Blog > Komentarze do wpisu

Dojrzałość Ronaldo. Potrójnie złotego Ronaldo

Jak wiele znaczy dla niego Złota Piłka, wiemy z dokumentu pod przytłaczającym tytułem „Ronaldo. The Movie”, którego bohater  wyznaje, że właśnie nagrody dla najlepszego gracza świata pożąda bardziej niż jakiejkolwiek innej. Pragnie nade wszystko tytułu indywidualnego, choć uprawia sport drużynowy, nawet łup zdobywany w Lidze Mistrzów szarzeje mu do rupiecia, skoro trzeba się nim dzielić. Wspomniany film pozostaje wszak świadectwem przytłaczającego narcyzmu – opowieścią o jednostce tak wybitnej, że otaczanej wyłącznie przez żywe pionki pełniące rolę służebną lub ozdobną.

Ronaldo właśnie znów otrzymał Złotą Piłkę (po raz czwarty, już tylko o jedną statuetkę ustępuje Leo Messiemu), więc zaraz rozbrzmieje dyskusja mająca ustalić, czy zasłużył. Dyskusja nieśmiertelna, nierozstrzygalna, a zarazem przeraźliwie jałowa, zredukowana do niedającego nadziei na konkluzję pytania, czy jurorzy rozmaitych futbolowych konkursów piękności powinni oceniać liczbę zdobytych przez pretendentów tytułów, czy jednak oceniać jakość ich gry. Wariant pierwszy budzi wątpliwości dlatego, że trofea piłkarze zawdzięczają wysiłkowi zbiorowemu, poza tym same w sobie są już nagrodami, zatem przyznawalibyśmy nagrodę za to, że już wcześniej otrzymało się nagrodę. Wariant drugi natomiast wymaga nieistniejących kryteriów, by wiarygodnie oszacować wartość każdego indywidualnego popisu, a także skonsumowania niemożliwej do skonsumowania ilości futbolu. Nawet ograniczenie się do sześciu czołowych lig krajowych w Europie (2132 mecze), Ligi Mistrzów i Ligi Europy (349, bez eliminacji), mistrzostw Europy i Copa America (83), Copa Libertadores i Copa Sudamericana (228) – co uważałbym za minimum przyzwoitości – skazywałoby na 2792 transmisje lub wizyty na stadionie, a do tego potrzeba, nie licząc dogrywek, karnych i czasu doliczonego, 4188 godzin, czyli spędzania nad boiskiem blisko 12 godzin dziennie, wliczając niedziele, święta, urodziny kochanek i kochanków, nawet chwile lekkiego przesytu piłką nożną. Nierealne. Realia są takie, że miażdżąca większość głosujących, a także miażdżąca większość krytykujących ich wybory kibiców, co najwyżej omiata wzrokiem skróty miażdżącej większości występów miażdżącej większości czołowych zawodników na planecie.

Dlatego sam nigdy nie wypracowałem sobie stałej, nienaruszalnej metody na ustalenie, kto był najlepszy, albo kto wykopał sobie miejsca we wszelakich jedenastkach roku. Rozglądam się tu i teraz, prześlizguję się po wiośnie i jesieni, sprawdzam fakty i usypuję na kupkę wrażenia, a potem sprawdzam wynik. W pełni akceptowałem na przykład werdykt z 2012 r., gdy wszystkich w plebiscycie zakasował Messi, choć najważniejszego turnieju klubowego (Liga Mistrzów) wówczas nie wygrał, a w najważniejszym reprezentacyjnym (mistrzostwa Europy) z oczywistych względów nie wystąpił. Był na boiskach najlepszy i tyle, jego prymat rzucał się wówczas w oczy nawet bardziej niż w latach również dla niego zwycięskich, acz mniej obfitych w trofea.

Dzisiejszy triumf Ronaldo – nie tyle akceptowalny, ile bezdyskusyjny – jest rewersem tamtej historii. Portugalczyk obie przywołane wyżej imprezy wygrał, ale lud i tak pomarudzi. Ktoś przedkładający zadymę nad rozsądną rozmowę rzuci, że wygrał je również Pepe (co tym bardziej krzywdzące, że obrońca Realu w trwającym i poprzednim sezonie wystąpił w ledwie 53 proc. meczów klubu, przy 86-procentowej obecności swego sławniejszego rodaka), inny przypomni, że w finale LM błyszczeli raczej Gareth Bale i Sergio Ramos, jeszcze inny burknie, że w finale Euro laureata powaliła kontuzja. Na prawie każdym sezonie każdego fenomenalnego piłkarza znajdziesz mnóstwo rys, wystarczy tylko chcieć.

W przypadku Ronaldo w wersji 2016 nie trzeba nawet wielkiej determinacji, ponieważ komentatorzy coraz częściej dostrzegają u niego symptomy starzenia się. Atleta niegdyś niezniszczalny leczy więcej urazów, rozgrywa więcej meczów przeciętnych, nie zawsze przytłacza fizycznie rywali. Można mu nawet wypomnieć, że w fazie grupowej Champions League uciułał ledwie dwa gole, najbardziej mizerny dorobek, odkąd podpisał kontrakt z Realem. Ba, z perspektywy hipotetycznego kibica nadwiślańskiego, który ogląda jedynie swojskie drużyny, futbolowy superbohater wygląda jeszcze zwyczajniej – przez 300 minut gry z reprezentacją Polski i Legią Warszawą nie zdobył nawet bramki.

Im dłużej będziemy jednak wypatrywać u niego słabości, tym większy się staje. Oto piłkarz przegrywający z upływem czasu potrafi w pojedynkę rozbić Wolfsburg, nokautując go hattrickiem, gdy w wiosennym ćwierćfinale LM madrytczycy nieoczekiwanie przegrywają dwumecz 0:2 i balansują na krawędzi. Oto takim samym hattrickiem Ronaldo niszczy na wrogim stadionie Atlético, gdy jesienią przychodzi mecz teoretycznie najtrudniejszy. Potrafi wreszcie rozstrzygnąć półfinał mistrzostw Europy, zanim padnie w finale i pozostanie mu błagalnie krzyczeć do kumpli, żeby dokończyli robotę bez niego.

Tak, namysł nad okolicznościami zdobycia Złotej Piłki powinien doprowadzić Ronaldo do konstatacji, że w tym sporcie drużyna jest wszystkim, że ulubionej statuetki nie dopadłby bez niezłomności madryckich i portugalskich kolegów, którzy przetrwali 120-minutowe, rozciągnięte po karne i dogrywkę finały Ligi Mistrzów oraz Euro. A nasza refleksja nad jego klasą może się zacząć od uzmysłowienia sobie paradoksu, że ten zabójczy snajper akurat teraz, gdy wchodzi w smugę cienia – może jednak tylko „rzekomo” wchodzi? – przeżył najwspanialszy rok karierze. Bo złoty potrójnie. Klubowo, reprezentacyjnie, indywidualnie.

poniedziałek, 12 grudnia 2016, rafal.stec
Komentarze
2016/12/12 20:42:04
Zasłużył. Pomijając, że został w tym roku najlepszym piłkarzem Europy klubowo i reprezentacyjnie, a to za dużo na przypadki, zasłużył przede wszystkim za to, co wyprawiał przy bocznej linii finału z Francją, gdzie piłkarze Tricolores zdawali się go bardziej bać, niż pozostałej jedenastki na boisku, a on wydawał instrukcje i namaszczał strzelców bramek. A życie jest proste, nawet jeśli jesteś półanonimowym Randomem z Lille, ale Ronaldo mówi ci, że strzelisz, to strzelasz ;)

Oczywiście "zasłużył" tylko w kontekście tej degrengolady, w którą Złota Piłka zamieniła się po 2010 roku (Sneijder, pamiętamy!), bo jednak po cichu liczę, że dziennikarze France Football będą w przyszłości lepiej dostrzegali dramaturgię i rozkładali akcenty nagradzanych, choć oczywiście teraz wpisali się w konwencję narzuconą przez trenerów i kapitanów różnych Kazachstanów.
-
2016/12/12 21:07:31
"Zasłużył" o tyle że ma wyniki, które pozwalają na odhaczenie pola "wyniki".
Bo żeby szczególnie błyszczał w grze, to ciężko powiedzieć, przynajmniej na tyle na ile widziałem.
Ale że od co najmniej 2010 roku ZP jest... wykastrowana, więc który złoty chłopczyk ją zgarnie, to mało dziś interesujące.
Należała się Griezmannowi, tak jak wcześniej Sneijderowi, Xaviemu etc...
-
2016/12/12 21:19:26
Oj co tam jakis Ronaldo! Przeciez najbardziej pokrzywdzony oczywiscie jest...Polak! :D
Mowiac powaznie to Portugalczyk nie mial wiekszej konkurencji. Trzeba mu to oddac.
-
2016/12/12 21:27:56
Ludzie twierdzący że gdy głosować będą tylko dziennikarze, to uzdrowi plebiscyt, mogą się teraz poczuć głupio. No chyba że też myślą iż Vardy jest lepszy niż: Lewandowski, Zlatan, Higuain, Auerro, że na samych napastnikach zakończę.

@bartoszcze
Akurat Snejder nie zasługiwał, przeceniano jego grę w 2010. W paru ważnych momentach wyszły mu zagrania, ale w perspektywie roku nie był taki wybitny, a i miał szczęście - ten kontaktowy gol z Brazylią...

Xavi już prędzej, choć bardziej za całokształt, bo ciężko mi wskazać konkretny rok. Natomiast w 2012 absolutnie zasługiwał Pirlo.
-
2016/12/12 21:33:54
Pirlo? Poza mistrzostwami to "cudow" nie zdzialal. Sneijder byl kluczowa postacia w epokowym sezonie Interu i na pewno wyrozniajacym sie graczem wicemistrzow swiata. Noooo cos jak Messi tylko na innej pozycji. Niski, lysy, bez marketingu - i juz wiemy czemu nie ma pilki :D
-
2016/12/12 21:38:23
Potrójna korona Sneijdera z klubem, której został uznany głównym reżyserem. Finał Mundialu, do którego wprowadził drużynę zostając ex aequo królem strzelców turnieju. Ale gdzie tam, ważniejsze dobijanie piątego gola pasterzom z Osasuny ;)
-
2016/12/12 22:11:10
@qjaf, jakub.kralka
Bo ja wiem, tytuł mistrzowski, okraszony kilkunastoma asystami. Jeśli chodzi o ligę, to Pirlo zaliczył ich wówczas 14. A mówimy o cofniętym rozgrywającym, nominalnym DM-ie. Dla porównania Wielki Generał Snejder zaliczył w swoim epokowym sezonie całe 8 asyst w lidze. A grał jako "10" zaraz za napastnikami. Broni go półfinał LM, ale w perspektywie rocznej, to nie dał zespołowi aż tak wiele.

Jeśli chodzi o jakość występów turniejowych, to też nie ma porównania. Ale zapraszam zwolenników wielkości Snejdera, o zrobienie podobnych skrótów z jego gry na mundialu, jakie są udziałem Pirlo z Ojro'12. Holender zbliżył się kiedyś do poziomu Pirlo z ćwierćfinału z Anglikami?

"wyrozniajacym sie graczem"

No właśnie, w tym pies pogrzebany. Ta sama retoryka, jak przy Riberym w 2013. Chcemy być tak bardzo nie mainstream'owi, tak anty-głównonurtowi, tak przeciw medialnej wojnie Messi-Ronaldo, że wymyślimy bzdurny argument - najlepszy zawodnik wygrywającego zespołu, jest najlepszy na świecie. A jako że jest potrójna korona, to nie idzie się z tym spierać. Błąd. Inter i Bayer wygrywały, ponieważ miały najlepszy ZESPÓŁ, a nie pojedynczego solistę. A to nagroda dla solisty.

No chyba że wstawienie Messiego/Ronaldo/Modricia/kogotamchcecie do Wigrów Suwałki na mecz z Legią Warszawa będzie dowodem na wyższość Odjidi nad tym pojedynczym nieszczęśnikiem z Suwałk, no bo piłkarze wygranego zespołu są lepsi w każdym calu, nie?
-
2016/12/12 22:18:52
@bartoszcze
Jak tak pomyślałem, to może za 2009 Xavi mógłby zebrać. Ten jego występ w jakże bolesnym dla mnie 2:6...
-
2016/12/12 22:26:03
(...) - Zanim rozpoczniesz nauki w naszej akademii - rzekł Odyseusz. - Musisz mi powiedzieć kim jesteś?
- Ja jestem Krystian, bliźniaczy brat Achillesa - odpowiedział Ronaldo. - Dajcie mi szansę (...)

Potrójne złoto. Iliada: historie
-
2016/12/12 22:32:52
@twojastara
To jest odwieczny dylemat jednostka vs zespół. Wygrywa zawsze zespół (nawet jak Cristiano Messi walnie pięć po solówach, to ktoś jednak musi powstrzymać rywali przed zrobieniem sobie Dortmundu), ale jest pytanie na ile lider wpływał na grę zespołu i dokładał się do wygranej zespołu.
W tym roku CR włożył swoje gole z Romą i Wolfsburgiem, potem zgasł (decydujący karny na 5-3, wiem). Na Euro głównie machał i pokrzykiwał, taktyka była ważniejsza niż jego przywództwo IMHO.
Co do wkładu Sneijdera czy Xaviego - o tym właśnie można byłoby dyskutować, gdybyśmy nie mieli pojedynku na fryzury i hattricki z ogórkami.
bartoszcze.blox.pl/2011/01/Mister-Futbolu.html
Tu oczywiście też dyskutowaliśmy, chociażby:
rafalstec.blox.pl/2011/01/Zlota-pileczka.html#ListaKomentarzy
rafalstec.blox.pl/2011/01/Zlota-Pilka-mundial-i-ogolne-pomieszanie-pojec.html#ListaKomentarzy
-
2016/12/12 22:56:24
@0twojastara,
Lapiesz za slowa to raz, a dwa, ze przywolujac suche statystyki mozemy dowolnie ksztaltowac rzeczywistosc. Sneijder mial sporo wiecej "za" niz Ribery chociazby dlatego, ze, pardon, ale w 2013 to zadnej powaznej imprezy nie bylo. No chyba, ze uznamy iz LM ma prymat nad MS czy ME.
A Pirlo marketingowo to chyba wypadal na poziomie sneijdera i nie slyszalem zeby ktokolwiek go na serio wowczas lansowal na zdobywce ZP. Obecnosc Sneijdera PRZYNAJMNIEJ W TROJCE wydawala sie oczywista.
-
2016/12/12 23:03:12
@bartoszcze
Do resume CR-a dorzucę znakomity występ w GD na Camp Nou, oraz półfinałowy występ na Ojro ;)

Prawdziwy problem zaczyna się, gdy postrzegamy jakość piłkarza przez pryzmat siły zespołu, zamiast spróbować określić wpływ piłkarza na tą siłę.
-
2016/12/12 23:22:36
@twojastara
A Griezmann rozstrzygnął wiosenne derby Madrytu, pozbawiając Real mistrzostwa ;)

Prawdziwy problem zaczyna się, gdy postrzegamy jakość piłkarza przez pryzmat siły zespołu, zamiast spróbować określić wpływ piłkarza na tą siłę

No właśnie. Real to plejada gwiazd, a CR nawet jako frontman spisywał się kiepsko (nie wspominając o tym co wyrabia z firmowymi kiedyś wolnymi), nawet jeżeli nie zatracił talentu do strzelania goli. Z kolei sukces repry był tak mocno zespołowy (to nie był przypadek, że murują z tyłu, a on sam wygrywa resztę), że piłkarski wpływ CR był taki sobie (mentalny, może, nie wiem). Pamiętam jak czytałem kiedyś analizę w angielskiej gazecie dotyczącą roku 1983, i bardzo podkreślali, że Platini miał dużo większy wpływ indywidualny na Juve niż Magath na HSV, więc Złota Piłka trafi do...
(tak, oczywiście biorę pod uwagę pewne niuanse "polityczne")

-
2016/12/12 23:29:15
Chyba komentujemy Złotą Piłkę za ten rok???
Laureata nie bardzo lubię, ale cenię, a w tym roku nie miał z kim przegrać. Może to nie był jego najlepszy rok w karierze, ale z dominującego duetu był chyba lepszy, a z drużyną/ami osiągnął więcej.
Znacznie więcej wątpliwości we mnie budzą sygnały tego co się dzieje za ich plecami. Ale z komentarzami też będę ostrożny. Argumenty Rafała mnie przekonują... - kilka meczy, które obejrzałem w tygodniu w całości, kilkanaście skrótów. Chyba w równym stopniu kierujemy się w naszych ocenach popularnością co jakością.
A naszych ulubieńców zawsze krzywdzą! - No, prawie zawsze.
-
2016/12/12 23:36:55
@bartoszcze,otwojastara
Piłka to sport drużynowy i to drużyny kreują wielkich piłkarzy w równym stopniu, a może nawet większym niż oni oddziałują na zespół. Przynajmniej ja tak to widzę.
-
2016/12/12 23:40:16
@alp
Ale Złota Piłka jest nagrodą indywidualną, więc raczej patrzymy jak zawodnik wpływał na drużynę - bo inaczej jak ocenić czy drużyna nie kreowała Bale'a czy Modricia bardziej niż CR?
-
2016/12/12 23:44:15
@bartoszcze
Griezmann w finale LM przestrzelił karnego, a w finale Euro nie błyszczał i oba przegrał.
Trochę jak Paweł Fajdek albo jakby być najlepszym uczniem w szkole, ale zawalić maturę. 2 razy.
-
2016/12/12 23:57:55
@bartoszcze
Charyzmy to Ronaldo nie można odmówić. Czasami to odnoszę wrażenie, że wręcz przytłacza zespół, zwłaszcza drużynę Portugalii. A im gorzej mu idzie tym bywa bardziej denerwujący. W finale Euro grał krótko, ale odniosłem wrażenie, że drużyna bez niego była lepsza.
-
2016/12/13 00:10:04
@alp
Ja tam komentuję to na co mam ochotę ;)

Głównie dlatego, że tegoroczna ZP pozbawiona jest aż takich kontrowersji. Griezmann to fajna alternatywa, ale w kluczowym momencie, jak trafnie zauważył @ytuch, jednak zawiódł. Ronaldo był mocno nieperfekcyjny, ale cały Real taki był. Nie pozamiatał, ale poważnej konkurencji brak.

Myślę że i tak jest lepiej niż było. Oczywiście, możemy patrzeć na historycznych zwycięzców z lat 60 i nie mieć wątpliwości, że zasługiwali, nie to co dzisiejsze "propagandowe wyroby medialne". A przecież dostęp do futbolu był wówczas skromniejszy, o meczach czytano w gazetach, a te kilka spotkań reprezentacyjnych na turnieju potrafiło oddziaływać na wyobraźnię jeszcze bardziej, niż 5 goli wbitych Granadzie. Dziś materiał źródłowy ogranicza nam czas, wówczas możliwości. Zastanawiam się, ile ZP zebrałby taki Eusebio, z którego regularnością nawet Messi i Ronaldo mieliby problem, gdyby dzisiejsze normy przełożyć na lata 60-te?
-
2016/12/13 00:20:07
@otwojastara
Eusebio!!! - Trafiłeś mnie prosto w piłkarskie serce.
-
2016/12/13 08:56:16
Złota Piłka (w futbolu) = Oscar (w kinie).
A zatem nie ma sensu szarżować z merytorycznymi argumentami.
Owszem bywały filmy nagrodzone (z artystycznego punktu widzenia) jak najsłuszniej, ale zasadniczo Oscar jest nagrodą komercyjną. A więc - ma przynosić korzyść głównie przemysłowi filmowemu. Analogicznie: Złota Piłka ma przynosić korzyść przemysłowi futbolowemu. W którego interesie leży produkcja ikon typu Ronaldo/Messi (to nie musi być monoteizm, święta dwójca jest w sam raz, coś jak Cola/Pepsi, rywalizacja, etc.). Czasem będą wyjątki (coś musi potwierdzać regułę) typu Cannavaro, ale tendencja jest taka, żeby wyróżniać piłkarzy, których święte obrazki (koszulki, nalepki) sprzedadzą się w największym nakładzie. Niczego nie chcę ujmować piłkarzom, Ronaldo, nawet już za linią boczną w finale ME, zasługiwał na Oscara na pewno nie mniej niż DiCaprio (zauważcie: emocje "dostanie, czy nie?" wykreowane i powszechne w podobny sposób), bo chodzi mi tylko o to, by - kłania się brzytwa Ockhama - nie mnożyć merytorycznych, czysto piłkarskich argumentów ponad potrzebę. Potrzeba bowiem, w przypadku Złotej Piłki, jest inna.
Chociaż... w zasadzie... może chodzi o to, by na jak największej ilości blogów jak największa ilość kibiców kruszyła o to komentarze, napędzało kierat emocji. Więc - czyńcie swoją powinność. :]
-
2016/12/13 09:01:36
(...) - Jesteś uczniem nadzwyczaj pilnym i utalentowanym, młody Kristianisie - rzekł Odys. - Wystrzygaj się jednak podszeptów Narcyza, słodkich jak nektar, lecz niszczących duszę. Nie powtarzaj błędów swojego brata. - Znałeś mojego brata bliźniaka?! Czemu mi wcześniej o tym nie powiedziałeś?! Twarz Ronaldo skrzywiła się w charakterystycznym grymasie. (...)

Potrójne złoto. Iliada: historie.
-
2016/12/13 09:47:57
Mysle, ze jakiekolwiek porownania miedzy pilka sprzed paru dekad a wspolczesna za skazane na niepowodzenie, wiec nie warto umiejscawiac Eusebio w realiach z 2016 r. i odwrotnie, jakiegos Ronaldo w latach 60. :)
-
2016/12/13 10:09:48
@qjaf @ergonauta

Każda dyskusja ma sens i każde prównanie ma sens. Przecież nie spieramy się (chyba) o Złotą Piłkę, lecz o bohaterów naszych czasów i ich postawy? Prawda?

-
2016/12/13 10:40:48
tegoroczna ZP pozbawiona jest aż takich kontrowersji

Fakt, nawet jeśli CR nie uznać za najlepszego, to w trójce i tak powinien się znaleźć, za Griezmannem i Bale'em.
Eusebio... grając w lidze portugalskiej chyba nie zbierałby aż tylu laurów, gdyby nie sukcesy międzynarodowe, więc jeśli przeszedłby do Realu Barcelona...
-
2016/12/13 11:06:12
Szkoda, że on już nie zagra w jakimś innym klubie, takim, w którym od niego bardziej zależałaby gra, a nie tylko strzelanie. W Realu może sobie jeszcze nieźle pohasać.

Ogólnie wszystko się zgadza, może poza ostatnim pojedynkiem z Atletico, które załatwił głupi sędzia, w najlepszym momencie psując mecz karnym z Księżyca.
-
2016/12/13 15:08:50
Fragment Nr 3 (ostatni)

(...) - Kristianosie pomóż!!! - Zawołał Pepelous, dławiąc się czarną wodą - Zamiast sam ruszać na wrota Cardiffasu, pomóż nam wydostać się z odmętów Styksu! Pomóż!!! Czyż nie dostrzegasz, że tylko dzięki drużynie mówią o tobie "Potrójnie Złoty"? Cóż ci po chwale, jeśli nie będziesz mógł dzielić jej z przyjaciółmi? - Krystianosie!!! - zwołał tym razem Skrzydlaty Ramos, trzymajacy się ostatkiem sił resztek rozbitej łodzi. Ronlado wybił się z tafli rzeki i podwójnym saltem przeskoczył na brzeg. Wówczas, ujrzał przed sobą wyjście z podziemi, a w owym prześwicie Nike, wyciągającą ku niemu dłoń. Ronaldo zatrzymał się w pół kroku i rozpakał, albowiem nie wiedział co czynić ... (...)

Potrójne złoto. Iliada: historie.
-
2016/12/13 18:19:58
@stanisław
Masz błąd w tłumaczeniu. Nie "podwójnym saltem wyskoczył na brzeg" tylko "mierzonym strzałem rozbił mur".
-
2016/12/13 22:39:43
Widzę, że wszyscy się wstydzą, więc ja to powiem.
@stanisław 414 to gawędziarz pierwszorzędny, a nawet więcej, gdyby się na tym forum nie pojawił, musiałbym go wymyślić.

Howgh!
-
2016/12/14 12:04:44
Uff, uff! Nawet nie wiesz, ile dla mnie znaczy uścisk Twojej dłoni, szlachetny Winnetou. Głeboko wierzę, iż zasłużę sobie również na zaufanie twoich braci, zgromadzonych w tych stronach. Rozmawiałem już z niejednym z nich, nawet - choć początkowo bardzo się tego bałem - z Pędzącym Przecinkiem. Jak wiele można się od was nauczyć! Świat, który dotychczas ogładałem, jest z tej perspektywy jedynie bladym odbiciem rzeczywistosci!

Z niecierpiwością wyglądając kolejnych, niesamowitych opowieści przy ognisku ...,

Wasz Sucharhand
-
2016/12/14 14:31:46
@bartoszcze

Uff, uff! Mój czerowny brat tym razem nie ma racji. Tam, skąd pochodzę, zanim złożono w całość i przetłumaczono tę wspaniałą opowieść, dokładnie porównano wiele sprzecznych i często niejednoznacznych źródeł. Pewne jest jednak to, iż cytowany przeze mnie fragment Nr 3, pochodzi z Księgi III.

Kristianos zaś, rozbija mur dopiero w Księdze XII, co - przypomnijmy na marginesie - spotyka się z niebywałym gniewem Odyseusza, któremu przecież Ronaldo miał obiecać zaprzestanie wszelkich indywidualnych uderzeń, dopóki w Cardiffasie nie stanie Królik Trojański - pozwalający osiągnąć drużynie kontrolę w środku pola.

Wasz Sucharhand

-
2016/12/14 15:37:56
@stanisław
No nie wierzę, bracie, jakim cudem już w trzeciej Księdze mogli mówić o Kristianosie "Potrójnie Złoty"???
Czyżby ktoś Ci złośliwie przerobił X na I?
-
2016/12/14 16:13:20
@bartoszcze

Przyjacielu! To właśnie miałem na myśli, gdy wspominałem, jak wiele mogę się od was nauczyć. Jestem niedokładny i niestaranny! Popełniłem oczywistą omyłkę pisarską. Fragment Nr 3 pochodzi (oczywiście) z Księgi VIII.
-
2016/12/14 18:03:17
"Każda dyskusja ma sens i każde prównanie ma sens. "

Zdecydowanie nie. Jaki ma sens porownywac cos nieporownywalnego?:) Normy z przeszlosci trudno byloby sobie wyobrazic obecnie i odwrotnie. Jaki sens ma np. dyskusja o tym czy np. Maradona gralby lepiej dzis niz w latach 80.? Przeciez na takie pytanie zeby odpowiedziec to albo trzeba dysponowac, za przeproszeniem, boskim autorytetem, albo cala dywagacje mozna skwitowac jakims banalem. W ogole dyskusje alternatywne dotyczace przeszlosci z zalozenia sa dosc absurdalne, ale niektorzy je kochaja. Szczegolnie pseudohistorycy, ktorzy np. po 80 latach udowadniaja, ze Polska z Hitlerem wygralaby wojne :D
Nie idzcie ta droga :)
-
2016/12/14 20:41:42
@qjaf

Przed skreśleniem dyskusji, wypadałoby poznać jej istotę. A porównania mają najczęściej na celu pobudzenie wyobraźni, czy też uruchomienie jej. O czym można pomyśleć? Przykładowo, że argumenty krytyczne wobec obecnego formatu ZP, nie oznaczają iż niegdyś przyznanie tej nagrody było bardziej obiektywne niż obecnie. Oraz bezduszną prawdę - że, pomimo tej odwiecznej niesprawiedliwości, za 10-20 lat nikt o okolicznościach i tych argumentach nie będzie pamiętał, pozostanie tylko legenda Kristianosa, półboga portugalskiego.

Pamiętać będą jeno nieliczni wybrańcy, których nikt nie będzie słuchał, bo koncentrują się na nieważnych pie#$%łach, miast istotnych konkretach. Bo kto chciałby słuchać o Danii rozpoczynającej turniej przeciw Holandii od soczystego samobója? O Japońskim bramkarzu, który po strzale Snejdera wpiąstkował sobie sam piłkę do bramki? Kogo dziś interesuje Felipe Melo, który pobił się w pojedynku z bramkarzem własnej reprezentacji o górną piłkę zagraną przez wspomnianego już Holendra, tak że futbolówka wpadła do bramki? I że sromota nie pozwoliła mu dokończyć spotkania na boisku - czego nie przewidywał Dunga, ale Melo poradził sobie sam - eliminując się czerwoną kartką. Kogo dziś obchodzi, że tylko dzięki dobroczynności sędziego, Oranje kończyli finał w pełnym składzie? Nie ma co się przejmować mało istotnymi szczegółami, równie dobra z tego byłaby Złota Piłka, jak każda inna.
-
2016/12/14 21:03:31
@twojastara
Czy Keegan zdobyłby Złotą Piłkę, gdyby Rensenbrink nie trafił w słupek?
-
2016/12/15 10:30:10
jak zwykle, ciemny lud się przebudził, kiedy uznał, że skrzywdzono jego ulubieńca :]

przez ostatnie 10 lat nikomu nie przeszkadząło, że armia ignorantów głosuje na dwóch zawodników, których często jedyną zasługą w sezonie było obijanie golami słabeuszy, o których nietrudno, bo jak się gra w Realu i/albo Barcy, to 95 % meczów w sezonie siedszi się na słoniu, który potyka się z mrówką.

kompletnie nie doceniano obrońców czy defensywnych pomocników, a bramkarzy najwyżej wtedy, jak robili show a'la Neuer. Czyli, wbrew rzekomym kanonom wyłaniania najlepszych.

komiczne są teraz głosy medialnych pismaków i innych gderaczy "to nie ejst poważny konkurs, to zabawa w wybory najpiękniejszego we wsi, nie ma się co tym przejmować, kpina, żenada i farsa".

wystarczyło Lewandowskiego posunąć na 16 miejsce, poodczas gdy każdy Polak, I mean - REAL, Polak widzi go na podium :]

Podobnie polski ciemny lud obudził się i dowiedział, że defensywny pomocnik, to cholerycznie wązna pozycja na boisku, kiedy media donosiły z dumą, że Krychowiak zbiera świetne oceny w Sevilii. Przez ostatnie IkS lat nie wiedzieli, dopiero teraz sie "dowiedzieli".

ciemna masa.

Paradoksalnie, FF też tłumaczy się idiotycznie. "Bo Lewandowski na ME strzelił jedną tylko bramkę".

I co z tego ?
walczył za trzech, ułatwiał grę partnerom, jego leadership był nadzwyczaajny, no i ten jedyny gol padł w ważnym momencie.

Ale FF wyżej stawia 57869590 goli Ronaldo strzelonych słabeuszuom, głównie z łatwych pozycji albo karniaków, a niżej stawia Lewandowskiego, który w Bayernie zaprezentował goleadę, a w rep POlski najważniejsze co odróżnia świetnych piłkarzy od dobrych : umiał czynić wszystkich dookoła lepszymi.

co z tgo, ze Real i rep POrtugalii wygrały swoje rozgrywki i akurat był tam Ronaldo, skoro się nie zasłużył jakoś wybitnie ?

już bardziej zasłużył się Pepe, jako lider obrony. Tylko : Złota Pałka dla obrońcy ? LOL. To dopiero by był skandal. Nawet ciemny lud by tego nie zrozumiał. Jak mozna obrońcę docenić ?! Przecież jak napastnik strzela gola, to wszyscy to widzą, a jak wyliczyć ile dzięki obrońcy goli się nie straciło ? no nie sposób.

potencjalnie eksperci futbolowi, dziennikarze, powinni takie rzeczy właśnie tłumaczyć ciemnej masie. Powinni ją edukować. A tutaj : klapa. Ronaldo albo Messi, Messi albo Ronaldo. Dziennikarze głosujący w takich konkursach są takimi samymi ignorantami jak ich widownia.

zabawne, że bodaj 2 lata temu zawodnikiem, który był w Juve - wygrywającym Serie A i przebojem docierającym do finału LM, oraz w rep Chile - zwycęskiej podczas Copa America, był VIDAL.

osiągnął więc niemal to saamo, za co dziś Ronaldo nagrodzono. A nawet lepiej, bo Ronaldo nie grał w dwumeczu półfinału LM, a w finale ME zszedł po 25 min. Vidal grał w obu swoich ww. drużynach pierwsze skrzypce.

I co - dostał nagrodę Złotej Pałki ?
takiego wała.

To jest farsa. Ja bym sprawdził, gdzie ci pismacy pobierają swoje pensje i kto sponsoruje redakcje ich gazet, bo może się okaząc, że Messi, Ronaldo i te media mają wspólnego dobrego wujka z kieszeniami wypchanymi kasiorą.

szkoda, że ciemna masa orientuje się w szwindlach i ustawkach dopiero jak jej pupilek dostanie po uszach.

podobnie jak sam Lewandowski. Nie słyszałem żeby bronił kandydatury Vidala 2 lata temu. może nie znał wyników najwazniejszych rozgrywek piłkasrskioch świata ? kto go tam wie. A może on też biegał z Messim i Ronaldo w jednej stajni ?
-
2016/12/15 15:37:17
Atletico czy Manchester City to też "słabeusze" że tylko do najnowszych wydarzeń się odwołam?
-
2016/12/16 11:15:55
Aby zrozumieć dlaczego ZP wygrywają najbardziej medialni goleadorzy należy zdać sobie sprawę na czym polega profesjonalny futbol.

Profesjonalny futbol, to dziś mecz który ma być atrakcyjnym produktem. Produktem, który zostanie zakupiony przez jak największą ilość odbiorców/kibiców/widzów - niepotrzebne skreślić. Produktem opakownym w artakcyjny celafon na który składa się kontent działów sportowych najpopularniejszych portali informacyjnych.

Atrakcyjność nowoczesnego futbolu sprowadza się do gry ofensywnej i goli wbijanych ogórkom przez najbardziej medialnych, najatrakcyjniejszych marketingowo goleadorów jak CR czy Messi. To jest bowiem produkt, który się sprzedaje, który ktoś chce kupić. Ale janusze tego nie rozumiejo.

Miłośnik piłki zasiada przed telewizorem i chce zobaczyć widowisko, chce zobaczyć jak CR7 tłucze do pustej bramki i sprawdzać na wp.pl ile rekordów zostało pobitych i o ile goli w karierze CR7 strzelił więcej licząc tylko te strzelane w nieparzyste dni miesiąca i drugie soboty miesięcy w których nazwach występuje głoska "r". To się liczy! To jest ważne! Ale ciemny lud tego nie rozumie!

Na tym polega profesjonalna piłka, ale janusze tego nie rozumio!
-
2016/12/16 13:10:28
@0twojastara

litości, popatrz na tłumaczenie L'Equipe dot. odległego miejsca Lewandowskiego - "bo tylko jednego gola strzelił na euro"

nie liczy się zatem jakośc, znaczenie, kaliber tych goli, ale ILOSĆ.

poza tym, o czym tu w ogóle mowa... zawodnikiem, który znacznie bardziej przyczynił się do sukcesu Realu w LM i Portugalii w ME był Pepe.

pech chce, ze to środkowy obrońca, więc z zasady pozbawiony szans na nagrodę indywidualną.

ostatnim nagrodzonym był chyba Cannavaro, ale to były czasy zupełnie inne niż obecnie.
-
2016/12/16 13:27:07
@kaleb86

nieco się spóźniłeś, bo ja to wszystko napisałem już dawno temu, także na tym blogu.

oczywiście, że decydują względy marketingowe.

twarzą światowego futbolu nie mozę być bramkarz czy obrońca,albo def pomocnik, bo to nie jest twarz dostatecznie atrakcyjna, nie strzela odpowiedniej liczby goli.

jest to logiczne i racjonalne, i w tym sensie rozumiem cały ten interes.

tym z czego się śmieję jest ciemnota ludu, który przez 10 lat popuszcza w pantalony śledząc wyścig Ronalda z Messim, albo Messiego z Ronaldem, nie widząc że to ustawka, a budzą się z tego snu, kiedy ich pupil zostaje skrzywdzony. wtedy Złota Piłka alias Ronaldo-Messi Trophy jest żartem, żenadą, kpiną itd.

śmiejąc się z nich, a jednocześnie podzielając ich opinię, śmiałbym się z siebie, a na to mam ciągle zbyt wiele dystanu do własnej postaci :]

"atrakcyjnosc futbolu sprowadza sie do gry ofensywnej"
tutaj ironia cię poniosła w nieznane.
gra defensywna może być równie atrakcyjna, ale nie gra defensywna, która nie służy pozyskiwaniu optymalnych pozycji do strzelenia gola.
wielu nie rozumie różnicy, stąd gotowi są do wychwalania drużyn uprawiających futbol wyjątkowo kiepskiej jakości, choć z niezłymi wynikami.

moja uwaga nt niedocenienia graczy defensywnych idzie ofk pod prąd trendom, czyli koncentracji na promowaniu napastników i goleadorów, ale jednocześnie w zaden sposób nie mówię, ze te trendy są niezgodne z duchem współczesnego futbolu i prymatem pieniądza.

O ile jednak w czysto sportowym aspekcie, udział pieniądza sprzyja podnoszeniu jakości gry, o tyle w przedziale nagród indywidualnych jest już tylko i wyłącznie ornamentyką. Jesli Messi i Ronaldo nie zagrają w Gran derbi nie wpłynie to na zmniejszenie oglądalności, wpływów z reklam i rangi wydarzenia w świecie piłkarskim.

tak więc, ironia ci się raczej nie udała, choć dzielnie próbowałeś :]

błąd popełniłeś na samym początku : uznałeś, że skoro mówię o znaczeniu pieniądza we współczesnym sporcie, to znaczy że jestem fanatykiem takiej
rzeczywistości, podczas gdy ani słowem, nigdy, nie dałem ci szansy przejrzenia moich osobistych poglądów na ten temat.

uwązam bowiem, że są one bez znaczenia.
ważniejsza jest bowiem rzeczywistość taką jaką ona jest. MOżna ją punktować, co i mnie się zdarza, ale koniec końców najważniejsze, by ją rozumieć i wiedzieć dlaczego i skąd się wyłania.
-
2016/12/16 13:28:18
*podzielając ich opinię

POSTAWĘ [nie opinię]
-
2016/12/16 13:39:46
@w.p.p.
;)
-
2016/12/16 13:55:15
@kaleb @przecienk @i inni

Nie wiem za bardzo co i dlaczego ludzie chcą oglądać, wiem, że inni wiedzą lub mogą to wiedzieć, ja mogę jedynie się domyślać, próbując wywodzić wnioski z własnych przeżyć i doświadczeń.

Mnie interesują bohaterowie naszych czasów!

Ja, oglądając futbol, widzę przyjaźń Winnetou z Old Shatterhandem i ich wspólne przygody. Ivanehoe, wysadzającego z siodeł trzech najznamienitszych normandzkich rycerzy, podczas wielkiego turnieju! Widzę 300 Spartan (tak, tak, tak!) walczących z przeważającymi siłami i Spartakusa rzucającego wyzwanie Rzymowi, a nawet Generała Maximusa (choć mi trochę wstyd). Widzę Ronalda (sic!) z Pieśni o Ronaldzie (sic!), Króla Artura, Lancelota i Rycerzy Okrągłego Stołu, szukających Świętego Graala. Kajko i Kokosza! Czy zauważyliście, że zbójcerze grają w strojach Realu Madryt? Thorgala, Tjalla i Kriss z Valnoru! Króla Jageiłłę: Chorągiew kaliska i sieradzka, wesprzeć prawe skrzydło!!! Rycerzy, który mówią Ni! A ostatnio, w związku z meczem Bayernu z Wolfsburgiem, zadźwięczała mi w uszach pieśń Wysockiego "Obława na Wilki". Choć może to nie na miejscu, przyrzekam, że tak waśnie było!

I tak, jak najbardziej!!! widzę Achillesa z Hektorem!!!

Jacyż to są bohaterowie, mocarze i ileż mają sprzecznych motywacji i problemów!!!

I choćby Odyseusz bardziej zasługiwał na wyróżnienie, no bo to przecież on wygrał tę wojnę, wymyślił Królika (wróć) Konia Trojańskiego, a Achilles cały czas, ewidentnie grał pod siebie (choć potem w smudze cienia przyszła mu jakaś refleksja),

to kogo pamiętam i kogo - jakoś mimowolnie i nawet wbrew samemu sobie - chcę oglądać najbardziej?

BRADA PITTA

Ale tak naprawdę, to nie wiadomo.
-
2016/12/16 14:04:26
@przecinek
Litości, nie odpowiedziałeś na pytanie, odwracając niezręcznie kota ogonem, głównie dlatego że odpowiedź nie pasuje pod forsowaną na siłę tezę. Jak zawsze mocno się zapędzasz i poetyko przesadzasz. Ale bez tego nie byłoby ognistej polemiki, nieprawdaż?
-
2016/12/16 14:57:29
@twojastara
Ognistej? Jakieś dwadzieścia pięć Celsjusza...
-
2016/12/16 15:00:44
@stanisław
Widzę Ronalda (sic!) z Pieśni o Ronaldzie (sic!), Króla Artura

bi.gazeta.pl/im/3/10814/z10814543Q,Artur-Wichniarek-w-2010-roku-wrocil-do-Lecha-Pozna.jpg
-
2016/12/16 15:03:34
@bartoszcze

Nie!!! Ten jest od Miminków!
-
2016/12/16 15:08:13
@stachuuu
Polubiłem Cię :)
-
2016/12/16 16:38:27
@kaleb86

whats up ?
-
2016/12/16 16:39:48
@stanislaw414

nie będę polemizował, bo chyba nie o to chodzi, ale poczucie humoru masz przednie :"] tak trzymaj, a jak przypadkiem uda mi sie coś podrzucić do klasycznego smecza : będę kontent.
-
2016/12/16 16:50:41
@0twojastara

Atletico MAdryt jest na 6 miejscu w lidze hiszpańskiej, grają słaby sezon.
Poza tym, nie umnniejszaąc niczego Ronaldowi : jeden gol był zdobyty rykoszetem po wolnym, drugi to dopełnienie formalności, a trzeci to rzut karny, przy którym szanse bramkarza na obronę strzału są czysto teoretyczne.

poza tym, nie pamiętam, żeby w dawnych czasaach goleadorów wynagradzano Złotymi Piłkami. A było wielu, łącznie z Jardelem czy Gomesem. I jakoś wtedy wyceniano wyżej inne wartości, które są - wg mnie i wg wielu - równie atrakcyjne, co dobijanie z 10 metrów na pustą bramkę. Czy Zidane grał nieefektownie, nieatrakcyjnie, mimo że nie był pierwszym snajperem ?

a wtedy ILOSC goli mogła mieć nawet większą wartośc niż dzisiaj.
why ?
bo wtedy nie było dream teamów, konglomeratów gwiazd, nie było takiego rozwarstywienia w piłce.
dzisiaj Messi i Ronaldo są w klubach, które dominują w swojej lidze, a w LM pierwszego poważnego rywala napotykają w 1/4, a częsciej to i w 1/2 finału.

dlatego : z pkt widzenia marketingu i futbolowego biznesu - w pełni rozumiem ich nagrody. taka jest dzisiaj piłkarska rzeczywistość.

Tym większe zadanie spoczywa na ekspertach, dziennikarzach, którzy przynajmniej jednostkowo powinni nie poddawać się tej tendencji.

Btw, co do Ronaldo, to w ostatnich 2 sezonach zamienił się całkowicie w tzw lisa pola karnego, albo sępa, jak kto woli. Decyduje tutaj zatem nie TO, o czym mówiłem w kontekście np. pozycji Premier League, czyli atrakcyjnośc i dynamika gry.

ZP dla Ronaldo i np biznesowy sukces PL, to są zatem dwa nieco odmienne wydarzenia, aczkolwiek z pewnością ulokowane w podobnym kontekście.

I jak mówiłem, tak powtórzę : tak jak piłce potrzebi są puryści, którzy będą przypominać o rzeczach dziś może niezbyt przez masę kibiców pamiętanych i roztrząsanych, tak w dziedzinie nagród potrzeba głosów wskazujących na to, że sukces zespołow zaczyna się niekoniecznie od zawodnikow takich jak Messi i Ronaldo.

-
2016/12/16 16:52:06
"jakies dwadziescia piec stopni celsjusza"

dla ciebie, to i tak afrykańskie upały.
-
2016/12/16 16:56:49
"sic"

why "sic" ?

czy nazwiska zakończone na "o" nie mają w jęz polskim odmiany rzeczownikowej męskiej ?

a może brzmi to dziwnie, bo większość Polaków,w tym mediów, popełnia błąd nie wykonując takiej odmiany i przyjęło się to wśród polskiej ludzkości niczym "wyłanczać" albo "spadachron".