Blog > Komentarze do wpisu

Czerwony Kamil Glik

Jeden z moich ulubionych graczy reprezentacji Polski w półfinale Ligi Mistrzów brutalnie potraktował Gonzalo Higuaína. Nie wiem, czy z pełną świadomością i premedytacją – mógł zatracić się w boju, stracić na moment przytomność umysłu – ale nie ma wątpliwości, że nie walczył o piłkę. To była czysta, nieuzasadniona sportowo agresja. Faul i na czerwoną kartkę, i na wielomeczową dyskwalifikację.

Gdyby Kamil Glik został odesłany do szatni, doznałby tej przykrości w meczu z Juve po raz trzeci w karierze. Dwuznaczność słynnej miłości kibiców Torino do polskiego obrońcy – tam grał przed transferem do AS Monaco – polega na tym, że rozkochał ich sobie dzięki czerwonych kartkom obejrzanym w obu turyńskich derbach sezonu 2012/13 (najpierw również za brutalny faul, w rewanżu za sumę żółtych kartek). Co oczywiście nie było jego jedyną „zasługą”, fanów uwiódł stylem gry ucieleśniającym etos klubu. Tłumaczył Willie Peyote, turyński raper, autor utworu „Glik”, który oprowadzał mnie kiedyś po Turynie: Kamil reprezentuje ducha Torino. Ducha wywodzącego się z lat 60., kiedy największym twardzielem był Giorgio Ferrini. Rywale bali się wchodzić mu w drogę, a dla opisania stylu całej drużyny, który on jej nadał, wymyślono słowo „tremendismo” [w istocie pożyczone z hiszpańskiego – przyp. R.S]. Nas nie obchodzi, czy piłka klei mu się do nogi, my oczekujemy, że włoży w mecz całą swoją pasję, serce, wysiłek. Glik taki jest. Twardy, ale nie brutalny, ostre zagrania wynikają z totalnego zaangażowania, nie ze złego charakteru. Nawet gdy gra źle, gdy ewidentnie mu nie idzie, rzuca się w oczy, że chce. Bardzo chce.

Turyński raper mówi, jak jest, dlatego nigdy nie strzeliłoby mi do głowy, by podejrzewać, że Glik chciał Higuaínowi rozorać mięsień czy rozłupać kolano i uziemić go na kilka miesięcy. Ale też nie wypada udawać, że Polak nie zachował się po chamsku – na miarę czerwonej kartki czerwieńszej niż wszystkie poprzednie zebrane w karierze – tylko dlatego, że jest Polakiem. Zwłaszcza że taki przesycony hipokryzją i moralnością Kalego klimat mamy właśnie w kraju, nie tylko w sporcie. Zwłaszcza że Tomasz Hajto, były piłkarz i telewizyjny komentator będący autorytetem dla kibiców, zdążył już podać na Twitterze:

Tomasz Hajto, Kamil Glik

Szczerze mówiąc, nie pamiętam, kiedy obrońcy Juve „zachowali się identycznie” (choć nie wykluczam, że się zachowali, każdego meczu każdego z nich na dysku pod czaszką nie zakodowałem). Ale to sprawa drugorzędna. Gdyby ktoś podobnie potraktował Roberta Lewandowskiego, nikt rozumny nie będzie wszak usprawiedliwiał agresora przywołaniem niechlubnych wybryków kolegów sfaulowanego Polaka z reprezentacji kraju, np. Glika.

W każdym razie jako kibic naszego obrońcy odetchnąłem z ulgą. I dlatego, że udo/kolano Higuaína ocalało, i dlatego, że nie życzyłbym – nikomu, nie tylko rodakowi – nie musiał radzić sobie z wyrzutami sumienia, którego zapewne gnębiły Axela Witsela po złamaniu nogi Marcinowi Wasilewskiemu.

środa, 10 maja 2017, rafal.stec
Komentarze
2017/05/10 15:06:05
Cóż, ma jeszcze szansę zostać zawieszony.
-
2017/05/10 15:33:23
wg mnie, zacząc należy od tego dlaczego sędzia nie pokazał Glikowi nawet żółtej kartki, to jest punkt wyjścia do interpteacji całego zajścia.

wg mnie,nie pokazał kartki, bo nie było żadnego faulu.
piłkarz juve wpadł Glikowi 'pod koła" i po prostu został "nastąpiony' nogą, zdarza się w ferworze walki. widać było, że Glik bardziej zainteresowany jest losem piłki niż tego, kto mu się przewraca pod nogi. A potem chciał tylko gdzieś te nogę postawić, a jedyną dostępną powierzchnią była noga rywala.

natomiast zachowanie graczy juve było kuriozalne - te prowokacje, wyzwiska, fochy Higuaina, czy zaczepki Mandzukica były poniżej poziomu rynsztoka piłkarskiego. rozumiem młodego gracza MOnaco, który z frustracji o mało nie potraktował piłką sędziego, ale wytrawnym zawodowcom takie wybuchy dziecinnej złości nie przystoją.

poza tym, Juve zagrał świetny mecz, a Dani Alves dowiódł,ze jest jednym z trzech najlepszych zawodników tego rocznika LM [obok Marcelo i Leonarda BOnucciego].
Może nawet najlepszym.

tylko 1 połowie miał na koncie wspaniałego gola, asystę przy golu Mandzukica oraz 3 inne podania na golowe pozycje. do tego świetnie odbieral piłkę i pomagał w podwojeniach dobrze łącząc obronę z atakiem. inni mają do niego ogromne zaufanie, a jego świadomość piłkarska, przegląd pola, perfekcyjne piłki spadające kolegom wprost na talerz, to jest piłkarska profesura. A do tego nie miał wczoraj żadnego rzutu wolnego, z ktorego też potrafi zerwac pajęczynę z okna.

Barca straciła bez niego, Juve zyskało, cóż - kto Alvesa ma, u tego Alves gra.

ta trojka środkowych obrońców wsparta rewelacyjnie 2-way Alvesem i Sandro, majaća za sobą jeszcze Buffona, a przed sobą pracującą w pocie czoła trójkę pomocników środkowych - to jest system niemal idealny. Allegri zorganizował drużynę niemal znakomitą.

w roczniku 15 juventus nie miał na Barcę armat oraz zawodników kreatywnych. Teraz ich ma. Alves i Dybala robią tutaj kolosalną róznicę.

dołożyłoby się jeszcse Higuaina, ale jest to napastnik bez odpowiedniej zwrotności i eksplozywności na high level, więc w sumie Juventus będzie mógł się ucieszyć, jeśli coś mu spadnie pod nogi w polu karnym i nie strzeli tym panubogu w okno.

niestety, Higuain jest za cięzki, a przy swojej waadze niezbyt silny fizycznie, skoro przegrywał ciało w ciało z niespecjalnie potężnym Glikiem.

ciekawy byłby warisant z Dybalą jako jedynym napastnikiem, ale zdasje się,że Allegri nie zmieni ustawienia na finał, a już na pewno nie posaadzi gracza, który kosztował te 90 ? mln [are you serious, doc ?!]

Monaco ma paru graczy, którzy są materiałem na liderów. w swoim interesie powinno ich zatrzymać na kolejny rok, bo jak sprzeda teraz latem, to zarobi połowę tego, ile będą warci w 2018 roku.

Mbappe, Bakayoko, Lemar, Bernardo i paru innych to są talenty w 2018 roku warte od 60 mln E w górę.

nie da się wytrenować tego, co oni mają już na starcie : szerokie ramiona, długie nogi, siła, elastycznośc, szybkośc krótka i na dystansie, czego nie obiegną albo nie przeskoczą, to przepchną ciałem. jesli Pogba poszedł za "100", to oni będą warci niewiele mniej, bo to ten sam sort talentu.

i technikę mają. Ofk, jako 18-latkowie ciut się jeszcze gubili pod presją wobec takiego rywala i stawki meczu, ale z jaką śmiałością wdawali się w dryblingi, jakie sztuczki techicne prezentowali, jak swobodnie wymieniali wiele podań na połowie rywala. któryś z nich chciał nawet staremu lisowi Bargzagliemu założyć siatkę - fajni, pozytywnie bezczelni młokosi, prawidłowo podchodzący do swojego zawodu, który w obecnym swym wydaniu nakazuje łączyć walkę o zwycięstwo z zapewnianjiem emocji widowni. Popisywali się zatem na chwałę nowoczesnej piłki i dla przyjemności audytorium.

Fajne dzieciaki, do natychmiastowej adopcji ;]

Atletico - do boju, liczę na was ;]
-
2017/05/10 15:36:44
Nie oglądałem całego dwumeczu, bo szybko wynik był rozstrzygnięty ale na szybko z głowy potrafię wskazać dwa zagrania równie chamskie ze strony zawodników z Turynu:

1) Mandżukić w rewanżu zamachuje się na twarz Fabinho
2) Chiellini w pierwszym meczu celuje z łokcia w głowę Falcao i trafia idealnie

I to tylko w ostatnich dwóch spotkaniach. Jak mam czas w weekend i oglądam wszystkie mecze, to w ciągu dwóch dni widuje po kilka chamskich zagrywek jak ta Glika (z głośniejszych chociażby pojedynek Nice - PSG). I to chamskich zagrywek bardziej niebezpiecznych dla zdrowia rywala (bo przecież uderzenie łokciem w głowę jest groźniejsze dla zdrowia niż nadepnięcie komuś na nogę).

Tak naprawdę nic się nie stało, wystarczy nazwać rzecz po imieniu - wejście było chamskie - i iść dalej. Nie ma co się nad tym tematem rozwodzić. Przecież Glik wie, że mądre to nie było. A że daje zły przykład? Gdy Zidane uderzył Materazziego nie zaczął się nagle wysyp fauli tego typu. Dlaczego teraz miałoby być inaczej?
-
2017/05/10 17:20:45
Co do tweeta, trzeba powiedzieć sobie jasno - może takie faule nie przydarzają się statystycznemu obrońcy, ale Tomkowi Hajcie(nadal jest rekordzistą otrzymanych kartoników w Bundeslidze?) zdarzały się bez wątpienia.

Całe zajście było dość przypadkowe, Glik bynajmniej nie polował na nogi, Higuain pod niego wpadł, pewnie dlatego sędzia nie zarejestrował. Sam też w pierwszej chwili widziałem zajście jako przypadkowe, potem, w powtórce, upewniłem się, że Glik jednak mocno przesadził. Czerwona i 2-3 mecze zawieszenia po mojemu To pół fazy grupowej, zatem kara raczej adekwatna.

Co bardziej martwi, to że nie jest to odosobnione a dość głupie zachowanie Kamila na boisku, w ostatnim czasie. W ostatnim meczu kadry głupio się wykartkował i zabraknie go przeciw Rumunii, "nogę która leczy" szczególnie Kazachów, chyba wszyscy kojarzą. Stres, związany z awansem sportowym, czasami bierze górę nad rozsądkiem?
-
2017/05/10 17:34:49
Nie byloby sprawy gdyby nie to, ze Glik byl kapitanem lokalnego rywala Juve i wylatywal juz wczesniej. Oczywiscie zoltko to jakies minimum przyzwoitosci. A Glika bardzo szanuje chyba najbardziej ze wszystkich polskich pilkarzy. Nie przypominam sobie celebryctwa, wyskokow itd.
-
2017/05/10 17:39:12
" Zwłaszcza że Tomasz Hajto, były piłkarz i telewizyjny komentator będący autorytetem dla kibiców (...)"
Nie, to byc nie moze. Musialem cos zle przeczytac, a jednak. Hajto i autorytet?
-
2017/05/10 17:58:35
Minimum kilka meczów zawieszenia. Mam nadzieję.
-
2017/05/10 18:17:58
PS. Alves kandydatem do Złotej Piłki? Za 2 dobre mecze? Z Monaco?!
Juventus jest świetny, bo ma Alvesa (czy super defensywę)? Alves w pierwszej 5 najważniejszych graczy Juve?
-
2017/05/10 18:19:32
@Qjaf
Uprzedziłes mnie ;) Hajto Autorytetem? Brr, okropienstwo.

@Rafal
Zapewne masz rację. Miło w każdym razie, że na Twitterze linkujesz swoje artykuły.
-
2017/05/10 18:25:52
"Nas nie obchodzi, czy piłka klei mu się do nogi, my oczekujemy, że włoży w mecz całą swoją pasję, serce, wysiłek... - itd.". Brzmi pięknie, ale tak naprawdę jest tylko rodzajem brudnej, kuchennej zasłonki kryjącej jeszcze większy syf. Niemal w każdym meczu włoskiej ligi czy reprezentacji możemy go obserwować, doprowadzony nawet do rangi sztuki, gdzie maximum wysiłku na treningach włożono w upozorowanie gry faul na przypadkowy czy naturalny ruch ciała (i to nie tylko u piłkarzy zerowych technicznie), a na dodatek połączony z klasycznym włoskim teatrzykiem: - "panie sędzio nic nie było, panie sędzio urwał mi nogę" zgodnie z powszechnym prawem, że faulującego nie boli.
Nawet we wczorajszym meczu parę przykładów tej włoskiej sztuki każdy z nas widział, a np. Chiellini jest jednym z jej współczesnych wirtuozów.
Kamil jest typowym produktem tej "włoskiej roboty" i warto mu przypominać, że cel jednak nie powinien uświęcać środków. Nawet jeżeli to tylko rewanż za parę łokci, kopniaków i całą słowną prowokację... - czego w dwumeczu sporo zebrał.
Moje kibicowskie serce może krwawić, ale mam nadzieję, że wczorajszy incydent nie ujdzie mu na sucho.
P.S.
1. To norma, że byli zerowo techniczni piłkarze takie sytuacje oceniają tak jak Hajto. Oni bez takiej gry nigdy w profesjonalnej piłce by nie zaistnieli.
2. Nie zapominajmy, że za nim Materazzi (jeden z wielkich włoskiej szkoły) oberwał od Zidane z byka, przez cały mecz prowokował go słownie (również drobnymi faulami "których się nie gwiżdże"), do czego ostatecznie może nie wprost, ale faktycznie jakiś czas po incydencie się przyznał.
-
2017/05/10 18:55:04
@Hajto

Być może powinno to być jaśniej podane, ale autorytet oznacza tu po prostu kogoś, kto jako ekspert regularnie przemawiający z telewizora podczas meczów ma moc opiniotwórczą.
Nawiasem mówiąc, przy okazji sprawy Glika odkryłem, że jestem zablokowany przez Hajtę na Twitterze. To on mnie wcześniej śledził (wiem po nielicznych reakcjach), a ja go nie śledziłem i nigdy nie miałem zamiaru śledzić, ale mnie zablokował (ciekawe, czym podpadłem, hehe), czyli odciął od możliwości obcowania z jego myślami. Pocieszne, ubaw był:-)
-
2017/05/10 21:03:28
No to robi się mecz!
-
2017/05/10 21:25:11
@alp61
3:0, 4:0 Godin
90' 4:1 Ramos
Tak to widzę. ;)
-
2017/05/10 21:43:06
Chyba musisz jeszcze trochę pokombinować?
-
2017/05/10 22:46:25
Dlatego wolę unikać przewidywania. ;)
-
2017/05/10 23:01:57
@alp
E tam, Real wyszedł z nastawieniem PSG, stąd nagle emocje(gdzie jeszcze potrzebowali drugie tyle goli). Obecna LM uczy nas konsekwentnie, że nawet jeśli wygrało się pierwszy mecz wysoko, nie oznacza iż możesz przebimbać rewanż. Ostatnie takie cuda, to 03/04 Milan z Deportivo ;)
-
2017/05/11 21:13:01
Jesli ktos mysli, ze Glik to zrobil przypadkowo jest bardziej naiwny od klientow AmberGold. Glik zrobil dokladnie to co chcial i niezle mu wyszlo biorac pod uwage, ze nie odwalil Ramosowej amatorszczyzny i nie wyjechal z czerwona. W wywiadzie nawet sie z tym nie kryl. Wyslal jasny przekaz jestem bylym kapitanem Torino i "nie lubie Juventusu to byl personalny mecz dla mnie". I bardzo dobrze dosyc lizania dupki, Glik musi pokazywac charakter i byc brutalem bo pilkarsko jest po prostu slaby. Nie ma innej drogi dla Glika tylko chamstwo i faulowanie. Tak zrobil kariere i tak musi dalej grac.