualnie – nazwisku jego następcy zdecyduje myślowy chaos. Boję się również o przyszłość reprezentacji futbolowej. Piątkowy wybryk niby nie przypomina niczego, co dotąd oglądaliśmy, ale też był tak dołująco beznadziejny, tak bardzo nie było w nim jakiegokolwiek punktu zaczepienia – Grzegorzu Krychowiaku z lat przedparyskich, wróć! – że nie mam pojęcia, jak Polacy mają dobrać się w poniedziałek do Kazachstanu. Nagle zrobiło się strasznie.



sobota, 02 września 2017, rafal.stec
Komentarze
2017/09/02 14:42:59
Uff, dzięki Rafale, już myślałem, że tylko ja odczułem ten dziwny niepokój, że to już było, że tyle razy już to oglądaliśmy, że to kończące się lato nie jest ani trochę fajne..

Pozostaje wierzyć, że nasi piłkarze potrafią liczyć punkty i że niby mieli jedną porażkę wkalkulowaną. Nie nie, nie że świadomie nie chciało im się grać. Po prostu Duńczycy mieli nóż na gardle, zagrali o życie, i wszystko im akurat wyszło. Nam nie wyszło nic, a przy 2:0 dla nich to już naszym nogi się tylko plątały. To akurat najsmutniejsze, że nie byli w stanie podjąć walki. Mam nadzieję, że zaoszczędzone siły wykorzystają z pożytkiem w poniedziałek.
-
2017/09/02 14:57:01
Kurde, nie znałem tego albumu, a podoba mi się przy pierwszym odsłuchu. Szkoda, że poszli w kierunku metalu gotyckiego. Im bliżej "ciemnej fali" w ich przypadku, tym lepsze to dla mnie w odbiorze. Ktoś mnie chyba kiedyś do nich przekonywał, wykorzystując późniejsze nagrania i nie wyszło. Nawet do Moonspella się dało (chyba za sprawą Magdalene, która mogłaby być na plejliście swobodnie obok Interim Lovers Neubautenów). A do nich nie.
-
2017/09/02 15:00:27
Futbolem tutaj też rządzą menedżerowie wiecznie zadowoleni z siebie i tego co jest - tzn. z pieniędzy jakie w futbolu są.
I o ile w siatkówce widać jakieś nadzieje w młodzieży, to w kopanej dalej działaczowskie nieuki zatrudniają nieuków trenerskich, którzy produkują nieuków boiskowych. Niby parę lat temu coś pod tym względem drgnęło, ale młodzieżowe mistrzostwa tego nie potwierdzają - nawet na własnych stadionach byliśmy bezapelacyjnie najsłabsi w grupie, prezentując wszystko to, co wczoraj seniorzy w Kopenhadze.
Polska liga to jedna z największych europejskich sielanek dla piłkarzy - wymagane kompetencje techniczne są w zasadzie minimalne, żółwie tempo i "krycie" na radar wciąż powszechnie przez trenerów tolerowane, za to płace takie, o jakich zwykły obywatel może pomarzyć. Liga piłkarskich bubli, w dodatku psująca ludzi mentalnie.

Reprezentacja od kilku lat tę rzeczywistość pudruje, ale to wciąż dom wymurowany na wydmach - bez fundamentów. Jak łatwo może runąć było widać wczoraj.
-
2017/09/02 15:04:47
Że za Krychowiakiem w formie jeszcze wszyscy zatęsknią, to było pewne, dla żadnej drużyny pozwalanie rywalowi na swobodne rozgrywanie piłki przed polem karnym nie może się dobrze skończyć.
Ale nawet GK by tego meczu nie uratował, najwyżej nie przegraliby tak wysoko.
-
2017/09/02 17:32:56
Wszyscy koncentrujemy się na piłkarzach, a przecież to nie tylko oni są winowajcami wczorajszej porażki. Wczoraj nałożyły się słabości piłkarzy, na błędy trenerskie.
O tym, że Nawałka jako trener przez całe życie pracował w systemie niedoboru kadrowego i nie ma doświadczenia w pracy z szeroką grupą piłkarzy wiedzieli wszyscy. Pomimo to pozwolono mu jako selekcjonerowi na zbudowanie sztabu wyłącznie z ludzi z którymi wcześniej pracował, którzy są mu co prawda posłuszni, ale grzeszą takim samym brakiem doświadczeń i umiejętności. Nikomu nie włączył się dzwonek alarmowy kiedy Nawałka rezygnował ze sparingów. W konsekwencji po trzech latach pracy nasza kadra ogranicza się do 12-13 piłkarzy, paru nieogranych dublerów (schematów uczą się ławce rezerwowych) i kilkudziesięciu piłkarzy, których trener (jak sam przyznaje) obserwuje, ale nie ma żadnego pomysłu (bo skąd) jak ich włączyć do pracy. Gorzej, mecz ze Słowenią pokazał, że nie ma nawet pomysłu na pracę z dublerami.
Czego spodziewał się po desygnowanych wczoraj do gry piłkarzach pozostanie słodką tajemnicą nawet (jak wskazuje pomeczowa wypowiedź) dla samego trenera.
Piotr Zieliński to niewątpliwie najbardziej utalentowany od lat polski piłkarz, ale długo dojrzewający, co z resztą charakterystyczne dla 10-tek. W Napoli funkcjonuje znakomicie dzięki wsparciu Hamsika. To, że będzie liderem we wczorajszym meczu to na dzisiaj fantasmagoria, do tego trzeba jeszcze czasu, tym bardziej, że ani Mączyński, ani Linetti takiego wsparcia udzielić mu nie mogli... - to typowi posłuszni wykonawcy.
Każdy kto obserwuje na bieżąco grę Roberta widzi, że od dłuższego czasu rywale koncentrują się na wyłączeniu go z gry, ustawiając podwójne a nawet potrójne krycie. Jakiego wsparcia mogli mu udzielić Grosik i Kuba? - Pierwszy rozdygotany trwającą do czwartku epopeją transferową, a drugi nie trenujący w wyniku kontuzji w tygodniu poprzedzającym zgrupowanie.
Legioniści? Jedyne na co można było liczyć to na rekord świata... - trzy czerwone w ciągu jednego tygodnia zdobyte przez jednego zawodnika.
Jedyna zmiana, która się broni to wejście Milika. Tylko, ze on wszedł już po meczu, kiedy cała drużyna i to łącznie z Robertem była już totalnie rozjechana.
Ten mecz nie mógł wyglądać inaczej i co gorsze nie tyle przez zawodników, co przez błędy trenerskie.

-
2017/09/02 18:09:41
Autorefleksja.
Moje uwagi mają charakter menadżerski, a nie czysto piłkarski. Błędy na które wskazuję to obszar budowania i zarządzania zespołem. Niestety występują powszechnie i dotykają najlepszych menadżerów, bez względu na obszar działania.
Nie chciałbym być odczytywany jako zwolennik natychmiastowej zmiany na stanowisku selekcjonera. Mam nadzieję, że Nawałka bieżącej korekty dokona jeszcze do poniedziałku, ale po meczu w Warszawie niezbędne będzie przeanalizowanie bieżącej sytuacji i dokonanie korekt systemowych. To może być znacznie trudniejsze, ale to od nich będzie zależała najbliższa przeszłość naszej piłki.
-
2017/09/02 21:22:45
@antropoid
So true...
Ja mam teraz wrażenie ostatnie trzy lata polskiej reprezentacji mi się przyśniły, a teraz się obudziłem.
Ta reprezentacja jako drużyna naprawdę była świetna, każda pozycja była mocno obsadzona piłkarzami którzy wiedzą co mają robić (megagwiazdor Lewy, wschodzący gwiazdor Milik, dobrzy skrzydłowi dający czasem coś ekstra, gracz jedenastki sezonu w La Liga Krychowiak, jeden z najlepszych prawych obrońców na świecie - Piszczek, Glik, starający się równać w górę Pazdan, Mączyński i polski Howedes Jędrzejczyk. Dziwnym zrządzeniem losu Nawałka miał ich wszystkich do dyspozycji i i poukładał to w bardzo solidną drużynę. Ale, że działo się to w kraju tak kulawym piłkarsko to musiał to być jakiś cholerny błąd w matriksie, a teraz agent Smith zrobił porządek i wszystko wróciło na normalne tory. Chłopacy (!) się pogubili, każdy z osobna stracił wiele jakości, a Nawałka próbuję nimi grać tak jakby wszyscy byli w formie. A następców nie ma i nie będzie. Bida i nędza.
@alp61
Kogo Kawałka miałby wprowadzać do zespołu? Oprócz Kownackiego nie wiem kandydatów. Ciemność widzę...
-
2017/09/02 21:25:27
*Nawałka, nie Kawałka - fakin Android klawiatura
-
2017/09/02 21:27:49
@alp
Problem w tym, że nasza kadra ma już od dłuższego czasu problem z jakością. Przed Nawałką narzekaliśmy, że mamy 3-4 niezłych graczy, a reszta to fajtłapy, które mają robić za rzemieślników. Później dorobiliśmy się 12-13 zawodników mogących coś zrobić, teraz narzekamy, że nie mamy wsparcia z ławki. Milik złapał kontuzję, Krychowiak spuścił z tonu, podobnie Błaszczykowski, Mączyński i Pazdan, którzy u Nawałki wyrośli na całkiem niezłych reprezentantów nagle zaczęli równać do poziomu Ekstraklasy i okazało się, że nie ma kim grać.

Nie wiem czy granie Pazdanem, czy Jędrzejczykiem, którzy słabują nawet w starciu z rywalami z ligi polskiej było dobrym pomysłem. Może lepszym pomysłem byłoby ogrywanie takiego Kamińskiego, który jest podstawowym obrońcą drużyny bundesligi.
-
2017/09/02 21:43:19
Zastanawiam się, dlaczego nikt widzi kwestii fundamentalnej - tego, jak kiepskim trenerem jest Adam Nawałka. Jeszcze niedawno Rafał nazwał go "arcytrenerem" (o ile dobrze pamiętam), tak jakby nie widział, że wyniki kadry to przeszczęśliwe zrządzenie losu i wypadkowa formy zawodników, a nie efekt przemyślanej strategii czy - tym bardziej! - geniuszu taktycznego. Już na pierwszy rzut oka zadałbym kilka pytań, mimo że żaden ze mnie specjalista.

1. Dlaczego Nawałka uparcie powoływał Boruca jako trzeciego bramkarza, mimo że w tym czasie któryś z młodszych zawodników mógłby się ogrywać z kadrą?
2. Jakim cudem w kadrze nie ma miejsca dla Klicha, a jest dla Mączyńskiego (to także pytanie do kibiców - jak to możliwe, że niemal nikt nie dostrzega, jak kiepskim piłkarzem jest główny playmaker naszej kadry i Legii?)?
3. Dlaczego trener nabrał się na wizerunek przeciętnego kopacza, jakim jest Pazdan, jako Ministra Obrony Narodowej? Rozumiem ekstazę rodaków, ale porządnemu selekcjonerowi to chyba nie przystoi.
4. Co na skrzydle robi "Jędza"? Sfrustrowany obrońca, który wrócił z upragnionej zagranicy (podobnie jak Mąka i - sfrustrowany brakiem wyjazdu - Minister Obrony Narodowej).
5. No i na koniec absurd największy - dlaczego, do cholery jasnej, wciąż powoływany jest Peszkin - ultraprzeciętny piłkarz z ultraprzeciętnego klubu, który gra w bardzo słabej lidze?

Dziwię się, dlaczego jeszcze nikt nie zadał żadnego z tych pytań Nawałce (a starałem się czytać/oglądać większość najważniejszych wywiadów). Chyba wszyscy wolimy wierzyć w bajki o tym, jak doskonałego mamy trenera.

PS A jak ktoś nie wierzy, niech zajrzy na Wikipedię, wpisze Adam Nawałka i przeczyta sobie dział "Kariera trenerska". Sukcesów a sukcesów prze tyle lat pracy!
-
2017/09/02 23:04:27
Heh, jest trochę wolnego czasu to się trochę powymądrzam:)

Siatkówkę zostawię może lepiej zorientowanym, natomiast co do futbolu - Rafał, naprawdę, nie lękaj się, awansujemy na Mundial z pierwszego miejsca.

Niestety, u wielu kibiców i też zawodowo zajmujących się futbolem dziennikarzy dominuję chyba najbardziej kretyńska piłkarska maksyma jaką wymyślono, a mianowicie jesteś tak dobry jak twój ostatni mecz, trudno o większy idiotyzm. Jak to zawsze powtarzał Rafa Benitez, najlepiej spojrzeć na big picture.

Po naszym dobrym występie na Euro, udanych bitwach z Krzyżakami, i po tym jak Milik szturmem wziął SerieA niektórzy wieszczyli już jakiś Złoty Wiek naszej piłki, rozsądni uspokajali, że tak jak piszą niektórzy, nasza siła wynika tylko z siły galowego garnituru. Jak wszyscy są zdrowi i w formie uważam, że jesteśmy w stanie pokonać każdego i to nie licząc, że druga strona musi mieć jakiś wybitnie zły dzień. Natomiast jeśli kilku ma dołek... cóż, nasz drugi garnitur do odpowiedników czołowych drużyn świata nie ma po prostu żadnego startu, tyle w temacie.

Pamiętam, jak już na tym blogu uspokajałem po pierwszym meczu z Kazachami, że na spokojnie powalczymy o 1 miejsce w grupie i nic się nie stało. Ale nawet wtedy przez myśl mi nie przeszło, że tak dobrze to będzie wyglądało. Jak teraz czytam niektóre komentarze... Ludzie, przed meczem z Danią mieliśmy 6pkt przewagi nad rywalami, kiedy to ostatnio było? Teraz mamy trzy i Kazachów, Ormian i Czarnogórę u siebie, czy można sobie wymarzyć lepszą sytuację?

Mam spokój, dlatego, że to jak wtedy z Kazachami to tylko jeden mecz, i co najważniejsze mecz na który nie wyszliśmy, zrobiliśmy sobie wolne. Martwiłbym się jak byśmy walczyli, zostawili na boisku wszystko co najlepsze i dostali czwórkę, wtedy byłyby powody do niepokoju. Natomiast my ten mecz Duńczykom oddaliśmy za friko, nie biegaliśmy, nie walczyliśmy, nie byliśmy zdeterminowani i skoncentrowani, nas tam nie było, nie było żadnej agresji. Mowa ciała Lewego też mówiła wszystko, nie pokrzykiwał, nie wkurwiał się, nia machał rękami co zazwyczaj czyni, miał to wszystko w dupie po prostu, jak cała reszta.

Skąd to, nie wiem, pewnie wszystko kwestia tabeli, nie mam wątpliwości, że gdyby inaczej wyglądała, inny byłby ten mecz, choć nie twierdzę żebyśmy też nie mogli przegrać, ale nie w takim stylu. Była balanga? Wszyscy, nie tylko Piszczek grali z niestrawnościami? Coś mi mówi, że jeśli już po Armenii zapownimy sobie awans, z Montenegro może to też nie za ciekawie wyglądać, taki mamy klimat:))

Póki co, nie płaczcie ludzie, cieszcie się chwilą, bo naprawdę w kolejnych następnych eliminacjach nie będziemy mieli tak komfortowej sytuacji. Według mnie tego meczu nie było, bo z całym szacunkiem dla Danii, my niestety postanowiliśmy w nim nie zagrać.

Jak już się rozpisałem, to postanowiłem napisać też zdanie a sławetnym rankingu i pewnym sorcie pajaców, szyderczej loży ciuli, której prymitywna szydera pozwala chyba normalnie zasnąć, bo na nic innego nie mogą liczyć...
Też się tym specjalnie nie podniecam i podchodzę na spokojnie, ale kurde, z dupy się to nie wzięło, tylko z systematycznej przez długi czas dobrej gry i punktów. I nie chodzi o serię 20 meczów z Andorrą i San Marino. Naprawdę, nie wie co oni wszyscy mają pod kopułą.
Wkurza mnie to szczególnie w sytuacji, że gdy byliśmy na miejscu 70tym, za Eskimosami i plemieniem z serca Amazonii, to nikomu żadna metodologia nie przeszkadzała, wszystko było w porządku i beka na całego. WTF? Co to za sort ludzi?




-
2017/09/02 23:10:41
@Numitor
Nie wiem czy Nawałka jest "kiepskim trenerem". Niewątpliwie jest trenerem, który ma zalety i wady. O tym jakim jest trenerem przekonamy się, po tym jak poradzi sobie z najdotkliwszą porażką w karierze selekcjonera.
-
2017/09/02 23:15:54
@Irek
Do Armenii wyjeżdżamy.
-
2017/09/02 23:19:19
O siatkarzy bym się nie martwił. Zaraz po nich z turnieju wylecieli faworyzowani Francuzi, a potem Włosi. Jak to nazwał mój znajomy: "Tegoroczne M.E. to impreza dla tych, co chcą się obłowić u buka, tylko jeszcze trzeba trafić".
-
2017/09/02 23:55:57
@Alp

Wiem, to czy u siebie czy nie odniosłem tylko do MTN
-
2017/09/03 00:02:43
@alp61

A ja, niestety, wiem, jakim jest trenerem - w wieku 60 lat jego jedynym sukcesem jest - zdobyte wiele lat temu - mistrzostwo słabej ligi.
-
2017/09/03 00:09:46
@irek
"Według mnie tego meczu nie było, bo z całym szacunkiem dla Danii, my niestety postanowiliśmy w nim nie zagrać."

Owszem, był. Drużyna miała na boisku dominować, grać piłką i "narzucić własny styl". Jasne, że coś w podświadomości im siedziało, że momentami wyglądało to na zaangażowanie i bieganie sparingowe, ale nic niczego takiego nie POSTANAWIAŁ. To tylko dowodzi tego, że nie umiemy "dominować, kontrolować i narzucać swojego stylu gry" w meczach z przeciwnikiem z nożem na gardle czystymi piłkarskimi elementami, które działają automatycznie i minimalnym zaangażowaniem, jak u tych największych. Mniejsza o numerki rankingowe/pojedynczą rankingową cyferkę.

Twoje zdanie to swego rodzaju samooszukiwanie się. Na tej samej zasadzie Barsa nie wyszła w pierwszym meczu na PSG, została w szatni. Waga meczu z Danią była większa (przynajmniej na tamtą chwilę) od tego poniedziałkowego z Kazachstanem. Z resztą Twoich opinii jestem w stanie się zgodzić, ale nie ze zdaniem o meczu, którego nie było. Albo zmień środki stylistyczne ;). Jak Przecinek hiperbolizuje, tak ty... hm, niech ktoś dokończy.
-
2017/09/03 00:34:01
"Bagatelizować" wydaje mi się zbyt słabym czasownikiem.
-
2017/09/03 09:08:26
Apeluję skromnie, by w ogólnym narzekaniu na słabych piłkarzy, słabego trenera jednak się nie odrywać od rzeczywistości: wszyscy przecież wiemy, że nie jesteśmy 5-tą piłkarską potęgą świata, a tzw. ekstraklasa odstaje od czołówki europejskiej strasznie.

Też całkowicie bezsensowe jest wyliczanie Nawałce sukcesów w karierze trenerskiej. Prawdopodobnie ma on w kontrakcie zapisany cel, z którego będzie rozliczany. Podejrzewam, że tam nie ma nic na temat meczu z Danią. A zupełnie nie zdziwiłbym się, gdyby tam było jasno określone: awans na mundial.

@irek
@martin
Otóż Irek ma rację, tego meczu MOGŁO nie być. Tzn. był, lub chyba był, choć tak naprawdę, to nie wiadomo. Czy ktoś z Was ma twarde dowody, że mecz się odbył? Transmisja w TV była, owszem, ale czy ktoś widział walkę i tzn. "gryzienie trawy" ze strony polskiej drużyny? Przypominam, że warunkiem wystarczającym do zajęcia pierwszego miejsca 1 grupie jest wygrana z KAZ, ARM i conajmniej remis z MTN.

"Waga meczu z Danią była większa (przynajmniej na tamtą chwilę)".

No właśnie nie była. Brak wygranej Danii by ją praktycznie eliminował (Dania gra jeszcze na wyjeździe z Czarnogórą przecież).

Żeby nie było: moja dusza kibica ciężko przeżyła piątkowy wieczór. Ale patrząc z punktu widzenia teorii gier, to trzymajmy się strategii dominującej, to dość racjonalne.

BTW: do znawców regulaminu: co by było, gdyby reprezentacja w ogóle do Kopenhagi nie pojechała? Walkower 0:3 ?

-
2017/09/03 10:53:05
@martin
"Drużyna miała na boisku dominować, grać piłką i "narzucić własny styl".

No, ale kto tak powiedział i kiedy? To z jakiejś konfy przed meczem czy już po?? Ja przyznam się, że tych bla,bla to raczej nie słucham i wolę zobaczyć co mają mi do powiedzenia na boisku.

" To tylko dowodzi tego, że nie umiemy "dominować, kontrolować i narzucać swojego stylu gry" w meczach z przeciwnikiem z nożem na gardle czystymi piłkarskimi elementami, które działają automatycznie i minimalnym zaangażowaniem, jak u tych największych. "

Pełna zgoda, tyle, że ja tego meczu do takiego wniosku nie potrzebowałem. Polska reprezentacja każde zwycięstwo z solidnym rywalem musi wyszarpać, wybiegać i wywalczyć, angażując się mentalnie i fizycznie w 100%, tak jak robiliśmy to wcześniej.
Kto twierdził inaczej sam siebie oszukiwał.
Nie zgodzę się z tym jednak, że z taką grą jaką zaprezentowali Duńczycy ci najlepsi, ktokolwiek by to nie był, może sobie wygrać minimalnym zaangażowaniem, nie, z nimi każdy musiałby pobiegać i powalczyć. Skoro naszym od początku, gdy zobaczyli na jakiej bombie tamci wyszli się nie chciało to powiedz jakie można z takiego spotkania wyciągnąć wnioski z boiska? Żadnych. Dlatego tak ten mecz właśnie bagatelizuję.

Bo to, że nie zawsze profesjonalnie podchodzimy do meczów wiadome było wcześniej i że takie podejście jak w piątek będzie zdarzać się w przyszłości to każdy powinien też wiedzieć. Wiadome już przed meczem było to, że dodatkowo kilku naszych graczy jest w słabszej formie, kadrę mamy wąską (Piszczek wychodzący z bólem brzucha, no bo zmiennikiem jest Cionek), kilku graczy myślami jest przy transferach, 6pkt przewagi, ten ranking, o tym co może się tam stać przebąkiwano już przed meczem.

Paradoksalnie uważam, że ten mecz może się nam przydać. Piłkarzom lekcja pokory, bo może znów im odpaliło za bardzo, chciałbym też napisać, że kibicom, ale tu niestety nie da rady. Jak słyszę tak wyważonego gościa jak A. Strejlau mówiącego po meczu o medalach... Bez kitu, jak poprzednio była bomba wyjście z grupy, tak teraz będzie medalowa, a nam coś takiego naprawdę nie pomaga.

@Nawałka

Przyznam, że jak obejmował reprę byłem przeciw i bardziej widziałem w tym kolesiostwo Bońka. Natomiast teraz, kurczę, gość wprowadzi nas do drugiej z kolei wielkiej imprezy, na pierwszej dał ćwierćfinał, przegrywa średnio jeden mecz na rok i tak, doprowdził do 5 miejsca w rankingu. Trzeba naprawdę się postarać, żeby nazywać go kiepskim trenerem.
Nie jest doskonały, ma wady i zalety, jak każdy podejmie nieraz złą decyzję, ale jak narazie to jego praca to jeden wielki plus. Ale wiadomo, że wszyscy są trenerami, wiedzą wszystko najlepiej, a zwłaszcza hehe po fakcie.

-
2017/09/03 11:39:05
@irek
"Nie zgodzę się z tym jednak, że z taką grą jaką zaprezentowali Duńczycy ci najlepsi, ktokolwiek by to nie był, może sobie wygrać minimalnym zaangażowaniem, nie, z nimi każdy musiałby pobiegać i powalczyć."

Oczywiście muszę doprecyzować. Miałem na myśli pewien przedział tolerancji - tj. na ileś tam się oszczędzamy itd. Nie może chodzić o zerowe zaangażowanie, to prawda, bardziej o kalkulacje zużycia sił na boisku. Po prostu pewne bardziej klasowe (jeszcze bardziej? analogicznie z tą "klasą" do stopniowania optymizmu pana "śpiewaka" z "Rejsu" przy przenoszeniu go do sekcji gimnastycznej) drużyny umieją przy "chaosie" (cytuję to pocieszające niemal słowo za trenerem Duńczyków) przeciwnika grać swoje, wychodzić na pozycje, a swoje mniejszym kosztem osiągnąć. "My" jeszcze nie, o czym Lewandowski napomknął przed meczem. Nie ma naturalnego ruchu bez piłki, czy sobie postanawiamy, czy nie. Takie można wyciągnąć wnioski z boiska. Zresztą u nas nie było nawet kontrataków dobrych.

"No, ale kto tak powiedział i kiedy?"

Selekcjoner. Cytowałem z pamięci, mogłem coś sparafrazować, ale sens był jasny.

"Przyznam, że jak obejmował reprę byłem przeciw i bardziej widziałem w tym kolesiostwo Bońka. Natomiast teraz, kurczę, gość wprowadzi nas do drugiej z kolei wielkiej imprezy, na pierwszej dał ćwierćfinał, przegrywa średnio jeden mecz na rok"

Mam tak samo dokładnie. I dość konsekwentnie, w tym w polemikach z mistrzem hiperboli, trzymam się tezy, że wyciska maks z naszych zasobów kadrowych. Jasne, chciałoby się odważniej, żeby "świat nas pamiętał" (jak pamięta się tylko zwycięzców i tych najpiękniej grających), a nie tylko "szybko chciał zapomnieć" solidnych i nudnych chłopaków z 1/4, ale się nie da z tymi piłkarzami.

@stillwin
"No właśnie nie była. Brak wygranej Danii by ją praktycznie eliminował (Dania gra jeszcze na wyjeździe z Czarnogórą przecież)."

Nie kupuję tego. Przy remisie mieliby dwa punkty mniej od Czarnogórców, przy przegranej trzy - to jeszcze nie jest powód do załamki i wyjazdu do Czarnogóry z nosem na kwintę, na pewno nie dla Skandynawów. Im więcej muszą nasi rywale w meczach między sobą, tym łatwiej dla nas. Trudniej wtedy też o sensacyjne rozstrzygnięcie pt. "nie ma nas nawet w barażach". Optymistycznie nie zakładam tego ostatniego, ale to nie jest tak, że nikt w sztabie nie ucieszyłby się z sytuacji: "ja pierdykam, został nam praktycznie tylko JEDEN rywal w walce do BEZPOŚREDNIEGO awansu!. Jeszcze niech się potknie, hi, hi.

Nie, zaakceptowałbym interpretację zupełnie odwrotną, jeśli chodzi o sferę mentalną. Mieli w głowie cel - mieć taką super przewagę w grupie, "zdominować" grupę, pokazać spokój i siłę w Kopenhadze i... byli tym celem sparaliżowani. Nie, nie czuli podświadomie, że ten mecz nic nie daje. Zresztą może sam któregoś spytaj, albo lepiej nie, bo przed Kazachstanem mogą się zdekoncentrować.
-
2017/09/03 11:57:17
@irek
L'esprit de l'escalier. Biegać też trzeba umieć mądrze i w odpowiednich kierunkach. Ci więksi szarpią się troszkę mniej. To wniosek ogólny, bez podniety posiadaniem piłki, bo w pierwszej połowie meczu Gruzja - Irlandia stosunek wynosił 74% do 26%, a skończyła się ona, jak i cały mecz tylko remisem. Z kolei Włosi wykazywali z Hiszpanami bardzo duże zaangażowanie, statystyki posiadania były dość wyrównane, a... czuło się, że w tym 3:0 była jakaś dostojność. Owszem, był i "blitzkrieg" w pierwszej fazie meczu (podpowiedź dla Nawałki przed Kazachstanem?), agresywny pressing Hiszpanów, ale potem raczej kontrola i indywidualności. Komfort wpuszczenia "wiekowego" Davida Villi bezcenny.
-
2017/09/03 11:57:45
@martin

Nie o to chodzi, zgadzam się z Tobą, że wierzyli w ten mecz, i że nikt z założenia go nie odpuścił przez pierwszym gwizdkiem. Po prostu za szybko były już 2 bramki w plecy, zostały potem nerwówka i brak pomysłu na cokolwiek (o ten brak pomysłu najbardziej jestem zawiedziony..). Gdyby jednak czuli, że są "out", to pewnie gra trochę inaczej by wyglądała.. Teraz zacząłem bać się takiej wizji, że rzeczywiście mecz jest "o życie", a tutaj nadal brak pomysłu na grę..
-
2017/09/03 12:16:10
Hej, hej, hej inni mają jeszcze gorzej

Dobrze, że brameczkę wcisnęli, bo Walia po barażowych piętach depcze.
-
2017/09/03 13:09:21
Wiem, za dużo mnie (wstrętna prokrastynacja), ale jeszcze ten słodki lead z nutką optymizmu z BBC wrzucę. Remain unbeaten, hi, hi. Tekst oczywiście obiektywny, ale lead bardzo "krzepiący".
-
2017/09/03 13:18:34
Meczu piłkarzy nie oglądałem. Na piłkę kopaną poczekam do czasów, w których obciachem będzie wygłoszenie opinii, że "Zagraliśmy słabo w obronie. Jedna żółta kartka to za mało".
Przegraną siatkarzy widziałem z trybun. Spodziewałem się porażki, a gdy obejrzałem rozgrzewkę, spodziewałem się porażki jeszcze bardziej.
Kto stoi w miejscu ten się cofa. My nie stanęliśmy w miejscu. My cofnęliśmy się od 2014 roku. Rozmieniliśmy sukces na drobne, więc zostały nam po nim drobne.
Piłka kopana ma słabiutką ligę.
W siatkówce mieliśmy bardzo mocną ligę. Co zrobiliśmy? Świadomie ją zdeprecjonowaliśmy. Świadomie rozmieniliśmy ją na drobne.
Czy ktoś wyobraża sobie w piłce kopanej, że "dla dobra reprezentacji osłabiamy ligę"? A to zrobiliśmy w siatkówce, w imię "miejsc pracy dla wielu młodych, zdolnych, polskich zawodników". "Ekstraklasa w każdym powiecie!" Miejsc pracy jest od groma, tylko tabunu "młodych, zdolnych" nie widać. "Niszczony" przez Resovię, ale "uratowany" przez AZS Olsztyn Śliwka nie załapał się do kadry. No ale mamy mistrzów świata juniorów, więc pewnie trzeba powiększyć +L do 18 zespołów, bo przecież "młodzi muszą grać".
Mistrzostwo świata zdobywali: Zagumny, Wlazły, Kłos, Nowakowski, Winiarski, Mika i Zatorski. To był nasz "żelazny skład". Podczas IO nie było Zagumnego, Winiarskiego, i Wlazłego, a Nowakowski i Mika byli rekonwalescentami. Klęska? Nie, tylko (aż?) porażka. Klęski nastąpiły później. Antiga odszedł, bo skreślał Fabiana Drzyzgę. No i zaczęła się nagonka. Skreślał go nie dlatego, że go nie lubi. Skreślał, bo widział to, co ja widziałem w Resovii.
W siatkówce zaczynamy od nowa, ale nie jesteśmy ani odrobinę mądrzejsi. Za chwilę zawali się nam liga i znów wyjście z grupy LM będzie ogromnym sukcesem.
"Miałeś, chamie, złoty róg". I w sporcie, i w polityce zbliżamy się do "ino sznura". "Złoty róg" zgubiliśmy.
Polskiej piłce kopanej życzę zwycięstw do końca eliminacji.
Siatkówce życzę mądrzejszych zarządzających. Ale jest to "pobożne życzenie".
"De Giorgi czy nie De Giorgi" to w tej chwili kwestia drugorzędna.
A ponieważ zaczyna się nagonka na Nawałkę (się ją zawiesi, gdy awansujemy, a ruszy pełną mocą, gdy nie awansujemy), życzę Polsce mądrzejszego elektoratu. To też jest pobożne życzenie.
Mam wrażenie, że Boniek zarządza całkiem nieźle.
Aktu oskarżenia w stosunku do Przedpełskiego nadal nie widać, ale nagonka była bardzo skuteczna.
-
2017/09/03 13:35:55
Typowałem porażkę (mam świadków), której prawdopodobieństwo rosło wraz z prawdopodobieństwem gry 3 z Legii. Każdy z nich ma 30 lat i ja ich traktuję jako ludzi kończących karierę w kadrze, możę Jędrzejczyk jeszcze sie powozi trochę, bo Rybus to dość słaba konkurencja.
Zgadzam sięz Alpem, że mecz zawalił także trener, zarówno w doborze składu, jak i taktyki, bo 4-5-1 wyszło dokładnie tak samo, jak za poprzednich selekcjonerów, a kiedy za Piszczka wszedł pupil trenera, to właściwie skończył się mecz z nasze strony, bo nie było komu od tyłu z piłką wyjść.
Czekam na zmianę ok. połowy składu na Kazachstan, mnie ma się co szczypać, rywal jest słaby, więc 4-4-2 bez Mączyńskiego powinno zagrać, Rybus też da radę lepiej w rozegraniu, oby tylko się ogarnął w obronie, a nie tak, jak w Astanie..
Boli nie sama porażka, a jej rozmiar, bo to strata 4 punktów, a jeżeli nie odrobimy rożnicy bramek (do Czarnogóry tracimy 6!), to nie możemy zrównać się punktami z rywalami.
Faktem jest, zę mamy krótką ławkę i poza bramka nie bardzo jest kim zastąpić podstawowych zawodników, chociaż np. spokojnie Kamińskiego można było wstawić, problem dotyczy raczej innych pozycji.
A co do Pazdana to nie wiem, skąd ta opinia wielkiego gracza, nie bez powodu nie traciliśmy bramek tylko z Rumunią, ze 3 mecze miał dobre, z czego 2 akurat na Euro, reszta przeciętnie. Lubię człowieka, ale trzeba dać szansę komu innemu.
Siatkówka siatkówką, a ze Słowenią mieliśmy dwumecz i dwa razy w plecy... No ale w kosza to było jednak do przewidzenia. Dziś zespół fińsko-amerykański i będzie ciężko znów...
-
2017/09/03 14:45:07
Przeczytałem sobie właśnie wywiad Wilkowicza z Prezesem, który mówi, że już podczas rozgrzewki widać było że coś jest z nimi nie tak, rozprężenie i zupełny brak koncentracji. Ha, w sumie ciekawe, że nie zauważyłem tego spostrzeżenia u żadnego z dziennikarzy, no ale może byli jeszcze wtedy w barze, a może to Boniek przesadza...

Podczas lektury, jak zwykle wyskoczył mi przed oczy jakiś kurew... filmik, ale tym razem o dziwo na plus, bo zobaczyłem pomeczowy wywiad Glika:)) Oglądałem bez fonii i przyglądając się mu naprawdę śmiechłem, bo gość był daleki od kogoś, kto właśnie przegrał 0-4, ba miał błyski w oczach jakby właśnie rozegrał kolejny dobry mecz w Monaco... To chyba tyle na temat tego meczu, mam tylko nadzieję, że u buków tam nic nie było i te czasy mamy dawno za sobą, bo nie zdzierżyłbym.
-
2017/09/03 15:43:16
W każdym razie wyglądali w tym meczu bardzo dziwnie - jak nie oni.
Jakby po pierwszych kilku-kilkunastu minutach wyparowała z nich cała chęć do gry i wiara w korzystny wynik.
Albo jakby pomni przewagi w tabeli z góry spisali ten mecz na straty.
-
2017/09/03 15:56:02
ME w siatkowce to? Powazna impreza jest jedna, czyli igrzyska olimpijskie gdzie jada faktycznie najlepsi. Reszta imprez to bardziej ciekawostka.
Porazka pilkarzy dotkliwa, ale bez wiekszych konsekwencji. Nie trzeba chyba nikomu tlumaczyc, ze nie jestesmy i nie bedziemy wielka futbolowa nacja ze wzgledu na znikomy potencjal ekonomiczny, demograficzny i "mysl" szkoleniowa. Totez od czasu do czasu warto dostac "gonga", zeby wrocic do porzadku dziennego.
Jesli rzeczywiscie dzieki wysokiej pozycji w rankingu dostaniemy latwa grupe na MS to dopiero bedzie propaganda sukcesu. Potem znowu jakis nokaut i tak w kolko...
-
2017/09/03 18:00:53
Znałem trenera, który mówił: widzisz tego gościa z 10-ką - ty nie grasz i on nie gra Wiadomo, że Eriksen to klasa światowa, jedyny gracz Danii na tym poziomie i potwierdził to w meczu. Naprawdę nie trzeba być wirtuozem, żeby przytrzymać, popchnąć, nadepnąć, jednym słowem zrobić to co
Duńczycy zrobili z naszym niekwestionowanym liderem Lewym (dokładnie wg wytycznych D.Simeone z poprzednich lat w LM). Ale trzeba chcieć, nasi nie chcieli. Fajne te filmiki z "Łączy nas piłka" ale z tej perspektywy trochę mniej.
PS. Krycha wróci mocny, PL dobrze mu zrobi.
-
2017/09/03 23:18:03
Francja-Luksemburg 0-0, nie oglądałem, pewnie mieli ogromnego pecha, ale jeszcze jeden przykład, co się może stać bez odpowiedniego nastawienia do meczu. Shocking.
-
2017/09/04 11:50:40
Duńczycy to dobra drużyna.
Śmiem twierdzić, że w pierwszym meczu Lewandowski załatwił wygraną.
Zanim dokonał dzieła zniszczenia, gra naszych wcale nie była rewelacyjna.