Blog > Komentarze do wpisu

Pustka w Lidze Mistrzów

AS Monaco, Liga Mistrzów

AS Monaco pozostaje osobliwością na skalę europejską, przypadkiem w Lidze Mistrzów ekstremalnym. Tak tam bogato, że aż biednie. Cotygodniowy felieton do „Gazety Wyborczej” przeczytacie tutaj.

niedziela, 19 marca 2017, rafal.stec
Komentarze
2017/03/20 18:07:28
"Pustka" **** Polska 2017, reż. Rafał Stec

22:00 - Telewizja Narodowa

Dramat. Pierwsza połowa XXI w., Unia Europejska w przeddzień ostatecznego upadku, Polska w dobie reform i repolonizacji. Jacek, prosty ale dobroduszny piłkarz, unikający zaangażowania politycznego, zostaje wyrzucony ze śląskiej drużyny na skutek intrygi niemieckich kolegów. W poszukiwaniu zatrudnienia, przemierza Europę. Trafia do industrialnych Włoch, a następnie do Cesarstwa Monako, rządzonego przez rosyjskich oligarchów finansowych. Pracując jako kelner w restauracji, zostaje dostrzeżony przez dawnego znajomego - Andrea, dzięki któremu znajduje zatrudnienie w bajecznie bogatym klubie piłkarskim. Gwałtowany awans społeczny bohatera sprawia, że jest on ślepy na walkę ras, narodów i klas, prowadzoną na każdym poziomie egzystencji człowieka w ówczesnej Europie. Podczas urlopu w Chamonix, poznaje jednak Dudka, aktywistę IV Rzeczypospolitej, dzięki któremu uzyskuje świadomość narodową i społeczną, dokonuje redefinicji życiowych wartości, staje się prawdziwym Polakiem. Gdy do Monaco przyjeżdża polska drużyna "Mumakile Nieciecza", bohater staje w obliczu tragicznego wyboru...

Film jest kontynuacją wątków z wcześniejszego obrazu Steca p.t. "Global Football Club". Jednak "Pustkę" słusznie uważa się za dzieło przełomowe w twórczości reżysera. To w tym obrazie padają słowa "Blichtr razy przepych do potęgi zbytek" - wypowiadane przez Jacka w Chamonix oraz "Klubowe stroje zaprojektowała przed dekadami Grace Kelly alias księżna Monako" - wypowiadane przez Dudka (błyskotliwa metafora dotycząca problemu dziedziczności oraz narodowości kapitału). Poza wątkami społeczno-politycznymi, na uwagę zasługują świetne sceny sportowe, do których Stec zawsze miał talent. Jacek jest filmowany w taki sposób, że naprawdę jawi się jako ten, który "mógłby rąbać drzewo gołymi rękami (w ten sposób Jacek jest przedstawiany przez Andrea rosyjskiemu prezesowi klubu piłkarskiego w Monaco).

Krytycy twierdzili, iż Stec dokonał tym filmem rozliczenia ze swoją lewacką przeszłością,

Ale tak naprawdę, to nie wiadomo.
-
2017/03/20 18:39:09
Nie wiem jak w Lidze Mistrzów, ale za chwilę może się zrobić nieciekawie w lidze, po tym jak NSA uznał murawę i trybuny za budowle (co oznacza obowiązek płacenia za nie podatku od nieruchomości liczonego od wartości).
-
2017/03/20 19:42:58
@up
Co za problem? Od miejskich stadionów podatek trafi do samorządów. Od mieszania herbata nie stanie się słodsza, ale wylewać się będzie tyle co zwykle.
-
2017/03/20 20:01:46
@stanislaw414

Tym razem, twoja wyobraźnia cię mocno przerosła, a rozum za nią nie nadążył i został daleko w tyle. Przeproś za te głupoty.

@up

Trzeba będzie stawiać stadiony w rajach podatkowych ;)
-
2017/03/20 20:55:28
Tym bardziej co za problem, skoro właścicielami stadionów są na ogół gminy, przecież same sobie nie będą płacić.
-
2017/03/21 22:39:30
Bardzo ciekawy wywiad z Mourinho. Jednak bodajże rok temu czytałem równie ciekawy - a może nawet lepszy - wywiad z Wengerem. Chyba dla francuskiej gazety. Fajne wywiady nie przekładają się na wyniki.
-
2017/03/22 16:49:00
@leuthen

Ciekawy.

Wynika z niego, że jest ich kilku Mourinho (wiecie, że się na tym znam). W wywiadzie poznaliśmy chyba dwóch, ujawnił się na pewno Człowiek pokoju i miłości (The Man of peace and love) oraz Człowiek, który kopał bulgoczące butelki (The Man who kicked the bubbled bottles).

To nie są jednak wszyscy Mourinho, jest jeszcze z pewnością w szczególności np. Człowiek z piwem (The Man with the beer), bardzo widoczny ostatnio w szerokim świecie.

Sporo tu sprzeczności, o ile Człowiek pokoju i miłości jeszcze jakoś koresponduje z Człowiekiem, który kopał bulgoczące butelki, to jak w tym wszystkim plasuje sie Człowiek z piwem?
-
2017/03/22 18:34:14
@Stanisław
Jest jeszcze Mou człowiek wkładający palec w czyjeś oko
-
2017/03/22 18:53:21
@kaleb86

W wywiadzie, Mourinho mówią też, że dostosowują się do warunków otoczenia, jak kameleony. Jeśli więc w danym miejscu i okolicznościach przyjęte było wkładanie palca w czyjeś oko, to na pewno Mourinho mogli zmaterializować się w ten sposób. Taki epizod mógłby też tłumaczyć zaistnienie Człowieka z piwem, ale tak naprawdę, to nie wiadomo.
-
2017/03/22 21:16:55
@stanislaw

Widzę, że Twój dylemat to nie przelewki, może więc ulokuj tego z piwem pomiędzy - jako tzw. złoty środek.
-
2017/03/22 21:56:59
@Stanislaw414

Co Pan rozumie przez "rozliczenie się z lewacką przeszłością"?

Pytam jako lewak, który słabo liczy.
-
2017/03/23 12:02:23
@antropoid

Dziękuję za propozycję, przemyślę to, chociaż wstępnie mi się wydaje, że gdy rozmawiamy o Mou, to arystotelesowski złoty środek jest koncepcją z Mou (nawet jako całością) z gruntu sprzeczną, ale tak naprawdę, to nie wiadomo.

@st.pauli

Po pierwsze, nie obejrzał Pan filmu dokładnie, albo też moja recenzja została źle odczytana.

Po drugie, sam wzywałem @stanislaw414 do tego, żeby przeprosił.

Po trzecie, chyba muszę napisać coś prozą, no ale taki jest efekt, jeśli @stanislaw414 nie potrafił rozumem dogonić uciekającego przed nim absurdu.

Co znaczy "lewacki"?

Jeśli rozpatrujemy okoliczności faktyczne tzw. Tu i Teraz, to powiedziałbym: otwarty, wrażliwy, tolerancyjny, z dystansem, poczuciem humoru, a jednocześnie "lewacki" znaczy mniej wiecej to samo co "przyzwoity" wg prof. Bartoszewskiego.

Jednocześnie bardzo miło mi poznać Pana lewaka, ja na razie jestem lemingiem, ale aspiruję do bycia lewakiem, lewackie wartości są mi bardzo bliskie.

414
-
2017/03/23 20:37:52
@Stanislaw414

1) Staram się nie oglądać filmów dokładnie, ponieważ - jak twierdził Derrida - wszystkie interpretacje są równoważne. Chciałem poznać Pańską.
2) Co wezwanie do przeprosin lub brak wezwania do przeprosin mają wspólnego z Pańskim rozumieniem pojęcia "rozliczenie się z lewacką przeszłością"?
3) W takim razie czy mógłby Pan napisać prozą?
4) Czy dobrze zrozumiałem, że Autor bloga porzucił takie wartości jak otwartość, wrażliwość, tolerancja, dystans, poczucie humoru a nawet - Gott im Himmel! - przyzwoitość?
5) Dziękuję, mnie również miło poznać kogoś, dzięki komu dowiedziałem się, że do miana lewaka można aspirować lub nie aspirować.
-
2017/03/23 21:33:56
@st.pauli

Tak, Rafał Stec to drań, po prostu nie lubię łobuza.

Już dawno porzucił drogę przyzwoitości, a może nawet nigdy nią nie stąpał?
-
2017/03/23 22:20:10
@Stanislaw414

Zazdroszczę. Też bym chciał potrafić odpowiadać na trzy nietożsame pytania za jednym zamachem.

Więc tym razem mam jedno: czy dałoby radę uzasadnić Pańską tezę? Rzecz jasna, mogą być odesłania do jakichś wcześniejszych Pańskich uzasadnień (poproszę tytuły notek). Z góry dziękuję.
-
2017/03/23 22:59:48
@st.pauli

Hejtujemy (jest nas wielu) regularnie od kilku mięsięcy, nie opuściliśmy chyba żadnego tekstu. Tak, jesteśmy chorzy.
-
2017/03/23 23:00:20
@st.pauli

Hejtujemy (jest nas wielu) regularnie od kilku mięsięcy, nie opuściliśmy chyba żadnego tekstu. Tak, jesteśmy chorzy.
-
2017/03/24 07:20:17
@Stanislaw414

Zawsze sądziłem, że aby skutecznie "hejtować" (nawiasem, okropne słowo), trzeba potrafić czytać ze zrozumieniem. Prosiłem o podanie uzasadnienia, a nie o deklaracje zdrowia lub braku zdrowia (co jest daną tzw. wrażliwą, więc interesuje mnie wyłącznie w odniesieniu do moich najbliższych).

Wobec powyższego mam grzeczną prośbę: czy mógłby Pan nie robić sobie ze mnie żartów, twierdząc, że jest "hejterem"?
-
2017/03/24 08:41:05
@st.pauli
Grzeszysz zarozumialstwem sądząc, że Stanisław zajmuje się robienie sobie żartów akurat z Ciebie.
Bo tak naprawdę, to nie wiadomo.
-
2017/03/24 11:06:24
@bartoszcze

Dziękuję, w punkt, na co najmniej dwa stefany (widzę, że tam popijacie ostatnio z @kaleb86 więc wysyłam wam te dwa nagie krafty).

@st.pauli

W ogóle, to uważam, że jest Pan ciekawym dyskutantem i bardzo doceniam naszą rozmowę. Gdy chodzi o ostatnie żarty, to mnie się wydaje, że ja się śmieję przede wszystkim z siebie, ale nie mogę być pewien, bo jest nas kilku.

Proszę jednak zwrócić uwagę (do głosu teraz doszedł nauczyciel z przyszłości), że nie ma możliwości oczekiwanego przez Pana racjonalnego uzasadnienia czegoś co z założenia jest absurdalne.

Jest w tej całej sytuacji trochę mojej winy - i dopiero teraz to pojmuję - bo z początku pórbowałem Panu odpowiedzieć całkiem serio (przynajmniej w połowie), a to doprowadziło w konsekwencji do dalszego dysonansu.

Mam nadzieję spotkać Pana przy kolejnych notach. Podolski Podolskim (nota trzyma poziom - wiadomo), ale prosze spojrzeć, jak Kronikarz napisał o Milanie! Podobno pojechał z samej sercowąrtoby.
-
2017/03/25 11:19:42
@Stanislaw414

Nie tylko zarozumialstwem, ale również brakiem umiejętności czytania ze zrozumieniem, gdyż moje pytanie brzmiało "czy dałoby radę uzasadnić Pańską tezę?", na co Pan odpisał: "hejtujemy". Po prostu sądziłem, że to jest odpowiedź na moje pytanie i dlatego - nie wierząc, że jest Pan "hejterem" - byłem pewien, że sobie Pan robi ze mnie żarty. Przepraszam, teraz rozumiem, że nie odpowiadał Pan na moje pytanie, więc nie mógł Pan sobie robić ze mnie żartów.

Dziękuję, to miłe, że Pan tak uważa. Nawet się zarumieniłem. Czy da Pan wiarę, że dokładnie to samo usłyszałem ostatnio od pewnej uroczej 93-latki, której podczas rozmowy powiedziałem, że słucham Radia Maryja?

Proponuję poczytać eseje Havla dotyczące teatru i sztuki w ogóle. Jako jeden z najwybitniejszych przedstawicieli czeskiego absurdu w sztuce, Havel twierdził, że absurd jest sposobem docierania do ukrytej racjonalności w drodze obnażania jej zaprzeczeń. Zachęcam, by spróbował Pan pójść tą drogą. To jedna z najpiękniejszych intelektualnych przygód, jakie mogą się trafić każdemu człowiekowi, który chce i potrafi myśleć krytycznie.

A co do spotkań pod innymi notkami, na szczęście wykluczyć się nie da, choć niekoniecznie pod tą o Rossonerich, ponieważ zbyt dużo tam sentymentalizmu, a przecież - oczywista oczywistość - piłka nożna (w przeciwieństwie do np. matematyki) jest jednym z ostatnich zjawisk, dla których jakikolwiek sentymentalizm jest uzasadniony. Zupełnie nie rozumiem np. jak można - mając 18 lat - kibicować Milanowi i cieszyć się po takim finale Ligi Mistrzów jak ten z 1994 r. oraz - mając 19 lat - przygotowywać się do matury z matematyki i nie trzymać kciuków za tangens w derbach z cotangensem.