Blog > Komentarze do wpisu

Polska w punkcie zero

Czy nasi piłkarze są ogłuszeni? Czy trener i kapitan zdołają ich ocucić przed meczem z Kazachstanem? Czy 0:4 w Danii było nieszczęśliwym przypadkiem, który okaże się wyrwanym z kontekstu epizodem, czy logiczną konsekwencją wszystkiego, co się dzieje w polskim futbolu? Cotygodniowy felieton do „Gazety” przeczytacie tutaj.

niedziela, 03 września 2017, rafal.stec
Komentarze
2017/09/03 22:32:04
To sa reprezentacyjne epizody. Francja skompromitowala sie z Luksemburgiem, a Portugalia ledwo co wygrala z Wegrami, ktorzy notabene grali w 10.
W barazach moga stawic sie naprawde zacne ekipy (ciekawe czy "moi" Wlosi w ogole awansuja:).
-
2017/09/04 15:09:35
Jeśli mimo wszystko bez problemów awansują na MŚ, to może świadczyć o tym, że wyjazdowy mecz z Danią, po prostu z góry wpisali na konto strat (tak w każdym razie wyglądali).

Bo gniot to był gorszty od tych z kadencji Fornalika. Za Fornala obrona też była beznadziejna, ale co by nie mówić sytuacje bramkowe kadra stwarzała (że się te eliminacje zbiegły z zapaścią strzelecką - zwłaszcza Lewandowskiego - to już nie wina trenera), w Kopenhadze ich nie było.
-
2017/09/04 19:58:07
Spodziewałem się więcej, ale Makuszewski to dobra wiadomość. Jak na absolutny debiut, piątkowego występu nie powinien się wstydzić (nawet jeżeli niewiele mógł wnieść do drużyny), a dzisiaj od pierwszego gwizdka może być mu łatwiej zwłaszcza, że za plecami będzie miał Piszczka.
-
2017/09/04 22:49:26
W bólach, bo w bólach, ale zaliczone.
Mówiłem, że Milik ma to samo, co kiedyś Olisadebe, a potem Frankowski - jak piłka gdzieś w polu karnym "zabłądzi", to trafia do Milika. Lewandowski musi sobie dostęp do piłki wyszarpać, a temu po prostu spada pod nos.
-
2017/09/04 23:00:55
Liczyłem na wyżej (różnica bramek w tabeli sama się nie zrobi), ale z jednej strony kombinowali jak małpa z jeżem, jak by tu jeszcze bardziej tę piłkę komuś podać, a z drugiej celowniki mieli jak z demobilu.
-
2017/09/04 23:30:27
Trzy wrzutki na krótki słupek:

1. Fruwający Lewandowski w polu karnym - nie podoba mi się to, no nie podoba. W ogóle uważam, że jest nasz król złodziei - jakby to ująć? - trochę za bardzo zamaszysty w tych wszystkich swoich reakcjach przy starciach z przeciwnikami. Miałem też wrażenie, że za bardzo ochrzania Milika i w ogóle, że panowie mają ze sobą nawzajem jakiś problem.

(tak, ta poleciała na długi i w ogóle jest nieudana, sorry koledzy)

2. Co by było, gdyby po naszej połowie biegał Kabananga?

(ta chyba niezła, idealnie na krótki słupek)

3. Wszyscy się zastanawiają co się stało w piątek. Zagramy w literki?

_ L _ T _ A _ T _ C _

Tylko nie mówcie na głos, bo zostały jeszcze dwa mecze, a Wiadomo Co gdzieś tu krąży dookoła, to jest prawie pewne.

(a to, to chyba jakiś nieudany centrostrzał - mam nadzieję)
-
2017/09/04 23:52:14
To są dwa słowa (wredny Stan nie postawił spacji nawet). Tak na wypadek piszę, żeby ktoś się nie musiał męczyć i tworzyć jakiegoś jednego dziwnego wyrazu, niczym pani z jednego teleturnieju, gdzie się dzwoniło i trzeba było ułożyć słowo z literowej rozsypki ("Maskopatol", do odszukania na yt chyba - z kolegami potem utworzyliśmy definicję, że to patologiczny osobnik, który maskuje swoją patologię).
-
2017/09/05 00:03:54
Było nerwowo, momentami chyba nawet za nerwowo, ale generalnie wszyscy "poprawkę" zaliczyli.
Za dwie rzeczy zdecydowanie trzeba Nawałkę pochwalić.
Po pierwsze za przesunięcie Roberta na otwarcie meczu bardziej na prawo (normalnie z Milikiem częściej grają odwrotnie) co chyba miało pozytywny wpływ na wejście Makuszewskiego w mecz.
I po drugie za zmianę... - Makuszewskiego na Kubę. Kuba wchodzący na 30 minut był znacznie bardziej dynamiczny niż ostatnio wchodząc na cały mecz (mecz z Duńczykami pomijam). Być może to jest rozwiązanie na prawe skrzydło, również w odwrotnej kolejności.
I mam nadzieję, że zmiany staną się stałym elementem gry i to dokonywane wcześniej niż dwie ostatnie. Rozumiem obawy przed wcześniejszą zmianą Mączyńskiego (w pełni się dzisiaj zrehabilitował za Danię), ale zmiana Grosika na Teodorczyka mogła nastąpić już kilkanaście minut wcześniej. Podniosłoby to poziom wewnętrznej rywalizacji i skończyłoby kombinowanie jak tu rozłożyć siły na całe 90 minut.
P.S.
Niestety wiadomości z innych boisk już tak optymistyczne nie są. Jeżeli nasi bezpośredni rywale nie podzielą się punktami, to czeka nas walka o awans do ostatniego gwizdka w grupie.
-
2017/09/05 00:15:13
@Stanisław
"W ogóle uważam, że jest nasz król złodziei - jakby to ująć? - trochę za bardzo zamaszysty..." - chyba wszyscy to zauważyliśmy. Myślę, że to reakcja na obłapianie... - też tego nie lubię w męskim wykonaniu.
-
2017/09/05 00:16:35
Też nie miałbym nic przeciwko wyższemu wynikowi, lecz nie tyle ze względu na różnicę bramek w tabeli, ile na to, że tak z 5/6-0 to się tym kosiarzom kazachskim należało - za ich zamiłowanie do polowania na kości.
-
2017/09/05 09:48:10
@alp
IMHO lepsza byłaby zmiana Zielińskiego/Grosickiego na Linetty'ego.
-
2017/09/05 10:02:47
VAR 2.0 w praktyce - sędzia nie widzi piłki wtaczającej się do bramki z prędkością Ursusa na ręcznym, więc dyktuje karnego z kapelusza, żeby było prawie i sprawiedliwie (albo raczej prawie sprawiedliwie). To jest ten tzw. duch gry gwarantowany przez czynnik ludzki - ja się zastanawiam jak to jest, że w hokeju już 30 lat tego ducha gry zabijają, a jeszcze ktoś to ogląda. Ale spoko, mecz skończył się pozytywnie, Kazachstan nie był gospodarzem imprezy mistrzowskiej, więc nie było dylematów ze sprawiedliwością - można przejść do porządku dziennego.
To jest teatr na takim poziomie, że w zasadzie nie ma co rozwodzić się nad grą poszczególnych aktorów.
-
2017/09/05 10:22:15
Oglądając mecz odniosłem wrażenie, że na Kazachów to mogliśmy wyjść z Teodorczykiem i Milikiem z przodu, zaś Lewy cofnięty za nimi. Skoro Lewy i tak się cofał i starał się rozgrywać. Miałem wrażenie, że czasem go brakowało z przodu. Jak to widzicie?
-
2017/09/05 11:01:55
@ Bartoszcze
Być może masz rację... Ale mnie głównie chodziło o to, żeby Nawałka zaczął rotować składem, reagując na sytuację boiskową i testował zawodników w czasie dłuższym niż minuty w doliczonym czasie gry, bo to nie ma żadnego sensu poza grą na dowiezienie wyniku do końca. Wczoraj takiego przymusu nie było.
-
2017/09/05 11:16:56
@Kugel
Faktycznie Robert bierze na siebie rozgrywanie, nawet jeżeli dzieje się to kosztem jego możliwości snajperskich. Myślę, że to wynika z jego poczucia odpowiedzialności za wynik drużyny. Podoba mi się to znacznie bardziej, niż egoistyczna gra Milika pod bramką rywala z partnerami w "ścianę", co daje mu znacznie więcej możliwości strzeleckich.
A co do rozważanego przez Ciebie wariantu ustawienia, to zastanawiam się na ile przestawienie Roberta na "10" w reprezentacji byłoby do pogodzenia z rolą "klasycznej 9" w klubie. Poczekajmy... - być może będzie to naturalny proces piłkarskiego rozwoju.
-
2017/09/05 12:34:01
Z całym szacunkiem dla Lewego i jego możliwości, ale kiedy zajmie się wyłącznie rozgrywaniem, to przestanie absorbować 2-3 obrońców (bo nie wychodzą za nim w głąb pola) i stanie się znacznie mniejszym zagrożeniem. Rajdy z głębi pola wychodziły mu bardzo średnio wczoraj.
-
2017/09/05 12:42:06
@Bartoszcze
Myślę, że na dzisiaj (najbliższą przyszłość) masz rację.
-
2017/09/05 12:50:33
Messi jest tylko jeden, a Lewandowski nigdy nie był choćby Hazardem, jemu potrzeba konkretnego wsparcia z linii pomocy, a tu nigdy nie wiadomo, którą danego dnia nogą wstanie Grosicki, zaś Zieliński, Linetty w reprezentacji dalej głównie się szamoczą.

Wciąż najlepiej wygląda to wymienianie się z Milikiem, powinni na niego chuchać i modlić się, żeby omijały go kontuzje i żeby wreszcie wyregulował celownik, bo to taka naturalna torpeda i magnes dla piłki.
-
2017/09/05 16:59:59
@Stanisław
Też mam wrażenie, że Lewandowski i Milik za sobą nie przepadają. (może Rafał zna jakieś ploteczki - ciekawym:) Lewy rzeczyeiście za bardzo go opieprza, może podświadomie boi się, że Milik może go kiedyś przeskoczyć? Jeśli to prawda to szkoda bo współpracy na boisku to na pewno nie sprzyja ( tak wiem, to ich praca, nie muszą się kochać itd.) A Lewandowski w wieku Milika lepszy raczej nie był.
Jestem dzisiaj bez formy: co to za słowo?
-
2017/09/05 17:43:34
@kaleb
Dwa słowa. Dwa. On oszukuje. Spacji nie dał.
-
2017/09/05 17:56:39
jakby Polska przegrała z Kazachstanem 0-2 u siebie, to i tak byłoby to 3 razy mniej istotne niż 0-4 z Danią.

przegrana z underdogiem da się wytłumaczyć : obniżona koncentracja, zaskoczenie, słaby dzień faworyta. Takie porażki nie mają znaczenia, bo i tak wiadomo, że z 50 meczów z takim rywalem wygrywa się 48, 1 remisuje i ten 1 przegrywa.

ale porażka z dobrym zespołem 0-4, to jest dowód na własną słabośc.
brak koncentracji ? to ma byc alibi ? lol.
brak walki ? drugie lol.
równie dobrze Gołota po laniu od Lewisa mógł powiedzieć, ze mu zabrakło koncentracji i walki, bo w gruncie rzeczy cała reszta jest bez zarzutu. Ci, którzy takie rzeczy opowiadają, stracili kontakt z rzeczywistością, zwłaszcza komentatorzy Polsatu.

wygraną z biednym Kazachstanem nie da się zamazać 0-4 z Danią. Nawet jesli ktoś uzna, że 0-4 to za wysoki wymiar kary i 0-3 byłoby bardziej fair [choć ja nie wiem, dlaczego by być miało].

dobry zespół z techniką i kulturą gry siada na Polaków wysokim pressingiem, naciska już obrońców, wyłącza Lewandowskiego z gry, wygrywa fizycznie środek pola, ma na boisku najlepszego gracza [Eriksen; swoją drogą, pan Boniek powiedział, ze Zieliński jest wart 100 mln E, jśli tak to Eriksen wart jest pół miliarda; czasami ci polscy mędrcy mogliby zachować swoje złote myśli dla siebie], którego Polacy nie tylko nie umieją zastopwać, ale wręcz boją sie do niego podejść, zeby nie zostać ośmieszonymi.

I to jest wyznacznik tego, w którym miejscu, tej jesieni, jest polska narodowa drużyna. żadne 3-0 nad słabeuszem nie zamydli faktu, że z zespołem porównywalnie dobrym Polska przegrała na całej linii.

jakie "odbudowanie się" z Kazachami ? chyba tylko poprawa nastroju, bo nie ma tuytaj żadnej mowy o "odbudowie". Dania pokazała wszystkim drogę do sukcesu z Polską. Nad tym niech się zastanowią, co zmienić, jak zmienić, i czy jest co i jak zmienić,żeby od innych dobrych zespołów nie dostawać manta, a przynajmniej móc z nimi nawiązać jakąs walkę, bo jak się nie ma wśrodku pola nikogo, kto radzi sobie z piłką w sposób szybki i precyzyjny, to o czym mowa.

I żeby było jasne : neiwiele się w gruncie rzeczy zmieniło od ME.
a ja słyszę zdziwienie : na Euro "tak super", a teraz taka klapa, jak to możliwe.

siak.
Z Irlandią męka Niemcy po meczu z Polską wygwizdani w mediach,telewizji [a i tak Polska im nie zagroziła nawet na moment, co najwyżej jak ten żółw w skorupie broniła szesnastki przed niemrawymi napastnikami], ze Szwajcarią fabiański musiał 3 setki wyciągnąc, a Portugalia - cóż, proszę obejrzeć raz jeszcze jak wyglądała gra od kiedy Polska wyszła na 1-0 do momentu, gdy Portugalia doprowadziła do remisu, jak łatwo przyszło Portugalczykom konstruowanie akcji, przejęcie inicjatywy, stworzenie okazji. To że później się bronili, to już ich specyfika, ze wszystkimi tak grali, nawet z Węgrami, ofk dopoki mogli.

tak wiec, co się zmieniło ?
nic.

to jest dokładnie to samo.
chyba że ktoś uzna, ze Dania zrobiła jakiś szalony postęp.
to ci sami Duńczycy z pierwszego meczu, tyle że inaczej ustawieni i
odpowiednio taktycznie zresetowani.

Polska i tak miała mnóstwo szczęścia.
a teraz już nikt nie ma wątpliwości : wysoki pressing, fizyczna walka, odcinanie Lewandowskiego od piłek poprzez stałe bliskie krycie i stresowanie jego kolegów.
I po robocie.

to samo, co grali Szwajcarzy czy Portrugalczycy kiedy byli 0-1. Też działało jak trzeba. Tyle ze w Polsce nikt nie zauwązył takich bzdetów. Przecież wyniki były swietne i awanse były.

klasyka polskiej myśli szkoleniowej i kibicowskiej : wynik najważniejszy, styl niewązny. A potem ktoś pod ten styl się ustawia, robi na tym stylu 4-0 i jest nagle zdziwienie : ale... jak to ? ale dlaczego ?

no dlatego właśnie.
warto jednak oglądac te mecze ze zrozumieniem i wyciągać wnioski, to chroni przed "strachem", "niepokojem" i inymi surrealistycznymi emocjami , kiedy dotyczą one czegoś tak mało istotnego i w gruncie rzeczy zabawowego, jak gra w piłkę nożną :]
-
2017/09/05 18:59:13
@Stanisław
Przeczytałem. Szacunek. Chyba lubię Twój sposób zabawy logiką. Wiem, że to niemożliwe (obowiązuje tajemnica zawodowa), ale z przyjemnością poczytałbym Twoje pisma procesowe, w których polemizujesz z tezami drugiej strony.
-
2017/09/05 19:28:30
Takie 3:0 na czołową ekipę Europy - wynik świetny, a kibice kręcą nosem na styl xD

A teraz bardziej serio - mieliśmy w ostatnim czasie okazję przekonać się, jak nieskuteczne jest ustawienie 3-5-2 przeciw czemukolwiek innemu niż 4-4-2. Przez pierwsze pół godziny, mogliśmy przekonać się, dlaczego jednak 3-5-2 jest tak popularne - dawało naprawdę świetne efekty. Wypychali naszych na boki i tylko łut szczęścia pozwoli na gola trochę z niczego. Potem napastnicy zaczęli grać bliżej boków, angażować się w rozgrywanie, łamiąc sztywne pierwotne schematy i "druga kwarta" wypadła znakomicie.

Drugą połowę zaczęli Kazachowie naprawdę dobrze. Dopiero wejście Błaszczykowskiego przechyliło szale ostatecznie na naszą stronę. Pytanie czy taka rola "dżokera" nie będzie bardziej odpowiadać 32-letniemu piłkarzowi, który nie zawsze regularnie gra.

Niby 3:0 a wcale nie tak więcej plusów niż minusów. Pochwalmy trio Dortmundzkie, szczególnie Lewego i Kubę. Piszczek ok, podobnie Rybus i Pazdan,.Nieźle Grosicki, choć brak mu wykończenia i chłodnej głowy. Pomimo bramek, in minus Glik, który zawalił przy dwóch okazjach, i Milik, który błysnął formą z Euro. Słabiutko Mączyński z Zielińskim, szczególnie początek kiepsko wyglądał w wykonaniu Piotrka. Makuszyński jak na ligowca nieźle, ale szału nie zrobił.

@wpp
Zawsze poprawiasz nastrój bzdurnym wywodem. Otóż wreszcie, po kilkudziesięciu spotkaniach, ktoś wykorzystał te oczywiste słabości Polskiej kadry, których mistrzowie świata wykorzystać nie umieli. Kraina ślepców, gdzie jednooki przecinek królem, ponieważ "widział" to co po kilkudziesięciu spotkaniach zauważył trener Duński ;)

"Niemcy po meczu z Polską wygwizdani w mediach,telewizji [a i tak Polska im nie zagroziła nawet na moment"

Niemniej, nie rozumiem, kiedy oduczysz się kłamać. Skrót(czy raczej ich "kompilacja" w różnych językach) nie jest najwyższej jakości, ale da się oglądać:

www.youtube.com/watch?v=v9QLhLhtQlI

Popatrz na 1:07 i Milika który kilka metrów przed bramką nie trafia czysto w piłkę, nie jest to jakiekolwiek zagrożenie, nieprawdaż? Niepilnowany piłkarz 4-5 metrów od bramki nie może przecież zdobyć gola. Przewiń do 5:30 gdzie niepilnowany Milik w polu karnym nie trafia ponownie czysto w piłkę - również nie była to dogodna okazja? Najzabawniejsze, że podczas Euro stanąłeś w obronie pudłującego Milika(co potwierdza że jesteś atencyjny głównym kluczem do Twoich wypowiedzi, jest by stanąć w kontrze do wszystkich) twierdząc iż był szkolony aby celować w okna(sic!), dlatego spudłował na pustą bramkę Szwajcarską(daję głowę iż o tym również zapomniałeś xD)

Można mieć kontrowersyjną opinię, ale wypadałoby się na czymś opierać i trzymać faktów. Dla mnie niepojętym jest, że po tylu przypadkach, gdy ktoś zadał sobie te 5 minut trudu, by zaprezentować jak kłamiesz, nie wywołuje to żadnej refleksji. Średnio rozgarnięty człowiek, jak wpadnie pod samochód, to zaczyna kojarzyć iż przechodzenie na czerwonym to nie najlepszy pomysł. Supergeniusz i wizjoner Wielmożny Pan Przecinek, pomimo iż był łapany na naginaniu rzeczywistości i pospolitym kłamaniu tak wiele razy, dalej w sposób głupi i infantylny kłamie, najwidoczniej spodziewając się iż tym razem nikt go nie wyśmieje. Otóż nie, przyzwyczaj się kłamco, iż kłamstwa tu nie uchodzą.
-
2017/09/05 19:57:29
@Otwojastara
Jesteś bardzo ambitnym okulistą. Próbujesz nawet niewidomemu dobrać okulary...
-
2017/09/06 13:29:53
zagrożenie za pomocą "nie trafienia czysto w piłkę" :]

kabaret.

"po kilkudziesieciu spotkaniach ktos wykorzystal"

och, jasne - kilkadziesiąt" meczów o punkty Polska rozegrała od momentu,
gdy pierwszy raz mówiłem o słabosciach, które Dania zdemaskowała w sposób
dobitny.

uwagi ad personam zignoruję, bo sa doskonałym dowodem twojej bezsilności.

na koniec : jak ja widzę wynik 0-4, to zastanawiam się, skąd on się wziął. używam logicznego myślenia w tym celu.

polecam także i tobie, bo w sieci mozęsz sobie używać na mnie ile chcesz, ale jak widać, słychac i czuć nie udało ci się z tej nawalanki we mnie skonstruować ani jednego rzeczowego argumentu.

grunt, ze woreczek żołciowy lżejszy.

jesli jeszcze się kiedyś tutaj pojawię , co jest niewykluczone, to na takie posty jak twoj już nie będę odpowiadał, mówię o tym żebyś nie marnował czasu na pisanie czegoś, co i tak zlekceważę.

postaraj się o argumenty, a jak ich nie znajdujesz, to lepiej sobie odpuść.