Blog > Komentarze do wpisu

Buffon razy tysiąc

Gianluigi Buffon

Mój redakcyjny kolega Michał Szadkowski zaproponował, żebym z okazji tysięcznego meczu Gianluigiego Buffona w zawodowej karierze – sumując popisy w klubach i reprezentacji, jubileusz obchodził w piątkowym spotkaniu z Albanią – zamieścił blogonotkę z linkami do tysiąca swoich artykułów o włoskim bramkarzu. Bo pamięta, że narozpisywałem się o nim ponad miarę.

Ciut przesadził z tym tysiącem, ale owszem, trochę sławiących Buffona stuknięć w klawiaturę było. Turyński gigant zaczął skakać między słupkami reprezentacji kraju, zanim ja zacząłem być dziennikarzem od sportowych fikołków, i skacze tam po dziś dzień – to jedyny taki przypadek, choć ostało się jeszcze kilku piłkarzy grających dłużej, jak 40-letni obecnie Francesco Totti oraz 50-letni Kazuyoshi Miura, który niedawno pobił dwa rekordy wszech czasów Stanleya Matthewsa (najstarszy zawodowiec na boisku, najstarszy strzelec gola w zawodowej rywalizacji). Oni jednak dawno wypadli z kadry narodowej.

Kilka linków postanowiłem tu wkleić.

W felietonie „Pół człowiek, pół bramka”, który sam hierarchizuję jako najciekawszy, przedstawiam Buffona jako filozofa, który o byciu bramkarzem opowiada oryginalniej i niż ktokolwiek kiedykolwiek gdziekolwiek.

W „Ostatniej obsesji Buffona” przypominam o potężnej wyrwie w jego całokształcie twórczości. Spisane przed finałem Ligi Mistrzów w 2015 r., dziś nie tylko nie straciło, lecz nawet zyskało na aktualności.

I jeszcze „Niemowlaki większe niż bramka”. O naukowcach dociekających, w jakim stopniu Buffon swoją sportową nieśmiertelność zawdzięcza inteligentnemu treningowi, a w jakim perfekcyjnemu materiałowi genetycznemu. I o Gianluigim Donnarummie, który ma w przyszłości legendę zastąpić.

O ile oczywiście legenda zechce kiedykolwiek ustąpić.

sobota, 25 marca 2017, rafal.stec
Komentarze
2017/03/25 16:38:55
Mogę tylko dodać, że Buffon zasługuje na takie pióro jak autora powyższych artykułów.
-
2017/03/25 20:02:53
Jeśli macie problem ze zrozumieniem czym jest tzw. konflikt tragiczny, to zacznijcie czytać ten zbiór opowiadań Steca o włoskim bohaterze Buffonie, na pięć minut przed pierwszym gwizdkiem finału Ligi Mistrzów - "The Nobodyreallyknows"
-
2017/03/25 20:05:06
@Klaudyniak

Pomimo okazjonalnych różnic oglądu i przekomarzanek (typowych dla - używając terminu Rorty'ego - liberalnych ironistów) z Autorem, całkowicie zgadzam się z Pańską opinią. Docenić "błazenadę" Buffona mogą tylko nieliczni, którzy - za J.S. Millem oraz Horkheimerem - zdają sobie sprawę, że umyślne podważanie myślowego status quo jest jedyną drogą uniknięcia tyranii większości.

Nawiasem, chciałbym, aby Buffon wygrał Ligę Mistrzów.

-
2017/03/26 10:59:47
To byłby bardzo dobry pomysl, zeby przypominac najlepsze artykuly sprzed lat. Tyle ich bylo.
-
2017/03/26 16:22:03
Buffon, wiadomo, killer, ale ja dla hecy z wkurzającym offtopikiem. Bardziej mnie ciekawi, czy red. Stec już ma przygotowane jakiegoś gotowce na wypadek wszystkich trzech (dwóch?) możliwych wyników reprezentacji Polski z Czarnogórą. To przecież musi być denerwujące musieć siadać do jakiejś pisaniny o 22:50 w niedzielę :).
-
2017/03/26 19:24:28
@martin.slenderlink
Red. Stec nie takie wojny ma za sobą. Niedawno z Barcelony mu wrzasnęli w 96. minucie, że ma wykasować to, co napisał w drugiej połowie, i zacząć prawie od nowa. A nawet kwadransa nie mial;-)
Generalnie to nie umiem pisać gotowców. Psychiczna bariera.

PS U nas inaczej tydzień skonstruowany. Weekend - zwłaszcza niedziela - to najwięcej roboty.
-
2017/03/26 22:31:12
Jakieś zawody w marnowaniu "setek" sobie nasi urządzili.
-
2017/03/26 23:23:22
Ponieważ Rafał napisał już "do papieru" i nie wiem czy będzie w związku z tym notka o #MNEPOL, rzucę takim pytaniem z zakresu sędziowania:
- czy przy wyrównującym golu będący na ewidentnym spalonym dwaj Czarnogórcy absorbowali bramkarza, czy nie?
Jeśli tak, to gola być nie powinno. Jeśli nie, to gol był czysty.