Blog > Komentarze do wpisu

Legia nie pokonała praw natury

Trzeba podryblować - to Vadis Odjidja-Ofoe. Trzeba przyłożyć z dystansu - to też Odjidja-Ofoe. Podanie przeszywające wrogą defensywę? Odjidja-Ofoe. Dośrodkowanie, po którym nowy napastnik powinien załadować gola (a pokazowo spartaczy)? Odjidja-Ofoe. Tyle się w Legii od jesieni, gdy rewelacyjnie finiszowała w rozgrywkach Ligi Mistrzów, nie zmieniło. Reżyserujący grę lider pozostał liderem. Nawet teraz, gdy nie wygląda na natchnionego, jak wówczas.

W dzisiejszym meczu z Ajaxem zachowali też warszawianie rozwagę i opanowanie w manewrach defensywnych. Długimi minutami umieli na tyle zneutralizować faworyta, by zagrażał ich bramce stosunkowo rzadko, znów wyglądali na drużynę dojrzałą, obznajomioną z poważnym futbolem. To też pozostało niezmienne od ostatniego jesiennego meczu w LM, w którym legioniści z zimną krwią rozprawiali się ze Sportingiem.

I już to powinniśmy docenić, skoro zdajemy sobie sprawę, że po przerwie zimowej zasadniczy problem polskiej drużyny klubowej polega na tym, żeby w ogóle przypominała samą siebie. Że o tej porze roku walczy ona wręcz z prawami przyrody.

Kiedy przed dwoma laty Legia mierzyła się z Ajaxem na tym samym etapie rozgrywek, broniła się przed amsterdamczykami ledwie tydzień po wznowieniu rywalizacji w lidze krajowej, kompletnie odzwyczajona od gry o niebagatelną stawkę, w dodatku bez najjaśniejszej gwiazdy - odlatującego do ligi chińskiej Miroslava Radovicia. Ujrzeliśmy wtedy na boisku zupełnie inną drużynę niż ta, która jesienią z wyrachowaną skrupulatnością gromadziła punkty w fazie grupowej Ligi Europy.

Teraz to samo. Legia podejmowała Ajax pięć dni po wznowieniu rywalizacji w kraju, kompletnie odzwyczajona od gry o niebagatelną stawkę, bez obu głównych snajperów - wyeksportowanych Nemanji Nikolicia i Aleksandara Prijovicia. Kalka. Takie nasze realia logistyczno-klimatyczne, to m.in. dlatego od 1991 roku czekamy, aż polski klub wygra po zimowej przerwie dwumecz w Europie. Ba, nawet pojedyncze zwycięstwo wpadło nam ledwie raz w 16 próbach (gdy Lech wydłubał 1:0 z Bragą, by w rewanżu ulec 0:2).

Łatwo więc - może wręcz wypada - zachować wyrozumiałość, gdy widzimy, że Legia rażąco ustępuje gościom w precyzji podań. Albo gdy pozyskany przed kilkoma chwilami snajper Tomas Necid niezbyt aktywnie uczestniczy w grze, niezbyt orientuje się w terenie, ewentualnie pudłuje. Zanim go zlinczujemy, poczekajmy, aż rozgrzeje się i on, i jego nowy zespół.

Znamy wszak kontekst - oto próbujący się rozpędzić gospodarze wpadli na rywali będących w pełnym szwungu, którzy w tym roku rozegrali już pięć meczów, we wszystkich zwyciężyli, przed przylotem do Warszawy wytrzymali bez straty gola od 378 minut. O jakże pożądanej w sporcie równości szans nie ma tu mowy, to zresztą zjawisko uniwersalne, cierpią przez pogodę wszystkie lub prawie wszystkie kluby ze wschodu Europy. Kiedy teraz Legia biła się z Ajaxem, wszechbogaty Zenit St. Petersburg, który jesienią w fazie grupowej tłukł punkt za punktem, przegrywał w Brukseli z Anderlechtem.

Dlatego wiedzieliśmy, że wartością meczu w Warszawie będzie wymordowanie wyniku pozwalającego utrzymać się w grze przed rewanżem. Choćby bezbramkowego remisu, by w rewanżu remis bramkowy premiował Legię. To się udało. Mistrz Polski znów nie pokonał praw przyrody, ale też nie dał się pokonać im. Przynajmniej na razie.

czwartek, 16 lutego 2017, rafal.stec

Polecane wpisy

Komentarze
2017/02/16 23:13:08
Prawa natury mówią: piłka była za linią bramkową.
-
2017/02/16 23:18:37
Dwa lata temu po pierwszym meczu z Ajaksem zatwittował Pan, że uwierzył w Legię Berga. Czy teraz uwierzył Pan w Legię Magiery?
-
2017/02/16 23:53:53
Brak ogrania ewidentny. Bramka też, chociaż docenić trzeba Malarza, który zrobił wszystko, żeby sędzia tego nie zauważył.
-
2017/02/17 04:33:48
Legia pozbyła się dwóch najlepszych strzelców przed decydującymi meczami w LE. Absurdów współczesnego futbolu ciąg dalszy. Bez dobrych napastników nie będzie sukcesów. Praw natury nie da się oszukać.
-
2017/02/17 10:58:41
Nie bardzo rozumiem te zachwyty nad Odidją-Ofoe, który w najlepszym razie wykonuje to, czego się oczekuje od normalnego rozgrywającego - ale naprawdę rzadko udaje mu się wznieść ponad to. Jakkolwiek już wyróżnia się dzięki temu nad miernotą graczy drugiej linii w Ekstraklasie i za to mu cześć i chwała ale nie popadajmy w przesadę. Zastanawiałem się nawet skąd to się wzięło ostatnio w mediach, bo drugim takim przypadkiem jest Piotr Zieliński, również wynoszony pod niebiosa, gdy tylko zagra lepszy mecz. I wyszło mi na to, że wszyscy jesteśmy zafiksowani na punkcie playmakerów, bo kiedyś mieliśmy Deynę i od tego czasu w Polsce wypatruje się jego następcy zarówno w reprezentacji jak i w lidze (w tej drugiej niekoniecznie musi być więc Polakiem). A że równolegle trend i reprezentacyjny i ligowy był taki by do drugiej linii upychać jak najwięcej stoperów, zwanych dla niepoznaki "defensywnymi pomocnikami", więc każdy błysk w tej mgle oślepia nas niemożebnie. :D
-
2017/02/17 11:04:15
@bartoszcze
Nom, była jak nic, ale stwierdziliśmy to dopiero analizując powtórkę (analiza to może za dużo powiedziane - kilka sekund wystarczyło) rację ma @alp - Malarz nie dał szans sędziemu na podjęcie prawidłowej decyzji - ale zerknięcie na powtórkę już szanse sędziego zwiększyłoby bardzo.
-
2017/02/17 12:21:01
Niewierni!!!

Zdrajcy!!!

Pragnąłem odpisać wam już wczoraj, zbesztać was a zwyzywać!!! Ale nie byłem w stanie krzyczeć, albowiem gardło miałem okrutnie zrypane...

Książe Legia poluje w prastarym mateczniku na niderlandzką bestię, przybyłą z Królestwa Wiatraków, dzieci nasze ratuje przed determinizmem Spinozy,

cały dostępny romantyzm do boju zaprzęga, a wy o sprzeczności z prawami natury prawicie?

To my jesteśmy prawami natury, to w nas one płyną, to nasz chłopiec był strzelcem w tutejszym borze, do stu diabłów, a kim dziewczyna, ja nie wiem.

Te prawa mówią mi: gola nie było. Tak mówi zewnętrzny Conte, tak mówi wewnętrzny Klopp, tak mówią ich grzeczne dobre dzieci, przyjaciele Misia Kazka!

A poza tym, sędzia nam ukradł w końcówce rzut rożny!!! Sędzia chuj!!! Przepraszam, kalosz...

@Ludwik

Proszę przeprosić Pierwszego Herolda Księstwa Odzidżę, to się za Panem wstawię...

414

Ps

Nie mylcie mnie proszę z idiotami, jestem prawdziwym kibicem, po prostu.
-
2017/02/17 12:32:05
A czy bardziej Legia "się pozbyła" dwóch najlepszych snajperów, czy też może dwaj najlepsi snajperzy pognali za większą kasą (i nowymi wrażeniami)?
-
2017/02/17 14:30:52
*zwykłym kibicem - przepraszam - słowo "prawdziwy" źle mi się jednak kojarzy, i nie chodzi tu o ciebie @Prawdo.

Uspokoiłem się, wypiłem ziółka, zamknąłem oczy i przypomniałem sobie ciekawą opowieść, jaką przekazał mi kiedyś przy ognisku Hern Wędkarz.

Słuchajcie:

"Kiedy Książe Legia wrócił do grodu po potyczce ze Smokiem, kazał posłać po dwóch swoich najznamienitszych wojów: Sprytnego Niko i Potężnego Prijo. - Słuchajcie - rzekł, gdy stanęli przed nim na wezwanie. - To nieprawda, że sam pokonałem Okrutnego Smoka, choć wiem, że ludzie tak opowiadają. Nie przeżyłbym owego starcia i nie patrzyłbym wam teraz w oczy, gdyby nie tajemniczy Saracen, który przyszedł mi był z odsieczą. Nazywa się Odzidża, pochodzi z dalekiego kraju i nie wyznaje naszej wiary, poprosił mnie jednak o azyl i przyjęcie do służby... - Nie popełniaj błędu Książe - powiedział Sprytny Niko - jeśli nie wyznaje naszej wiary, opuści cię w największej potrzebie, zdradzi i doprowadzi do zguby! - Nie popełniaj błędu - wtórował mu Potężny Prijo - Odzidża podstępem wkradł się w twoje łaski, aby przejąć władzę w Wielkim Księstwie. Mówi się, że to czarownik i zamachowiec! - Zaprawdę - rzekł Książe Legia - powiadam wam, że nie ma nic gorszego niźli zabobony i nietolerancja...

Zimą, gdy nadeszła Niderlandzka Bestia, Niko i Prijo opuścili Księcia, skuszeni przez obietnice wielkich skarbów i wiecznego słońca, składane im przez Stary Porządek, choć wcześniej przecież wierność przyrzekali i wyznawali tych samych co Książe Legia bogów.

Odidża zaś został mianowany Pierwszym Heroldem Księstwa."
-
2017/02/17 16:31:21
@ludwikfurtian
Celnie... "stoperzy, zwani dla niepoznaki "defensywnymi pomocnikami", a jak któryś potrafi jeszcze zgrać celnie "na wypierd", to na pewno jest polski playmaker.
Zieliński to może zmienić. Oczywiście, o ile w kadrze nie będzie musiał grać jako podróba stopera.
Dajmy mu trochę czasu zwłaszcza, że należy chyba do tych, którzy się powoli rozkręcają w drużynie. Z resztą na tej pozycji to nic dziwnego.

@stanisław
Don Kichot byłby na wiatraki chyba lepszy!?
-
2017/02/23 14:34:22
Tych wszystkich kolesi z UEFA co uważają, że w lutym można grać w piłkę, bym do psychiatry wysłał. I to niezależnie od zmiany klimatu, bo są jeszcze takie miejsca, jak Rosja, Ukraina czy Skandynawia, gdzie wiosny w lutym nigdy nie będzie.
-
2017/02/23 20:55:47
Nie przyglądałem się końcówce, działo się coś istotnego?