Blog > Komentarze do wpisu

Supertrenerzy na ratunek miliarderom

Kiedy Pep Guardiola i José Mourinho - żywe ikony, reprezentujące skrajnie odmienne myślenie o futbolu - rywalizowali przed laty jako trenerzy Barcelony i Realu Madryt, świat chętnie odwoływał się do metafory gwiezdnych wojen. Pierwszy miał walczyć w imię imperium dobra, drugi dla imperium zła. I kiedy Guardiola ogłaszał przerwę od futbolu, mówiło się, że wojna poturbowała go psychicznie, że od dążącego do bezpośredniej konfrontacji Mourinho wręcz ucieka. Choć na boisku to on częściej był górą.

Teraz, w startującej właśnie lidze angielskiej, obejrzymy kolejny odcinek tego widowiska. Antagoniści wylądowali nie tylko w tych samych rozgrywkach, ale i w tym samym mieście, w Manchesterze mieszkają o kilka kilometrów od siebie. I choć od tamtej pory nie powiększyli swoich kolekcji triumfów w Lidze Mistrzów, to skojarzenia z gwiezdnymi wojnami - pojęcie pochodzi z kina popularnego, ale również od politycznej doktryny Ronalda Reagana rzucającego wyzwanie komunizmowi - znajduje być może jeszcze większe uzasadnienie. Sąsiadujące kluby uczestniczą bowiem w bezprecedensowym wyścigu zbrojeń. City wydało tego lata na transfery już 175 mln euro, United - 180 mln (netto). To obu trenerów do siebie upodobniło, bo Guardiola na barcelońskim Camp Nou polegał głównie na wychowankach. I również dlatego miał reprezentować jasną stronę mocy, wielu kibiców wciąż brzydzi się masowym werbowaniem kosztujących fortunę „najemników”.

Liga angielska, tuczona rosnącymi w obłędnym tempie zyskami z praw telewizyjnych, innej metody jednak nie zna. A United oraz City przelicytowują wszystkich. Każdego lata rzucają na transfery od 100 do 200 mln, mają też najwyższe na świecie budżety płacowe - i to nie w piłce, lecz we wszystkich sportach zespołowych. Manchester stał się bezapelacyjnie najbogatszym futbolowym miastem w historii futbolu.

Tylko na boisku nędza, w minionej edycji Premier League zażartą rywalizację o czwarte miejsce City wygrało z United dzięki okazalszemu stosunkowi bramkowemu. I obaj nowi menedżerowie budują przyszłość od zera. Guardiola kupuje graczy o reputacji wyłącznie lokalnej, spoza Ligi Mistrzów - najwięcej wydał na Johna Stonesa (22-letni obrońca Evertonu), Leroya Sané (20-letni skrzydłowy Schalke) i Gabriela Jesusa (19-letni napastnik Palmeiras), większe doświadczenie biorąc jedynie w osobie Ilkaya Gündogana. Mourinho natomiast w swoim stylu szuka sprawdzonych wyczynowców - kluczowymi postaciami chce uczynić Zlatana Ibrahimovicia (11 tytułów mistrza kraju) oraz Paula Pogbę (wciąż kwestionowany, ale z Juventusem wygrywał Serie A czterokrotnie, wystąpił też w finale LM). I jak zwykle brutalnie postępuje z niechcianymi (Bastianem Schweinsteigerem oraz Juanem Matą), bywa wręcz oskarżany o mobbing.

Ile potrwa stwarzanie nowych światów i czy w ogóle się powiedzie, nie wiadomo. Mourinho, znany niegdyś jako „Wyjątkowy”, ostatnio zezwyczajniał i tracił posady w przykrych okolicznościach, a Guardiola to nawiedzony, wymagający od podwładnych ponadprzeciętnej boiskowej inteligencji filozof, który nie pracował jeszcze w lidze tak wyrównanej jak angielska. I przyjmowano go tam jak przedstawiciela wyższej cywilizacji, zamierzającego nie tyle podnieść poziom gry drużyny, ile wynaleźć piłkę nożną na nowo. W dodatku obaj sławni szkoleniowcy zderzą się z innymi charyzmatycznymi guru, którzy teoretycznie również mają wszystko, by wskoczyć na szczyt - bodaj głównym trenerskim bohaterem Euro Antonio Conte (wziął do Chelsea zdolnego patrolować całe boisko pracusia N’Golo Kante) oraz Jürgenem Kloppem (po przejęciu Liverpoolu natychmiast dociągnął go do finału Ligi Europejskiej). A Arsene Wenger (od dawna wyszydzany, jednak Arsenal urósł ostatnio na wicemistrza, nauczył się wygrywać szlagiery i znów zaczął zdobywać krajowe puchary) oraz Mauricio Pochettino z Tottenhamu mają tę przewagę, że nie zaczęli pracy wczoraj. I nawet jeśli nie wezmą tytułu - ten pierwszy znów boi się za kogokolwiek „przepłacić”, a to na angielskim rynku transferowym bywa zgubne - to w sprzyjającym momencie mogą skrzywdzić każdego rywala.

Ja w żadnym razie nie spuszczam Wengera poza strefę LM, choć mnóstwo komentatorów czyni to dzisiaj niemal odruchowo, prognozując mu najsłabszy rok w całej 20-letniej karierze w Premier League (inna sprawa, że londyńczycy mają bodaj najcięższy start). Zwłaszcza że w najbliższych tygodniach, może wręcz miesiącami spodziewam się rozgardiaszu – uczestnicy Euro 2016 długo byczyli się na wakacjach, nowi trenerzy zapoznawali się z drużynami w trakcie komercyjnych międzykontynentalnych podróży (i np. w USA grywali przy widowniach grubo ponadstutysięcznych, na naszych kontynentach niespotykanych), niektórym piłkarzom z bliska przyjrzą się dopiero w trakcie sezonu, transferowe szaleństwo jeszcze potrwa. Niewykluczone też, że na przytomność umysłu trenerów wpłyną ekstremalne oczekiwania – nawet gdyby właściciele, powiedzmy, pięciu najbardziej renomowanych trenerskich nazwisk pracowali perfekcyjnie, może nawet wspięli się na swój zawodowy szczyt, to ktoś będzie zajmował piąte miejsce. Piąte, czyli w powszechnym odbiorze haniebne.

Premier League zaczęła zatem stać luksusowymi szkoleniowcami, jakby prezesi gromadnie uznali, że wypada wreszcie wywoływać wrażenie nie tylko wydatkami. Anglia to wciąż okolica specyficzna, momentami zalatuje wręcz ciemnogrodem - i Guardiola, i Conte załamali się po wizycie na klubowych stołówkach, zarządzili ścisłą dietę, hucznie pozabraniali pochłaniania pizzy, słodkich napojów, keczupu, ciężkich sosów etc. Ile czasu musi jeszcze upłynąć, by tłusto opłacanych zawodowców z angielskich muraw nie trzeba było pilnować jak przedszkolaków? Dlaczego gdzie indziej (mówię o krajach piłkarsko zaawansowanych) to się już właściwie nie zdarza, a za Kanałem La Manche zdarza się notorycznie?

Mimo wszystko nie sposób jednak ogłosić – kolejna chóralnie kolportowana teza – że Premier League pościągała najlepszych trenerów. Minione lata należą raczej do Diego Simeone czy Massimiliano Allegriego (niewyraźnie mówi, nieefekciarski i w ogóle mało medialny, to jego zasadnicza przywara), którzy od - odpowiednio - 2011 i 2010 r. wspaniale rozwijają autorskie projekty w Atlético Madryt oraz Juventusie Turyn, może także do Carlo Ancelottiego. A żeby jeszcze bardziej zagmatwać sytuację, dodajmy, że w LM triumfują ostatnio trenerzy z doświadczeniem zerowym (Zinedine Zidane w Realu) lub niewielkim (Luis Enrique w Barcelonie), natomiast w Anglii sensację ponad wszystkie wyreżyserował w Leicester lekceważąco traktowany przez całą karierę Claudio Ranieri.

I to ich muszą dzisiaj ścigać Guardiola oraz Mourinho, chwilowo (?) zdegradowany do LE. Bo jeśli gigantom się nie powiedzie, manchesterscy burżuje ustanowią kolejny rekord - najbardziej spektakularnego marnotrawstwa w dziejach piłki nożnej.

sobota, 13 sierpnia 2016, rafal.stec
Komentarze
2016/08/13 15:50:23
Od 2010 to Allegri był w Milanie, gdzie było raz lepiej, raz gorzej. W Juve jest od 2014. Tak tylko mówię ;)
-
2016/08/13 17:18:15
Sorry za off-topic, ale cóż za piekielna szwargocząca rodzinka...
Niektórzy to chyba mają w gwiazdach zapisane, że nie zdobędą złota, choć wszystko za tym przemawia.
-
2016/08/13 19:11:51
I to finansowe szaleństwo grane jest w warunkach cudownej nieobliczalności sportu...
Właśnie dzisiaj mieliśmy jej kolejny przykład. Małachowski od paru miesięcy pewnie zmierzający po olimpijskie złoto, prowadzący w turnieju z ogromną przewagą od pierwszego eliminacyjnego rzutu, przegrywa je w ostatniej kolejce. Dobrze chociaż, że Harding to rywal z pierwszej półki a nie sportowa sensacja.
-
2016/08/14 12:06:35
Ja też trochę offtopicowo. Pamiętacie jak Kszczot pomstował na polskich piłkarzy i ich wyniki? Teraz wypadałoby przypomnieć jego słowa po tym jak nie awansował nawet do finału swojej konkurencji. Dokładnie tak jak się spodziewałem ME zostały kompletnie olane przez czołówkę.
-
2016/08/14 12:24:41
@vince1987
Bo akurat w jego wyścigu wyprzedzili go sami Europejczycy.
-
2016/08/14 15:06:06
@vince1987
Bardziej pomstował na media i kibiców. Nie bez przyczyny.
-
2016/08/14 16:42:46
Kszczot nie tylko na to pomstował odnośnie futbolu, w nerwach mało dżentelmeńsko potraktował samą dyscyplinę, którą uznał za prostą i banalną. Być może w jego przypadku coś w tym jest, bo jak widać bieganie (na igrzyskach) okazuje się zbyt skomplikowane.
-
2016/08/14 16:48:08
W ogóle te igrzyska coś naszym nie bardzo idą. Po świetnym początku Majki już w I dniu i mimo trzech medali potem, przeważnie łomot i szybkie odpadanie.
Do tego jeszcze dopingowy skandal.
-
2016/08/14 20:12:53
Katastrofa na igrzyskach. Nie będzie prawdopodobnie nawet 10 medali. Trzeba wziąć za mordę większość związków sportowych.
-
2016/08/14 21:39:07
Obawiam się, że branie za mordę wiele nie pomoże.

Za bardzo się koncentrujemy na liczbie medali, a za mało na tym, że w coraz większej liczbie dyscyplin kompletnie wypadliśmy z czołówki światowej. Nie ma klubów, nie ma młodzieży, nie ma mechanizmów pozyskiwania talentów, nie ma zainteresowania kibiców. Jak mają być sukcesy?
-
2016/08/14 22:10:37
Katastrofa na Igrzyskach? Przecież od Aten jest to samo. Zdobywamy ok. 10 medali, teraz może być podobnie. Jeśli Fajdek i Włodarczyk wygrają w swoich konkurencjach, to w mediach odtrąbi się "wielki sukces", bo tylu złotych medali nie było od Sydney. Co mnie najbardziej w tym wszystkim bawi, że co 4 lata wysyłamy coraz bardziej ludne ekipy, które przywożą coraz mniej krążków.
-
2016/08/14 22:48:39
W Pekinie mieliśmy 199 punktów, w Londynie 145. W Rio będzie ich pewnie bliżej 100.

Niestety media praktycznie nie analizują klasyfikacji punktowej, a ona pokazuje stan sportu dużo lepiej niż medalowa. Bo przecież o stanie polskiego sportu nie przesądza to, że Myszka przegrał wyścig medalowy, a Małachowski dał się przerzucić w ostatnim rzucie. Ale to, że nie mieliśmy żadnego pływaka w finale, żadnego strzelca w finale, a dżudocy przez całe igrzyska nie wykonali żadnej akcji punktowej - to jest dramat w trzech dyscyplinach, które w latach 90. czy nawet 2000. były silną stroną polskiego sportu. W szermierce, w której z jedną przerwą przywoziliśmy medale z każdej olimpiady od 1956 do 2008, jest niewiele lepiej.

A najgorsze jest to, że nikogo to nie obchodzi. A dziennikarze sportowych mediów teraz chwilę się powyżywają, a przez następne 4 lata będą znów zajmować się sporami o wyższości Guardioli nad Mourinho.
-
2016/08/15 02:34:02
To bez znaczenia czy mamy 100, 200 punktów, 1 czy 10 medali.
Ważne by dzieci (i dorośli) mieli gdzie sobie rekreacyjnie potrenować.
Tym się powinny związki sportowe zajmować, a nie medalami w siatkówce czy kerinie.
-
2016/08/15 07:29:47
To jest zadanie dla samorządów, a nie związków sportowych. Nie mieszajmy pojęć.

-
2016/08/15 08:35:48
Katastrofa polskiego sportu jest widoczna gołym okiem.

Zapasy, boks, judo, szermierka, tenis ziemny, tenis stołowy, badminton, pływanie, żeglarstwo, podnoszenie ciężarów, gimnastyka sportowa, łucznictwo, strzelectwo, jeździectwo, pięciobój nowoczesny, kajakarstwo górskie, golf, skoki do wody --> kompletne dno!
-
2016/08/15 12:18:58

Warto pamiętać o tym, że ten wybitny "filozof" zaraz po przejściu z Barcelony do Serie A został złapany na nandrolonie.
Oczywiście w sporcie, tak jak w życiu, są ludzie, którym wolno więcej. Dlatego nandrolon u milionera Guardioli zamieciono pod dywan (trzeba jednak oddać władzom Włoskiego Narodowego Komitetu Olimpijskiego, że walczyły do końca). Nandrolon u biedaka Adriana Zielińskiego to sportowa zbrodnia, oszustwo i złodziejstwo. Miejscowa gawiedź domaga się odebrania Polakowi medalu z Londynu i przyszłej emerytury olimpijskiej (wynosi ona mniej więcej tyle, ile drugoligowy kopacz wydaje w niedzielę na obiad w restauracji). Co odważniejsi sportowi "intelektualiści" postulują nawet likwidację całej dyscypliny sportowej!
O doping, jak zwykle oskarżane są: kolarstwo, lekkoatletyka i pływanie. Z pewnością słusznie. Dlaczego jednak poza wszelkim podejrzeniem pozostają biegaczo-kopacze, tenisiści i koszykarze?

Co do tematu notki, to ogólnie zgadzam się ze zdaniem: Mimo wszystko nie sposób jednak ogłosić kolejna chóralnie kolportowana teza że Premier League pościągała najlepszych trenerów.
Dodałbym jeszcze przynajmniej dwa nazwiska: Unai Emery (poza wszelką dyskusją), Jorge Sampaoli.
Z chóralnie kolportowaną tezą zwyczajnie nie wygramy. Ich jest więcej, i są całkowicie odporni na wiedzę.

-
2016/08/15 12:51:03

Dodam jeszcze, podłączając się pod dyskusję w komentarzach, że od dawna postuluję likwidację kuriozalnego Ministerstwa Sportu i Turystyki. Zadłużone przez rządy POPiS-u polskie państwo zwyczajnie nie stać na takie fanaberie. W ramach Ministerstwa Edukacji Narodowej można stworzyć jakiś Departament Kultury Fizycznej, który powinien dysponować publicznymi środkami.
Nie ma sensu finansować z budżetu państwa związków sportowych. Można jednak, aby nie dopuścić do agonii mniej medialnych dyscyplin, opodatkować kwoty za prawa telewizyjne do piłki kopanej, i z tych środków finansować np. stypendia młodym zapaśnikom czy wioślarzom.
Natychmiast zostanie rozwiązany też problem, który, jak widzę, ciśnie dziś wielu kibiców, liczebności polskiej ekipy na igrzyska olimpijskie. I nie chodzi tu o liczbę zawodników-turystów, ale o tzw. osoby towarzyszące.

-
2016/08/15 13:03:08
@up
A nie pościągała? Wiadomo, że nie wszystkich, ale Guardiola, Conte, Klopp, Mourinho to nie są najlepsi trenerze? Naprawdę wielkich trenerskich nazwisk poza PL jest raptem kilka: Carletto, Simeone, Emery, Allegri, ale w Anglii nie ma dość klubów, by ich wszystkich pozatrudniać. Teza Rafała dziwaczna.

@"A najgorsze jest to, że nikogo to nie obchodzi."
Nigdy nie rozumiałem, jaka to wielka wartość tkwi w zawodowym sporcie, by się nim przejmować. Wg mnie państwo powinno dbać o sport amatorski, o wychowanie fizyczne w szkole, o orliki, ale sukcesy w zawodowym sporcie? W jaki to sposób dobrobyt państwa i społeczeństwa od nich zależy?
-
2016/08/15 14:13:41
równie dobrze można przekonywać, ze w Cannes nie pokazuje się masowo filmów najlepszych reżyserów, bo rezyser X do Cannes nie jeździ, tylko do Wenecji. zawsze są jakieś wyjątki.

fakt jest taki, że Premier League zgromadziła największy zestaw znakomitych trenerów w historii ligowej piłki. to dowodzi jej dominacji w światowym futbolu. Może tylko hitowe starcia w LM i Gran Derbi w Hiszpanii mają porównywalny zasięg i skalę zainteresowania wśród kibiców i obserwatorów.

tak jak Cannes był i nadal jest festiwalem reżyserów, tak Premier League jest ligą trenerów. a to ciekawsze niż byłaby ligą zbierającą po prostu najlepszych piłkarzy. zdecydowanie ciekawsze jest oglądanie rozgrywek, w których rywalizują koncepcje trenerskie, taktyka, intensywnośc rywalizacji i pod ryzykiem obrazy własnych kibiców kultura gry do przodu, starania o kolejne gole, pressingu.

Wielcy wodzowie przesuwający swoje oddziały, ustalający styl walki i manewrujący kompaniami żołnierzy - czy to czegoś nie przypomina ? tak, czasy najpiękniejszych wojen w historii ludzkości.

w istocie w lidze angielskiej brakuje tylko Diega Simeonego, żeby byli już wszyscy naprawdę najlepsi trenerzy w Europie.

kontraktując tych wszystkich świetnych trenerów, Premiership dowodzi swojej dominacji, zwiększa swoją atrakcyjność, unieważnia wręcz inne ligi. owszem, Hiszpania ma Barcelonę, Real, Atletico Madryt, ale to daje 6 meczów w sezonie. Bundesliga sprzedaje się nieźle, ale Bayern nadal na tle konkurencji jest Lancem Armstrongiem wygrywającym Tour w swoim najlepszych latach [ nie mówcie, że na dopingu, bo tam wszyscy jeździli na dopingu, tylko idiota uwierzy że można dzień po dniu kręcić po 200 km 40 na godzinę posiłkując się zwiększonymi racjami gotowanej marchewki]. PSG u siebie znów będzie Guliwerem wśród liliputów. Bayern i PSG, także tercet hiszpański, to są zespoły nastawione na wiosenne rozgrywki w LM. tam leży prestiż. wygrana w swojej lidze, to jakaś tam powinnośc, ewentualnie satysfakcja ze zdystansowania jednego rywala zbliżonego klasą.

to oraz cała ta angielska kulturowa otoczka, medialna dynamika, zaangażowanie wyspiarskich kibiców w udział w tym całym ligowym kręćku - to powoduje, ze tylu ludzi w to wchodzi i widzi w tych rozgrywkach coś zupełnie osobnego, niezależnego od wpływów zewnętrznych. Kluby angielskie odpadają z LM, czasami w stylu marnym, a fani Premiership mają to w nosie - ciekawe, dlaczego ? A Premiership nadal zarabia fortunę i bedzie zarabiała jeszcze więcej. Kosztem całej reszty.

pisałem rok temu o nieuchronności powstania konkurencji w rodzaju Superligi, skupiającej najlepsze zespoły z konkurencyjnych dla angielskiej lig, i proszę - UEFA sama doszła do wniosku, że coś jest na rzeczy. Istnieją poważne plany zredukowania LM do rozgrywek czołowych zespołów z silnych lig. Jeszcze więcej gwarantowanych miejsc, okrojona faza grupowa, wyrzucenie poza nawias egzotycznych zespołów spoza kręgu silnych i możnych. Niestety, inaczej LM nie będzie produktem zdolnym konkurować z ligą angielską. Ilu kibioców na świecie ma ochotę oglądać jak Real łoi Malmoe, albo Barcelona zmaga się z Viktorią Pilzno ? dla malców to gratka i zaszczyt, ale dla sponsorów, telewizji i silnych klubow, to bezsens.

głosy marginesu, dowodzącego, ze LM musi służyć integracji piłkarskiej, dostępności luksusowych salonów symbolicznym przedstawiecielom prowincji, którzy też powinni mieć szansę istnienia w tym świecie, to absurd. Biznes się liczy, a nie pochylanie się z troską nad pariasami. Decydują bowiem kibice sprzed telewizora, a oni chcą dobrego towaru, a nie wybrakowanej chały. Dla fana Legii mecz z Bayernem w LM to święto, ale dla wszystkich innych, łącznie z kibicami Bayernu, to jakaś pomyłka i nieporozumienie. Gdzie z tego kasa ? Gdzie tutaj zysk ? gdzie korzyśc finansowa, sportowa, marketingowa dla Bayernu ? Kto poza kibicami z Polski zechce to oglądać ? po prawdzie, to ja niby też z Polski, ale bym nie oglądał.
-
2016/08/15 14:31:13
@airborell
Obawiam się, że branie za mordę wiele nie pomoże.

Niektórym nic nie pomoże, są impregnowani na myślenie i argumenty.
-
2016/08/15 14:34:06
generalnie, taka obsada trenerska podnosi o parę punktów atrakcyjnośc całej ligi, a także wznosi w kosmos medialną energię powstającą wokół Premiership. nie chodzi tu tylko o kaprysy miliarderów, ale o bardzo przemyślaną taktykę biznesową. Obecnośc na stanowisku trenera postaci ciekawej, barwnej, gadatliwej albo mającej swój charyzmat tworzy wokół drużyny, KLUBU, dodatkowy koloryt. sama obecność Pepa Guardioli w Bayernie podniosła koloryt bundesligi o kilka stopni ! A co dopiero obecność tylu porównywalnie medialnych coachów w jednej lidze, i tak już najchętniej oglądanej ! To jest podbicie medialnej atrakcyjności ligi na poziom dotąd niespotykany.

dziennikarze coverujący te rozgrywki zacierają ręce, bo tematów do interesujących artykułów, z pewnością nie zabraknie.

w Hiszpanioi temat jest jeden : Real czy Barca ? I tłucze się ciągle o jednym. w Niemczech - co tam, panie w Bayernie ? we Francji : czy PSG wygra w tym roku LM czy znów latem będzie musiało kupić 5 nowych graczy ?

a w Anglii - osiem tysięcy rozmaitości do odgadania, omówienia, rozłożenia na czynniki pierwsze. Tutaj jedna konferencja prasowa Mouringo tworzy większy kocioł i jest gorętszym tematem do setek spekulacji i popisów interpretacyjnych niż w Hiszpanii cała kolejka ligowa.

futbol to nie tylko boisko[ chociaz i na nim w Anglii jest najciekawiej], to takzę, a moze przede wszystkim - media, biznes, otoczka, cała subkultura stworzona wokół rozgrywek. im więcej barwnych, róznorodnych postaci, tym większa szansa, że ten koloryt uda się wykreować i wciągnąc w jego orbitę ludzi.

W Hiszpanii, Niemczecvh i Francji kolejka ligowa trwa przez weekend. Omówienie prognoz, rozegranie mecvzów, skomentowanie wyników, przy czym 90 % z nich skupia się na 4-5 zespołach uczestniczących w tych ligach.

w ANglii kolejka ligowa trwa nonstop. Przez cały tydzień. Nie ma dnia wolnego. bo tyle jest wątków do poprowadzenia, tyle się dzieje, tyle się pojawia istotnych zdarzeń, pretekstów.

serio, ilu jest ciekawych ludzi w ligach niemieckiej, francuskiej i hiszpańskiej ? tak poważnie. Ilu ? bo ja mam wrażenie, że po odejściu Guardioli z BUndesligi, naprawdę nie będzie specjalnie o czym rozmawiać. dotąd kolejne wyczyny, pomysły, konflikty, albo spekulacje dotyczące wyczynów, pomysłów i konfliketów, Pepa były tematami numer 1. Ancelotti tego nie wyrówna, bo on nie ma osobowości żadnej.

w Hiszpanii może i paru chłopakow dobrze kopie piłkę, ale ilu ma coś do powiedzenia ? ilu ma charakter i styl ? mam wrażenie, ze Messi i Cristiano, to są manekiny. jedyny barwny wątek z ostatniego sezonu La Loga, to ten dotyczący bezczelnoścxi Neymara ośmieszającego rywali sztuczkami technicznymi, za co chcą mu zrobić kuku. Poza tym, żadnych sensacji, kontrowersji, koloru, barwy. Nic ciekawego. Gran Derbi, raz na 10 kolejek zaskakujący remis któregoś z dwóch gigantów.

we Francji to już w ogole zima stulecia.
Te ligi nie tworzą kultury medialnej.

a w Anglii nonstop coś ciekawego.

i tak by mozna długo analizować. wg mnie, kluby angielskie najlepiej rozumieją na czym polega tworzenie produktu biznesowego. A tym jest dziś piłka. Najpierw wywalili chamstwo ze stadionów, a teraz uczą wszystkich jak się tworzy coś, co wszyscy chcą oglądać [jasne, "wszyscy", to umowna kwantyfikacja]. Problem, a ich szczęście, że nie wszyscy są w stanie naśladowaać ten model, bo nie mają tak rozwiniętej kultury piłkarskiej i medialnej skupionej wokół niej, a także cierpią na zbyt duże rozwarstwienie ekonomiczne, zeby im zagrozić.

ten sezon zapowiada się jeszcze bardziej rewelacyjnie niż poprzednie.
-
2016/08/15 15:26:31
@up
Trudno się z tym nie zgodzić. Pozostałe ligi oferują to co dzieje się na boisku - i tylko to. Dla PL mecz to jedynie część spektaklu. I jako klient ja to kupuję. Do tego PL ma tę olbrzymią przewagę nad całą resztą lig, że jest angielska. Moim ulubionym klubem jest Milan, ale jako że włoskiego nie znam, to mogę mu się przyglądać nie dość, że z daleka, to jeszcze przez językową szybę. A w PL można zaczerpnąć wiedzy u źródła, obejrzeć konferencje z trenerami, posłuchać wywiadów. Jako globalne show PL nie ma i nie będzie mieć konkurencji.
-
2016/08/15 19:02:14
@airborell
W takim razie nie widzę sensu istnienia związków sportowych.
-
2016/08/15 19:40:51
Po Brexicie Premiership zacznie sie powoli staczac. Gracze z UE beda podpadac pod te same przepisy imigracyjne, co reszta swiata - czyli upraszczajac, bedzie mozna sprowadzac jedynie reprezentantow. Oczywiscie chyba, ze szejkowie i inne Abramowicze wymusza zmiane przepisow.
-
2016/08/15 20:12:30
@ytuch
Związki sportowe są od organizowania rywalizacji, nie od budowy infrastruktury (za co zresztą miałyby tę infrastrukturę budować?).
-
2016/08/16 06:57:06
Why do we invest all this money in all those medals? Just to get the medals? To get people active? To make Great Britains name known around the world?

No właśnie, dlaczego?
-
2016/08/16 09:41:33
A najgorsze jest to, że nikogo to nie obchodzi. A dziennikarze sportowych mediów teraz chwilę się powyżywają, a przez następne 4 lata będą znów zajmować się sporami o wyższości Guardioli nad Mourinho.

Kszczotujesz ;)
Najgorsze jest to, że dzisiaj na Sport.pl zamiast wyniku meczu siatkówki Brazylia - Francja (czyli mającego duży wpływ na to, kto będzie rywalem Polaków w ćwierćfinale) jest informacja o tym, kogo zakontrakują piłkarskie Wigry Suwałki (prywatnie bardzo lubię Suwałki) oraz to, że o Kszczocie (który jednak - patrząc obiektywną miarą - osiągnął więcej niż całe polskie piłkarstwo w ostatnich latach) usłyszymy w następnych 4 latach mniej niż o tych kontraktowanych przez Wigry.
Piszę to w tym kontekscie, że zajmowanie się Mourinho i Guardiolą jest jeszcze jako tako uzasadnione.
-
2016/08/16 10:00:21
@xavras
To chyba na ajfonie.
Mnie sport.pl wali w oczy na pierwszym miejscu nagłówkiem "wiemy z kim Polska zagra w ćwierćfinale", a tego nabytku Wigier w ogóle nie widzę :)
-
2016/08/16 10:34:20
Mamy już za sobą pierwszy wielki hit tego sezonu, BPL w formie, tradycyjnie było efekciarsko, hokejowo, bez większej dyscypliny w obronie. Taki piłkarski hamburger, pod niewyrafinowane gusta. Stracie z poważną piłką, obawiam się, skończy się dla klubów Brytyjskich jak zawsze. No chyba że jakieś cuda porobi Pep w City.
-
2016/08/16 12:47:38
@0twojastara
Bo to tak jakby zawodnik amerykańskiego wrestlingu miał zmierzyć się w walce na serio z zawodnikiem mma. Jeden jest, co prawda, sprawny, duży i efekciarski i świetnie potrafi udawać że jest groźny i umie się bić, a drugi nie jest tak efekciarski, kolorowy i rozkrzyczany ale za to naprawdę potrafi się bić.
-
2016/08/16 13:05:05
"pilkarski hamburger pod niewyrafinowane gusta"

te same komentarze czytam odnośnie Ligi Mistrzów, Gran Derbi itp rzeczy.

"wyrafinowane" mogą być obrazy, rzeźba, film, proza czy poezja. A futbol to ROZRYWKA w czystej postaci.

kto włącza mecz, czy idzie na mecz, ten nie oczekuje refleksji, kontemplacji i zadumy, ale akcji, tempa i intensywności.

przykładanie tutaj miarki pt wyrafinowanie, jest dośc naiwne i sugeruje, że autor próbuje wykonać jakiś gest buntu wobec gustów i oczekiwan widowni, która chętnie wybiera ligę angielską, zamiast 'wyrafinowania" - właśnie : czego ? 4 ligi okręgowej w stanie Cuadrat w Boliwii ?

w ub sezonie za najlepszy, albo jeden z najlepszych, meczów sezonu w Europie uznano pojedynek Liverpool-Borussia D. zajkończony wynikiem 4:3. jakoś nikt nie popisywał się tekstami, że "efekciarsko" i "bez obrony". doceniono niezwykłą dynamikę gry, przy znakomitym wyszkoleniu technicznym i przygotowaniu kondycyjnym zawodnikow.

ludzie takie mecze lubią, nieważne czy pada wiele goli, liczy się jakośc i styl gry.

dużo goli w meczu nie dowodzi braku wyrafinowania, a remisowe 0-0 nie jest mechanicznie argumentem za jego obecnością.
-
2016/08/16 13:18:39
"zawodnik amerykanskiego wrestlingu z zawodnikiem mma w walce na serio"

nie wiesz, jak "na serio" bije się zawodnik wrestlingu. widzisz go tylko w udawanych show i z tego obrazka wyciągasz wniosek, że w sumie to on "na serio" bić się nie umie.

i co to ma wspólnego z futbolem ?
że niby kluby angielskie nie umieją "się bic" ?

oni tyle zarabiają u siebie, że liga jest dla nich priorytetem. tutaj rzucają większośc energii, podczas gdy takie teamy jak PSG, Bayern czy Real z Barceloną koncentrują się raczej na LM, bo na swoich podwórkach dominują aż do przesadyzmu.

może w tym sezonie coś się zmieni, ale angielskie kluby wiedzą, gdzie leży kasa. Jesli nie znajdą balansu, między wyczerpującymi bitwami w lidze, a pucharami europejskimi, to prędzej skupią się na tym pierwszym. To logiczne.

jak masz świetną posadę, na której zarabiasz krocie, to nie będziesz się wysilał w ewentualnej dodatkowej, albo w ogóle dasz sobie spokój z wszelkimi innymi formami zarobkowania.
-
2016/08/16 13:20:14
@bartoszcze

Masz mnie :-) To mogła być Arka albo inna Łęczna a to już całkowicie zmienia postać rzeczy. "Wiedza z kim zagramy w ćwierćfinale" niestety nie jest wynikiem meczu, którego szukałem. Powinienem chyba przeprosić redaktorów Sport.pl że nie wystarczy mi taka wiedza. Zresztą wiedząc jak opisują mecze siatkówki bez Polaków i tak nie liczyłem na więcej niż suchy wynik.
-
2016/08/16 13:43:20
@xavras
Wybacz zatem zbyt dosłowne odczytanie :) specjalnie poszedłem nawet na białystok.sport.pl szukając o tych Wigrach ;) (przynajmniej znalazłem wywiad z Mateusiakiem)

A jak szukam informacji o wynikach, to od razu na rio2016.com/en
-
2016/08/16 13:47:46
kto włącza mecz, czy idzie na mecz, ten nie oczekuje refleksji, kontemplacji i zadumy, ale akcji, tempa i intensywności

:D :D :D
Przepraszam.
:D
-
2016/08/16 13:47:46
@w.p.p.
BPL jak dla mnie byłaby znacznie bardziej prestiżowa gdyby tak jak niegdyś w półfinałach LM znów były trzy kluby z Anglii, ale dopóki mistrz Anglii będzie w LM dostawał baty dopóty ja nie będę miał do tej ligi takiego szacunku jak dawniej. To tylko moje indywidualne zdanie. A jeśli BPL odłączy się od ogólnego systemu rozgrywek, a zamiast LM powstanie Superliga to ja oświadczam że piłki klubowej nie będę oglądał w ogóle, a zamiast tego pójdę pokopać z dzieciakami pod szkołą (moich rówieśników już tam nie spotykam od kilku lat - pewnie oglądają serial pt. BPL). Wiem jestem niedzisiejszy, ale jakoś nie kupuję tej całej sztucznej otoczki a ta "pornografia kwot" zaczyna napawać mnie obrzydzeniem. Tygodniówka w wysokości 250 tys. funtów - qrwa czy oni są zdrowi?
-
2016/08/16 14:36:08
Oni powinni w końcu wygospodarować te dwa-trzy tygodnie przerwy zimą. Ciężko będzie, jak to u nich, ale jak już zaczęli grać w piątki i poniedziałki, to może kiedyś coś pójdzie w tym kierunku. To pewnie mało prawdopodobne, ale wypieprzyłbym ten cały CarlingCup, upchnął tam ligę i przerwa w drugiej połowie stycznia. Wiadomo, tradycja, tam zawsze będa grać w święta i nowy rok, a na początku roku musi ruszyć FACup.

-
2016/08/16 15:16:22
@kaleb
Nie karm trolla. ;)
-
2016/08/16 15:23:59
@irek16lfc
Wymówki. W nie tak dawnych latach świetności BPL, gdy LFC, Arsenal, United i CFC docierały do finałów i nawet część z nich wygrywały, terminarz był taki sam.
-
2016/08/16 15:54:49
@bartoszcze

Spox. Tak a propos Mateusiaka to wyniku ich ćwierćfinału też wczoraj nie znalazłem na Sport.pl, pod wieczór trafiłem dopiero na ten wywiad. Jasne, można szukać wyników u źródła czy na zagranicznych portalach, tylko od czego są polskie? Wyłącznie od tej skopanej papki?
-
2016/08/16 16:56:49
@kaleb86
"... - qrwa czy oni są zdrowi?"
Jak najbardziej, jeżeli weźmiesz pod uwagę, że tygodniówka 250 tys. funtów to nie wynagrodzenie za grę w piłkę, tylko za sprzedaż reklam, promocję i różnego innego gadżetowego badziewia. Rządzą te same prawa co sprzedażą... - nigdy nie słyszałeś opinii np. o lekarstwie; - dobre bo drogie.
Dlatego dwa razy do roku będziemy karmieni odyseją cenową, wysokością kontraktów, co raz więcej w mediach będzie celebryckich "sensacji", a co raz mniej sportu.
Aż dziw bierze, że medialni miłośnicy statystyk nie "karmią" nas takimi wspaniałościami, jak średnia cena bramki strzelonej w sezonie, asysty, bramkarskiej parady, czy przechwytu lub wybicia. Może dlatego, że jeszcze trochę za dużo wiemy o sporcie i moglibyśmy się połapać, że np. parę milionów za strzeloną bramkę to chyba jednak trochę za dużo.
A wtedy wszyscy zaczęlibyśmy na okrągło powtarzać Twoje pytanie i cały "sportowy biznes" poszedłby się pieprzyć.
PS.
Przecinek po raz kolejny dowodzi, ze sportu nie rozumie. Sport to nie jest tylko "czysta rozrywka", nawet jeżeli co raz powszechniej jest przekształcany przez marketingowców w sportowego szoła dla gawiedzi.
-
2016/08/16 17:00:13
"Tygodniówka w wysokości 250 tys. funtów - qrwa czy oni są zdrowi? "

Też czasami z zażenowaniem (jeśli to dobre określenie) myślę o zarobkach piłkarzy, ale czy 50 000 funtów tygodniowo to bardziej rozsądne pieniądze? Kasa w piłce jest zupełnie oderwana od realiów Kowalskiego i czy to będzie 50, 250 tys., czy może milion tygodniowo - jaka to różnica?

" tradycyjnie było efekciarsko, hokejowo, bez większej dyscypliny w obronie. Taki piłkarski hamburger, pod niewyrafinowane gusta"

Na szczycie kinowego box office też są blockbustery, a nie kino niezależne. Więc czemu w piłce miałoby być inaczej. Od hamburgerów tym się zaś PL różni, że jej nadmiar nie szkodzi.

Przyczyn słabości PL w europie jest pewnie wiele, ale jeśli chodzi o porażki z Realem, Barcą i Bayernem, to główna jest pewnie taka, że te drużyny mają dużo lepszych zawodników. City ma w składzie 3 środkowych obrońców za ponad 150 mln euro, z których nie wiem czy choć jeden zmieściłby się w składzie topowych drużyn z kontynentu.
-
2016/08/16 17:40:49
"Na szczycie kinowego box office też są blockbustery, a nie kino niezależne. Więc czemu w piłce miałoby być inaczej."

Bo to sport, a nie cyrk? Przynajmniej jeszcze? I mean tu jeszcze coś do powiedzenia ma jakość sportu, szczególnie gdy dochodzimy do kwestii wyniku, a nie tylko gusta oglądających. Oskarów jeszcze nie przyznają w systemie pucharowym.

"Od hamburgerów tym się zaś PL różni, że jej nadmiar nie szkodzi."

Polemizowałbym. Ponownie wracamy do kwestii, gustu, ale ja po kilku takich spotkaniach, mam dość. Zero napięcia(bo i jakie, skoro obie strony są w stanie strzelić po 3 gole z doopy?), a i innych elementów które cenię również w niedoborze. Codziennie "wielki hit" którego po 2 dniach nie idzie sobie przypomnieć.

Za to bezdyskusyjnie fastfoody szkodzą ogólnie przemysłowi gastronomicznemu, jak i BPL ze swoją przepłaconą aberracja piłki, szkodzą futbolowi, ze zbliżonych przyczyn, choć widzianych niejako w zwierciadle - ponieważ do tych absurdalnych cen możliwe że reszta będzie musiała się dostosować, co będzie miało odzwierciedlenie w jakości usługi. Coraz mniej futbolu w futbolu. Dokładnie jak z zawartością mięsa w mięsie z przeciętnego fastfooda.
-
2016/08/16 18:48:28
"Bo to sport, a nie cyrk?"

Wbrew temu co pisze alp dla mnie piłka klubowa w wykonaniu drużyn, którym nie kibicuję, to czysta rozrywka. Wynik? A jakie znaczenie może mieć dla mnie wynik w spotkaniu drużyn, które są mi całkowicie obojętne? Ja chcę obejrzeć interesujący mecz, a że na poziomie taktycznym będzie biednie... No cóż, tak, jestem futbolowym zjadaczem hamburgerów, dla którego screamer z 30 metrów i rajd Mane zawsze będą ciekawsze niż taktyczne zniuansowanie. Poza tym liczy się nie tylko sam mecz, ale i otoczka. Po meczu wywiady w lingua franca, 5 artykułów na guardianie a pod nimi pewnie z kilka tysięcy komentarzy. PL jako widowisko niewiele się dla mnie różni od topowych seriali w stylu Gry o tron.

"Zero napięcia(bo i jakie, skoro obie strony są w stanie strzelić po 3 gole z doopy?),"

Akurat w meczu, do którego pijesz, gole padały w większości po pięknych strzałach i akcjach. Zero napięcia? Hm, w meczu Liv-Bvb też nie było napięcia wg Ciebie? I nie wiem, czy w meczach PD między 2 i 8 drużyną jest go więcej . Napięcia znaczy się.

"Za to bezdyskusyjnie fastfoody szkodzą ogólnie przemysłowi gastronomicznemu, jak i BPL ze swoją przepłaconą aberracja piłki, szkodzą futbolowi,"

Innymi słowy PL szkodzi futbolowi przez swój sukces i popularność.
-
2016/08/16 19:09:24
@irek16lfc
Wymówki.

Żadne wymówki, nie chodzi czy kiedyś wygrywali czy nie i czy będą wygrywać.
Wszystkie inne ligi mają zimowe breaki i nie można chyba dyskutować z tym, że to mocno pomaga, a nie przeszkadza. Pomijając puchary to z korzyścią dla zawodników, samej ligi w końcowej części i reprezentacji, które reprezentują na turniejach.

@kasa piłkarzy
Nie rozumiem w czym problem, kogoś na to stać to niech im płaci, na zdrowie. Można pod to podlinkować Stecowy wpis o transferze Pogby.
To nie pieniądze podatników, jak w przypadku cwaniaków z państwowych spółek, banksterów z kryzysu czy brukselskich pacanów.
-
2016/08/16 19:24:21
PL szkodzi futbolowi przez swój sukces i popularność

Tak i nie. Tak, bo swoją popularnością wbijają licznej publice przekonanie, że tak ma być, ten w gruncie rzeczy pożywny i łatwy do pożarcia hamburger z frytkami oraz słodka cola (ach, te olimpijskie opowieści jak to po zakończeniu występów wszyscy pędzą na maka). Nie, bo nie o samą popularność chodzi, ale w połączeniu z popularyzowanym modelem.
-
2016/08/16 19:38:27
@bartoszcze, twojastara

Nie no, panowie, nie jestem jakimś wyznawcą, ale dla tych anty powinny być jakieś granice przyzwoitości. Te liverpoolskie gole były z dupy? No to sory, ja wysiadam, ciekawym co byście pisali gdyby je strzelał Real czy Barca. Trochę obiektywizmu zamiast zacietrzewienia i małostkowości polecam.

Jakie cola i frytki? Czy mam rozumieć, że ludzie jak Pep, Klopp, Wenger, Conte, Mou, Bilic czy Koeman lubują się w serwowaniu fastfooda? To ciekawe. Ciekawe, że taki taktyczny guru i strateg jak VanGall mając nieograniczone zasoby kasy nie pożarł tego hamburgera na śniadanko.

-
2016/08/16 20:22:33
", kogoś na to stać to niech im płaci, na zdrowie.
To nie pieniądze podatników,"

Nie chodzi o to, czyje to pieniądze, a o pewien niesmak, który czasami odczuwam na myśl o tym, że 21-letni koleś (Sterling), który nie wiem, czy znalazłby się w top 100 najlepszych piłkarzy, zarabia dziennie 200 000 zł.

"Tak, bo swoją popularnością wbijają licznej publice przekonanie, że tak ma być"

Co było pierwsze, jajo czy kura. Model PL stał się z jakichś powodów popularny. Poza tym, jeżeli krytykujemy PL, to za co? Za taktyczne bezhołowie i nastawienie na "dzianie się"? Czy za finansowe szaleństwo, które, jak wskazuje Rafał, nie jest wcale aż takim, jak się wydaje?

"taki taktyczny guru i strateg jak VanGall"

Akurat on serwował w ubiegłym roku hotdogi, które co najwyżej psom mogły smakować ;)
-
2016/08/16 20:43:26
"Akurat w meczu, do którego pijesz"

No nie do końca, bo mówię raczej ogólnie. Mecz jest jakimś punktem zaczepienia. iście Robbeńska akcja Mane była fajna, dopóki rywale po 2 minutach nie odstawili podobnej. Brakuje by przeciętniak z Bournemouth też przedryblował 3-4 gole, a jakiś kolo z drugiej ligi powalczył o koronę króla strzelców. O, sorry, to drugie stała się już w poprzednim sezonie. Chodzi o to, że te piękne akcje, ze względu na naiwność defensywną, tracą na wyjątkowości.

"Innymi słowy PL szkodzi futbolowi przez swój sukces i popularność."

Generalnie podpisuję się pod @bartoszcze, dodam tylko że sukces maca zaszkodził gastronomii.

"Pep" - Na pewno nie, cieszę się że trafił do BPL, podniesie poziom, ale nie w dwa tygodnie.
"Klopp" - jak wyżej, drużyny Kloppa dotąd wypalały w 3 sezonie, więc też może być zbyt wcześniej. Cóż, tego lewego obrońce Klopp może jeszcze w okienku wymienić.
"Wenger" - przy całym moim uwielbieniu dla Francuza, pragmatykiem to on nie jest, a nowoczesne przygotowanie fizyczne chyba mu uciekło(chodzi mi o wieczny szpital)
"Conte" - jego dotychczasowa kariera to kopiowanie Mazzariniego, pytanie czy będzie to kontynuował, znajdzie nowy wzorzec(Pepa?) czy jednak zacznie forsować to 4-2-4 które zachwalał na początku przygody z Juve, no i ostatnio.
"Mou" - oj boje się o Portugalczyka, śmierdzą mi te transfery United, ale Mou zawsze podnosił poziom BPL, fakt.
"Bilic"Bardzo lubię Rock'n rollowego Chorwata z absurdalną czapką, ale na rozpatrywanie go wśród topu klubowych trenerów, to jeszcze chyba nie zapracował. Choć jako selekcjoner bardzo mi się podobał.
"Koeman " - nie wiem czy on taki dobry w BPL, czy dobry ogólnie, jak sobie Valencię przypomnę, to jeszcze się trzęsę...

Brakuje Porcha, ale tak naprawdę dobrze że go nie ma.

"Ciekawe, że taki taktyczny guru i strateg jak VanGall"

Really? Pamiętasz jego Bayern, jaka rozlazła i chimeryczna była to drużyna? LvG to zawsze był raczej szalony naukowiec-innowator, którego wynalazki były albo wielkimi sukcesami, albo spektakularnymi wtopami. Bogatą listę sukcesów każdy może znaleźć na wiki, jeśli chodzi te drugie, to 15 miejsce w lidze z FCB, baty 0:3 od Kijowa na Camp Nou i 0:4 na Ukrainie, połączone z odpadnięciem w pierwszej rundzie grupowej LM, przegrane eliminacje do mundialu w Korei i Japonii, tak pokrótce z głowy. No i United.
-
2016/08/16 20:44:40
Errata:

"3-4 kolesi"

;)
-
2016/08/16 21:11:09
@leuthen

@Sterling
Brniesz w jakiś idealizm. Też bym wolał, żeby tyle miały pielęgniarki i nauczyciele. Ale mają scenowi wyjce i aktorzyny z telenoweli. Taki rynek, ostatecznie przecież nikomu nie kradną i nie robią krzywdy(cielesnej).
Sterling jest Anglikiem, to tyle mu płacą, taki to rynek, ot pogratulować. (śmieją się z niego, ale on ma potencjał, pamiętasz tego przegola z LFC-City?, tylko we łbie siano, może Pep do niego dotrze.)
W Polsce też za naszego kopacza musisz zapłacić więcej niż za nawet duzo lepszego piłkarza z Czech czy Bałkanów.
Wybaczyć, ale ja większy niesmak odczuwam na wzmianki o czczonym i hołbionym w pewnych środowiskach, wielkim wizjonerze, doktorze Janie:)

@hotdogi

Przyznam, że nie roniłem z powodu jego niepowodzenia krokodylich łez. Ale bałem się, że da radę, mam go za wielkiego trenera. Jego Ajaksu nie zapomnę nigdy. Natomiast tu z tej wielkiej, czarnej teczki pełnej wykresów, obliczeń i schematów wyszły na koniec lagi na łokciobandziora. Dziwne.
-
2016/08/16 21:20:03
@irek
Ale weź łap kontekst i konwencję dyskusji z Leuthenem.

@leuthen
Model PL stał się z jakichś powodów popularny

Wyspiarze uznali swój futbol za wzorzec i taki kochają. Czy inni polubili angielską ligę za angielski futbol czy za angielskość, to już inne pytanie.

jeżeli krytykujemy PL, to za co?

Raczej za jakość produktu, który dzięki wielkiej kasie jest promowany jako wzorzec - jak produkt z McDonald's. Póki co dzięki temu wzorcowi ani angielskie kluby, ani reprezentacja nie odnoszą innych sukcesów poza finansowymi...
-
2016/08/16 21:55:32
@bartoszcze

To może łaskawie wytłumaczysz, w którym miejscu mi ten kontekst umyka, jeśli można oczywiście.

@ Chodzi o to, że te piękne akcje, ze względu na naiwność defensywną, tracą na wyjątkowości.

Ok, ale przecież futbol to gra błędów i z grubsza, to można tak powiedzieć o wielu golach Messiego czy Ronaldo, które obwołujemy fenomenalnymi.
O Pochettino z rozpędu zapomniałem. I jak napisałem, pamiętam co VanGall zrobił na wyjeździe w meczu Juve-Bayern, pamiętam Ajax i ilu piłkarzy wypromował. Nikt oczywiście nie jest idealny i każdy ma lepsze i gorsze momenty, to oczywiste. Ich obecność w BPL to zainteresowanie, na ile przełoży się to na poziom, życie pokaże, lale można oczekiwać, że będzie się działo.

Co do Kloppa, mimo sympatii, bo nie da się typa nie lubić, to mam wątpliwości, czy heavy-metal to coś co wypali w BPL, jak puchary jeszcze dojdą, podziękować w tym sezonie nie ma. Mecze będą fascynujące, ale czy to przełoży się na wynik to mam obawy.


-
2016/08/16 22:00:42
"Czy inni polubili angielską ligę za angielski futbol czy za angielskość, to już inne pytanie. "

I to dobre pytanie. Trudno mi przesądzać, ale bym strzelał, że za angielskość. PL jest większości świata najbliższa z racji tego, że jest angielska. Teraz to zresztą samonapędzająca się machina; PL jest coraz popularniejsza bo jest najpopularniejsza.

Co ja tam zresztą wiem, może tyle tylko, że jeśli już miałbym do czegoś przyrównać PL, to do pizzy - może i fast food, ale jednak nie hamburger. No i kto nie lubi pizzy - przynajmniej raz na jakiś czas ;)
-
2016/08/16 22:10:10
@irek
ctrl-f hamburger

@leuthen
też lubię od czasu do czasu pizzę, a nawet maka :)
-
2016/08/16 22:56:00
Jak już wyżej pisałem ja tam się w tym cyrku który wytworzył się w PL nie odnajduję się wcale. Porównałem tę ligę do amerykańskiego wrestlingu właśnie przez tę rozbudowaną otoczkę sprawiająca wrażenie że jakieś to wszystko takie sztuczne, że niska jest zawartość piłki w piłce i piłkarza w piłkarzu, że jest to właśnie opakowany i rozpromowany produkt, a nie rozgrywki sportowe. Jak taki Sterling który szczególnie bystry nie jest ma chcieć do czegoś dążyć, coś zdobyć, coś osiągnąć, rozwijać się gdy na dzień dobry wpycha mu się w ryj miliony funtów i po jednym sezonie jest ustawiony do końca życia? Wiem to nie z podatków itd. ale uważam że to psuje młodych piłkarzy, zabija w nich naturalną chęć zdobywania, robi z nich bajecznie bogatych pajaców podcierających się pieniędzmi i obniża zawartość piłkarza w piłkarzu.
-
2016/08/17 09:19:51
Bez jaj z tymi supertrenerami:
-Pepus Guardiola jest besztany publicznie przez swojego co drugiego bylego pilkarza w Bayernie zawiodl w prawie wszystkich powaznych meczach
-Klopp produkt Lewandowskiego i spolki konczyl lige na dalszym miejscu niz Liverpool Rodgersa majac duzo wieksze mozliwosci finansowe i byl w stanie prawie dokonac niemozliwego czyli spuscic Borussie do 2ligi,
-Conte regularnie dostawal po dupie w Europie dopiero Allegri wzniosl Juve na wyzszy level
-Wenger notoryczny przegrywacz w lidze i pucharach
-Mourinho wypieprzony z wlasnego klubu przez pol roku nie mogl ogarnac kryzysu
-Ranieri do zeszlego sezonu uwazany przez wielu za losera ogrywa prawie wszystkie te "tegie glowy" w lidze i zdobywa tytul z druzyna ktora miala sie bronic przed spadkiem

Mozna by dodac paru innych jak Moyes-idota z Sociedad czy Koeman- idiota z Valencii ktorzy kompletnie sie nie sprawdzili w mocniejszej lidze ale w PremierLeague czeka ich prawie dozywotnia posadka hehe

Simeone,Ancelotti, Emery 3najlepszych trenerow swiata dzisiaj zaden nie pracuje w PL.
-
2016/08/17 11:32:40
" :D
Przepraszam"
@bartoszcze

w polemikę nie wchodzisz, bo się boisz, że znów zostaniesz zaorany, więc pozostało ci jedynie pozowanie na 'znawcę", który błazeńskimi, dziecinnymi emocikami próbuje rozprowadzać sugestie.Problem w tym, że nikt ich nie podchwytuje, bo sa kompletnie nieczytelne, albo wprost głupawe.
-
2016/08/17 11:38:35
@kaleb86

ofk, własne zdanie i indywidualna postawa wobec danego zjawiska są przyrodzonym prawem.

niemniej, mowa jest o czymś innym niż twoje czy moje stanowisko.

mowa jest o ogólnoświatowym fenomenie jakim jest Premiership. dlaczego cały świat chce tę ligę oglądać ? dlaczego telewizje płacą tak gigantyczne pieniądze ? dlaczego "biedota" z PL zarabia lepiej niż zwycięzca LM ?

to, że ja, ty czy ktoś inny dumnie się wzburzy i powie "dla mnie to shit, ja tego nie oglądam", to tak naprawdę nic nie znaczy, to jest jak pierdnięcie płotki w oceanie. Nie ma to żadnego wpływu na rzeczywistość.

tym bardziej nie warto się w takie dywagacje wdawać.
skutkiem czego, ja mówię o tym, dlaczego ta liga jest tak popularna. Dlaczego tylko ta liga dorównuje NBA, NFL czy MLB albo NHL w popularności i oglądalności.

jasne, wsszystko co popularne, oglądane i podchwytywane można uznawać za "hamburger", ale to naiwne i ignoranckie, nie mówię tutaj o tobie, ale o paru innych komentujących, którzy poza ":D" i"troll" nie mają nic do zaproponowania, bo nie są w stanie zgodzić się z rzeczywistością i w dziecinny sposób sądzą, że jesli bedą negować fakty, to się one zmienią :]
-
2016/08/17 11:42:18
Premierlague ma najlepszy zestaw trenerów w historii, a oni mówią "hamburger". kpina w żywe oczy.

zastanawiają się "jak to jest, że teraz kluby angielskie odpadją prędko w LM, a kiedyś wygrywały puichary, a terminarz był ten sam".

ja to już sześc razy wyjaśniłem, ale oni dalej się zastanawiają :]] typowy przykład inteligencji peryferyjnej. Nie przyjmuj wyjaśnienia od kogoś, kogo nie lubisz, nie znosisz, kim gardzisz, jak ci powie, że 2 + 2 = 4 - zignoruj i szukaj innego wyniku :] typowe dzieci z piaskownicy, które z potencjalnie dobrego bloga robią gimbazę.

-
2016/08/17 11:48:49
"sport to nie jest tylko czysta rozrywka"
@alp61

a co innego ?
czym innym jest dzisiaj futbol ?

tak, wiem, dla niektórych jest religią, ale to margines. Podobnie jak ci, dla których jest pretekstem do wandalizmu.

zajmijmy się tymi 99 % którzy płacą za kanały sportowe, którzy zaludniają internetowe strony dot. piłki nożnej, którzy kupują bilety na mecze, którzy aktywnie uczestniczą w tej rzeczywistości.

czym dla nich jest piłka nożna ?
sądzisz, że namiętnie analizują momenty, w których pep Guardiola przechodzi z 4-3-3 na 3-4-3, a potem znienacka na 3-6-1 ? NIE. zdecydowanie nie. No po prostu NIE.

ci ludzie chcą dobrego widowiska. szybkiej, intensywnej gry, na wysokim poziomie technicznym.

po to włączają telewizor, otwierają internet, albo kupują bilet. Chcą coś ciekawego zobaczyć, oderwać się od rzeczywistości, codzienności, zabawić się. Dla nich to jest całe sedno piłki nożnej.

ale nie wiem, może mnie zaskoczysz jakimiś interesującymi argumentami, nie mam nic przeciwko temu.
-
2016/08/17 11:53:57
@leuthen

wg mnie, przestrzeliłeś z tym porownaniem hierarchii lig piłkarskich do boxoffice'ów.

jesli Premierleague to dla ciebie odpowiednik "blockbustera", co jest dla ciebie odpowiednikiem "kina niezależnego" ?

jeśli Premierleague to "Batman kontra Supermen", to pokaż mi ligę, która odpowiada filmom Jarmuscha ?:]

jesli w piłce nożnej akcja, tempo, dynamika, intensywność gry przy b.dobrym wyszkoleniu technicznym, to "blockbuster", to spróbuj może zdefinowac czym jest piłkarski "film Jarmuscha" ?

wtedy dopiero ten wątek będzie się nadawał do rozwinięcia. Póki co, twoje porównanie jest wg mnie chybione.
-
2016/08/17 11:58:33
"bo to sport a nie cyrk"

a co w Premierleague jest "cyrkowego" ?
intensywnośc, tempo, dynamika ?

w Niebie, do którego z pewnością trafisz po śmierci, zostaniesz umieszczony w pięknym pokoiku, w którym przez całą wiecznośc będą ci puszczać ten sam mecz :
drużyna A gra catenaccio i drużyna B też gra catenaccio. Plus dwie siostry zakonne do głębokich dyskusji o historii catenaccia.

cudownie będziesz się bawił.

a ja w piekle będę miał codziennie Liverpool-Borussia 4-3 i do tego kilka nierządnic na zmiany.

bedzie mi tam strasznie. już się boję ;]
-
2016/08/17 12:01:08
@wpp
w polemikę nie wchodzisz

Nauczyłem się nie marnować czasu na szachy z gołębiem. Pa, gołąbeczku.
-
2016/08/17 12:16:04
"mecze bede fascynujace"

i O TO CHODZI.

kogo obchodzi, czy Mc Cartney znał nuty, a Mick Jagger umiał śpiewać ?

nikogo !
ich muzyka była po prostu porywająca dla współczesnych.

na tym polega takzę kultura piłkarska w Anglii. Trzeba dać z siebie wszystko, nie wolno zmarnować czasu i zaangażowania widowni, trzeba dbać o tych, dla których się to wszystko robi.

własnie w Anglii idealnie się to zrosło z modelem biznesowym w futbolu, który właśnie traktuje piłkę jak produkt, rozrywkę, coś co ma być atrakcyjne dla widza. Bo jak nie będzie, to nikt w to nie zainwestuje. Telewizja, sponsorzy, reklamy, nikt w to nie wejdzie, jak nie będzie publiczności.

i jasne, paru mędrków może sobier pod nosem opowiadać kocopały, że chodzi o "wyrafinowanie" i inne d...rele. Tylko z takim podejściem, bo oni sami by nic nie sprzedali. nawet własnej cnoty nie umieliby zareklamować i uczynić dla potencjalnych nabywców towarem za którym by się zabijali.

tacy ludzie po prostu skrzętnie pomijają rzeczywistość.

a kibice i obserwatorzy futbolu właśnie tego chcą - dynamicznej, intensywnej, dobrej technicznie, atrakcyjnej piłki.

wyniki są wązne, oczywiście. Zwłaszcza dla kibiców poszczególnych zespołów. I walka o wynik determinuje także poczynania drużyn. Każdy chce wygrywac.

ale jednocześnie nikt nie moze zapomnieć, ze musi stworzyć widowisko, pokazać "fascynujące mecze", dać widzowi energię. Inaczej nikogo to nie będzie specjalnie obchodziło.

dlaczego Arsenal przegrywa co roku, a baza jego fanów jest jedną z największych na świecie ? Bo Arsenal od wielu wielu lat gra pięknie, ofensywnie, do przodu. I zdobył sobie taką popularnośc, że kibice narzekają na wyniki, ale nigdy nie narzekają na widowisko. I dlatego jego mecze oglądają wykupują kanał Arsenal TV, zawsze wiedzą że Arsenal nie zawiedzie ich pod względem "fascynujących meczów".

sport to sport, raz się wygrywa, raz się przegrywa, cest la vie.
ale "fascynujące mecze' zostają zawsze w pamięci i gros kibiców po latach ma w d... kto ile wygrał, ważne jak kto grał.

który zespół został w pamięci kibiców z MS 82 ? Mistrzowscy Włosi ? Niemcy ? Nie - Brazylia. Przegrali, ale grali dla ludzi, dla widowni, dla publiczności. Nie chcieli wygrać ? LOL< oczywiście, że chcieli,. ale mieli na to SWÓJ POMYSŁ. nie wypalił, owszem, ale kibice docenili, że chcieli oni to zrobić własnie w taki sposób, bo wynikało to z ich piłkarskiej, ludzkiej, natury.

zatem, wynik jest ważny, zwycięstwo jest celem gry, ale wygrywac stylowo ciągle znaczy więcej niż wygrywać szaro, bezbarwnie i nijako.
-
2016/08/17 12:17:03
"nauczylem sie nie marnowac czasu"

dziękuję w imieniu mojego czasu.
to cenna inicjatywa.

-
2016/08/17 12:21:34
PS :> jeśli ważny jest wynik, wyrafinowanie i inne takie rzeczy, to dlaczego ligi angielska, hiszpańska, niemiecka nie są traktowane tak samo jak ligi fińska, szwedzka czy norweska ?

czyżby wyrafinowanie tgaktyczne drużyn szwedzkich, fińskich czy norweskich nie zasługiwało na pierwsze strony światowych mediów ?

dlaczego @0twojastara, @bartoszcze itp. nie rozmawiają o wyrafinowaniu ligi fińskiej tylko puszczają po 15 postów nt "hamburgera", anulując 'wartości odżywcze' intensywnej, dynamicznej, atrakcyjnej piłki nożnej ?

uprasza się o choć kilka sążnistych postów nt wyrafinowania ligi szwedzkiej, przecież tam właśnie ono musi być, tam się"hamburgera" nie sprzedaje, bo byłoby widać kolejki, a jak nie ma, to znaczy że wyrafunowanie być musi.

-
2016/08/17 19:25:07
@wpp
"dziękuję w imieniu mojego czasu.
to cenna inicjatywa. "

Bierz przykład, patrząc na daty dodania postów, spędziłeś bitą godzinę wypisując ten shit(nawet nie chciało mi się tego dokładnie przeczytać). Godzinę. Żebyś jakoś z pietyzmem pisał, gdzie tam, masa byków i spłodzenie tego zajęło godzinę.

"dlaczego @0twojastara, @bartoszcze itp. nie rozmawiają(...)"

Wolni ludzie, nie robią tego co chceee, bleeee...

"a jak nie ma, to znaczy że wyrafunowanie być musi. "

Dokładnie tak to działa. Wszystko co nie sprzedaje hamburgerów zasługuje na 5 gwiazdek. Logic.
Popatrz, też burgerów nie sprzedajesz, a ile w Tobie wyrafinowania.

-
2016/08/18 08:50:13
@w.p.p.
"dlaczego cały świat chce tę ligę oglądać ? dlaczego telewizje płacą tak gigantyczne pieniądze?"

a dlaczego cały świat gra w Pokemony i je hamburgery? bo ludzie jako masa są podatni na sugestie, bo opakowanie się świeci, bo marketing jest na najwyższym poziomie, czego nie można powiedzieć o produkcie, który reklamuje
jest takie przysłowie: "jedzmy gó..o miliony much nie mogą się mylić"

masowość zjawiska świadczy dokładnie o czymś przeciwnym niż twierdzisz - nie o elitarności, ale bylejakości PL - żeby produkt trafił do jak największej liczby klientów musi on być jak najbardziej "uśredniony"
całotygodniowa medialna otoczka jest właśnie po to żeby odwrócić uwagę klienta, bo przecież nie kibica, od małej zawartości futbolu w samym meczu - po to właśnie to całe halo o nazwiskach, gażach, tygodniówkach etc.

"dlaczego "biedota" z PL zarabia lepiej niż zwycięzca LM ?"
ponieważ z PL urządzono sobie pralnię brudnych ruskich, chińskich i arabskich pieniędzy - ok inne ligi też są pełne obcego kapitału, ale szczególnie mocno jest on obecny w Anglii, ponieważ ten hamburger/pokemon ma już swoje świecące opakowanie i nikomu nie opłaca się robić nowego
-
2016/08/18 10:44:23
"spedziles bita godzine..."

nawet gdyby to było zgodne z prawdą... cóż, jako człowiek rentier [nie mylić z rencistą] mogę sobie na to pozwolić, co zapewne wzbudza zawiśc ludzi nie mających możliwosci dysponowania swoim czasem.

"masa bykow"

znów sugestie bez żadnych materialnych przesłanek.
żałosny jesteś.

"wolni ludzie nie robia czego chce..."

żeby być wolnym musiałbyś mieć własne życie do swojej wyłącznej dyspozycji, a jak widać po twoich pełnych zazdrości uwagach - nie masz.

poza tym, od "wolnych" [hehehe] ludzi wymagałbym co najwyżej, żeby nie wyrywali zdania z kontekstu. Tyle chyba możesz, 'wolny" człowieku, zrobić ?

zadałem pytania " dlaczego, krytykując i nazywając ligę angielską 'hamburgerem", nie rozmawiacie np o lidze fińskiej, która się nie sprzedaje na świecie, wiec - wedle waszego sposobu myślenia - hamburgerem nie jest ?".

zatem, ani z ciebie wolny człowiek', ani intelektualista, a jedynie mały forumowy zakała, który zamiast dyskutować rzeczowo, zachowuje się jak dziecko i łapie za słówka, sugeruje jakieś "byki", wyciąga zdania z kontekstu i generalnie traci swój okrojony czas wolny na wszystko, tylko nie na rzetelną i konstruktywną wymianę poglądów.

gadaj zdrów.
wszedzie czytam te same komentarze.
Gran derbi ? "hamburger".
Liga Mistrzów ? "hamburger"
Premier League ? "hamburger"

problem w tym, że to jest najlepszaa piłka nożna na świecie i jak ktoś tego nie chce zaakceptować tylko dlatego, ze ludzkośc bezbłędnie rozpoznaje tę najlepszośc, to znaczy że ma coś z głową.

do boju, odmrażaj sobie uszy na złośc mamie :]
-
2016/08/18 10:56:25
@ cheneq
Dziesiątka!
Ale Przecinek tego nie zrozumie, tak jak nie rozumie, że sport to nie jest tylko czysta rozrywką. Może dlatego, ze jest typowym połykaczem medialnej waty, ulepionym w całości przez marketingowych manipulantów i brak własnych doświadczeń sportowych nawet na poziomie amatorskim. Przynajmniej tak wynikałoby z jego słowotoku, w którym nie ma ani jednego argumentu z rzeczywistości sportowej.
O odwracaniu kota ogonem i wciskaniu dyskutantom poglądów, których nie wypowiedzieli, aż nie warto wspominać, bo to klasyczny przykład nachalnej propagandy.
-
2016/08/18 11:01:24
@chenequ

"dlaczego cały swiat gra w pokemony i je hamburgery ?"

bo to modne i markowe ?

tylko, co to ma wspólnego z piłką nożną ?
Gdzie jest jakaś styczna hamburgerów z Premier League ?
bo na razie jedyną jaką można znaleźć, to taką, ze ludzie chętnie kupują jego i drugie.

tyle że ligę angielską kupują nie dlatgo, ze jest modna, ale dlatego, ze po prostu oferuje najlepszy towar na rynku.

porównaj to raczej z Apple, Samsungiem albo Microsoft. dlaczego takie firmy zarabiają miliardy, a inne zarabiają g... ? Bo Apple jest słabizna, a ludzie kupują tylko dlatego, ze jest jak hamburger ?

ludzie kupują masowo Adidasy, bo są "jak hamburger" ? słabe, marne, zero wartości "odżywczej", ale za to dobra reklama ? otóż nie, kupują bo cenią jakośc i trwałość.

i tak samo jest z piłką Premier League.

tak jak z koszykówką NBA, hokejem NHL, futbolem NFL czy, jak kto lubi, baseballem MLb. Bo to najlepszy sport na rynku. I tyle.

"jest takie przysłowie..."

bardzo wygodne, ale prostackim pseudoprzysłowiem nie załatwisz dyskusji o zjawisku, które ma wiele stron, odcieni i wewnętrzne mechanizmy.

i wiesz, że jesli to twoje przysłowie odwrócić, to rzeczami najwartościowszymi stają się te, których nikt nie chce oglądać. To tak jakbyś najseksowniejszą kobieta świata proklamował swoją prababcię.

"masowość świadczy o bylejakości"

jasne, Apple, Adidas, NBA, Premier League, Samsung... wszystko to chała, tandeta i bylejakośc. jasne.

"mala zawartosc futbolu w samym meczu"

pustką wieje. Rzucasz slogany, hasła, "przysłowia"... a gdzie konkret ? gdzie treśc ? Gdzie jakaś analiza ?

czego brakuje w meczach Premier League, co sprawia że nie ma w nich odpowiedniej "zawartości futbolu" ?

"pralnia pieniędzy"

a dlaczego telewizje płacą gigantyczne pieniądze,żeby pokazywać właśnie tę ligę ? A kibice na całym swiecie to kupują ?

bo telewizje opanowane są przez mafiosów ruskich, arabskich i chińskich, a publicznośc zachwyca się czymś czego nie rozumie ?

parafrazując Gombrowicza : jak Premier League moze Gałkiewicza zachwycać, jak ja sto razy Gałkiewiczowi tłumaczyłem, ze go Premier League nie zachwyca ! :]

istnieje zjawisko. I to zjawisko jest faktem. Premier League jako jedyna liga na świecie, dorównuje amerykańskim ligom NBA, NFL, NHL, MLB. I może nawet robi lepsze wyniki biznesowe niż one. Pytanie brzmi NIE - czy słusznie ? Bo nie ocenia się słuszności faktu.

Pytanie brzmi : dlaczego ? co decyduje o tym,że PL bije na głowę wszystkie inne ?

szukanie odpowiedzi w "hamburgerach" jest intelektualnie płytkie i momentami żenujące.
-
2016/08/18 11:06:44
"sport nie jest czysta rozrywka"
@alp61

dla ciebie mozę być nawet wieczorkiem poetyckim. Problem w tym, że projektujesz swoje odczucia na całą widownię, a fakty dowodzą, że się zwyczajnie mylisz. Jak widać : tym gorzej dla faktów.

dla widowni na całym świecie, piłka jest rozrywką. I to właśnie czystą. Ludzie chcą sie rozerwać, zabawić, obejrzeć ciekawe widowisko.
dlatego szukają futbolu atrakcyjnego, dynamicznego, intensywnego.

dlatego Premier League ma takie kokosy,,a reszta ledwie żyje, nawet Liga Mistrzów ma być przeprogramowana, bo nie jest w stanie sprostać konkurencji ligi angielskiej.

sternicy LM, UEFA, próbują nadązyć za rzeczywistością, dostrzegają ją, rozumieją i uznają. STąd plany reform. skoro oni mogą, to dlaczego ty jesteś taki oporny ? Co ci zalezy na tym, żeby negować realia ? Masz jakiś powód ?

-
2016/08/18 11:10:31
@wpp
W ramach wakacyjnego przypływu miłosierdzia podpowiem Ci parę drobiazgów:
- ludzie wolni piszą o tym, o czym chcą, a nie o tym, o czym inni by chcieli (w związku z czym Twoje pretensje, że ktoś nie podejmuje dyskusji, są niezmiernie śmieszne)
- im bardziej zalewasz swoimi nieskładnymi (choć niepozbawionymi pewnego uroku, jak felietony Kozickiej-Kołączkowskiej), tasiemcowymi, pszemondżałymi wywodami, które zastępują Ci zdolność argumentacji oraz zastanowienia się nad możliwością bycia w błędzie - tym bardziej ludzie wolni Cię olewają,
- pewne tematy - takie jak wyższość ligi angielskiej nad hiszpańską, Realu nad Barceloną, Messiego nad Ronaldo i vice versa - znudziły się na tym blogu na długo zanim umarły dyskusje na Supergigancie, więc dlatego mało kto będzie na ten temat dyskutował tylko dlatego że ex cathedra wygłosiłeś swoje zdanie na ten temat.

Nie liczę szczególnie że zrozumiesz a zwłaszcza przyswoisz :) i nie zamierzam podejmować dyskusji, możesz na to odpowiadać lub nie, wolny człowieku :)
-
2016/08/18 11:14:03
"polykacz waty, ulepiony przez manipulantow, brak wlasnych doswiadczen sportowych"

ja ci tłumaczę świat, a ty mi tu wyjeżdzasz z jakimiś 'watami, manipulantami i doświadczeniami".

ja mówię o faktach. analizują zjawisko. widzę jego przyczyny i dostrzegam powody dla których rzeczywistośc tak właśnie wygląda jak wygląda. Ty zaś tupiesz nóżkami jak małe dziecko i myślisz, że od tego świat się nagle zmieni albo zdeformuje. infantylny jesteś.

a co do doświadczeń sportowych, to twoje uwagi, w rzeczywistośći wirtualnej, są po prostu komiczne, bo nie wiesz z kim rozmawiasz i zwyczajnie uprawiasz 'dorabianie gęby".

próba polemiki z tą głupotą byłaby głupotą do kwadratu :]



-
2016/08/18 11:29:42
"podpowiem ci pare drobiazgow"

lejesz prosto z wątroby, jak widzę :]

"wolni ludzie"

nie jesteś wolny, co najwyżej od umiejętności rzeczowej polemiki i błyskotliwego myślenia.

ja zadałem proste pytanie : skoro liga angielska to "hamburger", to dlaczego temu "hamburgerowi" poświęcasz czas, a nie napiszesz chociaż jednego posta o "wyrafinowaniu" ligi fińskiej, szwedzkiej, norweskiej, które z pewnoscią "hamburgerami" nie są, bo przecież są oglądane przez kilku Finów, Szwedów i Norwegów, a to z mety czyni je ekskluzywnymi towarami dla wymagającego klienta ?

i co ?
i jak widać na takie dictum została ci tylko ucieczka w gęste krzaki i pitolenie o "wolnym człowieku, który nic nie musi", tak jakbym ja ci na tę twoją "wolność" nastawał i była mi ta twoja 'wolnośc' do czegkolwiek potrzebna.

zadałem pytanie, a ty nie masz odpowiedzi. Dostałeś w nos i leżysz. A co tam sobie pod nosem bełkoczesz... nie obchodzą mnie mONdrości ludzi, którym odłączyłem prąd.

"wyzszosc ligi angielskiej nad hiszpanska"

nie o tym jest ten watek, ale o modelu biznesowym z jakim nie mieliśmy do czynienia z historii piłki nożnej, o wspólczesnym postzreganiu piłki nożnej przez widownie, o tym czym wg widza swiatowego jest atrakcyjna piłka i na ile piłka nożna jest dzisiaj produktem, towarem, jak wszystko inne i jak należy ją, wobec tego, traktowac.

ja z tego wpisu właściciela bloga potrafiłem wyprowadzić 40 innych wątków, podwątków i dodatków.

a co ty zrobiłeś dla dynamiki tego bloga ? co napisałeś ciekawego ? myślisz, ze kogoś obchodzą twoje wpisy, w których chcesz mnie obrazić, ośmieszyć albo co tam jeszcze ?

czułes się tutaj fajnym gostkiem, a tu nagle przychodzi inny koleś i pisze ciekawiej od ciebie, ludzie wolą go czytac. I co, już się nie czujesz jak u babci na zapiecku, co ?

dziecinny jesteś. strasznie. zaakceptuj to, że każdy ma prawo tutaj coś napisac, jeden więcej, drugi mniej. Nie wiem, apeluj do p. Steca,żeby mnie zbanował, albo coś. Ale daruj sobie zamienianie forum w stek personalnych utarczek, bo to do niczego nie prowadzi i jest zwykłym "hamburgerem".

"nie zamierzam podejmowac dyskusji"

to zejdź z boiska i nie zawracaj gitary.

-
2016/08/18 11:50:53
@w.p.p.
"To tak jakbyś najseksowniejszą kobieta świata proklamował swoją prababcię. "

Dokładnie o to mi chodziło.
Zrób plebiscyt pod tytułem "najseksowniejsza kobieta świata", a wygra Marylin Monroe, Pamela Anderson, czy inna współczesna lalka. Dlaczego? Bo te panie są dobrym produktem właśnie, bo w TV mówili pietryliard razy ze są seksowne to jak mogą nie być, bo mężczyźni wola blondynki - to przefarbujmy je na blond.
Zapytaj kogoś prywatnie o najseksowniejsza kobietę świata to powie: moja żona/matka/ babcia właśnie.
Premier League ma sztuczne cycki i farbowane włosy właśnie po to żeby podobała się jak największej liczbie chłopców i jak największa liczba KUPIŁA ten produkt.
Słyszałeś o zatrudnianiu azjatyckich zawodników w angielskich drużynach, tylko po to żeby koszulki na wschodzie sprzedawały się lepiej? - gdzie tu sport?
Patrzysz na futbol i świat przez pryzmat kasy - ja tego nie kupuję.
-
2016/08/18 13:24:56
@wpp
Nigdy nie znajdziemy platformy porozumienia. Piszesz, nie tylko w tej dyskusji, o sporcie postrzeganym przez zwykłego oglądacza (połykacza medialnej waty). Stąd moje przypuszczenie, że aktywność sportowa jest Ci całkowicie obca.
Ja postrzegam sport nie tylko z pozycji kibica, ale również przez pryzmat własnych doświadczeń, wynikających z wieloletniej aktywności. Dlatego zawsze będę stał w dyskusji po stronie tych, którzy bronią sport przed przekształcaniem go w popularnego szoła dla gawiedzi, nawet jeżeli z kimś się różnię w opiniach czy szczegółowych poglądach. Dlatego też jestem obecny na blogu Rafała, bo uważam go za jednego z niezbyt licznych dziennikarzy, dla którego przekaz sportowy to nie tylko oglądalność, klikalność i tym podobne obrzydlistwa.
Był pewien człowiek, który z niczego zbudował światowe imperium medialne. Z miną cynicznego oszusta i pogardą dla odbiorcy ogłosił światu definicję newsa: - newsem nie jest informacja, że pies pogryzł człowieka ale, ze człowiek pogryzł psa. To dzisiaj fundament popularnych mediów, niestety równie często przekazu sportowego.
Autor definicji byłby Tobą zachwycony!
-
2016/08/18 14:42:13
@wpp
zadałem pytanie

..a teraz płaczesz, przebierając nóżkami, że Twoje pytanie jest zlewane świeżym parabolicznym, bo wolni ludzie nie odpowiadają na głupoty :)
Pa, nie zapomnij że mi dziękowałeś za poradę, by nie marnować czasu.
-
2016/08/18 19:04:26
"Zapytaj kogoś prywatnie o najseksowniejsza kobietę świata to powie: moja żona/matka/ babcia właśnie. "

lol. MOże i tak powie, ale tak nie pomyśli. A z tą mamą i babcią to żeś pojechał,
Edypowe skłonności, nawet psychologa nie potrzeba.

"Pytanie brzmi : dlaczego ? co decyduje o tym,że PL bije na głowę wszystkie inne ?

szukanie odpowiedzi w "hamburgerach" jest intelektualnie płytkie i momentami żenujące."

No właśnie stąd się bierze hamburger, że PL bije wszystkich na głowę popularnością, ale sportowo najlepsza jest PD. Więc pojawia się pytanie o przyczyny tego stanu rzeczy; dlaczego liga, która nie jest najlepsza, jest najpopularniejsza i to tak drastycznie. Jedni twierdzą, że to hamburger, inni - ja, na ten przykład - że z powodu angielskości, showbiznesowej otoczki i bardziej atrakcyjnego, choć mniej zaawansowanego taktycznie stylu gry.
-
2016/08/18 19:08:34
"Ja postrzegam sport nie tylko z pozycji kibica, ale również przez pryzmat własnych doświadczeń, wynikających z wieloletniej aktywności. Dlatego zawsze będę stał w dyskusji po stronie tych, którzy bronią sport przed przekształcaniem go w popularnego szoła dla gawiedzi,"

Sport popularny (nie mówię o strzelaniu z łuku na igrzyskach) już dawno stał się przede wszystkim show. I dlatego jest w nim taka kasa. nie tylko w piłce: Kurnikowa i Sharapowa zarabiały najwięcej kasy właśnie z tego względu, że sport to widowisko, a eni tylko czysta rywalizacja o to kto lepszy.
-
2016/08/18 19:39:15
@leuthen
Sport popularny (nie mówię o strzelaniu z łuku na igrzyskach) już dawno stał się przede wszystkim show.

Strzelanie z łuku też jest popularne, inaczej nie byłoby go na igrzyskach :) i też jest układane z elementem show. Zwracam uwagę, że mówimy o sporcie który był świetnym show w czasach Robin Hooda :)
-
2016/08/18 19:42:25
@ leuthen
Nie zrozumiałeś wypowiedzi. Faktycznie najseksowniejsze kobiety to te z kręgu najbliższych. Kobiety, które znamy i to niekoniecznie poprzez seks. Do kręgu kobiet z najbliższej rodziny, doliczyłbym sąsiadki, żony i siostry najbliższych kolegów, koleżanki ze szkoły czy pracy. Fascynacja gwiazdkami telewizji, kolorowych pisemek czy filmików to dziecinada, która osobom o marnym doświadczeniu seksualnym nigdy nie przechodzi. Ja tak przynajmniej ten argument odebrałem w kontekście dyskusji o ujarmarcznianiu sportowego przekazu.
P.S.
Co do pozostałej części komentarza to syntetyzujesz poglądy przecinka i to w jednym ze stylów, którym się wypowiada. Spojrzyj w lustro i upewnij siebie i nas, że Ty i jaśnie wielmożny to nie ta sama osoba.
-
2016/08/18 21:50:33
@alp
Nie wiem czy klucz bliskości jest rozstrzygający. Pamiętam natomiast wypowiedź Umy Thurman, że widuje kelnerki 10x bardziej seksowne niż ona, ale ponieważ to ona jest znana, to mężczyźni wzdychają do niej a nie do tych kelnerek.
-
2016/08/19 02:46:19
"mówimy o sporcie który był świetnym show w czasach Robin Hooda"

Ale wtedy stawka była większa ;)

"Faktycznie najseksowniejsze kobiety to te z kręgu najbliższych."

Nie. Najseksowniejsze kobiety to te, które są najseksowniejsze. Kurtuazyjne wypowiedzi: "moja żona jest najpiękniejsza" z reguły nie są ani szczere, ani prawdziwe. I nie wiem czemu piszesz o fascynacji celebrytkami, ja nic o nich nie wspominałem.

"upewnij siebie i nas, że Ty i jaśnie wielmożny to nie ta sama osoba. "

Niby po co? Jeśli tak Ci wygodnie traktuj przecinka jako moje drugie konto.
-
2016/08/19 10:49:23
@cheneq

"najseksowniejsza kobieta świata', to zawsze jest zabawa dotycząca aktorek, modelek, piosenkarek etc., a nie czyichś mam, babć i córek.

co to ma wspólnego z piłką nożną, że powtórnie spytam ?

jaki masz lepszy futbol na rynku od Premier League ?

Gran Derbi, półfinały & finał LM, i co jeszcze ? Nigdzie nie gra się lepiej niż w Anglii. poza ww. eventami masz jeszcze Atletico Madryt, PSG, Bayern, Juventus, ale na codzien te zespoły rzadko grają mecze porywające, wnoszące cokolwiek do światowej piłki.

wg mnie, z tego co czytam w twoich postach - oceniasz Premier League przez pryzmat jej ogromnej popularności i biznesowego sukcesu. Do TEGO rodzaju postrzegania dopiero dorabiasz pewną ideologię, wedle której PL podlizuje się masowemu widzowi i daje mu cukierkowy produkt pod jego gusta wyprofilowany.

błędne załozenie.
I najważniejsze : co to znaczy - "sztuczne cycki i farbowane włosy" w odniesniu do ligi angielskiej ?
że gra się tak dynamiczny, konfrontacyjny, intensywny futbol na wysokim poziomie technicznym ?

to są "sztuczne cycki", czytaj rzeczy miałkie i niegodne uwagi ?

wolałbyś grę w chodzonego, catenaccio i ofensywę prowadzoną dwójką piłkarzy ?

w Anglii gra się futbol nowoczesny. totalny. to że lubi go tylu kibiców nie sprawia, że automatycznie staje się on miałki.

postawa hipsterska naprawdę nie ma tutaj zastosowania. można lubić piłkę zachowawczą, autobusową, bojaźliwą, ale przyznawać jej miano lepszej, "wyrafinowanej" ?

ja rozumiem, gdyby w Anglii grali masowo kick aand rush i generralnie nic poza tym. Gdyby taka gra dominowała i PL była najpopularniejsza, to saam bym powiedział, że kibice kupują badziewie. Ale już od 3 dekad tam się gra futbol na wysokim poziomie technicznym, nowoczesny, nie ma tam już drwali.

piętnowanie PL za sam fakt, że jest popularna i fan friendly - nie ma sensu.

wszyscy, którzy chcą mieć sukces we współczesnym sporcie - muszą być fan friendly. Inaczej mogą sobie kopać, ale naprawdę nikogo to nie zajmie.
-
2016/08/19 11:03:37
@alp61

"przypuszczenie ze aktywnosc sportowa jest ci calkowicie obca"

możesz sobie przypuszczac, co tam dowolnie chcesz, nic mi do tego.
pytanie, co ma wspólnego "aktywnośc sportowa" z trzeźwym myśleniem ? jak widać tobie nic, bo chlubisz się - w domyśle - swoją "aktywnością", ale nie pomaga ci to w zrozumieniu współczesnego świata : sportu, biznesu sportowego, socjologii i psychologii środowiska sportowego i sposobu myslenia kibiców na świecie.

"bronia sport przed przesksztalcaniem go w popularnego szola dla gawiedzi'

haha :]
rozbawiłeś mnie, naprawdę.

gdyby nie "szoł dla gawiedzi", to figę z makiem byś obejrzał, a nie Ligę Mistrzów, Gran Derbi i inne znakomite wydarzenia, że pominę już nawet tę całą Premierleague, lol.

gdyby piłka nożna na siebie nie zarabiała, gdyby telewizje, sponsorzy, reklamodawcy nie chcieli płacić za ten "przekształcony szoł dla gawiedzi', to mówiąc klasykiem : nic by nie było.

gdyby nie pieniądze w piłce nożnej, gdyby nie ten "szoł", za którym idą dopiero te pieniądze, to nic byś nie obejrzał. Zresztą, może ty byś sobie poradził, ale masa dzieciaków, które chłoną ten futbol jak gąbka - właśnie z tv, z internetu, straciłaby inspirację, motywację i wzorce.

media, biznes i sport, to jest triada nierozerwalna. MOżna się zżymać na rózne aspektu tego związku, ale nie ma w życiu niczego wyłącznie pozytywnego albo wyłącznie negatywnego. Zawsze i we wszystkich dominują rózne odcienie szarości.

mozna sobie "postrzegac sport przez pryzmat własnych doswiadczen", ale litości, nie można tak ślepo się trzymać tych swoich 'doświadczeń", żeby przestać go rozumieć.

sport jest machiną biznesowo-medialną, owszem. Piłka też. I dzięki temu dociera w niemal każdy zakątek świata. Czy to źle ?

ty sobie możesz prychać z wyższością na 'szoł dla gawiedzi", ale dla jakiegoś małego chłopca w Nigerii czy Gabonie możliwość obejrzenia Messiego będzie życiowym świętem. Bez mediów, bez biznesu, bez pieniędzy, bez "szoł dla gawiedzi" Messi nigdy by do tego chłopca nie dotarł, bo niby JAK ?

dzieki kasie, mediom i "szoł dla gawiedzi" najlepsza piłka jest globalnym zjawiskiem, każdy może z nią obcowac, każdy może czerpać z niej motywację, przyjemność albo czystą rozrywkę, co tam sobie kto chce.

i to dopiero jest słuszne i zbawienne.
-
2016/08/19 11:05:09
@bartoszcze

czekam na twoje sązniste wpisy na temat "wyrafinowania" ligi szwedzkiej, która na pewno nie jest " prostackim hamburgerem", bo nikt jej nie ogląda.
-
2016/08/19 11:20:46
@leuthen

"sportowo najlepsza jest PD"

w której dominują dwa zespoły, czasami trzeci na dokładkę.
dlatego większość kibiców ogląda PD 6 razy do roku.

sądze, ze masz na myśli sukcesy hiszpańskich klubów w ligach europejskich.
wg mnie - to złudny sposób postrzegania.

Barcelona i Real nie mają w PD specjalnej konkurencji. dlatego prestiżu i także zarobku szukają w LM.

inne kluby w Hiszpanii zarabiają niewiele, bo Real i Barca zgarniają 90 % tortu za ligę [miał być nawet strajk wszystkich klubów PD przeciw Barcy i Realowi, w proteście przeciw skandalicznej nierówności dochodów z ligowej orki].

nic dziwnego, że do meczów LM czy LE wychodzą z max motywacją.

kluby angielskie mają odwrotny problem : u siebie zarabiają ogromną kasę, a w LM czy LE najwyżej na waciki. Po co więc mają się starać ? Wolą energię zaoszczedzić na bitwy w lidze.

zauważ, że regres wyników angielskich klubów w LM datuje się - plus minus - od momentu, kiedy Premier League zaczęła przynosić gigantyczne dochody, wyprzedzając nawet amerykańskie ligi NBA, NFL czy NHL.

oficjalne oświadczenia klubów mogą być dowolne, nikt nie wie jakie są dyrektywy wydawane na zapleczu.

dlatego, warto tę sprawę rozpatrywać z punktu widzenia biznesowego, a nie tylko sportowego.

właściwie NBA, NHL czy NFL też można zarzucić "hamburgerowy" charakter z powodów które przeciwnicy PL podnosza.
ale to dowodzi tylko tego, ze nie rozumieją współczesności. Dzisiaj musi istnieć właśnie ta otoczka, hype, cały background, koloryt, atrakcyjny styl gry itd. Niekoniecznie, tu sprzeciw, odbijające się na "zaawansowaniu taktycznym".

przecież Atletico Madryt, Bayern, Juventus też grają atrakcyjna piłkę, bardzo zwracają uwagę na potrzeby kibiców, a jednocześnie czy ktoś zarzuca im brak "zaawansowania technicznego" ? może dlatego, że nie grają w PL ?

-
2016/08/19 11:30:16
"najseksowniejsze kobiety to z kręgu najbliższych"

równie dobrze można zachwalać kaszankę i słoninę, jako szczyt kulinarnej rozkoszy, ale robią to tylko ci ludzie, którzy do lepszych frykasów nie mają dostępu.

"fascynacja gwiazdkami telewizji to dziecinada ktora osobom o marnym doswiadczeniu seksualnym nigdy nie przechodzi"

jest wręcz przeciwnie. Im większe doświadczenie seksualne, tym większa ochota, żeby spróbować raczej z Sharon Stone niż z sąsiadką, sprzedawczynią albo cudzą żoną.

im większe doświadczenie seksualne, tym mniej fantazji do zrealizowania, a jakież fantazje są bardziej nośne od tych, które dotyczą kobiet, których zdobyć nie sposób ?
-
2016/08/19 13:02:32
"w której dominują dwa zespoły, czasami trzeci na dokładkę."

Od dobrych kilku lat są to trzy zespoły. W dodatku te 3 drużyny z PD są w ostatnich latach w top5 Europy. A może nawet i w top3.

"kluby w Hiszpanii zarabiają niewiele,
nic dziwnego, że do meczów LM czy LE wychodzą z max motywacją.
kluby angielskie mają odwrotny problem : u siebie zarabiają ogromną kasę, a w LM czy LE najwyżej na waciki. Po co więc mają się starać ? Wolą energię zaoszczedzić na bitwy w lidze."

Ten argument w ogóle się nie broni.
Liverpool odpuścił ligę, na którą wystawiał rezerwy, by rzucić wszystkie siły na LE. I przegrał z Sevillą.
Takie City i Chelsea skupiają się na PL, bo tam zarabiają ogromną kasę? Bzdura. Po pierwsze, im w ogóle nie zależy na kasie. Po drugie, o czym kiedyś już wspominałem, zapoznaj się z zasadami rozdzielania kasy między kluby PL. Różnica pomiędzy 1 a 10 miejscem to kilkanaście milionów. Kasa z praw TV w PL jest w bardzo małym stopniu uzależniona od miejsca w lidze. Więc argument, że drużyny z PL odpuszczają LM, by skupić się na PL, bo tam więcej zarobią, jest po prostu nieprawdziwy - czy zajmą 1 czy 10 miejsce zarobią niemal tyle samo. A w LM można zarobić coś ponad 60 mln.
Poza tym Ty naprawdę twierdzisz, że City, które właściwie o nic w lidze już nie walczyło, odpuściło Realowi w półfinale LM?

Pomijając wszystko inne stwierdzenie, że ktoś przegrał dlatego, że był słabiej zmotywowany niż jego przeciwnik jest "intelektualnie płytkie i momentami żenujące". Przegrał więc był słabszy, reszta to wymówki bez znaczenia. Przy całej mojej sympatii do PL nie jestem w stanie pojąć jak ktoś na poważnie może twierdzić, że PL nie jest zdecydowanie słabsza sportowo od PD. Twoje zamiłowanie do tego typu stwierdzeń ("Ronaldo 5/6 najważniejszym zawodnikiem Realu") - i słowotok; nie będąc rentierem trudno polemizować z produkowaną przez Ciebie ilością tekstu - jest zapewne jednym z powodów, dla których wiele osób nie chce wdawać się z Tobą w dyskusje.
-
2016/08/19 18:40:03
According to Sporting Intelligence, when it comes to two-legged European ties against non-Spanish clubs, Spain is winning 45-4.

To prawda, PD nie jest najlepsza.
-
2016/08/19 21:49:51
@wpp
"co ma wspólnego "aktywność sportowa" z trzeźwym myśleniem ?" - Jeżeli chodzi o myślenie o sporcie, to na pewno ułatwia odróżnienie przekazu sportowego od medialnej waty. Z Twoim "trzeźwym myśleniem" i szacunkiem dla faktów mogliśmy się dobrze zapoznać w trakcie EURO, kiedy wychwalane przez Ciebie drużyny jedna po drugiej wylatywały za burtę. A na koniec drużyna ustawiana przez Ciebie w drugim czy trzecim szeregu w finale uległa pogardzanej przez Ciebie na równi z naszą reprezentacją Portugalii.
"równie dobrze można zachwalać kaszankę i słoninę, jako szczyt kulinarnej rozkoszy, ale robią to tylko ci ludzie, którzy do lepszych frykasów nie mają dostępu." - I dlatego rzucają się w ramiona Barbie lub majtkowych celebrytek na! okładkach kolorowych pisemek...
Fakt. Trafiają się tacy nieszczęśnicy, którzy trafili na kaszankę. Tylko, ze to kwestia wyboru - widziały gały, co brały. Oczywiście, jeżeli ktoś miał szansę wyboru, a nie był skazany na to co go wreszcie zechciało. Większość takich przypadków spowodowane jest jednak przepaścią pomiędzy rzeczywistością, a medialnymi monidłami, pogłębianą co raz bardziej wyrafinowanymi technikami od czasów kiedy pierwszy raz założono pończochę na kamerę dla wykreowania filmowej gwiazdki.
Wystarczy się dobrze przyjrzeć, żeby się przekonać, że we własnym domu i najbliższym otoczeniu może nie mamy frykasów z medialnych mrzonek, ale wyjątkowo smakowite dania... i co więcej w przeciwieństwie do medialnych monideł możemy je konsumować. Oczywiście jeżeli zostaniemy zaakceptowani, a aparat konsumpcyjny oraz kubki smakowe są na tyle sprawne, żeby cieszyć się ich smakiem.
(Gratuluję Ci głębokich przeżyć z Sharon Stone! Niestety dla mnie jak i mi podobnych 99,99...% "szaraczków" - niedostępnej.)
Nie jesteś pierwszym zachwyconym potęgą rozumu, twierdzącym, że jeżeli teoria nie pasuje do faktów czy otaczającej nas rzeczywistości, to tym gorzej dla faktów, a rzeczywistość należy natychmiast zmienić ("ja ci tłumaczę świat, a ty mi tu wyjeżdżasz z jakimiś 'watami, manipulantami i doświadczeniami"..) Takie przypadki są znakomicie opisane w specjalistycznych publikacjach, w tym medycznych. Dlatego nie tłumacz mi świata. Pozwól mi i innym żyć zgodnie z własnymi doświadczeniami i przemyśleniami. Ja Twojego świata na pewno nie będę naprawiał, nawet jeżeli jak mądry z mądrym będziesz musiał pogadać sam ze sobą.

-
2016/08/19 22:20:22
@wpp
Doceniam to co współczesne media robią dla upowszechniania przekazu sportowego, ale nie musi mi się podobać wszystko co próbują mi przy okazji sprzedać i wszystkie metody jakimi to robią. Sam korzystam z możliwości oglądania swoich ulubionych drużyn czy lig.
Dlatego potrafię sobie wyobrazić radość "małego Nigeryjczyka czy Gabończyka z możliwości obejrzenia Messiego". Myślę jednak, że ich radość jest znacznie większa, może nawet od radości naszej Marii Andrejczyk po rzucie oszczepem na odległość ponad 67 metrów, kiedy odniosą sukcesy np. w tak mało popularnej i dlatego nieolimpijskiej dyscyplinie jak udana ucieczka przed krokodylem z wody.
-
2016/08/20 11:54:34
@leuthen

"Liverpool odpuscil lige by rzucic wszystkie sily na LE"

właśnie.
dlaczego tak zrobił ?

odpowiedź jest prosta : bo o ile Real, Barcelona, PSG czy Bayern mają tak ogromną przewagę w swoich krajowych ligach, o tyle kluby angielskie nie mogą sobie pozwolić na taką samą koncentrację sił na rywalizacji u siebie i w Europie.
Za duża konkurencja w swojej lidze. Co tydzień bitwa w kimś, z kim można przegrać, jesli nie da się z siebie maksimum.

a Real czy Barca ?
taka silna ta PD, że biją wszystkich na głowę i w może 5-6 razy w sezonie tracą jakieś punkty. To ma być "silna liga" ?

I nie chodzi o "róznicę w zarobkach między 1, a 10"

chodzi o skalę zaroboków. Jesli masz do wzięcia 100 mln w Premier League i 60 w LM, a nie możesz jednocześnie równie intensywnie rywalizować na obu frontach, to musisz wybrać ten, na którym trochę odpuścisz. Jesli będziesz chciał wygrać na obu, to na obu przegrasz. Tylko Real, Barca, Bayern mogą sobie pozwolić na wygrywanie własnej ligi i z powodzeniem rywalizowanie w LM - po prostu u siebie mają tak ogromną przewagę, że dla nich to jest żadna rywalizacja. Raczej cotygodniowy sparing przed meczami LM na wiosnę.

Znamienne, że Pepowi Guardioli wypomina się że z Bayernem nie wygrał LM, że w Barcelonie nie zapomina się porażki z Atletico w LM - sukcesy na własnym podwórku niewiele dla tych klubów znaczą. TO tylko dowodzi o jak "silnych" ligach mówimy. W Anglii - absolutnie inna narracja. Mało kto rozwodzi się nad porażkami klubów w LM.

"Ronaldo 5/6 najwazniejszym zawodnikiem Realu"

a co w tym dziwnego ?

"słowotok"

nonsens. To raczej ci, którym "nie chce się ze mną polemizować" nie nawykli do czytania tekstów dłuższych niż trzy linijki. Współczuję. Nie poznacie nigdy Joyce'a, Manna czy Dostojewskiego :]

przypomina mi się też "Amadeusz" i król Jerzy napominający Mozarta : "Młody człowieku, twoje utwory zawierają zbyt wiele nut. Odejmiesz trochę i będzie w sam raz", na co Mozart pyta : "Czy Wasza Królewska Mośc mógłby wskazać o które konkretnie nuty chodzi ?". I króla ratuje jakaś zewnętrzna okolicznośc od kompromitacji.

Zatem, nie rozumiem po co te wtręty o "słowotoku" czy wypominanie opinii, które są moimi własnymi i które podbudowałem argumentacją ?

btw, Portugalia BEZ Ronaldo wygrywa finał ME.
ba !, dochodzi do tego finału Z Ronaldo grającym - według zgodnej opinii obserwatorów - słabiutko.

Real wygrywa dwumecz z City w 1/2 LM - BEZ Ronaldo.
w finale też Ronaldo za wiele nie było.

po ostatnie - dla mniej więcej każdego rozgarniętego obserwatora rzeczą jasną jest, że mocny zespoł piłkarski nie istnieje bez dobrego środka obrony i dobrego środka pomocy. To kręgosłup silnej drużyny. To są najważniejsi gracze. A strzelcy, jak Ronaldo, to dodatek do tej silnej konstrukcji. Więc siła rzeczy, nie oni są najważniejsi.

zabawne,że na uargumentowaną tezę odpowiedzią jest tylko "jezu, naprawde tak powiedział ? toż to herezja !". Gdzie argumenty ? czy sądzisz/sądzicie, że niedowierzanie i oburzenie to dowód na niezasadnośc mojej opinii ?
-
2016/08/20 11:59:48
@alp61

które drużyny "wychwalalem" podczas ME ?

"druzyna ustawiana przez ciebie w drugim czy trzecim szeregu ulegla w finale" - o Francji napisałem tylko tyle, ze w MŚ 2018 roku widzę ją w finale. Nic więcej. A co ty mi dopisałes łaskwie - to już nie mój kłopot.

"pogardzanej przez ciebie Portugalii"

cóz, styl gry Portugalczykow na pewno przypadł do gustu "wyrafinowanym" kibicom. Mnie nieszczególnie. nie przepadam za oglądaniem osiłka, który ma przed sobą chudzielca i zamiast mu wlać, stoi za podwojną gardą i pełznie węzowym ruchem do rzutów karnych, w których zwycięza z powodu błędu rywala. TO żenujące. zasługuje na wygwizdanie.

-
2016/08/20 12:04:08
"nieszczesnicy ktorzy trafili na kaszanke"

no własnie.
znają 5 kobiet i kreują je na "najseksowniejsze" z powodu tego, że... je znają.

tak trudno powiedziueć, ze nieznajoma mi kobieta jest seksowna ? co w tym niewłaściwego ?

"gratuluje ci glebokich przezyc z Sharon Stone"

zupełnie zbytecznie.
posłuzyła mi głównie do ilustracji tezy, której oczywiście nie dostrzegłeś, bo zamiast na słońce patrzyłes na palec, który ci je wskazywał. Zatem, ani to było głębokie, ani z tego przeżycie.

I jak widzę cały akapit poświęciłeś na mnie :] A można by przecież ambitnie podyskutować.
-
2016/08/20 13:44:07
""Liverpool odpuscil lige by rzucic wszystkie sily na LE"
właśnie.
dlaczego tak zrobił ? "

NIe o to chodzi dlaczego tak zrobił, tylko o to, że nawet wówczas, gdy to zrobił i tak przegrał z Sevillą. Więc Twój argument, że PL przegrywa w pucharach, bo im się nie chce jest... marny.

"chodzi o skalę zaroboków. Jesli masz do wzięcia 100 mln w Premier League i 60 w LM"

~100 mln w PL czołowe drużyny wezmą i tak. Nawet implodująca, grająca przeciw trenerowi Chelsea nie wypadła z top 10. Wielka 6 z PL ma te 100 mln zagwarantowane, bo przecież nie spadną z ligi. A w LM za sam udział dostaje się jakieś 7 mln, resztę trzeba wywalczyć na boisku. Pieniądze w PL dostaje się więc niejako z urzędu (mowa o topowych klubach), w LM trzeba je wywalczyć. Więc odpuszczanie LM, by skupić się na PL z finansowego punktu widzenia nie ma sensu.

""Ronaldo 5/6 najwazniejszym zawodnikiem Realu"

a co w tym dziwnego ?"

NIc, po prostu według części userów z osobami, które wygłaszają tego rodzaju opinie, nie warto dyskutować. Podobnie jest z Twoją opinią, że PL sportowo jest lepsza od PD, mimo że hiszpańskie drużyny (i to nie tylko top 3, ale właściwie wszystkie które grają w europie), leją wszystkich jak chcą (when it comes to two-legged European ties against non-Spanish clubs, Spain is winning 45-4 - tak dla przypomnienia).

""słowotok"

nonsens."

Tyś nie Mann, to po pierwsze. To że ktoś poświęca swój czas na czytanie Manna, nie znaczy, że będzie równie chętny, by czytać Przecinka. Po wtóre, większość z komentujących jest gotowa poświęcić tylko niewielką część swego wolnego czasu na dyskusję na forum, w ramach przerwy na kawę albo wieczornego przeglądania internetu. Więc jeśli dyskutant - Ty, znaczy się - w każdej odpowiedzi produkuje kilka stron tekstu, od razu odechciewa się kontynuować rozmowę.
-
2016/08/20 14:33:55
przeciwnie, chodzi własnie o to dlaczego Liverpool musiał odpuszczać PL, żeby móc rywalizować w LE.

odpuszczał, bo liga angielska jest tak wymagająca, że na dwóch frontach żaden angielski klub nie wyrabia. co innego kluby Reale, Bayerny i Barcelony wyrabiające swoim krajowym ligom opinie "silnych".

"100 mln czolowe kluby wezma i tak"

a to kolejna ciekawostka.
wygląda na to, ze drużyny z PL to frajerzy. Zamiast brać kasę i wypinać się na ligę, a rzucać siły na LM, to oni na odwrót :]

otóż, te pieniądze są zobowiązaniem wobec mediów, sponsorów, reklamodawców, telewizji, kibiców i całego środowiska. Dostajesz, ale musisz dać z siebie wszystko. TUTAj, nie tam.

jak mówię, nie jest przypadkiem, że kosmiczne obroty finansowe Premier League zbiegają się w czasie z zaskakującymi porażkami angielskich klubów w LM i nie tylko. jakie jest inne wytłumaczenie tej koincydencji ? No chyba tylko takie, że od kasy angolom się w d... poprzewracało i postanowili sobie radośnie poprzegrywać nawet z bylekim.

"nie warto dyskutować"

z czym ?
z tym, że silna drużyna wspiera się zawsze na kręgosłupie : para stoperów i para środkowych pomocników, a reszta to dobudowa do tej bazy ? co w tym dziwnego ? jesli dla kogoś jest to argumentacja kuriozalna, to znaczy że nie ma pojęcia o piłce nożnej.

Diego Simeone przed finałem LM powiedział, ze NAJWAŻNIEJSZYM zawodnikiem Realu jest Casemiro. Czyli że co, Simeone zwariował i nie warto z nim rozmawiać ?

"hiszpanskie druzyny leja wszystkich jak chca"

to zależy, czym będziesz mierzył siłę danej ligi. Po raz pierwszy spotykam się z opinią, że skala rozwarstwienia jest miarą siły czegokolwiek.

hiszpańskie rozwarstwienie4 ligowe napędza motywację dla tych drużyn. Barca i Real w lidze mają ogromną przewagę nad innymi. Właściwie grają swoje własne mistrzostwa. Mecze w lidze, to w dominującej większości sparingi. Remis to święto, porażka to skandal. Dlatego dla nich prestizowy jest sukces w Lidze Mistrzów.

blade tło Realu i Barcelony w lidze nie ma wiele do gadania, więc dla nich również motywacją są mecze w pucharach, bo tam moga : a] zarobić, b] wygrac cokolwiek, zaprezentować się i w ten sposób ściągnąć bogatszych sponsorów etc.

kluby angielskie nie mają takich problemów. Wszystkie świetnie zarabiają i mają duża widownię dla swoich występów. Dlatego ich motywacja do wypruwania sobie żył w LM czy LE jest dośc ograniczona i epizodyczna.

Może w tym sezonie coś się zmieni z powodu ambitnych planów niektórych nowych trenerów, ale jesli nie - zdziwienia raczej nie będzie.

zresztą, odnosimy się do stanu aktualnego.

cóż, ja zwracam uwagę na czytelników. Nie każdy ma chęc czytać wszystko, ale są i tacy, którzy chętnie czytają. Nie da się zaspokoic oczekiwań wszystkich, więc moje posty także nie mają takich ambicji.

Dziwią mnie tylko ci, którzy "nie mają czasu na polemikę", ale zawsze znajdą czas na to, żeby napisać kilka akapitów, w których mnie pouczają, gromią, prowokują albo próbują ośmieszyć. Widać takie spędzanie wolnego czasu jest im bardziej na rekę niż poświęcenie tego kwadransa na napisanie czegokolwiek merytorycznego.
-
2016/08/20 15:07:25
@leuthen
większość z komentujących jest gotowa poświęcić tylko niewielką część swego wolnego czasu na dyskusję na forum

Większość ma życie po prostu.
-
2016/08/20 15:58:13
"wiekszosc ma zycie"

nie życie, tylko konieczności, obowiązki, zależności i inne rzeczy, które z życiem nie mają nic wspólnego :]
-
2016/08/20 16:10:18
Nawet gdybym nie miał żadnych obowiązków, to nie chciałoby mi się dyskutować z taką ilością tekstu. Pomijając już kwestię tego, że cały czas mam wrażenie, że nie dyskutujesz ze mną a obok mnie.

PS. NIe oceniam Twojej aktywności komentarzowej, mówię tylko, jak to wygląda z mojej strony.
-
2016/08/20 17:58:52
@wpp
Już kiedyś porównywałem Twoją logikę do piaskownicy.
Prawie w każdym tekście dajesz kolejny przykład, tym razem argument na "olewanie LM przez PL: - "Za duża konkurencja w swojej lidze. Co tydzień bitwa w kimś, z kim można przegrać, jesli nie da się z siebie maksimum". W/g tej logiki dużo silniejsza jest nasza Extra, a kluby zdecydowanie mądrzejsze, bo olewają LM już na etapie fazy wstępnej.
Innym przykładem jest odwracanie kota ogonem. Z dumą zadowolonego siebie idioty, poinformowałeś nas w jednym z komentarzy powyżej, że "tłumaczysz mi/nam świat". Teraz żalisz się, ze to my Ciebie pouczamy.
Nie tylko Ty, ale na podstawie wyrażanych opinii nie mam wątpliwości, że osoby wypowiadające się na blogu Rafała (łącznie z autorem) parę książek w życiu przeczytało. Książki poszerzają nasze myślenie o świecie pod warunkiem, że nie zastępują autentyczności jego przeżywania. Osobiste doświadczenia pozwalają też je czytać ze zrozumieniem.
Żyjemy w wolnym świecie. Ty również masz masz prawo do życia razem z Sharon (od kiedy to się nazywa "parabola"?) w świecie fikcji, kolorowych okładek i marketingowego wizerunku piłki nożnej. Ale nie narzucaj nam w swojej wielkiej łaskawości swojego wyobrażenia o świecie. Pozwól, że będziemy go również postrzegali przez pryzmat własnych mniejszych lub większych doświadczeń, własne przemyślenia.
A przede wszystkim naucz się (choćby z książek) szacunku dla poglądów innych niż Twoje. Może wtedy dyskusja z Tobą będzie możliwa i nikt nie nazwie Twoich opinii "słowotokiem".
-
2016/08/20 20:58:41
Musze wtracic 3 grosze, bo rece opadaja.

`przeciwnie, chodzi własnie o to dlaczego Liverpool musiał odpuszczać PL, żeby móc rywalizować w LE.`

Leuthen wprowadził wątek, ze Liverpool cale sily skierowal na LE, a i tak przgral. Przegral czyli sportowo okazal sie slabszy. Przyznaj mu racje, ze tak wlasnie bylo, a nie w swoim stylu lawirujesz jak mucha w kiblu.
Nie robisz tego i dlatego ludzie nie chca z taba polemiziwac.
-
2016/08/21 08:37:58
" silna drużyna wspiera się zawsze na kręgosłupie : para stoperów i para środkowych pomocników, a reszta to dobudowa do tej bazy ? co w tym dziwnego ? jesli dla kogoś jest to argumentacja kuriozalna, to znaczy że nie ma pojęcia o piłce nożnej."

Obejrzyj Chelsea w tym sezonie albo 2 sezony temu i powiedz, że lewy pomocnik Hazard to dobudowa do reszty, a ważniejszy jest środkowy pomocnik Cahil. Tak, Twoja argumentacja jest kuriozalna i nie ma sensu z nią dyskutować (tak, wiem, że mimo to dyskutuję. Cóż, czasami lubię oddać się bezsensownym czynnościom).

@"Przyznaj mu racje"
To jest urok internetowych dyskusji z osobami pokroju przecinka - nie da się zakończyć takiej dyskusji jakimś pozytywnym rezultatem. Przecinek zawsze będzie trwał przy swoim zdaniu, na poparcie swoich tez produkując tyle tekstu, że poza Prawdziwkiem nikt nie zdoła ciągnąć takiej dyskusji. Ostatnie słowo zawsze będzie należało do niego.
-
2016/08/21 08:40:21
*środkowy obrońca Cahil - oczywiście. Ale na dobrą sprawę można by wziąć kogokolwiek z tego bloku środkowych obrońców i pomocników.
-
2016/08/21 11:30:11
@leuthen

"nie chcialoby mi sie dyskutowac z taka iloscia tekstu"

jak mnie się nie chce, to nie ogłaszam tego wszem i wobec :]
po prostu, nie dyskutuję.

"mam wrazenie, ze nie dyskutujesz ze mna"

na to już nic nie mogę poradzić.
myślałem, że cytowanie poszczególnych zdań, które piszesz i odnoszenie się do nich jest dowodem na to, że dyskutuję właśnie z nimi, ale skoro uważasz, ze jednak nie - ręce opadają.
-
2016/08/21 11:44:31
@alp61

"na poziomie logiki duzo silniejsza jest nasza Extra"

róznica polega na tym, ze w przypadku Premier League mówimy o pewnym paradoksie : najbogatsza, najpopularniejsza, przez wielu uznawana za najsilniejszą liga świata, która ponosi fiasko w LM.

w przypadku PL argument : kilkukrotnie większa forsa do wzięcia na własnym podwórku, które stało się największym ligowym podwórkiem w sporcie światowym, determinuje bardziej lub mniej świadome oszczędzanie energii i niepełną motywację w rozgrywkach na kontynencie.

w przypadku polskiej biedoty nie ma żadnych paradoksów i żadnych argumentacji o korzystnym odpuszczaniu jednego dla drugiego. To raczej Legia odpuszcza kolejne mecze w Polsce, zeby tylko zachować energię na dwumecz z Dundalk. ile to wczoraj przegrała ? no właśnie.

"ze tlumaczysz mi/nam swiat"

z mojej perspektywy, kiedy obserwowałem konfrontację moich argumentów, które wydawały mi się banalnymi konstatacjami faktów, z waszym cięzkim zdziwieniem nimi, taka własnie wyłaniała się puenta.

"zalisz sie ze my ciebie pouczamy"

wolałbym, zebyście mnie pouczali w kwestiach merytorycznych, a wy uparliście się na etyke, moralnośc, "szacunek", political correctness i inne takie sprawy, zamieniając forum w imieniny u starej ciotki :]



-
2016/08/21 11:55:53
"ty rowniez masz prawo do zycia z Sharon"

mam nadzieję, ze i ona to wie ;]

"fikcja, kolorowe okladki i marketingowy wizerunek"

twoja logika została gdzieś na podwórkowym boisku pod trzepakiem, skąd czerpiesz swoje sportowe doświadczenie :]

po pierwsze i ostatnie : nie masz pojęcia, w "jakim świecie [ja] żyję". A już na pewno nie możesz tego wywnioskować z moich postów na tym forum. Jakbyś sie przykładał do czytania i czynił to ze zrozumieniem, to byś zauważył, że w ani jednym zdaniu nie zdradzam, czy ja piszę w swoim imieniu.

jak już mówiłem : ja piszę o tym, jaki jest świat, jak reaguje widownia, jak myślą kibice, dlaczego białe jest białe, a czarne jest czarno, na czym polega współczesna logika i model sportu, jakie sieci zalezności łączą sport, biznes, media i publicznośc, etc etc etc. Czy jest w tym czynnik osobisty ? Tego nie wiesz.

Nie wiesz, ale mi go przypisujesz :]

a co jest już naprawdę komiczne : pól roku temu napisałem tutaj ze 20-30 postów, w których dowodziłem, że Messi, Ronaldo, Ibrahimovic i wielu innych "bożków" futbolu, to zawodnicy, którzy wg mnie nie zasługują na indywidualne nagrody, i że nagiminnie pomija się w rozmaitych zestawieniach obrońców, defensywnych pomocnikow czy bramkarzy uznając, ze ich praca nie jest dośc wazna dla sukcesu ich zespołów, podczas gdy - wg mnie - jest odwrotnie zupełnie.
I pisałem jak to ma się do "marketingu, okładek i [jak to było ?] waty?"

i co teraz powiesz ?
jak z tym będziesz żył ?
w jednym miejscu, objawiam ci się jako "połykacz waty", a w drugim jako... kto ? pogromca "połykaczy i producentów waty".
mętlik, nie ?

zwłaszca dla kogoś, kto nie widzi w tym co piszę obiektywnej analizy rzeczywistości, a wszystko filtruje przez swoje naiwne personalizowanie wszystkiego, co przeczyta. Naprawde, wszysatko bierzesz do siebie i odnosisz personalnie do innych ? Nie chcę cię martwić, to jest wstęp do paranoia vera.
-
2016/08/21 12:04:50
"naucz sie szacunku dla pogladow innych niz twoje"

a na czym polega ten 'szacunek" ?
umiesz chociaż zdefiniować coś, czego się usilnie domagasz.

"szacunek dla czyichś poglądów" brzmi równie głupio, co 'obraza uczuć religijnych". Jeden nonsens większy od drugiego.

"poglądy czyjeś" są do dyskusji. I ja z nimi dyskutuję. co ma do tego okazywanie im "szacunku" i niby w jakiej formie powinno się to uzewnętrzniać ? jakieś specjalne inwokacje ?

"nikt nie nazwie twoich opinii slowotokiem"

zrobił to user, którego sterroryzowaliście podejrzeniem o to, że sprzyja moim poglądom. Przestraszył się eykietki mojego ordynansa i postanowił mnie lekko obsztorcowac, żeby zmazać z siebie brud tych waszych sugestii :]

powoływanie się teraz na uwagę usera, którego przed chwilą nazywaliście 'drugim kontem Przecinka" jest aktywnością poniżej pewnej normy :]
-
2016/08/21 12:13:45
"Liverpool cale sily skierowal na LE a i tak przegral"
@leuthen

niestety, ale zawierzyłem człowiekowi, który opowiadał kompletne brednie, więc kontynuowałem wątek w nadziei na rozwinięcie myśli o innych aspektach.

Liverpool od 2 lutego 2016 roku :

a] w Premier League wygrał 7 meczów [w tym 6-0 z AV, 4-1, 4-0 z Everton, a także z MC], 5 zremisował [Tottenham, Chelsea] i tylko 2 przegrał.

b] w League Cup dotarł do finału, w którym przegrał dopiero w karnych z Manchester City.

ergo : Liverpool w Anglii grał bardzo dobrze. NIe "rzucił wszystkich sił na LE". To bzdura.

I dlatego właśnie przegrał finałowy mecz z Sevillą. Zabrakło prądu, bo nie da się obsłużyć tylu miejscówek naraz.

zatem, cóz - historia mnie przyznała rację, panie @czacha dymi
-
2016/08/21 12:25:21
"Hazard dobudowa a wazniejszy Cahil"
@leuthen

bazujesz na nazwiskach.
Hazard... Cahill... no przecież każdy wie, że Hazard musi być lepszy. własnie - lepszy.

a ja nie mówię o tym, kto jest "lepszy", ale kto jest ważniejszy. Hazard może być najlepszym piłkarzem świata, ale nie musi być najwążniejszy dla prawidłowefgo funckjonowania swojego zespołu.

dla ciebie i innych może to brzmieć dziwnie i nierozumiale, ale dla myślących śmiało i odważnie - jest to łatwe do przyjęcia.

lepszy nie oznacza wazniejszy. ważniejszy nie oznacza lepszy.

"nie da sie zakonczyc dyskusji poztytywnym rezultatem"

bo dla takich jak ty, "pozytywny rezultat" jest wtedy, kiedy dyskutant przyznaje ci rację, albo chociaż częściową rację :]

inaczej - same negatywy.

ciekawe, że ja jakoś nigdy nie domagam się by mi rację przyznawano wprost i bezczelnie :]]

a z samej istoty rzeczy polemika, dyskusja, jest pożyteczna i wartościowa SAMA W SOBIE. Bo w wymianie zdań dyskutanci wspólnie rozpatrują jakieś zagadnienia, rozwijają rózne punkty widzenia, dają do myślenia innym, wprowadzają nowe wątki itd itd. Dobra polemika, to walka w której walczący są sojusznikami w imieniu jak najpełniejszego rozwinięcia danego wątku.

dobra polemika nie ma na celu "przekonania" kogokolwiek do własnych racji. Dobra polemika ma za cel wymianę zdań, poglądów i punktów widzenia. To jest jej sens. inspiracja intelektualna.

sama dyskusja jest dobra i potrzebna.

"ostatnie slowo zawsze bedzie nalezalo do niego"

jak ci tak zalezy na tym ostatnim słowie, to mogę ci je oddać, bo nie zaśmiecam sobie kieszeni takimi gadżetami :]]
-
2016/08/21 12:49:21
@ leuthen
Masz rację. Trzeba dać sobie spokój. Nie żaba, więc nie skuma. Najwyżej odwróci kota ogonem.
-
2016/08/21 17:04:43
`zatem, cóz - historia mnie przyznała rację, panie @czacha dymi`

czyli liverpool byl w formie. A wiec calkowicie odwrotnie jak sevilla, ktora miala slaba koncowke. o odpuszczaniu mowy byc nie moze, bo walczyla o miejsce gwarantujace LE. Mimo tego w europie wygrali. Wniosek moze byc tylko jeden. Na tle PD byli slabi, ale na LE starczylo. Wiec to dowodzi tylko i wylacznie domincacji PD nad reszta lig w europie. Z punktu widzenia sportowego oczywiscie.

Doprawdy nie wiem jaki masz interes w tym, zeby w sposob absurdalny udawadniac ze PL jest lepsza liga. Jest bogatsza, ciekawsza, ale pilkarsko gorsza.
-
2016/08/21 18:25:21
"ergo : Liverpool w Anglii grał bardzo dobrze. NIe "rzucił wszystkich sił na LE". To bzdura."

Eh... <wzdycham i kręcę głową z niedowierzaniem> Sprawdź skład Liverpoolu w meczach poprzedzających mecze LE. Klopp robił nawet 11 zmian w pierwszej 11. Po meczach LE też zresztą dawał odpocząć kluczowym zawodnikom.
Skład Liv w meczu z WBA, poprzedzającym finał z Sevillą - co ważne, Liv mógł jeszcze wywalczyć w tym meczu awans o 2 pozycje i prawo gry w LE.
34Bogdan
38Flanagan
37Skrtel
21Lucas
44SmithBooked at 40mins
32Brannagan
35Stewart
24AllenSubstituted forHendersonat 64'minutes
33IbeSubstituted forIngsat 64'minutes
9Benteke
54OjoSubstituted forCanosat 81'

Skład w meczu z Sevillą.
22Mignolet
2ClyneBooked at 90mins
6LovrenBooked at 30mins
4K TouréSubstituted forBentekeat 83'minutes
18Moreno
7Milner
23Can
20LallanaSubstituted forAllenat 73'minutes
11FirminoSubstituted forOrigiat 69'minutesBooked at 72mins
10Coutinho
15Sturridge

11 zmian w składzie. Przed meczami z Bvb i Villarealem było podobnie. Ale nie, masz rację, Liv nie rzucił wszystkich sił na LE.
-
2016/08/21 18:33:01
"Hazard może być najlepszym piłkarzem świata, ale nie musi być najwążniejszy dla prawidłowefgo funckjonowania swojego zespołu."

Oczywiście, dla funkcjonowania Chelsea ważniejszy jest nie gość, przez którego przechodzi 9 na 10 akcji ofensywnych, który ciągnie całą grę drużyny, tylko przeciętny środkowy obrońca, którego można by zastąpić 20 innymi obrońcami z PL bez utraty jakości. Masz rację, od Zidane'a ważniejszy dla Realu był Pavon.