Blog > Komentarze do wpisu

Pół święty, pół przeklęty

Zlatan Ibrahimovic, Artur Boruc

Kilka dni temu zignorowałem rozstanie z reprezentacją Artura Boruca, bo nie czułem konieczności żegnania bramkarza, którego status w kadrze zmieni się tylko pozornie – od dawna jest rezerwowym za rezerwowym – natomiast jego kariera klubowa trwa. Zrewidowałem opinię wskutek emocji, jakie wywołał polski bramkarz w polskich kibicach, a także wskutek fantastycznego sobotniego występu przeciw Manchesterowi United. Felieton do poniedziałkowej „Gazety Wyborczej” przeczytacie tutaj.

niedziela, 05 marca 2017, rafal.stec
Komentarze
2017/03/05 20:09:18
Dzięki Rafał.
Na pewno to nie jest wpis pochlebcy, ale przecież nie o to chodzi. Nawet jeżeli niektóre opinie bym nieco złagodził, to nie ulega wątpliwości, ze jest to wpis prawdziwy.
Chyba nie przypadkiem w komentarzu przed trzema dniami skojarzyłem Artura z bohaterami skandynawskich sag. Tak jak oni idealny na wyzwania, przyjaciel na wojnę o jakim tylko można pomarzyć, który nigdy się sam nie cofnie, a za druha da się pokrajać. I tak jak oni trudny na normalne czasy, który siebie i przyjaciół potrafi wpędzić w niezłe tarapaty.
To, jak napisałem w komentarzu, człowiek z krwi i kości a nie celebrystyczna wydmuszka.
-
2017/03/05 20:20:47
Po tej wzmiance o mordobiciu z Ibrą już widzę oczami wyobraźni Borubara na 100 edycji KSW. Jakby nie fakt, o którym napisał poniżej Alp - że Boruc celebrytą nigdy nie był i chyba nie chciał być, za co ja prywatnie go bardzo lubię - to byłoby to niemal pewne.
-
2017/03/06 08:57:43
Czy Fabiański jest "celebrystyczną wydmuszką"? Czy był nią Dudek?
-
2017/03/06 11:19:59
Palnąłem z z tą "celebrystyczną". Chyba lepiej by brzmiało celebrycką.
@Airborell
To kwestia punktu widzenia, na dodatek z zewnątrz. Obrazu jaki sobie budujemy na podstawie gry, medialnego przekazu, wypowiedzi, sposobu zachowania.
Fabiański od początku jest bardzo poprawny. Patrząc jak chroni swoją prywatność myślę, że jest to trochę maska za którą się skrywa, a trochę po prostu taki jest. Tak go też odbieram jako bramkarza... - do bólu poprawny. Solidny bramkarz, który nie zaskoczy. Obroni to co ma obronić, wpuści to co ma wpuścić.
Dudek był podobny. Może bardziej od Łukasza starał się przypodobać i łatwiej szedł na kompromis. W wieku, w którym Łukasz powiedział dość, wolę być pierwszy w słabszej drużynie niż drugi w silniejszej (za co go bardzo szanuję), Jurek (po znakomitych karnych w finale LM, które ułatwiały mu zmianę klubu na równie solidny) wybrał dobrze płatną fuchę wiecznie drugiego.
Dla mnie obaj to trochę letnia woda. Nóg nie odmrozisz, ale się też nie oparzysz. Niektórzy to sobie cenią. Ja osobiście wolę autentyczność takich ludzi jak Artur, nawet jeżeli prawdziwą wielkość przeplatają kaszaną, a codzienne życie może być z nimi szalenie ciekawe, ale też trudne.
-
2017/03/06 11:44:46
(...) Słuchaj mnie teraz Drago, bo to bardzo ważne jest co ci powiem! - powiedział Borubar. Nie mów do mnie "Drago", wolałbym "Rocky"... - poprosił Łukasz. - Kurwa... Łukasz, po pierwsze nie przerywaj mnie jak mówię, że mówię coś ważnego, a po drugie to jak ty sobie chcesz, to możesz być ewentualnie "Zombie", ale powiadam ci, nie bądź proszę ciebie "Rocky", bo to po prostu gejowsko brzmi i w każdej drużynie będziesz miał przejebane... - Ale przecież "Włoski ogier"... - nie dawał za wygraną Łukasz. - Czy ty się siebie słyszałeś Łukasz? Czy ty się siebie w ogóle słyszałeś? Mówię ci Łukasz, słuchaj siebie bo ci w mordę świat przyjebie..., no i mnie też teraz posłuchaj, bo po prostu dobrze bym chciał dla ciebie przyjacielu... - Nie no, ja ciebie zawsze Artur, ja ciebie zawsze, przecież wiesz... - powiedział Łukasz wychylając kolejną szklankę wody. - No więc - zaczął wykład Borubar - pamiętaj, że najważniejsza jest wątroba! Jeśli nie masz silnej wątroby, jeśli nie potrafisz dawać z wątroby, daleko nie zajedziesz. Mało tego, musisz wiedzieć Drago, że my musimy zjadać wątroby przeciwników. Jeśli nie zjesz wątroby przeciwnika, to on zje twoją. Pamiętaj Łukasz i nie bądź Prometeuszem. Na chuj, że cię ludziska będą niby lubić, bo jesteś miły, sympatyczny dla innych i się uśmiechasz. Mówię tobie, tak naprawdę nie będą ciebie szanować, jeśli ty nie będziesz miał wątroby wielkiej jak Pałac Kultury i nie będziesz zjadał wątrób przeciwników, jakkolwiek byłyby one twarde, żylaste i niezjadliwe. Zjadłem wątroby wielu przeciwników, czasem ktoś nadgryzł moją, chuj tam, takie życie. Nie mam już takiego apetytu jak kiedyś, ech... Ale mam jeszcze swoje marzenia Łukasz, chciałbym na przykład zjeść wątróbkę szwedzką, ale bałkańską, przyprawioną przyprawami całego świata, która nikomu jeszcze zjeść się nie dała... Będę ją najpierw ćwiartował, potem grillował, usmażę we własnym sosie na traffordzkiej patelni, a resztki rzucę. Łukasz zwymiotował na dywan. (...)

Borubar Wątroba jest w nas
-
2017/03/06 11:55:00
*** Będę ją najpierw ćwiartował, potem grillował, usmażę we własnym sosie na traffordzkiej patelni, a resztki rzucę... - Łukasz zwymiotował na dywan. (...)

Borubar - Wątroba jest w nas

ps

w przypadku Boruca, postanowiłem nawiązać do motywu "wątroby", to jest jeden z najpiękniejszych i najważniejszych motywów polskiego futbolu, przypomniany wczoraj przez Rafała na TT.

Uważam, że to nie przypadek, że Rafał przypomniał sobie o nim właśnie przy okazji twórczego działa o Borubarze, choć być może sam nawet o tym nie wie. Postanowiłem dokonać kompilacji mitu o Borubarze z motywem wątroby.

Na koniec rzucę jeszcze takiego suchara odnośnie wątroby, bo powstrzymać się nie mogę: "Piłkarz składa się ze śmiertelnego ciała i nieśmiertelnej wątroby". Przyjmijmy, iż ta fraza otwiera epos pt. "Borubar - wątroba jest w nas".
-
2017/03/06 13:00:28
@Stanisław
Trochę rzeczywistość naciągnąłeś do teorii. Basior w stadzie wilków prawo do zjadania wątroby musi sobie wywalczyć. I jest zbyt mądry, żeby z rywalami dzielić się tajemną wiedzą na temat znaczenia jedzenia wątroby dla kreacji samca alfa. Prędzej już przegoni rywala ze stada niż pozwoli sobie uszczknąć choćby najmniejszy kawałeczek.
-
2017/03/06 14:28:15
Alp - do wieku, w którym Dudek wybrał los wiecznie drugiego, Fabiańskiemu jeszcze kilka lat brakuje.

Polska to taki kraj, w którym jak nie chlejesz, to nikt cię nie będzie lubił. Potem dorabia się do tego ideologię, że niby taki jeden czy drugi "ma charakter". Bzdura.
Boruc dobrym bramkarzem jest, ale tak poziom niżej od tego wspomnianego Dudka czy Szczęsnego. Słyszę też twierdzenia, że jakoby tak naprawdę to Nawałka go odsunął wyłącznie za picie, ale to trzeba nie wiedzieć, w jakiej formie jest w tej chwili Skorupski. Boruc i tak by się nie łapał już do tej kadry, nie dajmy się zmylić jednym meczem.
-
2017/03/06 15:09:43
Co do mierzenia osiągnięć bramkarzy szkiełkiem i okiem i przez ten pryzmat oceniania ich klasy, to mam wątpliwości względem metody. Od razu cisną mi się na myśl Diego Alves i Claudio Bravo. Jeden nawygrywał się całkiem sporo, drugi prawie nic. A jednak nie potrafiłoby mi przejść przez klawiaturę, że to Chilijczyk jest lepszym bramkarzem. Podobnie widzę sprawę w porównaniach Dudka z Borucem. Dudek miał swój wzlot, ale jeśli wytężymy nieco pamięć, to w Liverpoolu prawie zawsze był ciszej lub głośniej kwestionowany. Tracił nieraz miejsce między słupkami i to wcale nie w rywalizacji z wielkimi nazwiskami. Kiedy mógł swoją karierę jeszcze napędzać, to właściwie ją zakończył. Boruc faktycznych dużych sukcesów nie ma w zasadzie wcale, ale lat wysokiego poziomu bramkarskiego utrzymał więcej od Dudka i w swoich klubach więcej od niego znaczył.
-
2017/03/06 16:34:46
@up
Lat wysokiego poziomu utrzymał więcej...
Wysokiego na poziomie Boruca. Dudek to momentami była klasa światowa, Boruc to poziom Celticu.
-
2017/03/06 16:47:30
@Grzespelc
Za błąd w porównaniu wieku Fabiańskiego i Dudka przepraszam wszystkich czytelników bloga.
Z porównaniem gry bramkarzy (myślę, że nie tylko ja) mam pewien problem. To korespondencyjne porównanie, a na ich ocenę wpływa mają nie tylko ich umiejętności, ale też gra defensywna całej drużyny. Myślę, że w pamięć zapadają nam głównie przez swoje wielkie mecze i wyniki drużyn w których grają. Ostatnio dość regularnie oglądam mecze naszej trójki (Skorupskiego dawno nie widziałem) i mam wielki kłopot w ustawieniu hierarchii. Podobnie jest przy ustalaniu hierarchii światowej.
W swoich wypowiedziach na temat Artura staram się cały czas podkreślać, że to moja osobista opinia i wcale nie oczekuję, że każdy musi ją podzielać.
P.S.
Z tym "chlaniem i lubieniem" to zdecydowanie przeholowałeś. Poznałem w swoim życiu wielu chlejących i abstynentów, których organicznie nie znosiłem.
-
2017/03/06 17:02:39
Widzę, że nie rozumiecie pojęcia "wątroby". W sumie nie dziwi mnie to, skoro nawet Kronikarz odnosi je wyłącznie do medycyny sportowej: "Znaleźliśmy z @miszowaty perełkę w archiwum. Cuda medycyny, czyli co polski futbol robił z wątrobą, rok 2013" (tak Kronikarz napisał wczoraj na TT).

Tymczasem, moim zdaniem "wątroba" powinna być rozumiana szerzej i pełniej, choć sam tak naprawdę nie wiem jak.

Rozszerzę fragment, w którym zawiera się fraza otwierająca epos o Borubarze:

(...) Piłkarz składa się ze śmiertelnego ciała i nieśmiertelnej wątroby. Jeśli nawet zawodnik zostanie totalnie zajechany lub sam się zajedzie, i gdy siądzie mu serducho, silna wątroba pozwoli mu przetrwać, ponieważ ona produkuje metafizyczne paliwo, zwane przez niektórych "duchem". (...).

Pozwólcie, mi, że posłużę się jeszcze jedną frazą, żeby lepiej zobrazować, co mam na myśli, gdy piszę o istocie dyskutowanego pojęcia:

"Światło jupiterów nade mną i silna wątroba we mnie".

Piszcie co chcecie, ale Boruc jest silny przede wszystkim siłą swej nieśmiertelnej wątroby. To wątrobą prawie zatrzymał Niemców i wątrobą wygrał (sic!) z Manchesterem. Nie tylko więc zgadzam się z Rafałem, że mógłby Ibrze spuścić łomot, ja twierdzę, że on Szweda zjadł, a ściślej rzecz ujmując: pożarł jego wątrobę.

Ale tak naprawdę to nie wiadomo.

414

Ps ratunku!!! Nie mogę przestać pisać o tej wątrobie...
-
2017/03/06 21:01:51
Ech, tak to jest.
Zawsze ludzi ciągnie bardziej do Kmiciców niż do Wołodyjowskich.
Kmicic to jest gość ! Każdy chłopiec chce być jak on.
Choćby nawet na tle Wołodyjowskiego szablą jak cepem machał ...
-
2017/03/06 21:02:34
Ech, tak to jest.
Zawsze ludzi ciągnie bardziej do Kmiciców niż do Wołodyjowskich.
Kmicic to jest gość ! Każdy chłopiec chce być jak on.
Choćby nawet na tle Wołodyjowskiego szablą jak cepem machał ...
-
2017/03/06 21:17:16
I Zawsze ludzi ciągnie bardziej do Kmiciców niż do Wołodyjowskich.
Pewnie masz rację tylko nie bardzo rozumiem do czego to odnosisz - do sympatii do Boruca vs sympatii do Dudka/Fabiańskiego? Po pierwsze sympatia do Boruca nie musi oznaczać antypatii do tamtej dwójki (ja tak mam). Po drugie porównywanie ich klas/jakości to kwestia gustu - ogłaszanie, że Dudek to była klasa światowa, a Boruc to poziom Celticu to trochę tak jak przyznawanie not za styl w skokach - jednemu widzi się tak, drugiemu inaczej, a każdego prawda jest najmojsza, bo obiektywnych kryteriów brak.
-
2017/03/06 22:02:23
Borubar faktycznie przez niedługi okres w Celticu prezentował klasę światową. Nawet był 3 sklasyfikowanym pośród bramkarzy w którymś ze "złotopiłkowych" plebiscytów(miejsce niewysokie, ale tylko dwóch golkiprów go wzięło). Spekulowano o wielkich klubach przy tej okazji, chyba o Bayernie najwięcej, ale na spekulacjach się skończyło.

Z obiektywnych kryteriów - cóż, król Artur fatalnie wznawiał grę nogami, tutaj wszyscy pozostali reprezentacji biorą go wyraźnie. Karne bronił raczej kiepsko, odstawiał jakąś dziwną "zmyłkę" na którą nikt się nie nabierał. No i czasem odcinało mu prąd, poza tym o czym wspominał @airboell pamiętam jak kiedyś ciosem ku-fu zakończył jeden mecz reprezentacji, z czerwem na koncie.

Zalety: gra na linii(szczególnie gdy miał dzień, wszystko umiał wyjąć) gra na przedpolu(tu faktycznie nieco lepszy od Dudka, który lepiej czuł się na linii). No i faktycznie miał jaja. To nie tylko pijacka gęba o której wspominał @grzespelc(choć z samym wywodem z grubsza się zgadzam). Była jakaś akcja, gdy Boruc stanął w obronie cywili, zaatakowanych przez szalikowców. Jeśli to nie jest dowód na posiadanie charakteru, to nie wiem czym on jest.

Ogółem pewnie kilka punktów więcej dałbym Dudkowi. Ale Boruc bardzo dobrym bramkarzem był, nadal czasem nim bywa.
-
2017/03/06 23:44:06
@Otwojastara
Życie lubi płatać nam figle... Właśnie na wp.pl jest statystyka, z której wynika, że obecnie Barubar jest jednym z najlepiej broniących karne bramkarzy w lidze angielskiej. 44-procentowa skuteczność (2) i pięć obronionych karnych (2).
Wszyscy tak mamy. Nie wszystko oglądamy, pamięć też jest wybiórcza. Często też kierujemy się wrażeniami estetycznymi i jak pisze Xavrasw "nasze opinie są najmojsze".
-
2017/03/07 09:45:58
@drexler22

Muszę ci wyznać, że nigdy nie lubiłem Drexler'a, preferowałem Barkley'a i Phoenix Suns, ależ to były czasy... No ale za Kmicica masz u mnie 100 punktów. Swoją drogą, myślę, że to naprawdę trafne porównanie. Tym bardziej, że przecież Kmicic rozpirzył szwedzką kolubrynę!

@0twojastara

Taką relację znalazłem w dziennik.pl:

"Polkę w zaawansowanej ciąży, jej siostrę i szwagra zaatakowali w parku w Glasgow chuligani. Najpierw wrzeszczeli rasistowskie wyzwiska, potem rzucili się na Polaków z psami. W 27-letnią Magdę rzucili puszką piwa, jej szwagra jeden z nich... ugryzł w ucho. Skutki mogłyby być gorsze, gdyby nie to, że w pobliżu przechodził bramkarz polskiej reprezentacji Artur Boruc."

@alp

Ha! Kiedy nikt się nie spodziewał podważenia kompetencji opisu @0twojastara, ty wtedy z tymi detalami o karnych, no brawo!

@wątroba

Udało mi się nic nie napisać o wątrobie!
-
2017/03/07 12:50:40
Borubar to najlepszy bramkarz na najgorsze mecze. Kiedy z przodu drużyna nie gra nic, a z tyłu jest dziurawa jak ser, piłkarze kopią się w czoła i teoretycznie drużyna przeciwna powinna rozjechać nas na dwu-cyfrówkę w polu karnym wyrasta Boruc i wtedy jest wielki, a im bardziej go naciskasz tym jest lepszy. Ostatni romantyczny bohater polskiej piłki - pełen wad, nie do końca profesjonalny, ale idealny na heroiczne porażki. Strażak, który nie ugasi pożaru, ale wyniesie z pożaru małe kociaki (wcześniej wóz strażacki zaparkuje na czyimś Mercu).

Jednak czasy romantycznych porażek w reprezentacji (na szczęście) minęły, a wraz z nimi Borubar stał się reliktem przeszłości. Strażakiem ratującym co się da może być już tylko w Bournemouth i zespołach podobnych.
-
2017/03/07 13:49:50
Charles Barkley, o tak!
-
2017/03/07 15:00:32
Nie wiem dlaczego tego farfocla w Belfaście wszyscy wypominają Borucowi, jak to była przede wszystkim "zasługa" Żewłakowa. Po takim haniebnym kartofilsku kopać piłkę w światło bramki - głupota na poziomie trampkarskim.
-
2017/03/07 15:07:09
Ale po tym Zlatanie "niechcąco" podeptanym w sobotę od razu było widać, że rewanż jest tylko kwestią czasu :)
Przymina się Stoiczkow i obrońca - też MU - David May.
-
2017/03/07 15:23:58
@antropoid @Belfast
właśnie
-
2017/03/07 16:31:33
@Kaleb
Właśnie to miałem na myśli, pisząc o przyjacielu na wojnę. A strażakiem wynoszącym kociaki z pożaru został chyba trochę z przypadku... - trudno ugasić pożar jak sikawkowi zostawiali sikawki w szatni. Jeden Bosacki na MŚ w Niemczech i najlepszy Ebi (grzejący ławę przez cały sezon w Santander) na boiskach Szwajcarii i Austrii to za mało na ugaszenie pożaru.
Do dzisiaj nurtuje mnie myśl (typu co by było, gdyby było) dlaczego Nawałka nie spróbował Barubara na karne z Portugalią.

@Andropoid
Dzięki za Żewłakowa... Może nie takiej skali, ale podobnych wtop naszych wybitnych defensorów było więcej.
-
2017/03/07 16:47:48
Jeżeli już mówimy o szukaniu bramkarza na karne, to bardziej nadaje się do tego Tytoń. Boruc ma w tej chwili jeden z niewielu sezonów z takim sukcesem w tej sztuce, Tytoń ma to przez całą karierę.
A tak a propos tego legendarnego charakteru, to Boruc nie ma startiu do Błaszczykowskiego. 90% ludzi z takim życiorysem spędza pół życia w więzieniu, a on został kapitanem piłkarskiej kadry. To jest miara charakteru, a nie chlanie (sorry panowie, ale nie wiem, czy kto inny miał tyle zdjęć z flaszką w tabloidach) i raz na jakiś czas stanięcie w czyjejś obronie albo opierdzielenie kogoś. Nie żebym chciał jakoś szczególnie deprecjonować Boruca, szanuję go, ale są wg mnie lepsze wzorce osobowości.
-
2017/03/07 17:49:53
Ale pojechaliśmy... Od "pół świętego, pół przeklętego", co znakomicie oddaje złożoną osobowość Artura, do wzorca/nie wzorca (np. z Sevre pod Paryżem) dla przedszkolaków.
-
2017/03/07 19:13:35
@alp61
W ostatnich latach faktycznie Artur jest dużo skuteczniejszy w tej sprawie, ostatnie 2 sezonu to po 2 obronione karne, co jest najlepszym wynikiem w karierze. Ogólne średnia z kariery niezła - jakieś 27% według transfermarkt, ale ten serwis uwzględnia tylko karne "w czasie gry", a nie w seriach jedenastek, gdzie choćby pamiętna seria rozstrzygająca półfinał pucharu ligi, zakończona wynikiem 11-10 dla Celticu po 12 kolejkach nie wlicza się do rejestru.

@kaleb
"Borubar stał się reliktem przeszłości."

Normalnie Wiedźmin, któremu potworów zabrakło do wybicia XD Ja tam bym jednak stawiał na zdrową konkurencje ;)

@grzespelc
Ale czy mamy tu talent szoł, że wartościujemy smutną historię bohatera na tle innych smutnych historii pozostałych kandydatów, by mieć pewność na kogo wysłać sms-a?
-
2017/03/07 19:42:16
@0twojastara
Chodziło mi, że przegrał właśnie w zdrowej konkurencji, a ostatnio już w kadrze był już tylko właśnie reliktem przeszłości. Teraz w reprze jest już niepotrzebny, a nawet w pewnych aspektach szkodliwy
-
2017/03/07 19:56:38
Przepraszam, że piszę nieskładnie, córka po mnie skacze
-
2017/03/07 20:19:13
@Kaleb
"córka..." - no to masz radochę.
-
2017/03/07 20:56:28
@alp61
ma 6 lat, ale jak dostaniemy głupawki to pozamiatane :)

Z Twoją oceną Boruca zgadzam się w pełni. Mam jeszcze jedno skojarzenie: to facet, który otworzy Ci drzwi o drugiej w nocy i przenocuje Cię gdy żona wykopie Cię z domu. Tyle, że wykopie Cię przez niego bo wcześniej to on namówił Cię na chlanie w barze ze striptizem.
-
2017/03/07 23:37:50
@Kaleb
Znam to. Mam wnuczkę w tym wieku.
-
2017/03/07 23:41:23
@Kaleb
To druga połowa szklanki. Myślę jednak, ze Artur wcale nie musi specjalnie namawiać. Z nim tak jakoś samo wychodzi...
-
2017/03/07 23:50:07
@alp
I właśnie dlatego w tej reprezentacji mógł już tylko szkodzić budząc demony przeszłości.
-
2017/03/08 11:24:41
@alp
...podobnych wtop naszych wybitnych defensorów było więcej.


Wszystko zależy od tego, kogo się uzna za wybitnego.
-
2017/03/08 11:53:29
@Kaleb
Chyba pisałem już o tym przy komentowaniu (nie tylko) październikowej afery. W "tej reprezentacji" Jest mechanizm zachęcający do balangowania... - podział na reprezentantów i dublerów, połączony z brakiem rotacji meczowej i to bez względu na dyspozycję reprezentantów. Jakoś te 1,5 tygodnia wyrwania z codzienności i zamknięcia w hotelu trzeba wypełnić.
Oczywiście balangowania nie pochwalam, widzę tylko jego uwarunkowania.

@Antropoid
Miałem wziąć "wybitnych" w cudzysłów ale widzę, że nie musiałem.
-
2017/03/08 14:23:02
Twojastara - przecież każda ocena dotycząca występowania jakiejś cechy bierze się z tego, że gdzieś jest jej więcej, niż w otoczeniu. Albo przynajmniej powinna, bo jeśli nie - to ocena jest błędna. Inaczej możemy powiedziec, że każdy piłkarz kadry to wielki twardziel, bo ciężko trenuje, ale przecież teraz w piłce każdy musi ciężko trenować, żeby trafić choćby do ekstraklasy, a co dopiero wyżej, więc samo to jest niewystarczające. Dlatego zwracam uwagę, że co do tzw. siły charakteru Boruca - nie jest wg mnie większa, niż innych, więc nie ma po co mu jej przypisywać, skoro nie wyróżnia się pod tym względem moim zdaniem. Tyle mam do powiedzenia, jeżeli ktoś ma inne zdanie - nie widzę problemu.
-
2017/03/08 15:48:11
@grzespelc @twojastara
Też bym nie mylił wrodzonych inklinacji do łobuzerii Boruca (DNA Legii czy co) z charakterem. Dla mnie wykazałby się charakterem gdyby na zgrupowaniu zwyzywał Teo i innych balujących od smarków i kazał im iść spać, a nie imprezę sam nakręcał. Oczywiście nie wiem czy nakręcał. Zgaduję.
-
2017/03/08 18:01:19
@kaleb
To byłby przykład samodyscypliny. Której pewnie Borucowi brak.

Nie wiem też dlaczego skłonność do picia miałbym widzieć jako przejaw charakteru, naprawdę nie wiem gdzie to w moich postach jest zawarte. Dla mnie charakterem bezdyskusyjnym Boruc wykazał się broniąc cywili. Mogę do tego dodać nie uginanie presji otoczenia - nigdy nie bał się żegnać przed każdymi derbami z Rangers, pomimo ich agresywnych reakcji.

Nie chciałbym być źle rozumiany, daleki jestem od gloryfikowania buńczuczności, cichy i skromny człowiek jak najbardziej może mieć charakter - często większy niż tacy głośni "twardziele". Co nie oznacza że takie cwaniaki wszystkie z charakteru obdarte.
-
2017/03/08 18:26:11
@0twojastara
Ale czy to była wierność swoim przekonaniom/wierze czy świadoma prowokacja? Ale fakt, że niezależnie od motywacji wymagało jajec. No i w tym kontekście nie wyobrażam też sobie żeby Boruc pozwolił sobie napluć w twarz jakiemuś Staruchowi jak swego czasu Rzeźniczak. Niech będzie, że ma charakter - zależy jak to definiować - ja uważam, że postawienie się komuś jest często łatwiejsze niż narzucanie sobie samodyscypliny ("jak to możliwe, że taki grubas gra w kadrze" - powiedział kiedyś o sobie)