Blog > Komentarze do wpisu

Godność trenera

Chwyciłem liczydło, żeby sprawdzić, jak długo pracują z drużyną aktualni trenerzy zatrudnieni w klubach tzw. ekstraklasy. Łatwo poszło, w wielu przypadkach nie musiałem przesuwać ani jednego koralika – w końcu Lechia Gdańsk, Legia Warszawa, Nieciecza czy Piast Gliwice rozdawały posady przed chwilą:

ekstraklasa, Lechia Gdańsk, Legia Warszawa, Romeo Jozak, Adam Owen

Następnie wymazałem z listy Marcina Brosza i Radosława Mroczkowskiego, którzy przejmowali Górnika Zabrze i Sandecję Nowy Sącz w niższej lidze, żeby porachować, ile trwa średni staż szkoleniowca w najwyższej klasie rozgrywkowej. Odpowiedź: 206 dni. Odpowiedź byłaby efektowniejsza, gdyby nie wieczność Piotra Stokowca w Lubinie – bez tamtejszej anomalii średnia spada do 127 dni.

Ale nie komplikujmy, pozostańmy przy 206 dniach, czyli niespełna 7 miesiącach. Nie znam branży z przeciętnym zatrudnionym pracującym krócej, można chyba rzec, że liga wręcz wyprzedza epokę, w której rynek pracy wymaga niespotykanej wcześniej mobilności. Jeszcze mocniej niż średnia działa na wyobraźnię mediana: oto połowa szkoleniowców utrzymuje posadę krócej niż 122 dni. 4 miesiące. Nie znajdziemy zresztą żadnego kryterium, które pozwalałoby wykryć w tym bajzlu jakiekolwiek symptomy stabilizacji. Ledwie czterech szkoleniowców rozpoczęło pracę przed 2017 rokiem (w lidze niemieckiej – 12, w czeskiej – 10, że pozwolę sobie zajrzeć do sąsiadów); firmy z największymi ambicjami prowadzą niemal wyłącznie obcokrajowcy (Legia, Lech, Wisła, Lechia), wśród których coraz częściej zdarzają się kompletni nowicjusze, wcześniej zajmujący się czymś innym; drużyn nie sposób podzielić na silniejsze i słabsze, ponieważ zasadniczo prawie wszystkie zgromadziły tyle samo punktów. No i możemy śledzić wesołe przygody fachowców w typie Macieja Bartoszka, który w ledwie trzy lata zdążył zahaczyć się w Niecieczy, Kielcach, Chojnicach, Bydgoszczy, Legionowie i Łowiczu.

Rzucił dzisiaj redakcyjny kolega Michał Szadkowski pytanie, jak właściwie powinien pokierować karierą polski trener futbolowy. Pytanie beznadziejne, równie dobrze można się zastanawiać, jak otrzepać się po wpadnięciu do szamba, żeby po wyjściu wciąż wyglądać elegancko. Trener nie ma u nas prawa do błędu, trener to często popychadło i ofiara niezależnej od niego nonsensownej polityki transferowej, trenerowi nie wolno wybiegać myślami w przyszłość dalej niż do przyszłego tygodnia, trenera traktuje się tak, by każdy jego podwładny rozumiał, że ten przybłęda to ledwie p.o. szefa, w razie potrzeby pierwszy do odstrzału. Jak tu „kierować” karierą?! Piłkarz szansę ma – nawet w marnej drużynie marnej ligi można się wybić, uciec zagranicę, wślizgiwać do coraz lepszych klubów. Utalentowany i rozważny junior (ewentualnie: szczęściarz) zdoła niekiedy nawet całkiem uniknąć kontaktu z tzw. ekstraklasą, o czym świadczą choćby losy Grzegorza Krychowiaka czy Piotra Zielińskiego. Inaczej trener lub kandydat na trenera. Jego nikt w innym kraju nie przygarnie, on jest skazany na rodzimych prezesów i startuje w sytuacji tragicznej, ze świadomością, że trudno mu będzie zachować nawet godność.

środa, 27 września 2017, rafal.stec
Tagi: ekstraklasa
Komentarze
2017/09/27 20:16:02
A trenerzy nie podlegają jakiejś ochronie, w sensie że zostają na liście płac lub dostają odprawę? Bo to też jakiś sposób na życie, od odprawy do odprawy...
-
2017/09/27 21:44:26
" Bo to też jakiś sposób na życie, od odprawy do odprawy..."

Masz ich wszystkich za pozbawionych jakichkolwiek ambicji zawodowych:)
Ciekawe właśnie jak to z tymi odprawami u nas jest, najlepsi i dobrzy zwykle są dobrze obwarowani.
-
2017/09/27 21:51:34
w długościach stażów Skorży i Lettieriego są błędy, bo obaj prowadzą kluby od 114 dni, a Stokowiec rok że swojego pobytu w Zagłębiu też spędził w I lidze
-
2017/09/27 22:31:03
Masz ich wszystkich za pozbawionych jakichkolwiek ambicji zawodowych

Nic nie mówiłem o wszystkich ;)
-
2017/09/27 23:12:00
No biedactwa ci trenerzy ekstraklasy.
Jakieś średnio miesięcznie 20-30 tys. na rękę. Niektórzy pewnie ze 70.
Jak żyć ? Jak żyć ?

Popychadła, szambo.
Jak żyć ?
-
2017/09/27 23:50:45
"trener to często popychadło i ofiara niezależnej od niego nonsensownej polityki transferowej, trenerowi nie wolno wybiegać myślami w przyszłość dalej niż do przyszłego tygodnia" - to akurat wygląda racjonalnie.
Przychodzi taki na kilka tygodni, max miesięcy i co? - strategiczne decyzje ma podejmować. Nie po to mu się płaci "ciężkie pieniądze", żeby się do wszystkiego wtrącał.
A tak na poważnie. Zmiany na stanowiskach kierowniczych przeprowadza się najczęściej z dwóch powodów; - żeby coś zmienić lub żeby nic się nie zmieniło. Patrząc na poziom gry trudno się oprzeć wrażeniu, że w przypadku naszej ligi chodzi wyłącznie o tą drugą możliwość.
-
2017/09/28 00:50:52
Bardziej zgnębieni są chyba tylko trenerzy Angielscy, obecnie w ichniejszej najwyższej klasie rozgrywkowej pracuje ich pięciu, a chwilę obecną prowadzone przez nich kluby zajmują w lidze zaszczytne miejsca: 9, 15, 17, 19 i 20. Dodajmy że żaden Anglik nie wygrał Premier Leauge(przynajmniej od czasu transformacji). Jakieś namiastki kariery zrobił Steve McClaren, ale do Galerii Sław Trenerskich to troszkę brakuje. Hodgson, który karierę miał faktycznie barwną, malowniczą, a i nie a taką najgorszą, to już relikt do muzeum, o Alladryce to szkoda gadać.
-
2017/09/28 14:04:58
Ciekawie się czyta w kontekście Bayernu ;)
-
2017/09/28 17:49:04
Nasza Ekstraklapa jest ligą tak wielu absurdów, że nie wyobrażam sobie weekendów bez niej. Aspekt krótkich karier trenerskich nadaje jej dodatkowego smaczku i w zaistaniałych realiach wypada traktować to jako normę. I w zasadzie to "Tu trzeba dzwonić!"
-
2017/09/29 09:33:12
Pytanie beznadziejne, równie dobrze można się zastanawiać, jak otrzepać się po wpadnięciu do szamba, żeby po wyjściu wciąż wyglądać elegancko.
Wg mnie to kwestia otoczenia/porównania. Sugerowałbym np. żeby udać się na Wiejską.

@meritum
Ten stan jest pochodną tej głupiej imperialistycznej fanaberii, wg której drużyną musi kierować trener. Nie byłoby takich debilizmów, gdyby drużyną mógł kierować ten, kto w naszej Ekstraklapie i tak nią kieruje czyli prezes. Polski prezes (nie tylko Prezes, ale też normalny prezes) wszystko wie najlepiej, szczególnie jak ma doświadczenia jeszcze sprzed '89.
-
2017/09/29 15:47:27
Czytam felieton oraz komentarze na temat sztafety polskich trenerów po polskich klubach i przychodzi mi na myśl skecz w wykonaniu Andrzeja Grabowskiego:
www.youtube.com/watch?v=5RwEwZorvdQ
"Chałupa Kurasiowej poli się jak jasny pierun (...) Wzięli my se wiaderecko, stanęli my se w rządku i tak podawali: łun łunemu, łun łunemu, łun łunemu, łun łunemu... a ten ostatni loł ino w łogień. Ino ze nic nie pomagało, a chałupa Kurasiowej jakby nawet lepiej się poliła".
-
2017/09/29 19:00:00
@sztafeta polskich trenerów po polskich klubach

To już raczej ogólnoświatowy trend, są wielkie pieniądze i większe parcie na szybki wynik stąd też szybciej kręci się karuzela. Są wyjątki, jak Wenger w Arsenalu, ale dziś już raczej MU nie czekałby 7 lat z Fergusonem.

@ Polski prezes (nie tylko Prezes, ale też normalny prezes) wszystko wie najlepiej, szczególnie jak ma doświadczenia jeszcze sprzed '89.

To też nie tylko u nas. Natomiast wydaje mi się, że przede wszystkim w Polsce trenerzy są zakładnikami piłkarzy. Jak oglądam to lenistwo na poziomie ligi, to odnoszę wrażenie, że jeśli trener bardziej by chciał, co wiąże się z większymi wymaganiami i obciążeniami to panowie piłkarze odpuszczą kilka spotkań i trener leci, stąd może idą na zgniłe kompromisy. Wspominał o tym nawet centralnie Kuba w kontekście Petrescu. Choć zdarzyło się to też np. w Leicester, gdzie Ranieri ośmielił się wpuścić do składu nowych zawodników.

Także ciężka fucha, między piłkarzami a prezesami. Podejrzewam, że nieraz sami wpadają w pułapkę, gdy przed zatrudnieniem wiedząc, że nie ubiegają się sami o posadę obiecują prezesom nie wiadomo co a później następuje zonk.

Przede wszystkim uważam jednak, że powinni się w kontraktach wszyscy solidarnie zabezpieczać. Omówić na początku jakie oczekiwania ma prezes, jak oni to widzą i pakować konkretną kaskę odszkodowania. Jak góra wie, że wywalenie trenera to niemały wydatek to jednak zastanowi się ten jeden raz więcej.