Blog > Komentarze do wpisu

Wspólne polskie przegrywanie

Rozdzierających scen z podziemi marsylskiego stadionu - Łukasz Fabiański wciąż tam płakał, jak kilkadziesiąt minut wcześniej przed kamerami telewizji - nie zapomnę nigdy. Wiem to, ponieważ załzawionego bramkarza widziałem w strefie wywiadów drugi raz w życiu. Do dzisiaj mam przed oczami niemal rozhisteryzowanego Davida Seamana, który w ćwierćfinale mundialu sprzed 14 lat pozwolił wrzucić sobie piłkę „za kołnierz”. I Anglia przegrała z Brazylią. Piłkę kopnął wprawdzie genialny Ronaldinho, ale przelobował golkipera kilkudziesięciometrowym przerzutem. Gapiostwo Seamana było to ewidentne.

Bramkarz szlochał, stłoczeni przed nim dziennikarze go wyzywali. Rozjuszeni tym bardziej, że wcześniej ogłaszali narodziny „złotego pokolenia”. Jeden z najbardziej toksycznych momentów w sporcie, których doświadczyłem.

Jakże inaczej Polacy zareagowali na łzy Fabiańskiego. Obwiniającego się za to, że „nie pomógł” drużynie w nieszczęsnym ćwierćfinałowym konkursie rzutów karnych, choć elementarna prawda piłki nożnej głosi: Bramkarz nie może jedenastek przegrać, on niczego tu nie musi, może co najwyżej zostać bohaterem. Jego dramat wywołał chyba wyłącznie współczucie, sprowokował słowa otuchy, nawet w przesiąkniętym hejtem polskim internecie wyzwolił mnóstwo ciepłych emocji. Aż nie strach wyszeptać pytania, czy samooskarżający się Fabiański nie miał aby nieco merytorycznej racji. Czy nie reagował na strzały zbyt pasywnie - to zdarza się najwybitniejszym, w majowym finale Ligi Mistrzów potulnie wyroki przyjmował Jan Oblak, wielki bohater Atlético Madryt. Zgłaszane wątpliwości mogłyby być wręcz wyrazem szacunku dla klasy Fabiańskiego - oto sportowiec, który nie szuka alibi, niewykluczone, że czwartkowe „niepowodzenie” natchnie go do wytężonej pracy nad dopolerowaniem swoich umiejętności, właśnie w kwestii rzutów karnych.

W Euro 2016 szczególnie lubię to, że wzbudził u Polaków tyle pozytywnych uczuć, że pomimo okoliczności ułatwiających ukrzyżowanie winnych ostatecznego - mimo wszystko - niepowodzenia, właściwie nikt nie wskazuje bohaterów negatywnych. Owszem, wcześniej dostało się trochę Milikowi - co zrozumiałe, by dostrzec jego zasługi, potrzeba kompetencji kibicowskich wyższych niż przeciętne. Ale jeśli już musieliśmy przegrać karne, to akurat Kuba Błaszczykowski był w roli postaci tragicznej stosunkowo najbardziej bezpieczny. I dlatego, że jako weteran boisk oraz człowiek skrajnie doświadczony przez życie zniósł osobisty dramat spokojniej niż zniósłby być może ktoś słabszy psychicznie. I dlatego, że jako gracz nieskończenie zasłużony w meczach z Ukrainą i Szwajcarią był najmniej narażony na zemstę tłumu.

Znienacka spadła nam z nieba reprezentacja nie tylko sportowo silna, ale jeszcze kochana bezwarunkowo. Dotąd nawet zwycięstwa nie zawsze wystarczały, bo komuś nie podobał się sztucznie wszyty do kadry Brazylijczyk, kogoś innego uwierał selekcjoner importowany z Holandii etc. Teraz dopingujemy drużynę bez skazy. Wreszcie nie tylko wspólnie wygrywamy, ale i wspólnie przegrywamy.

piątek, 01 lipca 2016, rafal.stec
Komentarze
2016/07/01 18:21:33
Pytanie: czy coś z tego wyniknie?
-
2016/07/01 18:37:54
Nie.
-
2016/07/01 20:22:48
Tytuł rozumiem nieprzypadkowo redukuje się do inicjałów w.p.p. ;)
-
2016/07/01 20:44:50
Serio dziennikarze wyzywali Seamana?

Zwolniłbym.
-
2016/07/01 20:53:25
@igoronco
Pierwsze słowo absolutnie nie pasuje :-))
-
2016/07/01 22:51:58
Walia-Polska --> cóż to byłby za półfinał. Walijczycy są w półfinale, bo strzelili 10 goli, a Polacy skończyli w ćwierćfinale, bo strzelili tylko 4 gole.
-
2016/07/01 22:57:21
Ależ szkoda, że stracili Ramseya.
-
2016/07/01 22:58:51
Będą wojny gwiezdne, pojedynek na wolne:)
-
2016/07/01 23:00:01
Portugalia jak bedzie obstawiac taka maniane to odpadna w przedbiegach...
-
2016/07/01 23:03:27
Jeśli Bale znowu strzeli z wolnego, to seor Pomada mu tego nie wybaczy.
-
2016/07/01 23:12:43
@irek16lfc
Trzeba być gamoniem, żeby taką kartkę dostać... Bezmyślna ręka w środku boiska.
No sorry, mi go jakoś nie żal.
-
2016/07/01 23:12:53
@najgorszy trener na Euro

Wszyscy jechali po starym Hodgsonie (m.in. za to, że stary). Dużo młodszy Wilmots odwalił dzisiaj taką padakę, że starego, moim zdaniem, przelicytował.

@airborell z poprzedniego wątku
No ale to już jest kwestia decyzji i tworzenia systemu. Do którego stworzenia jak najbardziej są w tej chwili warunki.

Warunki były już dawno. To, że ich nie wykorzystaliśmy to nie jest kwestia demografii, PKB czy tradycji tylko kwestia układu (tak, wiem, że zalatuje Kaczyńskim), który na polskiej piłce zbijał profity, a warunkiem tych profitów było blokowanie jakichkolwiek sensownych zmian m.in. w systemie szkolenia. Osobiście mam wątpliwości czy to się może w najbliższej przyszłości zmienić.

Z tą normą 1/4 i medalami po prostu trochę odleciałeś. Przypomnę, że nie było nas na dwóch ostatnich mundialach.

Bośmy w beznadziejny sposób zawalili eliminacje grając poniżej swojego potencjału.


Pamiętam wszystkie eliminacje do ME i MŚ od 1988 roku - to jest razem 13 edycji (odliczam eliminacje do Euro 2012 oczywiście. Na te 13 razy 9 razy nie udało nam się zakwalifikować. Za każdym razem graliśmy poniżej swojego potencjału.
-
2016/07/01 23:15:52
Stałe fragmenty gry. Walijczycy wyrównali dzisiaj po sprytnie rozegranym rzucie rożnym, a Polacy przez całe mistrzostwa (510 minut!) nie stworzyli w zasadzie żadnego zagrożenia ze stałych fragmentów gry. Nawałka musi zdecydowanie popracować nad grą w ataku.
-
2016/07/01 23:27:35
@fadiga

A mnie go żal. I to nie jest żaden gamoń, szło podanie na groźną akcję, instynktownie wyciągnął ramię i stało się, na chłodno przed komputerem łatwo to oceniać, a tam jest pełno emocji. Bardziej zły jestem na mojego Pirlo i Xaviego w jednym, to po jego niepotrzebnej stracie się to wzięło.
Niemniej Walia to wygra.
-
2016/07/01 23:55:59
Dawno nie widziałem na mistrzostwach tak meczu wypaczonego przez sędziego.
I takiego błędu obrony jak przy drugiej bramce to chyba tylko na podwórkach - przebili Rosjan i Głowackiego z 2004 r.
Walia miała podwójnego farta: 1. sędzia, 2. osłabienie rywala.
Ktoś kiedyś napisał, że jeden słaby zawodnik w składzie zawali więcej niż zrobi dobrego największa nawet gwiazda, a takich dwóch jak J. Lukaku i Denayer - to już nie było mocnych, żeby to odwrócić.
-
2016/07/02 00:00:28
lider4 a gol z Ukrainą? :)
-
2016/07/02 00:18:32
@grzespelc
Ale może by jednak pogratulować świetnego meczu i wielkiego, niespodziewanego sukcesu, czy nas jednak na to nie stać?
-
2016/07/02 00:32:42
W zasadzie zgodnie z krótkim pomeczowym komentarzem na gorąco jestem przekonany, że zagraliśmy dobry turniej. Oczekiwałem 3 dobrych meczów, obejrzałem pięć. Zakończyliśmy może najlepszym meczem na turnieju, a jednak ten cholerny niedosyt mnie męczy...
Myślę, że zabrakło nam balansu pomiędzy defensywą a ofensywą (sygnalizowałem to już w przedmeczowych komentarzach), o której tyle mówił Nawałka przed i w czasie turnieju, a na pewno podjęcia odrobiny ryzyka w końcówce meczu. Nie mam pretensji do drużyny... - w końcówce meczu wszyscy podpierali się nosami. Być może zabrakło w dogrywce jeszcze jednej zmiany wzmacniającej nasz potencjał ofensywny. W końcu od początku turnieju graliśmy z rozregulowanym celownikiem i najlepszym żądłem przerobionym na boiskową mrówę. Oddaliśmy się w ręce losu, a ten kolejny raz udowodnił, że jest wyjątkowo wredną suką.
-
2016/07/02 00:34:15
Jestesmy na innym pulapie oczekiwan niz Anglicy i dlatego dzis wspolczujemy Fabianowi i Kubie, gdyz cwiercfinal to bylo optimum marzen przed Euro dla 90 procent Polakow. Wybiegnijmy jednak w przyszlosc. Rok 2018 1\4 mundialu i karne. Fabian puszcza wszystkie 5 , a jeden z naszych nie strzela. Reakcje dziennikarzy i kibicow beda takie same jak dzis ?
-
2016/07/02 00:43:41
to rzeczywiście przyjemne uczucie, nie mieć moralnego kaca po przerżnięciu z Ekwadorem czy Grecją, tylko lekki niedosyt po przegranych karnych z Portugalią.

Mam jednak wrażenie, że drużynie Nawałki będzie się teraz obrywać od "znawców piłki" po każdym kolejnym ćwierćfinale. Awansowała Walia i chwała jej za to, ale nijak się to ma do naszej repry. Awansuje też Francja/Islandia oraz Niemcy/Włochy. Taki jest turniej, 4 zespoły będą grały w półfinałach czy tego chcemy czy nie. Do poprawy oczywiście jest w naszej kadrze sporo, w końcu mistrzami Europy nie zostaliśmy, ale postęp widać gołym okiem.

@lider4
"Walijczycy są w półfinale, bo strzelili 10 goli, a Polacy skończyli w ćwierćfinale, bo strzelili tylko 4 gole."
Za to Walijczycy stracili 4 gole a Polska tylko 2 i co z tego? Można wygrać cały turniej nie strzelając bramki (ekstremalny ale możliwy przypadek)

"Walijczycy wyrównali dzisiaj po sprytnie rozegranym rzucie rożnym, a Polacy przez całe mistrzostwa (510 minut!) nie stworzyli w zasadzie żadnego zagrożenia ze stałych fragmentów gry."
Sprytnie rozegrany rzut rożny? Jeśli za taki uważać akurat ten to 90% rzutów rożnych jest na tym turnieju wykonywana "sprytnie". Świetnie zgubili krycie, ale ile w tym błędu Belgów i ile szczęścia, że akurat Ramseyowi wyszło dośrodkowanie to osobna kwestia. Zresztą bramka z Ukrainą moim zdaniem wystarczająco odbija Twój zarzut...
-
2016/07/02 00:46:34
alp61 " Być może zabrakło w dogrywce jeszcze jednej zmiany wzmacniającej nasz potencjał ofensywny " zabraklo juz ze Szwajcarami , ale pytanie czy mielismy kogos takiego w rezerwie , a poza tym Chorwaci szarze z koncowki dogrywki przyplacili nadzianiem sie na kontre i wyeliminowaniem z dalszej gry - mysle, ze Nawalka mial to w pamieci.
-
2016/07/02 00:53:37
Alp
a jednak ten cholerny niedosyt mnie męczy

Na pewno, ale jednak niepotrzebnie (zauważ, że mogło nas już nie być po Szwajcarii). Zagraliśmy dobry turniej, z bardziej doświadczonymi turniejowo ekipami graliśmy wyrównane spotkania, mogło być w dwie strony. Niedosyt to by był jakbyśmy zagrali dużo poniżej swoich możliwości, odpadli przez sędziego lub będąc dużo lepszymi na boisku, a nic takiego nie miało miejsca.

Oddaliśmy się w ręce losu, a ten kolejny raz udowodnił, że jest wyjątkowo wredną suką.

Hmm, nie widziałem, aby ktoś gdzieś to powiedział czy napisał, ale prawda jest taka, że Kuba wykonał tego karnego bardzo źle i dał duże szanse bramkarzowi na obronę.

-
2016/07/02 01:06:53
irek16lfc
" nie widziałem, aby ktoś gdzieś to powiedział"
Andrzej Iwan w studiu Polsatu po meczu
-
2016/07/02 01:52:35
Nie słyszałem pomeczowych komentarzy. Nie byłem w stanie, zbyt mocno emocje we mnie buzowały. Natomiast jeżeli Andrzej Iwan to powiedział, to mnie to nie dziwi. Sam znam to powiedzenie od kilkudziesięciu lat.
-
2016/07/02 07:18:36
Ale weźcie przestańcie. Wcześniej wygraliśmy karne, teraz przegraliśmy, naprawdę nie ma co narzekać na los.

W ogóle w historii ME i MŚ regułą jest, że drużyna, która raz wygrała karne, w kolejnym meczu w turnieju je przegrywa. Przykłady: ENG i FRA '96, ESP '02, CRC i HOL '14. Jedynym wyjątkiem jest ARG '90, ale oni mieli Goycocheę. My nie mieliśmy żadnego powodu, żeby wierzyć, że uda się ponownie.

[stałe fragmenty}

Generalnie mam wrażenie, że na tym Euro pada mało bramek po rożnych, bo są dobrze bronione. (Sprawdzić czy nie Belgia).

Belgów mi żal. Wilmots Wilmotsem, ale nie wiem, ile drużyn by sobie dało radę z wypadnięciem trzech najlepszych obrońców.
-
2016/07/02 08:42:00
Też mi się wydaje, że los nam sprzyjał. W żadnym meczu nie pojechał z nami sędzia.
Jak już się zdarzyła kontuzja przy naszym wąskim składzie to akurat tam, gdzie mamy jedyne kłopoty bogactwa.
Trzeba też uczciwie przyznać, że w tych pucharowych pojedynkach to rywale mieli bardziej klarowne sytuacje, ten kiks Ronaldo to było coś niezwykłego, podobnie jak ze dwa karambole koło naszej bramki, gdzie piłka szczęśliwie mijała nogi Portugalczyków.

Karnych nigdy nie uważałem za loterię, natomiast to naprawdę zabawne jak zmienia się powszechna optyka. Po Helwetach Zibi, podobnie jak większość, zachwalał jak najbardziej słusznie naszą odporność psychiczną i pewność jedenastek i rzucił, że loteria to jest rzut monetą. Po Portugalii to już był brak szczęścia i zły los.
-
2016/07/02 10:20:18
Karne to loteria, gdy sie je przegrywa, a sztuka fachu futbolowego, gdy wychodzi sie z nich zwyciesko... a patrzac na sprawe powaznie to skoro Nawalka uchodzi za szczegolarza dbajacego o detale to jak mogl nie zauwazyc po meczu ze Szwajcarami, ze Fabian akurat w tej dziedzinie nie jest mistrzem ? Ponadto rozpiska jak strzelaja przeciwnicy raczej slaba jesli zawsze nie w ten rog co trzeba szedl nasz bramkarz. Ronaldo w finale LM i na Euro strzelal w lewy ...
-
2016/07/02 10:42:06
@xavrasw
"najgorszy trener na Euro "

Ja wątpliwości nie miałem od dawna, o ile Roy był swego czasu trenerem całkiem niezłym, zwyczajnie "futbol uciekł" staruszkowi, tak Wilmos jest dla mnie bezdyskusyjnym dyletantem. Belgia męczyła się w każdym meczu przynajmniej do strzelenia bramki - konieczność podjęcia przez rywala ryzyka, sprawiało że uwidaczniały się jakość indywidualności belgijskich. Gdy różnica jakości między piłkarzami nie pomagała, kończyło się sromotną porażką.

@lider4
Jeden facet zgubił krycie i tyle. Widziałem setki sprytniej wykonanych rożnych, nie opierających się o założenie indywidualnego błędu jednego z rywali.

Ps. czy ktoś stworzył zagrożenie pod naszą bramką po stałym fragmencie?
-
2016/07/02 10:46:53
Oddaliśmy się w ręce losu, a ten kolejny raz udowodnił, że jest wyjątkowo wredną suką.

Akurat w naszym przypadku los był suką, na przemian, raz dobrą, a raz złą.
Co nie zmienia faktu, że dała nam przykład (o dzień za późno) Walia, jak zwyciężać mamy. Zwyciężać z drużyną teoretycznie silniejszą, opartą na bardziej doświadczonych czy wyżej wycenianych piłkarzach.

Książka o Lewandowskim ma tytuł "Nienasycony" - i właśnie tego zabrakło po pierwszym golu. Dzikiej i nieokiełznanej ochoty, żeby spuścić Portugalczyków z wynikiem 3:0. Zabrakło determinacji i agresji w ataku. Ponieważ całą determinację i agresję skupiliśmy w obronie. Co nam obca przemoc wzięła (a w zasadzie Obcy, bo czyż Renato nie wygląda jak Predator), nie odbieraliśmy szablą, tylko konsekwencją taktyczną.

Za Smudy czy Fornalika z taktyką było biednie, ale jak się robi za bogato, też nie jest dobrze. Walia - nawet w momentach rozpaczliwej obrony Cz-wy, czy czego się tam u nich broni - kiedy tylko odebrała piłkę, wściekle ruszała do przodu. Za co zostali nagrodzeni: przez ostatnie pięć minut ich kibice na trybunach już świętowali.

W żargonie komentatorów jest sformułowanie "piłkarska złość". Zadanie dla Nawałki: znaleźć (wychować) kogoś w środku pola - tam gdzie Mączyński okazuje się piłkarzem zbyt grzecznym i kulturalnym, zaś Krychowiak ma się złościć bardziej defensywnie - kto pociągnie ze dwa, trzy kwadranse na piłkarskim wkurwie,na chęci dokopania 3:0, a jak się samemu straci bramkę najpierw, to chociaż 3:1.
-
2016/07/02 11:08:17
"Fabian nie jest mistrzem w tej dziedzinie." Dajcie spokój. Bronił już karne nawet w reprezentacji. Różnica między Borucem i Fabiańskim w skuteczności karnych jest minimalna wbrew mitowi. W ostatnich sezonach zdaje się Boruc 25%, a Fabiański 24% (transfermarkt). Karne Portugalczyków były super wykonane. Który był niby do wyjęcia nawet przy dobrym wyborze, w który róg się rzucać? Strzał Qaresmy miał na rękawicy. Ale był za mocny, za precyzyjny, za szybki (dzisiejsze piłki utrudniają dodatkowo bramkarzom taką zabawę). Może Fabiański rzucał się troszkę za wcześnie, ale mimo wszystko nie ma co tworzyć mitologii. Jasne Boruc bywał bohaterem serii jedenastek np. w dwumeczu Celtic Glasgow - Dynamo Moskwa. Ale zobaczcie sobie jak Rosjanie bili te karne. Gdyby Portugalczycy tak bili Fabian tez by coś wyciągnął.
-
2016/07/02 11:12:26
@irek16lfc
Walia nic wielkiego nie zagrała, robili błędy w obronie i gdyby sędzia gwizdał, jak trzeba (2 karne i czerwona!), to mogliby odpaść. Awansowali głównie dlatego, że Belgowie grali fatalnie w obronie, owszem Ramseya, Wiliamsa czy Robsona-Kanu można za ten mecz chwalić, ale ogólnie jako zespół nic wielkiego.
-
2016/07/02 11:31:44
zamorano102
" Karne Portugalczyków były super wykonane. Który był niby do wyjęcia nawet przy dobrym wyborze, w który róg się rzucać ? "
Zobacz jak strzelil Ronaldo. Gdyby tam rzucil sie Fabian byla szansa obrony.
-
2016/07/02 11:42:26
@macburs.
A jaka masz gwarancje, ze Ronaldo nie wyczul bramkarza wczesniej i strzelil tam wlasnie gdzie chcial? Rozumiem, ze panenka Pirlo z 2012 r. tez byla do obrony, no bo strzelic w srodek i sie rzucic? Co ten Hart zrobil?:D
Lewandowski strzelil w rog, po ziemi i to tez bylo do obrony tym bardziej, ze strzelil stosunkowo lekko, technicznie.

Nie wiem czy jest sens to analizowac, ale warto wlaczyc replay i sie o tym przekonac
-
2016/07/02 13:31:26
@ ergonauta
2016/07/02 10:46:53
...los był suką, na przemian, raz dobrą, a raz złą... - Dlatego jest suką wredną.
Nie mam niedosytu z powodu przegranej w karnych ale, że nie spróbowaliśmy zaryzykować i wygrać mecz przed karnymi. Oczywiście nie ma żadnej gwarancji, że podjęte ryzyko dałoby meczowy sukces.
Co do pozostałych tez zgoda. Z jedną korektą. To nie tylko sprawa zawodników, ale również trenerów. W takich sprawach to oni decydują. Myślę, że w końcówce meczu taktyka obu trenerów sprowadzała się do "najważniejsze nie przegrać".
-
2016/07/02 14:12:27
@alp61
Gdyby w piłce nożnej były jakieś gwarancje, to nie byłoby po co jej oglądać. Albo nawet w ogóle uprawiać. :)
Jasne, że taktyka to sprawa trenerów. I w przypadku Nawałki tym trudniej go winić, że dzięki jego taktyce drużyna - jako całość - na pewno zyskała na boiskowej skuteczności. Ale za mecz z Portugalią jednak trochę bym go winił (z czystym sercem, bo ostatnim polskim selekcjonerem do którego miałem tak wiele sympatii był Kazimierz Górski) właśnie za to unikanie ryzyka, o którym napomknąłeś. Za to, że drużyna prawie w ogóle nie działała w afekcie, a tylko z premedytacją. A mam wrażenie, że były w niej jeszcze niewykorzystane rezerwy, takie emocjonalne (bo fizycznie i taktycznie dali z siebie wszystko).
Właśnie ze względu z sferę emocjonalną w meczu Portugalia - Walia będę kibicował Walijczykom. Możliwość, że nas pomszczą, wygrywa u mnie z możliwością powtarzania potem, że przegraliśmy tylko z mistrzami lub wicemistrzami Europy.
-
2016/07/02 14:45:00
grzespelc,
sam napisałem przed Belgią, że Walia jest nijaka (czego się potem wstydziłem), ale mecz Irlandią Płn był szokiem poznawczym. taka to kaszana była w 1/8
jednakże gdyby Walia była Polska powszechnie, dziś i także tutaj uznano by ją za zespół wszech czasów. 10 goli w turnieju, zabójcze kontry, gole po rogach (red. Feddek był oszalał), pozytywne szalenstwo (gdyby Lewy strzelił jak Robson Kanu, pewnie byłby porównywany do Neymara), nawet porażke z Anglikami wytłumaczono by pechem (bo fakt, jeden gol dla Angoli był bardzo przypadkowy).
Jak pisałem Euro było fajne i udane, ale po co ciągle dokonywac nadinterpretacji i po co dyskredytować tych co osiągnęli więcej mimo że w teorii (w przekonaniu ludu znad Wisły) nadają się do tarcia chrzanu?
-
2016/07/02 17:13:27
@grzespelc
Tak z ciekawości, te karne to minimalne dotknięcie(od biedy można by zagwizdać, tyle że facet tracił kontrolę nad piłką, poczuł muśnięcie i padł martwy) i ta nabita ręka?

A czerwona to za drugą żółtą dla kogo? Zwyczajnie się pytam, może była, ale ja nie sędzia, nie liczę piłkarzom kartek w trakcie meczu, mogło umknąć.

Sędzia zresztą mylił się w obie strony, faul taktyczny na Walijczyku i to od tyłu, a ten rozkłada ręce, że czysto. Bywa.

Nadal uważam że wynik meczu bardziej wypaczył Wilmos, z błyskotliwą taktyką "grajcie na Baobab".
-
2016/07/03 01:22:01
Sorry, czuję nieokiełznaną chęć wypowiedzenia się w kilku tematach.

Nawałka może być najlepszym selekcjonerem w historii. Wiem, brzmi obrazoburczo, ale serio - sprawia wrażenie, że ma wszystko pod kontrolą. Górski moim zdaniem nie wiedział do końca dlaczego "żre", a dlaczego "nie" (poza olaniem przez zawodników, bo teraz się o tym nie mówi - w 75 i 76 zostawili go samego), Piechniczek na pewno nie wiedział. Nawałka chyba wie.

Nigdy nie widziałem repry tak biegającej. Tak dużo i tak mądrze. Ba, imho poza Fabianem i Piszczkiem (którzy grali na swoim poziomie) i niestety Lewym (jednak poniżej oczekiwań) reszta była grubo ponad swoje dotychczasowe (reprezentacyjne) możliwości. Tak, Krychowiak, zdecydowanie najważniejszy gracz tej kadry, chyba też. Te kiwki na zawał serca widza, kiedy brał trzech chłopa na plecy i dawał radę.

Ale awans do MS niekoniecznie jest mniejszym wyzwaniem niż 1/4 ME. Więc...

Po meczu ze Szwajcarią (tak, już wtedy) pomyślałem o numerze w stylu van Gaala i wpuszczeniu Boruca w 120 minucie. Oglądaliście karne Szwajcarów i reakcje Fabiana (wielki mecz przez 120 minut) na nie. To było coś przedziwnego, nie widziałem bramkarza gorzej broniącego serię. Nie wiem o co biegało, ale kompletnie nie zadziałało. Imho Portugalczycy nie bali się Fabiańskiego (choć tu się rzucał już jak należy). Boruc nie był wielkim ryzykiem.

Zapaść piłki po 89 byłą także dlatego, że Polsko jako kraj przestawała być naprawdę biedna, a przestała już dysponować systemem wynikającym ze - względnego - bogactwa. Wbrew pozorom sukcesy pokolenia 47(-50) miały solidne finansowe podstawy, także porównując z "Zachodem".