Blog > Komentarze do wpisu

Unieść Szwajcarię

Nie przeżyliśmy tego od 30 lat. Meczu reprezentacji Polski w fazie pucharowej mistrzostw, podporządkowanego bezlitosnej regule „przegrywający odpada”.

Dotąd żadna próba piłkarzy Adama Nawałki nie miała wymiaru ostatecznego. Wypełniali misje rozciągnięte w czasie, rozbite na odcinki - najpierw w eliminacjach, potem we Francji. Teraz pierwszy raz podczas Euro 2016 absolutnie nie wolno im przegrać. Trzeba wygrać. Choćby po dogrywce, choćby po rzutach karnych. Zupełnie inne stężenie emocji.

Ostatnim razem - też w 1/8 finału, tyle że mundialu - się nie udało. W 1986 roku Polacy przerżnęli 0:4 z Brazylią, zamykając jedyną dekadę sukcesów reprezentacji. Ponieważ bronili brązowego medalu, spadła na nich wściekła krytyka. A ówczesny lider drużyny, dzisiaj prezes PZPN Zbigniew Boniek, rzucił pamiętną klątwę. Życzył mianowicie kibicom, by w przyszłości mogli regularnie oklaskiwać przynajmniej awanse na turniej mistrzowski.

Nie przypuszczał, że zapaść potrwa do 2002 roku. I że kiedy Polacy znów nauczą się wygrywać eliminacje, to na kilkanaście lat barierą nie do sforsowania stanie się legendarne „wyjście z grupy”.

Tamto 0:4 z Brazylią, nasza najwyższa turniejowa klęska w dziejach, zamykała belle époque. Czy sobotni mecz ze Szwajcarią otworzy kolejną?

***

Od miesięcy trwa przeciąganie liny między piłkarzami Adama Nawałki a resztą świata. Bukmacherów, rywali, komentatorów, ekspertów najróżniejszych serwisów analitycznych urzekły eliminacje, więc powtarzali, że Polaków należy traktować bardzo poważnie - nie tylko niemal na pewno wyjdą z grupy, ale powinni jeszcze wskoczyć do ćwierćfinału, i to demonstrując efektowny styl gry. Ogłaszano wręcz narodziny wschodzącej potęgi.

Nasz trener, a za nim jego podwładni, przed przyjmowaniem pochwał z pasją się wzbraniali. Nawet obyty z rolą faworyta Robert Lewandowski wielokrotnie usiłował wmawiać światu, że hierarchię w grupie wyznacza ranking FIFA, więc nasza reprezentacja to jej uczestnik teoretycznie najsłabszy.

A potem Polacy wybiegali na boisko i czynem zaprzeczali słowu. Przygnietli do pola karnego Irlandię Północną, obezwładnili niemieckich mistrzów świata. Wyszumieć pozwolili się dopiero Ukrainie - już po właściwie pewnym awansie do 1/8 finału, w na wpół rezerwowym składzie.

Sytuacja znów się powtarza. Bukmacherzy i fachowcy przewagę - owszem, nieznaczną - dają Polakom, którzy ani odrobinę nie zmienili tonu. To naczelna cecha naszych piłkarzy i trenerów. Zwycięstw przybywa, tymczasem nie podnoszą głosu, nie wpadają też w ekstazę - jak na przykład fetująca każdy remis Islandia, oskarżana przez Cristiano Ronaldo o zgubną „mentalność małego kraju”. Ewidentnie wciąż nie poczuli, że odnieśli sukces.

I poniekąd mają rację. Zdają sobie sprawę, że w razie sobotniego niepowodzenia radość z awansu do czołowej szesnastki na kontynencie okaże się ulotna, że zastąpi ją zrodzona już na chłodno refleksja - dotychczas tyle drużyn zapraszano na turniej, więc obecna reprezentacja teoretycznie nie osiągnęła więcej niż reprezentacja Leo Beenhakkera w 2007 r., przecież biedniej obsadzona. To uproszczenie, bo zaplanowanie turnieju i wytrzymanie presji, kolejne już przyskrzynienie Niemców, a także przetrwanie fazy grupowej wymagają osobnego aplauzu. Zwłaszcza po wstrząsających doświadczeniach z przeszłości, która konsekwentnie uczyła nas, że na mistrzostwach Polak nie potrafi. Z niuansami trudno będzie się jednak przebić do zbiorowej świadomości, Szwajcaria jako przeciwnik niczyjej wyobraźni nie rozpala.

***

Sobotnie popołudnie oddziela zatem występ Polaków na Euro przyzwoity, za który nikt ich nie zgani, ale też nikt przesadnie nie pochwali, od występu będącego sukcesem, który wynagrodzony zostanie historyczną szansą. Czyli przed meczem o medal. Na mistrzostwach kontynentu o trzecie miejsce się nie gra, na podium wskakujesz już po zwycięskim ćwierćfinale.

Szwajcarzy też przeżywają przygody nadzwyczajne, oni w przeciwieństwie do nas nie mogą odwołać się nawet do medalowej starożytności. Nie mają jednak żadnych powodów, by marzyć skromniej. Przeciwnie, od lat dostarczają nam, Polakom mnóstwo powodów, żebyśmy traktowali ich z respektem. I zazdrością.

Rozpoznawalny ponad granicami szyld modernizacji tamtejszego futbolu nadaje FC Basel - regularny uczestnik Ligi Mistrzów, w Lidze Europejskiej wzlatujący niekiedy na pułap ćwierćfinału lub półfinału. Polega oczywiście w ogromnej mierze na obcokrajowcach, ale obecna reprezentacja kraju liczy ośmiu jego byłych lub aktualnych piłkarzy. I to kluczowych, od obrońcy Fabiana Schära, przez reżyserującego grę Granita Xhaki, po skrzydłowego Xherdana Shaqiriego. Klub z Bazylei byłby wyrzutem sumienia dla naszych ligowych prezesów (Bogusław Leśnodorski z Legii chce się na nim wzorować) nawet widziany z odległości, a przecież podziwialiśmy jego piłkarzy, na naszą niedolę, z bliska. W minionym sezonie w LM i LE aż czterokrotnie mierzyli się z Lechem Poznań. I czterokrotnie wygrali, czterokrotnie przytłoczyli mistrza Polski swoją dojrzałością. Prześladowcy.

W sobotę o drastycznej różnicy nie ma mowy, tak jak nie ma mowy o żadnym kompromisie - ewentualny remis tylko podniesie napięcie, wydłużając dreszczowiec o dogrywkę lub rzuty karne. I znów ruszymy w podróż w nieznane. Odkrywanie to główny wątek całej wyprawy na Euro 2016, bo dzięki zwycięstwom wszystko ćwiczymy wszystko po raz pierwszy - rozkładanie sił na cały turniej, brak meczów o honor, celebrowanie wyjścia z grupy przed ostatnią kolejką, oszczędzanie zawodników zagrożonych dyskwalifikacją za kartki. Teraz też nie mamy pojęcia, jak piłkarze znieśliby 120 minut walki i jak uporaliby się z horrorem rzutów karnych. Na treningach się tego nie przetestuje.

Możemy natomiast przypuszczać, że jeśli najnowszemu wyzwaniu również podołają, to w uniesienie wreszcie wpadną. Przynajmniej na chwilę, zanim rozpoczną operację „Ćwierćfinał”. Oni nie mają prawa pamiętać, kiedy Polska poprzednio biła się o medal, w 1982 roku na świecie był jedynie - niemowlakiem - Artur Boruc. Mają za to szansę zasypać potężną wyrwę. Wczoraj w Saint-Etienne trenerowi Nawałce, na wszystkich dotychczasowych konferencjach prasowych sprzedającemu słuchaczom beztreściowe komunały, pierwszy raz wyrwały się duże słowa: „Tworzymy historię”.

piątek, 24 czerwca 2016, rafal.stec
Komentarze
2016/06/24 23:19:49
Byle sędzia nie okazał się szują, tak jak 30 lat temu w Guadalajarze tamten, który tylko czekał na pretekst do podyktowania karnego - i załatwił mecz, do utraty gola najlepszy mecz naszych na turnieju.
-
2016/06/25 00:57:32
Dzisiaj będę świętować! Przed turniejem oczekiwałem trzech dobrych meczy bez względu na wynik. Otrzymałem dwa zwycięstwa i remis z potentatem światowej piłki. Nie pozostało mi nic innego niż cieszyć się piłką.
-
2016/06/25 07:45:05
Dzisiejszy mecz to swoisty egzamin dojrzałości tej reprezentacji. Wynik "egzaminu" zdecyduje, czy reprezentacja wkroczy na wyższy poziom europejskiej / światowej piłki, czy jednak pozostanie solidnym przeciętniakiem.
-
2016/06/25 08:04:28
Proszę.
Przygnietli tę Irlandię Północną jak Foreman Alego.
-
2016/06/25 10:27:55
' W 1986 roku Polacy przerżnęli 0:4 z Brazylią'

Przegrali, pocisnęliśmy ich wtedy na początku konkretnie, w tego typu
meczach bez szczęścia ani rusz.

-
2016/06/25 11:55:27
polscy janusze gotowi do świętowania :]

pewniak ! Szwajcaria ? A co to w ogóle jest ? polskie mury Częstochowy wszystko wytrzymają.

problem w tym,że Szwajcaria ma nie gorszą obronę, a do tego najpewniej zdecydowane bardziej utalentowaną drugą linię, która przetestuje polską Częstochowę znacznie bardziej niż Irlandia Północna i wczesne Niemcy [mówię wczesne, bo późniejsze radziły sobie już lepiej przeciwko Północnej Irlandii, widać po prostu potrzebowali słabego meczu z Polakami, żeby wyciągnąc wnioski i wreszcie złożyć team w odpowiedni sposób].

zadziwiający jest ten dziecięcy entuzjazm polskich kibiców. już dla swojej drużyny froterują drogę do finałowego meczu. co tam Szwajcaria, Chorwacja, Belgia... POlska w finale. W końcu udało się nie puścić gola z Niemcami ! Udalo się ograć przetraszoną debiutem Irlandią ! Udąło się wturlać pijanej jak bela Ukrainie ! sukcesy same ! Nikt im nie podskoczy !

spójrzcie realnie na fakty. Polska vs Niemcy nie popełniła żadnego głupiego błędu, choć odnosiło się wrażenie, że Niemcy nie dusili z całej mocy, tak jakby mogli dusić gdyby to był mecz pucharowy. chwała Polsce zaa to, że nie wylała sobie herbaty na kolana, ale poza tym... czy tam naprawdę było coś, co można by określić jako zwiastun przyszłych sukcesów ?

zawiodła mnie Irlandia, śadziłem,że z Polską zagra tak jak zagrała z Ukrainą, czyli odważniej, ostrzej, bez kompleksów. Szkoda, w eliminacjach grała zupełnie inaczej. Debiut ją sparaliżował, nastawiła się na przetrwanie i wymodlenie remisu, więc przy polskiej nieudolności w ataku pozycyjnym, był to mecz nie do strawienia, zarówno dla speców od taktyki, koneserów, jak i dla estetów.

wyniki nie są złe, zero straconych goli też wygląda nieźle, ale styl tej gry jest dość blady i niewymowny. Nie ma jakości ofensywnej, a obrona w końcu zacznie popełniać gafy. Już z Ukrainą miała problemy, a parę razy frustraci znad Dniepru zakręcili nieźle polskimi częstochowiakami.

jakże się w Poland nie docenia Szwajcarów. bardzo. Polacy myślą, że pana boga za nogi złapali i zaraz sięgnąc metr wyżej. Już oceniają szanse z Chorwacją, Belgią, Portugalią. i ja się 13 raz pytam : na podstawie czego ?

Pycha kroczy przed upadkiem, a Polacy już sądzą, że awansowali. dawny piłkarz Widzewa, Mirosław Tłokiński, powiedział, ze Polacy "nie umieją grać w piłkę", w znaczeniu : nie mają umiejętności kreowania gry w ataku pozycyjnym. i jest to prawda. Też o tym pisałem. liczą na szybki atak i na to, ze obrona zrobi swoje i nie popełni fatalnych błędów albo rywal nie bedzie dośc agresywny w natarciu.

Polska tak naprawdę niespecjaknie się zmieniła. Od 30 lat gra tę samą melodię. tym razem, po prostu, zabawne - to ci inni zawiedli bardziej niż oni.

poza tym, czy to nie ciekawe, że koniec końców w 1/4 finału mozę zagrać Irlandiwa płn [wg mnie, absolutnie nie jest na straconej pozycji przeciwko Walii], a Polska może odpaść ? To byłby podwójny policzek dla mocarstwowych pretensji polskich januszów.
-
2016/06/25 11:55:49
hehe :]
przegrali 0-4, bo "nie mieli szczęscia'.
lol
-
2016/06/25 12:30:48
@wpp

Tak się zastanawiam do kogo Ty adresujesz te swoje oracje? Bo mam wrażenie, że do tych tabloidowych "dziennikarzy", którzy piszą o autostradzie do finału.
Muszę Ci zdradzić wielką tajemnicę - tutaj ich nie ma!
Twoje komentarze byłyby bardzo na miejscu na forach sportowych Onetu, WP, Interii i innych podobnie uznanych specjalistycznych forach piłkarskich. Tutaj są zwyczajnie śmieszne.
A szkoda, bo wcześniej czasem pisałeś z sensem...
-
2016/06/25 12:35:56
na forach sportowych Onetu, WP, Interii i innych podobnie uznanych specjalistycznych forach piłkarskich

Tam go dawno wywalili...
-
2016/06/25 12:50:15
@xavrasw

do nikogo konkretnego.
piszę o swoich odczuciach przed meczem.
a że nie rozpisuję się o tym czy Polacy zagrają 4-4-2, 2-4-4 czy 4-2-4...

aha, onet czy wp to 'specjalistyczne fora" czyli fora dla januszów. a zatem, na zasadzie odwrotności, blog A jednak się kręci, to forum specjalistyczne bez cudzysłowu ?:]

litości...

piszę o nastrojach w polskich mediach, wśród polskich kibiców. wiesz dlaczego o tym piszę teraz bardziej niż o stylach gry, zawodnikach i taktyce, której z kolei poświęcam większośc wpisów "czasem z sensem", przy okazji np Ligi Mistrzów ?

bo myślę, ze piłka międzypaństwowa, to własnie arena mniej należaca do piłkarzy, a bardziej do kibiców, narodowych wzlotów, patriotycznych odpałów, demonstracji charakterów narodowych albo buraczyzmów całkowicie uniwersalnych. Piłka klubowa na pewnym poziomie jest wolna od takich naleciałości, nawet jesli polskie janusze próbują podpinać się pod rywalizację np Barcelony z Realem, jakby urodzili się w Katalonii albo Kastylii. TO jest śmieszne, a nie to że ja się odnoszę do atmosfery, klimatu i całej tej skorupki wokółturniejowej.

wg mnie, w tym eurocyrku, piłka nożna jest na drugim miejscu. Jest tylko przyczynkiem do wielu innych, znacznie ciekawszych niż te słabe mecze [bo są słabe, przy LM albo czołowych ligach europejskich], w których drepczą po boisku piłkarze w większości będacy myślami na wakacjach.

mnie z kolei dziwi, że wielu z was do tego turnieju podchodzi tak sieriozna skupiając się na piłce.
kaman, od kiedy piłką rządzi kasa, a sport został zepchnięty na dalszy plan, mistrzostwa Europy czy świata, to drugoligowe rozgrywki dla ciemnego ludu, żeby wywiesił se flagi, kupił kapelusze kibica albo wydał oszczędności całego życia na telepanie się na drugi koniec Europy, żeby kupić bilet po bandyckiej cenie i z odległości 100 metrów obserwować jakieś niewyraźne ludziki biegające po zielonym suknie za niewidzialną - z tej odległości - piłką. To dla tych, co mają życie g.wniane na tyle, że kibicowanie "pol-sce !! biało-czerwo-nym !!!" czyni je piękniejszym i ciekawszym.

to dla tego ciemnego ludu są te igrzyska. i o tym piszę.

a że, wg ciebie, ciemnego ludu tutaj nie ma... cóż, moi ulubieni publicyści też piszą w mediach, których bohaterowie ich felietonów najczęsciej nie czytają :] takie życie.

powiedzmy, że wypełniam tutaj niszę komentatorską :]
-
2016/06/25 12:54:52
"tam go dawno wywalili"

naucz się pisać po polsku, obywatelu :]
najwyraźniej twoja śmiała myśl wyprzedza o lata świetlne twoje umiejętności posługiwania się poprawną polszczyzną.

a już mawiał poeta, że "chodzi o to by język giętki powiedział wszystko, co pomysli głowa" :]

zalecam ćwiczenia językowe ! i to nie z lizania tyłka innym userom, co może cię lekko zafrasować, Bartoszcze :] W tym już jestem czempionem. Czas na ambitniejsze zadania.
-
2016/06/25 12:55:43
*jesteś czempionem [haha] :]
-
2016/06/25 13:04:16
naucz się pisać po polsku

sjp.pwn.pl/sjp/wywalic;2541198.html

do nikogo konkretnego.
piszę o swoich odczuciach przed meczem


Bloga sobie załóż.

Bez odbioru.
-
2016/06/25 13:10:53
"słabe mecze [bo są słabe, przy LM albo czołowych ligach europejskich], w których drepczą po boisku piłkarze w większości będacy myślami na wakacjach. "

Są słabe, ale z dreptaniem i myśleniem o wakacjach się nie zgodzę. Odświeżający jest widok piłkarzy skaczących ze szczęścia po strzelonych golach, w ligowej, a nawet ligo-mistrzowej (czy jakkolwiek twór taki należałoby zapisać) młócce takich emocji ze strony piłkarzy z reguły nie widuję.
-
2016/06/25 14:25:03
przyznaje, że czegoś takiego jak "mecz Polski w 1/8 finału" jeszcze nie przeżyłem i już się nie mogę doczekać ;) i w ogóle mam wrażenie, że daleko nam do euforii mimo przyzwoitej, jak nigdy w XXI wieku, fazy grupowej. Szanse oczywiście 50-50, o awansie może zadecydować pojedynczy błąd którejś z ekip. Do boju Polsko!

@dyzio.zet
szkoda, że o zdanym egzaminie może przesądzić słynny "detal Nawałki". Niezależnie od dzisiejszego wyniku już dałbym naszym mocną 4 za te mistrzostwa

@wpp
"mistrzostwa Europy czy świata, to drugoligowe rozgrywki dla ciemnego ludu, żeby wywiesił se flagi, kupił kapelusze kibica albo wydał oszczędności całego życia na telepanie się na drugi koniec Europy, żeby kupić bilet po bandyckiej cenie i z odległości 100 metrów obserwować jakieś niewyraźne ludziki biegające po zielonym suknie za niewidzialną - z tej odległości - piłką. To dla tych, co mają życie g.wniane na tyle, że kibicowanie "pol-sce !! biało-czerwo-nym !!!" czyni je piękniejszym i ciekawszym."

przy okazji ME zaczęły się pojawiać Twoje wpisy na tym blogu. Przyznaję, że były dla mnie do tej pory zagadką. Nie wiedziałem dlaczego wylewasz z siebie tyle frustracji i na siłę próbujesz poniżyć reprezentację i lżysz z ludzi, którzy jej kibicują. Dopiero po komentarzach pod tym wpisem zrozumiałem. Współczuję Ci, ktoś musiał Cię bardzo skrzywdzić w dzieciństwie (po formie wypowiedzi stawiam, że jesteś już fizycznie dorosły). Chciałbym Ci jakoś pomóc, może znajdź w swoim życiu jakąś prawdziwą pasję. Jeśli potrafiłbyś zaangażować się w coś z taką werwą z jaką trujesz tu na blogu mógłbyś wiele osiągnąć. Przede wszystkim byłbyś szczęśliwszy. Pozdrawiam.
-
2016/06/25 14:38:30
"Bloga sobie załóż."

Ty założyłeś i komentować nie przestałeś. Więc czemu on miałby?

"Bez odbioru."

Rzucę jakiś komentarz i dodam "bez odbioru", coby wiadomym było , że to ja miałem ostatnie słowo. Słabe to.

"Współczuję Ci, ktoś musiał Cię bardzo skrzywdzić w dzieciństwie (po formie wypowiedzi stawiam, że jesteś już fizycznie dorosły). Chciałbym Ci jakoś pomóc, może znajdź w swoim życiu jakąś prawdziwą pasję. Jeśli potrafiłbyś zaangażować się w coś z taką werwą z jaką trujesz tu na blogu mógłbyś wiele osiągnąć. Przede wszystkim byłbyś szczęśliwszy."

Śmiesznym jest, gdy taki bks niesprowokowany rzuca w przecinka kawałkiem gówna (niby w białych rękawiczkach, ale jednak), a potem jest płacz, gdy przecinek w odpowiedzi nadjedzie z gównowozem. Że przecinek często, gęsto gada głupoty to insza inszość.
-
2016/06/25 14:55:29
@leuthen
Ty założyłeś i komentować nie przestałeś

Komentuję we własnych notkach, tweetach i innych wpisach, oraz w różnych innych miejscach.
Ale własne odczucia rozlegle wylewam wyłącznie u siebie, jeśli.

coby wiadomym było , że to ja miałem ostatnie słowo

Wyłącznie, żeby nie spodziewał się odpowiedzi, bo nie zamierzam wchodzić w jego flooda.
-
2016/06/25 15:45:29
Kiedy ten z gwizdkiem uspokoi wreszcie Behramiego?
-
2016/06/25 15:56:10
Młodszym kolegom dedykuję:
"Urodzony w niewoli, okuty w powiciu,
Ja tylko jedną taką wiosnę miałem w życiu."
;-)

Aha, jesteśmy dopiero w przerwie 1/8 finału.
-
2016/06/25 16:16:23
Sędzia - wuj...
-
2016/06/25 16:43:22
Że też to weszło... Ten karakan już drugi raz w życiu tak nie trafi.
Szkoda.
-
2016/06/25 16:55:10
Lewandowski i Milik beznadziejni. Zepsuli te mistrzostwa. Nie mamy ataku.
-
2016/06/25 16:56:36
Ale dogrywki w meczu repry to nie pamiętam.
Lider4 na boisko!
-
2016/06/25 17:15:23
Pisałem już kiedyś, że Błaszczykowski (2 gole, 1 asysta) jest lepszy od Lewandowskiego (0 goli, 0 asyst). I oczywiście miałem rację.
-
2016/06/25 17:17:37
Trochę racji ma, Lewy walczy, owszem, ale jest zupełnie bez formy. Na 4 zagrania 3 ma nieudane i wciąż jest bez celnego strzału. Wolne i kartki to niemal jedyna korzysć z jego gry. Milik gra lepiej, ale celuje fatalnie.
-
2016/06/25 17:18:40
Nie dziwię się, że Nawałka nie chciał wpuszczać Peszki.
-
2016/06/25 17:27:23
Polacy totalnie wypompowani! A Szwajcarzy jakoś mają siły. Jak to możliwe?
-
2016/06/25 17:29:50
Mieli 2 dni więcej odpoczynku?
-
2016/06/25 17:48:45
Jakub Błaszczykowski najlepszym piłkarzem Polski. Na Euro 2012 i 2016 strzeliliśmy 5 goli. Wszystkie wypracował Kuba (3 gole, 2 asysty).
-
2016/06/25 17:52:53
Wspaniale, ale w dogrywce podpierali się nosami, a sił na Chorwację/Portugalię tezeba więcej.
-
2016/06/25 18:01:14
Może w Marsylii wreszcie zaczną trafiać, bo to był największy problem.
-
2016/06/25 18:16:03
No, Milika to powinien Nawałka przełożyć przez kolano i obudzić (ostudzić?) go pasem :)

Poza tym ten nieszczęsny środek pola. Królestwo za środkowego pomocnika, robiącego grę do przodu.
-
2016/06/25 18:23:59
@antropoid
Mogę Cię odesłać do poprzedniej notki, tej o ułomnych drużynach? :)
-
2016/06/25 18:29:55
Bez przesady z tą jazdą po Miliku, natomiast Lewy wyglądał dziś dramatycznie źle. Wolny, spóźniony, podejmował złe decyzje.

Ogólnie mecz mocno zweryfikował nasze aspiracje - na tle europejskiego średniaka wyglądaliśmy w drugiej połowie i dogrywce po prostu źle.
-
2016/06/25 18:45:31
@bartoszcze

Ale to nie zmienia faktu, że o więcej jakości w rozgrywaniu piłki aż się prosi.
-
2016/06/25 18:51:09
Lewandowski ma kłopoty z formą już od końcówki sezonu klubowego. Widać w zagrywaniu piłki, widać nawet w przyjęciu. Jak brakuje pary to nikt samego siebie nie przeskoczy, nawet Messi. Mimo to haruje jak wół i mentalnie daje dobry przykład.
A i razów na boisku nazbierał już niemal tyle, co Van Damme w "Bloodsport".
-
2016/06/25 19:44:15
Ale to nie zmienia faktu, że o więcej jakości w rozgrywaniu piłki aż się prosi.

Ale to jest w dużej mierze konsekwencja gry dwójką napastników, czyli dwójką środkowych pomocników. Potrzebujesz destruktora, biegacza i kreatora - i na te role masz tylko dwóch zawodników. Tylko najwybitniejsi są w stanie te role łączyć - Krychowiak się stara, ale to jeszcze nie jest poziom europejski w rozegraniu.
-
2016/06/25 19:48:43
"Potrzebujesz destruktora, biegacza i kreatora - i na te role masz tylko dwóch zawodników"

A w istocie jednego - Mączyński swoje zrobił, ale to chyba najmniej utalentowany zawodnik pierwszej 11. Gra 3 w środku pomocy jest niemożliwa i to nie tylko dlatego, że szkoda by było skreślać Milika. 2 środkowych pomocników znajdujemy z trudem, trzeciego - wobec skreślenia Zielińskiego - nawet nie ma gdzie szukać.
-
2016/06/25 21:15:42
Mączyński gra, bo jedyny w tej drużynie potrafi pełnić rolę biegacza. Żałuję, że prawdopodobnie bez formy jest Linetty i że Zieliński zawodzi w kadrze, bo potrzebujemy tej ósemki okrutnie.

2 środkowych pomocników znajdujemy z trudem, trzeciego - wobec skreślenia Zielińskiego - nawet nie ma gdzie szukać.

Paradoksalnie, do gry 4-3-3 byłoby łatwiej, bo takie ustawienie stawia pomocnikom mniejsze wymagania.

-
2016/06/26 00:30:20
@airborell

No właśnie, ale czy gdyby Nawałka dysponował środkowym, na którym mógłby polegać, to czy zawsze, na każdego rywala byłaby to gra dwójką "kompaktowych" napastników?

Co do Linetty'ego chyba masz rację - też się zastanawiałem nad tym, że coś z nim nie halo, skoro nie dostał szansy.