Blog > Komentarze do wpisu

Gdyby sportowcy przestali umierać

Roger Federer najwyraźniej nie ma zamiaru umierać, ale generalnie prace nad nieśmiertelnością – zatrzymaniem starzenia się, ożywianie martwych to inna konkurencja – nadal trwają. Mój cotygodniowy felieton do „Gazety” przeczytacie tutaj.

niedziela, 16 lipca 2017, rafal.stec
Komentarze
2017/07/16 22:49:30
@Rafał
Ale odjechałeś. Chociaż wcale Ci się nie dziwię. Maradona i Messi w jednej drużynie, legendarny Ajax contra Milan... - to o co byśmy się historycznie spierali na blogu.
P.S.
Dzięki za przypomnienie felietonów o Agnieszce. Też ją lubię oglądać.
-
2017/07/16 23:30:30
Mieliśmy już dziesiątki meczów o tytuł tenisisty wszechczasów - Federer - Nadal. Jednak nawet ich wynik wskazuje co innego niż większość uważa. ;)
-
2017/07/16 23:48:24
Muszę się w klatę walnąć, bo w pewnym momencie zwątpiłem, że ON jeszcze wróci - a jednak wrócił.
Na szczęście.
Szkoda, że Hingis się swego czasu nie udało.
-
2017/07/17 01:14:25
"spisuję bowiem felieton w zamiarze realistyczny"

A się zamiary potrafią rozjechać z efektami xD

@ytuch
Pewnie chodzi o okoliczności - Najczęściej grali na ulubionej mączce Nadala, dlatego Hiszpan prowadzi w bezpośrednich pojedynkach. Przez lata okupowali 1 i drugie miejsce rankingu, więc spotykać się mogli tylko w finałach, o ile Roger twardo tam docierał, Rafa na innych nawierzchniach odpadał w półfinałach, ćwierćfinałach.

Zresztą, nie byle to jaka heca, gdyby ochrzcić rekordzistę pod względem okupowania 2 miejsca w rankingu ATP, najlepszym w historii. Równie dobrze można ogłosić Argentynę Messiego najlepszą drużyną XXI wieku, wszak tyle finałów zaliczyli xD

-
2017/07/17 08:26:45
Tylko mówię, że nawet sporo bezpośrednich meczów to mało.
PS. Nadal też chyba coś wygrał? Czy zawsze był drugi?
-
2017/07/17 09:07:47
Nadal wygrał z Federerem i na trawie (jeden z najlepszych finałów ever - tak mowia) i w pamietnym finale AO, gdy RF przełyku łzy. To nie jest więc takie proste, że większość grali na maczce i dlatego Nadal tak wyraźnie prowadzi w bezpośrednich meczach. Pytanie jest zatem, czy ważniejszy jest ogólny bilans, czy bezpośrednie pojedynki. Przecinek by zaczął w tym miejscu mówić o matchupach.
-
2017/07/17 11:13:21
@ Antropoid
Ba... Hingis! Jak wyobrażę sobie jej (oczywiście w szczytowym okresie) pojedynek z Agnieszką, to aż ciarki mnie przechodzą.
To mogłoby być coś takiego, jak legendarny (przynajmniej dla mnie) pojedynek Fibaka z Orantesem. To było, jeżeli dobrze pamiętam, w Mastersie. To był bajeczny tenis, nieprawdopodobne wymiany... Każdy gem kończyły owacje trybun, bez względu na to , kto go wygrał.
Nigdy nie zapomnę chwili, kiedy w ostatniej przerwie ostatniego seta, siedzący tuż za ławką Fibaka Kirk Douglas udzielał wywiadu i w odpowiedzi na pytanie dziennikarza stwierdził, że Wojtek powinien ten mecz wygrać... Byłem przerażony, że jeżeli Wojtek to słyszy, to może przegrać.
Wygrał Orantes, a obu tenisistów długo żegnały owacje trybun.
Widziałem wiele dramatycznych pojedynków, miażdżące zwycięstwa na korcie, ale dla mnie to był najpiękniejszy mecz męskiego tenisa jaki w życiu widziałem.
-
2017/07/17 12:02:24
@leuthen
Nie wywołuj trolla z jaskini. Jeszcze przyjdzie i zacznie ględzić o markach i wielkich jednoosobowych tenisowych korporacjach xD

"To nie jest więc takie proste, że większość grali na maczce i dlatego Nadal tak wyraźnie prowadzi w bezpośrednich meczach. "

Wystarczy policzyć i nie plecie się bzdur - starć na twardej nawierzchni było 19, Federer wygrał 10, Nadal 9. Na trawie mierzyli się tylko 3 razy, Federer wygrał 2 razy Nadal raz. Na mączce natomiast mierzyli się 15 razy, Federer wygrał 2 razy, nadal 13 i przez przewagę na tej nawierzchni, tak wyraźnie prowadzi w bezpośrednich starciach.

Nie jest meczów na mączce najwięcej, ponieważ turniejów na mączce nie jest najwięcej, ot Monte Carlo, Rzym(potem zastąpiony przez Hamburg) i Roland Garros. Reszta to ATP 500 przesadnie nie warta uwagi. I na wymienionych 3 turniejach wyżej, przez lata, Federer przegrywał z Rafą, regularnie, corocznie, 3 razy. Za to na ulubionej trawie Rogera, Rafa się nie pojawia, a w Wimbledonie od pewnego czasu odpada na wczesnych rundach(powyżej 4 był ostatnio w 2011 roku)

I ot, cała zagadka, mało pojedynków na trawie, masa na mączce, dość wyrównany rekord na twardej, który niedawno Federer zmienił na swoją korzyść. Mimo iż jest tenisowym emerytem, starszym od Nadala o 5 lat.

Nie umniejszam Rafie, jest najlepszym tenisistą w historii, ale tylko na nawierzchni ziemnej.
-
2017/07/17 13:23:20
@Rafał

Tytuł felietonu jest trochę makabryczny i chyba nie do końca adekwatny. W końcu np. taki Maradona, czy Jordan wciąż żyją. Może lepiej by brzmiało użycie zwrotu "gdyby przestali odchodzić" czy jakoś tak. :)
-
2017/07/17 13:53:02
Śpieszmy się kochać Rogera...
-
2017/07/17 19:22:41
@alp

Radwańskiej przydałoby się trochę takiej gry kątowej i po linii, jaką prezentowała Hingis. Z tym pewnie jakiegoś "wuesa" już by na koncie miała.
-
2017/07/17 20:40:40
@ Antropoid
Pewnie masz rację. Nie czuję takich szczegółów. Po prostu myślę, że to byłby fajny techniczny tenis, grany przez tenisistki, które lubię.
-
2017/07/17 20:48:14
@alp61
Nigdzie nie odjeżdżałem. Rzadko podczas pisania felietonu tak mocno trzymam się ziemi!

@durubar
Tytuł felietonu jest trochę makabryczny i chyba nie do końca adekwatny

Co do adekwatności, można się spierać, ale makabryczny? O co to to nie, gdzież wieczne wygrywanie miałoby być makabryczne:-)
-
2017/07/17 22:18:18
@ Rafał
Dla mnie życie to przemijanie... Doceniam, że wydłużyliśmy niemal trzykrotnie średnią życia, że umieramy jakby zdrowsi, piękniejsi. Ale żyć wiecznie? - Brrr! To mi zajeżdża wampiryzmem.
-
2017/07/18 00:02:07
Gdy porównujemy Nadala z Federerem pamiętajmy o jednym - porównujemy nastolatka/dwudziestolatka z wybitnym tenisistą w sile wieku... i wynik jest wyrównany.
Nadal trafił na Federera i Djokovicia w szczytach formy - gdyby nie Hiszpan to obaj byliby nr 1 i 2 wszech czasów.
-
2017/07/19 15:39:08
Panie doktorze,

Dziękuję za ostatni zestaw reptilian.

Najpierw położyłem na mózgu pastylkę obejmującą 77 wyroków przeciwko Rodżerowi wydanych przez Ivanisevica. Poczekałem aż rozpuści się do połowy, podgrzałem ogniem wulkanu i rozlałem się jak de Niro w chińskim teatrze.

Następnie połknąłem tę drugą - wielce błekitną tabletkę i znalazłem się w głębi oceanu. Wokół pływały kolorowe rybki, a Diego Maradona i Muhammad Ali bawili się w berka z krakenem wypusczonym z klatki.

Trzecim reptilianinem w postaci owsianego ciasteczka postanowiłem się delektować.
Ugryzłem więc po raz pierwszy i dłonie me zminiły się w skrzynki pocztowe, albowiem zostałem postludziem. Miło, jak tak przychodzą i korespondują z tobą.

Ugryzłem ciasteczko po raz drugi, once again, once upon a time, pewnego razu na dzikiej Konferencji Wschodniej, a wówczas przemówił Michael Jordan: "wszelkie granice, które widzisz, i lęki, które cię dręczą, to tylko złudzenia."

Granice to tylko złudzenia ..., granice to tylko złudzenia..., granice to tylko złudzenia..., nie dam wam żadnego veta. Głos Michael'a (czy to na pewno głos Michael'a?) huczał w mojej głowie..., przyprawiając mnie o torsje.

Zapadła noc.

Kiedy wzszedł księżyc i poczułem sie odrobinę lepiej, spojrzałem na opakowanie, aby sprawdzić datę przydatności ostatniego reptilinana. Zażyłem go z kilkudniowym opóźnieniem jak się okazuje i stąd pewnie pojawiły się nieporządane skutki uboczne.

Przychodzę po kolejną porcję środków przeciwbólowych. Przyrzekam, iż nigdy więcej nie pozwolę im się przeterminować na końcu lewego płata czołowego lub prawego płata czołowego - będę łykał od razu.

Psychofan Psychopacjent Stanisław
-
2017/07/19 23:01:27
Przyjemnie było zobaczyć uśmiechniętą twarz trenera Magiery przy bramce na 5:0. Nie jestem fanem Legii, rywal też niezbyt wymagający, ale wynik 6:0 zawsze cieszy.
-
2017/07/20 12:38:05
Lepsze od wyniku są obiecujące występy kilku młodych, zwłaszcza Szymańskiego.