Blog > Komentarze do wpisu

Paw polskiej piłki

Polski futbol ligowy oraz polskie kino, dzieje 1998-2017. Wersja mocno skrócona, perspektywa osobista. Do cotygodniowego felietonu dla „Gazety” zapraszam tutaj.



niedziela, 27 sierpnia 2017, rafal.stec
Tagi: ekstraklasa
Komentarze
2017/08/28 00:44:22
Kinomanem nigdy nie byłem, wolałem książki. Co do naszej klubowej piłki, chyba nikogo nie muszę przekonywać, że w pełni podzielam opinię Rafała. A szykuje nam się kolejny rekord i to od razu światowy... - trzy najszybciej zdobyte czerwone kartki przez jednego piłkarza.
Dlatego przed piątkowym meczem wolałbym, żebyśmy uzgodnili z Duńczykami grę pięciu na pięciu. Skład naszej reprezentacji chyba oczywisty: - Glik, Piszczek, Zieliński, Grosicki i Lewandowski. I może nawet jak w czasach podwórkowych na małe bramki bez bramkarzy. Pięć wziątek Łukasza w przedostatniej kolejce mocno mną wstrząsnęło.
Nawet nie wyobrażacie sobie jak bardzo chciałbym się mylić!

-
2017/08/28 16:19:16
Ha! Na blogu i w serwisie cyfrowym tytuł brzmi: "Paw polskiej piłki", zaś w wersji papierowej dokumentu: "Polski paw".

Mało tego! W pierwszej wersji tekstu, pytanie dotyczące upadku zadaje młodemu Rafałowi Stecowi podczas rozmowy o pracę Andrzej Olejniczak, potem pojawia się - w ramach dyskusji na TT - koncepcja, że to nie Andrzej Olejniczak, tylko Michał Pol skonstruował i wypowiedział przedmiotowe pytanie, po czym okazuje się jednak, że tak naprawdę to nie wiadomo, kto je zadał, że mógł to być i Andrzej Olejniczak i Michał Pol działający wspólnie i w porozumieniu albo też, któryś z nich w pojedynkę.

Jeśli oskarżyciel nie wie, których świadków zgłasza do sprawy, ani czy akt oskarżenia wniósł w istocie jako "Polskiego pawia", czy jako "Pawia polskiej piłki" (przecież to nie jest ten sam paw i każdy z tych pawi podlega odrębnej regulacji), to musi to - niejako automatycznie - powodować wątpliwości odnośnie stawianych polskiej klubowej piłce zarzutów.

Tak na marginesie. A może to nie paw, tylko Pif - paf? Pif - paf City, i bajka o Tytusie?Na pewno tekst dokumentu ma coś wspólnego z księgą IX przygód Tytusa, Romka i A'Tomka.

Pauza.

STRZAŁY ZNIKĄD!

Pauza.

Nie można też tracić z pola widzenia, iż autor felietonu używa brzydkich słów, takich jak "chuj" i "dupa". Jeśli te słowa stanowią cytat, to brak precyzyjnego wskazania, kto je wypowiedział stanowi błąd formalny i musi prowadzić do zwrotu aktu oskarżenia do redakcji. Jeśli zaś te słowa nie stanowią cytatu - świadczą o emocjonalnym nastawieniu oskarżyciela do oskarżonego i dezawuują podejmowane przezeń działania, zgłaszam - z ostrożności - wniosek o wyłączenie redaktora Steca ze sprawy.

Dalej - o nie, jeszcze nie skończyłem - Rafał Stec nie podaje tytułu metafizycznego gniota, który stanowi punkt wyjściowy i oś niesłychanej kombinacji myślowej opublikowanej przeciwko polskiej piłce klubowej. Ponadto, jeśli oskarżyciel twierdzi, że polska piłka klubowa istnieje tylko teoretycznie, to jego felelieton można uznać w ogóle za niestniejący.

Pauza.

Na koniec podnoszę, że rację mają ci, którzy - po wycieku felietonu do opinii publicznej - wskazują, iż nie jest on nic wart i argumentują, że żaden jeszcze tekst dziennikarski ani jakikolwiek inny nie zmienił rzeczywistości nigdzie na świecie. Z pewnością mają rację, albowiem ani pisanie, ani tym bardziej czytanie nie są żadnymi wartościami i nie zdarzyło się jeszcze w historii świata, aby pisanie lub - tym bardziej - czytanie, doprowadziło do czegoś dobrego. Przemawiają za tym tak zasady logicznego rozumowania, jak i doświadczenia życiowego.

A kino? Kino jest jeszcze gorsze! I nie życzę sobie, żeby mojego klietna pomawiać o jakiekolwiek kino!

***

Tak bym bronił polskiej piłki kubowej przed opublikowanym w dniu dzisiejszym aktem oskarżenia. Ale podczas konsultacji przed ostateczną rozprawą zaznaczyłbym, że nie mamy szans wygrać tej sprawy, a naszym celem jest jak najniższy wymiar kary oraz walka o to, żebyśmy mieli chociaż jakiś wybór tych gniotów, które zostaną nam orzeknięte do oglądania w niedzielne poranki.

414

ps znakomity felieton
-
2017/08/28 17:23:45
Poprawa poziomu polskiej kinematografii, tak samo jak dno wklęsłe tutejszego futbolu niestety traci na znaczeniu wobec ogólnej sytuacji w Polsce (i Polski na zewnątrz) od niecałych dwóch lat. Ta rzeczywistość zaczyna wyglądać znacznie gorzej, niż kino i futbol '98 razem wzięte.

A Kucharczyk mnie nawet nie dziwi - on już parę razy pokazał, że intelektualnie jest równie finezyjny, jak piłkarsko. W sumie wypowiedź świetnie się komponuje z poziomem ligi.
-
2017/08/28 18:13:07
"Tak bym bronił polskiej piłki kubowej przed opublikowanym w dniu dzisiejszym aktem oskarżenia." - W trakcie czytania miałem wrażenie, że to gotowiec w beznadziejnych sprawach, w którym wystarczy parę słów zmienić, żeby pasował do każdego aktu oskarżenia i każdego winnego.
-
2017/08/28 19:27:46
@stanislaw414
Oskarżam sam siebie i informuję, że oskarżony przyznaje się do winy, a nawet wnosi o możliwie surowy wymiar kary.
Dwie drobne adnotacje:
1) Różnice w tytułach mają prozaiczny powód oryginał brzmiał tak jak w internecie, ale w wersji papierowej nie mieścił się na kolumnie.
2) Laureata Złotego Pawia nie ujawniłem, bo nie chciałem piętnować twórcy ani zrażać ewentualnych widzów, którzy zetkną się przypadkowo niech sami ocenią. Ale łatwo ten tytuł odnaleźć.
-
2017/08/28 21:18:05
Ja tam podejrzewam, że jest tak, jak jest, bo znowu najważniejsze są łapówki dla sędziów, i to za aprobatą centrali, a nie gra. Końcówka ub. sezonu nie daje w tej kwestii żadnych złudzeń. A w pucharzach jakby trudniej o to.
-
2017/08/28 22:16:22
W każdym razie sędziowie równają do poziomu ligi, skoro najlepszy - ponoć - Marciniak wycina taki numer jak we Wrocławiu, to naprawdę człowiek zaczyna wątpić w sensowność VAR.
-
2017/08/29 11:10:01
@up
Mi się generalnie wydaje, że cały zamysł VARu sprowadza się do tego, aby skompromitować system powtórek i z przekornym "a nie mówiliśmy" wrócić do grania bez VAR. Już sama koncepcja VAR powoduje, że czynnikiem niezbędnym do sprawnego działania systemu są ludzie dobrze widzący i szybko myślący, a tych dostarczyciel technologii w pakiecie nie daje.
Na szczęście są przykłady przeciwne: wczoraj, końcówka 2 lub 3 seta z Estonią, atak Estończyka blokuje Kubiak, piłka trafia w antenkę i wychodzi w aut. Kubiak reklamuje, że po jego bloku piłka odbiła się od ręki Estończyka - challenge. Na kamerze challenge'owej gówno widać (jakość obrazu i ustawienia tych kamer challengowych są dla mnie na tym turnieju dużym zaskoczeniem in minus), co skłania Drzyzgę seniora do snucia rozważań o jakości sędziego itd. Natomiast na kamerze zwykłej Polsatu ewidentnie widać, że piłka, owszem odbija się od Estończyka, ale potem jeszcze raz trafia Kubiaka przed uderzeniem antenki i wyjściem w aut. Nie wiem na podstawie czego, ale sędzia (mimo gównianego obrazu z challenge'ówki) poprawnie interpretuje sytuację i jest zasłużony punkt dla Estończyków. Da się?
-
2017/08/30 20:25:51
Cześć.Nie wiecie jak obejść komunikat : "artykuł dostępny tylko dla prenumeratorów"? Bo już nie działa myk z wklejaniem do googla :/
-
2017/09/01 09:33:55
@Xavrasw
System wideo w polskiej siatkówce też przeżywał swój "młodzieńczy" okres. Też nie obywało się bez błędów. Teraz ten system przeżywa "młodzieńczy" okres na arenie międzynarodowej.
Kamera pokazuje - człowiek ocenia. Człowiek bywa omylny. Chodzi o to, żeby człowiek mylił się coraz rzadziej. I tak się dzieje. Jeśli wideo wykrywa 99 błędów ludzkich, ale nie przeszkodził w popełnieniu jednego błędu, to nie krytykujmy systemu wideo. Krytykujmy tę jedną pomyłkę człowieka i nie używajmy argumentu "system wideo nie wyeliminował tej pomyłki, a więc nie eliminuje pomyłek". Eliminuje.
Komentatorzy też się mylą, więc ich zdanie też nie jest prawdą objawioną.
Mnie cieszy to, że siatkówka jest coraz odważniejsza i nie obawia się już pokazywania zapisu kamer na telebimach. Jest to przejaw szacunku dla kibiców.
System wideo właściwie zakończył gorące dyskusje na temat sędziowania. Skończył z "poczuciem krzywdy" wśród kibiców. To dużo.
Mam nadzieję, że piłka kopana pójdzie tą samą drogą.
--------------------------------------------------
A polska piłka kopana...
My nie umiemy robić zawodowego sportu. Największą przeszkodą jest nasza mentalność. Nie umiemy współpracować. Umiemy tylko się zwalczać.
Nadajemy się (przynajmniej niektórzy z nas) do roli świetnych pracowników, ale pracę musi nam organizować ktoś inny.
-
2017/09/01 13:11:57
@repres1
"Największą przeszkodą jest nasza mentalność. Nie umiemy współpracować. Umiemy tylko się zwalczać."

Prawda to, niestety. Powinniśmy masowo przechodzić "szkolenia" z empatii, wyrozumiałości i zaufania. To jest jednak do zmiany w jakimś tam wymiarze czasowym. Kwestia chęci. Dobrze by było też mieć względny dobrobyt (dla względnej większości) przez jakiś czas, bo ciężko mieć nadzieję na masową zmianę myślenia z "żyję w kraju, w którym każdy chce mnie zrobić w..." na inne w przeciwnym wypadku.

Mnie np. trochę zdumiewa reakcja kibiców (może i niedzielnych) na klęskę siatkarzy. Ta drużyna grała i gra nierówno, każdy rezultat na tych ME, może poza strefą medalową (przy czym memoriał trochę mydlił oczy), był tu możliwy, a ludzie zachowują się, jakby im ci siatkarze zbezcześcili święto. Bo u nas, no to, Panie, jak to tak? A tak to, że kryzys nie wybiera sobie okresów i turniejów.
-
2017/09/01 14:04:32
Mnie reakcja na klęskę siatkarzy, ani nie zdumiewa ani nie bulwersuje. Może dlatego, że docierają do mnie głównie takie, które są skierowane przeciwko trenerowi i związkowi (bardziej chyba przeciwko związkowi nawet) niż przeciwko zawodnikom (no może za wyjątkiem Drzyzgi, który niestety nie umie wziąć porażki na klatę). Reakcja jest, moim zdaniem, uzasadniona, bo styl porażki był delikatnie pisząc beznadziejny. Polegliśmy z kretesem z zespołem, który zaraz dostał porządne bęcki od Rosji (strach pomyśleć, co by się działo w naszym meczu z Rosją).
Reakcja jest uzasadniona, bo przed imprezą głośno zapowiadano (również trener i związek) walkę o medale, a po imprezie powiedziano, że drużyna jest w przebudowie. Jakiej, ku..wa, przebudowie? W przebudowie to ona była w 2015 roku - teraz jest jedna nowa twarz w podstawowej szóstce i 2 nowe na ławce. Przebudowę to można zobaczyć u Ruskich, gdzie połowę pierwszej szóstki nie znam mimo, że imprezy reprezentacyjne oglądam regularnie.
Ja generalnie jestem konserwatywny jeśli chodzi o zmiany trenerów i ostrożny jeśli chodzi o sądy, ale to, co się dzieje teraz z polską męską siatkówką to jest Titanic - nawet muza napierdziela tak samo. I bez twardego resetu (od zarządu, poprzez trenerów, po zawodników) to będzie systematyczne tonięcie.
-
2017/09/01 15:13:00
@xavrasw
"Reakcja jest uzasadniona, bo przed imprezą głośno zapowiadano (również trener i związek) walkę o medale."

Jeśli tak, to zgoda. Jakoś to kompletnie przeoczyłem.

"Przebudowę to można zobaczyć u Ruskich, gdzie połowę pierwszej szóstki nie znam mimo, że imprezy reprezentacyjne oglądam regularnie."

To prawda. Poza tym, kiedy Wołkow (Dmitrij) wyciąga się jak długi i łapie Słoweńca na pojedynczym bloku, to aż chce się patrzeć. Zgadzam się, że brakuje u nas efektów jakiejkolwiek przebudowy. Tyle, że mnie porażka w tej fazie w ogóle nie zdziwiła. Stąd zdziwiła mnie reakcja zaraz po meczu ze Słowenią. Zbyt gwałtowna w tym momencie, histeryczna jak dla mnie.

"I bez twardego resetu (od zarządu, poprzez trenerów, po zawodników) to będzie systematyczne tonięcie."

Tylko ile na ten twardy reset i jego ewentualne efekty wszyscy dają czasu? Do IO? Krócej? Dłużej?
-
2017/09/01 15:31:23
Za wszystkich Ci nie odpowiem, ale gdyby jutro wylali Di Giorgiego i wstawili obojętnie kogo to ten obojętnie kto tworzyłby drużynę w oparciu o obecnych mistrzów świata juniorów i 2-3 max starszych zawodników (np. Mika, środkowi) to ja osobiście do IO nie oczekiwałbym od tej drużyny niczego poza progresem. A i na IO gdyby odpadli po walce z którymś z faworytów to tragedii by nie było. Oglądam siatkówkę już od dobrych 10 lat i te porażki są ostatnio coraz bardziej dołujące, pokazujące, że pikujemy w dół. Na IO przynajmniej dostaliśmy baty od było nie było jednej z najlepszych drużyn świata. Teraz dostaliśmy baty od europejskiego średniaka.

Co do tego, że odpadnięcie w tej fazie, mając na uwadze poziom gry, nie dziwi, to oczywiście się z Tobą zgadzam, bo od początku był piach, tylko akurat trafiła nam się najłatwiejsza grupa i mecze z Estonią i Finami zamazały obraz (chociaż też były tragiczne jakościowo). Oglądałem trochę meczów w grupie katowickiej i sądzę, że z tej grupy przegralibyśmy nawet z Holandią, która zajęła tam ostatnie miejsce.
-
2017/09/01 20:20:01
No to pierwszy mecz grupowy za nami. Dało się oglądać. Czarnogórcy korespondencyjnie odrobili na boisku Astany 2 punkty do nas i są przed naszym meczem 3 punkty za nami.
-
2017/09/01 21:11:58
Histeria po niepowodzeniu to też jedna z polskich narodowych cech.
-
2017/09/01 21:28:55
W Kopenhadze póki co też widzimy pawia.
Same pawie ostatnio.
-
2017/09/02 00:30:54
Boję się, że to nie przypadek a konsekwencja. Konsekwencja podziału na reprezentantów i dublerów oraz gry żelaznym składem i to od początku do końca meczu. Konsekwencja braku rotacji składem, gra posklejanymi przed meczem piłkarzami od pierwszego do ostatniego gwizdka. Braku pomysłu na mecze towarzyskie i stopniowego wprowadzania do zespołu nowych zawodników.
Największym szokiem dla mnie było wejście Makuszewskiego. Co miał wnieść absolutny debiutant do drużyny, w której nic się nie kleiło, to pozostanie absolutną tajemnicą trenera. A może dowodem bezradności?
Obawiam się, że możemy znaleźć się w czarnej dziurze. W szybki powrót do formy legionistów nie wierzę, a do ich umiejętności czysto piłkarskich zawsze miałem wątpliwości. Jaki pożytek możemy mieć aktualnie z Krychowiaka, to czysta spekulacja. Kuba niewątpliwie piłkarz o ciągle olbrzymim potencjale, jednak od czasu kontuzji to nie jest piłkarz na 90 minut, a jeżeli z takim założeniem wchodzi, to się oszczędza, unika ryzykownych akcji, które były jego największym atutem, gra bezpiecznie i tylko błyskami. Grosik zawsze przeplatał mecze znakomite słabymi. Piszczek, aktualnie niewątpliwie jeden z czterech absolutnie najlepszych naszych piłkarzy, co raz częściej jest zależny od dyspozycji zdrowotnej.
P.S.
Już w poniedziałek zagramy z Kazachami. Dzisiaj pokazali szybką grę, a gdyby mieli więcej szczęścia w sytuacjach bramkowych ten mecz mógł się różnie potoczyć. Czarnogórcy bardziej ich wypunktowali, niż z nimi wygrali. Przed poniedziałkiem jest się czego bać...
-
2017/09/02 08:09:16
To które miejsce Polska zajmuje w rankingu światowym?
-
2017/09/02 11:52:21
Polacy w Astanie też Kazachów punktowali. Dopóki nie uwierzyli w swoją wielkość i nie zaczęli robić tego, co wczoraj przez cały mecz. Pozwalanie rywalowi na swobodne rozgrywanie piłki przed swoim polem karnym - to się nie ma prawa dobrze skończyć.
Wczoraj znów wylazły z kąta wszystkie stare grzechy, może lepiej, że teraz, kiedy wszystko jest wciążw ich rękach. Taki kubeł zimnej wody może się przydać.
-
2017/09/02 12:28:13
Przejrzałem z rana internet i muszę stwierdzić, że mój wczorajszy pomeczowy niepokój rośnie i coraz bardziej chcę dołączyć do chóru i z Kiepskim zaśpiewać: - "jest dobrze, jest dobrze, ale ...". Zabrzęczał mi ten refren w uszach już w trakcie meczu i brzęczy coraz głośniej...
Przede wszystkim nie wiem skąd ten optymizm, że awansujemy na MŚ. Wczoraj w bezpośredniej rywalizacji o awans (zakładam, że w grze oprócz nas pozostała Dania i Czarnogóra) straciliśmy 5 punktów. Dotychczasowe wyniki są takie, że nie mamy już miejsca na potknięcie zwłaszcza, że ostatni mecz gramy z Czarnogórą.
Przede wszystkim jednak przeraziła mnie wypowiedź Nawałki: - "Wierzyłem, że piłkarze Legii się odbudują, inaczej bym ich nie powołał. Do tej pory spisywali się dobrze, a moje wybory są optymalne jeśli chodzi o reprezentację".
Jeżeli faktycznie wczorajsze "wybory są optymalne" (a zawiedli nie tylko legioniści) to znaczy, że na ławce siedziała wczoraj totalna słabizna, a poza ławką nie widać piłkarzy lepszych, a przede wszystkim ogranych z zespołem.
Jeżeli faktycznie "wybory były optymalne" to wniosek jest jeden; piłkarze zawiedli zaufanie trenera i nie pozostaje nic innego jak strzelić focha i obrazić się na piłkarzy, jak na żonę, która puściła się na delegacji. Emocje towarzyszące wypowiedzi Nawałki, czynią ten wniosek wielce prawdopodobnym.
P.S.
Pozostaje mieć nadzieję, że trenerzy naszych grupowych rywali nie słyszeli/nie czytali pomeczowej wypowiedzi trenera Duńczyków. Faktycznie na drużynę złożoną z wielu piłkarzy wolnych i nie wybitnych piłkarsko, która od trzech lat ćwiczona jest w automatycznym realizowaniu schematów, nie ma lepszej metody niż żywiołowość i chaos. Udowodnili to już nam Kazachowie w pierwszym meczu i na pewno będą chcieli to powtórzyć w poniedziałek.
-
2017/09/02 13:00:10
@alp61
"to znaczy, że na ławce siedziała wczoraj totalna słabizna, a poza ławką nie widać piłkarzy lepszych, a przede wszystkim ogranych z zespołem. "

Przede wszystkim nie widać lepszych. Chyba, że migiem ktoś zacznie ogrywać młodszych (np. obrońców jak Jach) i jakimś cudem się wkomponują błyskawicznie w drużynę, w co nie wierzę. Młodzieżowy skład jako taki również nie powala, a poziom ligi polskiej został już dostatecznie przedyskutowany (jednostki można natchnąć i dostosują się do "international level" na moment, ale to wszystko). Można co najwyżej wymienić Pazdana na Lewczuka - tego typu zmiany.

Ten skład może tylko awansować rzutem na taśmę. Sukcesu w Rosji ciężko się spodziewać własnie z powodów kadrowych. Skrzydłowi są na wykończeniu fizycznym (Kuba) lub utknęli na zapleczu silnej ligi (Kamil). Gracze jeszcze niedawno wartościowi dla reprezentacji utknęli w drużynie bez większych perspektyw (pomijając obowiązkowe wywalczenie tytułu mistrza słabej ligi - tak, jest taka mdła drużyna, która i tak w tej lidze ma najlepszą sytuację kadrową). I potem efekt taki, że przy ciut większym pressingu i agresji, boją się grać piłką, formacje się rozjeżdżają i nawet Glik uczy się "elektryczności" od Pazdana. Chciałoby się spokojnie dominować i na chaos zareagować rozgrywaniem, ale nie z tymi ludźmi. Zieliński to nie Iniesta czy Xavi, a ten ostatni też w jego wieku jeszcze tak całkiem nie błyszczał, a nawet jeśli, to miał odrobinę lepsze warunki dla szybszego "dojrzewania" w seniorskiej piłce.

Zresztą na Euro 2016 też Polacy wycisnęli maks przy stylu raczej topornym, bo po prostu to nie była i nie jest "piąta drużyna świata".
-
2017/09/02 13:17:00
nie bywając tutaj [ku obopólnej, jak sądzę, przyjemności], i zaledwie przechodząc z tragarzami - jedno słowo, w drodze wyjątku, i znikam, zatem - bez obaw o moją dłuższą obecnośc :]

ten mecz z Danią wyglądał tak samo jak mecz ze Szwajcarią na ME.
tyle że tam Fabiański wyciągnął te 3 setki, a tutaj wpadły.
reszta - dokładnie się zgadza.

to nie był "słabszy dzień", to po prostu była ta drużyna i ten trener.

także Armenia i Kazachstan, nawet one, grajac bez kalkukacji i pressingiem
narobiły polskiej rep. masę kłopotów.

jak Lewandowski nie zrobi "plays", albo Fabiański nie wyciągnie 'setek", to
nie ma szans na cokolwiek, a na jednostkach to nawet zespoły z najwiekszymi
indywidualnościami w dziejach piłki nożnej nie odnosiły[by] sukcesów, gdyby
zabrakło tam świetnego drugiego planu, "zastępczych" liderów i po prostu]
doskonałej tzw. bazy.

"powinnismy masowo przechodzic szkolenia z empatii, wyrozumialosci i zaufania"
@martin.slenderlink

piekne słowa.
przykłady są w zasięgu ręki : wystarczy że na forum internetowym zjawia się nowy user, pisze po swojemu, ma własną wizję, argumenty i język, którym nikogo nie obraża, choć czasami wytyka innym, jego zdaniem, błędy w myśleniu, lecz zawsze dot. kwestii merytorycznych. Reakcja ? oburzenie i pogarda.

empatia ?
kidin mi.

polski sport, piłka, inne, cierpią dokładnie na tę samą chorobę : awersję do wszystkich i wszystkiego, co inne, prowokujące do dyskusji, mające własne zdanie i opinie, które wygłasza tonem nieprzepraszającym za zuchwałość zabierania głosu.

świat leśnych dziadków, kółka wzajemnej adoracji, pseudoklubu pseudodżentelmenów.

empatia ?
kidin me.

ale pracujcie. i cały polski sport, ba - całe polskie społeczeństwo, niech pracuje.

bo te rządy PIS, cała ta rewolucyja, ten zastój nie wziął się z powietrza.
warto czasami spojrzeć na siebie, zeby dostrzec wiele przyczyn stanu rzeczy,
który się z takim zapamiętaniem krytykuje.

co mówiąc, żegnam i zyczę dobrej kondycji.


-
2017/09/02 13:25:37
@wpp
"i znikam, zatem - bez obaw o moją dłuższą obecność :]"

Dobra, ale bez takich żartów, proszę ;).
-
2017/09/02 13:28:15
Przecież od dawna wiadomo, że poza pierwszą jedenastką Nawałka dysponuje głównie atrapami reprezentantów - więc skąd to zdziwienie?

Mecz w Kopenhadze jest akurat prawdziwym obrazem polskiego futbolu. To ostatnie wyniki były ponad stan. Na pierwszym miejscu w grupie jesteśmy dzięki golom pierwszego od 30 lat faceta, który wyrasta ponad całokształt. Tylko dziwnie zdołowana Rumunia była pokonana pewnie, poza tym wszystkie mecze to ciężkie przeprawy, wygrane najwyżej różnicą jednej bramki. Z Kazachstanem w W-wie też pewnie nie będzie łatwo, bo takie drużyny są zawsze trudne dla surowych technicznie Polaków.
-
2017/09/02 13:33:59
@martin

Żeby sobie przypomnieć kiedy polscy piłkarze nie wpadali w panikę z powodu pressingu, trzeba by się cofnąć do czasów Bońka i W. Smolarka (z ich najlepszych lat).

Potem już zawsze, kiedy rywal był blisko i chciał odebrać piłkę była panika i kopanie gdzie popadnie.