Blog > Komentarze do wpisu

Rankingiem FIFA w Polskę

mundial 2018, Adam Nawałka, reprezentacja Polski 

FIFA planuje zmienić zasady tworzenia rankingu, by drużyny w typie Polski czy Szwajcarii nie wykorzystywały kruczków sztucznie poprawiających ich pozycję.

Rychłe zrewidowanie reguł zapowiedział już rzecznik futbolowych władz, na które naciskają potentaci. Potentaci niezadowoleni, bo nazbyt nisko sklasyfikowani. I mają swoje racje.

Fałszowanie rzeczywistości ma polegać na tym, że twojemu rankingowemu bilansowi znacząco szkodzi rozgrywanie sparingów. Nie – przegrywanie sparingów, lecz samo wychodzenie na boisko. Za zwycięstwo w meczu towarzyskim FIFA przyznaje tylko 40 proc. punktów, które przyznałaby za zwycięstwo z tym samym przeciwnikiem w meczu o stawkę. A ponieważ w klasyfikacji liczy się średnia punktów na spotkanie, a nie suma wszystkich zgromadzonych punktów, to tracą wszyscy, którzy często umawiają się na sparingi.

Przyjrzyjmy się ostatniemu rokowi. Oto piłkarze czwartej w rankingu Szwajcarii zagrali towarzysko raz, podobnie jak piłkarze piątej Polski. Francuzi? Pięć razy. Włosi i Hiszpanie? Cztery razy. I każdej z wymienionych markowych reprezentacji zasadniczo opłaciłoby się rezygnować nawet ze sparingów, które okazywały się zwycięskie. Co gorsza, wielkie firmy organizują gierki głównie między sobą – by przyciągać kibiców szlagierami, sprawdzić się z równymi sobie, więcej zarobić na reklamach – więc z konieczności dzielą się rankingowymi punktami.

Brytyjski „Times” wskazuje właśnie Szwajcarię (podejmowała ostatnio tylko Białoruś) oraz Polskę (tylko Słowenia) jako uprzywilejowanych (choć oczywiście trener Adam Nawałka nie cwaniakuje, lecz w czasie krótkich zgrupowań przedkłada treningi nad próbne gierki). I wcale nie martwi się prestiżem wynikającym z pozycji w comiesięcznie aktualizowanej w globalnej hierarchii, lecz niewielkimi szansami na rozstawienie w losowaniu mundialowych grup. Rozstawienie, który przy obecnym kształcie klasyfikacji, miałyby i Szwajcaria, i Polska.

To najważniejszy konkret, który implikuje ranking FIFA. Decyduje on o rozstawieniach. Walijczycy, pomimo znakomitego występu na Euro 2016, nie znaleźliby się w najwyższym koszyku w losowaniu kwalifikacji mundialu 2018, gdyby nie 17 miesięcy (!) bez ani jednego rozegranego sparingu. Włosi też skarżą się – zwłaszcza po sobotnim 0:3 w Madrycie – że zostali skazani na grupę z Hiszpanią.

Interweniowali oni, awanturowali się u światowych władz Anglicy, byli też inni zirytowani, a wszystkich wsparła UEFA. I FIFA raczej ulegnie presji, choć dopiero po losowaniu grup mundialu 2018. Korzystajcie więc, Robercie Lewandowski i inni, póki wam pozwalają.

wtorek, 05 września 2017, rafal.stec
Komentarze
2017/09/05 23:11:48
Wielkich boli, bo Polska w rankingu jest wysoko. Gdy byli na szczycie, nikt nic nie mówił...
-
2017/09/05 23:23:45
Pomysł z wyciąganiem średniej jest generalnie kiepski, a przy różnym punktowaniu meczów towarzyskich i o stawkę (co samo w sobie jest zasadne) jest kiepski podwójnie. Chyba, że ukrytą intencją była eliminacja sparingów drużyn narodowych na rzecz np. Ligi Narodów, tyle że ranking funkcjonuje już trochę a LN może zaraz będzie a może nie. Może sensowniej by było, gdyby po prostu meczów towarzyskich nie wliczało się w ogóle do rankingu - w sumie z definicji są to mecze kontrolne, służące bardziej treningowi taktycznemu i sprawdzaniu poszczególnych graczy niż hierarchizacji kto jest lepszy.
To, co w tym wszystkim mnie jednak zniesmacza to fakt, że zmiana nie wychodzi od FIFA, bo ktoś jednak pomyślał, że obecny system nie jest do końca sensowny, ale od grupy państw, którym aktualnie nie za dobrze się wiedzie i FIFA się pod taką presją ugina. Zaraz się okaże, że w nowym systemie jest +50 punktów za bycie Włochami albo +100 za mistrzostwo świata w 1934r.
-
2017/09/05 23:42:16
Głupia zmiana. "Potentaci"(serio, zaliczają się do nich Anglicy? xD) lubią grywać sparingi ze sobą, od takiej Szwajcarii, Walii czy Polski zawołają horrendalną cenę za zaszczyt wysłania 2-3 składu.

A niska pozycja takiej Hiszpanii czy Anglii jest w gruncie rzeczy adekwatna. Jedni i drudzy nie wyszli z grupy na mundialu, jedni i drudzy skończyli Euro w 1/8 finału. Była okazja się wykazać.
-
2017/09/06 09:53:01
@xavrasw

Akurat to że jesteśmy nad Włochami jest śmieszne. Przed chwilą przegrali pierwszy mecze eliminacyjny do wielkiej imprezy od września 2006 roku (!!!) na Euro'16 zaszli tam gdzie my. Ewidentnie mecze towarzyskie sprawiają że Polska czy Szwajcaria są wyżej od takich reprezentacji. A raczej nikt nie ma wątpliwości która kadra jest mocniejsza.
-
2017/09/06 10:04:26
A mi sama idea zmiany się podoba - powiedzmy sobie szczerze, obecne miejsca Szwajcarii i Polski to ewidentna - powtarzalna w innych konfiguracjach - aberracja, nie oddająca nijak siły naszej drużyny narodowej - rozumiem, że możemy wypominać turniejowe grzechy i grzeszki takiej Anglii czy nawet ostatnie mundialowe wpadki Włochom (na których to mundialach naszych reprezentantów jednak nie było, a na dwóch ostatnich Euro Italia wypadła jednak okazalej), ale co powiedzieć o wyprzedzaniu Francji, czyli drużyny, która na trzech ostatnich turniejach osiągała co najmniej ćwierćfinały? A Chorwacja, a Chile? Zważmy też na niedawne prowadzenie w rankingu Belgii (która na turniejach zupełnie nie przekonuje).

Oczywiście, motywacja zmiany jest obrzydliwa - bo jest. Fakt jednak, iż komuś śmierdzi z gęby nie stanowi dowodu na to, że w danym przypadku nie ma racji.
-
2017/09/06 10:35:56
@ 0twojastara

Potentaci "lubili" grać sparingi między sobą z trzy dekady temu, jeśli nie dawniej. Obecnie o doborze sparingpartnera w pierwszej kolejności decydują względy finansowe a nie sportowe, żadne tam "lubienie się". Transmisja z meczu Anglia-Holandia sprzeda się do 50 państw, podczas gdy starcie Szwecji z Chorwacją - nawet jeśli piłkarsko akurat będzie stało na wyższym poziomie - obejrzą widzowie z raptem 5 państw (w porywach).

Anglicy może nie są potentatem pod względem sportowym, ale marketingowym i owszem.
-
2017/09/06 10:41:57
A to nie jest tak, że te sparingi się wlicza tylko po to, żeby drużyny wyłączone z eliminacji nie były poszkodowane?
-
2017/09/06 10:54:40
@salvatore
Obawiam się że ranking nie sięga 10 lat wstecz, tylko max. 4. Gdy cofniemy się o tyle, co zobaczymy? Włochów remisujących na własnym stadionie z Armenią. Kolejny rok i Włosi remisujący z Luksemburgiem(sic!). Zawalony mundial, udane Euro.... całe serie porażek w meczach towarzyskich(nie chodzi wyłącznie o ilość sparingów, ale także postawę w nich). Teraz baty od Hiszpanii, uratowane 2-3 z Macedonią w doliczonym czasie... Jak porównamy starcia Polaków i Włochów z Niemcami na EURO '16, to nie wiem, która kadra wypadła z mistrzami świata lepiej, szczerze nie wiem.

Poza tym, Włosi w tych wszystkich "nieprzegranych" eliminacjach losowani byli z pierwszego koszyka, zatem nie przegrywanie z potęgami Bułgarii, Norwegii itp. nie wywołało we mnie jakiegoś większego zachwytu. Teraz, losowani z dwójki(przypomnijmy, faktyczne aberracje rankingu FIFA i gospodarstwo EURO sprawiło że my jesteśmy losowani i tak z niższego koszyka) dostali równorzędnego rywala i z miejsca cieżki wypi***ol.

Zatem tak, mam wątpliwości. patrząc na takich Ciro Immobile czy Graziano Pelle, naprawdę je mam. Do tej pory wydawało się, że Włosi mają jednego piłkarza najwyższej klasy - Verattiego. Nie będący w pełni podstawowym piłkarzem Realu, Isco, szybko rozwiał wątpliwości. Zostaje defensywne BBC. Bo przecież nie Buffon, on daje oznaki starości już naprawdę widoczne i gdyby nie jego legenda, Donnarumma byłby już pierwszym bramkarzem.

W zasadzie tylko Francja może w pełni uzasadnienie narzekać na swoją obecną pozycję - ponieważ jako świeży ex-gospodarz jest mocno w plecy.

Z jednej strony zgadzam się, że miejsce Polaków jest napompowane, z drugiej strony jak patrzę na wyniki tych rzekomo bezdyskusyjnie lepszych reprezentacji, to wcale nie mam przekonania iż oni zasłużyli na te wysokie miejsca.
-
2017/09/06 13:12:27
Jeżeli najbardziej płaczą Włochy, które ostatnio jakiś sukces osiągnęły 5 lat temu i Anglia, którasukcesu żandego nie osuągneła w tym wieku, a ostatnio przegrała z Islandią, i żaden z tych zespołów nie byłby faworytem w meczu z nami czy Szwajcarią, to jest to śmieszne.
Niemcy czy Francuzi jakoś nie płaczą.
Jest jeszcze jedna wada systemu: wystep w barażach dodaje punktów. Więc Włosi sobie odbiją, wystarczy pokonać jakichś tam Irlandczyków czy Islandczyków.
-
2017/09/06 13:27:16
@ 0twojastara

Zgadzam się z tezą, że obecna Italia jest najsłabszą za mego życia i to bardziej marka niż rzeczywista potęga, ale podobne wpadki co im można wypomnieć większości innych drużyn. A wypominanie Włochom triumfów w związku z tym, że byli w pierwszym koszyku jest mało poważnym myleniem przyczyny ze skutkiem - Rumunom jakoś to nie zagwarantowało możliwości sprawiania lania Polakom, Czarnogórcom czy innym Duńczykom...

Poza tym gdybyśmy się cofnęli 10 lat wstecz, to Włosi też by wyglądali lepiej od Polaków - my się wygrzebaliśmy z grupy turniejowej po raz pierwszy od 1982, Włosi odpadali na mundialach, które my oglądaliśmy w TV, a na wszystkich Euro jeśli nie dochodzili do finału, to odpadali wcześniej po karnych (włoska specjalność).

No i pragnę zwrócić uwagę, że ten "równorzędny rywal", który spuścił Włochom "wp****", w rankingu też jest za Polakami...

@ grzespelc

Włochy "ostatnio jakiś sukces osiągnęły 5 lat" - a my kiedy, żeby niby ich wyprzedzać w rankingu?:)
-
2017/09/06 13:42:28
@Salvatore

Chyba nie mi chciałeś odpowiedzieć - ja nie polemizuję z faktem, że brak rozgrywania meczy towarzyskich sztucznie pompuje ranking, tak samo jak bycie gospodarzem imprezy mistrzowskiej go sztucznie obniża. I w zasadzie bym się zgodził w 100% z Twoim wywodem, gdybyś nie napisał, że to, że jesteśmy nad Włochami jest śmieszne. Ale czemu jest śmieszne? Ze względów sportowych? Po pierwsze tak jak napisał 0Twojastara ranking liczy się z 4 lat, więc nie ma znaczenia co było w 2006 (i to akurat moim zdaniem jest dobre, można się zastanowić nad wydłużeniem tego okresu o rok, ale o 6 lat absolutnie nie ma sensu), a w tych ostatnich 4 latach różnica w osiągnięciach obu drużyn jest znikoma (i nie podejmuję się rozstrzygać na czyją korzyść). Po drugie ranking to nie jest odzwierciedlenie tzw. matchupu czyli porównania (historycznego i aktualnego) siły obu drużyn w hipotetycznym starciu ze sobą. Pisanie więc, że to, że Polska jest nad Włochami jest śmieszne to tak jakby ktoś napisał, że to, że Zverev jest w rankingu 4 miejsca nad Wawrinką jest śmieszne. Oczywiście każdy może się śmiać z czego chce - dla mnie śmieszne jest kwestionowanie wyników, które zostały zebrane wg znanej i zatwierdzonej przez wszystkich metodologii. Możemy dyskutować czy metodologia jest dobra czy (i jak) należy ją poprawić, natomiast wyśmiewanie rzetelnych wyników zebranych za pomocą tej metodologii przypomina wyśmiewanie tego, że 2+2=4. Może i śmieszne jest, że ktoś niedawno uważał Polskę za 5 najmocniejszą ekipę świata, ale to, że była 5. w rankingu nie jest śmieszne - to po prostu rankingowe odzwierciedlenie uzyskiwanych przez nią wyników.
-
2017/09/06 16:23:18
@klemens
Przy podobnych wynikach - nie jest tak, że zawsze wyżej muszą być Włosi.
Oni zremisowali z Niemcami, my też. Odpadliśmy po karnych z mistrzem. W eliminacjach radzimy sobie nie gorzej, z Niemcami mieliśmy lepsze wyniki, niż oni z Hiszpanią. To dlaczego nie mielibyśmy być wyżej?
Jak spojrzeć na skład, to też nie jesteśmy gorsi.
Jeżeli mam wymienić drużyny, które powinny być wyżej od nas, to będzie to na pewno Hiszpania, Francja, Chile - chociaż dwa ostatnie z tych zespołów zaliczały takie wpadki jak my ostanio z Danią: jedni ze Szwecją, drudzy przegrali ostatnie dwa mecze i mogą się nie zakwalifikować.
Ale na pewno nie są to Włosi ani tym bardziej Anglicy.
A jak przeczytałem ten artykuł, jak to niby Anglila przez mecze towarzyskie traci szansę na rozstawienie - no litości - tak przeciętnego zespołu w życiu bym nie rozstawił - już prędzej Portugalię, Chile albo nawet Belgię.
-
2017/09/06 16:59:58
Problem pewnie, przynajmniej w Europie, rozstrzygnie ta Liga Narodów czy jak to się nazywa, który to twór ma w założeniu w ogóle wyeliminować mecze towarzyskie. Umniejszanie ich znaczenia jest od dawna i właściwie nie dziwię się rankingowi pod tym względem, gdyby dawały więcej punktów, wtedy z kolei słabiaki nabijały by punkty rankingowe grając po kilkanaście razy w roku między sobą (bo kto im zabroni?).
-
2017/09/06 18:45:42
Z ciekawości: czy ktoś już przeliczył, jak wyglądałyby rankingi, gdyby wyrzucić z nich mecze towarzyskie?
-
2017/09/07 10:23:35
"Rankingiem FIFA w Polskę", albo... dla Polski. Wszystko zależy od tego, jak się potrafimy do zmienionych warunków dostosować.
-
2017/09/07 14:45:36
@bartoszcze
Z ciekawości: czy ktoś już przeliczył, jak wyglądałyby rankingi, gdyby wyrzucić z nich mecze towarzyskie?

Tak. Np. Anglia wystrzeliłaby gwałtownie i byłaby nad Polską, wśród rozstawionych w losowaniu grup mundialu 2018.

-
2017/09/07 16:49:55
@rafał
Dzięki. Jest to gdzieś w formie opracowanej?
-
2017/09/07 20:04:45
No to znów "zaczepię siatkówką".
Jest mi zupełnie obojętne, czy Polska będzie rozstawiona, czy nie będzie rozstawiona.
Przed MŚ'14, gdyby ktoś powiedział, że wyjdziemy z grupy (przedpółfinałowej), w której będzie też Brazylia i Rosja, zostałby uznany za ignoranta. Przed ME'17 mieliśmy dość łatwą drogę aż do ewentualnego meczu z Rosją. Wyniki były różne i z rozstawieniem nie miały nic wspólnego.
W piłkarskich MŚ'74 trafiliśmy do grupy trudnej. W MŚ'78 do grupy łatwej. A już przezabawne było, gdy w MŚ'2010 trafiliśmy do grupy łatwiutkiej i skończyliśmy swoją "karierę" po pierwszym dniu mistrzostw (bo chyba tylko wariat wierzył w nasze zwycięstwo nad gospodarzami - Niemcami).
Nie lubię rozstawienia. Nie lubię łatwych grup. Nie cieszę się z wysokiej pozycje w jakimkolwiek rankingu. Wiem, że prawdziwy (także ten współczesny) sport tak nie działa.
W MŚ'74 (łącznie z eliminacjami) przegraliśmy 2 mecze.
W MŚ'82 (łącznie z eliminacjami) przegraliśmy 1 mecz.
To wszystko nie miało nic wspólnego z naszą pozycją w rankingu. Ranking to kwestia trzeciorzędna, pomocnicza, techniczna. Równie dobrze można by zrezygnować ze wszystkich rankingów i sprawę "powierzyć" losowi. Ten rzadko kiedy bywa niesprawiedliwy. Na jego niesprawiedliwośc narzekają tylko mięczaki. Sport nie jest zajęciem dla mięczaków. No chyba, że ktoś kocha wyścigi ślimaków.
-
2017/09/07 21:05:28
@up
To dopiero zapodałeś jak dzik w sosnę, prawdziwy tomahawk:)
Faktycznie, co tam rankingi i to czy ktoś jest dolosowywany z czwartego czy pierwszego koszyka. Precz z mięczakami:)
Pzdr
-
2017/09/07 22:07:02
Tak na pozór to pogląd Represa wygląda na szalony, ale jak przypomnę sobie nasze dyskusje nad "reformowaniem" np. Ligi Mistrzów, to zaczynam mieć wątpliwości wątpliwości, czy wszelkie rankingi we współczesnym sporcie (nawet jeżeli nie bezpośrednio) to pośrednio nie służą zabetonowaniu (a nawet zwiększeniu) dostępu do kasy.
To dlatego wyżej pozwoliłem sobie zażartować rankingiem dla Polski. W końcu to tylko warunki, z których trzeba wycisnąć tyle ile się da.
Jak byśmy wrócili do korzeni, do do Olimpii przyjeżdżał każdy kto chciał i każdy mógł wystąpić, a na wszystko co mógł liczyć to wieniec z badylków.
Ale podróż kosztowała, na miejscu też trzeba się było utrzymać a nawet wystąpić "godnie". W wielu wypadkach niezbędny był więc "antyczny sponsoring". A za zobowiązania trzeba płacić, więc z powrotami to już było różnie.
Oczywiście jak ktoś wracał z badylkiem, to żył jak w bajce. Mógł liczyć na darmowy wikt i opierunek, a nawet na miejsce przy stole na ucztach tuż obok lokalnego kacyka, Niektórzy nawet na pomnik, jak chociażby ten dyskobol, którego imienia już nikt nie pamięta.
Ale tak naprawdę (jak to było) to nie wiadomo, że zacytuję eksperta. Stanisław, który pomiędzy antycznymi klockami porusza się znacznie sprawniej niż ja, pewnie mógłby rzucić więcej światła w zamierzchłą sportową przeszłość, którą próbujemy uszlachetnić naszą merkantylną rzeczywistość.
-
2017/09/07 23:45:19
@repes
Istotnie, nasze 3 miejsca na mundialach nie miały nic wspólnego z rankingiem FIFA - ponieważ jeszcze nie istniał. Co do łatwiej grupy z '78 - nie zgodzę się. Dla mnie grupa z Brazylią i Argentyną jest trudna. Przypomnę że z takiej odpadliśmy.

Zakładam też, że mówiłeś o mundialu 2006 w Niemczech - piękna retoryka o "odpadnięciu w pierwszym dniu" nie powinna zasłaniać faktu, że różnica sprowadziła się do całego jednego meczu grupowego.
-
2017/09/08 00:52:55
czy ktoś jest dolosowywany z czwartego czy pierwszego koszyka

Siła drużyn w koszykach jest tak zróżnicowana, że nie musi to mieć wielkiego znaczenia. W końcu jak zmieścimy się do pierwszego koszyka (co pozwala uniknąć teoretycznie najsilniejszych) oznacza że kogoś równie silnego z tego koszyka wypchnęliśmy, i możemy go wylosować z innej grupy...
Pewnie, że łatwiej może być wyjść z grupy teoretycznie łatwiejszej, ale po pierwsze skąd wiadomo kto będzie mocny, a kto słaby na turnieju, a po drugie - jeśli za sukces i cel sam w sobie uważamy wyjście z grupy, to równie dobrze można nie grać.
-
2017/09/08 08:06:23
Mój błąd. Oczywiście MŚ'06.
-
2017/09/08 08:25:12
Pisząc o MŚ'74, miałem na myśli grupę w I fazie rozgrywek (Niemcy, Polska, Meksyk, Tunezja).
W MŚ'74 byliśmy losowani z "trzeciego koszyka" i trafiliśmy do grupy: Włochy, Argentyna, Polska, Haiti. Nieistotne jest, czy istniał ranking. Reprezentacje i tak były "rankingowane".
W mojej ocenie, poziom reprezentacji piłkarskich wyrównał się na tyle, że wszelkie kryteria rankingowe mają trzeciorzędne znaczenie. Los (rachunek prawdopodobieństwa) raczej nie sprawi, że w jednej grupie znajdą się: San Marino, Gibraltar, Luksemburg, Malta, Wyspy Owcze i Liechtenstein.
W Lotto losuje się 6 liczb z 49 i prawdopodobieństwo trafienia to coś około 1:13 000 000 (nie chce mi się liczyć). W Europie jest ponad 50 reprezentacji, więc prawdopodobieństwo "złego", "nierankingowego" losowania jest jeszcze mniejsze. Zatem cała zabawa w ranking jest dziś średnio potrzebna, a właściwie niepotrzebna.
-
2017/09/08 12:55:08
Nie no, jednak te rankingi, mimo, że na pewno niedoskonałe, hierarchizują jednak w dużym stopniu siłę drużyn co zapewnia jednak na dzień dobry jakiś rozsądek w rywalizacji. Uniemożliwia to ślepemu losowi stowrzeniu grup jak np. Niem, Braz, Hiszp i Belg i drugiej Korea, Japonia, Australia i Kostaryka. Gdzie tu sens. I co to za argument, że na początku nie wiadomo jak będą przygotowane? Żaden.

Możemy zostawić wszelkie rankingi i niech w pierwszej rundzie Szlema grają Novak z Rodgerem i Murray z Nadalem, a Janowicz będzie cichcem przedzierał się wyżej:) Gdzie tu sens. Oczywiście to uproszczenie, ale pokazujące pewien mechanizm.

Jest oczywiste, że w pierwszej kolejności należy patrzeć na siebie i jak najlepiej się przygotować, bo w przeciwnym razie żaden ranking nie pomoże, ale to nie znaczy, że one nie mają znaczenia i nic nie znaczą. Nie znam potentata, który chciałby rywalizacją zaczynać od grupy śmierci, żebym nie wiem jak był silny i dobrze przygotowany.
-
2017/09/08 17:51:08
Irku, oblicz sobie prawdopodobieństwo takiego "zestawu", jaki wskazałeś (przy 32 druzynach mś). Będzie to na poziomie 1:1 000 000 ("na oko"; znów mi się nie chce liuczyć). Może się trafić, ale granica zbliżania się do prawdopodobieństwa 1:1 to jakaś milionowa edycja mistrzostw świata, czyli 4 000 000 lat. Niech się martwią nasi praprapra..... (tych "pra" musiałoby być kilka milionów) potomkowie.
Wszelkie rankingi to, przy rozbudowanym systemie eliminacji, zwykła ściema.
Nie wrzucaj tu przykładów ze sportów indywidualnych, bo jednak zawodowych tenisistów jest (na tym łez padole) tysiąc razy więcej niż państw.
-
2017/09/08 18:58:26
Znów pomyłka. Powinno być "kilkaset tysięcy >pra<.".
-------------------------------
A przykład z tenisa jest niepraktyczny. Gdyby Wimbledon odbywał się raz na 4 lata i był poprzedzony dwuletnim systemem eliminacji...
-
2017/09/08 19:09:12
W ramach eksperymentu przeprowadziłem niby-losowanie grup ostatniego mundialu wg następujących zasad:
- drużyny ustawiłem w kolejności alfabetycznej (wg polskich nazw)
- funkcją losową arkusza kalkulacyjnego losowałem liczbę od 1 do aktualnej liczby drużyn, drużynę o danym numerze usuwałem z listy
- wylosowaną drużynę przyporządkowywałem bez losowania do grupy w kolejności alfabetycznej.
Kilka minut i...
Gr.A: Honduras, Brazylia, Holandia, Rosja
Gr.B: Australia, Kolumbia, Meksyk, Anglia
Gr.C: Portugalia, Francja, Urugwaj, Grecja
Gr.D: Japonia, Belgia, USA, Bośnia
Gr.E: Włochy, Niemcy, Chile, Iran
Gr.F: Szwajcaria, Hiszpania, Nigeria, Korea Płd
Gr.G: Chorwacja, Kamerun, WKS, Kostaryka
Gr.H: Ekwador, Algieria, Ghana, Argentyna

Wnioski wyciągnijcie sami.
-
2017/09/08 19:58:05
Sorki, ale mnie naprawdę nie obchodzi rachunek prawdopodobieństwa, moim zdaniem nie o to tutaj chodzi. Posłużyłem się dla zobrazowania ekstremalnym przypadkiem, natomiast chodzi o samą ideę przecież.
Uważam za jak najbardziej logiczne i sprawiedliwe to, aby spróbować zhierarchizować reprezentacje na podstawie wyników z ostatnich lat i rozstawiać je w losowaniach, aby te najsilniejsze nie musiały wpadać na siebie od razu, tak samo najsłabsze.
Oczywiście losowanie na pałę ma swój urok, który znamy z krajowych rozgrywek pucharowych, jadnak ja osobiście wolałbym, aby mundiale nie szły tą drogą.

Oczywiście też, byłoby pięknie, gdyby dobrać do tego odpowiednią metodologię. Zgadzam się, że z tymi sparingami wyszło delikatnie mówiąc trochę nie tak. Niebawem rusza LigaNarodów, także i tak by to musieli zmienić.
-
2017/09/08 20:11:03
Grupa C i E (tak na oko) wyszły trochę za mocne, ale reszta...
A gdyby jeszcze zlikwidować na imprezach mistrzowskich fazę grupową i wszystko rozgrywać pucharowo, to najdalej po dwóch kolejkach nikt by nie marudził na losowanie.
O przepraszam. Każdy by marudził i każdy miałby rację.
-
2017/09/08 21:54:59
Alp
Losowanie miałoby wówczas jeszcze większe znaczenie. Ostatnio Francuzi wpadli na Niemców w ćwierćfinale i wrócili bez medalu będąc jedną z kilku najsilniejszych drużyn, teraz mogliby już w I rundzie. A bokiem przecisnęłaby się znów do półfinału jakaś Walia...
-
2017/09/08 22:32:33
Albo Islandia... - Walia może mniej, ale Islandia we Francji mi się bardzo podobała. Z resztą podoba mi się nadal, chociażby w ostatnim meczu z Ukrainą (2:0).
-
2017/09/08 22:37:11
Gdyby Polska w 1986 roku nie trafiła na Brazylię... I możemy tak nieustannie.
Mistrzostwa są mistrzostwami, a nie wspominkami z ubiegłego sezonu. Awansowali wszyscy i wszyscy powinni mieć równe szanse, więc wszelkie rozstawienia są sprzeczne z ideą sportu.
Mogę rozumieć rozstawienie w corocznych imprezach komercyjnych, bo tu gra się dla pieniędzy. W mistrzostwach gra się o tytuł dla swojego kraju, więc szanse powinny być równe dla wszystkich krajów. Mogę zrozumieć rozstawienie w Wimbledonie, ale nie mógłbym zrozumieć rozstawienia tenisistów podczas Igrzysk Olimpijskich. Nie interesuję się tenisem, więc nie wiem, czy podczas IO tenisiści byli rozstawieni, czy rozlosowani.