Blog > Komentarze do wpisu

Sześć sekund Ter Stegena

Wiem, po niewiarygodnym środowym dreszczowcu (tutaj mój tekst pisany na gorąco) wszyscy się żołądkują, że probarceloński spisek, że paryżan obrabował sędzia, że Liga Mistrzów w obliczu tak bezczelnego przekrętu nie ma sensu. Rozumiem i może się jeszcze do tematu odniosę, o ile mnie wystarczająco wnerwi spiskologiczny harmider. Na razie chcę złożyć mały hołd, taki na możliwości niszowego bloga, cichemu bohaterowi środowego szlagieru 1/8 finału. Imię jego Marc-André, nazwisko Ter Stegen.

Poniższy epizod zapisuję zresztą także dla siebie. Wspominałem już, że blog traktuję również jako prywatne archiwum, a te sekundy zasługują na oprawienie w ramkę. Ostatecznie rozstrzygnęły o ekstazie Barcelony i rozpaczy Paris Saint-Germain, a ja wyraźnie zobaczyłem ich szczegóły dopiero nocą, przy powtórnym oglądaniu.

Jesteśmy zatem w doliczonym czasie gry, sędzia już nabiera powietrza, by gwizdnąć na pohybel Barcelonie. Goście modlą się o przetrwanie, gdy wybitą piłkę przejmuje w pobliżu środka boiska Arda Turan:

Barcelona - PSG

Marco Verratti atakuje wślizgiem, jeśli mu się powiedzie, to będzie miał przed sobą pustą bramkę – kataloński golkiper Marco Ter Stegen pognał wcześniej w paryskie pole karne, dopiero wraca. I Włoch trafia w piłkę! To jest ruch na 2:5, ostatecznie przesądzający o awansie PSG:

Barcelona - PSG

Verrattiego od sukcesu dzielą centymetry, jednak z odsieczą partnerowi z drużyny nadciąga Ter Stegen. Sunie sprintem, odkrywa w sobie wewnętrznego N’Golo Kante, przejmuje piłkę:

Barcelona - PSG

Ter Stegen przejmuje piłkę i, atakowany przez Verrattiego, podejmuje kluczową decyzję. Nie kopie jej na oślep, lecz drybluje. Odruch wybitnie barceloński. Verratti nie daje za wygraną, fauluje. Fauluje bramkarza rywali na własnej połowie:

Barcelona - PSG

I za chwilę Barcelona wykona rzut wolny. Rzut wolny o nieodwracalnych skutkach... Wklejam zdjęcia zamiast wideo, żeby sześć historycznych sekund rozciągnąć, podelektować się, wdrukować sobie te kadry w łeb. I sporządzić mozaikę hołd.

Oto bramkarz, który na chwilę przeobraził się w defensywnego pomocnika, mgnienie oka później staje się zawodnikiem ofensywnym. Mija rywala, pada po faulu, dzięki odgwizdanemu rzutowi wolnemu Barcelona rozpoczyna ostateczną, zwycięską akcję. A Ter Stegen kilka chwil wcześniej zatrzymał w pojedynku oko w oko Edinsona Cavaniego!

Ilekroć w przyszłości o Niemcu pomyślę, staną mi przed oczami te kadry i poniższy diagram. Z bramkarzem faulowanym tylko raz podczas całego meczu, na połowie przeciwnika. Diagram ikoniczny:

Marc-Andre Ter Stegen. Barcelona - PSG

czwartek, 09 marca 2017, rafal.stec
Komentarze
2017/03/09 14:32:00
Z tym się zgodzę i bardzo się cieszę, że to upamiętniasz.

O tej akcji Ter Stegena możnaby tyle rozważać na pozimie czysto piłkarskim i pozapiłkarskim, z odniesieniami do tekstów kultury i zwykłego dnia codziennego, że mogłoby nie starczyć kart w Kronice, to prawda.

Ale nie potrafię tym zasłonić obrazu ani Neymara kopiącego ze złości przeciwnika bez piłki ani faulowanego w polu karnym Di Marii ani tej kulminacyjnej pieprzonej akcji z karnym, ani jeszcze paru innych...

Do stu diabłów! Moje uczucia nie mają zasadniczo nic wspólnego z teoriami spiskowymi! Po prostu uważam, że ulegasz ułudzie, że to co uważasz za piękne (i nie tylko ty) jest sztuczne i nieprawdziwe.

Jestem tego pewien, nie ma niestety żadnego ale tak naprawdę, to nie wiadomo.

414
-
2017/03/09 14:51:11
@Rafał

Szkoda, że nowy numer "Kopalni" poszedł już do druku. Pasowałoby jak ulał do tematu przewodniego.
-
2017/03/09 16:02:46
@stanislaw414
Do stu diabłów! Moje uczucia nie mają zasadniczo nic wspólnego z teoriami spiskowymi!

Nie pisałem o spiskologii do Ciebie ani w ogóle nikogo konkretnego. Po prostu widzę w internetach, że spisek wywęszyły milijony.

Po prostu uważam, że ulegasz ułudzie, że to co uważasz za piękne (i nie tylko ty) jest sztuczne i nieprawdziwe.

Co jest sztuczne i nieprawdziwe?

-
2017/03/09 16:59:40
Jazgot się zrobił, jak parę lat temu z "obrabowaniem z awansu" Chelsea. I tak samo "sensowny".
Ludzie chyba chcą wyprzeć z pamięci, jakie frajerskie gole traciło wczoraj PSG.
-
2017/03/09 17:01:47
Dla mnie ter Stegen to bohater nie cichy, tylko monumentalny.
Gdyby nie on i 7 goli nie starczyłoby na awans.
-
2017/03/09 17:24:05
Stachu, Stachu, na Zeusa Piłkowładnego!
Czy sztuczny i nieprawdziwy był gol Hursta w finale mundialu?
Czy sztuczna i nieprawdziwa była ręka Vilforta w finale Euro?
Czy sztuczne i nieprawdziwe było wyrzucenie z boiska Abidala na Stamford Bridge?
Czy sztuczny i nieprawdziwy był awans Czerwonych do finału po golu Luisa Garcii?
Czy futbol jest autentyczny i prawdziwy?
-
2017/03/09 18:28:14
@Rafał

"Co jest sztuczne nieprawdziwe"

Piękno dzieła, któremu ulegasz, nie chcąc spojrzeć na istotne elementy jego całości, od owych istotnych elementów całości, również nasz wzrok odwracając!

Wrzucasz tutaj Ter Strgena. A bądź sprawiedliwy, wrzuć np. (hipotetycznie rzecz jasna) te sytuacje, które wcześniej opisałem, zachowaj je pamięci twojej i naszej.

Czy dzieło oparte w takiej mierze na kłamstwie (Suarez i Di Maria), naprawdę można uznać za piękne? Pewnie można i pewnie jest tak, że sam w swojej postawie nie jestem za każdym razem konsekwentny. Ale tym razem nie potrafię się zachwycić, a już na pewno nie tak bezrefleksyjnie, piszę co czuję...

@antropoid

Przypominam, żem trzymał za Barceloną!

@bartoszcze

Futbol jest autentyczny i prawdziwy, jak niekończący się proces twórczy. Ale ów proces twórczy nie zawsze - jak widać (pożyczyć wam okulary?) - prowadzi do ukształtowania dzieł pięknych.
-
2017/03/09 18:34:56
"jakie frajerskie gole traciło wczoraj PSG."
Frajerskie gole nie liczą się inaczej niż zwykłe. Niestety gole po karnych z kapelusza liczą się tak samo.
A co do ostatniej akcji - kunszt Ter Stegena, fenomenalne podanie Neymara i świetny strzał przypominają mi fantastyczny finisz Stefano Baldiniego. Ależ zachował siły do końca! A pamiętam też ten "jazgot" jak lider pod koniec stracił przewagę.
-
2017/03/09 18:37:14
@stanisław
Futbol bywa brzydki, jak autobusy Mourinho, jak finał afrykańskiego mundialu, jak Szwecja-Dania na Euro, jak ciężkie kontuzje. Jak to w życiu.
Czy Suarez zatrzymujący ręką strzał w ostatniej minucie ćwierćfinału mundialu to brzydota, czy piękno?
-
2017/03/09 18:46:41
@bartoszcze

Jest tak, że brzydki mecz, może być piękny, a piękny może być brzydki. Rozmyślne zagranie ręką decydujące o wynku nigdy nie będzie piękne, a symulowanie karnego w stylu Suareza to straszne obrzydlistwo.
-
2017/03/09 18:48:54
@Stanisław
Wczoraj w trakcie meczu wielokrotnie (widząc ośmiu Paryżan w polu karnym i dwóch na linii szesnastki) miałem refleksję, że tak się nie da nic wygrać. Zwłaszcza grając z Barceloną nie wolno jej pozwolić na swobodną grę piłką pod własnym polem karnym, bo musi się to skończyć katastrofą.
Gdyby PSG wyciągnęło wnioski z meczu w Paryżu, nawet przyjmując strategię na obronę wyniku, zagrałoby wysoko, rozbijając ataki Barcy już na 30-40 metrze. Może przegrałoby mecz, ale miałoby też więcej szans na zdobycie bramek z kontry... - obroniłoby awans.
To nie sędziowie oszukali PSG w sytuacjach stykowych. Wczoraj PSG oszukało się samo.
-
2017/03/09 19:11:01
@alp
Paweł Wilkowicz napisał w sport.pl, że PSG strzeliło sobie samobója na długo przed meczem.
-
2017/03/09 19:21:37
@alp

"Wczoraj PSG oszukało się samo"

Wybacz, ale to Ty właśnie sam siebie oszukujesz.

@bartoszcze

"PSG strzeliło sobie samobója na długo przed meczem"

Jak widać, nie tylko Alp czuje potrzebę zakłamania rzeczywistości.

@Rafał

Jeszcze raz prośba o tekst po meczu Włochy - Korea z 2002 r., jestem go bardzo ciekaw.
-
2017/03/09 19:30:36
Aha, z tym zakłamywaniem, to normalne (każdy tak czasem ma, choć warto próbować unikać), przyznanie oszustwa i nieprawości, przeszkadza wam w uznaniu piękna dzieła, więc staracie się je (oszustwo i nieprawość) usunąć z pola widzenia lub zakryć.
-
2017/03/09 19:35:54
Stachu, sprawdź sobie starannie ile goli musiała strzelić Barcelona, zanim coś znowu napiszesz.
-
2017/03/09 19:35:55
@Stanisław
"Aha, z tym zakłamywaniem, to normalne (każdy tak czasem ma, choć warto próbować unikać)... - właśnie.
-
2017/03/09 19:38:53
@stanislaw414

[sztuczne nieprawdziwe] Piękno dzieła, któremu ulegasz
Nie rozumiem. Dzieło ma skazę, może wręcz zasadniczą. Ale nadal nie wiem, co tu sztucznego, szwindle piłkarzy to skaza autentyczna, najprawdziwsza, oni tacy są.

Wrzucasz tutaj Ter Strgena. A bądź sprawiedliwy, wrzuć np. (hipotetycznie rzecz jasna) te sytuacje, które wcześniej opisałem, zachowaj je pamięci twojej i naszej.
Sprawiedliwy wobec kogo? To nie encyklopedia, która opisuje możliwie wszystkie aspekty hasła, lecz osobisty pamiętnik, w którym piszę o tym, co mnie zajmuje. O nurkowaniu i błędach sędziego w sieci aż huczy, a wielkim epizodzie Ter Stegena trochę ciszej. Dlatego wolę o bramkarzu, o oszukujących piłkarzach trochę już w życiu napisałem. Mam już zresztą i notkę związaną z wypaczeniami w środowym meczu (z perspektywy, która może Cię nie usatysfakcjonować), ale zostawiłem na dysku, do którego muszę dotrzeć.

Czy dzieło oparte w takiej mierze na kłamstwie (Suarez i Di Maria), naprawdę można uznać za piękne?
Nie wiem, wielkie filozoficzne pytanie.
rafalstec.blox.pl/2017/01/Wojna-futbolowa.html
-
2017/03/09 19:42:39
Cała uwaga po tym meczu skupiła się na peanach na cześć FCB i sędziach.
Jest natomiast cicho nad wyczynem jakiego dokonało PSG.
Jest czymś niewiarygodnym, żeby zestaw takich zawodników, zaprawionych już w bojach na tym stadionie, nie obronił 4-0 z pierwszego meczu (mówi się, że 2-0 to niebezpieczny wynik, ale widać 4-0 jest dużo groźniejszy), ba, zaliczki trzech goli w 88minucie..., naprawdę czapki z głów i ukłony do ziemi. O czym ci ludzie myśleli i co robili noc przed meczem wiedzą tylko oni sami.

Wobec powyższego wszelkie teorie spiskowe można sobie schować. Uważam, że sędzia miał prawo podyktować te dwa karne, nie były z kapelusza, tylko dali mu tę szansę piłkarze PSG. Zresztą, gdyby iść w tym duchu, to nie czekałby do 90minuty, tylko dał je wcześniej, a miał ku temu okazje. Nurkował dobrze Neymar, sędzia się nie nabrał, a już Suarez zrobił w swoim stylu majstersztyka, na kopię lisa Ravanellego, w pierwszym momencie na to patrząc myślę karny jak nic, sędzia się nie nabrał i dał kartkę.

Przy okazji tego dwumeczu jeszcze raz wyszło jak niewdzięcznym zjawiskiem jest futbol dla całej masy punditów. Ileż to się po pierwszym meczu nie naczytałem, że PSG dorosło właśnie do wygrania tych rozgrywek. Ile, że to koniec Enrique i pewnej ery FCB czy jakoś tak. No i można sobie to wszystko o kant dupy potłuc.
Niespecjalnie kibicuję jednym i drugim, ale trochę się to oglądało. Po cichu liczyłem, że ciekawiej będzie w Dortmundzie, że PSG jest w stanie tak dać czadu to jednak nie...
-
2017/03/09 19:54:56
@irek16lfc
Ale co zrobiło PSG niezwykłego? 2 pierwsze gole.
Co miało zrobić przy golu z wolnego i przy fenomenalnym podaniu Neymara?
Co mogło zrobić przy "karnych"?
Bramka i bycie sfaulowanym w polu karnym - nawet przy 2 głupio straconych golach i nawet 3 super akcjach Barcelony powinno wystarczyć. Niestety pewne czynniki niezależne od PSG i Barcelony zadecydowały.
-
2017/03/09 20:16:00
Naprawdę fascynujące jest podejście "eee, nieważne że totalnie oddaliśmy przeciwnikowi grę, piłkę i miejsce, sami podarowaliśmy mu parę goli, do kolejnych daliśmy okazję, ale przegraliśmy tylko z powodu jednego wątpliwego karnego, chociaż mieliśmy co najmniej cztery gole zapasu".
-
2017/03/09 20:21:35
" To oczywiste, że faulowałem Di Marię, ale to nie dlatego wyeliminowaliśmy PSG" - Maszczerano.

Te zdanie to wręcz definicja bordowego gadanie po tym spotkaniu. "Sędzia wyciągnął za uszy, ale przecież wygraliśmy, to zasłużyliśmy, nie?".

Mimo wszystko istotniejsze jest przyznanie się do winy. Wiadomo, fanatyczni kibice będą bronić do upadłego, wmawiać że odwalający symulkę Suarez był faulowany, że pakujący się z pełną premedytacją w przewracającego przeciwnika Neymar nie jest nurkiem, a już na pewno za te symulki i faule wylecieć z boiska nie powinien - wszak sędzia tak uznał, zatem swobodnie można iść w zaparte, uśmiechać się, ludzie zapomną.

Niestety, Maszcze przyznał się. Tu nie można iść w zaparte. Facet wie co zrobił, wie że kontakt był, że faulował. On sam zdaje się nie do końca świadomy, ale jego faul, przy wyniku 3-1, przy poprawnym zachowaniu sędziego, oznacza rzut karny i czerwoną kartkę za Argentyńczyka, jako że Angel był w czystej bramkowej sytuacji.

Ale nie ma co wszystkiego zwalać na sędziego, to co odwalił Emery, to kryminał trenerski. Nie ustawiasz głęboko drużyny, grając z rywalem którego ograłeś 4-0 za pomocą pressingu. Barcelona gubiła w tym sezonie punkty z mniej klasowymi drużynami, które potrafiły wyjść odważnie, nacisnąć na pomocników i obrońców FCB, zmusić do błędu, odciąć od podań MNS. Za to ostatni trener który uznał że kompletny autobus, bez choćby prób wycieczek na połowę przeciwnika, to świetny pomysł na Barcelonę, to pewien sympatyczny ekspert telewizyjny z Anglii.

Nawet w trakcie meczu, jego pierwotny plan doprowadził na skraj klęski, 0:3, wpuszcza Anioła, PSG zaczyna grać z przodu, efektem, bramka, słupek i jeszcze jedna setka. Konkluzja geniusza Emery'ego? Ściągnąć pomocnika, wpuścić obrońce, mamy wynik, plan z pierwszej połowy był świetny, wszak nie stracimy pechowo kolejnych 3 goli, nie? Rzadko tak jednoznacznie jadę po trenerach, ale ciężko mi odnaleźć w pamięci równie beznadziejnie rozegrany mecz.

Mamy zatem wielką historie! Pierwszy po 185 próbach udanie odwrócony wynik 0:4! I pierwsze od 993 spotkań, tak wielkie kontrowersje w LM, spowodowane decyzjami arbitra! Hurra!
-
2017/03/09 20:29:38
@irek
"Wobec powyższego wszelkie teorie spiskowe można sobie schować."

Nie chodzi o spiskowe teorie, tylko proste fakty. Nie ma dowodów iż FCB kupiła sędziego, nikt przy zdrowych zmysłach raczej tego nie zakłada. Ale fakty są takie, że to decyzje sędziego przechyliły szale na korzyść Barcelony.

" Nurkował dobrze Neymar, sędzia się nie nabrał"

Szkoda że nie namyślił się ukarać symulanta kartonikiem.
-
2017/03/09 20:38:39
Jest jakiś lepszy materiał foto/wideo z tego drugiego karnego? W szczególności z innych kątów?
-
2017/03/09 21:19:09
@bartoszcze
Nie przywołuję, myślałem, że o ten mecz chodzi Stasiowi.

Ad meritum: zgadzam się w całej rozciągłości z @0twojastara. Barca tylko próbowała zrobić co mogła, sędzia sędziował tak sobie, ale to PSG dało dupy bardziej niż ktokolwiek mógł przypuszczać
-
2017/03/09 21:27:46
@Stanisław
Znielubisz mnie ale powiem to: koniec końców to tylko piłka :)
A co do meczu: PSG miało wszelkie środki do tego żeby awansować mimo ewentualnych sędziowskich pomyłek (4:0 + strzelony gol na wyjeździe - no błagam aż prosiło się o zabójcze wyrachowane kontry i mądre bronienie się - wszystko mieli w swoich rękach, ale wczoraj nie upilnowaliby nawet nocnika ciepłych szczyn).
-
2017/03/09 22:05:31
@stanislaw

Przypominam, żem trzymał za Barceloną


To przecież niewiele zmienia - jeśli chodzi o karne dla Barcelony. W obu przypadkach obrońcy dali sędziemu pozwolenie na ich podyktowanie. Cała awantura o to, że jakby sędzia w tych sytuacjach nie postąpił - może się obronić. W futbolu był już takich sytuacji sryliard - i jeszcze będzie.
Jeśli się czegoś przyczepić, to tej sytuacji w polu karnym Barcelony.
-
2017/03/09 22:08:56
@ytuch

...gole po karnych z kapelusza


jw.
-
2017/03/09 22:09:38
Według mnie w polu karnym wchodzisz ostro bark w bark lub po prostu trafiasz w piłkę i masz spokój, w innym przypadku prosisz się o kłopoty.
Ok, ten nieszczęśnik z PSG przewrócił się, ale akurat w tor biegu Neymara, to co ten miał zrobić? Poprosić o tyczkę lub trampolinę? Poczekać, aż ten się podniesie? Nie, po prostu się o niego wywalił, tak jak każdy napastnik tak się wywala o padającego bramkarza. Pewnie, że mógł nad nim przebiec, ale idąc tym tropem to można tak uniknąć połowy karnych, bo zawsze można przeskoczyć nad wślizgiem, wystawioną nogą czy padającym bramkarzem. Wykorzystał to i kropka, na co tu liczyć. Można się doszukiwać kontrowersji, to był soft pen, nie każdy sędzia by to może gwizdnął, ale nie był to karny z kapelusza. To samo przy drugim, koleś nie wszedł z boku barkiem, tylko wleciał prawie na niego z tyłu, ten poczuł trochę kontaktu i gleba, przecież to King Luis, nie mówiono na odprawie przed meczem żeby tego z nim unikać?

Jeśli był karny dla PSG to ok, szambo. Ale jeśli oni też tak to wszystko tłumaczą, to za wiele nie osiągną. Bo zadecydowało podejście, zagraliby 70% z pierwszego meczu i nikt nie pisałby o karnych. A oni myśleli, że jest po balu. Zero koncentracji w obronie, dwa śmieszne gole i nagle nie wiedzieli co się dzieje, a w trakcie meczu w pięć minut to ciężko się przestawić. A mając trzy gole zapasu w 88 minucie, to podejrzewam, że Elka Hasiego by przetrwała... Anioł jak to on, gdyby to nie było przy tak komfortowym jeszcze wyniku to może zachowałby się dojrzalej.
-
2017/03/09 22:16:27
@Rafał

"Nie rozumiem"

Miałem na myśli, że jeśli jest prawdziwa skaza i ty ją prawdziwie zasłaniasz (świadomie lub nie), efekt jest taki, że widzisz (widzimy) nierzeczywisty obraz. Nierzeczywisty, nieprawdziwy, sztuczny, fałszywy. Dlatego napisałem, że ulegasz ułudzie.

"To nie encyklopedia lecz pamiętnik"

I całe szczęście! Napisałem "hipotetycznie" (na zasadzie, żeby ci takie hipotetyczne noty przed oczami wyobraźni stanęły). No i wcześniej podziękowałem grzecznie za Ter Staigena. Na pewno w żadnym zakresie nie chcę wskazywać, o czym i jak masz pisać, jestem normalny (ale tak naprawdę, to nie wiadomo).

"Sprawiedliwy wobec kogo?"

Wrzucasz Ter Steigena, ale w nocie wciąż nawalasz o pięknie dzieła i o tym, że cię wnerwia jego kwestionowanie, no to ja wskazuję, że zniekształcasz obraz (mając na myśli wszystkie Twoje ostatnie wypowiedzi) i że odczytuję tenże przedstawiany przez ciebie obraz jako "niesprawiedliwy". Niesprawiedliwy względem obrazu prawdziwego. Chodzi o to, żebyś był sprawiedliwy względem dzieła, które oceniasz!

Na notę, o której wspominasz, czekam z niecierpliwością.

"Wojna futbolowa"

Przeczytałem wzdłuż i wszerz jak tylko opublikowałeś, a potem jeszcze trzy razy. Obszernie komentowałem na różne sposoby, bo to intrygujący temat. Swoją drogą, miałeś tam ogromny problem z akceptacją niegodnych podstaw dzieła, a w przypadku Barcy, w zasadzie w ogóle ci to nie przeszkadza i nie haczy, tak wynika w każdym razie z Twoich tekstów.
-
2017/03/09 22:26:21
@ytuch

Ale co zrobiło PSG niezwykłego?

Paweł Wilkowicz ładnie to opisał w swoim artykule (jak pogooglasz, to znajdziesz). Niezwykłe było to chociażby to, że mimo utraty kolejnych bramek Paryżanie nadal sądzili, że jakoś to będzie, bo przecież wciąż mają tyyyyyyle goli zapasu. W zasadzie cały ich pomysł na ten mecz był taki, że jakiej padaki by nie zagrali, to i tak nie ma szans, żeby Barca odrobiła.

W ogóle ten mecz trochę pokazał różnicę w mentalności obu zespołów. PSG to fajne chłopaki, pięknie zagrali w pierwszym meczu, ale to 4:0 chyba trochę ich przerosło. Zamiast wczoraj zagrać tak jak wtedy, uznali, że awans sam się wywalczy. Z kolei Barca wyszła na boisko z takim nastawieniem, że trzeba ten awans wyrwać Paryżanom z gardła, wyszarpać choćby pazurami. Ok, to ciągłe nurkowanie Katalończyków, nieustanne wywieranie presji na arbitrze niekoniecznie mi się podobało, ale to było jednak symptomatyczne - oni naprawdę zrobili absolutnie wszystko, żeby się zakwalifikować i na początku i pod koniec II połowy dosłownie wtłoczyli przeciwników do bramki (ej, 4 celne podania PSG przez 10 minut? - przecież to jest jakiś kosmos). Ktoś tam pytał, jak to możliwe, że wszystkie pomyłki sędziowskie były w jedną stronę. A w którą stronę miały być, skoro PSG albo siedział na własnej połowie, albo - gdy już dochodziło do kontrowersji - nawet nie próbował protestować. Bo po, przy takiej przewadze? I to się zemściło.
-
2017/03/09 22:36:33
@kaleb

No co ty, co to by była za dyskusja, gdybyśmy się mieli nielubić za przeciwne stanowiska?

Ale nie zaakceptuję dziś tekstu: "to tylko piłka". Może jutro, ale też nie wiem, ale tak naprawdę, to nie wiadomo.
-
2017/03/09 22:44:33
@Stanisław
;-)
-
2017/03/09 22:47:09
A w ogóle to PSG dając wczoraj tyłka odkryło w sobie swój wewnętrzny Arseanal :)
-
2017/03/09 22:54:17
@kaleb

O nie, Kaleb!!! Zmień hasło, Boruc się po Ciebie znów podszywa!!!
-
2017/03/09 22:55:39
Piłkarski poker. Barcelona gra dalej. Kozioł ofiarny zawsze się znajdzie.

UEFA surowo ukarze sędziego meczu Barcelona - PSG. Skandal po historycznym sukcesie Katalończyków

Deniz Aytekin, który sędziował w środę rewanżowy mecz 1/8 finału Ligi Mistrzów pomiędzy Barceloną a PSG, może zostać zdegradowany w strukturach UEFA. Związek zamierza ukarać arbitra za kontrowersyjne decyzje podjęte przez niego na Camp Nou.

Ogromny sukces mistrzów Hiszpanii został jednak osiągnięty w cieniu wielkich sędziowskich kontrowersji. Wątpliwości budzą m.in. dwa rzuty karne podyktowane dla Dumy Katalonii, z czego jeden w 90. minucie zawodów. Na Deniza Aytekina po środowym meczu spadła fala krytyki, a w mediach społecznościowych nie cichły opinie, że Barcelona weszła do ćwierćfinału "na plecach" niemieckiego arbitra.

Z jego pracy niezadowolona jest także UEFA. Pieruligi Collina, szef komisji sędziowskiej UEFA, który wraz ze swoim zespołem wyznacza sędziów na mecze Ligi Mistrzów i Europy, zamierza pociągnąć arbitra meczu Barcelony do odpowiedzialności. Z informacji, jakie uzyskał dziennik "Marca", a które potwierdza też Romain Collet-Gaudin z francuskiego Eurosportu, Aytekin może zostać całkowicie odsunięty od sędziowania spotkań na najbliższe kilka miesięcy. Najłagodniejsza kara przewiduje przesunięcie Niemca do sędziowania mniej ważnych meczów.
-
2017/03/09 23:20:31
@oporex
Doceniamy, ale trochę plagiat. Nie dało się choć linka wstawić?
-
2017/03/09 23:31:53
"W ogóle ten mecz trochę pokazał różnicę w mentalności obu zespołów. PSG to fajne chłopaki. (...) Barca wyszła na boisko z takim nastawieniem, że trzeba ten awans wyrwać Paryżanom z gardła, wyszarpać choćby pazurami. "
Pierwszy mecz też pokazał różnicę mentalności. Barca to były fajne chłopaki, a PSG wyszło na boisko z takim nastawieniem, że trzeba ten awans wyrwać z gardła, wyszarpać choćby pazurami.

-
2017/03/10 09:08:25
W pierwszym meczu Barca to były zblazowane chłopaki, którym się wydawało, że nawet człapiąc po boisku ograją rywala, którego dotąd ogrywali etatowo.
-
2017/03/10 13:08:51
Dokładnie, @antropoid ma racje - Barca myślała, że pierwszy mecz wygra się sam, a większości graczy PSG wyszedł mecz życia, w reważnu Barca była zdeterminowana do granic możliwości, a PSG wyszło z założenia, że jak źle nie zagrają to i tak awansują.