Blog > Komentarze do wpisu

Madryt jako arcydzieło

Nie wiem, czy mężczyźni są z Marsa, a kobiety z Wenus, raczej myślę, że w kieszonkową psychologię wątpię, ale podczas pisania o najpotężniejszej futbolowej metropolii odkryłem, że Atlético jest z Europy, a Real z Ameryki. Mój cotygodniowy felieton do „Gazety Wyborczej” przeczytacie tutaj.

wtorek, 02 maja 2017, rafal.stec
Tagi: Real Madryt
Komentarze
2017/05/02 10:14:15
2 mistrzostwa ligi w 8 lat. Prawdziwa potęga.
-
2017/05/02 17:12:17
@rafal.stec

Teraz Skrzydlaty Ramos zastanawia się, czy jest Skrzydlatym Ramosem czy może jednak Ramosem Czerwonym Bykiem?

Gdyby Twój felieton mógł się zmienić w plakat filmowy, powiesiłbym nad łóżkiem, a tak tylko wezmę i w ramki oprawię.

@maj.or

Słaby, troll jest słaby ;)

Za Kronikarzem:

"2014: derby Madrytu w finale LM. 2015: derby Madrytu w ćwierćfinale. 2016: derby w finale. 2017: derby w półfinale."

Masz to gdziekolwiek indziej?

Nawiązując do tekstu autora bloga, dwie tak wspaniałe wytwórnie filmowe w jednym mieście, w pełni uprawniają słowa o potędze. Wytwórnie wspaniałe i - jak zauważa Kronikarz - uzupełniające się swą twórczością, cudownie różne.

Filmy, które wywodzą się z Madrytu - czy to z wytwórni Calderon czy to z wytwórni Bernabeu - są zazwyczaj (tak tak, nie zawsze) bardziej spektakularne, ale też ciekawsze i bardziej refleksyjne niż kino rumuńskie przebrane w bordowo-granatowe barwy.

Kino rumuńskie rzecz jasna doceniam, trudno nie doceniać szczególnie tego śpiewającego aktora-poety (jak on się nazywa?). Tylko co z tego, że Steaua Bukareszt rządzi w swojej lidze, skoro uprawiana przezeń sztuka, grzęźnie na międzynarodowych festiwalach, a ludzie - poza Rumunią - jej po prostu nie rozumieją?

Ostatni bordowo-granatowy film "Remontada?" został zmiażdżony przez włoskich krytyków, i bardzo dobrze, bo wcześniej, zezowaci juniorzy (przepraszam - jurorzy) z Francji, niesłusznie przepchnęli to wyjątkowo nierówne dzieło do głównego konkursu.

Na koniec życzę udanej projekcji dzisiejszego wieczoru.

414
-
2017/05/02 19:52:14
Chyba wszyscy, zwłaszcza oglądający słabiutki spektakl pt. Finał Pucharu Polski, mają nadzieję, że bohaterowie notki Kronikarza okażą się jej godni.
Chociaż chyba przesadziłem... - oprawa wręczenia medali i Pucharu dorównywała oprawie dekoracji zdobywców Pucharu LM.
-
2017/05/02 20:12:32
@stanislaw

Społeczne Kino rumuńskie jest rewelacyjne, polecam.

A jeśli na 8 lat 2 ekipy potrafią uzbierać całe 2 majstry to słabe to jest i tyle. Chociaż Perez nauczył się wreszcie w transfery więc w tym roku dublet.
-
2017/05/02 22:34:58
@Rafał @Stanisław
Jednak nie daje mi to spokoju: który z Was pierwszy nazwał Ramosa "Skrzydlatym"? Tylko nie odpowiadajcie, że tak naprawdę...
-
2017/05/02 22:37:34
Tak jak nie oglądam Madrid derby tak mnie kolega stanislaw414 namówił i zobaczyłem pogrzeb Atletico Simeone(po jego odejściu Atleti uschnie) i Złotą Piłkę Ronaldo (do tego wystarczą 3 mecze w sezonie). Dzięki za zmarnowany wieczór, następnym razem nie posłucham
-
2017/05/02 22:42:16
@Wielmożny Pan Przecinek
"Real przegra dwumecz z Atletico w półfinale LM. "

No i co Panie Przecinku?Nadal podtrzymuje Pan swoje przewidywanie?
-
2017/05/02 22:52:07
Można Ronaldo nie lubić, ale nie sposób go nie doceniać! Świetne trzy bomby Modrića i przewrotka Benzemy. Szkoda, ze minimalnie niecelne. A Real! Zabił Atletico jego własną bronią... - intensywnością gry.
P.S.
Majorowi wyraźnie nie smakuje ta żaba, która sam sobie sprokurował wcześniejszymi komentarzami.
-
2017/05/02 22:55:29
Real zabił tym, czym zabija od lat czyli kontrami. Btw dawno nie widziałem piłkarza tak dobrze centrującego jak Asensio
-
2017/05/02 22:55:35
@Kaleb
"Tak naprawdę to wiadomo". Pierwszy był Stanisław, wprowadzając Skrzydlatego do jednej ze swoich antycznych relacji. Przynajmniej ja to tak pamiętam.
-
2017/05/02 23:00:02
1. pogrzeb atleti simeone nastapil w listopadzie w lidze ( 0:3 na calderon)
2. dzis nastapił pogrzeb wpp.
-
2017/05/02 23:02:42
Nie wiem co słodsze, ból poniżej pleców majora, czy oczekiwanie na tłumaczącego się ze swych światłych bzdur przecinka XD
-
2017/05/02 23:11:13
@Otwojastara
Są słodkości, których nie da się nie lubić.
-
2017/05/02 23:16:04
@0twojastara @grindavik
Im dalej rzeczywistość oddala się od przewidywań @wpp ;-) tym gorzej dla niej. Zaraz się jej, rzeczywistości znaczy, oberwie. Przewidywania bowiem były słuszne, tylko ona się, biedaczka, nie dostosowała. Już jej współczuję ;-)
-
2017/05/02 23:20:25
@alp61
Co do skrzydlatego - tak też mi się wydawało.
-
2017/05/02 23:40:10
Major swoje u buka ugrał, więc zawsze to kilka wizyt na bonito więcej ;)
Szkoda Atleti, nie ze względu na LM, ale na La Ligę. Stoczy się Atleti do poziomu sprzed Simeone, a jak po Monichim odejdzie Sampaoli, to znowu będzie to liga jednej drużyny. A szło tak ładnie...
-
2017/05/02 23:59:27
Atletico się napina, że "teraz to już na pewno...", a potem nic nie gra z przodu (Bayern w dziesiątkę lepiej atakował) i jeszcze w obronie popełnia sztubackie (jak na tę drużynę) błędy.
Wychodzi na to, że na ten Real drugiej kadencji Pereza, to jednak tylko Barcelona, ew. Juventus.
-
2017/05/03 00:03:53
Fajny felieton, przed tym meczem derby Madrytu faktycznie mogły jawić się jako starcie dwóch arcymocnych i równorzędnych rywali. Tyle że boisko dość brutalnie zweryfikowało sny Atletico o potędze. Owszem, poprzednie spotkania tych drużyn były bardziej wyrównane, ale kiedy się odpada czwarty raz z rzędu z tym samym przeciwnikiem, to to już raczej nie jest przypadek.

A jeszcze nawiązując do jednego z komentarzy poniżej: to ja już chyba jednak wolę to kino rumuńskie. Może i niektórym wydaje się mniej ciekawe i refleksyjne od madryckiego tasiemca, ale w porównaniu z nim ma jedną niezaprzeczalną zaletę: przynajmniej nie wiadomo, jakie będzie zakończenie.

A swoją drogą, jeśli ktoś tego kina rumuńskiego - że już tak pozostanę przy tym poronionym porównaniu - totalnie nie rozumie, to może niekoniecznie świadczy to słabości tego kina, lecz o niedostatkach odbiorcy? Ale to nie problem, zawsze przecież można się douczyć. Np. w przedostatnią niedzielę był szybki, darmowy kurs, może kolega kinoman przegapił.

-
2017/05/03 00:49:07
@fidelrulez

Kino "rumuńskie"(?...) za często leje madryckie, żebyś mógł się spodziewać jego zrozumienia :)
-
2017/05/03 08:58:02
Ciekawostka (kamień w mrowisko):
Ronaldo strzelił wczoraj o gola mniej niż Messi we wszystkich swoich półfinałach w karierze.
-
2017/05/03 08:59:00
@fidelrulez - Na ten moment wygląda to tak, że Barcelona nie potrafi grać z Atletico (w LM), Atletico nie potrafi z Realem (LM), a Real nie potrafi z Barceloną (LaLiga tylko raz się spotkali).

Ciekaw jestem Juventusu, ale, jak znam życie, Monaco ich przejdzie, żeby w finale był pogrom. Nie mniej jednak finał Juve - Real byłby ciekawy, chociaż wynik wiadomy. Drużyna z Higuainem nie ma prawa nic wygrać, a Real chyba nigdy nie przegrał finału LM.
-
2017/05/03 09:14:10
@up
Real kiedyś tam przegrywał, ale nawet gdyby nie to przyznam, że ja kiedyś myślałem, że Manchester United nigdy nie przegra finału PE/LM. ;)
-
2017/05/03 09:37:42
"kiedy się odpada czwarty raz z rzędu z tym samym przeciwnikiem, to to już raczej nie jest przypadek."

Nie tak całkiem z tym samym. To były jednak cztery różne Reale Madryt. Ten wczorajszy Real miał zabójczą, jak zauważył alp61, intensywność gry (nie tyle skopiował ją u Atletico, co ukradł, bo piłkarze Simeone wyglądali, jak z niej właśnie odessani). Czyli rewelacyjną drugą linię. Chociaż może należałoby powiedzieć, że cała drużyna RM była drugą linią. Bo przemieszczała się od jednego pola karnego do drugiego w tak zawrotnym tempie i porządku (czy może być zawrotny porządek? wczoraj był). Wyglądało, że wszyscy piłkarze Realu wzięli korepetycje u Marcello, jak ganiać bez tchu, nie tracąc tchu. Poza dwoma, ale ich usprawiedliwiamy: Navas nie jest Neuerem, a na Ronaldo akurat wypadło, że ma strzelać. Jak mu kazano, to strzelał, bo oprócz tego grał słabo, przynajmniej na tle kolegów.
Kiedy przez czas dłuższy było 1:0 i Atletico bezskutecznie tłukło głową w mur Realowego pressingu (Realnego pressingu, że tak zarzucę Lacanem), pomyślałem o Zidanie jako trenerze. Może jeszcze Bayern za Heyncknesa miał porównywalną witalność i animusz (od gr. anime). Bo piłka to nie tylko zbiór technicznych cech, które da się racjonalnie wytrenować (swoją drogą, dlatego racjonalność WPP, jego żelazna logika wywodów na tym forum, tak kiepsko się ma do płynnej futbolowej rzeczywistości). Być może Zidane, trener na pewno nie jakiś rewelacyjny "warsztatowo", żółtodziób przecie, ma to samo tchnienie. Za Heynckesa Bayern osiągał dwa finały LM (jeden przegrany dopiero w karnych, drugi wygrany) i na Real pod Zidanem zaczynam patrzeć z podobnym podziwem jak na tamten Bayern.
-
2017/05/03 10:16:03
Z jednym na pewno się zgodzę z Majorem ... - nie mam nic przeciwko temu, żeby Monaco przeszło Juve. Wręcz przeciwnie.
Z dwóch półfinałów bardziej sobie ostrzyłem zęby na dzisiejszy. Zderzenie "mędrca szkiełka i oka", z romantyczną, radosną piłką, którą kocham nad życie. Chociaż po wczorajszej niespodziance (myślę o pomyśle na grę Realu, a mniej o wyniku), to jak twierdzi Stanisław... - "tak naprawdę to nie wiadomo".
-
2017/05/03 11:02:07
"@Wielmożny Pan Przecinek
"Real przegra dwumecz z Atletico w półfinale LM. "

LOL jednak warto tu czasem zajrzec, wielmozny przecienias wychuchany po raz 3567 przez Ronaldo, kto mogl sie tego spodziewac, no kto ? :)))

Pieknie Ronaldo odpowiedzial Messiemu, ktory zagral wybitny mecz z Realem ale to jednak tylko 1mecz ligowy w dotatku Real z wieloletnia prywatna prostytutka Messiego Ramosem kazdy mecz zaczyna jakby od 0-1z Barca. A tutaj szczelnej obronie Atletico znowu pyknal haatricka, wczesniej Bayernowi. Coz za legenda rozdaje hattricki na lewo i prawo w meczach pucharowych LM jakby to byla gra pod trzepakiem. Isco moze sobie blyszczec z Gijon czy Depo ale to Real dzieki killeryzmowi Ronaldo wygrywa big games w ostatnich latach. Kolejna zasluzona Zlota Pilka do kolekcji.
-
2017/05/03 11:02:18
@ergonauta - o ile jestem w stanie zrozumieć, że piłkarze biegali dla Simeone, to już nie bardzo, że biegali dla Zidana. Raczej dla siebie, oni wiedzą, że są 3 mecze od historycznej obrony tytułu. Zidane przypomina mi trochę Del Bosque czyli trenera, który wprowadza spokój w szatni, dobiera drużynę wedle hierarchii daje rozgrywającym grać furtbol pod nich etc. Do tego nie trzeba warsztatu, ale autorytetu i osobowości. Zamordyści stamtąd wylatują nawet tak lubiani przez kibiców jak Mourihno.

Ronaldo gra od 2 lat tak samo, słabo w ataku pozycyjnym (chyba że głowa), ale rewelacyjnie w kontrze. Dlatego z roku na rok strzela mniej w lidze, bo w lidze mało kto się przed Realem aż tak na kontry otwiera, a w lidze mistrzów z kolei nieco odwrotnie. Co do zasady, każdy chce coś tam strzelić (zaliczka przed rewanżem itd.)

Atletico sfrajerzyło przede wszystkim tym, że po straconym golu chcieli odrobić, chociaż wiadomo, że Real masę goli strzela w końcówkach. Trzeba było murować i samemu kontrować, a nie dopuszczać co chwila na 3 vs 3. Zwłaszcza gdy bezproduktywnego ISCO (jakbym widział Iniestę w meczu z Atletico) zastąpił szybki Asensio. No i tym
że piłkarze Atleti przegrywali wszystkie wrzutki w pole karne, a przy tak słabej sile ofensywnej, jaką ma Atletico to jest jak odcięci im tlenu.
-
2017/05/03 11:57:24
@major
"Na ten moment wygląda to tak, że Barcelona nie potrafi grać z Atletico (w LM)"

patrząc na dwa ostatnie starcia na przestrzeni 3 edycji, dwukrotnie awansowało Atletico, można wysnuć taki wniosek. Wcześniej się w LM nie mierzyli.

"Atletico nie potrafi z Realem (LM)"

Ponownie, 3 ostanie starcia, tym razem 3 triumfy Realu, wszystko wskazuje na czwarty z rzędu. Nie idzie się przyczepić.

"Real nie potrafi z Barceloną (LaLiga tylko raz się spotkali)"

Tego, przyznaję , nie za bardzo rozumiem, szczególnie iż w każdej lidze zespoły mierzą się dwukrotnie, zatem ten nawias wymaga jakiegoś wyjaśnienia. Także gdy weźmiemy wyniki, jak wyżej, trzech ostatnich "dwumeczy", wniosek o "nie umiejącym grać z Barceloną Realem" zdaje się na wyrost - FCB wygrała 3 spotkania, Real wygrał dwukrotnie, raz zakończyło się remisem. Przewaga FCB jest minimalna, a punktowa przewaga w lidze wypada tylko w bieżącym sezonie - w poprzednich dwóch, obie drużyny zdobywały na sobie po 3 punkty. Teraz FCB udało się więcej, ale w okolicznościach nieco szczęśliwych, mnie tam dało do myślenia że Real grający w osłabieniu prezentował się lepiej i żwawiej od Katalończyków, także uwzględniając jak wiele bramek Real strzela w końcówkach, myślę sobie że Ramosa powinni po tym meczu na rękach w Katalonii nosić.

Co do faktycznych reguł ligowych, do tej pory to Real nie umiał w lidze grać z Atletico, a Atletico z Barceloną - i to różnicę w tych starciach zrobiły tytuły ligowe Barcelonie, nie bezpośrednie starcia z Realem. oba poprzednie sezony bliziutko punktowo byli giganci, ale jeden na Materacach zdobył 2x6 punktów, drugi najpierw 0, a potem 1 punkcik. Ale i w obecnym sezonie reguła padła, a Zizou przywrócił równowagę w przyrodzie, bijąc Atletico w lidze.

" Zidane przypomina mi trochę Del Bosque czyli trenera, który wprowadza spokój w szatni, dobiera drużynę wedle hierarchii daje rozgrywającym grać furtbol pod nich etc. Do tego nie trzeba warsztatu, ale autorytetu i osobowości. "

Nie będę polemizował z tezą o autorytecie i osobowości jakie bezdyskusyjnie ZIzou posiada. Ale biorąc pod lupę choćby ostatni mecz, patrząc jakie role spełniali Kroos z Modriciem, cofając się głęboko, pomagając rozgrywać i wychodzić spod pressingu już od linii obrony, co umożliwiło neutralizować najgroźniejszą broń Atletico - czyli pressing, przejęcie na połowie rywala i kontra zanim ten się ustawi. Poza początkami obu połów, Atletico nie miało w tym aspekcie żadnych osiągnięć, a i te "dobre początki" nie przełożyły się praktycznie na żadne okazje bramkowe. Zaznaczam to, ponieważ normalnie ani Chorwat, ani Niemiec, nie grają tak głęboko, były to ewidentnie polecenia od trenera, które przyniosły drużynie ogromne korzyści i ogromną kontrolę nad meczem.

"Real chyba nigdy nie przegrał finału LM."

LM faktycznie nie. prekursora LM, finał Pucharu Europy, niestety się zdarzyło, choćby na początku lat 80-tych.
-
2017/05/03 11:59:01
@maj.or
"Raczej dla siebie, oni wiedzą, że są 3 mecze od historycznej obrony tytułu."

A ja właśnie w "dla siebie" i w "wiedzą" nie za bardzo wierzę. A już najmniej w "historycznej". Całkowicie zgadzam się co do spokoju w szatni i osobowości Zidane'a, tyle że ich efektem jest moim zdaniem wyparcie, na czas meczu, "wiedzy" i "historyczności". Uwolnione w ten sposób miejsce w głowach piłkarzy (i w nogach? w końcu to jeden z racjonalnych zabobonów, że głowa jest centrum człowieka) można wypełnić czym innym.

Raczej piłkarze Atleti wyglądali w czasie meczu na takich, co za dużo "wiedzą". Np. że były już trzy "historyczne" porażki z Realem, a czwarta będzie jeszcze "historyczniejsza". Albo że Real jest do pokonania, jeśli zagrają otwarty futbol, jak równy z równym, chociaż/skoro poprzednim razem (kiedy przegrali o włos) wybrali inną taktykę. Jednak trzeba było mniej wiedzieć, a więcej murować.
-
2017/05/03 12:18:45
"patrząc jakie role spełniali Kroos z Modriciem, cofając się głęboko"

To jest bystra uwaga. Zidane wydaje się raczej specem od pojedynczych, trafnych decyzji trenerskich, niż od całych tomów taktyki wtłaczanej piłkarzom do głów (grzech główny Beniteza: że uczył piłkarzy Realu, jak mają grać). Albo zmiana Isco na Asensio, niby drobiazg, a zadziałał. Albo ten pressing, nie taki pancerny, całym frontem, ale partyzancki, niesamowicie ruchliwy (trochę jak Borussia za najlepszego Kloppa). Kilka decyzji, zwięzłych i treściwych, zamiast taktycznych elaboratów.
-
2017/05/03 12:42:51
@the-truth

(...) - Nie nazwałbyś mnie drugi raz zdrajcą - rzekł znów Ramos Czerwony Byk - gdyby nie te drzwi, które nas dzielą. (...)

@the-others

(...) - Co się stało? - zapytał Odyseusz.
- Śniło mi się, że ludziom najprawdziwszy ogień podarowałem, że..., że... - bliźniaczy brat Achillesa szlochał - że sam w pojedynkę świat uratowałem, a i tak nikt nie polubił mnie tak naprawdę. (...)

Potrójnie złoty. Iliada - historie.
-
2017/05/03 13:25:00
Nie atakujcie tak tego Przecinka. Chłop na pewno czeka na "remontadę". To przecież jest dwumecz i zawsze Atleti na Calderon może coś natchnąć.

A tak z innej beczki, ciekawy jestem, co rzeczony sądzi o klęsce w beach soccera (i czy to nie jest zbyt niszowy/mało kasiasty sport pod jego analizę). Ja przyznam osobiście, że kompletny laik ze mnie i kiedy zobaczyłem na koszulce napis Saganowski, to się zastanawiałem, gdzie on tak szybko osiwiał. Potem zajarzyłem, że to nie ten.
-
2017/05/03 13:56:56
A ja bym wrócił do sytuacji przy pierwszej bramce Ronaldo. I nie dlatego, żeby tu krzyczeć, że skoro najpierw był spalony, to "sędzia wypaczył" i inne takie, bo wiadomo, kto istniał w tym meczu, a kto zwyczajnie nie. Też nie w celu pokazywania, że "sędziowie gwiżdżą pod Real" itd. Po prostu ta sytuacja znów zdaje się ciekawa w kontekście jednej z poprzednich notek o wideoweryfikacji. To jest kolejny przykład sytuacji, w której decyduje interpretacja. Nie do końca trafiają do mnie argumenty, że Ronaldo "nie brał udziału w grze, bo obrońca go nie widział", a zatem nie absorbował tego drugiego. W istocie w grze obronnej nie powinno być czegoś takiego, jak "nie widział, bo był odwrócony", przecież kątem oka się widzi czyjeś przemieszczanie, linię spalonego się jakoś tam na czuja trzyma, wiedząc właśnie, że ktoś ma się za nią znaleźć. Inna sprawa, czy obrońca, by tę piłkę lepiej wybił, gdyby Ronaldo za nim nie było. Zapewne spadłaby w to samo miejsce. Jedyna hipotetyczna opcja na niekorzyść Realu to taka, że mógłby ją puścić na aut bramkowy. To jednak mało prawdopodobne, bo obrońca raczej w takiej sytuacji obawiałby się wbiegnięcia kogoś za niego. Tak czy siak, czy to ma coś do rzeczy, skoro piłka zmierzała w stronę Ronaldo? Podkreślam, że interesują mnie wyłącznie interpretacje od strony sędziowskiej i od strony przepisów. Nie chcę Realowi niczego odbierać na siłę.

Inna ciekawa sytuacja, tak dla kontrastu, tym razem taka, gdzie wideoweryfikacja rozwiałaby skutecznie wszelkie wątpliwości, to karny dla City i symulka Sane w ostatnim meczu EPL. Coraz bardziej mnie ciekawi, jak to wszystko wyjdzie w tej Rosji.
-
2017/05/03 13:58:34
@ergonauta

Nie tak całkiem z tym samym. To były jednak cztery różne Reale Madryt.

To może tak: z tym samym, ale nie z takim samym :) Tu oczywiście zgoda, ale myślę też, że ten argument miałby większe znaczenie, gdyby oba zespoły grały w innych ligach i np. mierzyły się ze sobą co drugi sezon. Wtedy rzeczywiście można by twierdzić, że mamy do czynienia ze znacznie odmienionymi i nieporównywalnymi drużynami. Ale jakby nie patrzeć, Atletico i Real tłuką się ze sobą sezon w sezon i to nie tylko w LM, ale i w lidze, a jeszcze czasami w pucharze. Nawet jeśli w międzyczasie Real przeszedł ewolucję, to Atletico miało dość czasu, by się do niej dostosować. Oczywiście pod względem finansowym Real to zupełnie inny poziom i na tym polu Atletico nigdy mu nie dorówna, ale gdyby tylko to miało decydować, to Królewscy wygrywaliby LM co sezon.

Co do tego, że Real pod batutą Zidane'a wygląda w tym sezonie znakomicie, to oczywiście nie ma sensu się spierać. Pytanie, na ile to zasługa taktycznych umiejętności samego Zizou (np. w "Futbonomii" autorzy doszli do wniosku, że wpływ menadżerów jest znacznie przeceniany i w zasadzie w większości przypadków wystarczyłoby powierzyć prowadzenie zespołu sprzątaczce, a wyniki byłyby z grubsza te same; tu oczywiście mamy za małą próbkę, żeby to stwierdzić), a na ile niedorzecznie szerokiej kadry Królewskich (która rzeczywiście, jak zauważył ostatnio Rafał, jest monstrualna). Zresztą chyba podobny pomysł na sezon miała Barcelona, tyle że akurat w jej przypadku poszczególne wybory kadrowe okazały się niewypałami, co imho widać zwłaszcza w pomocy, gdzie Real może sklecić dwie w zasadzie równorzędne formacje, a w Barcelonie czasami ciężko jest zmontować chociażby jedną. Tak czy siak, Królewscy faktycznie imponują intensywnością i szybkością gry, ostatni raz ich gra tak mi się podobała w pierwszym sezonie Ancelottiego i pierwszej połowie drugiego (z kolei w ubiegłej edycji to była siermięga).

A wracając jeszcze do Atletico, to niezależnie od wczorajszego meczu Diego Simeone wykonał tam niesamowitą robotę, bo dwa finały i półfinał LM plus mistrzostwo Hiszpanii w ciągu ostatnich 4 lat to akurat w przypadku tego klubu wyniki zdecydowanie ponadprzeciętne. Szkoda tylko, że chyba nie uda się ich zwieńczyć zdobyciem pucharu z wielkimi uszami, ale taki już widać los Atletików i innych Dortmundów. Choć osobiście liczę, że w tym roku w Cardiff zatriumfuje jednak ktoś z dwójki Juve - Monaco.
-
2017/05/03 15:59:29
@grindavik

why not ?
dopóki piłka w grze...
jeden raz sędzia uśnie przy spalonym, drugi raz da karnego i się zrobi wesoło ;]
szanse Atletico ma minimalne, ale je ma.
nie zamierzam się wycofywać przed czasem.

@czacha dymi

skąd ten wisielczy humor ? :]

@0twojastara

o, pardon - 'bzdur" ?
chciałbym, wolałbym, takie okreslenia przeczytać od ciebie PRZED meczem, a nie w momencie, gdy fakty są już znane.

coś czuję,że nie tylko ja miałem przeczucie,że Atletico jest w stanie zrobić figla Realowi, ale tylko ja się z tym hałaśliwie ujawniłem, hehe.

reszta cicho siedzi.

no ale przynajmniej mieliście, dzięki mnie, dodatkowe emocje podczas oglądania meczu :]

@kaleb86

chyba poczujesz się rozczarowany, a nawet powinieneś się tak poczuć jeszcze przed uzyskaniem ode mnie odpowiedzi.

czego niby miałbym się czepiać , kiedy chodzi o ten mecz ?
czyste, pozbawione podtekstów 3-0 [i jeszcze te 3 gole właśnie Cristiano, o rety...].

świetna gra defensywna Realu, perfekcyjna współpraca bloku obronnego ze środkiem pola, zagęszczone pole 30-40 m od bramki, Atletico formalnie zgłupiało. Tylu łatwych strat nie popełnili chyba nigdy. powinni grać do boku, ale raz ze Filipe Luis musiał obstawiać skrzydło obronne, a dwa - Juanfran nie mógł zagrać, więc jego flanka była w zasadzie nieczynna. Pozostały jałowe kółeczka, kolejne przecięte podania, naiwne próby gry z klepki.

wyszła też róznica w technicznym wyszkoleniu, pod tą samą presją Realiści podejmowani decyzje lepsze i szybsze. Liczyłem na więcej w wykonaniu niektórych graczy Atletico, ale zawiedli. mam wrażenie, ze byli także spięci i zdenerwowani stawką meczu. Kto wie, mozę to na co liczyłem, czyli ; formuła dwumeczu, okaząło się wrogiem Atletico ? może świaodmośc, że tym razem [w LM] mają 2 mecze do dyspozycji podziałała na nich jakoś usypiająco i stępiła pazur ? kiedy mieli tylko 90 minut szło im dużo lepiej, choć ofk można zawsse powiedzieć, że rok po roku są to jednak inne zespoły, w innym momencie, w innych okolicznościach przyrody.

cóz, to tylko zabawa :] wbrew temu, co niektórzy chcieliby sądzić. bawmy się zatem.

@prawdziwek

widzę że i ty zdecydowałeś się opuścić bezpieczną kryjówkę ;]
może napisz coś ciekawego o tym, jak to Bayern ma "lepszy sezon z Ancelottim niż miał z Guardiolą" - rad bym poczytać dobrą science fiction ;]

@martin slenderlink

ten przecinek nie ogląda beach soccera :]
czasaami oglądam "szóstki" , piłkę halową, ale też rzadko i zbyt przypadkowo, by wiedzieć cokolwiek na temat układu sił w tych sportach, kto jest mistrzem, kto jest dobry etc.

zatem - w tym akurat temacie, sensacyjnie, nie mam nic do powiedzenia ;]

nikt nie zrobi "guarantee" dla Juventus-Monaco ?
hehe...
-
2017/05/03 16:23:20
@George

Muszę to napisać.

Przy tych wszystkich ciosach, które na Ciebie spadły, Ty dalej stoisz i się uśmiechasz. Nie gryziesz nikogo w ucho, nie bluzgasz w kierunku sędziego i przeciwników, grasz fair.

Takiego George chce się oglądać! Gratuluję!

414

ps no dobra, jak coś tam połobuzujesz w swoim stylu, to też jest ciekawie, oczywiście przy zachowaniu granic...
-
2017/05/03 16:43:22
@wpp
"chciałbym, wolałbym, takie okreslenia przeczytać od ciebie PRZED meczem"

Wydawało mi się iż moja ironia była jasna i zrozumiała, szczególnie dla kogoś nieskromnie tytułującego się jednostką o inteligencji ponadprzeciętnej, ale jeśli bardzo prosisz, następnym razem mogę pisać jak do woła, czemu nie?

"coś czuję,że nie tylko ja miałem przeczucie,że Atletico jest w stanie zrobić figla Realowi, ale tylko ja się z tym hałaśliwie ujawniłem"

Ach, ponownie, jedyny odważny, osamotniony przez podzielające jego opinie tchórzliwe magiczne ludziki. Pewnie, ludzi którzy myśleli iż Atletico może sprawić niespodziankę, było więcej. Ale to byłoby nazwanie rzeczy po imieniu. Ty nie pisałeś o niespodziance. Pisałeś o przyklepanym i pewnym awansie Atletico. A teraz jak rasowy hipokryta, wycofujesz się z tego rakiem, mamlając o "niespodziance".

Pomylić się może każdy. Przyznać się do błędu, już nie tak wielu. Być dumnym z tego iż miało się odwagę pomylić, potrafi być tylko idiota.
-
2017/05/03 17:03:45
Chcieliśmy to mamy... - "żelazną logikę Przecinka" w odwracaniu kota ogonem.
Już nie pouczał z arogancką pewnością siebie nas maluczkich o objawionej piłkarskiej piłkarskiej oczywistości, tylko "miał przeczucie, że Atletico jest w stanie zrobić figla Realowi".
Niezły figiel!
-
2017/05/03 17:06:32
Jak Bayern Carletto odpadl to mowilo sie w kategoriach sedziowskiego skandalu jak bayern pepusia odpadal to sie mowilo o kompromitujacych bledach taktycznych dyzmy. Ciekawe, ze po kompromitujacym sezonie Pepusia z City wielmozny przecienki sie nie odkochal. No ale w koncu milosc jest slepa :))) Mowilem, ze sezon na wyspach zdefiniuje tego pseudo-filozofa ale ze to bedzie az tak brutalne, heheheh.Spoko kolejny zaciag za 200mln.euro i moze powtorzy osiagniecia inzyniera pellegriniego :)
-
2017/05/03 19:11:34
"nikt nie zrobi "guarantee" dla Juventus-Monaco ?
hehe... "

Juve do finału i w finale wygrywa. O 5.000 się nie założę, bo ja nie prawdziwek (btw, zapłacił Ci w końcu?), ale mogę o butelkę Kubusia ;)
-
2017/05/03 19:37:08
@twojastara - na 8 ostatnich meczów, Real wygrał tylko 2 a Barca 5. No i w 2 ostatnich meczach na Santiago Real przyjął 7 goli, to imho dużo.

Moim zdaniem Real gubi się przy grze kombinacyjnej, bo żeby ją zastopować trzeba bronić całym zespołem, de facto strefowo, a takiej harówki gwiazdy Realu nie lubią.

PS Głupia sprawa, ale moim zdaniem Ronaldo, a wręcz cały Real bez Modrica nie istnieje. Kompletny piłkarz.
-
2017/05/03 19:57:06
@maj.or

To nieprawda, że piłkarze Realu nie pracują ciężko lub, że nie lubią ciężko pracować. Spójrz jak harowali w ostatnich starciach w LM, a także w meczu z Bukaresztem. Twoja ocena jes chyba niesprawiedliwa.

Zgoda, że Modric jest kluczowy.

Aha, tradycyjnie już życzę udanej projekcji dziś wieczorem ;)

@leuthen

Ja stawiam na Juve. Poza wszystkim finał Real : Juve to chyba najbardziej inspirujące rozwiązanie. Jakie teksty mogą o tym powstać! Oczami duszy widzę jak Buffon broni karnego Ronaldo i dostaję gęsiej skórki.
-
2017/05/03 20:18:09
Zdecydowanie Juve w finale. Młoda fantazja w końcu zderzy się ze ścianą z Turynu. Rozbiła się o nią Barca. Tym bardziej Monaco. Defensywa dowodzona przez Chelliniego to za wysokie progi. Potencjał ofensywny ekipy z Buffona też jest niczego sobie. Dybala potrafi zrobić coś z niczego.

Większa niewiadoma to finał z Realem. Juve broni lepiej jak Atleti i ma większe armaty w ataku. Wczoraj Atletico miało z 3, 4 sytuacje blisko pola karnego po przechwytach, ale efektu zero. Pierwszy strzał celny w 90 minucie. Juve na pewno jedną taką okazję by wykorzystało.
Ktoś wyżej napisał, że Juve z Higuainem nic nie ugra. Coś w tym jest. On na swoim bucie miał sukcesy w Madrycie i reprezentacji. Nigdy nie postawił kropki nad i. Real właśnie będzie lepszy o tego buta, którego ma w realu Ronaldo.
-
2017/05/03 20:49:21
Monaco to solidna ekipa, ale za słaba na niezwykle starannie uporządkowaną Starą Damę.
-
2017/05/03 20:59:51
To ja w takim razie typuje Higuaina na bohatera finału ;)
-
2017/05/03 22:02:17
@maj-or @czacha-dymi

Uważajcie!

Higuain po Was idzie!
-
2017/05/03 22:25:34
Ten mecz w porównaniu do wczorajszego wypada dość słabo. Inny level. Pytanie czy Monaco tak słabe ze juve nie musi grać nawet na pół gwizdka czy po prostu Madryt rzeczywiście rządzi.
Bodajże 2 lata temu Juve doszło do finału trafiając na słabe drużyny w tym real bez chemii i wspólnego celu w 1/2. W finale juz bez szans z Barca i porażka. Wygląda to bardzo podobnie. Tamten juve prezentował się lepiej.
-
2017/05/03 22:26:06
@stanislaw - nie, to Dani Alves idzie detronizować Maldiniego:)
-
2017/05/03 22:36:26
@maj.or - No nie, Ty to nawet we włoskiej produkcji widzisz tylko rumuńskiego aktora, tymczasem on już Włochem jest :)
-
2017/05/03 22:36:49
To nie ma znaczenia jak Juve sie prezentuja skoro prawie wcale nie przegrywaja:)
Real rok temu nic nie gral, a wygral. Taki jest futbol.
-
2017/05/03 23:08:15
Tak to już kibicom piłki bywa, że jak się na coś za bardzo szykujesz, to wychodzisz na bociana... - z żabą w dziobie. I faktycznie nawet nie wiadomo, czy Juve takie mocne, czy Monaco takie słabe.
Wygrała dojrzałość piłkarska i doświadczenie. Juve miało dobry plan na mecz i precyzyjnie go wykonało. A Monaco zabrakło i pomysłu i odrobiny szczęścia. Spadające liście to za mało na Chelliniego i spółkę, a w kilku przypadkach dobrze rozegranych akcji w polu karnym zabrakło dokładności lub ostatnie podanie było minimalnie nie w tempo. A świetnie zorganizowana obrona nie pozwalała na żadne poprawki.
P.S.
Doceniam skuteczność Chelliniego, ale go nie lubię. Jak dla mnie powinien on dostawać w każdym meczu przy pierwszym kontakcie z piłką żółtą kartkę w ramach ostrzeżenia, a przy faulu drugą. Dzisiejsza żółta kartka oczywista, a najbardziej denerwujące, że brutalne wejście niczym nie było uzasadnione; ani sytuacją na boisku, ani miejscem. Wszedł łokciem bo tak chciał. On tak gra, bo tak lubi.
-
2017/05/03 23:12:02
Zakładając, że w rewanżach nie wydarzy się nic szokującego, szykuje się bardzo ciekawy finał i chyba pierwszy raz od dłuższego czasu spokojnie będzie można powiedzieć, że to najlepsze drużyny w turnieju, że nikt nie miał jakoś szczególnie sprzyjającego losowania, ciepłych kulek i innych spiskowych wizji.
Real - Napoli, Bayern, Atletico (?)
Juventus - mistrz Anglii (:)), Barcelona, Monaco.
-
2017/05/04 00:50:29
@czacha-dymi, alp
Myślę że Juve gdy zdobyło bramkę, cofnęło się i zmusiło Monaco do gry jakiej Francuzi nie lubią. Włosi nie zbierali punkt za styl, ale za efektywność jak najbardziej się należą.

@leuthen
To już będzie trzeci Morientes... ;p

Więc chyba nie. Statystycznie, nadal małe szanse ;)

@major

Totalna zgoda co do kluczowości Modricia. od 2014 jest to najlepszy, najważniejszy piłkarz Realu. No, może w tym sezonie lepszy jest Marcelo, Luka nie jest tak świetny w ostatnich meczach jak przyzwyczaił. Ale hasło "Real-Mordić" jak najbardziej aktualne.

Wzięcie 8 spotkań w wypadku rywalizacji Real-Barca o tyle mi się nie podoba, że jak dziś pamiętam okoliczności tego 8 spotkania i jeszcze mnie trzęsie. Carletto chciał zaskoczyć, wystawić Ramosa wyżej, kret wyśpiewał cały skład do mediów, Martino publicznie przyznał po meczu, iż w oparciu o ten wyciek, dokonał korekt w ustawieniu. Jeżeli nie jest to nieuczciwa przewaga, to nie wiem co nią jest.

W sumie od tego czasu Real i FCB praktycznie mierzyły się w lidze, tylko finał CdR wypadł po drodze. możemy finałem CdR z 2014 zastąpić ten hańbiący Fair Play i choćby pozory sportowej rywalizacji incydent przy ósmym meczu, i będzie spoko.

A mógłbym być wredny. dodać starcia nie tylko ligowe z sezonu 12/13 gdzie Mourinho robił na szaro Tito. Ale to już licytacja bez sensu. Co za pożytek był z tych zwycięstw, jak Barcelona na końcu osadziła Real Portugalczyka daleko? Z ostatniego gola Messiego, strzelonego w końcówce meczu przeciw drużynie grającej w osłabieniu, też może nie być żadnego pożytku.

"Moim zdaniem Real gubi się przy grze kombinacyjnej, bo żeby ją zastopować trzeba bronić całym zespołem, de facto strefowo, a takiej harówki gwiazdy Realu nie lubią. "

Real w ostatnim GD krył indywidualnie i sprawdzało się to dobrze, do momentu koniecznego zejścia Casemiro. Nadal to Real stworzył w całym meczu więcej okazji, oraz zachował więcej sił, grając przez pewien okres w osłabieniu. W moim odczuciu wynik nie był reprezentatywny dla tego co działo się na boisku.

A grę kombinacyjną FCB zaprezentowała na jesieni na CN. Tutaj, ten tytuł, to pewne nadużycie. FCB w ostatnim GD należało pochwalić za bardzo aktywny pressing. Szkoda że tyle ich sił kosztował.
-
2017/05/04 11:00:18
może i obronią LM (choć trzymam kciuki za Buffona i Juve), ale nikomu nie przyjdzie do głowy stwierdzenie, że to jedna z najlepszych albo najlepsza drużyna w historii, albo choćby rewolucyjna (jak mawiało się o np. Barcelonie Guardioli czy Milanie Sacchiego)

szacun dla Realu za solidność i walkę do końca w wielu meczach w tym sezonie, co nie zmiania faktu, że jest najsilniejszy raczej słabością Barcelony, która potrafi wygrać na Santiago Bernebeu w kryzysie czy zdemolować PSG dokonując niemożliwego, a potem przegrać z byle kim grając nic
-
2017/05/04 11:48:57
@arfer
PSG samo się zdemolowało grając jak totalne p#%dy.
-
2017/05/04 12:44:24
PSG samo się zdemolowało grając jak totalne p#%dy.

Śmiem twierdzić, że Barcelona jednak jakiś tam kamyczek do tej demolki dorzuciła.
-
2017/05/04 13:12:40
@fidelrulez

O tak! Znakomita rola Iona Fiscuteanu w czarnej komedii "Fikołek Pana Suarescu".
-
2017/05/04 13:31:49
@fidelrulez
Szczerze uważam iż Barcelona lepiej zagrała w rewanżu z Juve, zwyczajnie Włosi nie zachlali dzień wcześniej z Rihanną xD
-
2017/05/04 13:45:55
Nie chcę odgrzewać wątku tego meczu, bo już wszystko zostało w tym temacie napisane pod odpowiednią notką. Zgadzam się, że w meczu z PSG Barcelona nie zagrała wybitnie, a co najwyżej dobrze lub bardzo dobrze (czy gorzej niż w rewanżu z Juve? wątpię, ale zostawmy to). Pomogła jej też kunktatorska taktyka rywali i - w jednym przypadku - błąd sędziego. Natomiast sprowadzenie tego spotkania do fikołka (w sumie jakiego fikołka?) Suareza (vide kolega Stanisław) to imho lekki absurd.

Ps. Dalej nie kumam tych rumuńskich odniesień. To ma być niby śmieszne? Jeśli tak, to proponuję jakieś nowe żarty, bo te już się stały lekko męczące. Czuję się jakbym dyskutował z klaunem.
-
2017/05/04 13:56:56
Barcelona sama sobie funduje traumy w LM, uporczywie hodując słabą ławkę rezerwowych.
-
2017/05/04 15:32:33
@0twojastara

więc nie chodziło ci o moją 'przepowiednię', a potajemnie o własną ? ;]

"niektórzy myśleli ze..."

po ile szklane kule na e bayu ?
moja kosztowała stówkę i patrz pan jaka tandeta.

@alp61

czy ja się wypieram tego, że postawiłem na Atletico ? :]
ty na kogoś stawiałes czy tradycyjnie nie miałeś sprecyzowanych pogladów ?

poza tym, jest jeszcze rewanż. czyżbyś utracił wiarę, Tomaszu ?

@prawdziwek

pierwszy wers twojej nowej science-fiction jak widzę powstaje w pocie nieprzesadnie wysokiego czoła.

w LM odpadunek w 1/4, w Pucharze Niemiec porażka w 1/2, w Bundeslidze najmniej punktów od paru lat.

i powazna dyskusja z mediach niemieckich, a ja media owe donoszą - w samym Bayernie, czy przypadkiem włoski kolega nie powinien zostać zdymisjowany już po [tak kiepskim] pierwszym sezonie.

@leuthen

prawdziwek miałby mi "zapłacić" ?
panie kochany, z czego ? z czego ?! ;]

cóz, trafiłeś, póki co.

po pierwszym meczu Juve-Barca bąknąłem, że Juve może wygrać całą LM w tym roku. niektórym kolegom to by wystarczyło do szczęscia[w typowaniu], a ja żałuję, że nie zrobiłem z tego "guarana", bo byłbym na dobrej drodze, jak się dzisiaj wydaje ;]

chociaż, to półfinały LM, tutaj nie można nikogo skreslać przed rewanżem.



-
2017/05/04 15:43:02
Monaco to jest kolejny zespół, który mógłby zostać jednym z najlepszych w historii, gdyby nie to, że nie dysponuje budżetem, który byłby w stanie udźwignąc finansowe ambicje swoich utalentowanych piłkarzy.

ktoś mówił,że w piłce nie chodzi o pieniądze ?
wystąp !

Monaco ma bardzo utalentowaną młodzież, która w tej edycji LM nie robi nic innego poza demonstracją swoich uzdolnień oraz zbieraniem doświadczeń.

2-3 lata regularnej gry w takim składzie i Monaco byłoby w stanie nie tylko rywalizować z-, ale pokonywać europejską czołówkę. zawodnicy okrzepliby, nabrali rutyny, dowiedzieli się na czym polega rywalizacja na tak wysokim poziomie, zyskali niezbędne przygotowanie mentalne - wszystko to czego dzisiaj jeszcze nie mają i co uwidoczniło się w meczu z juventusem.

nie dotrą jednak do tego punktu, bo w ciągu tych 2-3 lat zostaną wyprzedani z [całego ?] talentu. młodzież gra w MOnaco, ale oczyma duszy widzi już siebie w klubach bogatszych, gdzie dostanie pieniądze, o jakich w Monaco nikomu się nie śniło. Nikt zgoła, albo mało który z nich, nie planuje zostać w tym klubie. Grają dla siebie, na poczet spodziewanego awansu do zawodowej ekstraklasy [a tym jest praca dla klubów które płacą najwięcej].

banał ?
no pewnie, ile to już takich zespołów było w europiłce, ilu graczy, droga zawsze taka sama i rózni się co najwyzej kosmetycznymi detalami.

tym bardziej dziwi fakt, że niektórzy komentatorzy i obserwatorzy futbolu nadal próbują dowodzić, że pieniądze nie są w nim rzeczą najwążniejszą, albo się przeciw tej oczywistości buntują :]

-
2017/05/04 15:54:28
@fidelrulez

Każdy pamięta, to co pamięta.

W odniesieniu do Barca : PSG, to dopóki nie stracę wzroku, będę widział sześć sekund Ter Stegena (duża w tym rola autora bloga), ale przede wszystkim niestety Suareza, który - jak się okazało - jest znakomitym aktorem nie tylko horrorów klasy B (szczególnie o wampirach), ale doskonale odnajduje się również w komedii. W ogóle może być tak, że słowo "klaun" zastosowałeś ze względu na niego właśnie (patrząc w wyobraźni na kluczową akcję tamtego meczu), a nie mnie.

Przemyśl to.

414

ps zgadzam się, że rumuńskie kino bywa mało zabawne, ale akurat w ostatnim wpisie nawiązywałem do czarnej komedii.
-
2017/05/04 17:19:35
@Przecinek
Obawiam się, że co do Monaco możesz mieć rację, ale niekoniecznie mieć musisz. Wszystko zależy od tego na ile utalentowane ławki i wyhamowane kariery piłkarskie zadziałają na wyobraźnię piłkarzy i są w stanie zneutralizować, ta drugą, brzydszą stronę pieniędzy w piłce. Bo one służą nie tylko budowaniu najsilniejszych drużyn, ale również osłabianiu rywali.
Pieniądze w piłce są oczywiście ważne, ale nie najważniejsze. Gdyby tak było, to od poziomu ćwierćfinałów LM angielskie kluby walczyłyby głównie między sobą, reprezentacja Anglii brałaby regularnie medale ME i MŚ, a w czołówkach europejskich lig rozbijaliby się angielscy piłkarze i trenerzy. A jest odwrotnie. To Świat się rozbija w najbogatszej lidze. Pieniądze pozwalają (jeżeli są rozsądnie wydawane) kupić najlepszych piłkarzy. Ale okres transferowy trwa krótko i to co po jego zakończeniu się zaczyna... - to jest najważniejsze. I to jest piłka!
-
2017/05/04 17:35:12
"Aktor udaje w szlachetnym celu, piłkarz zwyczajnie oszukuje"

Gustaw Holoubek

rafalstec.blox.pl/2008/03/Moj-jedyny-raz-z-Holoubkiem-ktory-kochal-pilke.html
-
2017/05/04 20:16:01
@twojastara - Real był w ostatnim El Classico lepszy i wbrew bajaniom Probierza b. mądrze atakował w ostatnich minutach. Marcelo powinien tylko sfaulować i tyle. Znowuż w 2 przedostatnich, zwłaszcza wiosna 2016 lepsza była inho Barcelona.
-
2017/05/04 20:26:23
wielmozny januszek zwalnial juz ancelottiego po 3kolejkach tak jak lewandowskiego po 3meczach ba nawet przed jego przyjsciem do bayernu, tylko ze z tego zwalniania nic nie wynika poza zwalnianiem mozgu od racjonalnego myslenia.

"Monaco to jest kolejny zespół, który mógłby zostać jednym z najlepszych w historii, "

LOL. Z taka defensywna co pokazuje slamazarny tlusty jak swinia Glik z Jemersonem to nie wiem czy oni by upilnowali swinie w oborze. 4-5 z Monaco sie nadaje do top klubow, reszta to sredniaki. Ten zespol nie jest ani cudownie utalentowany( patrz Glik czy wypluty z innych klubow Falcao) ani na pewno nie jest mlodzieza. Mlodziez to gra w Champions Youth League. Zespol jaki trafia sie w kazdym praktycznie sezonie.

"2-3 lata regularnej gry w takim składzie i Monaco byłoby w stanie nie tylko rywalizować z-, ale pokonywać europejską czołówkę. " LOL a teraz co robi ogrywa lamusow z City, BVB,Tottenham i PSG. To nie jest czolowka to sa sredniaki :)))

Patrzac na to ile dostal Pepus Guadiola kasy na wzmocnienia i utrzymanie skladu jednej z 4najlepszych druzyn w poprzednim sezonie, zeby dzisiaj walczyc o top4 wypada trzezwo zauwazyc, ze pieniadze nie sa najwazniejsze. Nie ma gwarancji , ze Glik i tych wielu czarnuchow po podpisaniu nowych wielomilionowych kontraktow graloby lepiej.Monaco powinno przede wszystkim zatrzymac Jardima to on ma leb na karku na niego juz sie czaja angielskie kluby. Z nim ponizej pewnego poziomu nie zejdzie a w dluzszej perspektywie i tak bedzie przegrywac z PSG i reszta.

-
2017/05/04 21:19:46
@Stanisław

W ogóle może być tak, że słowo "klaun" zastosowałeś ze względu na niego właśnie (patrząc w wyobraźni na kluczową akcję tamtego meczu), a nie mnie.

Ani ze względu na niego, ani na Ciebie, tylko ze względu na sposób, w jaki zdarza Ci się prowadzić dyskusję (wg mnie nieco lekceważący i protekcjonalny, ale to tylko moje odczucie, więc może się mylę). Przyjmij do wiadomości, że prosty ze mnie człek, więc - bardzo pokornie proszę - w rozmowach ze mną ogranicz górnolotne metafory i wal prostym tekstem, bym mógł zrozumieć.

Co do meczu Barca-PSG już się wypowiedziałem raz pod tą notką i kilka razy pod notką poświęconą temu spotkaniu i powtarzać się nie zamierzam. Twoje wypowiedzi też dobrze pamiętam. Imho trochę dramat układasz na temat tego meczu, usilnie próbując sprowadzić go jednej, wiadomej sytuacji, ale przecież nie zabronię. Pozdr
-
2017/05/04 23:22:30
@rafal.stec

Bardzo mądre, słuszne słowa, i jak to bywa ze słowami Mistrza - oczywiste, ale dopiero wtedy, kiedy je usłyszysz.

Ładna notka, piękna opowieść. Gratuluję i zazdoroszczę sto razy bardziej niż rozmów ze wszystkimi piłkarzami i trenerami świata.

Człowiek milknie i pokornieje.

@fidelrulez

W porządku, rozumiem i dziękuje za Twoje uwagi.
-
2017/05/05 01:28:17
@Stanisław

A za klauna przepraszam, to nie było ad personam, ale wyszło niefajnie. Pax